Dodaj do ulubionych

Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myślenia?

12.05.15, 19:27
Słowa „racjonalizm”, „racjonalność” czy „racjonalne myślenie” często są używane w różnych kontekstach. Dla jednych racjonalny jest pogląd, że wszechświat i życie, które zawiera powstały w wyniku bezkierunkowej ewolucji, najpierw fizycznej, następnie chemicznej [abiogenezy], a później biologicznej. Choć pogląd taki nie znajduje żadnego poparcia w faktach naukowych, to jednak oponentów, którzy uważają, że wszechświat, a w nim życie powstał w wyniku inteligentnego projektu określa się mianem ludzi, którzy nie myślą racjonalnie. I vice versa. Jak więc ustalić co to jest racjonalne myślenie?

Według wikipedii wygląda to tak:

pl.wikipedia.org/wiki/Racjonalizm_światopoglądowy
„Racjonalizm światopoglądowy (łac.) ratio – rozum; rationalis – rozumny, rozsądny) – współczesny ruch filozoficzno-światopoglądowy zapoczątkowany w XVIII wieku. Racjonalizm światopoglądowy odrzuca przyjmowanie na samą tylko wiarę religijnych, filozoficznych, społecznych i politycznych dogmatów, choć nie jest całkowicie ateistyczny ani rewolucyjny społecznie. Racjonaliści przyjmują tylko te spośród elementów wiedzy i wierzeń, które dają się uzasadnić na podstawie czysto logicznego myślenia oraz empirycznego poznania. Wśród zwolenników racjonalizmu znajdują się zarówno ateiści, jak i agnostycy oraz deiści i teiści.(….)Światopogląd racjonalistyczny, w przeciwieństwie do filozoficznego racjonalizmu, za główne kryterium i źródło poznania świata staAntoni Hoffman napisał też coś bardzo interesującego na temat statusu neodarwinizmu, jako teorii naukowej, co też daje dużo do myślenia w kontekście rozważań nad tym, czy poglądy zwolenników darwinowskiej syntezy [Syntetycznej Teorii Ewolucji] są racjonalne czy nie. Antoni Hoffman napisał:

„Teoria naukowa jest to zbiór racjonalnie uzasadnionych logicznie spójnych i EMPIRYCZNIE TESTOWALNYCH sądów o pewnym fragmencie świata. W tym sensie [dawny darwinizm jak i] współczesny neodarwinizm nie stanowi teorii naukowej [a co najwyżej hipotezę – przyp. moja], gdyż wskazuje sposób wyjaśniania zjawisk ewolucyjnych, a nie dostarcza precyzyjnych modeli teoretycznych postulowanych zjawisk ewolucyjnych i niCo to jest prawdziwie racjonalny sposób myślenia?e wyznacza zakresu ich stosowalności.” (Antoni Hoffman, „Co z tą ewolucją jest czy jej nie ma”, Wiedza i Życie 1992, nr 2).

Co to jest teoria naukowa?

Metowia metodologię naukową, rozum i zmysły (doświadczenia empiryczne).(….)W racjonalizmie nie ma ani autorytetów, ani dogmatów mówiących z góry o tym, co należy uznawać za racjonalne. O tym, co racjonalne, decyduje własna ocena racjonalisty na podstawie zebranego i całego „materiału dowodowego”, czyli posiadanej wiedzy, a także merytoryczna ocena innych ludzi – racjonalną jest najbardziej „prawdopodobna” (w sensie jak najmniejszego rozmijania się z prawdą i stanem rzeczywistym) hipoteza lub teoria, a najbardziej zbliżony do prawdy jest pogląd najlepiej logicznie uzasadniony oraz sprawdzony empirycznie lub przy pomocy naukowej metodologii. ”

Zastanówmy się teraz przez chwilę i zadajmy sobie pytanie: czy wszystkie hipotezy ewolucyjne, które jawnie odwołują się do SAMOdziejstwa znajdują potwierdzenie empiryczne. Czy może raczej opierają się na ślepej wierze? Jakimi dowodami naukowymi dysponują ewolucjoniści na to, że wszechświat i samo życie w swojej oszołamiającej różnorodności form i stopnia komplikacji powstały bez udziału i woli rozumu? Czy pogląd odwołujący się do Boga Projektanta jest przestarzały, czy jest to pogląd do łatania dziur w naszej wiedzy? Niech odpowiedzią będą poniżej zacytowane słowa:

„Niektórzy wnoszą sprzeciw, że Boga używa się jako wygodnego wyjaśnienia, gdy nie daje się czegoś wytłumaczyć naukowo. Innymi słowy uważają, że nadludzki Projektant stał się dla wielu “Bogiem do łatania dziur”;, magicznym słowem rozstrzygającym wątpliwości. Ale o jakie “dziury” tu chodzi? Czy są to drobne, nieistotne luki w naszej wiedzy? Skądże! Chodzi o przepastne wyrwy nierzetelności widoczne w darwinizmie, o otchłanie niewiedzy w dziedzinie biologii, niemożliwe do zasypania teoriami ewolucjonistów. Mówiąc wprost – to zwolennicy ewolucji, opierający się na nieuzasadnionych twierdzeniach, uczynili z darwinizmu własnego “Boga do łatania dziur””

A co na temat racjonalnego myślenia mają do powiedzenia niektórzy ewolucjoniści? Niech posłuży nam cytat słów Antoniego Hoffmana, nieżyjącego już wybitnego polskiego (jak i znanego na świecie) naukowca/paleontologa i ewolucjonisty. W swojej książce ‚Wokół ewolucji’ napisał:

„Racjonalność to tylko jeden z możliwych sposobów myślenia o świecie. Równie dobrze można by preferować na przykład poznanie mistyczne. I nie ma żadnego oczywistego powodu żeby uznać, że to właśnie racjonalność jest najlepsza. Co więcej, kryteriów racjonalności nie sposób wyznaczyć obiektywnie i raz na zawsze. To, co racjonalne tu i teraz, nie musiało być racjonalne dla starożytnych Greków ani nawet dla Lyella czy Darwina i vice versa. Ponieważ jednak kryteria racjonalności dyktowane są historycznie to, co racjonalne dla mnie, jest także racjonalne dla moich współczesnych kolegów naukowców (choć są też rzecz jasna przypadki sporne). Opcja na rzecz racjonalności to wybór podyktowany WIARĄ (…)” .

Natomiast w przedmowie do polskiego wydania znanej ksiązki Richarda Dawkinsa “Ślepy zegarmistrz” Antoni Hofman napisał:

“(…)Po trzecie wreszcie, cieszę się z wydania Ślepego zegarmistrza po polsku, bo niemal całkowicie się z tąksiążką zgadzam, a taka zgodność poglądów nieczęsto się dziś wśród i ewolucjonistów zdarza. W tym ostatnim
akapicie podkreślam jednak wyraz niemal.

Albowiem główną tezą Ślepego zegarmistrza jest, że nCo to jest prawdziwie racjonalny sposób myślenia?eodarwinowski paradygmat ewolucji wyjaśnia całą różnorodność i wszystkie własności istot żywych, toteż nie ma powodu do wiary w ich Stwórcę. A z tą konkluzją Dawkinsa zgodzić się nie mogę. Z faktu, że koncepcja ewolucji może istnienie organizmów i gatunków wyjaśnić, wynika przecież jedynie, że dla wytłumaczenia ich istnienia nie trzeba powoływać się na działania rozumnego Stwórcy. Natomiast nie można na tej podstawie bezapelacyjnie wnioskować – jak to z upodobaniem czyni Dawkins – że ewolucja naprawdę takiego wyjaśnienia dostarcza. Akceptacja tego wniosku uzasadniona jest jedynie pod warunkiem zgody na wymóg
racjonalnego rozumowania. (….) “

Rozważając powyższy cytat można dojść do dwóch wniosków. Antoni Hoffman nie zamykał drogi dla Teorii Inteligentnego Projektu. Dał za to wyraznie do zrozumienia, że negowanie Teoorii Inteligetnego Projektu na rynku ideii naukowych opiera się na czysto filozoficznych i umownych zasadach. Innymi słowy: jest to wynik wiary w subiektywne kryteria racjonalności, a nie wynik ustaleń naukowych!

Antoni Hoffman podsumowuje:

“(…) Ale kto już raz tego wyboru dokonał, kto zdecydował się na racjonalność myślenia o świecie, ten musi też zaakceptować tezę, że neodarwinowska koncepcja ewolucji naprawdę wyjaśnia oszałamiającą cudowność świata ożywionego, że zatem rzeczywiście nie ma tu się po co odwoływać do działań rozumnego Stwórcy.”

Antoni Hoffman napisał też bardziej szczegółowo na czym polega akceptacja tego „racjonalnego myślenia, na którą zgodzili się wyznawcy myśli Karola Darwina”(Antoni Hoffman, „Co z tą ewolucją jest czy jej nie ma”, Wiedza i Życie 1992, nr 2) . Polega na UMÓWIENIU SIĘ [na arbitralnym założeniu], że [choć by się paliło i waliło] nie wolno pod żadnym pozorem szukać wyjaśnienia w teorii inteligentnego projektu. Na narzucaniu interpretacji empirii. Tego typu podejście do rzeczy i wyznawców tego pode
Obserwuj wątek
    • bioslawek Dokonczenie - co to jest teoria naukowa? 12.05.15, 19:31
      Antoni Hoffman napisał też bardziej szczegółowo na czym polega akceptacja tego „racjonalnego myślenia, na którą zgodzili się wyznawcy myśli Karola Darwina”(Antoni Hoffman, „Co z tą ewolucją jest czy jej nie ma”, Wiedza i Życie 1992, nr 2) . Polega na UMÓWIENIU SIĘ [na arbitralnym założeniu], że [choć by się paliło i waliło] nie wolno pod żadnym pozorem szukać wyjaśnienia w teorii inteligentnego projektu. Na narzucaniu interpretacji empirii. Tego typu podejście do rzeczy i wyznawców tego podejścia można jedynie skwitować słowami : Kółko wzajemnej adoracji i poklepywaczy po ramieniu, którzy wyznają zasadę; ‚samochód w każdym kolorze pod warunkiem, że będzie to kolor czarny’. Taka jest „racjonalność” zwolenników SAMOdziejstwa propagowana między innymi na portalu racjonalista.pl ( www.racjonalista.pl/index.php). Czym więcej faktów przeczących hipotezom SAMOdziejstwa, tym gorzej dla faktów. Taka właśnie obowiązuje zasada pośród osób, które pragną się znaleźć w doborowym towarzystwie ludzi pokroju Richarda Dawkinsa.

      Antoni Hoffman napisał też coś bardzo interesującego na temat statusu neodarwinizmu, jako teorii naukowej, co też daje dużo do myślenia w kontekście rozważań nad tym, czy poglądy zwolenników darwinowskiej syntezy [Syntetycznej Teorii Ewolucji] są racjonalne czy nie. Antoni Hoffman napisał:


      Metodologia naukowa mówi o hipotezach, następnie ich weryfikacji, co prowadzi do skonstruowania teorii naukowej, która może zostać prawem naukowym. Darwinizm przeszedł całą tą drogę w sposób nieuzasadniony. Hipotezę ewolucyjną uznano za prawdziwą, jeszcze zanim ją zbadano i dostarczono ostatecznych dowodów.


      https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/10/zrzut-ekranu-z-2014-10-24-185821.png?w=808&h=479
      • 9rgkh Re: Dokonczenie - co to jest teoria naukowa? 13.05.15, 12:35
        Bzdury. Prywatna opinia tego pana, niepodzielana przez innych naukowców. Wierzących w takie brednie naukowców ubywa.

        Przytocz cytaty, które mówią coś przeciwnego. Dla równowagi. Czyżby nie było takich? :)
        • wariant_b Re: Dokonczenie - co to jest teoria naukowa? 13.05.15, 13:24
          9rgkh napisał:
          > Bzdury. Prywatna opinia tego pana, niepodzielana przez innych naukowców.

          Ten pan, który notabene rozpropagował Dawkinsa w Polsce, nie żyje od 22 lat.
          Może właśnie dlatego powołuje się na niego bioslawek. Bo on już nie zaprotestuje.
        • prawdawaszaboli Re: Dokonczenie - co to jest teoria naukowa? 16.05.15, 23:18
          9rgkh napisał:

          > Bzdury.
          Wierzą
          > cych w takie brednie naukowców ubywa.


          Napisał ateistyczny tytan intelektu :))



          --
          Bronek całuśny :)
          freeisoft.pl/wp-content/uploads//komrowski-ca%C5%82uje-r%C4%99k%C4%99-Jaruzelskiego.jpg
    • kot404 Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 12.05.15, 19:46
      Ty się miotasz od wikipedii do cholera wie co?

      Jesteś człowiekiem rozumnym, to widać po Twych wypowiedziach na forum. Powstaje jednak pytanie:
      CZY JESTEŚ MĄDRYM CZŁOWIEKIEM???

      /kot rozszerzył źrenice
    • sclavus Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 12.05.15, 19:49
      ... rozpisałeś się... nakopiowałeś się... nalinkowałeeś...
      A odpowiedź można zamknąć w jednym prostym zdaniu: nie przyjmowanie rzeczy na wiarę!!
      • bioslawek bład logiczny; Nihilistic fallacy 12.05.15, 20:10
        sclavus napisał:

        > ... rozpisałeś się... nakopiowałeś się... nalinkowałeeś...
        > A odpowiedź można zamknąć w jednym prostym zdaniu: nie przyjmowanie rzeczy n
        > a wiarę!!


        Wierzysz w to, ze rano wstanie słonce, w hollokaust czy bitwe pod Grunwaldem? :)


        Nihilistic fallacy


        Ten błąd powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś twierdzi, że aby uniknąć pomyłek w swym procesie poznawczym, unika przyjmowania czegokolwiek na wiarę. Jednak takie stanowisko samo się obala, ponieważ nie można przyjąć na podstawie jakiegokolwiek dowodu, że aby uniknąć błędu, nie należy nic przyjmować na wiarę. Takie stanowisko samo w sobie jest bowiem wstępnie przyjęte na wiarę.

        Warto dodać, że niemożliwe jest też zbudowanie żadnego systemu wiedzy bez uprzednich założeń i zasad, które można przyjąć tylko na wiarę. Dane, jakie do nas docierają, musimy bowiem zinterpretować wedle jakichś reguł. Tych reguł nie można zaś oprzeć na samej rzeczywistości, faktach, bowiem fakty są faktami dopiero po jakimś ich zinterpretowaniu. Bez interpretacji więc ani rusz, bez niej fakty są nieuporządkowane, pozbawione jakiegokolwiek użytecznego znaczenia i niesprecyzowane. Sama interpretacja musi jednak dokonać się w umyśle ludzkim. Ten zaś musi utworzyć ją na bazie jakichś założeń przyjętych wstępnie na wiarę. Cofając się wciąż w naszym rozumowaniu i wciąż pytając się samych siebie o to, skąd to wiemy, musimy bowiem zawsze w końcu dotrzeć do punktu, kiedy coś przyjmujemy wstępnie na wiarę. Nie istnieją więc fakty, ujęte bez teoretycznego zaangażowania, co jest dziś bezsporne nawet wśród filozofów nauk, zaś teoretyczne zaangażowanie nie może istnieć bez jakichś założeń przyjętych na wiarę.





        • kot404 Re: bład logiczny; Nihilistic fallacy 12.05.15, 20:21
          Skoro wierzysz, to Twoja sprawa. Dla mnie Bóg nie istnieje.
        • sclavus Re: bład logiczny; Nihilistic fallacy 13.05.15, 00:46
          Podane przykałady, to nie wiara - to fakty historyczne, czy fizyczny porządek rzeczy...
          ... to ty próbujesz udowodnić, że wiara jest we wszystkim wokół...
          Mylisz jednak wiarę z "wiarą" i tu tkwi twój błąd logiczny...
          ***
          Tak, jak "miłość niejedno ma imię", tak nie każda "wiara" jest wiarą...
        • pvf Re: bład logiczny; Nihilistic fallacy 13.05.15, 13:09
          bioslawek napisał:

          > Wierzysz w to, ze rano wstanie słonce, w hollokaust czy bitwe pod Grunwaldem? :

          Mylisz wiarę która jest oceną prawdopodobieństwa z wiarą religijną, która jest formą upośledzenia umysłu.
    • wariant_b Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 12.05.15, 20:38
      bioslawek napisał:
      Jak więc ustalić co to jest racjonalne myślenie?

      Racjonalnie jest, jeśli dzisiejszymi badaniami sprawdzamy wczorajsze hipotezy,
      żeby jutro mieć z tego realny pożytek.

      Nieracjonalne jest tracenie czasu na udowodnianie, że nic się nie da zrobić.
      • wawrzanka Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 13.05.15, 14:12
        wariant_b napisał:

        > Racjonalnie jest, jeśli dzisiejszymi badaniami sprawdzamy wczorajsze hipotezy,
        > żeby jutro mieć z tego realny pożytek.

        Albo czystą satysfakcję.
        • wariant_b Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 13.05.15, 15:09
          Czystą satysfakcję może dać również demolka.
          • wawrzanka Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 13.05.15, 16:46
            wariant_b napisał:

            > Czystą satysfakcję może dać również demolka.

            Ale to już inny temat. Demolka może dać satysfakcję i niezależnie od tego przynosi destrukcję. A odkrycia naukowe mogą dawać satysfakcję i niezależnie od tego niosą - jak napisałeś - pożytek.
            A tak na marginesie: wariant, ty jesteś autorytetem na tym forum, więc może znajdziesz jakieś salomonowe rozwiązanie tej ważkiej kwestii: czy przyczyna to jest to samo, co praprzyczyna? :D
            • 9rgkh Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 13.05.15, 17:24
              Pewnego rodzaju przyczyna (wiesz, o co chodzi) tradycyjnie jest nazywana praprzyczyną, czasem przez duże P. O tym właśnie była mowa w tym wątku.

              I Ty tak z każdą pierdułką ganiasz do Salomona? O, boże... co ciemnota.
              • wawrzanka Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 13.05.15, 18:47
                9rgkh napisał:

                > Pewnego rodzaju przyczyna (wiesz, o co chodzi) tradycyjnie jest nazywana praprz
                > yczyną, czasem przez duże P. O tym właśnie była mowa w tym wątku.

                Nie, nie o tym była mowa :) To ty wprowadziłeś termin "praprzyczyna" do TAMTEGO wątku:) A w TYM jest mowa o racjonalnym sposobie myślenia. Abstrahując od treści postów biosławka - jego tematy są inspirujące. Gdybyś zamiast pojęcia "praprzyczyny" wprowadził do tamtego wątku pojęcie ontologii - byłoby ciekawie. Ale pojechałeś po bandzie i jest po prostu zabawnie, jak to zwykle u ciebie:)
                • 9rgkh Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 13.05.15, 18:54
                  wawrzanka napisała:

                  > 9rgkh napisał:
                  >
                  > > Pewnego rodzaju przyczyna (wiesz, o co chodzi) tradycyjnie jest nazywana praprz
                  > > yczyną, czasem przez duże P. O tym właśnie była mowa w tym wątku.
                  >
                  > Nie, nie o tym była mowa :) To ty wprowadziłeś termin "praprzyczyna" do TAMTEGO
                  > wątku:)

                  Tak, do tamtego wątku. Dla mnie on był "tym", bo dotyczyło to opisanej "tej" sprawy i dobrze wiesz, w jakim wątku się "to" pojawiło.

                  > A w TYM jest mowa o racjonalnym sposobie myślenia.

                  A w "tym" wątku to znów się zbłaźniłaś, bo pokazałeś, że nie myślisz racjonalnie.

                  > Abstrahując od treś
                  > ci postów biosławka - jego tematy są inspirujące. Gdybyś zamiast pojęcia "prapr
                  > zyczyny" wprowadził do tamtego wątku pojęcie ontologii - byłoby ciekawie. Ale p
                  > ojechałeś po bandzie i jest po prostu zabawnie, jak to zwykle u ciebie:)

                  Jak zwykle u mnie - znalazłem Twoje głupoty, pokazałem je i pojechałem z nimi po Twojej bandzie. I jak zwykle jest zabawnie. :)
                  • bioslawek 9rgkh poszedl czolgiem! 14.05.15, 00:39
                    9rgkh napisał:

                    > Jak zwykle u mnie - znalazłem Twoje głupoty, pokazałem je i pojechałem z nimi p
                    > o Twojej bandzie. I jak zwykle jest zabawnie. :)

                    To prawda, ty zawsze idziesz po bandzie, jak zwykle u ciebie A tutaj jest czarna perla :)

                    Tutaj tłumacze ci skąd sie na ziemi wzielo zloto i w jakiej postaci na nia przybylo (twierdziles, ze pojedyncze atomy rozproszone po ziemi przebywaly morza i gory, zeby sie polaczyc przypadkowo w samorodki. Poza tym stwierdziles, ze zloto jest dlatego nieredukowalnie zlozone -cokolwiek to mialo znaczyc:)

                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,157589398,157601891,Zloto_jest_pochodzenia_pozaziemskiego_nukleosyntez.html
                    9rgkh idzie w zaparte w obliczu nauki

                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,157589398,157604416,9rgkh_idzie_w_zaparte_w_obliczu_nauki.html


                    • sclavus Re: 9rgkh poszedl czolgiem! 14.05.15, 10:51
                      to ty idziesz czołgiem...
                      Po pierwsze: wklejasz identyczne wątki na innych forach (szukając poklasku zapewne :D)
                      Po drugie: co na Ziemi nie jest pozaziemskiego skoro sama Ziemia jest "pozaziemska" - cała reszta to interakcja ze wszechświatem i ewolucja...
                      • bioslawek Re: 9rgkh poszedl czolgiem! 14.05.15, 13:20
                        sclavus napisał:

                        > to ty idziesz czołgiem...
                        > Po pierwsze: wklejasz identyczne wątki na innych forach (szukając poklasku zape
                        > wne :D)

                        MAM PRAWO NA TE SAME TEMATY DYSKUTOWAĆ W KAŻDYM MIEJSCU W INTERNECIE :)

                        > Po drugie: co na Ziemi nie jest pozaziemskiego skoro sama Ziemia jest "pozaz
                        > iemska"
                        - cała reszta to interakcja ze wszechświatem i ewolucja...

                        To prawda, tylko nie wiesz, ze ziemia juz istniala i metale cięzkie na ziemie przyniosly komety i meteoryty. Więc zloto jest pochodzenia pozaziemskiego. Kpw?
                        • sclavus Re: 9rgkh poszedl czolgiem! 14.05.15, 14:38
                          nie wygłupiaj się chłopie - już się dość ponawygłupiałeś!!!
                        • pocoo Re: 9rgkh poszedl czolgiem! 14.05.15, 15:00
                          bioslawek napisał:

                          > MAM PRAWO NA TE SAME TEMATY DYSKUTOWAĆ W KAŻDYM MIEJSCU W INTERNECIE :)

                          Nie musisz krzyczeć.Rafiner wkleja wciąż te same wersety biblijne, a ty tematy.Typowa dla Świadków Jehowy jest ciągła zabawa w "pomidora".
                          Jak dzisiaj jest pogoda?-pomidor.
                          Czy żaba ma rogi?-pomidor.
                          Czas wydorośleć.Czy zombi ŚJ z wydezynfekowanym "domestosem Strażnicą " mózgiem może wydorośleć?-POMIDOR.
                        • 9rgkh Re: 9rgkh poszedl czolgiem! 14.05.15, 21:26
                          bioslawek napisał:

                          > sclavus napisał:
                          >
                          > > to ty idziesz czołgiem...
                          > > Po pierwsze: wklejasz identyczne wątki na innych forach (szukając poklask
                          > u zape
                          > > wne :D)
                          >
                          > MAM PRAWO NA TE SAME TEMATY DYSKUTOWAĆ W KAŻDYM MIEJSCU W INTERNECIE :)

                          Masz prawo robić z siebie idiotę, który udaje, ze nie rozumie prostych tekstów. Wpadasz w panikę. Ten, kto się chwyta tak prostych sztuczek musi być w potężnym stresie. A na skuteczne efekty przeinaczania tekstu nie licz. Wiesz przecież, że umiem sięgać do poprzednich postów i je zacytować. :)

                          > > Po drugie: co na Ziemi nie jest pozaziemskiego skoro sama Ziemia jest "pozaz
                          > > iemska"
                          - cała reszta to interakcja ze wszechświatem i ewolucja...
                          >
                          > To prawda, tylko nie wiesz, ze ziemia juz istniala i metale cięzkie na ziemie p
                          > rzyniosly komety i meteoryty. Więc zloto jest pochodzenia pozaziemskiego. Kpw?

                          Przyniosły ale nie umieściły w skałach określonego rodzaju. To nieistotne w jakiej formie złoto i węgiel przybyły na Ziemię. Pierwotne warunki na niej (wysoka temperatura i nieukształtowana jeszcze skorupa ziemska) nie pozwoliłyby na powstanie tak dużych i czystych chemicznie agregatów. To się stało później. I możliwe było dzięki temu, że sam proces formowania się skorupy ziemskiej przebiegał etapami a w każdym z nich (i w lokalnych środowiskach) panowały specyficzne warunki. To jest właśnie czysta fizyka. Dzięki niej a nie dzięki projektantowi, w tych enklawach powstawały określone minerały. Ani wcześniej, ani później takie warunki się już nie powtarzały a w efekcie dokonywała się selekcja i nagromadzanie się pewnych pierwiastków lub związków chemicznych.

                          Dziś to już wiemy, znamy i potrafimy odtworzyć warunki powstawania większości minerałów. Ich historia też nie jest chaotyczna i powstawania lub przetwarzanie się w inne formy musiała przebiegać w dokładnie określonej kolejności. Jest to ewolucja geologiczna Ziemi. Cóż, powinieneś się z tym zapoznać, bo widzę, że jedyne, na co było Cie stać, to przekopiowanie paru wersów z Wikipedii. Z zerowym rozumieniem zagadnienia, bo bez jednego słowa rozwinięcia lub komentarza.

                          Jesteś ignorantem z chemii. :) Jak to możliwe, "biologu", żeby ktoś taki tak mało wiedział o chemii? I o astronomii, bo zasugerowałeś, że w kosmosie "same" powstają bryły złota a potem spadają na Ziemię i my je znajdujemy... jako co? jako upadłe, złote meteoryty? A czy Ty wiesz, jaką temperaturę topnienia ma złoto? To jest jakiś totalny odlot debilizmu wiercy, sługi projektanta.

                          OK, nie znęcam się już nad Tobą dalej. Wystarczy. Zresztą zaraz mi tu podsuniesz jakiś następny kwiatek.
                          • bioslawek 9rgkh-dalej w zaparte. Wszystko losowo :) 14.05.15, 22:10
                            9rgkh napisał:

                            > Przyniosły ale nie umieściły w skałach określonego rodzaju.

                            Losowo, w różnych skałach, osadowych też. Ha chybił trafił. Gdzie spadła kometa czy meteoryt zawierające złoto w różnych postaciach i ilościach, tam powstały naturalne złoża. Wszystko się działo losowo i na przestrzeni długiego czasu, a że złoto to pierwiastek rzadki dlatego tak trudno go poszukać. Ta losowość spowodowała nieprzewidywalność. To tak jakbys narzucał okreslonej barwy kamieni na wielką łąke a pozniej by ktoś szukał. Gdzie ty tutaj widzisz szukanie się atomów złota po świecie i jego nieredukowalną złożoność?
                            • 9rgkh Re: 9rgkh-dalej w zaparte. Wszystko losowo :) 15.05.15, 01:07
                              bioslawek napisał:

                              > 9rgkh napisał:
                              >
                              > > Przyniosły ale nie umieściły w skałach określonego rodzaju.
                              >
                              > Losowo, w różnych skałach, osadowych też. Ha chybił trafił. Gdzie spadła kometa
                              > czy meteoryt zawierające złoto w różnych postaciach i ilościach, tam powstały
                              > naturalne złoża. Wszystko się działo losowo i na przestrzeni długiego czasu, a
                              > że złoto to pierwiastek rzadki dlatego tak trudno go poszukać. Ta losowość spow
                              > odowała nieprzewidywalność. To tak jakbys narzucał okreslonej barwy kamieni na
                              > wielką łąke a pozniej by ktoś szukał. Gdzie ty tutaj widzisz szukanie się atomó
                              > w złota po świecie i jego nieredukowalną złożoność?

                              Już Ci to opisałem w jednym z poprzednich postów. Dokładnie, jak dla przedszkolaka. Tylko mi nie mów, że mam to przepisać jakoś prościej, jak dla wierzącego w projektanta. Znajdziesz sobie sam, czy mam Ci rzucić link (a może i cytat)?

                              Powiedz mi, czujesz już dreszczyk niepewności? I masz jeszcze jakąś nadzieję, że się z tego bezkarnie wyplączesz?
                        • 9rgkh Re: 9rgkh poszedl czolgiem! 14.05.15, 23:52
                          bioslawek napisał:

                          > sclavus napisał:
                          >
                          > > to ty idziesz czołgiem...
                          > > Po pierwsze: wklejasz identyczne wątki na innych forach (szukając poklask
                          > u zape
                          > > wne :D)
                          >
                          > MAM PRAWO NA TE SAME TEMATY DYSKUTOWAĆ W KAŻDYM MIEJSCU W INTERNECIE :)

                          I masz prawo gadać głupoty... jeśli nie potrafisz lepiej.

                          > > Po drugie: co na Ziemi nie jest pozaziemskiego skoro sama Ziemia jest "pozaz
                          > > iemska"
                          - cała reszta to interakcja ze wszechświatem i ewolucja...
                          >
                          > To prawda, tylko nie wiesz, ze ziemia juz istniala i metale cięzkie na ziemie p
                          > rzyniosly komety i meteoryty. Więc zloto jest pochodzenia pozaziemskiego. Kpw?

                          I nie trafiało na Ziemie wcześniej? :)

                          A nie trzeba było wcześniej, zanim objawiłeś swoją "wiedzę", wejść na jakąś stronę z astronomią i na "stare lata" poczytać wreszcie jak powstają planety w dysku protoplanetarnym?

                          A co to - wg Ciebie - znaczy pozaziemskiego? Czy to znaczy, że inne pierwiastki znalazły się na Ziemie nie spoza Ziemi? Jeśli nie tak, to jak? Podaj jakąś przekonującą wersję, ewentualnie "jak to zrobił projektant planet"... :)
                    • 9rgkh Re: 9rgkh poszedl czolgiem! 14.05.15, 20:50
                      bioslawek napisał:

                      > 9rgkh napisał:
                      >
                      > > Jak zwykle u mnie - znalazłem Twoje głupoty, pokazałem je i pojechałem z nimi p
                      > > o Twojej bandzie. I jak zwykle jest zabawnie. :)
                      >
                      > To prawda, ty zawsze idziesz po bandzie, jak zwykle u ciebie A tutaj jest czarn
                      > a perla :)
                      >
                      > Tutaj tłumacze ci skąd sie na ziemi wzielo zloto i w jakiej postaci na nia przy
                      > bylo (twierdziles, ze pojedyncze atomy rozproszone po ziemi przebywaly morza i
                      > gory, zeby sie polaczyc przypadkowo w samorodki.


                      Jak wszystkie pierwiastki o liczbie atomowej większej niż żelazo, uważa się, że złoto powstaje w wyniku procesu nukleosyntezy w supernowych. Ich eksplozje rozpraszają bogaty w metale pył


                      No to powtórzmy to jeszcze raz, bo bioslawek jest przymulony wiarą w projektanta i słabo kojarzy:
                      1) W kosmosie mamy pierwotnie pył, który jest mieszaniną metali (i nie tylko). Na Ziemi mamy duże bryły czystego złota.
                      2) W kosmosie mamy także rozproszone atomy węgla. Na Ziemi są duże bryły diamentów.

                      Jak małe jest prawdopodobieństwo, że tak duże ilości atomów tych pierwiastków utworzą tak duże, chemicznie czyste i uporządkowane agregacje? Mniejsza już nawet o to, czy w próżni kosmicznej czy na powierzchni planety. Bo jeśli bardzo małe, to może jest to sprawka projektanta? :)

                      > Poza tym stwierdziles, ze zlot
                      > o jest dlatego nieredukowalnie zlozone -cokolwiek to mialo znaczyc:)

                      Pytam Cię, czy takie zjawiska też potraktowałbyś jako nieredukowalnie złożone - jeśli nie miałbyś koncepcji (hipotezy naukowej, niekoniecznie potwierdzonej) jak to się stało "samo"?

                      > forum.gazeta.pl/forum/w,721,157589398,157601891,Zloto_jest_pochodzenia_pozaziemskiego_nukleosyntez.html
                      > 9rgkh idzie w zaparte w obliczu nauki

                      Nie widzę problemu. Po co podajesz te linki? Jeśli masz kłopot ze zrozumieniem czegoś, co Ci wcześniej napisałem, to dopytaj.

                      > forum.gazeta.pl/forum/w,721,157589398,157604416,9rgkh_idzie_w_zaparte_w_obliczu_nauki.html

                      Jak wyżej.

                      W zaparte wobec nauki idziesz Ty - ideą projektanta. Co do naukowej interpretacji zjawisk, o których wspomniałem, to nie mam do nich zastrzeżeń.
                      • bioslawek Re: 9rgkh poszedl czolgiem! 14.05.15, 22:13
                        Widzę, że nie odpuszczasz? Zrobiłeś z siebie głupola i co ja ci na to poradze? Tego juz sie odrecic nie da, no chyba ze w koncu skonczysz jakas porządna szkole :)
                        • 9rgkh Re: 9rgkh poszedl czolgiem! 15.05.15, 00:46
                          Dostałeś cytat z Wikipedii. Zrób coś z tym, skomentuj ten pył. :) Opowiedz dokładnie jak to działa, że z pyłu powstają grudy złożone z jednego metalu, bez domieszki innych pierwiastków. :)

                          Nie sądzisz, że to musi być robota projektanta? :) Prawdopodobieństwo powstania takiej bryły o wadze paru kilogramów jest potwornie małe - według Ciebie jest więc wykluczone, żeby powstawały same. :)

                          No i już, bierz się do roboty koncepcyjnej.
                        • 9rgkh Re: 9rgkh poszedl czolgiem! 15.05.15, 01:11
                          bioslawek napisał:

                          > Widzę, że nie odpuszczasz? Zrobiłeś z siebie głupola i co ja ci na to poradze?
                          > Tego juz sie odrecic nie da, no chyba ze w koncu skonczysz jakas porządna szkol
                          > e :)

                          Ty lepiej opowiedz, w jaki sposób z tego wymieszanego, kosmicznego pyłu powstawały sporej wielkości bryły czystego złota? Jakie to prawa fizyki wtedy działały, że dokonywała się tak doskonała separacja? A czy diamenty powstały w ten sam sposób a potem spadały na Ziemię? :) Czy raczej projektant je na Ziemi umieszczał?

                          Założę się, że udasz, że tych pytań nie widziałeś. :)
                          • bioslawek pyły i meteory i racjonalne wyjaśnienie 15.05.15, 02:06
                            9rgkh napisał:

                            > Ty lepiej opowiedz, w jaki sposób z tego wymieszanego, kosmicznego pyłu powstaw
                            > ały sporej wielkości bryły czystego złota?

                            pyły i fragmenty skał powstałe w wyniku wybuchów supernowych i zderzania gwiazd zawierały spore ilości pierwiastków ciężkich metali, które powstały wtedy, kiedy jeszcze istniała odpowiednia temperatura, promieniowanie oraz siła grawitacyjna. W tych naturalnych reaktorach następowała nukleosynteza pierwiastków złota, które ze sobą reagowały i łączyły się w większe skupiska. Kiedy wszystko stopniowo stygło kosmiczny pył skupiał się tworząc meteory. Były one jednak na tyle gorące, aby robić za piece hutnicze i wytapiać złoto z tej kosmicznej rudy. Płynne złoto podczas stygnięcia meteoru też stygło i tworzyły się większe jego kawałki, np. samorodki. W tej postaci docierały na ziemię. Podczas wielkiego bombardowania ziemi była sama jeszcze gorąca przynajmniej lokalnie, co powodowało wytapianie z nowo powstałych złotodajnych ród złota i powstawanie samorodków (podobnie jak w skałach metamorficznych:pl.wikipedia.org/wiki/Ska%C5%82y_metamorficzne). Jak mówi wikipedia:

                            pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82oto#Wyst.C4.99powanie
                            [.....] Ziemia w czasie formowania się ok. 4,5 miliarda lat temu składała się z płynnej magmy. W czasie procesu stygnięcia, najcięższe pierwiastki, w tym złoto, tonęły w jej wnętrzu. Złoto obecnie znajdujące się w płaszczu i skorupie ziemskiej dotarło na Ziemię znacznie później, w okresie tzw. Wielkiego Bombardowania kiedy w Ziemię uderzył meteoryt o znacznej masie (do 1% masy Ziemi) zawierający między innymi złoto.

                            [.....]

                            Złoto znajdowane jest w rudach złożonych ze skał mających bardzo małe lub mikroskopijne ilości złota. Takie rudy złota często są znajdowane wraz z kwarcem lub siarczkami, takimi jak „złoto głupców”, którym jest piryt. Złoża zawierające takie rudy nazywane są złożami żyłowymi. Złoto rodzime można znaleźć także w postaci płatków, ziaren lub większych bryłek (samorodków), które wyerodowały ze skał i znalazły się w złożach aluwialnych, zwanych złożami okruchowymi.

                            A więc powstałe w kosmosie, lub wytopione w gorącej ziemi, jak żelazo w hutniczej glinie, złote samorodki zalegały sobie pod ziemią we wnętrzu skał i pojawiały się na ziemi na przestrzeni milionów lat podczas erozji skał. Skały poddawane czynnikom atmosferycznym wietrzały i były niszczone aż w końcu odsłoniły te samorodki.

                            Jak więc widzisz atomy słota nie musiały szukać się po świecie i tworzyć samorodków. Można racjonalnie wyjaśnić ich pochodzenie, a już na pewno nie są one nieredukowalnie złożone w takim sensie, jak złożone struktury biologiczne-cokolwiek ty przez to rozumiałeś:



                            • 9rgkh Re: pyły i meteory i racjonalne wyjaśnienie 15.05.15, 02:49
                              bioslawek napisał:

                              > 9rgkh napisał:
                              >
                              > > Ty lepiej opowiedz, w jaki sposób z tego wymieszanego, kosmicznego pyłu
                              > > powstawały sporej wielkości bryły czystego złota?
                              >
                              > pyły i fragmenty skał powstałe w wyniku wybuchów supernowych i zderzania gwiazd zawierały spore ilości pierwiastków ciężkich metali, które powstały wtedy, kiedy jeszcze istniała odpowiednia temperatura, promieniowanie oraz siła grawitacyjna. W tych naturalnych reaktorach następowała nukleosynteza pierwiastków złota

                              A co to jest nukleosynteza pierwiastków złota? To ile tych pierwiastków jest? To jakieś bzdury.

