feelek
27.12.24, 01:42
Czy nie razi Was swoista obłuda Świąt?
....
Mnie - tak.
.....
Bliska mi osoba, której świadczę na co dzień od lat drobne, acz niezbędne jej usługi, wywrzeszcza się na mnie, jak się znudzi. Ja nie mogę unikać z nią kontaktu, choć chciałbym, ale wtedy nie mógłbym jej pomóc, a taki to ma sens, że ta pomoc jej potrzebna. Więc się kontaktuję i slyszę jakieś przykrości....
.....
To...kompletnie znika w okolicy Wigilii
....
Ww. to przykład.
Obserwuję od zawsze taką prawidłowość
Okres przedświąteczny obfituje w natłok rozmaitych drobnych spraw. Wokół nich jest pełno drobnych konfliktów. KOMPLETNIE NIEPOTRZEBNYCH.
Nie to jest tu najważniejsze.
Te niezliczone kłótnie znikają gdy następuje moment łamania się opłatkiem.
....
W okolicy Świąt ani pomyśl o wrzeszczeniu, bo przecież: "Jezus się narodził"..
....
." Przecieram oczy ze zdziwienia...
- Yyyyy???
.....
Boszszsz, co za obłuda.
....
Czy macie podobne " przedświąteczne obrazki"?
.....
PS. Od kilku lat łamanie opłatkiem z tymi bliskimi( choć trochę dalszymi) okraszone uśmiechem nr 5 pn.: " nic się nie stało", udało się zastąpić czymś bardziej ogólnikowym:
" Wszystkiego wam dobrego", czemu pomaga ... pandemia - niezdrowo się uścisnąć.
......
Ww. przyświeca myśl: " Precz z obłudą".
.....
Bo jak to? Najpierw wrzeszczą, a potem: " Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało?"