Dodaj do ulubionych

Ludzie wierzący

17.06.17, 14:15
Każdy człowiek rozumny jest wierzący, bo każdy światopogląd jest oparty na dogmatach , których nie da się udowodnić naukowo...
Obserwuj wątek
    • pocoo Re: Ludzie wierzący 17.06.17, 15:28
      Znów to samo."Ateista wierzący"? Paranoja dogmatem?
      • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 00:37
        Nie powinniśmy się dziwić, że znów to samo i znów takie bez sensu - przecież to jest wciąż ten sam, nasz bezmyślny, zaprogramowany religijnie jak bot przyjaciel. Przebrany w jeszcze inny nick. :)
      • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 09:29
        pocoo napisała:

        > Znów to samo."Ateista wierzący"? Paranoja dogmatem?

        Słusznie zauważyłaś, że ateizm jest paranoją. Może jeszcze jest dla ciebie jakaś szansa na normalność :)
        • santo77 Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 12:32
          > Słusznie zauważyłaś, że ateizm jest paranoją

          Jest anty-racjonalną wiarą
          • pocoo Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 13:24
            santo77 napisał(a):

            > > Słusznie zauważyłaś, że ateizm jest paranoją
            >
            > Jest anty-racjonalną wiarą

            "Hop ,siup,wszyscy święci,
            coś mi się tak we łbie kręci...
            Kto mnie wyrwie z matni tej?
            Kuku na muniu - hej!"
          • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 02:10
            santo77 napisał(a):

            > > Słusznie zauważyłaś, że ateizm jest paranoją
            >
            > Jest anty-racjonalną wiarą

            Jeśli słusznie, to poproszę o dowód.
            • santo77 Re: Ludzie wierzący 21.06.17, 22:59
              > Jest anty-racjonalną wiarą

              > Jeśli słusznie, to poproszę o dowód.

              Nie znam żadnego racjonalnego argumentu na ateizm. Jeśli znasz jakiś , to go podaj...
              • jeepwdyzlu Re: Ludzie wierzący 21.06.17, 23:04
                K9ncyliacyjny
                Santo
                Ku...maćnauczcie się pisać
                Grgh z tą swoją manierą - kopiujecie te ciągłe cytowania odpowiedzi i znów odpowiedź na cytowanie i odpowiedź.. nie da się tego czytać!!
                W co drugiej dyskusji nawzajem odpowiadacie na niewypowiedziane kwestie.
                Snajper nie reaguje
                Kiedy nauczycie się pisać NA TEMAT. Krótko. Z sensem.
                Umiecie?
                Wątpię....
              • kolter-r Re: Ludzie wierzący 21.06.17, 23:17
                santo77 napisał(a):

                > > Jest anty-racjonalną wiarą
                >
                > > Jeśli słusznie, to poproszę o dowód.
                >
                > Nie znam żadnego racjonalnego argumentu na ateizm. Jeśli znasz jakiś , to go podaj...

                twoje istnienie
                • jeepwdyzlu Re: Ludzie wierzący 22.06.17, 10:45
                  Nie. Nie nauczycie się. Wy jesteście durne gupki. Wierzący czy ateiści - jednakowo rozmemłani i jednakowo NIE potrafiący formułować myśli.
                  :-(

                  Jeep
          • privus Re: Racjonalna wiara santo77 02.07.17, 05:27
            A może przybliżysz jeszcze, co rozumiesz pod pojęciem wiary racjonalnej w przeciwieństwie do wiary nie racjonalnej? :))
            W jaki sposób odróżniasz jedną od drugiej? Korzyściami materialnymi, mentalnymi czy zdrowotnymi :)
            W jaki sposób mierzysz te wartości dla porównania? Wagą, objetością ale czego, czy zwykłym sznurkiem? A może wysokością skoku nad barierą dźwięku?

            Mam niestety bardzo przykre wrażenie o metodach wprowadzania Ciebie w zaułki poznawania świata istniejącego niezależnie od budowanej sobie skali pojęciowej. Może zacznij od odróżniania własnej lewej ręki od prawej :).

            Niesamowite. Ta nie dokształcona dzieciarnia próbująca religijnie zaistnieć zaczyna przekształcać to forum w religijny kabaret :)
            • santo77 Re: Racjonalna wiara santo77 08.07.17, 17:45
              > co rozumiesz pod pojęciem wiary racjonalnej


              Wiara oparta na racjonalnych przesłankach, np :

              1. że pociąg przyjedzie zgodnie z rozkładem
              2. że jutro wzejdzie słońce
              3. że nasz Wszechświat stworzył absolut (Bóg)
              • gr9kh Re: Racjonalna wiara santo77 08.07.17, 21:13
                santo77 napisał(a):

                > > co rozumiesz pod pojęciem wiary racjonalnej
                >
                > Wiara oparta na racjonalnych przesłankach, np :
                >
                > 1. że pociąg przyjedzie zgodnie z rozkładem

                Jest pewne prawdopodobieństwo ale nie ufamy temu na sto procent.

                > 2. że jutro wzejdzie słońce

                Jest BARDZO duże prawdopodobieństwo, bo dotąd tak było - obserwacje czyli dowody to potwierdzają.

                > 3. że nasz Wszechświat stworzył absolut (Bóg)

                Nie ma potwierdzenia istnienia boga. Świat mógł powstać samoistnie, tak samo jak Twój (zbędny w tym ciągu procesów) kreator. Jemu na to zezwalasz? To światowi też musisz.

                Wiara w Twojego boga jest tak samo nieracjonalna jak wiara w innych bogów. Dlaczego nie wierzysz w innych bogów?
        • pocoo Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 13:16
          conciliacissimus napisał:

          > Słusznie zauważyłaś, że ateizm jest paranoją.

          Chyba nie zauważyłeś,że paranoją jest przypinanie ateiście wiary.

          > Może jeszcze jest dla ciebie jakaś szansa na normalność :)

          A co jest normalnością Twoim zdaniem?
          Podejrzewam ,że "normalność" o jakiej myślisz ,jest moim zdaniem idiotyzmem ,na który pozwolić sobie nie mogę.Za niskie progi na moje nogi.
          • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 20:57
            pocoo napisała:

            > conciliacissimus napisał:
            >
            > > Słusznie zauważyłaś, że ateizm jest paranoją.
            >
            > Chyba nie zauważyłeś,że paranoją jest przypinanie ateiście wiary.

            Akurat to paranoją nie jest, lecz jest normalną spostrzegawczością.

            > > Może jeszcze jest dla ciebie jakaś szansa na normalność :)
            >
            > A co jest normalnością Twoim zdaniem?

            Normalnością jest bycie człowiekiem wierzącym w byty nadnaturalne. Ateizm zaś jest aberracją, zboczeniem, dewiacją :)

            > Podejrzewam ,że "normalność" o jakiej myślisz ,jest moim zdaniem idiotyzmem ,n
            > a który pozwolić sobie nie mogę.Za niskie progi na moje nogi.

            Czyli, tak jak powyżej napisałem, masz problem.
            • pocoo Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 21:57
              conciliacissimus napisał:

              > Akurat to paranoją nie jest, lecz jest normalną spostrzegawczością.

              A w co wierzę ja?

              > Normalnością jest bycie człowiekiem wierzącym w byty nadnaturalne. Ateizm zaś j
              > est aberracją, zboczeniem, dewiacją :)

              Spokojnie i cicho sza.


              > Czyli, tak jak powyżej napisałem, masz problem.

              Jaki problem? Niespełnioną miłość? Jestem zboczona na punkcie męskiej owłosionej klaty.Uwielbiam dotykać ją twarzą,piersiami...To dewiacja? Mów co chcesz.Zwisa mi twoje zdanie na temat mojego ateistycznego zboczenia.
              • feelek Re: Ludzie wierzący 19.06.17, 02:12
                no to -ście sobie "pogadali"
                Jedyny jakiś sensowny wniosek z powyższej wymiany zdań jest dla mnie taki, że dyskusja pomiędzy niektórymi odłamami teizmu i ateizmu przybiera taki kształt.

                Jestem pewien, że bywają też inne.
                Na taką zapraszam w realu:
                25 czerwca (przyszła niedziela, Gdańsk, Plaża Stogi),
                15 lipca (Wwa, Wawer, CafePeron)
                oba spotkania o 12.00
                • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 19.06.17, 13:11
                  feelek napisał:

                  > no to -ście sobie "pogadali"
                  > Jedyny jakiś sensowny wniosek z powyższej wymiany zdań jest dla mnie taki, że d
                  > yskusja pomiędzy niektórymi odłamami teizmu i ateizmu przybiera taki kształt.

                  Widać, że niewiele rozumiesz z takich rozmów.

                  Ateizm nie jest ideą. Moja rozmowa z teistą przebiega wyłącznie na tematy teistyczne. Nie ma w niej niczego "ateistycznego". Tobie ateizm kojarzy się w krytyką teizmu, bo teizm wydaje Ci się - zapewne - niepokalanie czysty, najprawdziwszy i mówienie o nim niewygodnych dla teistów prawd jest - znów według Ciebie - nieteistyczne.

                  Niby dlaczego prawda o szajsie ma być traktowana tak samo jak szajs?

                  Popatrz, jaki potencjał nienawiści tkwi w teizmie. Potrzeba tylko iskry, żeby najgorsze demony dogmatyczne obudziły się i zaczęły swój szaleńczy atak.

                  Można by odpuścić, nie krytykować teizmu, tyle że oddalibyśmy im cały świat na własność. I już tylko kłamstwo i nienawiść na nim oparta zostałyby. każdy buntownik, kto by nie okazywał, że wierzy, miałby zniszczoną opinię i sam byłby unicestwiony.

                  Tego chcesz? Oddać świat religijnemu kłamstwu w absolutne władanie. Bez możliwości krytyki, bo krytyka obraża lub kala "świętości"?
              • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 19.06.17, 20:23
                pocoo napisała:

                > A w co wierzę ja?

                Zapewne wierzysz w bardzo wiele rzeczy, w które wierzą ateiści, np. w "wielki samopał", w samoożywienie materii, przepoczwarzenie ameby w człowieka itd.

                > > Normalnością jest bycie człowiekiem wierzącym w byty nadnaturalne. Ateizm zaś jest
                > > aberracją, zboczeniem, dewiacją :)
                >
                > Spokojnie i cicho sza.

                Jestem bardzo spokojny, niespotykanie spokojny :)

                > > Czyli, tak jak powyżej napisałem, masz problem.
                >
                > Jaki problem? Niespełnioną miłość? Jestem zboczona na punkcie męskiej owłosione
                > j klaty.Uwielbiam dotykać ją twarzą,piersiami...To dewiacja? Mów co chcesz.Zwis
                > a mi twoje zdanie na temat mojego ateistycznego zboczenia.

                Może ci i zwisa, nic mi do tego, ale skoro produkujesz się na takich forach i bierzesz udział w dyskusji, więc raczej ci nie wierzę :)
                • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 02:08
                  conciliacissimus napisał:

                  > pocoo napisała:
                  >
                  > > A w co wierzę ja?
                  >
                  > Zapewne wierzysz w bardzo wiele rzeczy, w które wierzą ateiści,

                  Ateista może oczywiście wierzyć dogmatycznie w coś innego. To jest możliwe. Może wierzyć w UFO, yeti, szkodliwość szczepionek itd. Bo to też jest wiara dogmatyczna. Ale to musi być potwierdzone przez wierzącego. To on sam musi powiedzieć, że uważa to za absolutnie i niepodważalnie prawdziwe, choć nie ma dowodu tego.

                  > np. w "wielki samopał",

                  A co to jest "wielki samopał"?

                  > w samoożywienie materii,

                  Materia biologiczna jest nadal tą samą materią, martwą.

                  > przepoczwarzenie ameby w człowieka itd.

                  Ewolucja jest udowodnionym modelem naukowym. Dzieje się na naszych oczach.

                  > > > Normalnością jest bycie człowiekiem wierzącym
                  > > > w byty nadnaturalne.

                  Nienormalne jest wierzenie czyli uznawanie prawdy bez dowodu. Nie udowodnisz istnienia żadnego bytu nadnaturalnego.

                  > > > Ateizm zaś jest aberracją, zboczeniem, dewiacją :)

                  No to Twoją aberracją i zboczeniem jest, że nie wierzysz w jednoczesne istnienie WSZYSTKICH bogów, jakich można by sobie wyobrazić.

                  Jak wynika z Twojej definicji, musisz być dewiantem.
                  • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 20:21
                    9rgkh napisał:

                    > Ateista może oczywiście wierzyć dogmatycznie w coś innego. To jest możliwe. Moż
                    > e wierzyć w UFO, yeti, szkodliwość szczepionek itd. Bo to też jest wiara dogmat
                    > yczna. Ale to musi być potwierdzone przez wierzącego. To on sam musi powiedzieć
                    > , że uważa to za absolutnie i niepodważalnie prawdziwe, choć nie ma dowodu tego.

                    Cieszę się, ze w końcu wydusiłem z ciebie wyznanie, że ateista jest człowiekiem wierzącym. Po co więc wypisywałeś latami te wszystkie dyrdymały? - okazały się one "psu na budę", jak od początku na to wskazywałem :)

                    > > np. w "wielki samopał",
                    >
                    > A co to jest "wielki samopał"?

                    Doucz się, a wtedy porozmawiamy :)

                    > > w samoożywienie materii,
                    >
                    > Materia biologiczna jest nadal tą samą materią, martwą.

                    Ahaa, nie ma istot żyjących, a jeśli są, to nie składają się z materii .... opowiedz coś o tym :)

                    > > przepoczwarzenie ameby w człowieka itd.
                    >
                    > Ewolucja jest udowodnionym modelem naukowym. Dzieje się na naszych oczach.

                    Nikt jeszcze jej nie udowodnił, a na naszych oczach nie zachodzą żadne ewolucyjne zmiany, które prowadziłyby do ukształtowania innych gatunków. Coraz więcej naukowców to potwierdza.

                    > > > > Normalnością jest bycie człowiekiem wierzącym w byty nadnaturalne.
                    >
                    > Nienormalne jest wierzenie czyli uznawanie prawdy bez dowodu. Nie udowodnisz is
                    > tnienia żadnego bytu nadnaturalnego.

                    Kiedy ty w końcu zaczniesz uczyć się logiki? Co to jest "norma"?
                    Ponad 90% ludzkości deklaruje się jako wierzący w byty nadnaturalne, czyli normą jest wiara, zaś dewiacją brak wiary.

                    > > > > Ateizm zaś jest aberracją, zboczeniem, dewiacją :)
                    >
                    > No to Twoją aberracją i zboczeniem jest, że nie wierzysz w jednoczesne istnieni
                    > e WSZYSTKICH bogów, jakich można by sobie wyobrazić.

                    Dlaczego?

                    > Jak wynika z Twojej definicji, musisz być dewiantem.

                    Uzasadnij to.
                    • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 21.06.17, 04:57
                      conciliacissimus napisał:

                      > 9rgkh napisał:
                      >
                      > > Ateista może oczywiście wierzyć dogmatycznie w coś innego.
                      > > To jest możliwe. Może wierzyć w UFO, yeti, szkodliwość szczepionek itd.
                      > > Bo to też jest wiara dogmatyczna.
                      > > Ale to musi być potwierdzone przez wierzącego.
                      > > To on sam musi powiedzieć, że uważa to za absolutnie i niepodważalnie
                      > > prawdziwe, choć nie ma dowodu tego.
                      >
                      > Cieszę się, ze w końcu wydusiłem z ciebie wyznanie, że ateista jest człowiekiem
                      > wierzącym. Po co więc wypisywałeś latami te wszystkie dyrdymały? - okazały się
                      > one "psu na budę", jak od początku na to wskazywałem :)

                      Niczego nie wydusiłeś.
                      Wierzy w dogmaty nie definicyjny ateista ale ogólnie człowiek, ponieważ tylko niektórzy ateiści wierzą w coś innego.

                      Definicja ateisty wyklucza wiarę w dogmaty teistyczne.

                      > > > np. w "wielki samopał",
                      > >
                      > > A co to jest "wielki samopał"?
                      >
                      > Doucz się, a wtedy porozmawiamy :)

                      :)

                      > > > w samoożywienie materii,
                      > >
                      > > Materia biologiczna jest nadal tą samą materią, martwą.
                      >
                      > Ahaa, nie ma istot żyjących, a jeśli są, to nie składają się z materii .... opo
                      > wiedz coś o tym :)

                      :) Materia rozumiana jako martwa i ta ożywiona to dokładnie taka sama materia. Te same cząstki elementarne, atomy i związki chemiczne.


                      > > > przepoczwarzenie ameby w człowieka itd.
                      > >
                      > > Ewolucja jest udowodnionym modelem naukowym. Dzieje się na naszych oczach
                      > .
                      >
                      > Nikt jeszcze jej nie udowodnił, a na naszych oczach nie zachodzą żadne ewolucyj
                      > ne zmiany, które prowadziłyby do ukształtowania innych gatunków. Coraz więcej n
                      > aukowców to potwierdza.

                      Na naszych oczach zachodzą mutacje. A pojęcie gatunku jest mało precyzyjnym wymysłem ludzi. Przyroda go nie zna.

                      > > > > > Normalnością jest bycie człowiekiem wierzącym
                      > > > > > w byty nadnaturalne.
                      > >
                      > > Nienormalne jest wierzenie czyli uznawanie prawdy bez dowodu.
                      > > Nie udowodnisz istnienia żadnego bytu nadnaturalnego.
                      >
                      > Kiedy ty w końcu zaczniesz uczyć się logiki? Co to jest "norma"?
                      > Ponad 90% ludzkości deklaruje się jako wierzący w byty nadnaturalne, czyli norm
                      > ą jest wiara, zaś dewiacją brak wiary.

                      Powtarzam - nikt dotąd nie udowodnił istnienia bytu nadnaturalnego i dlatego wiara w niego jest ludzką głupotą. Najwidoczniej jest tak dużo głupich ludzi.

                      > > > > > Ateizm zaś jest aberracją, zboczeniem, dewiacją :)
                      > >
                      > > No to Twoją aberracją i zboczeniem jest, że nie wierzysz
                      > > w jednoczesne istnienie WSZYSTKICH bogów, jakich można by sobie wyobrazić.
                      >
                      > Dlaczego?

                      To Ty odpowiedz, dlaczego w nich nie wierzysz.

                      > > Jak wynika z Twojej definicji, musisz być dewiantem.
                      >
                      > Uzasadnij to.

                      Musisz wierzyć we wszystkich bogów, których ktokolwiek uważa za istniejących. W ten sposób wy, wierzący powołujecie ich do istnienia. W ten sposób Ty powołujesz swojego do istnienia. Na tym polega wasza wiara.

                      Jak widzisz wiara jest głupia.
                      • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 21.06.17, 20:14
                        9rgkh napisał:

                        > conciliacissimus napisał:
                        >
                        > > Cieszę się, ze w końcu wydusiłem z ciebie wyznanie, że ateista jest człowiekiem
                        > > wierzącym. Po co więc wypisywałeś latami te wszystkie dyrdymały? - okazały się
                        > > one "psu na budę", jak od początku na to wskazywałem :)
                        >
                        > Niczego nie wydusiłeś.
                        > Wierzy w dogmaty nie definicyjny ateista ale ogólnie człowiek, ponieważ tylko n
                        > iektórzy ateiści wierzą w coś innego.

                        Pięknie! - "definicyjny ateista" nie jest "niektórym ateistą", który "wierzy w coś innego" :)))

                        > Definicja ateisty wyklucza wiarę w dogmaty teistyczne.

                        Czyli ateista wierzy w dogmaty "nie-teistyczne". Brawo!

                        > > > > np. w "wielki samopał",
                        > > >
                        > > > A co to jest "wielki samopał"?
                        > >
                        > > Doucz się, a wtedy porozmawiamy :)
                        >
                        > :)
                        >
                        > > > > w samoożywienie materii,
                        > > >
                        > > > Materia biologiczna jest nadal tą samą materią, martwą.
                        > >
                        > > Ahaa, nie ma istot żyjących, a jeśli są, to nie składają się z materii .... opo
                        > > wiedz coś o tym :)
                        >
                        > :) Materia rozumiana jako martwa i ta ożywiona to dokładnie taka sama materia.
                        > Te same cząstki elementarne, atomy i związki chemiczne.

                        Taaak, żywy i martwy to taki sam człowiek .... czegóż to obłąkani ateiści nie wymyślą :)))

                        > Na naszych oczach zachodzą mutacje. A pojęcie gatunku jest mało precyzyjnym wym
                        > ysłem ludzi. Przyroda go nie zna.

                        Cóż z tego, że zachodzą mutacje? W ciągu swojego życia każdy z nas podlega mutacjom - od zarodka do zgrzybiałego starca, czy to oznacza, że stajemy się innym gatunkowo organizmem? Opowiedz coś o tym :)))

                        > > Kiedy ty w końcu zaczniesz uczyć się logiki? Co to jest "norma"?
                        > > Ponad 90% ludzkości deklaruje się jako wierzący w byty nadnaturalne, czyli norm
                        > > ą jest wiara, zaś dewiacją brak wiary.
                        >
                        > Powtarzam - nikt dotąd nie udowodnił istnienia bytu nadnaturalnego i dlatego wi
                        > ara w niego jest ludzką głupotą. Najwidoczniej jest tak dużo głupich ludzi.

                        Twoje idiotyczne dyrdymały mnie nie interesują. Nie odpowiedziałeś na pytanie, co to jest norma. Czyżbyś nie wiedział?

                        > > > No to Twoją aberracją i zboczeniem jest, że nie wierzysz
                        > > > w jednoczesne istnienie WSZYSTKICH bogów, jakich można by sobie wyobrazić.
                        > >
                        > > Dlaczego?
                        >
                        > To Ty odpowiedz, dlaczego w nich nie wierzysz.

                        A, ty w nich wierzysz? Czy mam wierzyć tak jak ty i wówczas nie będzie to aberracja?

                        > Musisz wierzyć we wszystkich bogów, których ktokolwiek uważa za istniejących. W
                        > ten sposób wy, wierzący powołujecie ich do istnienia. W ten sposób Ty powołuje
                        > sz swojego do istnienia. Na tym polega wasza wiara.

                        Nic nie muszę. To ty musisz wypisywać kretyńskie dyrdymały, ponieważ jesteś ateistą, czyli, jak mawiali już starożytni jesteś głupi :)
                        Wierzysz w jakichś bogów, w których ja nie wierzę i jeszcze mi wmawiasz, że ja muszę w nich wierzyć - normalny to ty nie jesteś :)

                        > Jak widzisz wiara jest głupia.

                        Jak na razie, to ty dajesz tu nieprzeciętny popis głupoty.
                        • santo77 Re: Ludzie wierzący 08.07.17, 18:12
                          > > :) Materia rozumiana jako martwa i ta ożywiona to dokładnie taka sama materia.
                          > Te same cząstki elementarne, atomy i związki chemiczne.

                          > Taaak, żywy i martwy to taki sam człowiek .... czegóż to obłąkani ateiści nie wymyślą :)))

                          No , jeden i drugi złożony z atomów :)
                          To jest "logika" g-cośtam :)
        • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 02:18
          conciliacissimus napisał:

          > pocoo napisała:
          >
          > > Znów to samo."Ateista wierzący"? Paranoja dogmatem?
          >
          > Słusznie zauważyłaś, że ateizm jest paranoją.

          Nie manipuluj, pocooo tak nie napisała. Paranoją jest twierdzenie, że ateista jest wierzący. Ateista nie uznaje teistycznego dogmatu za prawdę, więc z definicji nie może być wierzący.

          > Może jeszcze jest dla ciebie jakaś szansa na normalność :)

          To nie jest szansa ale stuprocentowa pewność - pocoo jest całkowicie normalna ponieważ nie jest wierząca.

          Nienormalny jest teizm, bo to uznanie prawdy bez dowodu.
          • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 20:30
            9rgkh napisał:

            > conciliacissimus napisał:
            >
            > > pocoo napisała:
            > >
            > > > Znów to samo."Ateista wierzący"? Paranoja dogmatem?
            > >
            > > Słusznie zauważyłaś, że ateizm jest paranoją.
            >
            > Nie manipuluj, pocooo tak nie napisała. Paranoją jest twierdzenie, że ateista j
            > est wierzący. Ateista nie uznaje teistycznego dogmatu za prawdę, więc z definic
            > ji nie może być wierzący.

            O jakim dogmacie w tej chwili piszesz? Dla każdego dogmatem może być coś innego - np. dla ciebie jak zauważyłem jest np "teoria ewolucji", na którą jeszcze nie znaleziono ani jednego dowodu.

            > > Może jeszcze jest dla ciebie jakaś szansa na normalność :)
            >
            > To nie jest szansa ale stuprocentowa pewność - pocoo jest całkowicie normalna p
            > onieważ nie jest wierząca.

            Jak już udowodniłem - normą jest wiara (ponad 90% ludzkości), zaś ateizm jest odstępstwem od normy, czyli jest dewiacją.

            > Nienormalny jest teizm, bo to uznanie prawdy bez dowodu.

            Na większość zdarzeń z dziejów ludzkości oraz każdego z nas, brak jest dowodów, a pomimo to uznajemy je za prawdę.
            • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 21.06.17, 05:08
              conciliacissimus napisał:

              > 9rgkh napisał:
              >
              > > conciliacissimus napisał:
              > >
              > > > pocoo napisała:
              > > >
              > > > > Znów to samo."Ateista wierzący"? Paranoja dogmatem?
              > > >
              > > > Słusznie zauważyłaś, że ateizm jest paranoją.
              > >
              > > Nie manipuluj, pocooo tak nie napisała.
              > > Paranoją jest twierdzenie, że ateista jest wierzący.
              > > Ateista nie uznaje teistycznego dogmatu za prawdę,
              > > więc z definicji nie może być wierzący.
              >
              > O jakim dogmacie w tej chwili piszesz? Dla każdego dogmatem może być coś innego
              > - np. dla ciebie jak zauważyłem jest np "teoria ewolucji", na którą jeszcze ni
              > e znaleziono ani jednego dowodu.

              Trzymaj się tematu. Przypisałeś pocoo coś, czego nie powiedziała.

              A o ewolucji pogadamy przy innej okazji, być może.

              > > > Może jeszcze jest dla ciebie jakaś szansa na normalność :)
              > >
              > > To nie jest szansa ale stuprocentowa pewność
              > > - pocoo jest całkowicie normalna ponieważ nie jest wierząca.
              >
              > Jak już udowodniłem - normą jest wiara (ponad 90% ludzkości),
              > zaś ateizm jest odstępstwem od normy, czyli jest dewiacją.

              Tak, wiara jest powszechna, co nie znaczy, że jest prawdziwa.

              Reszta wnioskowania jest błędna. Niczego nie udowodniłeś.

              > > Nienormalny jest teizm, bo to uznanie prawdy bez dowodu.
              >
              > Na większość zdarzeń z dziejów ludzkości oraz każdego z nas, brak jest dowodów,
              > a pomimo to uznajemy je za prawdę.

              Nie. Prawdziwość obserwacji też jest względna i też testujemy jej wiarygodność poprzez powtarzalność.

              A żadnego faktu dotyczącego dogmatów teistycznych Z DEFINICJI nie dowodzi się. Nie nasz definicji. Teizm jest nienormalny.
              • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 21.06.17, 20:25
                9rgkh napisał:

                > Trzymaj się tematu. Przypisałeś pocoo coś, czego nie powiedziała.

                Napisała: "Ateista wierzący"? Paranoja dogmatem? .... czyli zastanawiała się na tym, czy "ateista wierzący" (paranoja) jest dogmatem.

                > A o ewolucji pogadamy przy innej okazji, być może.

                Mogę na ten temat powiedzieć bardzo wiele, ale nie spodziewam się po tobie niczego odkrywczego.

                > Tak, wiara jest powszechna, co nie znaczy, że jest prawdziwa.

                Każda wiara, jeśli jest szczera, to jest prawdziwa, ale nie każda wiara ma za swój przedmiot prawdę. Ogarniasz to, czy jest to dla ciebie za trudne?

                > Reszta wnioskowania jest błędna. Niczego nie udowodniłeś.

                Które wnioski są błędne?

                > Nie. Prawdziwość obserwacji też jest względna i też testujemy jej wiarygodność
                > poprzez powtarzalność.

                Jak możesz np. poprzez powtarzalność udowodnić, że istniał Pitagoras, Homer, Cezar, Napoleon itd. ?

                > A żadnego faktu dotyczącego dogmatów teistycznych Z DEFINICJI nie dowodzi się.
                > Nie nasz definicji. Teizm jest nienormalny.

                Nie rozumiesz, co to znaczy "normalny" ???
                Wymień, choćby jeden "dogmat teistyczny" ... potrafisz?
    • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 00:33
      santo77 napisał(a):

      > Każdy człowiek rozumny jest wierzący, bo każdy światopogląd
      > jest oparty na dogmatach , których nie da się udowodnić naukowo...

      Nieprawda.

      Jeśli jakiś światopogląd odnosi się do świata, to właśnie to odnoszenie się zawiera w sobie pierwiastek konieczności dostosowania. Wtedy światopogląd jest prawdziwy, bo nie jest sprzeczny ze światem. Tyle ile tej prawdziwości, tyle dowodu.

      Natomiast dogmaty, na przykład religijne, nie uwzględniają potrzeby zgodności z obserwowanym przez nas światem. I tylko czasem przypadkiem taka zgodność się pojawia. Światopoglądy oparte na wierze - czyli przyjmowaniu dogmatów bez żadnego dowodzenia - należy traktować jako fałszywe.

      Człowiek rozumny nie jest wierzący. Człowiek wierzący nie jest rozumny w całym zakresie, w którym jego myślenie dotyka wiary.

      Człowiek rozumny jest sceptyczny i dopiero wtedy, gdy ustali, co jest prawdą, mówi, że to jest prawda. Wcześniej wolno mu myśleć i mówić jedynie że nie wie.
      • pocoo Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 08:41
        9rgkh napisał:

        > Człowiek rozumny nie jest wierzący.

        Racja.

        >Człowiek wierzący nie jest rozumny w całym zakresie, w którym jego myślenie dotyka wiary.

        Jest paranoikiem.

        > Człowiek rozumny jest sceptyczny i dopiero wtedy, gdy ustali, co jest prawdą, m
        > ówi, że to jest prawda. Wcześniej wolno mu myśleć i mówić jedynie że nie wie.
        >
        Właśnie tak. Tylko głupcy próbują swoimi wywodami przekonać,że człowiek rozumny "wierzy,że nie wierzy".
      • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 09:32
        Czy wierzysz np. w to, że twoja matka była cnotliwa, a ojciec nie był złodziejem?
        Jeśli tak, to jesteś człowiekiem wierzącym, a więc wg twojej definicji "nie jesteś rozumny" :)))
        • pocoo Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 12:11
          Zwisa mi cnota mojej matki.Wiem,że mój ojciec złodziejem nie był i wiem,że moi dwaj kuzynowie to durni złodzieje,którzy pomieszkują w więzieniach.Wiem,do jasnej cholery.
          • santo77 Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 12:22
            > Wiem,że mój ojciec złodziejem nie był

            Skąd wiesz ? Może tylko nie dał się złapać :)
            • pocoo Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 13:19
              santo77 napisał(a):
              > Skąd wiesz ? Może tylko nie dał się złapać :)

              Może, ale wierzyć w to nie muszę.
              Mój ojciec katolikiem nie był,więc nie miałby się komu spowiadać i być czystym jak łza.
            • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 21:44
              Prawda jest oparta o dowód, przyjacielu.

              Logika mówi, że jest to wynik operacji logicznych. W przypadku wiary nie respektuje się takich założeń.

              Ty, jako wierzący, choćbyś dostał dowody zbrodni Twojego ojca, gdybyś "wierzył" w to jak religiant w religii, nie zmieniłbyś zdania.

              Każdy "normalny" człowiek, gdy dostaje przed nos fakt, liczy się z nim i zdanie dostosowuje do niego.
          • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 20:52
            pocoo napisała:

            > Zwisa mi cnota mojej matki.Wiem,że mój ojciec złodziejem nie był i wiem,że moi
            > dwaj kuzynowie to durni złodzieje,którzy pomieszkują w więzieniach.Wiem,do jasn
            > ej cholery.

            Nie jest dla mnie istotne, czy cnota twojej matki ci "zwisa" czy nie, lecz czy wierzysz, że była cnotliwa, czy też wierzysz, że była puszczalska ?
            Co do ojca, to jak widzę jesteś wierząca, że nie był złodziejem :)
            • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 21:46
              Jest tak jak Ci to opisałem. Przyjmuje się TYMCZASOWO wersję zgodną z domniemaniem niewinności. Po udowodnieniu winy dokonuje się weryfikacji opinii.

              To nie jest wiara dogmatyczna, jaka ma miejsce w religii.

              A kto tego nie rozumie ten jest... po prostu niepełnosprawny umysłowo.
              • santo77 Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 22:53
                > Po udowodnieniu winy dokonuje się weryfikacji opinii.

                Większość dogmatów światopoglądowych nie podlega naukowej weryfikacji

                > To nie jest wiara dogmatyczna,

                Ateizm , humanizm, ekologizm , genderyzm itd - to światopoglądy dogmatyczne , bo oparte na nienaukowych dogmatach.

                Bardziej naukowym światopoglądem jest nazizm , bo opiera się na darwinizmie społecznym...
                • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 19.06.17, 13:03
                  santo77 napisał(a):

                  > > Po udowodnieniu winy dokonuje się weryfikacji opinii.
                  >
                  > Większość dogmatów światopoglądowych nie podlega naukowej weryfikacji

                  WSZYSTKO, co nie jest dogmatem podlega weryfikacji. Taka jest deklaracja i potem praktyka. To, co nie weryfikacji nie podlega NIE JEST naukowe, ani NIE JEST wiedzą o świecie.

                  To są definicje. Ludzie ograniczeni umysłowo, np. przez dogmatyzm, nie rozumieją definicji.

                  > > To nie jest wiara dogmatyczna,
                  >
                  > Ateizm ,

                  To nie jest idea. Ateizm jest pusty. Ateizm nie opisuje niczego. Jest - TYLKO - brakiem teizmu.

                  > humanizm,

                  To zweryfikowane obserwacjami natury, a więc i ludzi, reguły, według których powinniśmy siebie wzajemnie traktować. Nie ma w humanizmie niczego złego. Reguły humanizmu ewoluują, sa żywe a to potwierdza ich niedogmatyczne pochodzenie i istnienie.

                  Ludzie o prymitywnych móżdżkach nie rozumieją definicji w ogóle i definicji humanizmu także.

                  > ekologizm ,

                  A co to takiego? Szanowanie przyrody? Uważasz, że jej się to nie należy? Że nie powinniśmy reszty ziemskiego życia traktować po partnersku, uczciwie?

                  > genderyzm itd

                  Nie wiem, co to jest. Nie znam tego wymysłu chorych umysłowo religiantów.

                  Gender - poszukaj sobie definicji w Wikipedii. To jest badanie i wnioskowanie. Co sobie z tym zrobią ludzie to zupełnie inna bajka.

                  > - to światopoglądy dogmatyczne , b
                  > o oparte na nienaukowych dogmatach.

                  Mówisz o dogmatach jak o czymś złym. racja. Religia oparta tylko na dogmatach to zło absolutne.

                  > Bardziej naukowym światopoglądem jest nazizm ,
                  > bo opiera się na darwinizmie społecznym...

                  Nazizm to praktyka nienawiści. Wypisz, wymaluj jak w religii. Posłuchaj Natanka, Międlara lub Rydzyka - ile jadu jest w tym, co mówią.
                  • santo77 Re: Ludzie wierzący 08.07.17, 19:48
                    > > Ateizm ,
                    >
                    > To nie jest idea. Ateizm jest pusty. Ateizm nie opisuje niczego. Jest - TYLKO -
                    > brakiem teizmu.
                    >

                    Nie -= to negacja teizmu. Nie rozumiesz definicji

                    > To są definicje. Ludzie ograniczeni umysłowo, np. przez dogmatyzm, nie rozumiej
                    > ą definicji.

                    No właśnie :)

                    > > > humanizm,
                    >
                    > To zweryfikowane obserwacjami natury, a więc i ludzi, reguły, według których po
                    > winniśmy siebie wzajemnie traktować.

                    Humanizm polega na naśladowaniu zachowań zwierząt :))
                    I znów:
                    > To są definicje. Ludzie ograniczeni umysłowo, np. przez dogmatyzm, nie rozumiej
                    > ą definicji.
                    > Ludzie o prymitywnych móżdżkach nie rozumieją definicji w ogóle i definicji hum
                    > anizmu także.

                    No właśnie :))



                    • gr9kh Re: Ludzie wierzący 08.07.17, 20:53
                      santo77 napisał(a):

                      > > > Ateizm ,

                      > > To nie jest idea. Ateizm jest pusty.
                      > > Ateizm nie opisuje niczego. Jest - TYLKO -
                      > > brakiem teizmu.

                      > Nie -= to negacja teizmu. Nie rozumiesz definicji

                      Wierzący mają mnóstwo absurdalnych i sprzecznych definicji.

                      Ateizm jest nazwaniem stanu. Dziecko rodzi się bez wiary teistycznej. Właśnie taki stan nazywamy ateizmem, bo chyba nie będziesz twierdził, że dziecko bez wiary teistycznej jest teistą?

                      > > To są definicje. Ludzie ograniczeni umysłowo,
                      > > np. przez dogmatyzm, nie rozumieją definicji.

                      > No właśnie :)

                      No właśnie.

                      > > > > humanizm,
                      > >
                      > > To zweryfikowane obserwacjami natury, a więc i ludzi,
                      > > reguły, według których powinniśmy siebie wzajemnie traktować.
                      >
                      > Humanizm polega na naśladowaniu zachowań zwierząt :))

                      Ludzie też są naturą. Ale z zachowania zwierząt też można się dużo nauczyć.
                      Najokrutniejszą istotą, jaka kiedykolwiek istniała na Ziemi, jest człowiek.
            • pocoo Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 23:16
              conciliacissimus napisał:
              > Nie jest dla mnie istotne, czy cnota twojej matki ci "zwisa" czy nie, lecz czy
              > wierzysz, że była cnotliwa, czy też wierzysz, że była puszczalska ?
              > Co do ojca, to jak widzę jesteś wierząca, że nie był złodziejem :)

              Tobie na temat wiary odwaliło.
              Może jeszcze mam wierzyć w to,że miałam rodziców?Po "chu...steczkę" mi ta wiara?
              • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 19.06.17, 20:30
                pocoo napisała:

                > conciliacissimus napisał:
                > > Nie jest dla mnie istotne, czy cnota twojej matki ci "zwisa" czy nie, lecz czy
                > > wierzysz, że była cnotliwa, czy też wierzysz, że była puszczalska ?
                > > Co do ojca, to jak widzę jesteś wierząca, że nie był złodziejem :)
                >
                > Tobie na temat wiary odwaliło.
                > Może jeszcze mam wierzyć w to,że miałam rodziców?Po "chu...steczkę" mi ta wiara?

                Nie pytam cię, czy miałaś rodziców, ponieważ to jest aksjomat. Pytam o twoją matkę oraz twoją wiarę związaną z jej prowadzeniem się. Widzę, że się zapętliłaś i nie chcesz przyznać, że jesteś jednak osobą wierzącą :)
                • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 19.06.17, 23:18
                  conciliacissimus napisał:

                  > pocoo napisała:
                  >
                  > > conciliacissimus napisał:
                  > > > Nie jest dla mnie istotne,
                  > > > czy cnota twojej matki ci "zwisa" czy nie,
                  > > > lecz czy wierzysz, że była cnotliwa, czy też wierzysz,
                  > > > że była puszczalska ?

                  Jak ktoś mówi, że mu coś zwisa. to znaczy dokładnie tyle, że nie ma na ten te,at zdania. Ani dogmatycznego, ani niedogmatycznego.

                  > > > Co do ojca, to jak widzę jesteś wierząca, że nie był złodziejem :)

                  Mylisz się. Trzeba udowodnić, że ktoś jest złodziejem. Brak takiego dowodu nie pozwala na nazywanie nikogo złodziejem.

                  Logika jest Ci obca.

                  > > Tobie na temat wiary odwaliło.
                  > > Może jeszcze mam wierzyć w to,że miałam rodziców?
                  > > Po "chu...steczkę" mi ta wiara?
                  >
                  > Nie pytam cię, czy miałaś rodziców, ponieważ to jest aksjomat.

                  A co to jest mieć rodziców?
                  Jeśli ktoś ich nie znał, to ich miał?

                  > Pytam o twoją matkę oraz twoją wiarę związaną z jej prowadzeniem się.

                  Są dwie wiary ale trzymajmy się tylko jednej definicji, tej o wierze dogmatycznej. Drugą definicję nazywajmy jakkolwiek ale inaczej. To wyjdzie w rozmowie. Jedno jest oczywiste - NIE WOLNO mówić, że ktoś wierzy dogmatycznie, gdy tak nie jest.

                  > Widzę, że się zapętliłaś
                  > i nie chcesz przyznać, że jesteś jednak osobą wierzącą :)

                  To Ty jesteś zapętlony, bo nie rozumiesz prostych definicji. I to już udowodniłem.

                  Jeśli pocoo mówi, że nie wierzy w dogmaty to tak właśnie jest. Czego w tej prostej deklaracji nie rozumiesz?

                  W dogmaty wierzysz Ty. Wiara w dogmaty to umysłowe upośledzenie.
                  • pocoo Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 08:42
                    9rgkh napisał:

                    > Jeśli pocoo mówi, że nie wierzy w dogmaty to tak właśnie jest. Czego w tej pros
                    > tej deklaracji nie rozumiesz?
                    >
                    > W dogmaty wierzysz Ty. Wiara w dogmaty to umysłowe upośledzenie.
                    >
                    Chciał mi udowodnić,że wierzę w to,co można stwierdzić .Utwierdza mnie w przekonaniu,ze jest idiota.
                  • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 19:43
                    9rgkh napisał:

                    > conciliacissimus napisał:
                    >
                    > > > > Co do ojca, to jak widzę jesteś wierząca, że nie był złodziejem :)
                    >
                    > Mylisz się. Trzeba udowodnić, że ktoś jest złodziejem. Brak takiego dowodu nie
                    > pozwala na nazywanie nikogo złodziejem.

                    Znowu masz problemy z logiką. czy ja nazwałem kogoś złodziejem?
                    Napisałem, że twoja koleżanka z całą pewnością głęboko wierzy (zakładam, że ty również w stosunku do swoich bliskich), że jej ojciec nie był złodziejem. W tym wypadku, nie ma żadnego znaczenia, czy nim był faktycznie, czy też nie.

                    > Logika jest Ci obca.

                    I kto to mówi :)))

                    > > Nie pytam cię, czy miałaś rodziców, ponieważ to jest aksjomat.
                    >
                    > A co to jest mieć rodziców?
                    > Jeśli ktoś ich nie znał, to ich miał?

                    Ho, ho, zaraz mi tu klepniesz wywód "filozoficzny" :)))

                    > > Pytam o twoją matkę oraz twoją wiarę związaną z jej prowadzeniem się.
                    >
                    > Są dwie wiary ale trzymajmy się tylko jednej definicji, tej o wierze dogmatyczn
                    > ej. Drugą definicję nazywajmy jakkolwiek ale inaczej. To wyjdzie w rozmowie. Je
                    > dno jest oczywiste - NIE WOLNO mówić, że ktoś wierzy dogmatycznie, gdy tak nie jest.

                    Co to jest wiara dogmatyczna i niedogmatyczna?

                    > > Widzę, że się zapętliłaś
                    > > i nie chcesz przyznać, że jesteś jednak osobą wierzącą :)
                    >
                    > To Ty jesteś zapętlony, bo nie rozumiesz prostych definicji. I to już udowodniłem.

                    Których "definicji" nie rozumiem?

                    > Jeśli pocoo mówi, że nie wierzy w dogmaty to tak właśnie jest. Czego w tej pros
                    > tej deklaracji nie rozumiesz?

                    Czy ja pytałem ją o jakieś dogmaty? Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem?

                    > W dogmaty wierzysz Ty. Wiara w dogmaty to umysłowe upośledzenie.

                    W jakie dogmaty ja wierzę?
                    • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 21.06.17, 05:19
                      conciliacissimus napisał:

                      > 9rgkh napisał:
                      >
                      > > conciliacissimus napisał:
                      > >
                      > > > > > Co do ojca, to jak widzę jesteś wierząca, że nie był złodziejem :)
                      > >
                      > > Mylisz się. Trzeba udowodnić, że ktoś jest złodziejem.
                      > > Brak takiego dowodu nie pozwala na nazywanie nikogo złodziejem.
                      >
                      > Znowu masz problemy z logiką. czy ja nazwałem kogoś złodziejem?

                      Tak, zasugerowałeś, że ktoś, komu nie udowodniono złodziejstwa może być nazywany złodziejem.

                      Jak widzisz, to nie jest kwestia wiary lub niewiary ale definicji. Z definicji NIE WOLNO nikogo nazywać złodziejem, jeśli się tego nie udowodni.

                      > Napisałem, że twoja koleżanka z całą pewnością głęboko wierzy (zakładam, że ty
                      > również w stosunku do swoich bliskich), że jej ojciec nie był złodziejem. W tym
                      > wypadku, nie ma żadnego znaczenia, czy nim był faktycznie, czy też nie.

                      A właśnie że nie wierzy. Odnosi się do definicji.

                      > > Logika jest Ci obca.
                      >
                      > I kto to mówi :)))

                      (...)

                      > Ho, ho, zaraz mi tu klepniesz wywód "filozoficzny" :)))

                      (...)

                      > Co to jest wiara dogmatyczna i niedogmatyczna?

                      Już Ci to tłumaczyłem. Nie zrozumiałeś więc drugi raz nie ma sensu tego powtarzać. Znajdź sobie sam te definicje w tym wątku.

                      > Których "definicji" nie rozumiem?

                      Prostych. Wiara degeneruje myślenie.

                      > > Jeśli pocoo mówi, że nie wierzy w dogmaty to tak właśnie jest.
                      > > Czego w tej prostej deklaracji nie rozumiesz?
                      >
                      > Czy ja pytałem ją o jakieś dogmaty? Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem?

                      Nie. Ty jej zarzucałeś, że ona wierzy dogmatycznie. A tak nie jest.

                      > > W dogmaty wierzysz Ty. Wiara w dogmaty to umysłowe upośledzenie.
                      >
                      > W jakie dogmaty ja wierzę?

                      A nie wierzysz w żadne? Jesteś ateistą? :) Głupio się tłumaczysz, heniu. :)
                      • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 21.06.17, 21:05
                        9rgkh napisał:

                        > conciliacissimus napisał:
                        >
                        > > Znowu masz problemy z logiką. czy ja nazwałem kogoś złodziejem?
                        >
                        > Tak, zasugerowałeś, że ktoś, komu nie udowodniono złodziejstwa może być nazywan
                        > y złodziejem.

                        Kłamiesz. Nic takiego nie sugerowałem.

                        > Jak widzisz, to nie jest kwestia wiary lub niewiary ale definicji. Z definicji
                        > NIE WOLNO nikogo nazywać złodziejem, jeśli się tego nie udowodni.

                        Kogo nazwałem złodziejem? Zacytuj moje słowa.

                        > > Napisałem, że twoja koleżanka z całą pewnością głęboko wierzy (zakładam, że ty
                        > > również w stosunku do swoich bliskich), że jej ojciec nie był złodziejem. W tym
                        > > wypadku, nie ma żadnego znaczenia, czy nim był faktycznie, czy też nie.
                        >
                        > A właśnie że nie wierzy. Odnosi się do definicji.

                        Czy jesteś jej spowiednikiem? O jakiej definicji bredzisz?

                        > > Co to jest wiara dogmatyczna i niedogmatyczna?
                        >
                        > Już Ci to tłumaczyłem. Nie zrozumiałeś więc drugi raz nie ma sensu tego powtarz
                        > ać. Znajdź sobie sam te definicje w tym wątku.

                        Niczego nie tłumaczyłeś, ponieważ nawet nie wiesz, co to jest dogmat. Nie potrafiłeś jeszcze wskazać choćby jednego :)

                        > > Których "definicji" nie rozumiem?
                        >
                        > Prostych. Wiara degeneruje myślenie.

                        Nie potrafisz określić żadnej definicji ... to po co o nich bredzisz?

                        > > Czy ja pytałem ją o jakieś dogmaty? Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem?
                        >
                        > Nie. Ty jej zarzucałeś, że ona wierzy dogmatycznie. A tak nie jest.

                        Znowu nie rozumiesz, czym jest dogmat. Czy ja jej zarzuciłem, że "wierzy dogmatycznie"?
                        Kłamstwa w niczym ci nie pomogą :)

                        > > > W dogmaty wierzysz Ty. Wiara w dogmaty to umysłowe upośledzenie.
                        > >
                        > > W jakie dogmaty ja wierzę?
                        >
                        > A nie wierzysz w żadne? Jesteś ateistą? :) Głupio się tłumaczysz, heniu. :)

                        Nie tłumaczę się, tylko cię pytam - to ty się plączesz w zeznaniach :)))
                        • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 23.06.17, 01:58
                          conciliacissimus napisał:

                          > 9rgkh napisał:
                          >
                          > > conciliacissimus napisał:
                          > >
                          > > > Znowu masz problemy z logiką. czy ja nazwałem kogoś złodziejem?
                          > >
                          > > Tak, zasugerowałeś, że ktoś, komu nie udowodniono
                          > > złodziejstwa może być nazywany złodziejem.
                          >
                          > Kłamiesz. Nic takiego nie sugerowałem.

                          Udowodnij.

                          > > Jak widzisz, to nie jest kwestia wiary lub niewiary ale definicji. Z definicji
                          > > NIE WOLNO nikogo nazywać złodziejem, jeśli się tego nie udowodni.
                          >
                          > Kogo nazwałem złodziejem? Zacytuj moje słowa.

                          Są tu poniżej.

                          > > > Napisałem, że twoja koleżanka z całą pewnością głęboko
                          > > > wierzy (zakładam, że ty również w stosunku do swoich bliskich),
                          > > > że jej ojciec nie był złodziejem. W tym wypadku,
                          > > > nie ma żadnego znaczenia, czy nim był faktycznie, czy też nie.
                          > >
                          > > A właśnie że nie wierzy. Odnosi się do definicji.
                          >
                          > Czy jesteś jej spowiednikiem? O jakiej definicji bredzisz?

                          Hipoteza, że ojciec pocoo jest złodziejem - tak samo inna, że jest bogiem - nie jest udowodniona. Wobec tego nie potrzeba rozważać jej treści. Ta treść nie jest prawdą. Natomiast Ty domagasz się, żeby pocoo "miała na ten temat zdanie" czyli sugerujesz, że jej ojciec jednak mógł być złodziejem.

                          > > > Co to jest wiara dogmatyczna i niedogmatyczna?
                          > >
                          > > Już Ci to tłumaczyłem.
                          > > Nie zrozumiałeś więc drugi raz nie ma sensu tego powtarzać.
                          > > Znajdź sobie sam te definicje w tym wątku.
                          >
                          > Niczego nie tłumaczyłeś, ponieważ nawet nie wiesz, co to jest dogmat. Nie potra
                          > fiłeś jeszcze wskazać choćby jednego :)

                          Dogmat to zdanie, które uważane jest za absolutnie i niepodważalnie prawdziwe, choć nie ma na to dowodu.

                          Twój dogmat, to fałszywe przekonanie, że Twój bóg istnieje a bogowie innych religii nie istnieją.

                          > > > Których "definicji" nie rozumiem?
                          > >
                          > > Prostych. Wiara degeneruje myślenie.
                          >
                          > Nie potrafisz określić żadnej definicji ... to po co o nich bredzisz?

                          Religia degeneruje myślenie. Ta rozmowa pełna jest definicji, których Ty nie rozpoznajesz.

                          > > > Czy ja pytałem ją o jakieś dogmaty?
                          > > Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem?
                          > >
                          > > Nie. Ty jej zarzucałeś, że ona wierzy dogmatycznie. A tak nie jest.
                          >
                          > Znowu nie rozumiesz, czym jest dogmat. Czy ja jej zarzuciłem, że
                          > "wierzy dogmatycznie"?
                          > Kłamstwa w niczym ci nie pomogą :)

                          Zarzuciłeś jej, że wierzy. Rozmawiamy tu tylko o jednym rodzaju wiary - wiary dogmatycznej.

                          > > > > W dogmaty wierzysz Ty. Wiara w dogmaty to umysłowe upośledzenie.
                          > > >
                          > > > W jakie dogmaty ja wierzę?
                          > >
                          > > A nie wierzysz w żadne? Jesteś ateistą? :) Głupio się tłumaczysz, heniu.
                          > :)
                          >
                          > Nie tłumaczę się, tylko cię pytam - to ty się plączesz w zeznaniach :)))

                          Wierzysz w dogmat, że Twój alogiczny, sprzeczny, głupi bóg demon istnieje a bogowie innych religii nie istnieją.
                          • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 26.06.17, 10:51
                            9rgkh napisał:

                            > conciliacissimus napisał:
                            >
                            > > > Tak, zasugerowałeś, że ktoś, komu nie udowodniono
                            > > > złodziejstwa może być nazywany złodziejem.
                            > >
                            > > Kłamiesz. Nic takiego nie sugerowałem.
                            >
                            > Udowodnij.

                            :) To przecież ty skłamałeś, więc do ciebie należy obowiązek dowodzenia, że nie jest to kłamstwo :)

                            > > Kogo nazwałem złodziejem? Zacytuj moje słowa.
                            >
                            > Są tu poniżej.

                            Nie ma. Ale, skoro tak twierdzisz, to zacytuj moje słowa. Skoro tego nie robisz, to oznacza, że kłamiesz.

                            > > Czy jesteś jej spowiednikiem? O jakiej definicji bredzisz?
                            >
                            > Hipoteza, że ojciec pocoo jest złodziejem - tak samo inna, że jest bogiem - nie
                            > jest udowodniona. Wobec tego nie potrzeba rozważać jej treści. Ta treść nie je
                            > st prawdą. Natomiast Ty domagasz się, żeby pocoo "miała na ten temat zdanie" cz
                            > yli sugerujesz, że jej ojciec jednak mógł być złodziejem.

                            Nie stawiałem żadnej hipotezy. Stwierdziłem zaś, że pocoo (podobnie, jak wszyscy ludzie) swoją opinię na temat np. moralności swoich bliskich opiera na wierze, a nie na wiedzy. Jakieś zdanie przecież musi na ten temat mieć.

                            > Dogmat to zdanie, które uważane jest za absolutnie i niepodważalnie prawdziwe,
                            > choć nie ma na to dowodu.

                            Ty mi nie tłumacz, co to jest dogmat, tylko wskaż ów dogmat, o którym wciąż rozprawiasz.

                            > Twój dogmat, to fałszywe przekonanie, że Twój bóg istnieje a bogowie innych rel
                            > igii nie istnieją.

                            Nie mam takich dogmatów, prawdopodobnie przenosisz swoją wiarę na innych :)

                            > > Nie potrafisz określić żadnej definicji ... to po co o nich bredzisz?
                            >
                            > Religia degeneruje myślenie. Ta rozmowa pełna jest definicji, których Ty nie ro
                            > zpoznajesz.

                            Czyli nie potrafisz opisać żadnej definicji, o której bredzisz?

                            > > Znowu nie rozumiesz, czym jest dogmat. Czy ja jej zarzuciłem, że "wierzy dogmatycznie"?
                            > > Kłamstwa w niczym ci nie pomogą :)
                            >
                            > Zarzuciłeś jej, że wierzy. Rozmawiamy tu tylko o jednym rodzaju wiary - wiary d
                            > ogmatycznej.

                            Nie wiem, o czym ty rozmawiasz, ponieważ plączesz się w swoich wywodach, zaprzeczasz sam sobie, bredzisz nie na temat i i wciąż mataczysz, jak pogubiony nieuk.

                            > > Nie tłumaczę się, tylko cię pytam - to ty się plączesz w zeznaniach :)))
                            >
                            > Wierzysz w dogmat, że Twój alogiczny, sprzeczny, głupi bóg demon istnieje a bog
                            > owie innych religii nie istnieją.

                            Nie wmawiaj mi własnych obsesji - nie mam żadnego boga.
                            • pocoo Re: Ludzie wierzący 26.06.17, 11:34
                              conciliacissimus napisał:

                              > Nie stawiałem żadnej hipotezy. Stwierdziłem zaś, że pocoo (podobnie, jak wszysc
                              > y ludzie) swoją opinię na temat np. moralności swoich bliskich opiera na wierze
                              > , a nie na wiedzy. Jakieś zdanie przecież musi na ten temat mieć.

                              Człowieku.Ile razy mam pisać,że wiem.Wiem ,więc w tym przypadku po cholerę wiara?
                              Naukowo stwierdzono,że każda kobieta (dziewczyna) jest posiadaczką błony dziewiczej.
                              Jeżeli moi rodzice nie rozwiedli się bez względu na ewentualne zdrady,a mojego ojca nie zamknięto do więzienia za kradzieże,to sprawa jest czysta jak łza.Nie widziałam cudzołóstwa mojej mamy,ani kradzieży mojego ojca.Czy muszę w cokolwiek wierzyć?Pieprzę to.
                              • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 26.06.17, 12:21
                                pocoo napisała:

                                > conciliacissimus napisał:
                                >
                                > > Nie stawiałem żadnej hipotezy. Stwierdziłem zaś, że pocoo (podobnie, jak wszysc
                                > > y ludzie) swoją opinię na temat np. moralności swoich bliskich opiera na wierze
                                > > , a nie na wiedzy. Jakieś zdanie przecież musi na ten temat mieć.
                                >
                                > Człowieku.Ile razy mam pisać,że wiem.Wiem ,więc w tym przypadku po cholerę wiara?

                                A, to ciekawe .... wiesz .... zatem musisz być częścią-syjamską swoich rodziców, towarzyszącą im nawet do kibla :)))

                                > Naukowo stwierdzono,że każda kobieta (dziewczyna) jest posiadaczką błony dziewiczej.
                                > Jeżeli moi rodzice nie rozwiedli się bez względu na ewentualne zdrady,a mojego
                                > ojca nie zamknięto do więzienia za kradzieże,to sprawa jest czysta jak łza.

                                Ahaaa, skoro rodzice się nie rozwiedli, to oznacza, że byli sobie wierni ... ciekawa logika ...
                                Skoro ktoś nie siedział w więzieniu, to oznacza, że nie był złodziejem ani bandytą ....
                                Opowiedz coś o tym :)))

                                > Nie widziałam cudzołóstwa mojej mamy,ani kradzieży mojego ojca.Czy muszę w cokolwie
                                > k wierzyć?Pieprzę to.

                                Skoro "nie widziałaś" ani cudzołóstwa swojej mamy, ani nie przyłapałaś swojego ojca na kradzieży, to jakie masz dowody na ich nieskazitelne postępowanie, poza własną wiarą?
            • pocoo Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 23:25
              conciliacissimus napisał:

              > Nie jest dla mnie istotne, czy cnota twojej matki ci "zwisa" czy nie, lecz czy
              > wierzysz, że była cnotliwa, czy też wierzysz, że była puszczalska ?
              > Co do ojca, to jak widzę jesteś wierząca, że nie był złodziejem :)

              Moi rodzice nie byli abstrakcją,tylko ludźmi ,z którymi żyłam.
              Z pełną odpowiedzialnością twierdzę ,że jesteś idiotą.
              • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 19.06.17, 20:33
                pocoo napisała:

                > conciliacissimus napisał:
                >
                > > Nie jest dla mnie istotne, czy cnota twojej matki ci "zwisa" czy nie, lecz czy
                > > wierzysz, że była cnotliwa, czy też wierzysz, że była puszczalska ?
                > > Co do ojca, to jak widzę jesteś wierząca, że nie był złodziejem :)
                >
                > Moi rodzice nie byli abstrakcją,tylko ludźmi ,z którymi żyłam.
                > Z pełną odpowiedzialnością twierdzę ,że jesteś idiotą.

                Czytaj ze zrozumieniem. Nie pytałem cię o istnienie twoich rodziców, tylko o ich prowadzenie się moralne i twoją wiarę co do tego.
                • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 01:06
                  conciliacissimus napisał:

                  > pocoo napisała:
                  >
                  > > conciliacissimus napisał:
                  > >
                  > > > Nie jest dla mnie istotne, czy cnota twojej matki
                  > > > ci "zwisa" czy nie,

                  A dla nas nieistotne jest to, czy to dla Ciebie nie jest istotne.

                  >
                  > > > lecz czy wierzysz, że była cnotliwa, czy też wierzysz,

                  Przecież pocoo Ci powiedziała, że nie wierzy czyli nie ma na ten temat zdania.

                  > > > że była puszczalska ?

                  Była kosmitką a kosmici nie są puszczalscy.

                  Poza tym może Ci powiedzieć cokolwiek. Np. że nie miała rodziców w ogóle i powstała z wiatru i puchu mleczów. Albo że jest córką boga. Albo że ma dokument zaświadczający o dobrym prowadzeniu się swojej matki. DOWÓD!!! Tam, gdzie jest dowód, tam nie ma wiary bo prawdziwość jest UDOWODNIONA. To tylko kwestia manipulacji słowami. Ale to nie Ty będziesz manipulował, bo jesteś na to za cienki.

                  A Twoje pytania są... sorry... debilne. Co wykazuję Ci za każdym razem.

                  > > > Co do ojca, to jak widzę jesteś wierząca, że nie był złodziejem :)
                  > >
                  > > Moi rodzice nie byli abstrakcją,tylko ludźmi ,z którymi żyłam.
                  > > Z pełną odpowiedzialnością twierdzę ,że jesteś idiotą.
                  >
                  > Czytaj ze zrozumieniem.

                  A Ty pytaj z sensem i odnoś się do tego, co Ci piszemy.

                  > Nie pytałem cię o istnienie twoich rodziców,

                  A szkoda, bo gdyby ich nie było, to Twoje następne pytanie nie miałoby sensu.

                  > tylko o ich prowadzenie się moralne i twoją wiarę co do tego.

                  Nie ma wiary tam, gdzie nie ma wiedzy i zdania na jakiś temat.

                  A wiara dogmatyczna jest tylko wtedy, gdy się mimo kontrargumentów trwa przy zdaniu, które jest nieudowodnione.

                  Zapętliłeś się.
                  • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 19:56
                    9rgkh napisał:

                    > conciliacissimus napisał:
                    >
                    > > > > Nie jest dla mnie istotne, czy cnota twojej matki ci "zwisa" czy nie,
                    >
                    > A dla nas nieistotne jest to, czy to dla Ciebie nie jest istotne.

                    Czy masz tą samą matkę, co pocoo?

                    > > > > lecz czy wierzysz, że była cnotliwa, czy też wierzysz,
                    >
                    > Przecież pocoo Ci powiedziała, że nie wierzy czyli nie ma na ten temat zdania.

                    Dlaczego wypowiadasz się za nią? Czy udzieliła ci jakiegoś pełnomocnictwa?
                    Skoro jednak wyjawiła ci, że nie wierzy w cnotliwość swojej matki, to nie będę się o to spierał. Faktem jest, że przyznaje się do "niewiary", czyli wiedzy nie posiada i zalicza się do osób wierzących. Dziękuję :)))

                    > > > > że była puszczalska ?
                    >
                    > Była kosmitką a kosmici nie są puszczalscy.

                    Ty również okazujesz się osobą głęboko wierzącą. Brawo!!!

                    > A Twoje pytania są... sorry... debilne. Co wykazuję Ci za każdym razem.

                    Skoro nie potrafisz na nie odpowiedzieć, więc nie masz wyboru - musisz je uznać za ... "debilne" :)))

                    > > Czytaj ze zrozumieniem.
                    >
                    > A Ty pytaj z sensem i odnoś się do tego, co Ci piszemy.

                    Staram się nadążać za waszą gonitwą bredni, ale dla człowieka normalnego jest to zadanie bardzo trudne :)))

                    > > Nie pytałem cię o istnienie twoich rodziców,
                    >
                    > A szkoda, bo gdyby ich nie było, to Twoje następne pytanie nie miałoby sensu.

                    Domyślam się, że miałeś przygotowaną jakąś idiotyczną odpowiedź, ale nie zadałem właściwego pytania?

                    > > tylko o ich prowadzenie się moralne i twoją wiarę co do tego.
                    >
                    > Nie ma wiary tam, gdzie nie ma wiedzy i zdania na jakiś temat.

                    Czyli, jeśli nie masz wiedzy na temat prowadzenia się swojej matki, to wierzysz, że była cnotliwa, czy wręcz przeciwnie, że była puszczalska?

                    > A wiara dogmatyczna jest tylko wtedy, gdy się mimo kontrargumentów trwa przy zd
                    > aniu, które jest nieudowodnione.

                    Wobec którego dogmatu masz "kontrargumenty"? (wystarczy mi jeden przykład)

                    > Zapętliłeś się.

                    W czym?
                    • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 21.06.17, 05:48
                      conciliacissimus napisał:

                      > 9rgkh napisał:
                      >
                      > > conciliacissimus napisał:
                      > >
                      > > > > > Nie jest dla mnie istotne,
                      > > > > > czy cnota twojej matki ci "z wisa" czy nie,
                      > >
                      > > A dla nas nieistotne jest to, czy to dla Ciebie nie jest istotne.
                      >
                      > Czy masz tą samą matkę, co pocoo?

                      Nie Twoja sprawa. :)

                      > > > > > lecz czy wierzysz, że była cnotliwa, czy też wierzysz,
                      > >
                      > > Przecież pocoo Ci powiedziała, że nie wierzy czyli
                      > > nie ma na ten temat zdania.
                      >
                      > Dlaczego wypowiadasz się za nią? Czy udzieliła ci jakiegoś pełnomocnictwa?

                      Wypowiadam się osobiście a reszta jest nieistotna. Odnoś się do treści wypowiedzi.

                      > Skoro jednak wyjawiła ci, że nie wierzy w cnotliwość swojej matki, to nie będę
                      > się o to spierał. Faktem jest, że przyznaje się do "niewiary", czyli wiedzy nie
                      > posiada i zalicza się do osób wierzących. Dziękuję :)))

                      Heniu, udowodnij, że Twoja matka nie była puszczalska. Podaj dowód tego. Nie masz?

                      To po co te głupie przykłady, z których nic nie wyniknie... oprócz tego, że Ty nie umiesz podać mądrych przykładów? :)

                      > > > > > że była puszczalska ?
                      > >
                      > > Była kosmitką a kosmici nie są puszczalscy.
                      >
                      > Ty również okazujesz się osobą głęboko wierzącą. Brawo!!!

                      Niestety, ale to były żarty. Tak więc nie jestem wierzący.

                      > > A Twoje pytania są... sorry... debilne. Co wykazuję Ci za każdym razem.
                      >
                      > Skoro nie potrafisz na nie odpowiedzieć, więc nie masz wyboru - musisz je uznać
                      > za ... "debilne" :)))

                      Wykazuję to odpowiedziami.

                      > Staram się nadążać za waszą gonitwą bredni, ale dla człowieka normalnego jest t
                      > o zadanie bardzo trudne :)))

                      > Domyślam się, że miałeś przygotowaną jakąś idiotyczną odpowiedź, ale nie zadałe
                      > m właściwego pytania?

                      To są Twoje "merytoryczne" teksty.

                      > Czyli, jeśli nie masz wiedzy na temat prowadzenia się swojej matki, to wierzysz
                      > , że była cnotliwa, czy wręcz przeciwnie, że była puszczalska?

                      Tak, nie mam wiedzy, nie zakładam niczego. Nie wiem, czy była puszczalska, tak samo jak Ty nie masz dowodu na temat Twojej matki.

                      > > A wiara dogmatyczna jest tylko wtedy,
                      > > gdy się mimo kontrargumentów trwa przy zdaniu,
                      > > które jest nieudowodnione.
                      >
                      > Wobec którego dogmatu masz "kontrargumenty"? (wystarczy mi jeden przykład)

                      Udowodniłem, że Twój bój jest sprzeczny ale nie przekonało Cię to do porzucenia wiary w jego prawdziwość i istnienie.

                      > > Zapętliłeś się.
                      >
                      > W czym?

                      W wierze. We wszystkim, co tu piszesz.
                      • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 21.06.17, 21:23
                        9rgkh napisał:

                        > > > A dla nas nieistotne jest to, czy to dla Ciebie nie jest istotne.
                        > >
                        > > Czy masz tą samą matkę, co pocoo?
                        >
                        > Nie Twoja sprawa. :)

                        Skoro o tym ze mną dyskutujesz, to czynisz to również moją sprawą.

                        > > > Przecież pocoo Ci powiedziała, że nie wierzy czyli
                        > > > nie ma na ten temat zdania.
                        > >
                        > > Dlaczego wypowiadasz się za nią? Czy udzieliła ci jakiegoś pełnomocnictwa?
                        >
                        > Wypowiadam się osobiście a reszta jest nieistotna. Odnoś się do treści wypowiedzi.

                        Zawsze to czynię. Dlaczego nie odpowiadasz na pytania?

                        > > Skoro jednak wyjawiła ci, że nie wierzy w cnotliwość swojej matki, to nie będę
                        > > się o to spierał. Faktem jest, że przyznaje się do "niewiary", czyli wiedzy nie
                        > > posiada i zalicza się do osób wierzących. Dziękuję :)))
                        >
                        > Heniu, udowodnij, że Twoja matka nie była puszczalska. Podaj dowód tego. Nie masz?

                        Dlaczego mam tego dowodzić? Wierzę, że była. Czy ty nie wierzysz, że twoja matka była cnotliwa? .... a może o tym wiesz?

                        > To po co te głupie przykłady, z których nic nie wyniknie... oprócz tego, że Ty
                        > nie umiesz podać mądrych przykładów? :)

                        Czy "mądre przykłady" to tylko takie, które jesteś w stanie zrozumieć?

                        > > Ty również okazujesz się osobą głęboko wierzącą. Brawo!!!
                        >
                        > Niestety, ale to były żarty. Tak więc nie jestem wierzący.

                        Taaak, żartowniś z ciebie, istny filut :)))

                        > > Skoro nie potrafisz na nie odpowiedzieć, więc nie masz wyboru - musisz jeuznać
                        > > za ... "debilne" :)))
                        >
                        > Wykazuję to odpowiedziami.

                        Jedyne co ci się udało, to tylko to, że masz sieczkę we łbie :)))

                        > > Domyślam się, że miałeś przygotowaną jakąś idiotyczną odpowiedź, ale nie zadałe
                        > > m właściwego pytania?
                        >
                        > To są Twoje "merytoryczne" teksty.

                        Nie, to jest moje pytanie.

                        > > Czyli, jeśli nie masz wiedzy na temat prowadzenia się swojej matki, to wierzysz
                        > > , że była cnotliwa, czy wręcz przeciwnie, że była puszczalska?
                        >
                        > Tak, nie mam wiedzy, nie zakładam niczego. Nie wiem, czy była puszczalska, tak
                        > samo jak Ty nie masz dowodu na temat Twojej matki.

                        Nie mówię nic o wiedzy, tylko o wierze. Potrafisz rozróżnić te dwa pojęcia?

                        > > Wobec którego dogmatu masz "kontrargumenty"? (wystarczy mi jeden przykład)
                        >
                        > Udowodniłem, że Twój bój jest sprzeczny ale nie przekonało Cię to do porzucenia
                        > wiary w jego prawdziwość i istnienie.

                        Nie pisałem o żadnym boju, więc nie wiem o czym znowu bredzisz.

                        > > > Zapętliłeś się.
                        > >
                        > > W czym?
                        >
                        > W wierze. We wszystkim, co tu piszesz.

                        Pętlę, to już masz na szyi - ona wciąż się zaciska :)
                • pocoo Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 08:36
                  conciliacissimus napisał:

                  > Czytaj ze zrozumieniem. Nie pytałem cię o istnienie twoich rodziców, tylko o ic
                  > h prowadzenie się moralne i twoją wiarę co do tego.

                  Jeżeli żyłam z moimi rodzicami,to ogarniałam ich zmysłami;widziałam,słyszałam,czułam...
                  Wiem jacy byli,więc po kij mi wiara?
                  • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 19:33
                    pocoo napisała:

                    > Jeżeli żyłam z moimi rodzicami,to ogarniałam ich zmysłami;widziałam,słyszałam,czułam...
                    > Wiem jacy byli,więc po kij mi wiara?

                    Nie wszystko można ogarnąć swoimi zmysłami. Czy możesz "ogarnąć zmysłami" życie np. swojego ojca, gdy jest poza zasięgiem twoich zmysłów, np. przebywa w pracy, w delegacji, na urlopie itd. ? Czy w tym czasie nie może parać się np. złodziejstwem?
        • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 21:40
          conciliacissimus napisał:

          > Czy wierzysz np. w to, że twoja matka była cnotliwa,
          > a ojciec nie był złodziejem?

          Nie mam dowodów, że było inaczej. Fakt, nie zapytałem o to wprost, ale mógłbym. Tylko czy oni odpowiedzieliby zgodnie z prawdą? To kwestie wstydliwe. W podobnych okolicznościach ludzie często kłamią.

          Domyślnie, choć tylko tymczasowo, przyjmuje się jedną z wersji, tę, która statystycznie jest najbardziej prawdopodobna. Tak więc jednak odnoszę się do pewnego rodzaju danych. Statystyka to też jakieś odniesienie.

          A że nie jest to wiara, to wynika z definicji - gdybym dotarł w przyszłości do innych danych, zmienię swój pogląd na sprawę cnotliwości mojej matki i tego, że mój ojciec był złodziejem.

          Aha, jeszcze jedno: Istnieje w ludzkiej kulturze coś takiego jak domniemanie niewinności. To nie tylko sądowa zasada ale zasada stosowana w społeczności. To rodzaj zaufania, że akcja potoczy się raczej uczciwie i że komuś nie odbije szajba i nas nie zaatakuje.

          Czas ją weryfikuje. Wtedy zmieniamy ocenę. Nie trwamy przy poprzedniej opinii. Tak więc to też nie ma nic wspólnego z dogmatycznym trwaniu przy tym, co sobie raz wbiliśmy do mózgownicy, jak wierzący dogmatycy.

          A wiara religijna to niezmienny, niepodważalny dogmat. Jego cechą jest i to, że nie ma żadnej szansy na przeprowadzenie dowodu istnienia debilnego w swoim opisie przecież bożka.

          Nie heniu, Ty wierzysz, a ja zakładam prawdziwość tymczasowej wersji odnoszącej się do jakichś danych.

          > Jeśli tak, to jesteś człowiekiem wierzącym, a więc wg twojej definicji "nie jes
          > teś rozumny" :)))

          Tłumaczyłem Ci tę różnicę w "wiarach" wiele razy ale wiara degraduje zdolność logicznego myślenia... do zera. Jesteś "odporny" na wiedzę i prawdę.
          • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 19.06.17, 20:15
            9rgkh napisał:

            > Nie heniu, Ty wierzysz, a ja zakładam prawdziwość tymczasowej wersji odnoszącej
            > się do jakichś danych.

            Zbyt dużo bełkoczesz, co świadczy o tym, że zapędziłeś się w kozi róg :)
            Odpowiedz jasno i prosto - wierzysz, czy nie wierzysz, że twoja matka była cnotliwa a ojciec nie był złodziejem?

            > > Jeśli tak, to jesteś człowiekiem wierzącym, a więc wg twojej definicji "nie jes
            > > teś rozumny" :)))
            >
            > Tłumaczyłem Ci tę różnicę w "wiarach" wiele razy ale wiara degraduje zdolność l
            > ogicznego myślenia... do zera. Jesteś "odporny" na wiedzę i prawdę.

            Znowu bełkot, zamiast jasnej odpowiedzi ... ateizm jest jednak domeną idiotów :)
            • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 01:16
              conciliacissimus napisał:

              > 9rgkh napisał:
              >
              > > Nie heniu, Ty wierzysz, a ja zakładam prawdziwość
              > > tymczasowej wersji odnoszącej się do jakichś danych.
              >
              > Zbyt dużo bełkoczesz, co świadczy o tym, że zapędziłeś się w kozi róg :)

              ZA szybko oceniasz. To nie mój bełkot ale Twoja niezdolność do rozumienia prostych treści.

              > Odpowiedz jasno i prosto - wierzysz, czy nie wierzysz,
              > że twoja matka była cnotliwa a ojciec nie był złodziejem?

              Nie mam zdania na ten temat. Nie wiem tego.

              Może im się to zdarzyło a może nie.

              I co dalej? :)

              > > > Jeśli tak, to jesteś człowiekiem wierzącym,
              > > > a więc wg twojej definicji "nie jesteś rozumny" :)))
              > >
              > > Tłumaczyłem Ci tę różnicę w "wiarach" wiele razy
              > > ale wiara degraduje zdolność logicznego myślenia... do zera.
              > > Jesteś "odporny" na wiedzę i prawdę.
              >
              > Znowu bełkot, zamiast jasnej odpowiedzi ...

              Jeśli to bełkot to zawiera fałsz. Wykaż to.

              > ateizm jest jednak domeną idiotów :)

              Nie wiesz, czy ja jestem ateistą. Logicznie niewłaściwe jest uogólnianie oceny mojej osoby na grupę wszystkich ateistów.

              Ateizm nie jest ideą. Nie istnieje taka cecha logiczna, która pozwalałaby zidentyfikować wszystkich ateistów grupowo. Uprzedzę Cię - brak cechy nie jest cechą.

              Natomiast teizm na pewno jest ideą i cechą ponieważ opiera się na twierdzeniach, że dogmat jest prawdą, choć nie ma dowodu tego.

              Trzeba być niepełnosprawnym umysłowo, żeby tak twierdzić. I ta cecha dotyczy KAŻDEGO teisty.
              • conciliacissimus Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 20:11
                9rgkh napisał:

                > conciliacissimus napisał:
                >
                > > Zbyt dużo bełkoczesz, co świadczy o tym, że zapędziłeś się w kozi róg :)
                >
                > ZA szybko oceniasz. To nie mój bełkot ale Twoja niezdolność do rozumienia prostych treści.

                Której "treści", rzekomo nie zrozumiałem?

                > > Odpowiedz jasno i prosto - wierzysz, czy nie wierzysz,
                > > że twoja matka była cnotliwa a ojciec nie był złodziejem?
                >
                > Nie mam zdania na ten temat. Nie wiem tego.

                Na taki temat każdy ma jakieś zdanie, chyba, że jest niemyślącym idiotą, lub bezrozumnym cyborgiem - do której grupy się zaliczasz?

                > Może im się to zdarzyło a może nie.

                A, jak podejrzewasz - zdarzyło się, czy nie?

                > I co dalej? :)

                Czekam na merytoryczną odpowiedź, a nie na idiotyczne wykręty :)))

                > > Znowu bełkot, zamiast jasnej odpowiedzi ...
                >
                > Jeśli to bełkot to zawiera fałsz. Wykaż to.

                To przecież ty bełkoczesz, że "wiara degraduje zdolność logicznego myślenia", co jest wyjątkowym kretynizmem, zważywszy na fakt, że w dziejach ludzkości prawie 100% naukowców to byli (i są) ludzie wierzący.

                > > ateizm jest jednak domeną idiotów :)
                >
                > Nie wiesz, czy ja jestem ateistą. Logicznie niewłaściwe jest uogólnianie oceny
                > mojej osoby na grupę wszystkich ateistów.

                Już starożytni zauważyli, że ateista jest głupcem. Od tamtego czasu nic się nie zmieniło, na co ty sam dajesz wciąż nowe dowody :)

                > Ateizm nie jest ideą. Nie istnieje taka cecha logiczna, która pozwalałaby ziden
                > tyfikować wszystkich ateistów grupowo. Uprzedzę Cię - brak cechy nie jest cechą.

                Ateizm jest światopoglądem, a więc posiada jakieś idee. Można ująć "grupowo" wszystkich ateistów (nieliczne wyjątki jedynie to potwierdzają) jako zbiorowisko ludzi upośledzonych umysłowo, niezdolnych wyjść intelektualnie, poza świat pięciu zmysłów.

                > Natomiast teizm na pewno jest ideą i cechą ponieważ opiera się na twierdzeniach
                > , że dogmat jest prawdą, choć nie ma dowodu tego.

                Oczywiście "teizm" również jest światopoglądem, wykraczającym jednak poza ograniczony świat postrzegań zmysłowych. Cechuje on ludzi otwartych, bogatszych o wrażenia pozazmysłowe.

                > Trzeba być niepełnosprawnym umysłowo, żeby tak twierdzić. I ta cecha dotyczy KA
                > ŻDEGO teisty.

                Jak twierdzić? Która cecha?
        • jotkajot49 Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 21:42
          Mówiąc o "wierze", czy o "wierzących" na tym forum , mamy na myśli osobniki uznające istnienie jakiś bytów nadprzyrodzonych. Takich bytów, co to w parę dni stwarzają wszechświat z tysiącami galaktyk , z miliardami gwiazd, z niepoliczalną ilością planet, a potem podpatrują, że Józio zeżarł w piątek mięcho, ze nie odmówił wieczorem paciorka a potem przetrzepał konia przy pornosie - i fundują mu za to wieczne męki piekielne.
          Nie rżnij więc głupa z wiarą w cnotę czy uczciwość kogokolwiek - bo nie o tym mowa.
          • santo77 Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 22:56
            > Mówiąc o "wierze", czy o "wierzących" na tym forum , mamy na myśli osobniki uznające istnienie jakiś bytów nadprzyrodzonych.

            Można przyjąć taką konwencję , ale prawda jest taka , że ateiści są tak samo wierzący jak teiści - a nawet bardziej , bo za teizmem przemawiają racjonalne przesłanki...
            • santo77 Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 23:09
              PS

              > ateiści są tak samo wierzący jak teiści - a nawet bardziej

              Wiara ateistów dotyczy nie tylko dogmatów światopoglądowych , ale nawet dogmatu o niepokalanej cnocie rodziców (patrz : pocoo)... :)
              • pocoo Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 23:21
                santo77 napisał(a):

                > Wiara ateistów dotyczy nie tylko dogmatów światopoglądowych , ale nawet dogmatu
                > o niepokalanej cnocie rodziców (patrz : pocoo)... :)

                Może czytasz,ale nie rozumiesz?Bawisz się w "głuchy telefon"?
                To nie ja napisałam o wierze w cnotę mojej mamy i złodziejstwo ojca.Tylko idiota mógł dać taki przykład,a ty nawet zrozumieć tego nie potrafisz.
                • jotkajot49 Re: Ludzie wierzący 19.06.17, 22:07
                  Nie pamiętam, kto to miał taka fajną sygnaturkę :" Nie dyskutuj z idiotą. Sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem".
                  • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 01:26
                    Nie dość, że wierzący (to synonim pozbawionego logiki w myśleniu), to jeszcze ma duże luki w pamięci.

                    Ale spoko, mnie do swojego poziomu nie sprowadzisz, natomiast sam, choćbyś stawał na rzęsach, do mojego poziomu nie wyrównasz.

                    A to, że Twoja porażka jest pewna, to było oczywiste od początku i udowadniam to w każdym poście.
                  • 9rgkh Korekta 20.06.17, 01:31
                    Sorry. To moje zagapienie. Ten tekst miał być skierowany do santo77.

                    Niestety, nie ma ludzi nieomylnych. :)
              • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 01:23
                santo77 napisał(a):

                > PS
                >
                > > ateiści są tak samo wierzący jak teiści - a nawet bardziej
                >
                > Wiara ateistów dotyczy nie tylko dogmatów światopoglądowych ,
                > ale nawet dogmatu o niepokalanej cnocie rodziców (patrz : pocoo)... :)

                Nieprawda. Pocoo nie powiedziała, że uważa, że tak było. Napisała, że ją ta kwestia nie interesuje. Nie ma na ten temat zdania.

                A wy macie uparte, fałszywe zdanie na temat istnienia jednego z tysięcy debilnych bożków.

                Dlaczego wierzysz w debilnego demona, heniu?
            • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 01:20
              santo77 napisał(a):

              > > Mówiąc o "wierze", czy o "wierzących" na tym forum , mamy na myśli osobni
              > ki uznające istnienie jakiś bytów nadprzyrodzonych.
              >
              > Można przyjąć taką konwencję ,

              Błędną logicznie? :) Nie, nie można.

              > ale prawda jest taka , że ateiści są tak samo wierzący jak teiści

              Ateista to jest ktoś, kto nie popełnia tego błędu logicznego. I dlatego o ateiście nie da się powiedzieć, że wierzy. Wiara to ustalenie prawdziwości dogmatu BEZ DOWODU.

              Ateista tego nie robi.

              > - a nawet bardziej , bo za teizmem przemawiają racjonalne przesłanki...

              A jakaż to racjonalna przesłanka przemawia za tym, że o nieudowodnionym zdaniu mówicie, że jest prawdą? :)
      • santo77 Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 23:14
        > Jeśli jakiś światopogląd odnosi się do świata, to właśnie to odnoszenie się zawiera w sobie pierwiastek konieczności dostosowania. Wtedy światopogląd jest prawdziwy, bo nie jest sprzeczny ze światem. Tyle ile tej prawdziwości, tyle dowodu.

        Mam nadzieją , że chociaż ty rozumiesz grafomański bełkot , który produkujesz... :)

        > Natomiast dogmaty, na przykład religijne, nie uwzględniają potrzeby zgodności z obserwowanym przez nas światem

        Mylisz się - jak zwykle :) Dogmat teizmu , a nawet dogmat religii jest zgodny z naszą (naukową ) wiedzą o świecie
        • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 01:47
          Jeśli jakiś światopogląd odnosi się do świata, to właśnie to odnoszenie się zawiera w sobie pierwiastek konieczności dostosowania. Wtedy światopogląd jest prawdziwy, bo nie jest sprzeczny ze światem. Tyle ile tej prawdziwości, tyle dowodu.

          Natomiast dogmaty, na przykład religijne, nie uwzględniają potrzeby zgodności z obserwowanym przez nas światem. I tylko czasem przypadkiem taka zgodność się pojawia. Światopoglądy oparte na wierze - czyli przyjmowaniu dogmatów bez żadnego dowodzenia - należy traktować jako fałszywe.

          Człowiek rozumny nie jest wierzący. Człowiek wierzący nie jest rozumny w całym zakresie, w którym jego myślenie dotyka wiary.

          Człowiek rozumny jest sceptyczny i dopiero wtedy, gdy ustali, co jest prawdą, mówi, że to jest prawda. Wcześniej wolno mu myśleć i mówić jedynie że nie wie.


          santo77 napisał(a):

          > > Jeśli jakiś światopogląd odnosi się do świata, to właśnie to odnoszenie s
          > ię zawiera w sobie pierwiastek konieczności dostosowania. Wtedy światopogląd je
          > st prawdziwy, bo nie jest sprzeczny ze światem. Tyle ile tej prawdziwości, tyle
          > dowodu.
          >
          > Mam nadzieją , że chociaż ty rozumiesz grafomański bełkot , który produkujesz... :)

          Przeceniłem Twoje możliwości.

          No to jeszcze raz:

          Światopogląd odnosi się do świata. Jeśli ten światopogląd ma być prawdziwy, to trzeba to udowodnić. "Dostosowanie światopoglądu" to konieczność dowodzenia prawdy, bo tylko prawdziwe zdania opisują świat.

          > > Natomiast dogmaty, na przykład religijne, nie uwzględniają
          > > potrzeby zgodności z obserwowanym przez nas światem
          >
          > Mylisz się - jak zwykle :) Dogmat teizmu , a nawet dogmat religii jest zgodny
          > z naszą (naukową ) wiedzą o świecie

          Naszą? :) Czy to znaczy, że z moją też? No to zrób coś z tym:

          Istnieje tysiące religii i miliony bóstw, które się uroiły ludziom. Każda religia twierdzi, że tylko jej bóstwa są prawdziwe, a bóstwa innych religii są fałszywe. To jest sprzeczność.

          Jaka NAUKOWA wiedza dowodzi prawdziwości jednej tylko religii? Który bóg - nauką potwierdzony - jest prawdziwy?

          A jakim cudem nagle zacząłeś uważać, że wasze dogmaty (których z definicji się nie dowodzi) są jednak dowiedzione i do tego naukowo?

          Przy okazji - podaj te NAUKOWE dowody istnienia swojego bożka ale - na litość boską :) - niech będą takie, żeby nie można ich było użyć do udowodnienia istnienia innych bożków.
          • santo77 Re: Ludzie wierzący 21.06.17, 23:16
            > Dogmat teizmu , a nawet dogmat religii jest zgodny
            > z naszą (naukową ) wiedzą o świecie

            Wyjaśnienie dla sprawnego-inaczej :
            "zgodny " znaczy : niesprzeczny (z nauką)

            > Dogmat teizmu

            Istnienie absolutu, stwórcy Świata

            > dogmat religii

            Np.: niepokalane poczęcie NMP
            • gr9kh Re: Ludzie wierzący 08.07.17, 21:00
              santo77 napisał(a):

              > > > Dogmat teizmu , a nawet dogmat religii jest zgodny
              > > > z naszą (naukową ) wiedzą o świecie
              >
              > Wyjaśnienie dla sprawnego-inaczej :
              > "zgodny " znaczy : niesprzeczny (z nauką)

              Dogmat zawsze jest fałszywy. Prawdy i wiedzy o świecie nie ustala się dogmatami ale dowodami.

              > > Dogmat teizmu
              >
              > Istnienie absolutu, stwórcy Świata

              Dla nauki opisującej świat prawdziwie istnienie stwórcy jest zbędne. On nie istnieje.
              Inne religie mają inne zdanie na temat "stwórcy świata".

              > > dogmat religii
              >
              > Np.: niepokalane poczęcie NMP

              Każda puszczalska sierotka Marysia może twierdzić, że poczęła niepokalanie. Takiej jakości są wasze dogmaty.
      • santo77 Re: Ludzie wierzący 18.06.17, 23:17
        > Światopoglądy oparte na wierze - czyli przyjmowaniu dogmatów bez żadnego dowodzenia - należy traktować jako fałszywe.

        Udowodniłeś , że ateizm jest światopoglądem fałszywym . Brawo :))
        • 9rgkh Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 01:57
          santo77 napisał(a):

          > > Światopoglądy oparte na wierze - czyli przyjmowaniu dogmatów
          > > bez żadnego dowodzenia - należy traktować jako fałszywe.
          >
          > Udowodniłeś , że ateizm jest światopoglądem fałszywym . Brawo :))

          Nieprawda. Ateizm jest BRAKIEM teizmu. Brak idei nigdy nie może być traktowany jako dogmat.

          Jeśli jednak pociągniesz swój, na fałszu oparty wywód, to wyjdzie Ci tak:

          Nie wierzysz w innych bogów, wobec tego jesteś także ateistą (to jest skutek CZYNNEJ niewiary). Ponieważ jesteś i teistą, i ateistą, więc nie ma rozróżnienia pomiędzy teizmem i ateizmem. Pojęcie ateizmu staje się u Ciebie synonimem teizmu.

          To kim jestem ja, jeśli nie wierzę w żadnego boga?

          Według Ciebie muszę być ateistą i teistą, bo to synonimy. I, znów według Ciebie, niby nie wierzę w żadnego boga ale w jakiegoś muszę wierzyć, bo przecież jestem również teistą.

          Jak widzisz, Twoje założenia prowadzą do bełkotu. To macie w głowach. Nie umiecie sformułować żadnej poprawnej definicji, żeby z tego bzdury nie wychodziły. :)
    • gadzina_polska Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 06:49
      Islamscy terroryści to ludzie bardzo wierzący.
      • wariant_b Re: Ludzie wierzący 20.06.17, 08:06
        > Islamscy terroryści to ludzie bardzo wierzący.

        Tak jak i nasi kibole.
    • tade-k53 Re: Ludzie wierzący 22.06.17, 11:50
      Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz - lecz także i złe duchy wierzą i drżą.
      ( Jk 2:19)
      "Mniemasz, że żyjesz, a umarłym jesteś" Ap 3:1
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
    • spinoff Re: Ludzie wierzący 01.07.17, 00:35
      santo77 napisał(a):

      > Każdy człowiek rozumny jest wierzący, bo każdy światopogląd jest oparty na dogm
      > atach , których nie da się udowodnić naukowo...

      Wszyscy jesteśmy cudownie wręcz rozumni, mamy natomiast niejakie problemy ze świadomością, że "naukowe udowadnianie" to wyrafinowana sztuka samooszukiwania się, akademicka łamigłówka. Polega ona na produkowaniu iluzorycznych odkryć i wyjaśnień, coraz to nowych, coraz bardziej złożonych i wystudiowanych, bo wszystkie one ulegają erozji, zużywają się z czasem i rozwiewają, jak to iluzje, więc gdy zaczynają odsłaniać swe mankamenty, braki i aberracje, trzeba je zastąpić nowymi, a te za jakiś czas kolejnymi i tak w nieskończoność. Banalne przelewanie z pustego w próżne.
      • jeepwdyzlu Re: Ludzie wierzący 01.07.17, 11:15
        Polega ona na produkowaniu iluzorycznych odkryć i wyjaśnień, coraz to nowych, coraz bardziej złożonych i wystudiowanych, bo wszystkie one ulegają erozji, zużywają się z czasem i rozwiewają,
        -----
        Nir używasz internetu? Procesorów w telefonie czy kompie? Telewizji? Nie tozmawiasz z mamusia czy dzieckiem przez satelitę?
        Nie widzisz interakcji pomiędzy technicznymi osiagnieciami cywilizacji a nauką?

        Widzisz tylko zabawiasz się tu w małe manipulacje. Nieudane spinoff :-(
        • spinoff Re: Ludzie wierzący 01.07.17, 23:52
          Powinienem to zignorować, bo szkoda mi czasu na przepychanki, ale nie od dzisiaj cię znam i wiem, że masz naturę polemisty, ona cię często ponosi i przypisujesz rozmówcy złe intencje. Potem się z tego rakiem wycofujesz. A ja wolę takich, co nie mają za co przepraszać, bo przystępują do rozmowy z chęcią poznania i zrozumienia poglądów innych.
          Ostatnio mnie pytałeś, czy czytam twoje wypowiedzi. Odparłem, że czytam. Ale ja je jeszcze czytam, z naciskiem na JESZCZE. Tym bardziej nie mam zamiaru kontynuować rozmowy z kimś, komu ona nie sprawia przyjemności i odbiera ją jako próbę małej manipulacji z mojej strony,
          Fajnie w coś wierzyć i nie chcę cię odzierać ze złudzeń, ale jeśli chodzi o te pozytywistyczne uniesienia to jak tu powiadają: jestem skrajnie "sceptyczny". Żyłem bez internetu, bez kablówki, komórki i komputera, i nie czułem się z tego powodu zdesperowany. W ogóle mi tego nie brakowało i zresztą nie o tym mowa. Sokratesowi dwa i pół tysiąca lat temu też z całą pewnością nie tego brakowało, gdy po długim wywodzie konkludował: wiem, że nic nie wiem. Oczywiście, entuzjaści współczesności sądzą, że włączą telewizor albo komputer, przejrzą internet i już COŚ wiedzą. Ja to rozumiem - potęga naiwności i urok złudzeń są niezmienne od zarania dziejów, zmieniają się tylko narracje. Jak ktoś jest idealistą to może poświęcić ułudzie całe życie i nigdy nie pojąć, że wszystko to marność nad marnościami i pogoń za wiatrem. Ja mam inny ogląd rzeczywistości, mocno zbliżony np. do Baumana.
          • jeepwdyzlu Re: Ludzie wierzący 02.07.17, 00:08
            O kurczę..
            Zaimponowałeś mi. Naprawdę...
            Mnie niestety powala fala codzienności. Choć nie powinna, to nie usprawiedliwienie. Ale cóż, ja prosty cham, z chamskimi ambicyjkami. Dobrze zjeść, pobzykać, napić się wódki w dobrym towarzystwie.. Gdzie mi tam do filozofów... :-)
      • gr9kh Re: Ludzie wierzący 01.07.17, 20:27
        spinoff napisał:

        > Wszyscy jesteśmy cudownie wręcz rozumni,

        Nieprawda. Rozum to zdolność do logicznego wyciągania wniosków. Nie wszyscy w takim samym stopniu to potrafią.

        Dam Ci przykład z natury:

        Zwierzęta są cudownie wręcz rozumne, ponieważ postępują racjonalnie i właśnie to im pozwala przetrwać. Umieją się zachować wobec bezlitosnych sił natury oraz wobec agresywności innych istot żywych.

        Ale niektóre z tych zwierząt pełnią rolę żywicieli dla swoich pasożytów.

        Wytłumacz mi, jak to jest, że zarówno rola żywiciela jak i rola pasożyta powinna być traktowana jako cudownie wręcz rozumna? No bo przecież żywiciel przetrwał, gdyż pasożyt go nie uśmiercił, a sam pasożyt może przetrwać tylko dzięki żywicielowi, bez którego nie mógłby istnieć.

        Co w przetrwaniu, które i tak skończy się śmiercią obu stron jest cudownego?

        Pasożytem jest grupa ludzka, która ma władzę nad tłumami wiernych a ci wierzący w dogmaty są żywicielami. Może i tu nie warto by było kopii kruszyć, gdyby nie to, że religijny pasożyt niszczy wartości, które są dla ludzkości cenne z innej perspektywy: np. znęca się nad swoimi żywicielami wmawiając im, że cierpienie jest cool oraz próbuje doprowadzić do sytuacji, gdy już wszyscy wolni, niezarażeni ludzie staną się żywicielami religijnego, głodnego władzy absolutnej pasożyta.

        > mamy natomiast niejakie problemy ze świadomością,
        > że "naukowe udowadnianie" to wyrafinowana sztuka samooszukiwania
        > się, akademicka łamigłówka.

        Kolejna, żałosna próba zdyskredytowania wszystkiego, co prawdziwe, bo udowodnione. To jest kłamstwo.

        > Polega ona na produkowaniu iluzorycznych odkryć
        > i wyjaśnień, coraz to nowych, coraz bardziej złożonych i wystudiowanych,
        > bo wszystkie one ulegają erozji, zużywają się z czasem i rozwiewają,
        > jak to iluzje,

        Wszystko, co udowodnione, pozwala przewidywać zachowanie się świata a więc przyszłość.

        Iluzjami są bajki wszystkich religii. Żadna nie potrafi udowodnić, że inne są fałszywe. Wszystkie są iluzją.

        > więc gdy zaczynają odsłaniać swe mankamenty, braki i aberracje,
        > trzeba je zastąpić nowymi, a te za jakiś czas kolejnymi i tak w nieskończoność.
        > Banalne przelewanie z pustego w próżne.

        Właśnie to dotyczy religii.
        • santo77 Re: Ludzie wierzący 08.07.17, 18:02
          > Kolejna, żałosna próba zdyskredytowania wszystkiego, co prawdziwe, bo udowodnione

          Żałosna jest twoja dogmatyczna wiara w naukowe "dowody"... :)

          > Wszystko, co udowodnione, pozwala przewidywać zachowanie się świata

          Jeszcze niedawno nauka "udowodniała i przewidywała" , że wszechświat w przyszłości zacznie się kurczyć. Obecnie wycofała się z tej herezji :)


          • gr9kh Re: Ludzie wierzący 08.07.17, 21:05
            santo77 napisał(a):

            > > Kolejna, żałosna próba zdyskredytowania wszystkiego,
            > > co prawdziwe, bo udowodnione
            >
            > Żałosna jest twoja dogmatyczna wiara
            > w naukowe "dowody"... :)

            I znów próba dyskredytowania dowodów.

            > > Wszystko, co udowodnione, pozwala przewidywać zachowanie się świata
            >
            > Jeszcze niedawno nauka "udowodniała i przewidywała" ,
            > że wszechświat w przyszłości zacznie się kurczyć.
            > Obecnie wycofała się z tej herezji :)

            Dowody można podważać. Ważny dowód jest taki, którego nikt na razie nie podważył.
            Mamy nowe dane obserwacyjne i inaczej je interpretujemy. To norma w nauce.
    • privus Człowiek rozumny niech se wierzy w co chce 02.07.17, 05:08
      Nie stanowi on żadnego zagrożenia dla otocznenia. Gorzej jest z tymi, którym wydaje się, że posiadają rozum. Jeśli jednak ten rozum oparty jest jedynie na dogmatach będących przeciwieństwem refleksji, funkcja jakiejkolwiek wiary staje się wielce problematyczna nie tylko z religijnego punktu widzenia. Nooo, chyba że masz na myśli jakąś kolejnąściśle określoną schizmę coraz częsciej pojawiajacych się jakichś tworzonych na własne potrzeby supremalnych interpretacji teologii dogmatycznych będących jedynie wiodącym mitem w tworzonym światopoglądzie religijnym. Biorąc takie rozwiązanie pod uwagę, w takim wypadku nie tylko katolicyzm w swej dogmatycznej ortodoksji pozostawił dla potomności bardzo nie miłe wrażenia i wspomnieniai po sobie, ale także jego wysublimowane przydawki. Idaąc dalej śladem Twoich twierdzeń i dywagacji zadaje proste pytanie, czy człowiek rozumny jest w stanie uwierzyć w bajeczkę o Twardowskim na księzycu? A jeśli już dwóch takich uwierzy w tę bajeczną koncepcję, to stanie się ona dogmatem religijnym? Coś mi się wydaje, że wprowadzenie religii do szkół sprowadziło zdolność logicznego myślenia dla pewnych skażonych religią do poziomu zerowego.

      Obawiam się, że w ogóle nie masz w ogóle pojęcia zarówno znaczenia jak i etymologii dogmatu. A tak przecież jest prosto kliknąć w klawiaturę komputera unikając popisywania się takimi niezręcznościami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka