opornik4
15.03.15, 19:55
- Kościół jest miejscem tylko dla życiowych nieudaczników.
Podam więc dwa przykłady, na które ostatnio trafiłam.
Praktykować wiarę to dla mnie znaczy żyć nią, walczyć o to, żeby nią żyć, bo inaczej nie ma wiary, jest martwa, jest jakimś pojęciem, które nie wiadomo, co oznacza - mówi aktor Dariusz Kowalski.
Moja praktyka wiary to codzienne, od rana, dziękowanie Bogu z góry za to, co mnie spotka tego dnia. Eucharystia, Słowo Boże, sakramenty – źródła życia. Idę do nich jak każdy, kto chce żyć. Jak najczęściej. Raz w tygodniu posiłek – to za mało. A Pan Bóg objawia się nieustannie, nawet w niewielkich rzeczach, w drobnych zbiegach okoliczności (nie ma przypadków!), w spotkaniach, ludziach. Kiedy się ma oczy otwarte, patrzy się na rzeczywistość oczami wiary, widać o wiele więcej, widać to Boże prowadzenie niemal na każdym kroku.
www.fronda.pl/a/dariusz-kowalski-jesli-wierze-musze-praktykowac,48676.html?part=3
***
Paweł i Łukasz Golcowie: Człowiek wierzący się nie lęka
"Bo prawdziwa wiara to łaska, ale też miłość na którą trzeba się otworzyć. Człowiek wielkiej wiary to tytan duchowy. To osoba, której wiara jest bezgraniczna i niezłomna" - mówi Paweł Golec.
Łukasz Golec: Odpowiedziałbym w ten sposób: człowiek wierzący czuje się w życiu jak w ramionach Ojca, stawia czoła wszystkim przeciwnościom, bo ma duchową siłę i wsparcie. Nie lęka się. Tak jak mówią słowa Psalmu 23-go "... Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną...".
www.fronda.pl/a/pawel-i-lukasz-golcowie,45520.html