                              >, które ze sobą reagowały

                              One "ze sobą" reagowały? :) I jak te pierwiastki się ze sobą łączą? To Ty już atomu od pierwiastka nie odróżniasz?

                              > i łączyły się w większe skupiska. Kiedy wszystko stopniowo stygło kosmiczny pył skupiał się tworząc meteory. Były one jednak na tyle gorące, aby robić za piece hutnicze i wytapiać złoto z tej kosmicznej rudy. Płynne złoto podczas stygnięcia meteoru też stygło i tworzyły się większe jego kawałki, np. samorodki. W tej postaci docierały na ziemię. Podczas wielkiego bombardowania ziemi była sama jeszcze gorąca przynajmniej lokalnie, co powodowało wytapianie z nowo powstałych złotodajnych ród złota i powstawanie samorodków (podobnie jak w skałach metamorficznych:pl.wikipedia.org/wiki/Ska%C5%82y_metamorficzne). Jak mówi wikipedia:
                              >
                              > pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82oto#Wyst.C4.99powanie
                              > [.....] Ziemia w czasie formowania się ok. 4,5 miliarda lat temu składała się
                              > z płynnej magmy. W czasie procesu stygnięcia, najcięższe pierwiastki, w tym zło
                              > to, tonęły w jej wnętrzu. Złoto obecnie znajdujące się w płaszczu i skorupie
                              > ziemskiej dotarło na Ziemię znacznie później, w okresie tzw. Wielkiego Bombard
                              > owania kiedy w Ziemię uderzył meteoryt o znacznej masie (do 1% masy Ziemi) zawi
                              > erający między innymi złoto.

                              >
                              > [.....]
                              >
                              > Złoto znajdowane jest w rudach złożonych ze skał mających bardzo małe lub mikro
                              > skopijne ilości złota. Takie rudy złota często są znajdowane wraz z kwarcem lub
                              > siarczkami, takimi jak „złoto głupców”, którym jest piryt. Złoża z
                              > awierające takie rudy nazywane są złożami żyłowymi. Złoto rodzime można znal
                              > eźć także w postaci płatków, ziaren lub większych bryłek (samorodków), które wy
                              > erodowały ze skał i znalazły się w złożach aluwialnych, zwanych złożami okrucho
                              > wymi.

                              >
                              > A więc powstałe w kosmosie, lub wytopione w gorącej ziemi, jak żelazo w hutnicz
                              > ej glinie, złote samorodki zalegały sobie pod ziemią we wnętrzu skał i pojawiał
                              > y się na ziemi na przestrzeni milionów lat podczas erozji skał. Skały poddawane
                              > czynnikom atmosferycznym wietrzały i były niszczone aż w końcu odsłoniły te sa
                              > morodki.

                              > Jak więc widzisz atomy słota nie musiały szukać się po świecie i tworzyć sam
                              > orodków.

                              I właśnie o to chodzi, że wydające się jako mało prawdopodobne procesy zdarzają się, bo są zgodne z prawami fizyki. Podobnie jest z diamentami. Też powstają bez udziału projektanta, choć i ten proces wydaje się mało prawdopodobny.

                              I dokładnie tę samą zasadę musisz zastosować wobec pozornie nieprawdopodobnych zdarzeń, które doprowadziły do abiogenezy. Są możliwe, bo każdy z substratów reakcji biologicznych daje się uzyskać zgodnymi z fizyką reakcjami chemicznymi. Ponieważ nie znamy wszystkich możliwych reakcji więc nie wolno nam wykluczać, że istnieją alternatywne, które doprowadziły do startu takich zamkniętych cykli.

                              > Można racjonalnie wyjaśnić ich pochodzenie, a już na pewno nie są one
                              > nieredukowalnie złożone w takim sensie, jak złożone struktury biologiczne-cokol
                              > wiek ty przez to rozumiałeś:


                              I dokładnie tak samo nie ma nieredukowalnie złożonych cykli w biologii.

                              A prawdopodobieństwo znikome nie jest równe zerowemu.
                              • bioslawek bardzo mało prawdopodobne procesy? 15.05.15, 03:12
                                9rgkh napisał:

                                > I właśnie o to chodzi, że wydające się jako mało prawdopodobne procesy zdarzają
                                > się...

                                Ależ to nie są bardzo mało prawdopodobne procesy. Jak ty to policzyłeś? Poza tym cieszę się, że zrozumiałeś :)
                                • 9rgkh Re: bardzo mało prawdopodobne procesy? 15.05.15, 11:02
                                  bioslawek napisał:

                                  > 9rgkh napisał:
                                  >
                                  > > I właśnie o to chodzi, że wydające się jako mało prawdopodobne
                                  > > procesy zdarzają się...
                                  >
                                  > Ależ to nie są bardzo mało prawdopodobne procesy. Jak ty to policzyłeś?

                                  To proste, nie są wykluczone (nie ma takich argumentów) czyli nie jest policzone, że ich prawdopodobieństwo równa się zero. Zresztą sam mówiłeś, że to BARDZO MAŁO PRAWDOPODOBNE i że należy to traktować jak prawdopodobieństwo zerowe. To jest matematyczny debilizm. :)

                                  > Poza tym cieszę się, że zrozumiałeś :)

                                  Ja rozumiem od początku dlaczego nie odpowiadasz na moje zarzuty w stosunku do IP - rozumiesz, że odpowiedzi na to nie masz.

                                  A co z hipotezą kosmitów - czekam na Twoją deklarację, że jest ona równie prawdopodobna (choć też niczego nie tłumaczy, więc zbędna) jak Twoje rojenia o projektancie?

                                  Poza tym cieszę się, że zrozumiałeś, że życie na Ziemi równie dobrze jak projektant mogli stworzyć kosmici.


                                  I tak oto IP legło w gruzach.

                                  P.S. Zauważam, z przyjemnością, że Twój sposób dyskusji już całkowicie przeobraża się w bezpośredni atak personalny. To oznacza, że moje naciski na pozorną fachowość Twoich wypowiedzi okazały się skuteczne. Stopniowo porzucasz swoją poprzednią retorykę. A z erystyką sobie umiem radzić. I możesz być pewien tego, że zawsze znajdę odpowiedź na Twoje brednie. Erystyka jest sprzeczna z logiką i wystarczy to pokazać.

            • bookworm Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 13.05.15, 23:16
              wawrzanka napisała:

              > wariant_b napisał:
              >
              > > Czystą satysfakcję może dać również demolka.
              >
              > Ale to już inny temat. Demolka może dać satysfakcję i niezależnie od tego przyn
              > osi destrukcję. A odkrycia naukowe mogą dawać satysfakcję i niezależnie od tego
              > niosą - jak napisałeś - pożytek.
              > A tak na marginesie: wariant, ty jesteś autorytetem na tym forum, więc może zna
              > jdziesz jakieś salomonowe rozwiązanie tej ważkiej kwestii: czy przyczyna to jes
              > t to samo, co praprzyczyna? :D

              Mimo że nie autorytet to ja odpowiem.

              Przyczyna to nie to samo co praprzyczyna.
              Natomiast praprzyczyna to to samo co pierwsza przyczyna wszystkiego (czy np. ta która zapoczątkowała istnienie wszechświata - a o to się chyba rozchodziło).

              W tym kontekście - pierwsza przyczyna to praprzyczyna.

              W innym kontekście - popełniasz błąd ekiwokacji poprzez stosowanie słowa przyczyna raz w znaczeniu potocznym, a innym razem w znaczeniu przyczyny, która wszystko zapoczątkowała (czyli praprzyczyny) - jest to (ekwiwokacja) zabieg często stosowany przez religiantów i apologetów (o co Cię nie posądzam) i być może zaraziłaś się nim (i nieświadomie lub świadomie stosujesz) uczestnicząc w ich dyskusjach. Ekwiwokacja jest błędem logicznym.
              • wawrzanka Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 14.05.15, 10:34
                bookworm napisał:

                > W innym kontekście - popełniasz błąd ekiwokacji (...) Ekwiwokacja jest błędem logicznym.

                Eki... ekwi.... co? Chodzi o ekwiwalencję?

                • sclavus Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 14.05.15, 10:48
                  ... a wystarczyło wskoczyć na chwilkę do wujka Google'a....
                  Specjalnie dla ciebie: pl.wikipedia.org/wiki/Ekwiwokacja
                  • wawrzanka Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 14.05.15, 11:32
                    sclavus napisał:

                    > ... a wystarczyło wskoczyć na chwilkę do wujka Google'a....
                    > Specjalnie dla ciebie: pl.wikipedia.org/wiki/Ekwiwokacja

                    Myślisz, że skoro wtedy nie chciało mi się sprawdzać, to teraz będzie mi się chciało czytać? :D
                    • wariant_b Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 14.05.15, 13:56
                      wawrzanka napisała:
                      > Myślisz, że skoro wtedy nie chciało mi się sprawdzać, to teraz będzie
                      > mi się chciało czytać?

                      Nie będzie ci się chciało. Głupie to i nudne.
                      Przełącz sobie wiki na wersję angielską:

                      "Do women need to worry about man-eating sharks?"

                      Margarine is better than nothing.
                      Nothing is better than butter.
                      Therefore, margarine is better than butter.
                      • wariant_b Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 14.05.15, 14:22
                        A tak na marginesie - teoria naukowa nie jest przyczyną tego, że coś się dzieje
                        w taki, a nie inny sposób - jest wynikiem, czyli skutkiem obserwacji rzeczywistości.
                        Praprzyczyna wynika z wszystkiego, czyli z niczego. Ot, kolejna ekwiwokacja.
                    • sclavus Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 14.05.15, 14:39
                      ... a czy to mój problem???
                      Pozostań-se przy ... ekwiwalencji :D:D:D
            • wariant_b Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 13.05.15, 23:28
              wawrzanka napisała:
              > ... może znajdziesz jakieś salomonowe rozwiązanie tej ważkiej kwestii:
              > czy przyczyna to jest to samo, co praprzyczyna? :D

              Najprościej mówiąc - przyczyn się szuka, a praprzyczynę wskazuje.

              Przyczyny układają się w ciąg - skutkiem nowoprzyjętej przyczyny są te,
              które uznawaliśmy wcześniej. Praprzyczyna nie należy do tego ciągu.
    • 9rgkh Co to jest racjonalny... - nie jest to wiara 13.05.15, 11:44
      bioslawek napisał:

      > Zastanówmy się teraz przez chwilę i zadajmy sobie pytanie: czy wszystkie hipote
      > zy ewolucyjne, które jawnie odwołują się do SAMOdziejstwa znajdują potwierdzeni
      > e empiryczne.

      Ogólna zasada - hipoteza jest wtedy UZNANA ZA PRAWDZIWĄ, gdy znajduje potwierdzenie, gdy jest udowodniona. Jeśli jakieś fakty obserwacyjne nie dają się jednoznacznie przypisać do konkretnej teorii o opisywać ją można wieloma wariantami teoretycznymi ale z jednym warunkiem - muszą być RACJOPNALNE!!!

      Opis świata dotyczy tylko tego, co znajduje się wewnątrz świata. Włączanie do opisu świata sił i działań SPOZA niego NIE JEST RACJONALNE i NIGDY NICZEGO NIE WYJAŚNI.

      W przypadku IP nie jest spełniony warunek podstawowy - BRAKU WYJAŚNIENIA.

      Tak samo nic nie wyjaśnia hipoteza kosmitów a przecież jest "równie prawdopodobna".

      Jeśli chcesz to możesz przyjąć obie ale nie mów, że któraś coś tłumaczy. Nauce obie są zbędne.

      > Czy może raczej opierają się na ślepej wierze?

      Ślepa wiara to przecież Ty - bez dowodu uznałeś, że prawdopodobieństwo małe jest równe zerowemu i odrzuciłeś racjonalne tłumaczenie przyjmując w jego miejsce ślepa wiarę w jedyną wybraną bez uzasadnienia bzdurę.

      > Jakimi dowodami na
      > ukowymi dysponują ewolucjoniści na to, że wszechświat i samo życie w swojej osz
      > ołamiającej różnorodności form i stopnia komplikacji powstały bez udziału i wol
      > i rozumu?

      Dowód jest prosty - materia nieorganiczna zamienia się w organiczną samorzutnie, tylko wskutek działania fizyki naszego świata. Żaden rozum ani sztuczna inteligencja w tym nie pomaga. Przejście od świata nieożywionego do ożywionego jest naturalne. Nie ma "zamkniętych hermetycznie pudełek" wewnątrz których działyby się "niewytłumaczalne" procesy. wszystko daje się rozłożyć na czynniki pierwsze i sprowadza się do Teorii wszystkiego czyli pewnego modelu matematycznego. taki model nie jest "mądry" - robi dokładnie to, co wynika z jego aksjomatów.

      Stopień komplikacji zaś jest RÓŻNY dla różnych procesów, ale zawsze zgodnych z fizyką.

      > Czy pogląd odwołujący się do Boga Projektanta

      A dlaczego do boga a nie kosmity?

      > Czy są to drobne, nieistotne luki w naszej wiedzy? Skądże! Chodzi o przepas
      > tne wyrwy

      Niewiedza ludzka nie uzasadnia przyjmowania debilnej koncepcji, która NICZEGO NIE WYJAŚNIA, bo i tak nie wiadomo np. skąd i jakim cudem ZNIKĄD miałaby się wziąć mądrość boga. Jeśli tego się nie określa to znaczy, że jednak wyjaśnienia pierwszej przyczyny i tak nie ma.

      > A co na temat racjonalnego myślenia mają do powiedzenia niektórzy ewolucjoniści
      > ? Niech posłuży nam cytat słów Antoniego Hoffmana, nieżyjącego już wybitnego po
      > lskiego (jak i znanego na świecie) naukowca/paleontologa i ewolucjonisty. W swo
      > jej książce ‚Wokół ewolucji’ napisał:
      >
      > „Racjonalność to tylko jeden z możliwych sposobów myślenia o świecie. Rów
      > nie dobrze można by preferować na przykład poznanie mistyczne. I nie ma żadnego
      > oczywistego powodu żeby uznać, że to właśnie racjonalność jest najlepsza.

      Dla niego może nie być ale wierzących oszołomów jest wśród przedstawicieli ludzkości wielu. Ani ich ilość, ani "jakość" nie spowoduje, że głupota w ten sposób wypowiedziana stanie się racjonalna i z sensem.

      > Co w
      > ięcej, kryteriów racjonalności nie sposób wyznaczyć obiektywnie i raz na zawsze
      > .

      A to nieprawda. racjonalne jest to, co LOGICZNIE COŚ WYJAŚNIA. I koniec.

      > To, co racjonalne tu i teraz, nie musiało być racjonalne dla starożytnych Gre
      > ków ani nawet dla Lyella czy Darwina i vice versa. Ponieważ jednak kryteria rac
      > jonalności dyktowane są historycznie to, co racjonalne dla mnie, jest także rac
      > jonalne dla moich współczesnych kolegów naukowców (choć są też rzecz jasna przy
      > padki sporne). Opcja na rzecz racjonalności to wybór podyktowany WIARĄ (…
      > )” .

      Kryteria racjonalności są proste i zawsze takie same.

      > Natomiast w przedmowie do polskiego wydania znanej ksiązki Richarda Dawkinsa &#
      > 8220;Ślepy zegarmistrz” Antoni Hofman napisał:
      >
      > “(…)Po trzecie wreszcie, cieszę się z wydania Ślepego zegarmistrza
      > po polsku, bo niemal całkowicie się z tąksiążką zgadzam, a taka zgodność pogląd
      > ów nieczęsto się dziś wśród i ewolucjonistów zdarza. W tym ostatnim
      > akapicie podkreślam jednak wyraz niemal.
      >
      > Albowiem główną tezą Ślepego zegarmistrza jest, że nCo to jest prawdziwie racjo
      > nalny sposób myślenia?eodarwinowski paradygmat ewolucji wyjaśnia całą różnorodn
      > ość i wszystkie własności istot żywych, toteż nie ma powodu do wiary w ich Stwó
      > rcę.

      I to wystarczy.

      > A z tą konkluzją Dawkinsa zgodzić się nie mogę. Z faktu, że koncepcja ewol
      > ucji może istnienie organizmów i gatunków wyjaśnić, wynika przecież jedynie, że
      > dla wytłumaczenia ich istnienia nie trzeba powoływać się na działania rozumneg
      > o Stwórcy. Natomiast nie można na tej podstawie bezapelacyjnie wnioskować ̵
      > 1; jak to z upodobaniem czyni Dawkins – że ewolucja naprawdę takiego wyja
      > śnienia dostarcza.

      Ewolucja jest ZMIENNOŚCIĄ. Zmienność to jest coś, z czym mamy do czynienia na co dzień. A ŚLADY HISTORYCZNE? Niestety, nie mamy ich zbyt dużo, bo ewolucja zaciera przeszłość. Życie jest zgodne z fizyką świata i to pozwala widzieć ewolucję jako podstawowy proces dotyczący życia.

      A projektant i kosmici to mało prawdopodobne teorie, chociaż kosmitów teoretycznie dałoby się udowodnić (są z tego świata z definicji i mogliby zostawić ślady) a projektanta nigdy.

      > Akceptacja tego wniosku uzasadniona jest jedynie pod warunki
      > em zgody na wymóg
      > racjonalnego rozumowania. (….) “
      >
      > Rozważając powyższy cytat można dojść do dwóch wniosków. Antoni Hoffman nie zam
      > ykał drogi dla Teorii Inteligentnego Projektu.

      To jest jego prywatna opinia a nie opinia nauki. Jeśli wierzy (wiara jest alogiczna) to nie można tego włączać do dyskusji o nauce.

      A tu masz spis paru Twoich najczęściej popełnianych błędów - link do pierwszego, następne są za nim: forum.gazeta.pl/forum/w,721,157387965,157533152,Blad_bioslawka_Male_prawdopodobienstwo_zero_.html
    • kot404 Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 13.05.15, 23:21
      " ...zwierzę o wyglądzie rzezimieszka (cóż na to poradzić, że koty zawsze tak wyglądają? Nie bierze się to bynajmniej stąd, że są fałszywe, lecz stąd, że obawiają się, by ktoś potężniejszy od nich - pies albo człowiek - nie uczynił im krzywdy. Skrzywdzić kota jest bardzo łatwo, ale wierzcie mi, żaden to honor, żaden!)..."
      Michaił Bułhakow
    • putin_lebioda4 Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 14.05.15, 08:49
      Racjonalizm to min. także sposób sprawdzania czy coś jest poprawne. Jeśli chodzi o religie to nie ma tam żadnego sposobu... Nie można przecież w żaden sposób sprawdzić czy donał się cud czy nie... Czy ktoś mówi prawdę o Bogu czy nie... Czy sądzicie , ze ludzie nie kłamią? Skoro tak to jak chcecie sprawdzić czy ktoś kłamie? Nauka to sprawdza na podstawie min. faktów.
      • putin_lebioda4 Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 14.05.15, 08:53
        Poprawka : Czy sądzicie , ze ludzie kłamią? Skoro tak to jak chcecie sprawdzić czy ktoś kłamie? Nauka to sprawdza na podstawie min. faktów.

        A jeśli uważacie , ze nie to dlaczego czasem przydażają Wam się takie sytuacje, ze ktoś mówi jedno, a okazuje się zupełnie inaczej... :)
        • karbat Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 14.05.15, 12:23
          myslenie bez dogmatow oparte na faktach, logice ,
          powtarzalnym, weryfikowalnym experymencie .
          pisujace otoczenie . wykluczajace sprzecznosci .

          Jezus biegal po wodzie . Maryja wieczna dziewica .
          Katolik spozywa Prawdziwe cialo i pije Prawdziwa krew Jezusa.
          a Krasnoludki maja dlugie brody . bo tak chcieli bajkopisarze .
          • pocoo Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 14.05.15, 14:07
            karbat napisał:

            > Jezus biegal po wodzie .

            Nie tylko.Zamienił wodę w wino.

            > Maryja wieczna dziewica .

            Jak ją bóg dziewictwa pozbawił i Józefowi przyprawił rogi,to musiał naprawić swój grzech i znów Józef miał dziewicę.Bóg wszystko może.

            > Katolik spozywa Prawdziwe cialo ...

            Na msze kanibale idą przed obiadem, to i ozory z głodu wywalają.A dobry ksiądz pac na ozór kładzie działeczkę.

            >i pije Prawdziwa krew Jezusa.

            O nie.Krew to pije ksiądz, a katolicy tylko patrzą.Wcale mnie nie dziwi,że gdy tylko dorwą się po mszy do sklepu to...flaszki tylko brzdękają.Nie tylko piją "byczą krew" ale i "łzy sołtysa".

            > a Krasnoludki maja dlugie brody . bo tak chcieli bajkopisarze .

            Nie mam najmniejszych wątpliwości.
            • wariant_b Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 14.05.15, 14:24
              >> Jezus biegal po wodzie .
              > Nie tylko. Zamienił wodę w wino.

              Znaczy, biegał po winie.
              • wawrzanka Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 14.05.15, 16:06
                wariant_b napisał:

                > Znaczy, biegał po winie.

                Znaczy, po pijaku?
                • no_no Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 14.05.15, 17:01
                  wawrzanka napisała:

                  > wariant_b napisał:

                  > > Znaczy, biegał po winie.

                  > Znaczy, po pijaku?

                  Bardzo możliwe. Zwłaszcza, że wody w 6. kamiennych stągwiach, którą Chrystus
                  zamienił w dobrej marki wino, było jak wynika z wyliczeń, od 480 do 720 litrów!
                  Było się czym nawalić, musicie przyznać ;)
                  Chociaż. Czy panu młodemu, którym na tym weselu był Jezus, wypadało nawalić się jak worek kartofli? Trochę jednak wątpię .. Albo, jak podejrzewał Marcin Luter, brać Marię z Magdali od tyłu, przy studni? No nie wiem ..
                  A WY? Co o tym sądzicie? CO?
                  • wawrzanka Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 14.05.15, 17:34
                    no_no napisał:

                    > Chociaż. Czy panu młodemu, którym na tym weselu był Jezus...

                    Tego to jeszcze nie słyszałam. Ale to nie takie głupie, bo po co miałby zamieniać wodę w wino na jakimś obcym weselu.

                    > Albo, jak podejrzewał Marcin Luter, brać Marię z Magdali od tyłu, przy studni? No nie wiem..
                    > A WY? Co o tym sądzicie? CO?

                    Wtedy był inny savoir vivre.
                    • no_no Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 14.05.15, 20:56
                      wawrzanka napisała:

                      > no_no napisał:
                      >
                      > > Chociaż. Czy panu młodemu, którym na tym weselu był Jezus...
                      > Tego to jeszcze nie słyszałam.

                      Jak wesele, to musi być jakaś para, tak? No właśnie.
                      Ja jako człowiek bystry, jakoś tam może i nawet cośkolwiek jakby i inteligentny, od razu stawiałem na Jezusa jako pana młodego. Ponieważ pismo milczy na temat pani młodej, pozostawiając czytelnikom pole do spekulacji, postawiłem na Marię z Magdali, ponieważ ta łaziła za Jezusem, gdy ten złe duchy z niej przepędzał i w usta całował, przy świadkach! (naocznych)
                      Teolodzy, jak to oni, mają jednak na ten drażliwy, bo seksualny temat, różne zdania, często całkowicie odmienne od moich, cywilnych, a przez to bardziej ludzkich.

                      Jeden z teologów, mający się za wybitnego, jest zdania, że panną młodą na tym weselu byliśmy my, wszyscy, jak jeden mąż i żona ..

                      "W opowiadaniu o Kanie Galilejskiej nie ma zatem panny młodej, bo panną młodą jesteśmy my wszyscy, jest nią Kościół Boży. Jezus przybył by porwać swoją oblubienicę, by wypełnić jej życie radością. By osiągnęła wieczną radość. To, co było przed Nim było dobre. Ale dopiero On przyniósł to, co najlepsze."

                      Teolog nie wyjaśnia jednak, po co na to wesele zaślubin z nami wszystkimi były potrzebne te hektolitry wina ..

                      A co zdarzyło się potem?

                      Nad ranem w Kanie Galilejskiej panuje cisza. Wszyscy goście śpią, upojeni najlepszym winem. W pewnym momencie głowę podnosi starosta weselny. „Wody! Wyślijcie kogoś po wodę!” – woła. Na te słowa budzi się jeden z gości: „Błagam, tylko nie Jezusa!”.

                      maurycyteo.wordpress.com/tag/kana-galilejska/
                • wariant_b Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 14.05.15, 21:09
                  wawrzanka napisała:
                  > Znaczy, po pijaku?

                  Miał za co pić.
                  Dobrze mu się powodziło.
                  • bioslawek No więc jak wyewoluowało ucho? 15.05.15, 12:17
                    Nowe badania dowodzą, że błony bębenkowe (słuchowe) u gadów, ptaków i ssaków są niehomologiczne

                    https://bioslawek.files.wordpress.com/2015/05/gggggggggggggggggggggggggggggggggg.gif?w=478&h=446
                    • 9rgkh Re: No więc jak wyewoluowało ucho? 15.05.15, 13:32
                      To jest temat na dyskusję w gronie biologów. Tutaj mamy forum religijne.

                      Co z biologii ma wynikać dla religii? O tym już możemy porozmawiać. Wykaż logicznie

                      1) że wszystkie argumenty za TE są fałszywe i ją wykluczają jako prawdziwą, co potwierdzaliby jednogłośnie wszyscy biologowie,

                      2) na jakiej logicznej zasadzie ludzka niewiedza ma być NATYCHMIAST, JUŻ, TERAZ tłumaczona wiarą w projektanta? (dlaczego nie w kosmitów?) To już ćwiczyliśmy, gdy brak opisu naukowego piorunów uczynił istniejącym Zeusa na Olimpie. Tymczasowo, bo wtedy nie było jasnych do końca kryteriów metody naukowej i nie mogła ona być istotna wśród ludzi badających świat i tworzących jego opis. Ta metoda się skompromitowała. Ale Ty wciąż jesteś na poziomie mentalnym najbardziej prymitywnego człowieka starożytności.
                  • bioslawek No więc jak wyewoluowało ucho ssaka?Z linkiem 15.05.15, 12:18
                    Nowe badania dowodzą, że błony bębenkowe (słuchowe) u gadów, ptaków i ssaków są niehomologiczne

                    bioslawek.wordpress.com/2015/05/15/nowe-badania-dowodza-ze-blony-bebenkowe-sluchowe-u-gadow-ptakow-i-ssakow-sa-niehomologiczne/
                    https://bioslawek.files.wordpress.com/2015/05/gggggggggggggggggggggggggggggggggg.gif?w=478&h=446
                    • 9rgkh Re: No więc jak wyewoluowało ucho ssaka?Z linkiem 15.05.15, 13:33
                      Nie powielaj wpisów. Nie spamuj. Nie trolluj.
                      • bioslawek Re: No więc jak wyewoluowało ucho ssaka?Z linkiem 16.05.15, 16:15
                        9rgkh napisał:

                        > Nie powielaj wpisów. Nie spamuj. Nie trolluj.

                        a gdzie jest kopia?
                        • 9rgkh Re: No więc jak wyewoluowało ucho ssaka?Z linkiem 16.05.15, 21:56
                          bioslawek napisał:

                          > 9rgkh napisał:
                          >
                          > > Nie powielaj wpisów. Nie spamuj. Nie trolluj.
                          >
                          > a gdzie jest kopia?

                          Tuż obok. Sprawa jest prosta - włączasz "wyszukaj na forum", podajesz co szukasz i zaraz masz kopie.

                          Albo w tym samym wątku - "Przeczytaj całą dyskusję" a potem ctrl+f i tak dalej.
                    • wariant_b Re: No więc jak wyewoluowało ucho ssaka?Z linkiem 15.05.15, 13:57
                      bioslawek napisał:
                      > Nowe badania dowodzą, że błony bębenkowe (słuchowe) u gadów,
                      > ptaków i ssaków są niehomologiczne

                      Znaczy Inteligentny Projekt do poprawki poszedł?
                      • bioslawek Re: No więc jak wyewoluowało ucho ssaka?Z linkiem 16.05.15, 16:16
                        wariant_b napisał:

                        > bioslawek napisał:
                        > > Nowe badania dowodzą, że błony bębenkowe (słuchowe) u gadów,
                        > > ptaków i ssaków są niehomologiczne
                        >
                        > Znaczy Inteligentny Projekt do poprawki poszedł?

                        Neodarwinizm
                        • wariant_b Re: No więc jak wyewoluowało ucho ssaka?Z linkiem 16.05.15, 17:39
                          bioslawek napisał:
                          >> Znaczy Inteligentny Projekt do poprawki poszedł?
                          > Neodarwinizm

                          Ciekawa teza - więc to darwiniści projektowali ucho?

                          Więc twój Inteligentny Projektant jest neodarwinistą?
                          Opiera się na ich wiedzy i korzysta z metod, jakie zaproponują?
                          • bioslawek Różnica między projektem i samo-dziejstwem 16.05.15, 18:13
                            wariant_b napisał:

                            > >> Znaczy Inteligentny Projekt do poprawki poszedł?
                            > > Neodarwinizm
                            >
                            > Ciekawa teza - więc to darwiniści projektowali ucho?

                            Nie, twierdzą, że samo wyewoluowało :)
                            • wariant_b Re: Różnica między projektem i samo-dziejstwem 16.05.15, 18:37
                              bioslawek napisał:
                              > Nie, twierdzą, że samo wyewoluowało :)

                              A kreacjoniści twierdzą, że wyewoluowało inaczej.

                              I gdzie tu jest miejsce na inteligentny projekt?
                              Czy projektant musi korzystać z narzędzi, jakie mu dają genetycy?
                              • bioslawek Czy ucho mogło powstać z elementów gadziej szczęki 17.05.15, 21:40
                                wariant_b napisał:

                                > bioslawek napisał:
                                > > Nie, twierdzą, że samo wyewoluowało :)
                                >
                                > A kreacjoniści twierdzą, że wyewoluowało inaczej.

                                ???

                                Zajmiemy się możliwością ewolucji ssaczego ucha?:

                                https://bioslawek.files.wordpress.com/2012/12/zrzut-ekranu-z-2015-05-16-163646.png?w=930&h=506

                                https://bioslawek.files.wordpress.com/2012/12/zrzut-ekranu-z-2015-05-16-163816.png?w=921&h=507

                                „Jak miało rzekomo dojść do powstania kosteczek słuchowych ssaka z kości stawowych żuchwy gada? One nie tylko samoistnie przekształciły się w precyzyjne urządzenie akustyczne (coś w rodzaju igły gramofonu), ale jeszcze przesunęły się (razem!) z żuchwy do mózgoczaszki (akurat do wnętrza ucha!), wyprodukowały specjalne zaczepy aby podłączyć się do błony bębenkowej, narządu Cortiego i sczepić się ze sobą wzajemnie. W dodatku dziwnym trafem ewoluowały te kostki tak, że idealnie do siebie pasują! A najciekawsze jest to, że do momentu podłączenia się do wszystkich części ucha, transformacja tych kostek w najmniejszym stopniu nie poprawiała funkcji słuchowych!”

                                https://i2.wp.com/evolution.berkeley.edu/evolibrary/images/jawjoints2.gif

                                • wariant_b Re: Czy ucho mogło powstać z elementów gadziej sz 17.05.15, 22:39
                                  >> I gdzie tu jest miejsce na inteligentny projekt?
                                  • bioslawek Re: Czy ucho mogło powstać z elementów gadziej sz 18.05.15, 01:46
                                    wariant_b napisał:

                                    > >> I gdzie tu jest miejsce na inteligentny projekt?

                                    A gdzie na ewolucję?
                                    • wariant_b Re: Czy ucho mogło powstać z elementów gadziej sz 18.05.15, 07:41
                                      bioslawek napisał:
                                      > A gdzie na ewolucję?

                                      Choćby we wszystkich twoich postach.

                                      Dostarczasz nam wiedzy na temat ewolucji, posługujesz się metodyką
                                      genetyków i ewolucjonistów, by próbować udowadniać dla wszystkich
                                      oczywistą tezę, że nie da się z góry obliczyć, co zostanie wykopane
                                      ani w laboratorium odtworzyć ewolucji gatunków i zrobić z bakterii
                                      słonia, człowieka, boga lub jednorożca.

                                      Ale zero danych na temat metod projektowania organizmów żywych,
                                      ani jednego problemu, który udało się znaleźć i rozwiązać kreacjonistom.
                                      Momentami wygląda to tak, jakby matematyce zarzucano, że nie potrafi
                                      przewidzieć wyników Totolotka.
                                    • 9rgkh Re: Czy ucho mogło powstać z elementów gadziej sz 19.05.15, 00:19
                                      bioslawek napisał:

                                      > wariant_b napisał:
                                      >
                                      > > >> I gdzie tu jest miejsce na inteligentny projekt?
                                      >
                                      > A gdzie na ewolucję?

                                      Ewolucja jest faktem i rozgrywa się na naszych oczach. Jako udowodnionej teorii naucza się jej w szkołach na całym świecie. Jakiś nieuk matematyczno-logiczno-fizyczny, który nie rozumie prawdopodobieństwa :), nie wypowiada niczego sensownego na te tematy.

                                      A Ty miałeś zadeklarować, że równie prawdopodobnymi jak projektant są kosmici. :) Najpierw to potwierdź. Chcę to tutaj zobaczyć.
                                • 9rgkh Re: Czy ucho mogło powstać z elementów gadziej sz 17.05.15, 23:39
                                  bioslawek napisał:

                                  > wariant_b napisał:
                                  >
                                  > > bioslawek napisał:
                                  > > > Nie, twierdzą, że samo wyewoluowało :)
                                  > >
                                  > > A kreacjoniści twierdzą, że wyewoluowało inaczej.
                                  >
                                  > ???
                                  >
                                  > Zajmiemy się możliwością ewolucji ssaczego ucha?:

                                  Wg mnie to jest jakiś odlot - kolejny raz widzę UDOWADNIANIE NIEISTNIENIA w analogicznej wersji. To, że bioslawek ma "ograniczoną wyobraźnię" (chyba wiarą) ma być dowodem, że to się nie mogło stać.

                                  Nauka w wykonaniu religijnego dogmatyka.

                                  Chłopczyku, czy Ty kiedykolwiek lizałeś się z logiką?
                                  • bioslawek Pewne rzeczy sa niemozliwe-pralka w komputer 18.05.15, 01:51
                                    9rgkh napisał:

                                    > Wg mnie to jest jakiś odlot - kolejny raz widzę UDOWADNIANIE NIEISTNIENIA w ana
                                    > logicznej wersji.

                                    https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/10/zrzut-ekranu-z-2014-10-24-185821.png?w=808&h=479

                                    Czy ssacze ucho mogło powstać z elementów gadziej szczęki?

                                    bioslawek.wordpress.com/2012/12/01/czy-ssacze-ucho-moglo-powstac-z-elementow-gadziej-szczeki/
                                    https://i2.wp.com/evolution.berkeley.edu/evolibrary/images/jawjoints2.gif

                                    bioslawek.wordpress.com/2012/12/01/czy-ssacze-ucho-moglo-powstac-z-elementow-gadziej-szczeki/
                                    https://i2.wp.com/daphne.palomar.edu/ccarpenter/reptile_ear.gif

                                    Nigdy jednak nie znaleziomo skamieniałości, które by uchwyciły moment wejścia kości kątowej i kwadratowej do ucha środkowego rzekomego gadziego przodka ssaka. Uczeni ewolucjoniści nie potrafią nawet wyobrazić sobie możliwości takiej transformacji. Warto dodać, że czaszki, u których obserwuje się zmniejszanie kości kątowej i kwadratowej pochodzą od okazów, które żyły często obok siebie lub w innym chronologicznym nieporządku biorąc pod uwagę założenia neodarwinistów. Więc ustawianie ich w sekwencje mającą świadczyć o ewolucyjnym następstwie to nadużycie.

                                    „Jak miało rzekomo dojść do powstania kosteczek słuchowych ssaka z kości stawowych żuchwy gada? One nie tylko samoistnie przekształciły się w precyzyjne urządzenie akustyczne (coś w rodzaju igły gramofonu), ale jeszcze przesunęły się (razem!) z żuchwy do mózgoczaszki (akurat do wnętrza ucha!), wyprodukowały specjalne zaczepy aby podłączyć się do błony bębenkowej, narządu Cortiego i sczepić się ze sobą wzajemnie. W dodatku dziwnym trafem ewoluowały te kostki tak, że idealnie do siebie pasują! A najciekawsze jest to, że do momentu podłączenia się do wszystkich części ucha, transformacja tych kostek w najmniejszym stopniu nie poprawiała funkcji słuchowych!”

                                    Żadne skamieliny, a nawet możliwy do pomyślenia model teoretyczny nie wskazują na możliwość takiej transformacji.

                                    Przyjrzyjmy się bliżej temu zagadnieniu. Poniżej zaprezentuję dwie fotografie i przy ich pomocy postaram się naświetlić problemy, jakie mają ewolucjoniści odnośnie możliwości teoretycznego modelu ewolucji ssaczego ucha z gadziego.
                                    • 9rgkh Re: Pewne rzeczy sa niemozliwe-pralka w komputer 19.05.15, 00:24
                                      bioslawek napisał:

                                      > 9rgkh napisał:
                                      >
                                      > > Wg mnie to jest jakiś odlot - kolejny raz widzę UDOWADNIANIE NIEISTNIENIA w ana
                                      > > logicznej wersji.
                                      >

                                      Żebyś stawał na rzęsach to robisz coś idiotycznego, godnego najbardziej upośledzonego debila matematycznego - UDOWADNIASZ NIEISTNIENIE (logicznie jest to niemożliwe). :)

                                      I to kończy dyskusję. O szczegółach mógłbym rozmawiać ale nie z dogmatykiem religijnym, któremu się przedstawia argumenty, ten milczy a potem znów powtarza swoje głupoty, jakby wcześniej nie było ich krytyki.

                                      To są Twoje ostatnie podrygi. Możesz je oczywiście prezentować dowolnie długo ale będzie to tylko zabawne.
    • pvf Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 14.05.15, 14:12
      Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myślenia?

      To proces myślowy człowieka nie zindoktrynowanego totalitarnymi ideologiami, np. religią.
    • kot404 Re: Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myśle 14.05.15, 21:20
      troll
    • olek13 Racjonalne myślenie to sceptyczne myślenie 15.05.15, 16:34
      Racjonalizm oznacza sceptycyzm, który jest konieczny, by bezustannie weryfikować poglądy.
      Wyznawcy religii nie potrafią byś sceptykami w obszarze swojej wiary (bo sceptycyzm zaprzecza wierze), zatem nie są w stanie myśleć racjonalnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka