Gość: khaisa
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
06.04.05, 21:11
Nie mam żadnych osobistych wspomnień związanych z Ojcem Świętym, pochodzących z okresu Jego pontyfikatu.Tęsknię za Nim , chociaż nie zadałam sobie trudu, żeby Jego i Jego naukę poznać. Przez 19 lat żyjąc w Jego czasach traciłam czas na słuchanie fałszywych proroków.Zmieniałam kanał widząc Anioł Pański na programie drugim. Teraz rozumiem swój błąd i przy całym poczuciu spóźnienia wiem, że ofiarowano mi ostatnią szansę. Nie usłyszę już słów Ojca Świętego na żywo, ale WIDZĘ już, że Kościół to ludzie, a nie instytucja, że ludzie są z naturzy dobrzy, a widać to dopiero kiedy wyzbędą się swojego egoizmu, że chrześcijaństwo jest żywe, ludzkie i życiowe.Wcześniej nie byłam pewna. To jest moje wspomnienie związanie z Ojcem Świętym- morze tak różnych od siebie ludzi stojących ramię przy ramieniu pogrążonych w modlitwie pod Kurią. I będę o tym widoku pamiętać. A przecież:„Człowiek nie jest tylko sprawcą swoich czynów, ale przez te czyny jest zarazem w jakiś sposób >>twórcą siebie samego<<. ” Jan Paweł II. Więc nawet takie katastrofalne spóźnienie jak moje rozmywa się w Wieczności. Dostałam swoją szansę.Dziękuję za to Janowi Pawłowi II i wszystkim Ludziom.