Dodaj do ulubionych

Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują transfuzj

07.04.15, 08:26
Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują transfuzji krwi?
Tekst linka
Niektóre błędne poglądy
Mit: Świadkowie Jehowy nie mają zaufania do opieki medycznej i nie korzystają z niej.

Fakt: Zabiegamy o jak najlepszą opiekę medyczną dla siebie i swoich rodzin. W razie problemów ze zdrowiem szukamy pomocy u lekarzy, którzy potrafią leczyć i operować bez krwi. Cenimy osiągnięcia w dziedzinie medycyny. Co więcej, bezkrwawe metody leczenia opracowane z myślą o pacjentach będących Świadkami są dziś stosowane u pozostałych chorych. W wielu krajach każdy pacjent może wybrać leczenie wolne od zagrożeń związanych z transfuzją, takich jak choroby przenoszone przez krew, reakcje immunologiczne oraz błędy ludzkie.

Mit: Świadkowie Jehowy opowiadają się za uzdrawianiem wiarą.

Fakt: Nie praktykujemy uzdrawiania wiarą.

Mit: Leczenie bez krwi jest kosztowne.

Fakt: Metody leczenia bez transfuzji są opłacalne *.

Mit: Co roku wskutek odmowy transfuzji krwi umiera wielu Świadków, w tym także dzieci.

Fakt: Taki pogląd jest kompletnie bezpodstawny. Chirurdzy często przeprowadzają bez użycia krwi skomplikowane zabiegi, takie jak operacje serca, operacje ortopedyczne czy transplantacje organów *. Pacjenci odmawiający krwi — w tym również dzieci — zazwyczaj zdrowieją równie szybko, a nawet szybciej niż osoby po transfuzji *. Tak czy inaczej, nikt nie może powiedzieć z całą pewnością, że pacjent umrze z powodu odmowy transfuzji lub będzie żył dzięki temu, że ją przyjmie.

Dlaczego Świadkowie Jehowy nie zgadzają się na transfuzję krwi?
Robią to z przyczyn nie tyle medycznych, ile religijnych. Zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie można znaleźć wyraźne nakazy, by powstrzymywać się od krwi (Rodzaju 9:4; Kapłańska 17:10; Powtórzonego Prawa 12:23; Dzieje 15:28, 29). Ponadto według Boga krew wyobraża życie (Kapłańska 17:14). Tak więc wystrzegamy się przyjmowania krwi nie tylko dlatego, że chcemy być posłuszni Bogu, ale także dlatego, że respektujemy Go jako Dawcę życia.

Zmieniające się poglądy

Skomplikowane operacje można z powodzeniem przeprowadzać bez transfuzji krwi

Kiedyś środowisko medyczne zazwyczaj uważało bezkrwawe metody leczenia za skrajnie niebezpieczne, a nawet zagrażające życiu. Jednak w ostatnich latach ten pogląd się zmienił. Na przykład w 2004 roku w pewnym czasopiśmie medycznym wyrażono opinię, że „wiele metod opracowanych w celu leczenia pacjentów będących Świadkami Jehowy w najbliższych latach stanie się standardową praktyką” *. A w roku 2010 w czasopiśmie Heart, Lung and Circulation powiedziano, że „bezkrwawa chirurgia nie powinna być zawężana jedynie do Ś[wiadków] J[ehowy]; powinna raczej stać się rutynowym postępowaniem w praktyce chirurgicznej”.

Obecnie na całym świecie tysiące lekarzy przeprowadza bez transfuzji skomplikowane operacje, wykorzystując techniki oszczędzania krwi. Takie alternatywne metody są stosowane nawet w krajach rozwijających się i życzy ich sobie wielu pacjentów niebędących Świadkami Jehowy.

WIĘCEJ

Co Biblia mówi o przetaczaniu krwi?
Obserwuj wątek
    • bookworm Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 10:03
      sobie pogadałeś.

      przypomnę kampanię reklamową JW o dzieciach, które wybrały boga

      Tylko religia potrafi zrobić sieczkę w głowie zdolną zmusić człowieka żeby wybrał boga lub jakieś inne urojenia zamiast życia swoich dzieci.

      Produkuj te swoje kłamstwa i przeinaczenia. Tylko po co? Wzmacniasz swoje (słabnące) przekonania? Chcesz kłamstwami przekonać kogoś do swoich racji?
      • klaudka_mala Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 10:37
        Oj bookworm - rafiner godziny wyrabia po prostu a Ty się pienisz ;P Jak byś poczytał forum chrześcijaństwo to tam jest mnóstwo tego typu wątków - Rafiner wrzuca jakiś fragment biblioteczki po czym na jakąkolwiek polemikę już nie odpowiada.

        Co do samej kwestii - rozumiem powody dla których tego nie robią, ale... To nie jest prawda, że ludzie nie umierają, bo wybierają nieprzyjmowanie krwi. Jak sama studiowałam to też mi tak powiedziano, że w przypadku wypadku, jeśli człowiek umiera, bo nie przetoczono mu krwi to najprawdopodobniej (w 99% przypadków) i tak by zmarł. A ponieważ usłyszałam to od ratownika medycznego, to przyjęłam na klatę i tyle.

        No tyle tylko, że okazało się to nie prawdą.

        A druga sprawa jest taka, że moim zdaniem wybieranie leczenia bez krwi jest bardziej rozsądne jeśli mówimy o planowanych zabiegach/operacjach etc. Są jednak przypadki, gdzie transfuzja jest być albo nie być.
        • bookworm Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 11:13
          klaudka_mala napisała:

          > A druga sprawa jest taka, że moim zdaniem wybieranie leczenia bez krwi jest bar
          > dziej rozsądne jeśli mówimy o planowanych zabiegach/operacjach etc. Są jednak p
          > rzypadki, gdzie transfuzja jest być albo nie być.

          Zgadzam się są takie zabiegi/operacje które nie wymagają przetaczania krwi - podcięcie/wycięcie migdałków, większość zabiegów dentystycznych i niektóre zabiegi kosmetyczne. Są takie i rzeczywiscie nie wymagają przetaczania krwi niezależnie od religijnych przekonań. Po prostu jest to zbędne i bez sensu jest powoływac się na nie jako na istnienie zabiegów nie wymagających przetaczania krwi.

          I tak jak piszesz - są takie gdzie przetaczanie krwi jest niezbędne np. transplantacje. Tak jak piszesz - być albo nie być. Odnoszę wrażenie, że rafinery mają generalny problem z logiką - podają jakiś zabieg (np. wyrwanie zęba, operacja kolana) jako nie wymagajacy przetaczania krwi i na tej podstawie wnioskują, że skoro mozna przeprowadzić "jakiś" zabieg bez przetaczania, to mozna przeprowadzić "każdy" lub "większość" zabiegów bez przetaczania.

          Nie mam nic do akurat tej jednej grupy religijnej (SJ) - chodzi mi przede wszystkim o kierowanie się logiką i aktualną wiedzą naukową, a nie wiarą w to co napisał ktoś dwa tysiące lat temu (ze znikomą wiedzą naukową) i zinterpretował paredziesiąt lat temu (również ze znikomą wiedzą naukową).

          Okazuje się, że wiara religijna potrafi przyprawić o dumę kogoś kto dla swojego urojenia poświęca życie własnego dziecka.
          • klaudka_mala Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 11:36
            Dużo zabiegów, które do tej pory wykonywało się z przetaczaniem krwi można dzisiaj wykonać bez przetaczania - wielu Świadków korzysta z takich zabiegów i z tego co wiem, to prywatne szpitale również w miarę możliwości rezygnują z takich zabiegów. Są takie sytuacje, gdzie niestety nie da się tego uniknąć - jak po wypadkach, jak w przypadku komplikacji podczas zabiegu, o ile dobrze pamiętam hemofilii chyba też etc.

            I mając przed sobą taki zabieg na pewno szukałabym szpitala, który podejmie się wykonania takiego zabiegu bez użycia krwi - po prostu uważam, że jest to bezpieczniejsze dla mojego zdrowia.

            Mało tego, jeszcze jakieś 100 lat temu taka zasada rzeczywiście była sensowna - nie mieli pojęcia jak działa przetaczanie krwi, nie wiedzieli jakie to przynosi skutki, że można się zarazić czymś, nie mieli badań które sprawdzały stan takiej krwi. Przyjęcie krwi było wtedy raczej ryzykiem a nie ratowaniem życia.

            Zresztą - jak sobie popatrzysz na broszurę Świadków o krwi, to najnowsza z przytoczonych tam wypowiedzi naukowców pochodzi z roku 1990 - do dnia dzisiejszego to jak medyczne średniowiecze :D

            Dlatego jak najbardziej rozumiem, że Świadkowie na podstawie Biblii mogą uznać, że nie przyjmują krwi. Abstrahując już od całej otoczki z tym związanej, a że Biblia, a że organizacja, a że pranie mózgu. Tak sobie wierzą, takie ich prawo. Natomiast do szewskiej pasji mnie doprowadza próba udowadniania, że odmowa transfuzji nigdy nie równa się samobójstwo, bo to jest brednia. A jeszcze bardziej mnie wkurza w tym wszystkim, że kilka lat temu dałam się nabrać takiej bredni, bo usłyszałam to od ratownika medycznego - zadziałał autorytet i dowidzenia - no to tak jeśli o prywatę chodzi ;)
            • bookworm Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 13:23
              klaudka_mala napisała:

              > I mając przed sobą taki zabieg na pewno szukałabym szpitala, który podejmie się
              > wykonania takiego zabiegu bez użycia krwi - po prostu uważam, że jest to bezpi
              > eczniejsze dla mojego zdrowia.

              Trudno mi tutaj orzekać w kwestii zbędności przetaczania. Sam mialem operację i nie miałem problemu ze zgodą na przetoczenie. Alternatywą było nie przeprowadzenie operacji. Czy było ryzyko? Zapewne było. Pewnie ryzyko związane z pełnym znieczuleniem było większe niż z samym przetaczaniem krwi, ale żadne nie było problemem. Po prostu jeśli alterantywą jest niewycięcie jakiegoś paskuda, który zaczyna się rozrastać w moim organiźmie to nie dla mnie sprawa jest oczywista.

              > Mało tego, jeszcze jakieś 100 lat temu taka zasada rzeczywiście była sensowna -
              > nie mieli pojęcia jak działa przetaczanie krwi, nie wiedzieli jakie to przynos
              > i skutki, że można się zarazić czymś, nie mieli badań które sprawdzały stan tak
              > iej krwi. Przyjęcie krwi było wtedy raczej ryzykiem a nie ratowaniem życia.
              >
              > Zresztą - jak sobie popatrzysz na broszurę Świadków o krwi, to najnowsza z przy
              > toczonych tam wypowiedzi naukowców pochodzi z roku 1990 - do dnia dzisiejszego
              > to jak medyczne średniowiecze :D

              Tutaj nawet nie jest problemem odnoszenie się do badań z 1990 (przecież są dzisiaj ludzie, którzy negują teorię ewolucji z XIXw. a nawet tacy, którzy negują heliocentryzm, lub "kulistość" Ziemi)

              > Dlatego jak najbardziej rozumiem, że Świadkowie na podstawie Biblii mogą uznać,
              > że nie przyjmują krwi. Abstrahując już od całej otoczki z tym związanej, a że
              > Biblia, a że organizacja, a że pranie mózgu. Tak sobie wierzą, takie ich prawo.

              Rozumieć powody dla których ktoś w coś wierzy, to dla mnie nie to samo co przyzwalać na taką wiarę - szczególnie jesli konsekwencje takiej wiary wykraczają poza jednostkowe życie tego wierzącego i to w bardzo widoczny (nie jest to jakiś nieokreślony/kwantowy wpływ) sposób. Ktoś może wierzyć w grzech przetaczania krwi (lub grzech w ogóle) i ok - jego sprawa, ale przeciez ten ktoś w imię swoich przekonań zaczyna mieszać w głowie dzieciom i nie tylko odmawia im udzielenia pomocy medycznej - przekonuje je by również same jej odmówiły - by wybrały śmierć zamiast życia. Czy widząc to naprawdę można powiedzieć, że wiara nie jest szkodliwa jeżeli nie jest nachalna/natrętna lub ogranicza się do wierzącego. W jaki sposób ogranicza się do wierzacego jeżeli swoim morderczym wirusem wiary zaraża innych - w tym najbardziej na tego wirusa podatnych - dzieci?

              > Natomiast do szewskiej pasji mnie doprowadza próba udowadniania, że odmowa tra
              > nsfuzji nigdy nie równa się samobójstwo, bo to jest brednia.

              Tak, bo sa przypadki gdy tranfuzja jest koniecznością, a jej brak jest równozaczny ze śmiercią chorego.

              > A jeszcze bardziej
              > mnie wkurza w tym wszystkim, że kilka lat temu dałam się nabrać takiej bredni,
              > bo usłyszałam to od ratownika medycznego - zadziałał autorytet i dowidzenia -
              > no to tak jeśli o prywatę chodzi ;)

              Chyba wiem co miał na mysli ale on również popełnił "logiczny błąd rafinera" - uogólnił przypadki, w których wystapiła korelacja na ogół przypadków wymagajacych transfuzji.
              Jeżeli po wypadku - ofierze potrzebna jest transfuzja to najczęściej jest w stanie krytycznym i często kończy się to śmiercią (co jedank wcale nie oznacza, że transfuzja w takich przypadkach jest bezsensowna lub niepotrzebna).
              Ale transfuzje nie są wykonywane tylko u ofiar wypadków - są również wykonywane podczas operacji, zabiegów - i te transfuzje są niezbędne dla przeprowadzenia operacji i nie kończą się śmiercią. Ratownik patrzył tylko przez pryzmat obserwowanych przez niego przypadków, gdzie transfuzja miała miejsce w określonych okolicznościach i popełniając błąd logiczny (lub celowo wprowadzajac w błąd) rozciągnął to na wszystkie tranfuzje.
              To jednocześnie pokazuje jak dużą moc ma w naszym zyciu autorytet i jak łatwo mu ulegamy - i jaką krzywdę można sobie zrobić zawierzając "niewłaściwym" autorytetom lub autorytetom w ogóle.
      • kot404 Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 23.04.15, 21:28
        Tak właśnie: tylko religia robi sieczkę z mózgu ludziom. Ale niektórzy próbują powstać i pomóc im należy. Których należy wspomóc pozostawiam Twemu rozumowi....
    • klaudka_mala Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 13:52
      Skarbnik - Świadkowie Jehowy wierzą w zakaz transfuzji krwi na podstawie wersetu z Dziejów Apostolskich 15:20,29. W ich rozumieniu te zasady się uzupełniają i wolno jeść wszystko oprócz krwi. Myślę, że będąc Świadkiem świetnie rozumiałeś ten temat - teraz jakoś wersetu z dziejów uniknąłeś.

      Myślę, również że doskonale wiesz jak Strażnica te zmieniające się poglądy wyjaśni - coraz jaśniejszym światłem i coraz lepszym "zrozumieniem" prawd biblijnych.
      • skarbnik01 Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 13:57
        klaudka_mala napisała:

        > Skarbnik - Świadkowie Jehowy wierzą w zakaz transfuzji krwi na podstawie werset
        > u z Dziejów Apostolskich 15:20,29. W ich rozumieniu te zasady się uzupełniają i
        > wolno jeść wszystko oprócz krwi. Myślę, że będąc Świadkiem świetnie rozumiałeś
        > ten temat - teraz jakoś wersetu z dziejów uniknąłeś.
        >
        > Myślę, również że doskonale wiesz jak Strażnica te zmieniające się poglądy wyja
        > śni - coraz jaśniejszym światłem i coraz lepszym "zrozumieniem" prawd biblijnyc
        > h.

        Dyskusję z Tobą na ten temat odbyłem już tu forum.gazeta.pl/forum/w,29729,156931852,157211304,Re_W_1936r_swiadkowie_Jehowy_chwalili_transfuzje.html?v=2#p157211304 i nie widzę potrzeby jej powtarzać.
        • klaudka_mala Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 14:00
          No i nic się nie uczysz :P
        • bioslawek Jatki a kwestia krwi 21.04.15, 23:39
          przeciwnicy zakazu transfuzji krwi, czy nawet jej spożywania, też mają swoje argumenty i w dalszej części niniejszego artykułu odniosę się właśnie do nich. Powołują się oni np. na 1 List do Koryntian 10:25-27 i twierdzą, że wystarczy nieco
          poczytać o tamtych czasach, żeby się dowiedzieć , że ówczesnejatki były zazwyczaj położone opodal pogańskich świątyń, w których składano ofiary ze zwierząt. Zwierzęta te, jak twierdzą, nie były należycie wykrwawione, a już na pewno składane na bałwochwalczą ofiarę. Często sprzedawano tam też padlinę. Czy Paweł nie wiedział o apostolskim zakazie odnośnie zakazu spożywania krwi, czy może rozumiał go inaczej niż obecnie Świadkowie Jehowy? Najpierw zacytuję
          wersety z 1 Listu do Koryntian 10:25-27, na które powołują się przeciwnicy :

          “Wszystko, co jest sprzedawane w jatkach mięsnych, jedzcie, o nic nie wypytując ze względu na wasze sumienie; bo „do Jehowy należy ziemia i to, co ją napełnia”.
          Jeżeli zaprasza was ktoś z niewierzących, a wy chcecie pójść, jedzcie wszystko, co
          przed wami postawiono, o nic nie wypytując ze względu na wasze sumienie”.
          Jeżeli kupujemy na rynku jakieś artykuły spożywcze, np. zapiekankę z dodatkiem mięsa, to nie możemy mieć pewności czy to mięso nie pochodziło z ofiary dla bałwana, lub że jest należycie wykrwawione. Ale nie ma potrzeby się nad tym
          zastanawiać, ponieważ jedząc je nie bierzemy udziału w uczcie bałwochwalczej, z której ono ewentualnie pochodzi. W Liście do Koryntian 10:25-27 chodzi o nieświadome działanie. Jak ktoś nieświadomie zje mięso z krwią, to przecież Bóg się na takiego nie pogniewa. Bóg nie chce też, żebyśmy popadali w skrajności. Uzasadnię to na przykładzie własnego doświadczenia. Otóż znane mi są przypadki nadgorliwych chrześcijan z czasów nowożytnych, którzy chodzili do dyrekcji
          Zakładów Mięsnych i domagali się listy z wykazem wyrobów, do których, jak gdzieś usłyszeli, jest dodawana krew, lub jej składniki. Kiedyś nawet spotkałem się z nieprzyjemną sytuacją. Poczęstowałem mojego gościa parówką na gorąco, a
          on mi powiedział, że nie będzie jej jadł, bo słyszał, że do tych parówek dodaje się plazmę krwi. Później wpadła mi w ręce lista, na której widniały takie wyroby, do których rzekomo dodawano jakieś składniki krwi, jak pewne wyroby cukiernicze czy nawet chleb razowy. Miało to miejsce 20 lat temu. Paweł po prostu nie chciał abyśmy popadali w takie chore skrajności i w pragnieniu przestrzegania prawa Bożego nabawili się nerwicy.
          Należy też poczynić rozróżnienie między krwią, a mięsem złożonym kiedyś w ofierze bałwanom, ale wykrwawionym. Dojrzały chrześcijanin, taki, który się nie zgorszy, nawet jeżeli będzie wiedział, że mięso zostało złożone w ofierze
          bałwanowi, a teraz jest sprzedawane np. w restauracji, może je jeść, ponieważ wie, że nie ma boga oprócz prawdziwego Boga Jehowy. Żadne rytuały nie są w stanie fizycznie splugawić mięsa, które zostało złożone w ofierze fałszywym bogom:

          1 List do Koryntian 8:5: „Bo chociaż są tacy, których zwą „bogami”, czy to w
          niebie, czy na ziemi, jako że jest wielu „bogów” i wielu „panów”, 6 dla nas
          wszakże jest jeden Bóg, Ojciec, z którego jest wszystko, a my dla niego; i jeden jestPan, Jezus Chrystus, przez którego jest wszystko i my przez niego.”

          Z inną sytuacją mamy do czynienia, gdy wie o tym chrześcijanin o słabym sumieniu, który się znajduje w towarzystwie jedzącego taki pokarm (List do Rzymian 14:19- 21). Z odmienną sytuacją mamy jednak do czynienia, gdy do
          jakiegoś pokarmu umyślnie dodano krew. Jeżeli prawdziwy chrześcijanin dowie się, że w danym pokarmie jest umyślnie dodana krew, lub zwierzę pochodzi z kłusownictwa, jest złapane na wnyk i niewykrwawione, to nie będzie spożywał
          takich pokarmów. Nawet współcześnie można, świadomie lub nie, kupić mięso zwierzęcia, które wcześniej chorowało i było „odczyniane” przez wioskowego „uzdrowiciela” przy pomocy zaklęć. Mięso takiego zwierzęcia, jeżeli było należycie
          wykrwawione, nie jest tym samym, co mięso nie wykrwawione.

          „Jakie właściwie było stanowisko Pawła w sprawie powstrzymywania się od rzeczy bałwanom ofiarowanym”?

          swiadkowiejehowy.com.pl/dsfgd/133-dziej-apostolskie-15-28,-29-i-powstrzymywanie-si%C4%99-od-krwi.html
        • bioslawek Trawienie czy transfuzja? Czego dotyczy zakaz? 22.04.15, 00:06
          To prawda, że transfuzje można zaliczyć do przeszczepów tkanki, ponieważ krew, to tkanka łączna. Zakaz biblijny dotyczy spożywania. W czasach biblijnych nie praktykowano transfuzji krwi, jak i przeszczepów innych organów, więc nie było potrzeby odnoszenia się do tej kwestii. Nowożytni Świadkowie Jehowy stanęli przed koniecznością zajęcia odpowiedniego stanowiska wobec transfuzji krwi (jak i wobec innych form leczenia). Spożywanie krwi, jako pokarmu, jak i jej transfuzja służy do podtrzymywania życia, a Biblia zabrania używania krwi w innych celach niż ofiarnych. Z uwagi na to Świadkowie Jehowy nie przyjmują transfuzji krwi. Argument przeciwników zakazu transfuzji krwi jest tylko z pozoru logiczny. Twierdzą oni, że Biblia nie zabrania transfuzji tylko spożywania, ponieważ podczas transfuzji nie zachodzi trawienie. To jest argument pozbawiony logiki, ponieważ po pierwsze: zużyta krew po transfuzji jest trawiona w wątrobie, a produkty tego recyklingu są ponownie wykorzystywane do podtrzymywania funkcji życiowych (jak po trawieniu w żołądku). Wątroba jest istotnym składnikiem układu pokarmowego.
          Poza tym, jak zaznaczyłem, nie chodzi tutaj o same trawienie, lub nie trawienie krwi. O same nazywanie wprowadzania krwi, która opuściła organizm do tego samego czy innego organizmu, podczas jej spożywania czy transfuzji, tylko o to, że zarówno jedzenie krwi, jak i jej przeszczepianie służy podtrzymywaniu funkcji życiowych.

          O TYM , CO TO JEST NIEBIBLIJNE OBCHODZENIE SIĘ Z KRWIĄ

          1 List do Koryntian 4:6: „A te rzeczy, bracia, tak przekazałem, by je zastosować do siebie i do Apollosa dla waszego dobra, żebyście na naszym przykładzie nauczyli się reguły: ‚Nie wychodźcie poza to, co jest napisane’”.

          Niezgodne z wolą Boga jest każde użycie krwi, które koliduje z wytycznymi [instrukcjami] podanymi w Biblii. Każde naruszenie tych zasad jest wychodzeniem ponad to, co napisane w Słowie Bożym. Chociaż jeszcze wielokrotnie w niniejszym artykule, przy omawianiu różnych aspektów związanych z moją argumentacją, będę przypominał te argumenty, to w tej definicji powiem o tym po raz pierwszy.

          Bóg zezwolił tylko na jeden sposób korzystania z krwi — do celów ofiarnych. W Prawie Mojżeszowym polecił Izraelitom dokonywać przebłagania za grzech przez składanie ofiar ze zwierząt:

          Księga Kapłańska 17:10: „‚Jeśli jakiś człowiek z domu Izraela lub jakiś osiadły przybysz, który przebywa pośród was jako przybysz, spożywa jakąkolwiek krew, to zwrócę swe oblicze przeciw duszy, która spożywa krew; i niechybnie zgładzę go spośród jego ludu. 11 Bo dusza ciała jest we krwi, a ja dałem ją na ołtarz, abyście dokonywali przebłagania za swe dusze, gdyż to krew dokonuje przebłagania dzięki duszy, która w niej jest. 12 Dlatego powiedziałem synom Izraela: „Żadnej duszy spośród was nie wolno spożywać krwi i żaden osiadły przybysz, który przebywa pośród was jako przybysz, nie może spożywać krwi”.13 „‚Jeśli jakiś człowiek z synów Izraela lub jakiś osiadły przybysz, który przebywa pośród was jako przybysz, złapie podczas łowów dzikie zwierzę lub ptaka, które można jeść, to wyleje jego krew i przykryje ją prochem. 14 Bo duszą wszelkiego ciała jest jego krew dzięki duszy, która w niej jest.”

          Dzieje Apostolskie 15:19: „Toteż moje rozstrzygnięcie jest takie: nie należy
          niepokoić tych spośród narodów, którzy się nawracają do Boga, 20 lecz trzeba im
          napisać, by się powstrzymywali od rzeczysplugawionych przez bożki i od rozpusty, i od tego, co uduszone, i od krwi. (....). 28 Albowiem **duch święty i my** sami
          uznaliśmy za słuszne nie nakładać na was dodatkowego brzemienia, z wyjątkiem
          następujących rzeczy koniecznych:29 macie powstrzymywać się od tego, co
          ofiarowano bożkom, i od krwi, i od tego, co uduszone, i od rozpusty. Jeśli będziecie się tego starannie wystrzegać, dobrze się wam powiedzie”.

          Wnioski

          Prawo Mojżeszowe, jak i Prawo Chrystusowe zakazywało spożywania krwi. Spożywanie zawsze jest związane z przedłużaniem funkcji życiowych, a więc krwi nie wolno używać przede wszystkim w celu przedłużania sobie, czy innym ludziom życia. Jedyną metodą służącą do przedłużenia sobie, lub innym ludziom, życia przy użyciu krwi w przeszłości było składanie jej Bogu w ofierze na ołtarzu. Dzisiaj mamy widoki na życie wieczne na podstawie ofiarnej krwi Jezusa, którą złożył Bogu w ofierze, w zgodny z Bożymi instrukcjami sposób obchodzenia się z krwią, która opuszcza organizm.
        • bioslawek Wersety z Dz. Ap. 15:20-29 a gorszenie Żydów 22.04.15, 01:31
          NAKAZ Z D ZIEJÓW A POSTOLSKICH 15:19-28, A KWESTIA GORSZENIA
          ŻYDÓW


          Zwolennicy argumentu o „nie gorszeniu Żydów” powołują się następujące wersety:19 Toteż moje rozstrzygnięcie jest takie: nie należy niepokoić tych spośród narodów, którzy się nawracają do Boga, 20 lecz trzeba im napisać, by się powstrzymywali od rzeczy splugawionych przez bożki i od rozpusty, i od tego, co uduszone, i od krwi. 21 Mojżesz bowiem od starożytnych czasów miał w jednym mieście po drugim tych, którzy go głoszą, ponieważ w każdy sabat odczytuje się go na głos w synagogach”
          Koncentrując uwagę na wersecie 21 uczą, że chrześcijanie nawróceni z pogan mieli wystrzegać się bałwochwalstwa i rozpusty, ponieważ uczniowie Mojżesza nauczali Prawa Mojżeszowego po synagogach i można ich było zgorszyć. To jest argumentacja oparta na nadinterpretacji, ponieważ z dalszego kontekstu wynika, że powód był inny. Chodziło o to, że ci nauczyciele, z których wielu było chrześcijanami, którzy kurczowo trzymali się jeszcze Prawa Mojżeszowego, mieszali
          w głowach chrześcijanom nawróconym z pogan, nakładając na nich brzemiona, których Prawo Chrystusowe nie nakazywało przestrzegać. Poza tym bezsensem jest twierdzić, że to chrześcijanie nawróceni z pogan mieli być bardziej rozsądni i
          dojrzali od chrześcijan nawróconych z Żydów i przestrzegać praw nadanych przez Mojżesza, żeby tych nie gorszyć. To oni potrzebowali pomocy i wsparcia duchowego w dojściu do dokładnego poznania prawdy i dojrzałości chrześcijańskiej, a ci judaiści wprowadzali tylko zamęt w ich głowach, ponieważ usiłowali ich zmusić do przestrzegania praw, które Prawo Chrystusowe usunęło. Dlatego też aby ich chronić należało im uświadomić, że mają obowiązek przestrzegać jedynie tego, co„jest niezbędne”. Takie rozumowanie wynika z dalszej treści Dziejów Apostolskich 21:20-25: 20 Kiedy to usłyszeli, zaczęli wychwalać Boga, a do niego rzekli: „Widzisz, bracie, ile tysięcy wierzących jest wśród Żydów, a wszyscy są gorliwi względem Prawa. 21 O tobie zaś usłyszeli pogłoski, że wszystkich Żydów wśród narodów nauczasz odstępstwa od Mojżesza, mówiąc im, żeby nie obrzezywali swych dzieci ani nie postępowali według uroczystych zwyczajów. 22 Co tu zrobić? Na pewno usłyszą, żeś przybył. 23 Zrób więc to, co ci mówimy: Mamy tu czterech mężczyzn, którzy złożyli ślub. 24 Weź ich ze sobą i wraz z nimi oczyść się ceremonialnie, i pokryj za nich koszty, żeby im ogolono głowy. Dzięki temu wszyscy będą wiedzieli, że nie ma nic w pogłoskach, które im o tobie opowiadano, lecz że
          postępujesz porządnie, sam też przestrzegając Prawa. 25 Jeśli chodzi o wierzących
          spośród narodów, to posłaliśmy nasze rozstrzygnięcie, żeby się trzymali z dala od tego, co ofiarowano bożkom, jak również od krwi oraz tego, co uduszone, i od rozpusty”. Jak widzimy Pawłowi nakazano spełnić wszystkie wymagania nakazane Prawem Mojżeszowym, żeby nie gorszyć Żydów, natomiast chrześcijanom nawróconym z pogan nakazano jedynie przestrzeganie nakazu dotyczącego
          powstrzymywania się od bałwochwalstwa, rozpusty i spożywania krwi.
          To prawda, że Żydzi ogromną wagę przykładali do zakazu bałwochwalstwa, rozpusty i spożywania krwi, ale czy chrześcijanie nawróceni z pogan, czy Żydów wzbudzili
          kiedykolwiek sympatię ogółu Żydów przestrzegając tych elementów Prawa Mojżeszowego, a nie praktykując np. Obrzezania, czy przestrzegania Sabatu? Historia pokazuje, że chrześcijanie mimo że przestrzegali nakazów dotyczących
          krwi, bałwochwalstwa i rozpusty i tak byli prześladowani za głoszenie o Jezusie. I chodzi tutaj zarówno o chrześcijan pochodzących z Żydów, jak i pogan.
          Tak więc ustalenia pierwszego Soboru nie mogły dotyczyć tylko tego, żeby nie gorszyć Żydów. Poza tym, że nakazano starszym sprawującym opiekę nad nawróconymi poganami, żeby nie nakładać na nawróconych pogan niepotrzebnych
          ciężarów, związanych z koniecznością przestrzegania Prawa Mojżeszowego, nakazano im również poinformować ich, jakich niezbędnych zasad, występujących w tym prawie, mają przestrzegać jako chrześcijanie. Zakaz dotyczący uprawiania
          bałwochwalstwa, dopuszczania się rozpusty i spożywania krwi nie był jedynie tymczasowy i doraźny. Dotyczył on „rzeczy niezbędnych, koniecznych [do zbawienia]”. Na apostołów i starszych, którzy podjęli to „rozstrzygnięcie” oddziaływał duch święty, co znaczy że to ustalenie jest natchnione przez
          Boga - jest prawem Bożym. Ponadto jest napisane, że jeżeli chrześcijanie nawróceni z pogan będą tych praw przestrzegać, to „dobrze im się powiedzie”. Jak wiemy z historii przestrzeganie tych praw nie uchroniło prawdziwychchrześcijan od prześladowań przez „Synagogę Szatana” i fałszywych braci, którzy usiłowali pogodzić nową wiarę chrześcijańską z przestarzałymi i odrzuconymi przez Boga
          zasadami judaizmu. W Biblii nigdzie nie znajdujemy odwołania zakazu uprawiania bałwochwalstwa, dopuszczania się rozpusty i spożywania krwi, czy wzmianki, że chodziło tylko o gorszenie Żydów, a więc nakaz ten jest dla chrześcijan nadal
          wiążący. Dzieje 15:28-29: 28 Albowiem duch święty i my sami uznaliśmy za słuszne nie nakładać na was dodatkowego brzemienia, z wyjątkiem następujących rzeczy
          koniecznych: 29 macie powstrzymywać się od tego, co ofiarowano bożkom, i od krwi, i od tego, co uduszone, i od rozpusty. Jeśli będziecie się tego starannie wystrzegać, dobrze się wam powiedzie. Bądźcie zdrowi!”
        • bioslawek Wersety z Dz. Ap. 15:20-29 czego dotyczą? 22.04.15, 01:48
          Przeciwnicy biblijnego zakazu spożywania i transfuzji krwi dopuszczają się opacznych interpretacji w przypadku pism Tertuliana. Twierdzą oni, że Tertulian nadaje wersetom z Dziejów Apostolskich 15:28-29 inną wymowę niż tą, jak ją
          pojmują chrześcijanie, którzy przestrzegają biblijnego zakazu spożywania krwi. Nauczają, że Tertulian wyciągnął na podstawie tych wersetów wniosek, że dotyczą one jedynie zakazu przelewania krwi ludzkiej, to znaczy mordowania. Najpierw zacytuję, co napisał Tertulian, później poddam ich interpretację krytycznej ocenie:

          https://www.piotrandryszczak.pl/do_art/tertulian_a_krew/IMAGE0199.JPG
          https://www.piotrandryszczak.pl/do_art/tertulian_a_krew/IMAGE0201a.JPG

          Teraz raz jeszcze zacytuję omawiany przez Tertuliana fragment Pisma Świętego:

          Dzieje Apostolskie 15:28: „Albowiem duch święty i my sami uznaliśmy za
          słuszne nie nakładać na was dodatkowego brzemienia, z wyjątkiem następujących
          rzeczy koniecznych: 29macie powstrzymywać się od tego, co ofiarowano bożkom, i od krwi, i od tego, co uduszone, i od rozpusty. Jeśli będziecie się tego starannie wystrzegać, dobrze się wam powiedzie. Bądźcie zdrowi!”

          Jeżeli słowa „powstrzymujcie się od krwi” Tertulian rzeczywiście odniósł do zakazu rozlewania krwi ludzkiej, to słowa ”i od tego, co uduszone” już nie, ponieważ niewątpliwie chodzi tutaj o niewykrwawione mięso zwierząt. W wypadku, gdyby przeciwnicy biblijnego zakazu spożywania krwi dalej upierali się przy swojej interpretacji, to będą musieli przyznać, że Tertulianowi chodziło też o niewykrwawione mięso ludzkie. Tym samym musieliby dojść do nonsensownego wniosku,mianowicie stwierdzić, iż chrześcijanom napisano, że nie wolno im mordować uduszonych ludzi.
          Wszystko więc wskazuje na to, że Tertulian część wersetów z Dziejów Apostolskich 15: 28-29 odnosił do zakazu rozlewania krwi ludzkiej [do zakazu mordowania], a część do zakazu spożywania krwi zawartej w niewykrwawionym mięsie pochodzącym od uduszonych zwierząt. I dlatego też we wcześniej cytowanych pismach twierdził, że chrześcijanie za jego czasów nie spożywali krwi zwierząt.

          https://www.piotrandryszczak.pl/do_art/tertulian_a_krew/IMAGE0464a.JPG
          https://www.piotrandryszczak.pl/do_art/tertulian_a_krew/IMAGE0466a.JPG

          A oto jak skomentował powyższe słowa Tertuliana jeden z przeciwników biblijnego zakazu spożywania krwi i jej transfuzji:

          „(...)Tak bardzo unikamy krwi ludzkiej, że wśród naszych potraw nie spotyka się nawet krwi jadalnych zwierząt” (w katolickim przekładzie „Że nawet obywamy się w naszych pokarmach bez krwi zwierząt”). Widać więc, że w pewnych kręgach chrześcijan, którzy odeszli od religii pogańskiej (przedstawicielem ich jest Tertulian), zerwanie z misteriami, w których rytualnie pito krew, graniczyło z całkowitą negacją spożywania nawet jej drobin (podobnie czyni wielu byłych
          alkoholików po zerwaniu z nałogiem). Pamiętajmy, że w tym czasie jeszcze istniały misteria pogańskie (II/IIIw.) i wielu przyjmując chrześcijaństwo, odchodząc od rytualnego spożywania krwi, wolało wcale jej nie spożywać, aby nie upamiętniało im to dawnych zwyczajów.”

          Powyższy argument jest wyssany z palca. To zwykła gdybologia, która ma na celu odtłumaczenie prawdziwych intencji Tertuliana. Poza tym autor odwołuje się do złej
          analogii, ponieważ uzależnienie od alkoholu i abstynencja od niego nie jest tym samym, co przestrzeganie biblijnego zakazu spożywania krwi. Innymi słowy krew nie uzależnia tak, jak alkohol.
          Pogańskie, krwawe misteria odbywają się po dziś dzień w wielu krajach, a jednak odłamy chrześcijańskie, których członkowie mieszkają na tych terenach i którzy nie
          przestrzegają biblijnego zakazu spożywania krwi, dalej ją spożywając np. pod postacią kaszanki czy czerniny, jakoś nie kojarzą tego spożywania z krwawymi misteriami. W których z resztą niejednokrotnie przed nawróceniem, np. na katolicyzm, brali udział.
    • olsah65 Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 14:14
      rafiner napisał:

      > Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują transfuzji krwi?

      To jest bez znaczenia , dlaczego.
      Dorosły człowiek , świadomy powinien mieć prawo do samostanowienia.
      Rolą myślących inaczej niż Świadkowie powinno być zapoznanie ich z ewentualnymi zagrożeniami.
      Moje życie moja decyzja.
      • bookworm Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 15:28
        olsah65 napisał:

        > rafiner napisał:
        >
        > > Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują transfuzji krwi?
        >
        > To jest bez znaczenia , dlaczego.
        > Dorosły człowiek , świadomy powinien mieć prawo do samostanowienia.
        > Rolą myślących inaczej niż Świadkowie powinno być zapoznanie ich z ewentualnymi
        > zagrożeniami.
        > Moje życie moja decyzja.

        Problem w tym że Ci "dorośli" decydują o życiu i śmierci dzieci, które prawa do decyzji nie mają, a państwo bardziej od życia ludzkiego woli w tym przypadku chronić (zabójcze dla tych dzieci) przekonania religijne.
        • klaudka_mala Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 15:48
          Może to stare informacje, ale z tego co wiem na dzien dzisiejszy jest to rozwiązywane w ten sposób, że w razie potrzeby czasowo ogranicza się rodzicom prawo do opieki, przetacza dzieciakowi krew i tyle.
          • rafiner Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 16:59
            bezkrwawa-medycyna-na-swiecie.blogspot.com/
            • skarbnik01 Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 17:34
              rafiner napisał:

              > bezkrwawa-medycyna-na-swiecie.blogspot.com/

              Mianem „sztucznej krwi” określa się preparaty posiadające zdolność przenoszenia tlenu do tkanek (określane również jako substytuty krwinek czerwonych, tlenowe środki lecznicze lub nośniki tlenu). Idealny substytut krwinek czerwonych powinien posiadać następujące właściwości:
              -możliwość stosowania niezależnie od grupy krwi pacjenta
              -bezpieczeństwo pod względem przeniesienia chorób zakaźnych
              -możliwość długotrwałego (kilkuletniego) przechowywania, najlepiej w temperaturze pokojowej
              -niska toksyczność dla organizmu, nawet po przetoczeniu w dużej ilości
              -właściwości fizykochemiczne zbliżone do ludzkiej krwi
              -niski koszt produkcji i stosowania.

              Trzy podstawowe kierunki prowadzonych do tej pory badań nad „sztuczną krwią” to:
              -syntetyczne nośniki tlenu (związki chemiczne posiadające zdolność wiązania i oddawania tlenu) - przede wszystkim tzw. związki perfluorokarbonowe
              -roztwory zmodyfikowanej hemoglobiny ludzkiej lub zwierzęcej
              -tzw. „sztuczne krwinki czerwone” (mikrokapsułki zawierające hemoglobinę).

              „Sztuczna krew” może mieć różny wygląd (np. w przypadku związków perfluorokarbonowych – białej emulsji). Substytuty krwinek czerwonych mają ponadto szereg niezwykłych właściwości, dzięki którym mogą w przyszłości znaleźć własne zastosowania, inne, niż w przypadku „prawdziwej” krwi. Ze względu na małe rozmiary cząsteczek, preparaty takie mogą być na przykład stosowane w występujących na różnym tle stanach niedokrwienia tkanek, kiedy prawdziwe krwinki czerwone nie są w stanie przecisnąć się przez patologicznie zwężone naczynia.

              Badania nad stworzeniem sztucznej krwi trwają od wielu lat i napotykają na liczne trudności (problemy techniczne, działania niepożądane obserwowane po przetoczeniu, krótki czas działania). Trudno w tej chwili przewidzieć, kiedy któryś z badanych obecnie lub w przyszłości preparatów zostanie dopuszczony do rutynowego stosowania w krajach Unii Europejskiej.

              Pomiędzy opublikowaniem pierwszego opisu zasad krążenia krwi w ludzkim ciele i rutynowym zastosowaniem leczenia krwią upłynęło ponad 300 lat. Najwyraźniej dla opracowania bezpiecznego i skutecznego substytutu krwi potrzeba jeszcze więcej czasu. Jeszcze przez długi czas ofiarność honorowych krwiodawców będzie więc niezbędna dla ratowania życia i zdrowia wielu chorych.

              źródło: www.darkrwi.info.pl/portal/pokaz/27/co-to-jest-sztuczna-krew-i-czy-juz-mozna-z-niej-korzystac.html

              więcej na ten temat: jw-ex.pl/sj-a-krew-1/medycyna-a-krew/
        • rafiner Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 16:57
          www.unicardia.pl/media-o-nas/dziennik-polski/bez-uzycia-krwi-dr-renata-stapor-oryginal.html
          • skarbnik01 Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 17:37
            rafiner napisał:

            > www.unicardia.pl/media-o-nas/dziennik-polski/bez-uzycia-krwi-dr-renata-stapor-oryginal.html

            Czy w cywilizowanych krajach można ratować ludzi bez transfuzji?

            Świadkowie Jehowy często twierdzą, że w cywilizowanych krajach ludzie już nie umierają z powodu odmowy transfuzji krwi, że medycyna jest na tak wysokim poziomie, że może stosować alternatywne rozwiązania, a śmierć z powodu odmowy transfuzji świadczy o niewiedzy lekarzy i zacofaniu cywilizacyjnym.

            Jak wobec tego świadkowie Jehowy wytłumaczą doniesienia Rzeczpospolitej z Niemiec?

            "Zwykła transfuzja krwi mogła uratować życie 29-letniej Mariny J. Kobieta straciła jej sporo w rezultacie poronienia, ale w chwili gdy trafiła do jednej z klinik w Hesji, była na tyle przytomna, by się bronić przed transfuzją. Na przetoczenie krwi nie wyraził także zgody jej mąż. (...) Po dwóch dniach pobytu w klinice Marina zmarła."

            źródło: Rzeczpospolita z dnia 9 czerwca 2009r., www.rp.pl
          • skarbnik01 Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 17:39
            rafiner napisał:

            > www.unicardia.pl/media-o-nas/dziennik-polski/bez-uzycia-krwi-dr-renata-stapor-oryginal.html

            Również we Francji zdarzają się przypadki, w których żadna alternatywna metoda nie może być zastosowana, oto przykład:

            "Bardzo pouczająca jest w tym kontekście pewna historia, która rozegrała się we Francji, oraz dyskusja nad nią, która toczyła się w Polsce. Pewna kobieta zgłosiła się do szpitala, by poddać się zabiegowi odtworzenia piersi. Wyrażając zgodę na zabieg, złożyła pisemne oświadczenie, że jako świadek Jehowy nie zgadza się na dokonywanie transfuzji krwi. W wyniku komplikacji, które pojawiły się w trakcie zabiegu, pacjentka straciła bardzo dużo krwi, więc lekarze zdecydowali się dokonać transfuzji. Ostatecznie operacja zakończyła się pomyślnie, jednak pacjentka po wyjściu ze szpitala założyła sprawę cywilną, domagając się od szpitala odszkodowania za dokonanie operacji z zastosowaniem przetoczenia krwi, a więc w sposób niezgodny z jej wolą, której lekarze byli świadomi. Paryskie sądy, zarówno w pierwszej, jak i w drugiej instancji, oddaliły powództwo. W uzasadnieniu stwierdzono, że wprawdzie lekarz ma obowiązek zastosowania się do świadomie wyrażonej woli pacjenta, jednak granicą tego obowiązku jest inny obowiązek, mianowicie nakaz ratowania zdrowia i życia pacjenta. Oba sądy uznały, że w takim razie działanie lekarzy wprawdzie było niezgodne z wolą pacjentki, ale z prawnego punktu widzenia nie można uznać go za zawinione, ponieważ transfuzja dokonana została dla ratowania życia pacjentki, w sytuacji nagłej, gdy nie było możliwości zastosowania alternatywnej metody terapeutycznej."

            źródło:Autonomia pacjenta: jak dalece lekarz powinien ją szanować? (cz.2)
    • skarbnik01 Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 14:15
      rafiner napisał:
      > (...)
      > Dlaczego Świadkowie Jehowy nie zgadzają się na transfuzję krwi?
      > Robią to z przyczyn nie tyle medycznych, ile religijnych. Zarówno w Starym, jak
      > i w Nowym Testamencie można znaleźć wyraźne nakazy, by powstrzymywać się od kr
      > wi (Rodzaju 9:4; Kapłańska 17:10; Powtórzonego Prawa 12:23; Dzieje 15:28, 29).
      > Ponadto według Boga krew wyobraża życie (Kapłańska 17:14). Tak więc wystrzegamy
      > się przyjmowania krwi nie tylko dlatego, że chcemy być posłuszni Bogu, ale tak
      > że dlatego, że respektujemy Go jako Dawcę życia.
      > (...)

      Czy „powstrzymajcie się od krwi” (Dz 15:28,29) należy rozumieć jako ponadczasowy nakaz dla wszystkich narodów aby nie spożywały krwi i aby nie dokonywały transfuzji? Czy aby na pewno takie było zamierzenie Boga wyrażone w tym tekście? Jeśli zakaz ten rzeczywiście był ponadczasowy i dotyczył wszystkich ludzi, to jak rozumieć następujące prawo Boże przekazane przez Mojżesza w księdze Powtórzonego Prawa 14:21:
      „Nie wolno wam jeść mięsa z żadnej padliny. Możesz je dać osiadłemu przybyszowi, który jest w twoich bramach, i on będzie je jadł; lub można je sprzedać cudzoziemcowi, gdyż jesteś ludem świętym dla Jehowy, swego Boga.”
      W Piśmie Świętym nigdzie nie znajdujemy zakazu wyrażonego słowami "nie wolno podtrzymywać życia krwią", a jedynie zakaz spożywania krwi. Wcześniej wykazałam, że Jezus i apostoł Paweł nawet ten zakaz Jezus nie uznawał za bezwzględnie obowiązujący.
      • krzy-czy Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 16:59
        przetaczanie-jak przetaczanie.
        ale nie jeść KASZANKI-to zupełne zboczenie.
    • skarbnik01 Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 18:08
      Świadkom Jehowy ku przestrodze polecam ten artykuł: www.dailymail.co.uk/news/article-3027599/Jehovah-s-Witness-baby-die-refuses-blood-transfusion-seven-months-pregnant-cancer-80-chance-surviving-treatment.html
      • skarbnik01 Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 07.04.15, 18:10
        I Ty rafiner masz odwagę pisać o bezkrwawej medycynie?
    • skarbnik01 Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 11.04.15, 22:16
      rafiner napisał:

      > Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują transfuzji krwi?

      > Mit: Co roku wskutek odmowy transfuzji krwi umiera wielu Świadków, w tym także
      > dzieci.
      >
      > Fakt: Taki pogląd jest kompletnie bezpodstawny.
      Chirurdzy często przeprowadzają
      > bez użycia krwi skomplikowane zabiegi, takie jak operacje serca, operacje orto
      > pedyczne czy transplantacje organów *. Pacjenci odmawiający krwi — w tym
      > również dzieci — zazwyczaj zdrowieją równie szybko, a nawet szybciej niż
      > osoby po transfuzji *. Tak czy inaczej, nikt nie może powiedzieć z całą pewnośc
      > ią, że pacjent umrze z powodu odmowy transfuzji lub będzie żył dzięki temu, że
      > ją przyjmie.


      Ciężarna chora na białaczkę (będąca świadkiem Jehowy) odmówiła transfuzji, na skutek czego zmarła i ona, i jej dziecko.

      Dlaczego musiała umrzeć?

      Według lekarzy, po zastosowaniu transfuzji krwi, kobieta miała 80% szans na przeżycie.

      www.dailymail.co.uk/news/article-3027599/Jehovah-s-Witness-baby-die-refuses-blood-transfusion-seven-months-pregnant-cancer-80-chance-surviving-treatment.html

      Według świadków Jehowy zakaz spożywania krwi obejmuje także transfuzję, bo nie widzą różnicy pomiędzy spożywaniem krwi a jej przetoczeniem. Tymczasem medycyna wypowiada się w tej sprawie jednoznacznie: transfuzja krwi jest przeszczepem, a nie spożywaniem krwi.

      Kto więc ponosi odpowiedzialność za śmierć matki z dzieckiem?

      Warto nadmienić, że świadkowie Jehowy to jedyna znana społeczność religijna tak radykalnie i przez to tragicznie interpretująca starotestamentowy zakaz spożywania krwi. Nie trafiają do nich ani argumenty teologów, ani lekarzy.

      Najgorsze w tym wszystkim jest to, że świadek Jehowy, który chciałby leczyć się przy pomocy transfuzji może spotkać się z dyskryminacją, włącznie z wykluczeniem i ostracyzmem.
      • skarbnik01 Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 11.04.15, 22:17
        Link podaję jeszcze raz:

        dailymail.co.uk/news/article-3027599/Jehovah-s-Witness-baby-die-refuses-blood-transfusion-seven-months-pregnant-cancer-80-chance-surviving-treatment.html
      • skarbnik01 Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 11.04.15, 22:21
        Więcej o tym problemie można przeczytać:

        jw-ex.pl/sj-a-krew-1/
        swiadkowiejehowywpolsce.org/index.php?board=25.0
        prawdziweobliczewts.info/blood.html
      • skarbnik01 Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 12.04.15, 17:10
        Strażnica zachęca do stosowania bardzo drastycznych sposobów uniknięcia transfuzji krwi.

        Ucieczka ze szpitala
        W tekście pt. Jak stanowczo chrześcijanin powinien sprzeciwić się próbie dokonania transfuzji krwi nakazanej lub aprobowanej przez sąd? wskazano na możliwość „umknięcia” przed transfuzją:
        „Jak stanowczo chrześcijanin powinien sprzeciwić się próbie dokonania transfuzji krwi nakazanej lub aprobowanej przez sąd?
        (...) Jezus umknął, gdy tłum chciał go obwołać królem. Podobnie chrześcijanin, który przypuszcza, że sąd wyda nakaz przetoczenia krwi, może nie dopuścić do takiego naruszenia prawa Bożego (Mateusza 10:16; Jana 6:15). Jednocześnie powinien z rozwagą szukać innego sposobu leczenia, szczerze dążąc do uratowania życia i odzyskania zdrowia. Kto usilnie stara się nie naruszyć prawa Bożego co do krwi, może być uznany przez władze za przestępcę lub być postawiony przed sądem. Gdyby został ukarany, może to uważać za cierpienie ze względu na sprawiedliwość”
        (źródło: Strażnica Nr 12, 1991 s. 31).

        Pilnowanie przez 24 godziny chorego ‘zagrożonego’ transfuzją
        Według Towarzystwa Strażnica dopilnować dorosłego chorego czy dziecko w konsekwentnym odrzucaniu transfuzji powinni starsi zboru i rodzina:
        „Niemałej pomocy i wsparcia mogą udzielić bracia i siostry w zborze. W krytycznej sytuacji starsi mogą uznać za słuszne wprowadzenie 24-godzinnych dyżurów w szpitalu; najlepiej gdyby pełnił je starszy z jednym z rodziców chorego dziecka lub innym członkiem rodziny. Krew często podaje się wtedy, gdy rodzina i najbliżsi idą na noc do domu”
        (źródło: „Nasza Służba Królestwa” Nr 9, 1992 s. 4).

        Więcej o zalecanych przez Strażnicę metodach: jw-ex.pl/sj-a-krew-1/transfuzja-krwi-stanowczosc-jej-unikania/
    • bioslawek Dlatego... 16.04.15, 00:55
      rafiner napisał:

      > Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują transfuzji krwi?

      Adres do całego artykułu: bioslawekblog.files.wordpress.com/2014/12/krew.pdf

      Świadkowie Jehowy, a kwestia krwi. Analiza na podstawie nauk biblijnych z uwzględnieniem najnowszych odkryć naukowych W tym artykule udzielono odpowiedzi na następujące pytania: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie spożywają krwi? Dlaczego nie przyjmują transfuzji krwi pełnej? Dlaczego niektórzy Świadkowie Jehowy używają w leczeniu poszczególnych frakcji krwi? Dlaczego rodzice mają prawo do decydowania za swoje nieletnie dzieci w kwestiach związanych ze sposobami ich leczenia [uzasadnienie na gruncie medycznym i biblijnym]. Dlaczego Ciało Kierownicze Świadków Jehowy dokonało podziału na mniej i bardziej podstawowe składniki krwi? Dlaczego dopuszczono do użytku przez Świadków Jehowy tylko mniej podstawowe frakcje krwi? Pod jakim względem hemoglobina jest traktowana, jako mniej podstawowy składnik krwi niż np. erytrocyty i osocze?
      • klaudka_mala Re: Dlatego... 16.04.15, 12:31
        ""Spożywanie jest zawsze związane z przedłużeniem funkcji życiowych ""

        Bzdura. Mam nadzieję, że nie jadasz słodyczy - bo one zupełnie nie przedłużają Twoich funkcji życiowych. Spożywanie jest związne również z rytuałami, ze zwyczajną ludzką przyjemnością, jest formą socjalizacji jak również osiągania akceptacji społecznej - patrz np. " no co Ty - ze mną się nie napijesz??".

        Piszesz, że akceptowalnym sposobem przedłużania sobie życia było wylewanie krwi na ofiare na ołtarzu.

        To nawet z biblijnego punktu widzenia jest bzdura. Ofiara była wyłącznie przebłaganiem za grzechy. Nie płynęły z jej tytułu żadne benefity poza przebłaganiem. Mało tego, medycyna była jak najbardziej na miejscu pod warunkiem, że nie przyjmowałeś z jej tytułu krwi. A to coś zupełnie innego. Zakładam, że po prostu źle się wyraziłeś.

        Dalej piszesz, że nakaz dany Noemu obowiązuje wszystkich. Noe również otrzymał nakaz rozmnażania się - czemu według Ciebie to nas już nie obowiązuje. Mało tego, Paweł pisze, że lepiej robi ten, który pozostaje bez żony. Czasy się zmieniły, zmieniły się okoliczności, zmieniło się również prawo... Co więcej - krew już wtedy miała znaczenie ofiarne i dlatego była oddzielona od wszystkiego innego. Abel miał już świadomość tego, że będzie potrzebna ofiara - skąd pomysł, że dla Noego ten nakaz nie miał żadnego związku z ofiarą.

        Dalej podajesz werset z Dziejów Apostolskich. Zwróc uwagę, że podano tutaj pewien pakunek: rozpusta, to co ofiarowane bożkom, to co uduszone i krew. Tak jak piszesz pod koniec opracowania: można więc wnioskować, że skoro pojawia się tam rozpusta, a pogląd biblijny na rozpustę znamy to podobny jest w stosunku krwi. Tyle, że warto zwrócić na to co powiedziano o tym co ofiarowane bożkom, bo to jest nakaz wyłącznie związany z niegorszeniem braci pochodzenia Żydowskiego. My nie żyjemy już wśród Żydów, więc nie specjalnie nas to już obowiązuje - czemu zatem nie założyć, że cała ta paczka była podana ze względu na niegorszenie braci? Inne nakazy podane w tej paczce zostały powtórzone, podkreślone lub inaczej naświetlone - krew natomiast pojawia się wyłącznie tutaj.

        Piszesz, że skoro utrzymano zakaz powstrzymywania się od krwi z Prawa Mojżeszowego, to powinniśmy respektować sposób jaki opisano w prawie Mojżeszowym. Jak sam pisałeś Prawo podaje, że krew ma służyć głównie do składania ofiar i to jej główne zadanie. Przyszedł Jezus - złożył ofiarę właściwą, czy zatem sens krwi i jej zastosowania w Prawie również się nie zmienił?

        Mój drogi, myślę że troszku przeginasz z trzymaniem się 1 Kor 4:6 - Biblia nie mówi również o leczeniu złamań, nie mówi o łykaniu syropu na kaszel ani tym bardziej nie mówi o szczepieniach, witaminach ani jeździe samochodem. To wcale nie znaczy, że mamy tego unikać bo Biblia nie powiedziała...

        Kolejna sprawa - proponuje porównywać wersety. Jeden z powodów dla którego opieranie doktryny na jednym słowie jak w tym wypadku "wylał swoje życie" jest co najmniej bez sensu. Jeśli spojrzysz na Biblię Tysiąclecia, na Izajasza 53:12, który według PNŚ mówi, że Jezus dał swoją KREW jako ofiarę to zobaczysz:

        Dlatego w nagrodę przydzielę Mu tłumy, i posiądzie możnych jako zdobycz, za to, że Siebie na śmierć ofiarował i policzony został pomiędzy przestępców. A On poniósł grzechy wielu, i oręduje za przestępcami.

        Ofiarował Siebie na śmierć - ofiarował życie. Innymi słowy - przelano jego krew, w rozumieniu biblijnym ZABITO go. Życie człowieka jest w jego krwi - więc to chyba jednak nie o samą krew chodziło a o życie. Gdyby Jezusa poraniono i wylano troche jego krwi, ale by przeżył to nie sądzę żeby ofiara okupu została wypełniona. Nawet w kolejnych wersetach podajesz informacje o tym, że Jezus sam mówił "daję moją duszę za was".

        Piszesz tak: "Proszę zwrócić uwagę na fakt, że Pan Jezus nie przywrócił nam widoków na życie wieczne przez transfuzję swojej krwi, tylko przez wylanie jej na ziemię, czyli dokładnie według wytycznych zawartych w Prawie Mojżeszowym "

        Czyli rozumiem, że Jezus również nie zapewnił nam widoków na życie wieczne poprzez wycięcie wyrostka robaczkowego, więc nie powinniśmy go wycinać? Wybacz złośliwość, ale moim zdaniem Twoje stwierdzenie zupełnie wypacza sens ofiary okupu.

        Dalej w jednym z przytoczony z WPP fragmentów podajesz, że zabranie życia wiecznego Adamowi nie urąga sprawiedliwości Bożej, bo przecież to Adam sam świadomie zrezygnował z tego - Bóg mu powiedział wprost, na pewno umrzesz. Zgadzam się z Tobą - należało się im jak psu buda. Moim zdaniem jednak, odebranie również możliwości życia (bez względu na podjęte decyzje ) całej reszcie potomstwa Adama już nieco Bożej sprawiedliwości urąga.

        Dalej piszesz tak: "Człowiek nie może przywrócić odebranego komuś życia. Bóg oznajmił: "Wszystkie dusze należą do mnie". A więc odebranie życia jakiemuś stworzeniu jest targnięciem się na własność Jehowy. Każde zostało uczynione w określonym celu. Żaden człowiek nie ma prawa do odbierania życia, chyba że za pozwoleniem Boga i zgodniez Jego wskazówkami".

        Wyjaśnij proszę, co oznacza "Każde zostało uczynione w określonym celu". Bo z tego co wiem, to można powiedzieć, że Bóg stworzył GATUNEK na podstawie Biblii, więc konkretny egzemplarz nie jest uczyniony z jakim konkretnym celem - czyż nie?

        Grubo dalej odnosisz się do argumentu o którym już wspomniałam - o niegorszeniu Żydów. Tylko moim zdaniem Ty go chyba nie zrozumiałeś. Nie chodziło o niegorszenie Żydów, tylko chrześcijan pochodzenia Żydowskiego. Biblia niejednokrotnie mówi o tym, że jeśli cokolwiek co robisz miałoby doprowadzić do zgorszenia Twojego brata, to lepiej żebyś tego nie robił. Zresztą wiele takich elementów pojawia się również w listach. Paweł pisze "jeżeli to ma zgorszyć mojego brata, to ja nigdy więcej nie tknę mięsa".

        A propo tertuliana - jeżeli ktoś dotarłdo tego punktu mojej przydługawej wypowiedzi, to czy znacie jakie źródło, które potwierdziałoby brak wiarygodności Tertuliana? Wielokrotnie już słyszałam o tym, że udowodniono mu krętactwa i przekłamania, ale nigdzie nie mogę tego znaleźć.
        • bioslawek False analogy 16.04.15, 13:16
          klaudka_mala napisała:

          > ""Spożywanie jest zawsze związane z przedłużeniem funkcji życiowych ""
          >
          > Bzdura. Mam nadzieję, że nie jadasz słodyczy - bo one zupełnie nie przedłużają
          > Twoich funkcji życiowych. Spożywanie jest związne również z rytuałami, ze zwycz

          Uważasz, że spożywanie słodyczy nie przedłuża funkcji życiowych? Slodycze to jest bomba kaloryczna naładowana cukrami, a cukry stanowią podstawę zycia :)



          > Piszesz, że akceptowalnym sposobem przedłużania sobie życia było wylewanie krwi
          > na ofiare na ołtarzu.
          >
          > To nawet z biblijnego punktu widzenia jest bzdura. Ofiara była wyłącznie przebł
          > aganiem za grzechy.

          Nigdzie nie twierdziłem inaczej. Przeczytaj jeszcze raz dokładnie artykuł. a nie tylko pobieżnie, bo to jest istota mojej argumentacji.

          > Dalej piszesz, że nakaz dany Noemu obowiązuje wszystkich. Noe również otrzymał
          > nakaz rozmnażania się - czemu według Ciebie to nas już nie obowiązuje.

          Zakaz spożywania krwi i nakaz rozmnazania, to dwie rówżne kwestie. Jedna dotyczy spraw rytualnych, druga prokreacyjnych. Stosujesz błąd logiczny ze zlej analogii:

          False analogy
          Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analogii, która jest nieadekwatna. Przywołajmy jeden z powyższych przykładów:


          a) Jan jest ssakiem,

          b) Azor jest ssakiem,

          c) zatem Jan jest Azorem.




          • klaudka_mala Re: False analogy 16.04.15, 13:50
            Mhm - tyle, że cukier Cię zabija.

            Co do Noego - traktujesz wybiórczo. Bóg dał im nakaz wylewania krwi i rozmnażania się. Jeden dotyczy wszystkich a drugi tylko Noego? No coś tu chyba nie halo - nie sądzisz, że rozsądniejsze byłoby stwierdzenie, że dano mu ten zakaz, więc krew miała znaczenie, później powtórzono w Prawie i później chrześcijanom (jeśli rzeczywiście uznać argument z Dz 15:20).

            Ciężko natomiast powiedzieć, że to co Bóg powiedział Noemu to obowiązuje wszystkich ludzi. Nie bardzo jest ku temu podstawa. I kwestia bycia płodnym i nie jedzenia krwi jest podana Noemu w jednej wypowiedzi - w Rodz 9:1-7. Tym sposobem połowe tej wypowiedzi zalecasz wszystkim, a połowe tylko Noemu.

            Przeczytałam Twój artykuł - tyle że strasznie w nim mieszasz. Raz mówisz, że krew to na ofiary tak jak ja powiedziałam, a raz że akceptowalną formą przedłużania sobie życia było wylewanie krwi, a to nie miało nic wspólnego z przedłużaniem czegokolwiek. Krew była święta, bo była krwią ofiarną i ponieważ tak było miała być używana wyłącznie do składania ofiar do niczego więcej. Tyle, że w momencie przyjścia Chrystusa, została złożona ofiara doskonała i nie było już potrzeby składania ofiar - tym sposobem metaforyczne znaczenie krwi zostało zniwelowana, krew zatem przestała być święta, bo nie była już składana w ofierze.
            • bioslawek Re: False analogy 16.04.15, 14:02
              klaudka_mala napisała:

              > - nie sądzisz, że rozsądniejsze byłoby stwierdzenie, że dano mu ten zakaz, więc
              > krew miała znaczenie, później powtórzono w Prawie i później chrześcijanom (jeś
              > li rzeczywiście uznać argument z Dz 15:20).

              Przeczytaj dokładnie mój artykuł, to zobaczysz, ze tak sądzę :) Jak na razie dyskutujesz z 'diabłem' w swojej głowiue, a nie z moimi poglądami :) No i oczywiście podtrzymuję, że popełniłaś błąd ze złej analogii i w dodatku zawiesiłaś na nim reszte swoich argumewntów. No cóż z definicjami błędów logicznych się nie dyskutuje.

              • klaudka_mala Re: False analogy 16.04.15, 14:14
                Cóż - mój pogląd na krew jest raczej ruchomy. Moim zdaniem Biblia w tej kwestii zupełnie nie jest jasna - pokazuje pewną historię, pokazuje Boży pogląd na pewien temat w tych konkretnych okolicznościach, w innych okolicznościach ten pogląd będzie inny. I tak moim zdaniem jest z krwią.

                Ale jeśli dochodzimy do argumentu "dyskutujesz z diabłem" to ja już nie mam więcej pytań :p

                Mniej analizy wyrażeń (których na dobrą sprawę na dzień dzisiejszy nie znamy) więcej poglądu ogólnego - może wtedy dojdzie się do jakichś wniosków.
                • bioslawek Re: False analogy 17.04.15, 00:03
                  klaudka_mala napisała:

                  > Cóż - mój pogląd na krew jest raczej ruchomy. Moim zdaniem Biblia w tej kwestii
                  > zupełnie nie jest jasna[....]

                  Moim zdaniem jest jasny i klarowny, co wykazałem w moim 144 stronicowym artykule, który ty przeczytałaś w 20 minut :)
          • marta595 Re: False analogy 16.04.15, 13:57
            bioslawek napisał:

            > Uważasz, że spożywanie słodyczy nie przedłuża funkcji życiowych? Slodycze to je
            > st bomba kaloryczna naładowana cukrami, a cukry stanowią podstawę zycia :)

            Jasne, wszak cukier krzepi - biała śmierć przedłuża życie...wieczne. :D
            • bioslawek Re: False analogy 16.04.15, 14:03
              marta595 napisała:

              > Jasne, wszak cukier krzepi - biała śmierć przedłuża życie

              Wszystko w nadmiarze szkodzi, nawet powietrze :)
              • klaudka_mala Re: False analogy 16.04.15, 14:15
                Tyle że cukier szkodzi w każdych ilościach a nie tylko w nadmiarze ;)
                • bioslawek Re: False analogy 17.04.15, 00:02
                  klaudka_mala napisała:

                  > Tyle że cukier szkodzi w każdych ilościach a nie tylko w nadmiarze ;)

                  Jakieś namiary na renomowaną literaturę naukową, czy też ja czytałaś tak samo, jak mój artykuł? :)
                  • klaudka_mala Re: False analogy 17.04.15, 10:32
                    Czyli co, jeśli się z Tobą nie zgadzam tzn, że nie przeczytałam Twojego artykułu tak?
                    • bookworm Re: False analogy 17.04.15, 11:14
                      klaudka_mala napisała:

                      > Czyli co, jeśli się z Tobą nie zgadzam tzn, że nie przeczytałam Twojego artykuł
                      > u tak?

                      Najwidoczniej tak właśnie jest. Prawdopodobnie jak przeczytasz cały to okaże się, ze w którymś momencie (pod koniec) autor się ze wszytkich wcześniejszych durnych tez wycofuje i wtedy będziesz się z nim zgadzała :)
                      Na wszelki wypadek sprawdź ostatnie 4 strony - może na nich napisał, że poprzednie 140 można skasować, bo to bełkot i efekt alergicznej reakcji skutkującej biegunką umysłową.
                    • bioslawek Re: False analogy 17.04.15, 15:12
                      klaudka_mala napisała:

                      > Czyli co, jeśli się z Tobą nie zgadzam tzn, że nie przeczytałam Twojego artykuł
                      > u tak?

                      Nie jest problemem to, ze sie nie zgadzasz cz nie przecztalas, tylko to, ze probujesz dyskutowac z tym, z czym sie wnikliwie nie zapoznalas i nie rozumiesz.
    • 3bryk Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 17.04.15, 10:47
      Ja się zgadzam z ŚJ w temacie zakazu przyjmowania ludzkiej krwi ale z innych powodów niż biblijne.
      Krew jest taką samą tkanką, "płynnym organem", jak narządy, jak serce, nerki, czy wątroba.
      Transfuzje otworzyły bramę do transplantacji. Była to mała furtka a teraz krwią i organami się handluje, "kradnie", zabija ludzi na organy. Krew i narządy to wielka kasa.
      Dlatego zmieniono nawet definicję śmierci. Już nie wymaga się aby martwe były wszystkie narządy i tkanki człowieka.
      Wystarczy uszkodzenie pewnej części mózgu, zwanej pniem. Śmierć pnia mózgu wystarczy aby na żywca pobrać bijące serce. Nie podaje się narkozy tylko Pavulon dla zwiotczenia mięśni.
      To jest ZŁO.
      • bookworm Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 17.04.15, 11:21
        3bryk napisał(a):

        > Ja się zgadzam z ŚJ w temacie zakazu przyjmowania ludzkiej krwi ale z innych po
        > wodów niż biblijne.
        > Krew jest taką samą tkanką, "płynnym organem", jak narządy, jak serce, nerki, c
        > zy wątroba.
        > Transfuzje otworzyły bramę do transplantacji. Była to mała furtka a teraz krwią
        > i organami się handluje, "kradnie", zabija ludzi na organy. Krew i narządy to
        > wielka kasa.

        I dla niektórych jedyna nadzieja na uratowanie życia.

        > Dlatego zmieniono nawet definicję śmierci. Już nie wymaga się aby martwe były w
        > szystkie narządy i tkanki człowieka.

        I słusznie.

        > Wystarczy uszkodzenie pewnej części mózgu, zwanej pniem. Śmierć pnia mózgu wyst
        > arczy aby na żywca pobrać bijące serce.

        Nie ma mózgu = nie ma swiadomosci, nie ma bólu i nie ma osobowości - jest tylko ciało. Religia wyrzędza koszmarną krzywdę okłamując ludzi, że człowiek bez mógu może normalnie żyć - że istnieje świadomość poza mózgiem.

        >Nie podaje się narkozy tylko Pavulon dl
        > a zwiotczenia mięśni.

        Komu podawać narkozę? Usypiać martwy mózg? To jest chyba efekt czerpania wiedzy medycznej z biblii i biblijnych "interpretacji" odkryć naukowych - jakaś religijna narkoza - wyłączony i odporny na myślenie mózg.

        > To jest ZŁO.

        Tak - religia to zło. Najgorszy syf na świecie.
        • 3bryk Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 17.04.15, 11:41
          Gupiś lewaku. Moje poglądy nie mają w tym temacie nic wspólnego z religią czy Biblią.
          Nie wolno zabijać i tyle. Nienarodzonych dzieci, ludzi w śpiączce na wymienne organy, usypiać chorych i kalekich ludzi jak psy.
          Zresztą teraz nawet psów i kotów nie chcą weterynarze zabijać i słusznie.
          Za to lewaki chcą uśmiercać ludzi i niestety to robią. Na szczęście w Polsce na niewielką skalę.
          • bookworm Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 17.04.15, 12:46
            3bryk napisał(a):

            > Gupiś lewaku. Moje poglądy nie mają w tym temacie nic wspólnego z religią czy B
            > iblią.
            > Nie wolno zabijać i tyle. Nienarodzonych dzieci, ludzi w śpiączce na wymienne o
            > rgany, usypiać chorych i kalekich ludzi jak psy.

            Nienarodzone dzieci to płody. Manipulowanie definicjami to specjalność religinatów - tak jak z zakazem zabijania i święcenim przez kapłanów karabinów wojskowych.

            > Zresztą teraz nawet psów i kotów nie chcą weterynarze zabijać i słusznie.
            > Za to lewaki chcą uśmiercać ludzi i niestety to robią. Na szczęście w Polsce na
            > niewielką skalę.

            Człowiek, który ma martwy pień mózgu jest martwy. Nie żyje. Pobranie organów z martego ciała nie jest zabójstwem. Nie mozna zabić kogoś kto już nie żyje.

            czy religiant umie uzywac logiki i mysleć czy tylko troluje i opluwa zgodnie z kapłańskim nakazem szczucia?
            • 3bryk Stop lewactwu i morderstwom 17.04.15, 13:06
              Telegraficzna odp. dla lewaka Robaka.

              Zabijając "płód", popełniasz morderstwo przesunięte w czasie. STOP

              Jaki to martwy człowiek, któremu bije serce? STOP

              Mnie żaden kapłan niczego nie nakazuje, postępuje wg swego sumienia.
              • bookworm Re: Stop lewactwu i morderstwom 17.04.15, 14:27
                3bryk napisał(a):

                > Telegraficzna odp. dla lewaka Robaka.
                >
                > Zabijając "płód", popełniasz morderstwo przesunięte w czasie. STOP

                Podobnie jak zabicie milionów plemników, którym nie udało sie połączyc z komórką jajową.
                Czy będziesz chronił to życie przed zamordowaniem przesuniętym w czasie? I te wszystkie menstruacje - miliony morerstw przesuniętych w czasie. A poronienia - hekatomba przesunięta w czasie. Zrób z tym coś.

                > Jaki to martwy człowiek, któremu bije serce? STOP

                Zgodnie z przyjętę w Polsce w 2007 defnicją - zgon jest równoznaczny ze śmiercią mózgu co ma odzwierciedlenie w badaniach - świadomość jest zależna od mózgu, a nie bijącego serca. Ignorancja wycieka z każdej twojej wypowiedzi.

                > Mnie żaden kapłan niczego nie nakazuje, postępuje wg swego sumienia.

                E tam, gadasz. Twoje sumienie działa dokładnie tak jakby działało na bazie nakazów od kapłanów. Ze swoimi katolickimi poglądami się zresztą nie kryjesz. Ściemniasz.
                • pocoo Re: Stop lewactwu i morderstwom 17.04.15, 14:34
                  bookworm napisał:
                  > Podobnie jak zabicie milionów plemników, którym nie udało sie połączyc z komórk
                  > ą jajową.
                  Pan bóg zabił Onana za to,że zamiast zapłodnić bratową(chyba paskudna była) ,to wylewał nasienie na piach.
                  Uważajcie wierzący faceci.Bóg was widzi.
                  • klaudka_mala Re: Stop lewactwu i morderstwom 23.04.15, 10:42
                    Pocoo, Bóg zabił Onana dlatego, że się nie podporządkował prawu i spróbował je obejść, a nie dlatego, że wylał nasienie.
                    • pocoo Re: Stop lewactwu i morderstwom 23.04.15, 17:50
                      klaudka_mala napisała:

                      > Pocoo, Bóg zabił Onana dlatego, że się nie podporządkował prawu i spróbował je
                      > obejść, a nie dlatego, że wylał nasienie.

                      Onan nie chciał zapłodnić bratowej wdowy i wylewał nasienie na ziemię ,dlatego go zabił bóg.Genesis 38;9,10.
                      • klaudka_mala Re: Stop lewactwu i morderstwom 23.04.15, 19:43
                        No tak - Bóg dał prawo, że jeżeli facet nie ma potomka a zginie, to jego żonę ma zapłodnić jego brat i pozwolić potomkowi nosić imię swojego brata. I Onan sprzeciwił się temu prawu. Nie sam fakt braku zapłodnienia był problemem. Tylko brak zapłodnienia tej konkretnej kobiety.
                        • pocoo Re: Stop lewactwu i morderstwom 23.04.15, 20:01
                          klaudka_mala napisała:

                          > No tak - Bóg dał prawo, że jeżeli facet nie ma potomka a zginie, to jego żonę m
                          > a zapłodnić jego brat i pozwolić potomkowi nosić imię swojego brata. I Onan spr
                          > zeciwił się temu prawu. Nie sam fakt braku zapłodnienia był problemem. Tylko br
                          > ak zapłodnienia tej konkretnej kobiety.

                          Oczywiście.Zgadza się.Bóg dawał prawa,znosił ustanowione przez siebie prawa,jak chorągiewka na dachu.Fajny bóg.Zabrania kraść i mordować,nakazuje grabieże i mordy.Sprawiedliwe.Dobry żydowski bóg Jehowa.
                          • klaudka_mala Re: Stop lewactwu i morderstwom 23.04.15, 20:11
                            No tak - nie można się było przyczepić do Onana, to dowalę "bogu" :D
                            • pocoo Re: Stop lewactwu i morderstwom 23.04.15, 22:22
                              klaudka_mala napisała:

                              > No tak - nie można się było przyczepić do Onana, to dowalę "bogu" :D

                              Dlaczego "dowalę"?
                              Onana bóg zabił.ponieważ nie chciał zapłodnić bratowej wdowy.Potem bóg zniósł ten obowiązek zapładniania.Co napisałam niezgodnego z prawdą?
                          • thu44 Re: Stop lewactwu i morderstwom 23.04.15, 20:16
                            Pocopotku, skoro jesteś ateistką, to po cholerę zajmujesz się religiami, świętymi księgami i Bogiem?
                            Nie Twoja broszka. Nie ma Boga, nie ma problemu.
                            Masz jakieś fobie? Klerofobię (antyklerykalizm) i chrystianofobię widać i Ciebie gołym okiem.
                            To gorsze od ksenofobii, antysemityzmu i homofobii. Lecz się kobieto idź na terapię, bo się męczysz okrutnie, piszesz tu swoje bolszewickie teorie ni z gruszki, ni z pietruszki.
                            To samo dotyczy tego z pentagramem zwanego Gołębiem, Ochlapuska i Robaczka.
                            Co Was postkatolików i postkomunistów jakiś nieistniejący Bóg obchodzi?
                            Jeden "Idol" z telewizorni wypisał się publicznie z KK, nawet 2 filmy na YT zrobił jak idzie się apostazjować do proboszcza, potem się spokojnie zapił i zaćpał, bo bez Boga wszystko wolno.
                            Macie szlak przetarty, to sio! ;o)))
                            W razie czego jak trwoga zajrzy w oczęta, to zrobisz jak Jaruzelski albo Oleksy.
                            • bioslawek Mała wiara 24.04.15, 09:08
                              thu44 napisał(a):

                              > Pocopotku, skoro jesteś ateistką, to po cholerę zajmujesz się religiami, święty
                              > mi księgami i Bogiem?

                              Musi się bardziej upewnić, jest małej wiary
                • thu44 Re: Stop lewactwu i morderstwom 23.04.15, 19:43
                  > > Zabijając "płód", popełniasz morderstwo przesunięte w czasie.
                  >
                  > Podobnie jak zabicie milionów plemników, którym nie udało sie połączyc z komórk
                  > ą jajową.

                  Gupiś i zapewne nie wiesz nawet co to jest komórka haploidalna a co to płód.
                  Bo na WUML-u nie uczyli. ;PP
                  Dla lewaków trzeba chyba napisać nowe prawo, które będzie im zabraniało niszczenia lewackiego płodu pod karą grzywny do 5 mln zł. Niech im będzie, że to nie człowiek/dziecko a Sejm, Senat, Prezydent RP się pomylił w Ustawie o Rzeczniku Praw Dziecka.
                  • marta595 Re: Stop lewactwu i morderstwom 23.04.15, 20:09
                    thu44 napisał(a):

                    > > > Zabijając "płód", popełniasz morderstwo przesunięte w czasie.
                    > >
                    > > Podobnie jak zabicie milionów plemników, którym nie udało sie połączyc z
                    > komórką jajową.

                    Następne oddziały prewencyjne trza by powołać.Pierwsza para np. ekspert od masturbacji prof.dok.hab. Oko + thu44 (rzymkat...itd.itp.) :D bellarmino.blog.pl/files/2014/06/16.jpg
                    • thu44 Re: Stop lewactwu i morderstwom 23.04.15, 21:14
                      > Następne oddziały prewencyjne trza by powołać.Pierwsza para np. ekspert od masturbacji
                      > prof.dok.hab. Oko + thu44

                      Jesli masturbacja robi ci dobrze, to możesz sobie drapać łechtaczkę do krwi. ;P Twoja jest.
                      Ale jak ci sie znudzi i zachce się chłopa i zajdziesz w ciążę, to już dziecko nie jest tylko twoją sprawą, naroślą na macicy jak nowotwór. To jest oddzielny CZŁOWIEK i ma prawo do życia od momentu poczęcia.
                      • marta595 Re: Stop lewactwu i morderstwom 23.04.15, 21:27
                        thu44 napisał(a):

                        > Ale jak ci sie znudzi i zachce się chłopa i zajdziesz w ciążę, to już dziecko n
                        > ie jest tylko twoją sprawą, naroślą na macicy jak nowotwór. To jest oddzielny C
                        > ZŁOWIEK i ma prawo do życia od momentu poczęcia.

                        https://feministka.org/wp-content/uploads/2012/11/404px-Christian_cross.png
                        • thu44 Re: Stop lewactwu i morderstwom 23.04.15, 22:31
                          Dopóki twoja macica jest pusta nic mi do niej.
                          Jeśli pojawi się w niej dziecko, to już nie pozwolę go bezkarnie zabić.
                          I nie ma to nic wspólnego z KK i jego poglądami.
                          To są prawa Wszechświata. Nie wolno zabijać ludzi. Nawet morderców, a co dopiero niewinne, nienarodzone dzieci.
    • pocoo Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 19.04.15, 14:44
      rafiner napisał:

      > Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują transfuzji krwi?

      Ponieważ szefostwo tak zarządziło.

      > Co Biblia mówi o przetaczaniu krwi?

      Nic nie mówi gamoniu,ponieważ biblijni nie mieli pojęcia o jakimkolwiek przetaczaniu krwi.Pojęcia nie mieli jak powstaje człowiek.Cud boski.Duch święty zapładnia niepłodne.
      Spożywanie krwi jest u Świadków dozwolone?Wszyscy jesteście wegetarianami? Białe mięso jest pozbawione krwi? Każdy plasterek wędliny posiada krew zwierzęcia.Tylko ze mnie nie kpij.
      Jesteście obłudnikami jakich mało.
      • klaudka_mala Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 19.04.15, 15:45
        A przypadkiem w Starożytnym Egipcie nie wiedzieli już czegoś na temat przetaczania?
        • pocoo Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 19.04.15, 17:22
          klaudka_mala napisała:

          > A przypadkiem w Starożytnym Egipcie nie wiedzieli już czegoś na temat przetacza
          > nia?

          Może jakieś eksperymenty były.Wątpię,czy znali grupy krwi. Na pewno to nie wie nikt.Mojżesz przeniósł do izraelskich wierzeń tyle mitologii egipskiej,że głowa mała.
      • rafiner Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 19.04.15, 20:35
        Brak wiedzy - może mieć zgubne konsekwencje. (Jana 17:3) To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa.
        • pocoo Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 19.04.15, 22:09
          rafiner napisał:

          > Brak wiedzy - może mieć zgubne konsekwencje.

          A czy wiesz,że Dekalog,który napisał twój Jehowa jest zerżnięty żywcem z egipskich wierzeń i powstał na bardzo długo przed Mojżeszem.A może Egipcjanom też Jehowa wyrył?
          "Brak wiedzy może mieć zgubne konsekwencje".
    • bioslawek Dwojakie normy i przykazania Boże 21.04.15, 23:27
      D WOJAKIE NORMY W PRZESTRZEGANIU BOŻYCH PRZYKAZAŃ

      W 15 rozdziale Dziejów Apostolskich, pośród wymienionych praktyk, jakich mieli koniecznie wystrzegać się chrześcijanie, wymieniono obok zakazu niewłaściwego obchodzenia się z krwią , zakaz uprawiania rozpusty i bałwochwalstwa . Czy dla
      ratowania własnego życia chrześcijanin mógłby dopuścić się rozpusty czy bałwochwalstwa?
      Ktoś może jednak powiedzieć: „To szczegół, gdy dla ratowania życia człowieka przetoczy się komuś krew”. Proszę zwrócić uwagę na to, że prawdziwi słudzy Boży, opisani w Biblii, nie chodzili na kompromisy wobec prawa Bożego i nie
      wyszukiwali sobie bramek prawnych, które pozwoliłyby im ominąć to prawo. Daniel i jego przyjaciele odmówili spożywania pokarmów zakazanych Prawem Mojżeszowym ze stołu króla babilońskiego (Księga Daniela 1:3-5 porównaj z
      Powtórzonego Prawa 14:3-20 ) . Ktoś mógłby w takiej sytuacji argumentować ; ”przecież to tylko pokarmy. Ludzkie życie jest ważniejsze niż Boży zakaz jedzenia wieprzowiny”.

      Prorok Daniel i jego towarzysze nie chcieli też oddać pokłonu symbolowi państwowemu, by nie dopuścić się bałwochwalstwa. Woleli raczej ponieść męczeńską śmierć w piecu ognistym niż do tego stopnia sprzeniewierzyć się prawu Bożemu. Przyprowadzeni przed oblicze władcy, oświadczyli z
      przekonaniem: „Jeżeli tak ma być, to nasz Bóg, któremu służymy, potrafi nas wyratować. Z rozpalonego pieca ognistego i z ręki twojej, królu, on nas wyratuje. A jeśli nie, to niech ci będzie wiadomo, królu, że nie twoim bogom służymy, a
      złotemu posągowi, który postawiłeś, nie oddamy czci” (Daniela 3:17, 18 porównaj z Księgą Powtórzonego prawa 4: 15-19).

      Jak w przypadku odmowy spożywania przez Daniela i jego przyjaciół pokarmów uznanych przez Boga za nieczyste dla Izraelitów, tak i w tym przypadku, z ludzkiego punktu widzenia, mogłoby się wydawać, że życie ludzkie jest
      ważniejsze niż nieoddanie pokłonu martwemu posągowi. Jednak pogląd Boży na te sprawy jest odmienny niż pogląd ludzi, którzy nie szanują jego sprawiedliwych praw. Jezus Chrystus wolał cierpieć i umrzeć niż sprzeniewierzyć się jakiemukolwiek prawu nadanemu przez Boga i takiej postawy
      uczył swoich naśladowców:

      Ewangelia Mateusza 10:28:I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało
      zgładzić w Gehennie.


      Adam i Ewa dostali od Boga jeden prosty zakaz; mieli nie spożywać owocu z konkretnego drzewa (Księga Rodzaju 3:1- 6 ). I jak się skończyło złamanie tego Bożego zakazu? Adam iEwa przypłacili to sprzeniewierzenie się prawu Bożemu
      życiem, a my odziedziczyliśmy po nich niedoskonałość i śmierć. A więc argument, że w imię jakichś wyższych celów, w tym przypadku ratowania ludzkiego życia poprzez dokonanie transfuzji, można sobie pozwolić na łamanie prawa Bożego nie
      ma żadnych podstaw biblijnych. W życiu chrześcijanina pojawia się wiele sytuacji, gdy musi on wybrać pomiędzy trwaniem w Bożym prawie, a pójściem na kompromis w obliczu zagrożenia utraty zdrowia lub życia.
      Pierwsi chrześcijanie woleli ginąć na arenach niż oddawać boską cześć Cezarowi. Tak samo postępowali nowożytni Świadkowie Jehowy, którzy woleli ponieść męczeńską śmierć w obozach koncentracyjnych, niż złamać zakaz dotyczący
      chrześcijańskiej neutralności, czy choćby pozdrowić Adolfa Hitlera pozdrowieniem, które należy się tylko Bogu.



      Postępowali tak, ponieważ lojalność prawom Bożym to podstawowy priorytet, którym powinien się kierować każdy prawdziwy chrześcijanin, bez omijania niewygodnych dla siebie Bożych przykazań. Dlaczego więc w przypadku Bożych
      przykazań odnośnie postępowania z krwią chrześcijanin miałby postępować inaczej?



      • skarbnik01 Re: Dwojakie normy i przykazania Boże 21.04.15, 23:52
        bioslawek napisał:

        > D WOJAKIE NORMY W PRZESTRZEGANIU BOŻYCH PRZYKAZAŃ
        >
        > W 15 rozdziale Dziejów Apostolskich, pośród wymienionych praktyk, jakich mieli
        > koniecznie wystrzegać się chrześcijanie, wymieniono obok zakazu niewłaściwego o
        > bchodzenia się z krwią , zakaz uprawiania rozpusty i bałwochwalstwa . Czy dla
        > ratowania własnego życia chrześcijanin mógłby dopuścić się rozpusty czy bałwoch
        > walstwa?
        > Ktoś może jednak powiedzieć: „To szczegół, gdy dla ratowania życia człowi
        > eka przetoczy się komuś krew”. Proszę zwrócić uwagę na to, że prawdziwi s
        > łudzy Boży, opisani w Biblii, nie chodzili na kompromisy wobec prawa Bożego i n

        Pan bioslawek czyta Biblię dość wyrywkowo i przytacza tylko te fragmenty, które pasują do jego dogmatów. Pomija natomiast takie:

        1) Jezus nauczał - "Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale co z ust wychodzi, to go czyni nieczystym" (Mt 15:11),

        2) Apostoł Paweł mówił: „A przecież pokarm nie przybliży nas do Boga. Ani nie będziemy ubożsi, gdy przestaniemy jeść, ani też jedząc nie wzrośniemy w znaczenie” (1 Kor 8:8),

        3) Paweł dalej zachęcał aby jeść wszystko: „Tak więc wszystko, cokolwiek w jatce sprzedają, spożywajcie, niczego nie dociekając - dla spokoju sumienia. Pańska bowiem jest ziemia i wszystko, co ją napełnia. Jeżeli zaprosi was ktoś z niewierzących a wy zgodzicie się przyjść, jedzcie wszystko, co wam podadzą, nie pytając o nic - dla spokoju sumienia” (1 Kor 10:25-27),

        4) Ponadto Paweł jasno odnosi się do praktykowania Prawa, w tym do spożywania, w następujący sposób: „Niechaj więc nikt o was nie wydaje sądu co do jedzenia i picia bądź w sprawie święta czy nowiu, czy szabatu. (17) Są to tylko cienie spraw przyszłych, a rzeczywistość należy do Chrystusa” (Kol 2:16-17),

        5) to nie wymaga komentarza: „Ponieważ wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre, i niczego, co jest spożywane z dziękczynieniem, nie należy odrzucać” (1Tym 4:4).

        Pan bioslawek jednak woli w swoich komentarzach te fragmenty Pisma Świętego Pomijać i nic sobie nie robi z faktu, że ciągle umiera wiele osób z powodu odmowy transfuzji krwi. Przyczynia się do tego również jego głoszenie i dyskryminacja w zborze świadków Jehowy tych, którzy decydują się na leczenie krwią! TAK KAŻDY ŚWIADEK JEHOWY, KTÓRY ZLEKCEWAŻY ZAKAZ TRANSFUZJI BĘDZIE DYSKRYMINOWANY - tak nakazuje podręcznik dla starszych zboru "Paście trzodę Bożą" str 111.
        biurorachunkowe-glogow.home.pl/jw-ex/data/documents/Pascie_110-111.JPG
        • bioslawek Wyrywasz z kontekstu 22.04.15, 00:18
          skarbnik01 napisał(a):


          > 1) Jezus nauczał - "Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym
          > ], ale co z ust wychodzi, to go czyni nieczystym" (Mt 15:11)

          Pan Jezus miał na myśli również spożywanie krwi? Przecież w tamtych czasach obowiązywało jeszcze Prawo Mojżeszowe, które kategorycznie zakazywało spożywania krwi. Poza tym zapomniałeś o przykazania z Dziejów Apostolskich?

          > 2) Apostoł Paweł mówił: „A przecież pokarm nie przybliży nas do Boga. Ani
          > nie będziemy ubożsi, gdy przestaniemy jeść, ani też jedząc nie wzrośniemy w zn
          > aczenie” (1 Kor 8:8)

          Te wersety omówiłem w innym wątku, tutaj tylko dodam, że krew nigdy nie była traktowana przez ówczesnych Izraelitów, jako pokarm, więc apostoł Paweł nie mógł jej mieć na myśli.

          forum.gazeta.pl/forum/w,721,157213856,157374150,Jatki_a_kwestia_krwi.html
          Już nie raz ci zaznaczałem: argumenty teologa katolickiego Bednarskiego czy Piotra Andryszczaka są tendencyjne i notorycznie wyrywane z kontekstu biblijnego.
          • skarbnik01 Re: Wyrywasz z kontekstu 22.04.15, 10:04
            bioslawek napisał:

            > skarbnik01 napisał(a):
            >
            >
            > > 1) Jezus nauczał - "Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczys
            > tym

            > > ], ale co z ust wychodzi, to go czyni nieczystym" (Mt 15:11)
            >
            > Pan Jezus miał na myśli również spożywanie krwi? Przecież w tamtych czasach obo
            > wiązywało jeszcze Prawo Mojżeszowe, które kategorycznie zakazywało spożywania k
            > rwi.
            Poza tym zapomniałeś o przykazania z Dziejów Apostolskich?
            ____________________________________________________________________
            Mylisz się: Jezus wyrażając cytowane przeze mnie wyżej słowa miał zapewne również na myśli krew. Bo znał ten fragment Pisma: "Nie będziecie spożywać żadnej padliny. Dasz to do spożycia przychodniowi w twej miejscowości albo sprzedasz obcemu, bo ty jesteś narodem świętym dla Pana, Boga twego. Nie będziesz gotował koźlęcia w mleku jego matki." (Powtórzonego Prawa 14:21).

            Jak widzisz obcy mogli spożywać krew w ciele padłych zwierząt, a Jezus znając ten przepis mówi: Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym.

            Ponadto Jezus poucza: "W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu" (Łk 10,7).
            Nie czyni zastrzeżenia: z wyjątkiem krwi.
            _______________________________________________________________________
            >
            > > 2) Apostoł Paweł mówił: „A przecież pokarm nie przybliży nas do Bog
            > a. Ani
            > > nie będziemy ubożsi, gdy przestaniemy jeść, ani też jedząc nie wzrośniem
            > y w zn
            > > aczenie” (1 Kor 8:8)
            >
            > Te wersety omówiłem w innym wątku, tutaj tylko dodam, że krew nigdy nie była tr
            > aktowana przez ówczesnych Izraelitów, jako pokarm, więc apostoł Paweł nie mógł
            > jej mieć na myśli.

            (...) Owszem, mógł mieć na myśli również krew, gdy mówił że wszystko można jeść, z tych samych względów, o których mówiłem wyżej. Znał Pisma Mojżesza i zgodę na spożywanie krwi przez narody, w padlinie (w tym co uduszone).
            • bioslawek Izraelici i padłe zwierzęta? 22.04.15, 22:10
              skarbnik01 napisał(a):
              > ____________________________________________________________________
              > Mylisz się: Jezus wyrażając cytowane przeze mnie wyżej słowa miał zapewne równi
              > eż na myśli krew. Bo znał ten fragment Pisma: "Nie będziecie spożywać żadnej p
              > adliny.
              Dasz to do spożycia przychodniowi w twej miejscowości albo sprzedasz ob
              > cemu, bo ty jesteś narodem świętym dla Pana, Boga twego. Nie będziesz gotował k
              > oźlęcia w mleku jego matki." (Powtórzonego Prawa 14:21).
              >
              > Jak widzisz obcy mogli spożywać krew w ciele padłych zwierząt, a Jezus znając t
              > en przepis mówi: Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym.
              >
              > Ponadto Jezus poucza: "W tym samym domu [b]zostańcie, jedząc i pijąc, co mają[/
              > b]: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu" (Ł
              > k 10,7).
              > Nie czyni zastrzeżenia: z wyjątkiem krwi.
              > _______________________________________________________________________

              Właśnie, dobrze zauważyłeś, że Jezus znał te fragmenty Pisma Świętego, które zakazywały Izraelitom spożywania niewykrwawionego mięsa. Cytujesz Prawo Mojżeszowe, które obowiązywało też Jezusa, jakże więc możesz twierdzić, że popierał, czy bagatelizował łamanie prawa Bożego? Czy Izraelici, którzy również znali te wersety wyczytali z nich, to co ty wyczytałeś (a raczej skopiowałeś)? Żaden wierny Izraelita przed Jezusem nie twierdził na kartach Słowa Bożego, że owe wersy dają przyzwolenie na spożywanie krwi, więc dlaczego Jezus miałby tak uważać? Jezus nigdy nie popełnił grzechu przeciwko Prawu Mojżeszowemu, a ty teraz (świadomie czy nie) zarzucasz mu grzech polegający na nakłanianiu do łamania prawa Bożego:

              Jana 8:46" [Jezus powiedział] Lecz kto z was może Mi udowodnić grzech?"

              Przypominam, że Prawo Mojżeszowe przestało obowiązywać Izraelitów po śmierci Jezusa, a konkretnie po wylaniu ducha świętego na nowo powstały zbór chrześcijański.
              Innym argumentem, jakim posługują się przeciwnicy zakazu spożywania i transfuzji mają się opierać na Księdze Powtórzonego

              Prawa 14:21: „Nie wolno wam jeść mięsa z żadnej padliny. Możesz je dać osiadłemuprzybyszowi, który jest w twoich bramach, i on będzie je jadł; lub można je sprzedać cudzoziemcowi, gdyż jesteś ludem świętym dla Jehowy, swego Boga.”

              Twierdzą oni, że jeżeli fragment z Rodzaju 9:3,4, gdzie Bóg zakazuje Noemu spożywania krwi dotyczy wszystkich jego potomków, to dlaczego Jehowa Bóg zezwalał Izraelitom, żeby oddawali niewykrwawioną padlinę ludziom nie należącym do narodu izraelskiego. Pytają z ironią: „czyżby oni nie byli potomkami Noego?”.
              Jehowa Bóg nie dawał przyzwolenia na spożywanie krwi komukolwiek. On po prostu nie ingerował w wolną wolę tych ludzi, którzy nie chcieli się przyłączyć do czystego wielbienia i wraz z Jego ludem przestrzegać Bożych przykazań. Więc jeżeli ludzie nie należący do społeczności Izraelitów chcieli kupować takie mięso, to kupowali, a Izraelitom Bóg po prostu pozwolił im sprzedawać taki niewykrwawiony pokarm, co nie było równoważne z pochwalaniem jego spożywania. Ludzie z narodów mogli w każdej chwili osiedlić się pośród Izraelitów i zostać chwalcami Jehowy i wówczas zaczynał ich obowiązywać nakaz przestrzegania Prawa Mojżeszowego, a w
              tym praw dotyczących właściwego obchodzenia się z krwią:

              Księga Kapłańska 17:10-13: „‚Jeśli jakiś człowiek z domu Izraela lub jakiś osiadły przybysz, który przebywa pośród was jako przybysz, spożywa jakąkolwiek krew, to zwrócę swe oblicze przeciw duszy, która spożywa krew; i niechybnie zgładzę go spośród jego ludu. 11 Bo dusza ciała jest we krwi, a ja dałem ją na ołtarz, abyście dokonywali przebłagania za swe dusze, gdyż to krew dokonuje przebłagania dzięki duszy, która w niej jest. 12 Dlatego powiedziałem synom Izraela: „Żadnej duszy spośród was nie wolno spożywać krwi i żaden osiadły przybysz, który przebywa pośród was jako przybysz, nie może spożywać krwi”.
              13 „‚Jeśli jakiś człowiek z synów Izraela lub jakiś osiadły przybysz, który przebywa
              pośród was jako przybysz, złapie podczas łowów dzikie zwierzę lub ptaka, które
              można jeść, to wyleje jego krew i przykryje ją prochem. 14 Bo duszą wszelkiego ciała jest jego krew dzięki duszy, która w niej jest.”

              W związku z Bożym przyzwoleniem na odsprzedawanie niewykrwawionego mięsa ludziom, którzy nie chcieli przestrzegać prawa Mojżeszowego, pojawia się najważniejsza dla chrześcijanina kwestia. Otóż czy chrześcijanin mógłby świadomie sprzedać człowiekowi świeckiemu, to znaczy takiemu, który nie chce służyć Jehowie Bogu, niewykrwawione mięso? Za czasów, gdy Bóg koncentrował się tylko na narodzie izraelskim i tylko temu narodowi nadał swoje prawa, pod pewnymi względami obowiązywały ich inne zasady niż obowiązują chrześcijan. Chrześcijan obowiązuje Prawo Chrystusowe (List do Galatów 6:2), które wprawdzie zawiera
              zasady prawne, których musieli przestrzegać również Izraelici, jednak nie wszystkie prawa zawarte w Prawie Mojżeszowym
              nas dotyczą:


              List do Rzymian 10:4: „Gdyż Chrystus jest końcem Prawa, aby każdy, kto wierzy,osiągnął prawość”.

              Jak już ustalono w poprzedniej części niniejszego artykułu, chrześcijan obowiązuje zakaż spożywania krwi, jak i zakaz innego niewłaściwego się z nią obchodzenia. Prawo Chrystusowe nie zawiera przyzwolenia na oddawanie człowiekowi,
              który nie jest chrześcijaninem niewykrwawionego mięsa. Innymi słowy ten dopust był elementem Prawa Mojżeszowego, które chrześcijan nie dotyczy. A więc patrząc z tego punktu widzenia chrześcijanin nie powinien dopuszczać się takiego uczynku, gdyż chrześcijańskie pisma greckie [Nowy Testament] nigdzie nie dają takiego przyzwolenia. Taki postępek byłby wychodzeniem ponad to, co napisane w Biblii (1 List do Koryntian 4:6 ). Można też zadać sobie pytanie jak Noe postąpiłby w takiej
              sytuacji? Czy odsprzedałby niewykrwawione mięso komuś, kto nie był chwalcą Jehowy Boga? Biblia nie udziela nam odpowiedzi na to pytanie, a więc kierując się jedynie zrozumieniem na podstawie tego, co zostało napisane w Słowie Bożym można wyciągnąć wniosek, że Noe by tak nie postąpił, gdyż nie otrzymał od Boga przyzwolenia na oddawanie, lub na odsprzedawanie komukolwiek niewykrwawionego mięsa. Z Biblii wynika, że Boże przyzwolenie na odstępowanie
              komukolwiek niewykrwawionego mięsa było wyłączenie elementem Prawa Mojżeszowego.
            • bioslawek "Nic nieczystego" 22.04.15, 23:24
              skarbnik01 napisał(a):

              > Ponadto Jezus poucza: "W tym samym domu [b]zostańcie, jedząc i pijąc, co mają[/
              > b]: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu" (Ł
              > k 10,7).
              > Nie czyni zastrzeżenia: z wyjątkiem krwi.
              > _______________________________________________________________________


              Nie czyni zastrzeżeń, bo to było oczywiste dla każdego Izraelity, że krwi spożywać nie można. Oczywiste też było dla każdego Izraelity, do których Jezus posłał 12 (do zaginionych owiec z domu Izraela). Jezus też nic nie mówił o niejedzeniu wieprzowiny, czy uważasz, że posłani apostołowie byli wówczas częstowani wieprzowiną? :)

              Dzieje Apostolskie 10 "Następnego dnia, gdy oni byli w drodze i zbliżali się do miasta, Piotr o godzinie szóstej wszedł na dach domu,+ aby się modlić.+ 10 Bardzo jednak zgłodniał i chciał jeść. Kiedy mu przygotowywano, wpadł w uniesienie+ 11 i zobaczył niebo otwarte+ oraz jakieś naczynie, które zstępowało niczym wielka lniana płachta spuszczana za cztery końce na ziemię; 12 były w nim wszelkiego rodzaju stworzenia czworonożne i ziemskie stworzenia pełzające, i ptaki nieba.+ 13 I dobiegł do niego głos: „Wstań, Piotrze, zarzynaj i jedz!”+ 14 Lecz Piotr rzekł: „Ależ nie, Panie, gdyż nigdy nie zjadłem nic skalanego i nieczystego”."

              • bioslawek Jezus wyslal 70 w tym 12 22.04.15, 23:39
                biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=325&werset=12#W12
                • pocoo Re: Jezus wyslal 70 w tym 12 23.04.15, 08:30
                  bioslawek napisał:

                  > biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=325&werset=12#W12

                  W Biblii napisali,że bóg jest,to "na pewno jest".
                  W Biblii napisali,że Biblia jest słowem boga,to "na pewno jest".
                  W Biblii napisali mądrości na miarę niekumatych prostaków i tak jest.
                  A tobie wyprano mózg i nie żal mi ciebie.
              • pocoo Re: "Nic nieczystego" 23.04.15, 08:37
                bioslawek napisał:
                > > Nie czyni zastrzeżenia: z wyjątkiem krwi.

                A to ci fajny bóg.Raz zakazuje,a później odwołuje zakaz.Ciekawe dlaczego?Takie boskie widzimisię.Tylko idiota wierzy,że po poderżnięciu zwierzakowi tętnicy ,wypłynie z jego mięśni cała krew.Jehowa o tym wie.Ty może też,więc aby bilans wyszedł na zero, to należy zabronić przetaczania krwi z jednego człowieka,drugiemu aby uratować mu życie.Jeżeli nie znasz znaczenia słowa "spożywanie",to się nie odzywaj.
                • bioslawek Re: "Nic nieczystego" 23.04.15, 17:31
                  pocoo napisała:

                  Chciałem ci tylko powiedzieć, że bardzo się cieszę z tego, że czytasz moje posty :)
        • rafiner Re: Dwojakie normy i przykazania Boże 22.04.15, 08:32
          (1 Koryntian 6:12, 13) Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest korzystne. Wszystko mi wolno, ale ja nie dam się niczemu zagarnąć pod władzę. 13 Pokarmy dla brzucha, a brzuch dla pokarmów, ale Bóg obróci wniwecz i jedno, i drugie. Ciało nie jest dla rozpusty, lecz dla Pana, a Pan jest dla ciała.
      • kot404 Re: Dwojakie normy i przykazania Boże 23.04.15, 21:40
        Możesz sobie wyrywać wersety biblii bez ładu i składu. Proszę bardzo! Ale nie ma w Tobie WOLNEJ WOLI ŻYCIA. Nie chcesz ŻYĆ? tak po prostu żyć?

        /kot żyje.
        • thu44 Re: Dwojakie normy i przykazania Boże 23.04.15, 21:54
          Przecież zdaniem darwinistów życie nie istnieje. To tylko stopień komplikacji materii.
          Kamień nie różni się niczym od kota. ;P
          • kot404 Re: Dwojakie normy i przykazania Boże 23.04.15, 22:02
            To jest moja ostatnia prośba: Bądź sobą, bądź wolnym człowiekiem!

            /
    • bioslawek Prawo decydowania o leczeniu dzieci 22.04.15, 01:02
      rafiner napisał:

      > Mit: Co roku wskutek odmowy transfuzji krwi umiera wielu Świadków, w tym także
      > dzieci.

      CZY RODZICE MAJĄ PRAWO DO DECYDOWANIA ZA MAŁOLETNIE DZIECI W
      KWESTIACH ZWIĄZANYCH ZE SPOSOBAMI ICH LECZENIA ?


      Słowo Boże daje rodzicom pełne prawo do podejmowania decyzji za swoje nieletnie dzieci, o ile są one zgodne w wolą Bożą. To na rodzicach ciąży odpowiedzialność za ich wychowanie oraz postępowanie (Psalm 127:3; List do Efezjan 6:4). Właśnie dlatego Izraelitom polecono: „A ty masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całą swą siłą życiową. I te słowa, które ci dzisiaj nakazuję, mają być w twoim sercu; i wpajaj je swym synom, i mów o nich, gdy siedzisz w domu i gdy idziesz drogą, i gdy się kładziesz, i gdy wstajesz. I przywiąż je jako znak do swej ręki,i będą ci służyć za przepaskę między twymi oczami; i wypisz je na odrzwiach swego domu i na swoich bramach.” (Księga Powtórzonego Prawa 6:5-9; porównaj z Ewangelią Mateusza 22:37-40).
      Jeżeli chodzi o trudne kwestie, które są związane z przestrzeganiem prawa Bożego, to rodzice będący Świadkami Jehowy w podejmowaniu takich decyzji zawsze będą się kierowali wytycznymi zawartymi w Słowie Bożym. Biblia jasno zakazuje transfuzji krwi pełnej, więc jak powinien postąpić prawdziwy chrześcijanin, gdy stanie przed koniecznością dokonania trudnego wyboru, który polega na podjęciu decyzji co, do sposobu leczenia własnego dziecka? W sytuacji, gdy życie dziecka jest zagrożone bardzo trudno podjąć decyzję zgodną w wymaganiami Boga, co do sposobu obchodzenia się z krwią. Przeważnie takie decyzje w wielu krajach podejmują sądy, które nakazują podać transfuzję małoletniemu dziecku. A
      więc rodzice mają w takich przypadkach często związane ręce, ponieważ takie jest prawo danego kraju i nie mają na nie wpływu. Ale jak powinni postąpić chrześcijańscy rodzice, gdy decyzja zależy tylko i wyłącznie od nich? Przeciwnicy
      kwestionujący prawa rodziców do podejmowania decyzji odnośnie sposobu leczenia ich małoletnich dzieci, nie zwracają uwagi na tysiące przypadków, kiedy rodzice odmawiają jakiegoś sposobu terapii medycznej, gdy np. dojdą do wniosku, że taka metoda jest bardzo ryzykowna, lub może tylko przedłużyć cierpienia dziecka.
      Transfuzja krwi jest terapią bardzo ryzykowną z wielu powodów, ale nie o takie argumenty w tym artykule chodzi bioslawek.files.wordpress.com/2011/11/transfuzja-krwi-ukrywane-fakty-krwiopijczy-biznes-i-skutki-uboczne.pdf
      .
      Argumenty ludzi, którzy chcą odebrać Świadkom Jehowy prawo do decydowania za swoje małoletnie dzieci, w kwestii przyjmowania lub nie przyjmowania transfuzji krwi, są pozbawione podstaw biblijnych. Odwołują się one do uczuć i emocji Świadków Jehowy [błąd; Appeal to guilt ]. Zarzuca się im nieczułość i okrucieństwo, całkowicie ignorując ich rozpaczliwe próby poszukiwania alternatywnych,
      ale zgodnych z prawem Bożym, metod leczenia, co jest typowym atakiem personalnym [błąd; ad personam]. Argument odwołujący się wyłącznie do uczuć i emocji drugiego człowieka opiera się na błędzie logicznym i jego
      celem jest próba manipulacji, a nie merytoryczna argumentacja. Powołując się na argumentację opartą na Biblii jeszcze raz przypomnę co na temat sposobu obchodzenia się z krwią ma do powiedzenia Słowo Boże:

      Dzieje Apostolskie 15:19: „Toteż moje rozstrzygnięcie jest takie: nie należy
      niepokoić tych spośród narodów, którzy się nawracają do Boga, 20 lecz trzeba im
      napisać, by się powstrzymywali od rzeczy splugawionych przez bożki i od rozpusty, i
      od tego, co uduszone, i od krwi. (....). 28 Albowiem **duch święty i my** sami
      uznaliśmy za słuszne nie nakładać na was dodatkowego brzemienia, z wyjątkiem
      następujących rzeczy koniecznych:29 macie powstrzymywać się od tego, co
      ofiarowano bożkom, i od krwi, i od tego, co uduszone, i od rozpusty. Jeśli będzieciesię tego starannie wystrzegać, dobrze się wam powiedzie”.

      Jak widzimy zakaz spożywania krwi wymieniono obok zakazu uprawiania bałwochwalstwa i dopuszczania się rozpusty. Zakaz niewłaściwego obchodzenia się z krwią znajduje się w zbiorze postępków, których chrześcijanie mają się koniecznie
      wystrzegać. Teraz należy zadać następujące pytanie: czy chrześcijanin
      w imię ratowania życia swojego nieletniego dziecka miałby prawo pozwolić, aby jego dziecko zostało użyte w jakimś plugawym rytualne bałwochwalczym, albo wykorzystane seksualnie? Dlaczego więc w przypadku stosowania transfuzji
      krwi odmawia się chrześcijańskim rodzicom prawa do decydowania o sposobie leczenia ich małoletnich dzieci?Argumentacja przeciwników do dawania rodzicom prawa decydowania za swoje małoletnie dzieci w kwestiach leczenia niebiblijnymi metodami opiera się na błędzie logicznym oraz na dwojakich normach w przestrzeganiu prawa Bożego. Zanim przejdziemy do kolejnego etapu zastanówmy się nad tym, czy Bóg patrzy na krew, jako na coś świętego.
      • pocoo Re: Prawo decydowania o leczeniu dzieci 22.04.15, 10:44
        bioslawek napisał
        > od tego, co uduszone, i od krwi. (....). 28 Albowiem **duch święty i my**
        >
        > Jak widzimy zakaz spożywania krwi wymieniono obok zakazu uprawiania bałwochwals
        > twa i dopuszczania się rozpusty.

        Czy ty musisz...?
        I to Jehowa bóg zajmuje się takimi duperelami.A od mięsa zwierząt nieczystych zostałeś uwolniony.A jakże .
        Co dla ciebie znaczy rozpusta?


        > Zakaz niewłaściwego obchodzenia się z krwią znajduje się w zbiorze postępków, których >chrześcijanie mają się koniecznie wystrzegać.

        No tak .Wszyscy są wegetarianami.Już to widzę.Każdy zjadany kawałeczek mięsa ,każdy kawałeczek ryby,każdy plasterek wędliny zawiera w sobie krew zwierzęcia,ty hipokryto.
        Za czasów biblijnych Jehowa nie miał pojęcia o transfuzji.Jeden człowiek drugiemu nie może uratować życia?
        A może podasz statystycznie; ile modłów wszechmocny Jehowa wysłuchał i uratował życie temu,kto odmówił transfuzji?Dorośli są poza zasięgiem,ponieważ większość z nich kłamie.
        O świadkojehowa naiwności.
    • bioslawek Zagrożenia a prawo do decydowania za dzieci 22.04.15, 01:14
      Zbigniew Religa o transfuzji Świadkowie Jehowy



      ŚWIADKOWIE JEHOWY - wkład w rozwój medycyny (polskie napisy)



      bioslawek.files.wordpress.com/2011/11/transfuzja-krwi-ukrywane-fakty-krwiopijczy-biznes-i-skutki-uboczne.pdf


      Transfuzja Krwi - Ukrywane Fakty - Krwiopijczy Biznes i Skutki Uboczne

      Apele o oddawanie krwi to nie tyle konieczność ile jak dowiedziono już w latach 1980-2000 biznes oraz złe nawyki służby zdrowia. Można się praktycznie zawsze obejść bez transfuzji nawet przy najbardziej skomplikowanych operacjach. Jest to nie tylko bezpieczne dla życia pacjentów ale i generalnie zdrowsze dla ludzi. Za to nieetyczne zyski banków krwi rodzą kontrowersje i dają dużo do myślenia. Krwiopijczy biznes medyczny celowo zabijał Świadków Jehowy dla ochrony swoich interesów i robi to nadal, chociaż prawda jak oliwa dawno wypłynęła na wierzch. Człowiek powinien mieć wybór, ale stan wiedzy lekarzy i poziom usług medycznych w Polsce na to chyba jeszcze długo nie będzie pozwalać.

    • thu44 Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 23.04.15, 10:32
      Ciekawe, że Żydzi z tych samych słów biblijnych wyciągnęli inne nauki.

      Zabronione jest jedynie spożywanie krwi. Niekoszerność krwi oznacza, że nie wolno jeść ani jej, ani żadnych produktów i potraw, których krew jest składnikiem. Nie ma to absolutnie nic wspólnego z transfuzją krwi. Wszystkie zasady koszerności (kaszrut) odnoszą się wyłącznie do jedzenia.
      Księga Kapłańska zawiera takie słowa Boga: "Przestrzegajcie Moich bezwzględnych nakazów i Moich praw, które człowiek będzie wykonywał i będzie żył dzięki nim" (18:5), co rabini interpretowali jako: "Będziesz żył dzięki nim, a nie umierał przez nie" (Joma 85b). Właśnie dlatego wszystkie prawa Tory, wszystkie nakazy i zakazy Boga, z wyjątkiem trzech, ulegają zawieszeniu wówczas, gdy zagrożone jest życie człowieka. Życie jest więc - w judaizmie - ogromną wartością, a ratowanie życia ludzkiego - podstawowym obowiązkiem.
      Transfuzja krwi nie tylko jest więc dozwolona, ale wręcz nakazana przez żydowskie prawo religijne - wtedy, gdy służy ratowaniu ludzkiego życia.

      www.the614thcs.com/40.1125.0.0.1.0.phtml
      • klaudka_mala Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 23.04.15, 11:09
        Hmm i dlatego prorok Daniel wylądował w piecu w ramach nagrody za odmowę pokłonienia się bożkowi? To raczej była kwestia bezpośredniego ratowania życia - albo klękasz przed bożkiem albo do pieca... Może Daniel jeszcze rabinów nie znał :D
        • klaudka_mala Re: Dlaczego Świadkowie Jehowy nie przyjmują tran 23.04.15, 11:14
          A może warto zapytać jeszcze o jakie 3 prawa chodziło?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka