arcykr
08.12.05, 14:40
>>„Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i
zjadłem...” Odmowa solidarności – oto owoc grzechu. Mężczyzna i kobieta
zrzucają na siebie wzajemnie odpowiedzialność. Ale na tym ciemnym tle światło
„protoewangelii” już błyska: „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a
niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej...” Septuaginta (grecki
przekład Starego Testamentu) pojęła to potomstwo pierwszej niewiasty
indywidualnie (Mesjasz). Istotnie, ludzkość (potomstwo) zwycięży swego
nieprzyjaciela w nowym Adamie, Jezusie Chrystusie. Natomiast Wulgata (łaciński
przekład Biblii) przypisała zwycięstwo samej niewieście („ona zmiażdży ci
głowę”). W sensie pełniejszym, w świetle Nowego Testamentu, można dobrą nowinę
księgi Rodzaju odnieść i do Najświetszej Maryi Panny, „nowej Ewy”, „matki
wszystkich wierzących”. Kiedy Apostoł błogosławi „Boga i Ojca Pana naszego”, w
którym „wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani
przed Jego obliczem”, to my, wdzięczni za nasze wybranie, wysławiamy Go
dzisiaj za szczególne wybranie Niepokalanej. To Ona przede wszystkim
przeznaczona jest z miłości dla Niego, według postanowienia Jego odwiecznej
Woli, ku chwale majestatu Jego Łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym, Synu
niepokalanie poczętej. „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni
Cię...” (por. Wj 24,16). Opis Zwiastowania (a jest to forma literacka znana w
Biblii) jest owocem refleksji teologicznej młodej gminy chrześcijańskiej nad
misterium Wcielenia. W momencie tego wydarzenia Maryja otrzymuje jakby nowe
imię: „Pełna Łaski” (Kecharitomene). Łaska Pana przynależy w sposób istotny do
Jej bytu i określa go. Ale i my, grzesznicy, cieszmy się Łaską, która nas
ratuje.<<
Ks. Michał Czajkowski