ewakosz
05.04.05, 10:35
Mialam 6 lat. pamietam jak szlam z mama i babcia od kosciola na Kruczej.
nioslam takie male drewniane krzeselko. pamietam, ze sie uparlam, ze dojde na
piechote na te Partynice i nikt nie bedzie mnie musial niesc. chyba po drodze
jednak ktos na barana mnie wzial. I pamietam maly rozowy rozaniec ktory
mialam w takim malym pudeleczku - ksiazeczce.
Moja babcia jest z Krakowa i z rocznika papieza. i choruje ostatnio. a ja
ciagle placze. kiedy slysze jakis zart jego, albo jak dzieci goralskie
spiewaja, albo jak rozposciera czerwony plaszcz nad dzieciakami. nie zgadzam
sie na to, chociaz jednoczesnie sie pogodzilam z tym. teraz mieszkam w
Warszawie,ide dzis z pracy na msze na Pl. Pilsudskiego. chociaz najchetniej
bym sie spakowala i pojechala do rzymu.
smutno mi Panie.....................