p.grochowski
27.03.20, 07:36
"Pewien zwierzchnik synagogi przyszedł do Niego i oddając pokłon, prosił: 'Panie, moja córka dopiero co skonała. Przyjdź i włóż na nią rękę, a żyć będzie'. Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim. Jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszłą z tyłu i dotknęła frędzli Jego płaszcza. 'Żebym się choć frędzli Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa'. I od tej chwili kobieta była zdrowa. Jezus przyszedł do domu zwierzchnika, rzekł: 'dziewczynka nie umarła, tylko śpi'. A oni wyśmiewali Go. Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała. Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy".