Dodaj do ulubionych

Największe przykazanie

12.07.25, 00:27
Zbliżył się także jeden z uczonych w Piśmie, który im się przysłuchiwał, gdy rozprawiali ze sobą. Widząc, że Jezus dobrze im odpowiedział, zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?» Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą.

To było potem, przedtem i po wieki.
Zlazł mojsze z góry Synaj po zawartym przymierzu z Bogiem i przyniósł nam Boskie przykazania.
Wśród nich szóste "nie zabijaj" (dla wierzących).
I co zrobił ku aprobacie Boga (dla inteligentnych)?
Ciekawe, czy ktoś tu wypełnia najważniejsze przykazanie świadomie ;)
Obserwuj wątek
    • privus Re: Największe przykazanie 12.07.25, 14:46
      Zbyt wiele opowieści religijnych to tylko metafory. Stanowią jedynie zręczny unik przed prawdą mającą swe lawinowe konsekwencje.

      Jeśli raj jest tylko metaforą, to nie można obciążać ludzi pierworodnym grzechem, bo żadna metafora nie jest przestępstwem. A jeśli ludzie są bezgrzeszni to wcale nie jest im potrzebne zbawienie i Zbawiciel. Czyli praktycznie cały fundament religii chrześcijan ulega zniszczeniu.

      Konkluzja tego faktu jest nadzwyczaj prosta. Są dwie opcje - lub jak kto woli - dwa wyjścia z takiej sytuacji. Albo teologia chrześcijan cofnie się na z góry upatrzone łatwiejsze do obrony pozycje metafor, co podważy cały sens zbawienia, albo będzie kontynuować tezę że historia Adama, Ewy i gadającego węza to dosłowne fakty, co grozi utratą myślących wiernych.

      Dopuszcza trzecie rozwiązanie, w którym religia może zmienić swoje fundamenty ogłaszając, że "religia to tylko ludzka ułomna filozofia, ale potrzebna ludziom do myślenia o czymś więcej niż o codziennym chlebie powszednim".
      Było by to kolosalne zwycięstwo logiki i ludzkiego racjonalizmu.
      • internauta81 Re: Największe przykazanie 12.07.25, 15:06
        privusRe: Największe przykazanie12.07.25, 14:46
        ............Zbyt wiele opowieści religijnych to tylko metafory. Stanowią jedynie zręczny unik przed prawdą mającą swe lawinowe konsekwencje...
        ...Dopuszcza trzecie rozwiązanie, w którym religia może zmienić swoje fundamenty ogłaszając, że "religia to tylko ludzka ułomna filozofia, ale potrzebna ludziom do myślenia o czymś więcej niż o codziennym chlebie powszednim".
        Było by to kolosalne zwycięstwo logiki i ludzkiego racjonalizmu.....
        ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
      • jarek3579 Re: Największe przykazanie 12.07.25, 15:30
        privus napisał:


        > Dopuszcza trzecie rozwiązanie, w którym religia może zmienić swoje fundamenty o
        > głaszając, że "religia to tylko ludzka ułomna filozofia, ale potrzebna ludzi
        > om do myślenia o czymś więcej niż o codziennym chlebie powszednim"
        .
        > Było by to kolosalne zwycięstwo logiki i ludzkiego racjonalizmu.

        Nie doceniasz potęgi religii, już poszli w kierunku metafor bo tu jest wolna amerykanka.
        Dam przykład metafory grzechu, cytat z katechizmu bo sam bym tego nie wymyślił i wcale nie musi być logiczne.
        Kiedyś to znalazłem przypadkowo , normalnie genialne przejście od ST do NT bez zająknięcia chociaż Stary pasuje do Nowego jak pięść do nosa.

        KKK 387 Rzeczywistość grzechu, a zwłaszcza grzechu pierworodnego, wyjaśnia się dopiero w świetle Objawienia Bożego. Bez tego poznania Boga, jakie ono nam daje, nie można jasno uznać grzechu; pojawia się pokusa, by wyjaśniać go jedynie jako wadę w rozwoju, słabość psychiczną, błąd, konieczną konsekwencję nieodpowiedniej struktury społecznej itd. Tylko poznanie zamysłu Bożego wobec człowieka pozwala zrozumieć, że grzech jest nadużyciem wolności, której Bóg udzielił osobom stworzonym, by mogły Go miłować oraz miłować się wzajemnie

        KKK 388 Wraz z rozwojem Objawienia wyjaśnia się także rzeczywistość grzechu. Chociaż lud Boży Starego Testamentu poznał w pewien sposób bolesną sytuację człowieka w świetle historii upadku opowiedzianej w Księdze Rodzaju, nie mógł jednak zrozumieć ostatecznego znaczenia tej historii, ponieważ ukazuje się ona w pełni tylko w świetle Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa (Por. Rz 5, 12-21). Trzeba poznać Chrystusa jako źródło łaski, by uznać Adama za źródło grzechu. Duch-Paraklet, posłany przez Zmartwychwstałego, przyszedł "przekonać świat o grzechu" (J 16, 8), objawiając Tego, który jest jego Odkupicielem.




        • privus Re: Największe przykazanie 12.07.25, 18:17
          Quietus et placidus lub Quiet and peaceful :)

          Ostatnim i najważniejszym etapem jest samoobjawienie się Boga w Jezusie Chrystusie, dlatego chrześcijańskie Objawienie zostało już zakończone. Teza ta wynika wprost z cytatu:
          "Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna."
          (List do Hebrajczyków 1, 1-2)
        • privus Re: Największe przykazanie 12.07.25, 18:34
          jarek3579 napisał:

          > Nie doceniasz potęgi religii, już poszli w kierunku metafor bo tu jest wolna am
          > erykanka.

          Objawienie (gr. apokalypsis – odkrycie, odsłonięcie) – pojęcie odnoszące się do religii objawionych. Dla wyznawców danej religii jest to przesłanie lub wydarzenia, poprzez które Bóg, ich zdaniem, daje się poznać jednostkom lub grupom ludzi.

          W judaizmie objawienie (gallah), które zawarte jest w księgach Starego Testamentu, wyrażane jest za pomocą czasowników: widzieć, wiedzieć, pozwalać, słyszeć i terminów od nich pochodnych.
          W chrześcijaństwie objawienie nie jest jednoznacznie rozumiane we wszystkich wspólnotach.
          Istnieją też różne definicje objawienia w samym katolicyzmie.
          Ostatnim i najważniejszym etapem jest samoobjawienie się Boga w Jezusie Chrystusie, dlatego chrześcijańskie Objawienie zostało już zakończone.

          Uznawanie jakichkolwiek innych objawień jest poprawianiem słów św. Pawła (o których pisałem powyżej) jest traktowany jako poważny grzech, ponieważ podważa autorytet Słowa Bożego i może prowadzić do herezji. Biblia jest uważana za natchnione Słowo Boże, a jakiekolwiek zmiany w jej tekście, zwłaszcza te dokonane z intencją zmiany doktryny, są postrzegane jako sprzeczne z wolą Bożą.

          Pozostaje tylko poszukać odpowiedzi, kto, kiedy i dlaczego zmieniał Biblię tworząc podwaliny pod nowe herezje?
          • jarek3579 Re: Największe przykazanie 12.07.25, 20:17
            privus napisał:


            > Pozostaje tylko poszukać odpowiedzi, kto, kiedy i dlaczego zmieniał Biblię twor
            > ząc podwaliny pod nowe herezje?

            Z moich skromnych obserwacji wynika , że nie ma to żadnego znaczenia. Tak jak nie ma znaczenia co jest napisane , znaczenie ma jak to zostanie zinterpretowane.

            Zauważ ile ile jest religii opierających się na Biblii , każda ma swoją interpretację , trwają spory o podstawowe kwestie takie jak dusza, życie po śmierci czy Bóg który może istnieć w trzech osobach lub w jednej, kiedyś ponoć Bóg był dwu-osobowy.
            Biblia to narzędzie manipulacji, jest jak plastelina , którą można dowolnie formować.
            • privus Re: Największe przykazanie 22.07.25, 09:02
              Metafora to metafor. Już pierwsi chrześcijańscy biskupi funkcjonujący w Cesarstwie Rzymskim prowadzili wojenne spory między sobą o tę najwłaściwiej zrozumianą alegorią. Dopiero Cesarz Konstantyn Wielki zmusił ich do jakiegoś chociaż zgrubnego ujednolicenia swoich zasad tej wiary. Niesnaski i nieporozumienia w tych kwestiach trwają jednak nadal do dzisiaj.
              • c2h3oh Re: Największe przykazanie 22.07.25, 10:16
                Natchnienia w Biblii można znaleźć dwojako.
                W słowach oraz jej kształcie.
                Słowa jest wiadome.
                Kształt to jej wpływ i przetrwanie, które w dodatku uczyniło Kościół najpotężniejsza organizacją na świecie.
                Zawiera to co istotne oraz właściwa sobie toksyczną otoczkę, która skutecznie broniła wiary przez milenia oraz doprowadziła do jej ekspansji.
                Warto spojrzeć na to dzieło z pewnego dystansu dziejowego, wtedy dużo lepiej widać jej wartość.
                • jakornelia12345 Re: Największe przykazanie 26.07.25, 18:48
                  "Słowa jest wiadome", powiadasz? W jakim języku, nie bardzo za to wiadomo.
                  Za to szczególnie proponuję kobietom rodzącym drogą naturalną bliźnięta, aby znalazły natchnienie w biblii i przekonały dziecko, które rodzi się pierwsze, bo jest bliżej wyjścia, aby się cofnęło i ustąpiło miejsca siostrze, albo bratu. Na pewno rodząca kobieta, natchniona tym tekstem, osiągnie ten cel.

                  "Kształt to jej wpływ i przetrwanie, które w dodatku uczyniło Kościół najpotężniejsza organizacją na świecie."

                  Wiesz, taki Koran też przetrwał i, obawiam się, że ma znacznie większą siłę rażenia.

                  "Warto spojrzeć na to dzieło z pewnego dystansu dziejowego, wtedy dużo lepiej widać jej wartość."
                  Jako zbiór starożytnych tekstów literackich ma rzeczywiście ogromną wartość, tak, jak sumeryjskie i ogólnie mezopotamskie tabliczki, teksty egipskie pisane hieroglifami, albo hieratyką, albo demotyką, Wedy i inne starożytne teksty pisane sanskrytem i wiele, wiele innych. Uwielbiam starożytne teksty.
                  A jak tam ten królik z przepisu twojej gosposi? Jadłeś go, czy nie. Smakowało? Mam wypróbować ten przepis? Królik to dość drogie mięso jest. Jeżeli mam zmarnować środki na niepotwierdzony przepis, to tak trochę szkoda. Smakował ci ten królik?
                • privus Re: Największe przykazanie 27.07.25, 17:27
                  c2h3oh napisał:

                  > Natchnienia w Biblii można znaleźć dwojako.
                  > W słowach oraz jej kształcie.

                  Pojęcie natchnienia biblijnego na gruncie chrześcijańskim zmierza do boskiego objaśnienia autorstwa Biblii. Ujmując to wprost, ojcami tego biblijnego natchnienia był przede wszystkim Cesarz Konstantyn Wielki oraz zebrani przez niego na soborze biskupi. Czy to właśnie ma być tą toksyczną otoczką? :)
      • c2h3oh Re: Największe przykazanie 12.07.25, 21:48
        Ale żeby tak od razu uciekać w metafory?
        • privus Re: Największe przykazanie 19.07.25, 13:22
          Widocznie twórcy tej religii nie mieli innego wyjścia dążąc od osiągnięcia własnego celu.
          • c2h3oh Re: Największe przykazanie 19.07.25, 23:10
            Raczej wątpliwe, żeby twórcy religii byli zdolni do jej fizycznych manifestacji.
            • privus Re: Największe przykazanie 20.07.25, 03:23
              Są na to spisane dokumenty z okresu Cesarstwa Rzymskiego.
    • wawrzanka Re: Największe przykazanie 12.07.25, 19:15
      c2h3oh napisał:

      > Zlazł mojsze z góry Synaj po zawartym przymierzu z Bogiem i przyniósł nam Boskie przykazania.

      Nie nam przyniósł, tylko swoim. Tamtym ludziom, w tamtych czasach i w tamtym miejscu.

      > Wśród nich szóste "nie zabijaj" (dla wierzących).

      Było jeszcze jedno, o tym, że ma nie być żadnych figur i wizerunków boga Jahwe. Lud jednak zawsze się do czegoś modlił, więc ciężko mu było modlić się do niczego. Zatem usunięto to przykazanie, a ostatnie, o pożądaniu, rozłożono na dwa.

      I słusznie, bo pożądanie to wielka pokusa. Żony i zwierzęta nie musiały znać przykazań, bo wszystko, co było ważne padało z ust mężczyzny i tylko jego należało słuchać. Niektórzy (i, o zgrozo, niektóre) mają to w genach po dziś dzień.

      > Ciekawe, czy ktoś tu wypełnia najważniejsze przykazanie świadomie ;)

      Tak, ja. Uważam, że ani siebie, ani "bliźniego" nie da się kochać i szanować bez miłości i poszanowania jakiegoś Sacrum. Czy to będzie bóg jakiejś religii, czy po prostu głęboka, wewnętrzna etyka - nieważne. Ważne, że człowiek w poszukiwaniu sensu - choć wiecznie się myli - potrafi kochać siebie i "bliźniego" lepiej, niż nihilista.
      • c2h3oh Re: Największe przykazanie 12.07.25, 21:47
        KKK 2129
        Kościół nie usunął drugiego przykazania, jest ono w Kościele od początku. Usunął je kościół.
        To jak, co zrobił Mojsze ku aprobacie Boga po tym jak zawarł z Bogiem przymierze i zniósł ludowi przykazanie o niezabijaniu?
        • wawrzanka Re: Największe przykazanie 12.07.25, 22:29
          c2h3oh napisał:

          > To jak, co zrobił Mojsze ku aprobacie Boga po tym jak zawarł z Bogiem przymierz
          > e i zniósł ludowi przykazanie o niezabijaniu?

          Nie jestem biblistką i nie chce mi się pytać AI. Liczę na to, że tu napiszesz własnymi opuszkami palców.
          • c2h3oh Re: Największe przykazanie 12.07.25, 23:55
            To elementarz wary.
            Mojsze rozkazał lewitom zabić bagatela 3 tysiące mężczyzn. O liczbie kobiet i dzieci Pismo nawet nie wspomina. Tak wygląda prawdziwe przymierze z Bogiem.
            Gdy poznasz w Piśmie Boga prawdziwego i wypełnisz największe przykazanie Chrystusa to otrzymasz swoją nagrodę teraz i potem.
            Bo właśnie po przyjdzie Chrystus ponownie, żeby osądzić każdego bez wyjątku.
            • jarek3579 Re: Największe przykazanie 13.07.25, 08:14
              c2h3oh napisał:


              > Gdy poznasz w Piśmie Boga prawdziwego i wypełnisz największe przykazanie Chryst
              > usa to otrzymasz swoją nagrodę teraz i potem.

              Zakładam , że Ty poznałeś Boga prawdziwego w Piśmie to jaką nagrodę otrzymałeś teraz?
              Tylko bardzo proszę o konkret.
              • c2h3oh Re: Największe przykazanie 13.07.25, 14:41
                Zakładasz prawie dobrze.
                Staram się poznawać Boga już od kilku lat. Z Pisma i KKK odrzucając bełkot kleru.
                Pierwsze co powinno się wiedzieć o naszym Bogu i respektować na pierwszym miejscu to to, co On sam nam o Sobie powiedział:
                Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
                Przykładów u siebie mam sporo. Z takich przyziemnych, nowy dom, nowy suv, nowa praca, a właściwie brak pracy stałej - praca zdalna przy bardzo intratnych zleceniach, dobre zdrowie, sprzyjająca pogoda.
                Wszystko co mnie spotyka, a zwłaszcza to, czego sobie życzyłem, przypisuję Łasce Boga, którą od Niego otrzymałem, przepełnia mnie wdzięczność i miłuję Go tak, jak potrafię najlepiej.
                Myślę, że to działa.
                To jak miłujemy Boga i jakiego Boga miłujemy ma przełożenie na nasze życie i jego obfitość.
                Dlatego staram się tym spostrzeżeniem dzielić z innymi, choć mam w zamian raczej więcej hejtu niż poparcia. Więc jak tam sobie chcecie. Żyć obficie w łasce Pana nie ma chyba musu.
                Drugie wyjście każdy dobrze zna.
                • wawrzanka Re: Największe przykazanie 13.07.25, 16:15
                  c2h3oh napisał:

                  > Przykładów u siebie mam sporo. Z takich przyziemnych, nowy dom, nowy suv, nowa
                  > praca, a właściwie brak pracy stałej - praca zdalna przy bardzo intratnych zlec
                  > eniach, dobre zdrowie, sprzyjająca pogoda.

                  Czyli da się przeżyć życie bez cierpienia i wysiłku, ale jednak wzrastając duchowo? A gdzie próby niezłomności charakteru? Dla kolegi pytam :-)
                  • c2h3oh Re: Największe przykazanie 13.07.25, 17:57
                    Wzrost duchowy wiąże się nie tylko z pogłębianiem wdzięczności i umiłowania Boga ale także z pogłębianiem smutku.
                    Niezłomność charakteru to brak pokory.
                    Raczej ten otrzyma łaskę, kto uwierzy i zaufa. Kto zrobi to prawidłowo.
                    • wawrzanka Re: Największe przykazanie 13.07.25, 18:08
                      c2h3oh napisał:

                      > Niezłomność charakteru to brak pokory.

                      Jak to? Co masz dokładnie na myśli, nie rozumiem.

                      > Raczej ten otrzyma łaskę, kto uwierzy i zaufa. Kto zrobi to prawidłowo.

                      Skąd ktoś ma wiedzieć jak to zrobić prawidłowo? Jesteśmy, żyjemy, poznajemy. Wiedzę nabywamy każdego dnia, więc trudno wymagać od kogoś, kto jeszcze odpowiedniej wiedzy nie nabył, aby wierzył i ufał "prawidłowo". Jak to jest "prawidłowo"?
                      • c2h3oh Re: Największe przykazanie 13.07.25, 18:25
                        Czasem zrozumienie wymaga czasu. Piszę najprościej jak potrafię.
                        Napisałem wyraźnie, że moja prawidłowość jest wnioskiem.
                        Sformułowałem swoją prośbę intencyjną i została spełniona, więc zrobiłem to prawidłowo.
                        • wawrzanka Re: Największe przykazanie 13.07.25, 19:11
                          c2h3oh napisał:

                          > Czasem zrozumienie wymaga czasu. Piszę najprościej jak potrafię.
                          > Napisałem wyraźnie, że moja prawidłowość jest wnioskiem.
                          > Sformułowałem swoją prośbę intencyjną i została spełniona, więc z
                          > robiłem to prawidłowo.

                          No raczej chodziło mi o wyjaśnienie konstatacji, że niezłomność charakteru to brak pokory...
                          • c2h3oh Re: Największe przykazanie 13.07.25, 20:10
                            Do tej pory chyba nie wyjaśniałem nikomu truizmów, więc mogę być w tym cienki.
                            Spróbujmy na synonimach.
                            Synonimem niezłomnego charakteru jest hardość, nieugiętość, upór.
                            Synonimem pokory posłuszeństwo, potulność.
                            Już coś dzwoni?
                            • wawrzanka Re: Największe przykazanie 14.07.25, 08:45
                              c2h3oh napisał:

                              > Do tej pory chyba nie wyjaśniałem nikomu truizmów, więc mogę być w tym cienki.
                              > Spróbujmy na synonimach.
                              > Synonimem niezłomnego charakteru jest hardość, nieugiętość, upór.
                              > Synonimem pokory posłuszeństwo, potulność.
                              > Już coś dzwoni?

                              Hm... :-) Dzwoni, dzwoni. Tylko komu bije ten dzwon? :-) Z księgi Hioba wynika coś innego.
                              • c2h3oh Re: Największe przykazanie 14.07.25, 16:03
                                Hiob okopał się w swoim zaufaniu do Boga i w swojej pokorze.
                                • wawrzanka Re: Największe przykazanie 14.07.25, 17:03
                                  c2h3oh napisał:

                                  > Hiob okopał się w swoim zaufaniu do Boga i w swojej pokorze.

                                  Czyli liczysz się z tym, że możesz wszystko stracić, nie mieć żadnej pewności, że się polepszy i dalej będziesz kochał Boga ponad wszystko?

                                  Bo w końcu to tylko pewien etap wiecznego życia i nie należy przywiązywać się ani do Suva, ani niczego innego, co stoi w twoim domu czy garażu.
                                  • c2h3oh Re: Największe przykazanie 14.07.25, 21:44
                                    Nie przywiązuję się do tego co mam.
                                    Nie formułowałem swojej prośby, że chcę to mieć lub że koniecznie.
                                    Takie prośby raczej nie przechodzą.
                                    To co dostałem staram się docenić.
                                    Jeśli chodzi o wieczne życie, to warto chyba jednak docenić doczesne.
                                    Gdyby wieczne życie byłoby choć trochę fajne, to nie opuścilibyśmy Edenu.
                                    Aczkolwiek liczę, że po potopie trochę to się zmieniło.
                • jarek3579 Re: Największe przykazanie 13.07.25, 17:49
                  Nie zamierzam nikogo hejtować , wolę dyskutować, poznawać punkt widzenia innych. Naprawdę jesteś przekonany , że wszystko otrzymałeś od Boga a w szczególności dobra materialne?

                  Wiesz co Biblia mówi o bogatych , łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne itd. Jezus radzi żeby rozdać wszystko biednym ,,Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie ...” Mat 19:21.

                  Mówisz o poznawaniu Boga na podstawie Biblii, Kto jest według Ciebie jest Bogiem i jak ma na imię?
                  • c2h3oh Re: Największe przykazanie 13.07.25, 18:05
                    Czy moje dobra otrzymałem do Boga?
                    No cóż, prosiłem o nie intencyjnie.
                    Zgodnie ze Słowem Bożym: proście, a będzie wam dane.
                    Taka liczba przypadków byłaby nieprawdopodobna.
                    Więc wychodzi mi na to, że prosiłem o nie prawidłowo.
                    Apostołowie tworzyli Kościół i ich słowa często były na tą potrzebę.
                    Generalnie często dyskusje sprowadza się do wyrwania jakiegoś zdania z kontekstu Pisma i próby obalenia nimi czyichś argumentów.
                    Tylko, że na obaleniu moich nikt nic nie zyska, bo mi nic nie ubędzie, a najwyżej adwersarz jeszcze na tym straci.
                    • jarek3579 Re: Największe przykazanie 13.07.25, 21:15
                      To tylko dyskusja na forum nikt nie zyskuje , nikt nie traci. Chodzi o to , że na podstawie Biblii nie da się wyciągnąć jednoznacznych wniosków bo jest wewnętrznie sprzeczna co łatwo wykazać .
                      Jeśli chodzi o zamożność to nie daje szczęścia , każdy psycholog to powie.

                      Możesz mieć wille z basenem i miliony na koncie i być nieszczęśliwym a możesz mieć skromne mieszkanko grono przyjaciół , fajną rodzinę i być najszczęśliwszym na świecie. Jeśli zamożność daje Ci szczęście to jesteś nieszczęśliwy ale jeszcze tego nie wiesz.
                      • c2h3oh Re: Największe przykazanie 13.07.25, 21:37
                        Nadal nie rozumiesz nawet tego, co piszę, więc jak chcesz znaleźć spójność w czymkolwiek?
                        Biblia miała dla mnie sporo niejasności. Sprzecznościami bym tego nie nazwał ale kilka rzeczy mi się nie spinało.
                        Obracałem to gdzieś na skraju świadomości dniami czy tygodniami i zrozumienie zwykle przychodziło.
                        Pisałem o prośbach intencyjnych. Były różne. Od nowego suva po deszcz do podlania roślin.
                        Nie chodzi o willę z basenem tylko o informacje zwrotną, że moje prośby ktoś wysłuchał i spełnił. A prosiłem Boga.
                        Czasem prosiłem o coś i dostawałem coś innego, co defacto okazywało się lepsze i spełniało moją prośbę z nawiązką, więc to nie jest tylko mechaniczne spełnianie próśb.
                        To jest całe życie, miłowanie Boga, poznawanie Go, budowanie zaufania do Niego, do Jego decyzji i odczuwanie coraz większego oparcia w Nim.
                        Z całego serca polecam i chyba tylko tyle tu mogę.
                        • jarek3579 Re: Największe przykazanie 13.07.25, 22:55
                          Nie jestem w stanie dyskutować o tym co otrzymałeś i od kogo bo to jest nieweryfikowalne . Mogę tylko podjąć dyskusje na płaszczyźnie wiarygodności Biblii bo akurat tą tematyką się interesuje od długiego czasu i posiadam , moim zdaniem sporą wiedzę.

                          Bardzo wiele ludzi się modli i niektórym szczęście sprzyja innym nie , nie jest to związane z konkretną religią. Wielu modli się o zdrowi dla umierającego dziecka i nic to nie daje a ktoś inny modli się o samochód i dostaje? Bo akurat właściwie się modlił , przecież to czysty absurd.
                          • c2h3oh Re: Największe przykazanie 14.07.25, 00:09
                            Skoro interesujesz si Biblią to polecam Ci kierunek, który tu wskazałem.
                            Choćby z ciekawości warto spróbować nim pójść.
                            Czy Łaska Boga jest weryfikowalna.
                            Jeśli prosisz o 10 rzeczy, w tym kilka bardzo mało prawdopodobnych i otrzymujesz 7 z nich to raczej nie jest już kwestia szczęścia, a bardziej pewnej reguły, która tym rządzi.
                            Jest modlitwa i jest też skuteczna modlitwa, do której osobiście zmierzam.
                            Skuteczna modlitwa znacznie różni się od nieskutecznej.
                            Początkowe warunki już podałem.
                            Czy ktoś z tego skorzysta to już jego sprawa.
                            • wawrzanka Re: Największe przykazanie 14.07.25, 09:09
                              c2h3oh napisał:

                              > Skuteczna modlitwa znacznie różni się od nieskutecznej.
                              > Początkowe warunki już podałem.
                              > Czy ktoś z tego skorzysta to już jego sprawa.

                              Ja rozumiem Twoje przesłanie tak: kochać Boga przede wszystkim, stawiać go na pierwszym miejscu, modlić się na zasadzie:

                              "Niech się dzieje wola Twoja, Boże, ale Suv w moim garażu nie zawadzi, więc, jeśli nie masz nic przeciwko temu... jestem twym wiernym sługą, obejdę się bez tego Suva. Bez problemu dam radę. Bez tego zlecenia za sto tysięcy też się obejdę. Ale Ty wiesz, Boże, że przydałoby mi się i jedno i drugie".

                              Bóg drapie się po brodzie i stwierdza: jaki fajny ten c2h3oh, co mi szkodzi tak poustawiać okoliczności, by dostał zlecenie. A! Niech będzie, że i tego Suva kupi za pół roku.

                              Oczywiście upraszczam i humoryzuję na potrzeby narracji, ale powiedz, czy nie tak mniej więcej się modlisz? Czy nie takie jest założenie? Nie krytykuję tego, wręcz przeciwnie: fajnie, że się z nami tym dzielisz i nawet wierzę, że to w określonych okolicznościach działa. To słynna filozofia "Sekretu".

                              Nie jest to jednak uniwersalna zasada, a już na pewno nie na całej przestrzeni życia. Ludzie mają różnie cele, różne drogi i być może jest to jakiś etap budowania pokory. To, że modlisz się z lekkością jest piękne. Życie to jednak dynamiczny ciąg zdarzeń. Trzeba się czasem odnaleźć w nowych okolicznościach, niekoniecznie wspaniałych i to jest też piękne, jeśli umiemy to dostrzec.

                              A tak na marginesie: według większości filozofii i religii (w tym chrześcijańskiej) wszyscy jesteśmy równi i zjednoczeni w miłości. A ja mam wrażenie, że traktujesz nas nieco protekcjonalnie.
                              • c2h3oh Re: Największe przykazanie 14.07.25, 16:12
                                Czy się modlę. Modlitwą typową chyba bym tego nie nazwał.
                                Ponieważ Bóg wie czego chcesz zanim to wypowiesz.
                                Przede wszystkim zwracam się do właściwego Boga, a nie tego, którego nie wiem czemu kler promuje tak bardzo epatującego miłością do człowieka.
                                Miłuję Go i bez prośby, więc to jest stała wartość.
                                Z prośbą wiążę stosowne emocje. Braden w książce Boska matryca dość dobrze to wyjaśnił.
                                I prośba, podobnie jak ludzka manipulacja jest związana z pewną dynamiką.
                                Nigdy raczej nie ma czegoś tak prostego jak: ja chcę - więc to dostanę.
                                To jest zbyt duże uproszczenie i nie słyszałem, żeby kiedykolwiek to działało.
                                A skąd to wrażenie o moim protekcjonalnym traktowaniu?
                                • wawrzanka Re: Największe przykazanie 14.07.25, 17:06
                                  c2h3oh napisał:

                                  > A skąd to wrażenie o moim protekcjonalnym traktowaniu?

                                  Takie odnoszę wrażenie. Niespecjalnie jesteś z nami w dialogu. "Dzwoni?" albo "Początkowe warunki już podałem. Czy ktoś z tego skorzysta to już jego sprawa." Przemawiasz do nas językiem surowego nauczyciela z podstawówki. To protekcjonalny język i sugeruje wyższość twojej mądrości nad naszą. Nie jesteś zainteresowany innymi punktami widzenia, ty wiesz najlepiej i już.
                                  • c2h3oh Re: Największe przykazanie 14.07.25, 21:48
                                    To "dzwoni" miało być żartobliwe. Przepraszam, jeśli nie wyszło.
                                    Poza tym piszę językiem mojego otoczenia.
                                    Bardzo jestem zainteresowany innymi punktami widzenia.
                                    Jeśli ktoś ma jakieś pozytywne informacje zwrotne w temacie wątku to jak najbardziej jestem zainteresowany.
                                    • wawrzanka Re: Największe przykazanie 14.07.25, 22:45
                                      c2h3oh napisał:

                                      > To "dzwoni" miało być żartobliwe.

                                      Ok, rozumiem.

                                      > Jeśli ktoś ma jakieś pozytywne informacje zwrotne w temacie wątku to jak najbardziej jestem zainteresowany.

                                      Nie wiem czy pozytywne, ale jakoś też mi się wydaje płytkie to proszenie o dobra doczesne. Mówiesz, że warto zadbać o dobrostan i miłe spędzanie czasu.

                                      Tak, warto. Chociaż osobiście nie lubię Suvów, ani podobnych amfibii, a już na pewno nie ciągle nowe, nowe, nowe. Nie lubię nadmiaru rzeczy, dużych domów, jachtów, drogich ubrań, zupełnie mnie to nie cieszy, zresztą powoli staje się niemodne i w złym guście. Modne jest np. wykupić kawał lasu po to, by ktoś go nie wyrąbał i nie postawił tam magazynu na chińskie badziewie pod niewinną nazwą "park logistyczny". To jest dla mnie szlachetne i o to bym się modliła: Panie Boże, daj mi zarobić tyle pieniędzy, bym mogła uratować jakiś kawałek lasu, jakąś rzekę, jakieś bezdomne dzieci przed katolickim domem dziecka.
                                      • c2h3oh Re: Największe przykazanie 14.07.25, 23:14
                                        Chyba mnie nie rozumiesz.
                                        Miałem podać konkrety to podałem.
                                        Żeby przekonać niedowiarka do prawidłowego odbioru Boga.
                                        Poza tym suw jest wygodny, wygodnie się wsiada, ma przestronne wnętrze i wysokie zawieszenie na dziury w drodze i wysokie krawężniki.
                                        Stawał mi coraz bardziej przydatny to poprosiłem.
                                        A w domu chciałem mieć siłownię do dbania o zdrowie i kondycję, która wymaga trochę miejsca.
                                        To czemu się nie modlisz o las lub rodzinny dom dziecka skutecznie tylko deprecjonujesz moje modlitwy?
                              • jarek3579 Re: Największe przykazanie 14.07.25, 21:45
                                O co byś poprosiła Dżina gdybyś miała taką możliwość, ciekaw jestem odpowiedzi.
                                • wawrzanka Re: Największe przykazanie 14.07.25, 22:55
                                  jarek3579 napisał:

                                  > O co byś poprosiła Dżina gdybyś miała taką możliwość, ciekaw jestem odpowiedzi.

                                  Jedno życzenie? Chciałabym się pięknie i zdrowo starzeć, bo mam jeszcze wiele planów, a łatwiej mi będzie je realizować pozostając ładną. Jeszcze w miarę jestem, ale czas leci!
                                  • c2h3oh Re: Największe przykazanie 14.07.25, 23:15
                                    Jakież to wcale nie próżne i szlachetne :P
                                    • wawrzanka Re: Największe przykazanie 15.07.25, 09:22
                                      c2h3oh napisał:

                                      > Jakież to wcale nie próżne i szlachetne :P

                                      A co! To życzenie do spełnienia dla Dżina, a nie prośba, by odwalił za mnie całą robotę :-)
                                  • jarek3579 Re: Największe przykazanie 15.07.25, 21:05
                                    wawrzanka napisała:

                                    > jarek3579 napisał:
                                    >
                                    > > O co byś poprosiła Dżina gdybyś miała taką możliwość, ciekaw jestem odpow
                                    > iedzi.
                                    >
                                    > Jedno życzenie? Chciałabym się pięknie i zdrowo starzeć, bo mam jeszcze wiele p
                                    > lanów, a łatwiej mi będzie je realizować pozostając ładną. Jeszcze w miarę jest
                                    > em, ale czas leci!
                                    Słabe, sądziłem , że wymyślisz coś bardziej wyrafinowanego. Do tego nie trzeba dżina , zapytaj Ibisza on jest co roku młodszy, ewentualnie poproś kolegę alkohola on ponoć ma jakieś układy na wysokości , może wstawiennictwo , 70 proc. skuteczności to sporo.

                                    Albo po prostu trzeba o siebie dbać, mniej stresu , rzucić nałogi, trochę ruchu , pozytywne nastawienie itd. itp.
                            • jarek3579 Re: Największe przykazanie 14.07.25, 21:43
                              Przykro mi , że Cię zawiodę ale nie skorzystam z Twoich rad. Traktujesz kwestię Boga jak ,,Dżina” z lampy , poznałeś zaklęcie i teraz się bogacisz, tak to trochę wygląda.

                              To zupełnie nie pasuje do przekazu biblijnego , tam raczej mowa jest skromności , dzieleniu się z innymi , tzw głoszenie ewangelii i kilka innych kwestii.
                              Dlaczego nie poprosisz np. o pokój w Ukrainie, tam jest wojna, giną ludzie , kobiety dzieci , codziennie są bombardowania. Ty masz suwa, dom i jesteś szczęśliwy to trochę samolubna postawa .
                              A w sumie wystarczy wpłynąć na jedną osobę i w kilka minut byłby pokój , czyżby Twój Bóg nie miał takiej mocy?

                              Umysł człowieka często tworzy rzeczywistość i łączy fakty subiektywnie wyciągając wnioski niekoniecznie słuszne. Np człowiek jest wierzący , modli się (nieważne do kogo, może to być Dzin z butelki) odnosi sukces w życiu i jest przekonany , że to właśnie Bóg mu to dał.


                              Ja gdybym miał dostęp do takiego Dżina to poprosiłbym o pokój , zresztą wszystko co wymieniłeś też posiadam, chociaż Dżina nie mam.
                              • c2h3oh Re: Największe przykazanie 14.07.25, 21:45
                                Proście, a będzie wam dane.
                                To nie była prośba czy propozycja.
                                • jarek3579 Re: Największe przykazanie 15.07.25, 21:12
                                  Dobrze wiesz , że to nie działa miliony ludzi modli się o pokój . Zastanawia mnie w jakim celu to cytujesz?
                                  To mniej więcej tak jakby ktoś modlił się o wygraną w Lotka, miał szczęście, wygrał a później przekonywał wszystkich żeby się modlili o wygraną bo on tak robił i się udało.
                                  • c2h3oh Re: Największe przykazanie 25.07.25, 16:27
                                    Można jęczeć, że coś nie działa ale można zastanowić się czemu nie działa i sprawić ewentualnie, żeby działało lub przynajmniej zaczynało działać.
                                    • jarek3579 Re: Największe przykazanie 25.07.25, 16:43
                                      c2h3oh napisał:

                                      > Można jęczeć, że coś nie działa ale można zastanowić się czemu nie działa i spr
                                      > awić ewentualnie, żeby działało lub przynajmniej zaczynało działać.

                                      Modliłem się żeby Bóg dał ludziom samochód, kto potrzebuje i nie działa . Zastanawiam się dlaczego nie działa i jak mam teraz sprawić żeby działało.

                                      Oczywiście to żart ale ludzie modlą się o proste rzeczy np zdrowie dla dziecka i zastanawiają się czemu nie działa . I teraz zgodnie z Twoją radą mają ,,sprawić żeby działało" .

                                      Nic dodać nic ująć.
                                      • c2h3oh Re: Największe przykazanie 25.07.25, 19:31
                                        Przecież napisałem jak dla chłopa.
                                        Tak samo jest napisane w ST. Chrystus to powtórzył w NT.
                                        I większość chrześcijan "klepie" to w swoje modlitwie.
                                        Klepie, zamiast zrozumieć i zastosować.
                                        Moim zdaniem rokujesz. Miałeś kilka inteligentnych tekstów.
                                        Ale kurcze, musisz nadążać troszkę.
                • feelek Re: Największe przykazanie 14.07.25, 23:06
                  c2h3oh napisał:

                  > Zakładasz prawie dobrze.
                  > Staram się poznawać Boga już od kilku lat. Z Pisma i KKK odrzucając bełkot kler
                  > u.
                  > Pierwsze co powinno się wiedzieć o naszym Bogu i respektować na pierwszym miejs
                  > cu to to, co On sam nam o Sobie powiedział:
                  > Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synac
                  > h do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
                  > Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują

                  > ] i przestrzegają moich przykazań.
                  > Przykładów u siebie mam sporo. Z takich przyziemnych, nowy dom, nowy suv, nowa
                  > praca, a właściwie brak pracy stałej - praca zdalna przy bardzo intratnych zlec
                  > eniach, dobre zdrowie, sprzyjająca pogoda.
                  > Wszystko co mnie spotyka, a zwłaszcza to, czego sobie życzyłem, przypisuję Łasc
                  > e Boga, którą od Niego otrzymałem, przepełnia mnie wdzięczność i miłuję Go tak,
                  > jak potrafię najlepiej.
                  > Myślę, że to działa.
                  ......
                  f.: to nie działa.
                  Jestem tego przykładem:
                  zrobiłem wszystko co było możliwe, aby móc działać.
                  Pomimo tego moje kłopoty są coraz większe: odczuwam coraz większy ból, który uniemożliwia mi działanie.
                  ......
                  Przez 40 lat zwracałem się do Istoty Nadprzyrodzonej z prośbą o pomoc, której nie otrzymałem.
                  To doprowadziło mnie do jedynej logicznej konkluzji: kogoś takiego do którego zwracam się z prośbą o pomoc, zdefiniowanego jako ktoś, kto ma możliwość aby mi pomóc, kogoś takiego nie ma
                  .....
                  > To jak miłujemy Boga i jakiego Boga miłujemy ma przełożenie na nasze życie i je
                  > go obfitość.
                  > Dlatego staram się tym spostrzeżeniem dzielić z innymi, choć mam w zamian racze
                  > j więcej hejtu niż poparcia. Więc jak tam sobie chcecie. Żyć obficie w łasce Pa
                  > na nie ma chyba musu.
                  > Drugie wyjście każdy dobrze zna.
                  .....
                  f.: to 2 wyjście to poszukiwanie prawdy.
                  Trudno ją znaleźć, być może to niemożliwe, ale z całą pewnoscią to najlepsze, co można zrobić.
                  Zamiast dać się karmić naiwnością.
                  PS. Ma pan szczęście, układa się panu.
                  Statystycznie 95% się udaje.
                  Dobrzy, grzeczni, mili, "wierżzący"
                  5% ma przerąbane.
                  Są uczciwi, starają się, walczą i przegrywają
                  ......
                  Nie, nie może ktoś taki istnieć.
                  Z definicji: to się po prostu nie zgadza:
                  gdyby istniał, nie mógłby nie pomóc.
                  Ktoś wszechmocny, miłujący, widzący niesprawiedliwość i nie pomaga?
                  To absurd.

                  • feelek Re: Największe przykazanie 15.07.25, 15:43
                    c2h3oh: " tak to działa"
                    f.: to tak nie działa...
                    .....
                    Zastanawiam się dlaczego pan nie odpowiada.
                    Może być tylko 1 powód: ponieważ panu się udaje, nie przyjmuje pan do wiadomości, że być może jest inaczej. Choć wystarczy się rozejrzeć (: niczym niezawinione ludzkie niepowodzenia).
                    Życzę panu, jak każdemu aby się panu udawało.
                    Jednak nie da się żyć bez przeświadczenia: a co jeśli przestanie się udawać?
                    Tu pojawią się zaklęcia:
                    musisz się modlić, składać ofiary, przestrzegać przepisów religijnych
                    Nawet nie pomyśl jakkolwiek inaczej bo bóg przyjdzie i cię ukarze.
                    Zabierze powodzenie.
                    ......
                    A co jeśli się nie uda pomimo starań?
                    Bez obaw: wierzysz, modlisz się, składasz ofiary, Bóg cię nie opuści....
                    ....
                    Ale go nie ma, wiesz?
                    Jest, ale na inny sposób, którego nie znamy i być może - nie poznamy.
                    Ww. jest coś, co mi się wydaje.
                    Różni się od twojego tym, że bardziej odpowiada prawdzie, temu co gołym okiem widzimy.
                    ....
                    No powodzenia.
                    Idź się pomódl.
                    Wybacz, ale nie pójdę w twoje ślady.
                    To tak nie działa.
                    (jestem tego przykładem).
                    .....
                    PS. Mam nadzieję - nie odbierzesz moich wpisów jako hejtu.

                    • wawrzanka Re: Największe przykazanie 15.07.25, 16:09
                      feelek napisał:

                      > Zastanawiam się dlaczego pan nie odpowiada.
                      > Może być tylko 1 powód: ponieważ panu się udaje, nie przyjmuje pan do wiadomośc
                      > i, że być może jest inaczej.

                      Myślę, że może być też i 2 powód: twoja niecierpliwość. Już Ci mówiłam: ludzie nie siedzą dzień na forum każdego dnia. Chodzą do pracy, wyjeżdżają, spotykają się z rodziną i znajomymi, robią zakupy... daj chłopu żyć.
                    • feelek Re: Największe przykazanie 15.07.25, 16:21
                      Wiem, że moje działanie może działać negatywnie - pan wierzy, to dodaje panu sił, dzięki temu działa pan, robi pan coś pozytywnego, co składa się na sumę pozytywnych działań ludzkości.
                      .....
                      Tacy z kolei jak ja przychodząc z przekazem "negatywnym" (: tak to nie działa) odbierają takim jak pan ich konstruktywną energię.
                      ....
                      Ale ja piszę prawdę: obserwacje rzeczywistości nie potwierdzają istnienia jakiejś pozytywnej siły nadprzyrodzonej.
                      Bo jak to?
                      Panu się udaje, a innym ( tym w 100%uczciwym) nie?
                      To w końcu pana sprawa - jeśli uważa pan że Świat działa w taki sposób jak pan opisał.
                      .....
                      Ale to jak? Mamy brnąć w coś, co nie jest prawdą dlatego, że części ludzkości to pasuje do ich obrazu rzeczywistości, pomaga im żyć?
                      ......
                      Z całym szacunkiem, ale: nie!

                    • c2h3oh Re: Największe przykazanie 15.07.25, 22:17
                      To tak nie działa pomimo Twoich starań ale nie pójdziesz w moje ślady?
                      Naprawdę widzisz sens w tym co piszesz i co robisz?
                      Co prawda błogosławieni są tylko ci, co są w niedoli ale raczej nie na własną prośbę.
                      Dobrze wiem co to kiepskie lata i niepowodzenia.
                      Teraz wiem też co to łaska Boga.
                      Jeśli jej nie poznasz to nie wiem jak ma cię coś u Ciebie zmienić.
                      Niepowodzenie jest jak samonakręcająca się spirala.
                      Jedno tworzy czarne myśli, a te coraz częściej widzą już tylko kolejne niepowodzenia.
                      Z obfitością jest podobnie. Zależy kto co sobie nakręca.
                      • privus Re: Największe przykazanie 20.07.25, 03:25
                        Mantra wyleczy ze wszystkiego :)
                      • jarek3579 Re: Największe przykazanie 20.07.25, 10:48
                        c2h3oh napisał:


                        > Niepowodzenie jest jak samonakręcająca się spirala.
                        > Jedno tworzy czarne myśli, a te coraz częściej widzą już tylko kolejne niepowod
                        > zenia.
                        > Z obfitością jest podobnie. Zależy kto co sobie nakręca.

                        Czyli twierdzisz , że jeśli ktoś straci rękę albo nogę i będzie się modlił ,,właściwie" to mu odrośnie?
                        • c2h3oh Re: Największe przykazanie 25.07.25, 19:36
                          Kompletnie nie czaisz wiary, ani modlitwy.
                          • wawrzanka Re: Największe przykazanie 26.07.25, 16:44
                            c2h3oh napisał:

                            > Kompletnie nie czaisz wiary, ani modlitwy.

                            Jarek zadał Ci pytanie. Dlaczego wydajesz osąd, zamiast odpowiedzieć?
                            "Czaję", że odebrałeś pytanie jako atak na siebie, ale uważaj: stąd tylko krok do manii prześladowczej.
                            • c2h3oh Re: Największe przykazanie 26.07.25, 19:24
                              Jedzie dwoje ludzi autobusem.
                              Jeden z nich pyta kierowcę, czy dojedzie tym autobusem do Krakowa.
                              Kierowca odpowiada, że nie - do Krakowa trzeba dojechać inaczej.
                              Drugi się pyta: a ja?
                              Pytanie jarka było w stylu tego drugiego.
                              Czy to osąd?
                              Moim zdaniem Jarek chce tylko zaprzeczyć, zrozumienie dla niego jest zbędne.
                              • internauta81 Re: Największe przykazanie 30.07.25, 10:59
                                c2h3ohRe: Największe przykazanie26.07.25, 19:24
                                Jedzie dwoje ludzi autobusem.
                                Jeden z nich pyta kierowcę, czy dojedzie tym autobusem do Krakowa.
                                ======================================================
                                Założę się, że c2h3it alias R2-D2 , alias C-3PO byłby tym „ludziem” (trudno mi nazwać go człowiekiem) , który nie pytał się; KRK jest mu znany jak własna kieszeń).

                                Tekst linku

                                P.S.Jak lepiej pisać: kler pedofilski, czy pedofilski kler? Wszystko jedno, nie ma różnicy, przestępca w sutannie, jak ten z lnku to , poprostu, ksiądz gwałciciel dzieci.
                                "wieloletnie wykorzystywanie swojej siostrzenicy", po prostu "nadmiar miłości w rodzinie", uniewinnić i na wolność.
                • jakornelia12345 Re: Największe przykazanie 27.07.25, 10:56
                  "Przykładów u siebie mam sporo. Z takich przyziemnych, nowy dom, nowy suv, nowa praca, a właściwie brak pracy stałej - praca zdalna przy bardzo intratnych zleceniach, dobre zdrowie, sprzyjająca pogoda."
                  I uważasz, że przestrzegasz zapisów Biblii? Gdzie w tych wszystkich błogosławieństwach jest żona? Jakoś nie wspominasz o niej. Czyżby suv był wyrazem realizowania boskiego zalecenia?
                  Przecież Bóg wyraźnie nakazał: "Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem." I jeszcze: "Wy zaś bądźcie płodni i mnóżcie się; zaludniajcie ziemię..." Ile masz dzieci pochodzących ze swojego małżeństwa? Czyżby zero? I myślisz, że jesteś chrześcijaninem, który uważa, że czci Boga, a tymczasem nie wypełnia jego podstawowych zaleceń? Słabiutko.
                  A jak tam ten królik?



    • jarek3579 Re: Największe przykazanie 12.07.25, 22:35
      A tak dla jasności przykazanie nie zabijaj nie oznaczało że nie wolno zabijać drugiego człowieka.
      Wręcz konieczne było zabicie każdego Kananejczyka,
      Syna marnotrawnego,
      Cudzołożnice
      Kobietę lekkich obyczajów
      Za zbieranie patyków po lesie w szabas,
      Za odstępstwo od religii,
      Za homoseksualizm, bezwzględnie
      Pod pewnymi warunkami można było zabijać również ludzi z innych narodów (klątwa)

      Jak ktoś ma wątpliwości to na każdy przykład mogę podać stosowny werset.

      • dunajec1 Re: Największe przykazanie 13.07.25, 16:11
        Najwieksze? "Miluj blizniego swego...az spadnie koszula z niego".
        • privus Re: Największe przykazanie 23.07.25, 18:14
          dunajec1 napisał:

          > Najwieksze? "Miluj blizniego swego...az spadnie koszula z niego".
          >
          Którą na mieczach będzie można później przywlec w domowe pielesze jako swoiste trofeum trofeum zwycięstwa :)
        • c2h3oh Re: Największe przykazanie 25.07.25, 19:34
          Przecież to jest drugie, a nie największe.
          W drugim kluczowe jest: "jak siebie samego".
          Nie mniej, ani bardziej.
          Odnoszę wrażenie, że kompletnie nie oganiacie wiary.
          • privus Re: Największe przykazanie 29.07.25, 16:47
            A czym i jak mierzyłeś tę największą wielkość?
          • jakornelia12345 Re: Największe przykazanie 29.07.25, 23:07
            A napiszesz coś o tym króliku, który przygotowała gosposia, a nie żona, albo ty, albo wspólnie? Jak przestrzegasz Boskich zaleceń, skoro chwalisz się samochodem, a nie żoną i dziećmi? Gdybyś poważnie brał zalecenia Boskie pod uwagę, to królika, niezależnie, jak świetnie przyrządzonego, do ust byś nie wziął.
            Tak samo, chwaliłbyś się posłuszną i usłużną żoną i dziećmi, szczególnie synami, bo, wiadomo, córka to gorszy sort jest, a nie samochodem i nie pracą. Ta praca to nowa parafia?
            • internauta81 Re: Największe przykazanie 30.07.25, 11:13
              jakornelia12345Re: Największe przykazanie29.07.25, 23:07
              A napiszesz coś o tym króliku, który przygotowała gosposia, a nie żona, albo ty, albo wspólnie? Jak przestrzegasz Boskich zaleceń, skoro chwalisz się samochodem, a nie żoną i dziećmi? Gdybyś poważnie brał zalecenia Boskie pod uwagę, to królika, niezależnie, jak świetnie przyrządzonego, do ust byś nie wziął.
              Tak samo, chwaliłbyś się posłuszną i usłużną żoną i dziećmi, szczególnie synami, bo, wiadomo, córka to gorszy sort jest, a nie samochodem i nie pracą. Ta praca to nowa parafia?
              ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

              Ach, jakomelio,...” A napiszesz coś o tym króliku, który przygotowała gosposia, a nie żona,”

              Jak wiesz, „nie da ci ojciec, nie da ci matka tego co może dać ci sąsiadka”.Jestem przekonany, że „gosposia to lepiej od sąsiadki, najpierw królik, potem gosposia””.A może razem, tak grupowo?

              ....”Ta praca to nowa parafia?”

              Tak, nowe znajomości, nowi ludzie, nowe niewiasty, nowe dzieciaki obu płci.Tylko tkz. „Duch Święty” ten sam.A może nie?

              Piotr (św. ?) je, pije, pier.li, a Pawel (św.?) płaci.Boże Wszechmogący i nieskończenie miłosierny, błagam Cię, przynajmniej przez 1 raz zrób mnie Piotrem (św.?)

              Bóg Wszechmogący, Nieskończenie Miłosierny, (gwoli ścisłości, NIE MÓJ) Ojciec Nasz, który jest w niebie wg.Świętej Bibli Tysiąclecia, zakatrupił 24 994 883 osoby,
              Tekst linkuzamieszkiwał w namiocie beduinów i odurzał się cały czas dymem spalonego tłuszczu: „ofiara spalana, miła woń dla Pana" Księga Kapłańska 1:9.potem nakazywał okrutne masakry narodów, brał udzał w podziale łupów, podobnie jak inni przestępcy, ba otrzymywał złoto, srebro, miedź, dziesiątki tysięcy sztyk bydła domowego
              18 Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu . 31 40 Wreszcie szesnaście tysięcy osób, z czego oddali Panu trzydzieści dwie osoby.

              Może mi ktoś, napisać co ten Bóg Wszechmogący zrobił z tym dziećmi?Po co mu były potrzebne? Myśleć żle, popełnia się grzech, lecz prawie zawsze odgaduje się prawdę.Jeśli nie posłał tych dziewczynek do szkoły, to co ....” „ofiara spalana, miła woń dla Pana" Księga Kapłańska 1:9”.
              Wystarczy Wam, przeczyta jedynie ST Księgi Liczb 31 w całości.Zapewniam Was, że po tej świętej lekturze możecie mieć zmory nocne i obudzicie się krzycząc.
              Ach, czemuz nie uczą o tym w szkołach?

              N.B.Cytowanie Świętej Biblii Tysiąclecia nie jest obrazą uczuć religijnych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka