Dodaj do ulubionych

Oczywisty dowód na nieistnienie Boga

14.09.07, 10:01
Takim oczywistym dowodem na nieistnienie Boga jest teoria krwantowa,
a w szczególności doświadczenia potwierdzające poprawność funkcji
falowej.
Założymy istnienie istoty najważniejszej, pierwszej, wszechobecnej,
obserwatora, który kreuje rzeczywistość przez sam akt obserwacji,
to w takim razie dlaczego nie obserwuje materii,
której zachowanie jest testowane w doświadczeniach potwierdzających
teorię kwantową ?
Gdyby Bóg faktycznie obserwował każdą cząstkę we wszechświecie nie
dałoby się udowodnić doświadczalnie teorii kwantów.
A udowodnić się daje.
To jest oczywisty dowód na nieistnienie Boga.

Pozdrawiam średniowieczne klerykalne matołectwo :)))
Amen
Obserwuj wątek
    • gniewko_syn_ryba -> forum "Religia" 14.09.07, 10:02

    • pies_na_czarnych Re: Oczywisty dowód na nieistnienie Boga 14.09.07, 10:22
      Kaczynscy u wladzy!
    • l.george.l Re: Oczywisty dowód na nieistnienie Boga 14.09.07, 12:53
      Ten fizyk jest odmiennego zdania
      www.staff.amu.edu.pl/~zbigonys/
      Ja się na tym nie znam, więc sporu nie rozstrzygnę, ale może jakaś szacowna
      komisja by zbadała, czy prof. UAM ma kompetencje do wykonywania swojego zawodu?
      • grgkh Re: Oczywisty dowód na nieistnienie Boga 14.09.07, 16:21
        Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz - nie wiem jakim on jest naukowcem
        (czego "dokonał" w swej specjalności), ale po przeczytaniu tego, jak
        się ślini na tematy religijne, jakie bzdury wygaduje, nie sądzę,
        żeby zasługiwał na zaszczytne miano tegoż.

        O, na przykład to:

        "Niewątpliwie wspólną cechą wiary i nauki jest to, że dążą one do
        prawdy. Przy czym o ile nauka usiłuje poznać prawdę własnym ludzkim
        wysiłkiem, o tyle można powiedzieć, że wiara polega na tym, że to
        Prawda zbliża się do człowieka. Prawda, która jest Bogiem, która
        objawiła się w pełni w Jezusie z Nazaretu.

        Jezus głosił, że narodził się po to, aby dać świadectwo prawdzie.
        Prawdę te można streścić w trzech słowach: Bóg jest miłością (1J 4,
        8.16). Haniebna śmierć Jezusa na krzyżu jest świadectwem tej
        niepojętej miłości, ponieważ "Nikt nie ma większej miłości od tej,
        gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J 15, 13). "Po
        tym poznaliśmy miłość [Boga], że On oddał za nas swoje życie" (1J 3,
        16)."

        I tak dalej.

        Ten, kto WIERZY, mówi po prostu - WYDAJE MI SIĘ, (że coś tam). Nauka
        nie poprzestaje na "wydaje mi się", więc cały sens wykładu "Nauka a
        wiara", oparty na tym założeniu, jest po prostu bełkotem, a
        naukowiec zajmujący się tymi sprawami w taki sposób jest tylko
        paranaukowcem, jak niegdyś alchemicy, astrologowie, "metafizycy" i
        inni im podobni.

        Szkoda czasu na takie bzdury.
        • pis-owiec Re: Oczywisty dowód na nieistnienie Boga 20.09.07, 11:13
          ty za to ,,jasiu" (czyli Zbyszko Woźniaku) za to nawet nie
          zasługujesz na miano ,,obszymurka",miałeś pod górkę do szkoły jasiu
          a na lekcjach podszczypywałeś koleżanki zamiast słuchać Jasiu:)
      • 2_sara Re: Oczywisty dowód na nieistnienie Boga 05.10.07, 20:06
        O ktoś wygrzebał Jacynę-Onyszkiewicza specjalistę od koktajlów w których miesza
        rozważania o Duchu Nieskończonym z kwantami i kosmologią.Niestety zupełnie
        niestrawne:(
      • utopia7 legitymacja partyjna- dowod na nieistnienie Boga 26.10.07, 03:01
        Mozna zaczac od tego.Ale ci co nie wierza w Boga musza na razie
        pilnowac teorii malp i innych z serii UFO,Loch Ness,ect,ect
        www.creationism.org/polish/index.htm
    • piotr2284 Re: Oczywisty dowód na nieistnienie Boga 16.09.07, 23:34
      Być może są jakieś szczególne rodzaje "obserwacji" materii, które nie wpływają
      na wynik doświadczeń kwantowych. Kto to wie...

      Czytałem też o takich doświadczeniach z użyciem promienia światła, w których
      skutek (tzn. załamanie się promienia) następuje wcześniej niż przyczyna
      wywołująca ten skutek. To jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem i świadczy o tym,
      że człowiek nadal bardzo mało wie o świecie.
    • piwi77 Może to i dowód, ale dla mnie nie jest oczywisty. 20.09.07, 11:40

    • mich.999 Mylisz pojęcia. 20.09.07, 13:28
      Bóg nie jest materią i teoria kwantowa nie ma tu zastosowania.Po prostu nie ma dowodu na istnienie Boga jak i zaprzeczającego temu istnieniu.Amen.
      • the_renaissance_man Re: Mylisz pojęcia. 20.09.07, 15:16
        Czyli poki co istnieje tylko w Twojej glowie jako pojecie czysto
        abstrakcyjne.
        • mich.999 Re: Mylisz pojęcia. 21.09.07, 21:01
          Dla Ciebie może jest to pojęcie abstrakcyjne,ale nie dla wszystkich.
      • warmi2 Re: Mylisz pojęcia. 20.09.07, 23:34
        "jak i zaprzeczającego temu istnieniu"

        Czyli Bog nie istnieje.
        • mich.999 Re: Mylisz pojęcia. 22.09.07, 15:53
          Czyli jak zamknąłeś oczy to stałeś się niewidzialny?
    • milika60 Re: Teoria kwantów 22.09.07, 01:11
      i inne teorie nie obalają teorii światów równoległych ani teorii, że
      jesteśmy wrzodem większego organizmu.
      • grgkh Re: Teoria kwantów 06.10.07, 12:07
        milika60 napisał:

        > i inne teorie nie obalają teorii światów równoległych
        > ani teorii, że jesteśmy wrzodem większego organizmu.

        Jedynym Wszechświatem, który REALNIE istnieje dla nas jest ten, który nas otacza. Wszechświaty równoległe istnieją równolegle, a więc poza naszym, jedynym dla nas strumieniem zmienności naszego otoczenia. I tego się trzymajmy. Absloutnie wszystko, do czego kiedykolwiek w sensie poszukiwania informacji będziemy mogli sięgnąć jest Wszechświatem i tak to rozumiejąc, nawet jeśli jesteśmy "wrzodem", to i tak jesteśmy zamkniętą dla zewnętrza strukturą. Taka jest definicja - Wszechświat czyli wszystko i nigdy nic więcej.

        Każdy wpływ zewnętrzny, który czasem ktoś chciałby takim widzieć, jest faktycznie wpływem wewnętrznym i jednym z nierozróżnialnych dla nas elementów fizyki, którą musimy traktowac jako całość ponieważ JEJ DZIAŁANIE JEST SKOORDYNOWANE, UPORZĄDKOWANE I NIE PROWADZI DO CHAOSU. Zwróć uwagę na to równanie w górę, które wszystko co wpływa łączy w jedną definicję - wpływ. Oprócz niego nie ma nic. Brak wpływu nie istnieje dla nas, bo go po prostu nie ma.

        Fizyka jest zmiennością, skutkiem działania pewnego algorytmu, a nasze, ludzkie "widzenie" świata jest tylko modelowaniem strumienia informacji w wyodrębnionym z Wszechświata jego fragmencie, który będąc mózgiem, układem nerwowym, ma zdolność, możliwość tworzenia modeli. I to właśnie dzięki tej zdolności, dzięki kontruowaniu coraz bardziej abstrakcyjnych tez i weryfikacji ich prawdziwości widzimy świat. A religia, która opiera się na fałszywym dogmacie o istnieniu bogów działa wbrew zasadzie bezwzględnego poszukiwania prawdy, poszukiwania modelu, który najbardziej odpowiada naszemu informacyjnemu otoczeniu.
        • piotr2284 Re: Teoria kwantów 07.10.07, 21:09
          Z tego co wiem, to fizyki kwantowej nie można wiązać z jakimś algorytmem. Znając
          stan jakiegoś układu kwantowego nie można przewidzieć jak się on zachowa w
          przyszłości, można to określić tylko z jakimś prawdopodobieństwem. Więc tutaj
          wydaje się możliwy jakiś wpływ "z zewnątrz", spoza naszego świata. Ale to w
          sumie kwestia wiary - można też wierzyć, że takiego wpływu nie ma.
          • grgkh Teoria wszystkiego 08.10.07, 09:43
            piotr2284 napisał:

            > Z tego co wiem, to fizyki kwantowej nie można wiązać z jakimś
            > algorytmem. Znając stan jakiegoś układu kwantowego nie można
            > przewidzieć jak się on zachowa w przyszłości,
            > można to określić tylko z jakimś prawdopodobieństwem.

            Mówimy o dwóch zupełnie różnych sprawach. Ja algorytmem nazywam
            całość WSZYSTKICH zasad (matematycznie formułowlnych, fizycznych)
            skutkujących zmiennością świata pod każdą postacią. Ty myślisz o tej
            części tych praw, które zostały przez ludzi odkryte i opisane
            (zdefiniowane matematycznie). Chyba jasne jest, że fizyka kwantowa
            jest jakąś częścią tego najbardziej ogólnego algorytmu. Jasne jest
            także, że jest to jakaś tam wersja tego opisu, tak jak fizyka
            newtonowska jest częścią einsteinowskiej, prawdziwą dla określonych
            warunków (uproszczeń, stopnia dokładności pomiarów).

            Ludzka wiedza jest interpretacją części najbardziej ogólnych praw
            dotyczących całości tego, co decyduje, że Wszechświat podlega
            jakiejś zmienności. "Zmienność" jest wynikiem działania algorytmu.

            Co do Twoich wątpliwości i sugestii, że możliwe jest
            jakieś "oddziaływanie z zewnątrz", to nie jest to możliwe ze względu
            na sama definicję. Otóż KAŻDE oddziaływanie, o którym chciałbyś
            powiedzieć, że jest zewnętrzne, poprzez sam fakt odziaływania na ten
            sam obiekt - Wszechświat - jest JEDNYM odzdziaływaniem widzianym
            przez nas jako fizyka. Może mi powiesz, jak mielibyśmy móc
            rozróżniać ten wpływ na wewnętrzny i zewnętrzny? To przecież
            niemożliwe w żadnym przypadku, w żaden sposób. Fizyka jest więc
            jedna i jest to skutek zespołu oddziaływań, WSZYSTKICH oddziaływań
            jednocześnie.

            Moglibyśmy założyć, że w obrębie fizyki jest pewnego rodzaju chaos,
            bo tylko chaosem można nazwać NIESKOORDYNOWANE odziaływania z
            jednego źródłą na tle innego, zasadniczego, ale tego NIKT i NIGDY, a
            także W ŻADEN SPOSÓB nie będzie mógł zauważyć. Pozostaje nam tylko
            pokora naukowca, a więc traktowanie braków w wiedzy jako braków, a
            nie jako założonej, ukrywanej przez coś/kogoś próby wprowadzania nas
            w błąd lub sterowania w sposób quasi uporządkowany, a jednak
            pochodzący z róznych źródeł, a więc z założenia chaotyczny. I tylko
            dzięki takiemu założeniu ludziom wciąż chce się poszukiwać wiedzy
            naukowej, a nie zdawać się na bezmyślne, nierozpoznawalne z
            założenia "siły natury" lub nadistotę, która miałaby nie wiadomo
            skąd się wziąć i nie wiedzieć dlaczego nami się bawić.

            Odpowiedz mi na pytania:

            Skąd taka nadistota pochodzi i jak powstała?

            Jak mamy rozpoznać jej działanie na tle innych oddziaływań nie do
            końca (już na zawsze prawdopodobnie) rozpoznanego, kompletnego
            algorytmu działania świata?

            Odpowiem Ci, co ja o tym myślę.

            Wszechświat powstał SAM ponieważ - cofając się w historii do
            najdalszego początku - zawsze dochodzimy do nicości, a więc braku
            stwórcy, który miałby go stworzyć. Na samym początku nie było nic.
            Potem pojawiło się coś, a ponieważ jedynym wszystkim, które widzimy
            jest świat zewnętrzny, więc mamy prawo uważać, że właśnie on jest
            tym, co wyłoniło się z nicości.

            Świat nie trwa w bezruchu. Cechuje go zmienność. Ponieważ nie jest
            ona chaotyczna, więc mamy podstawy uważać, iż jest skoordynowanym,
            zamkniętym systemem, istniejącym w niezmiennym stanie od samego
            początku zestawem zasad działania - fizyką lub, patrząc na świat
            jako na strumień informacji, algorytmem.

            Piszesz o prawdopodobieństwie. Czego ono dotyczy? Jest faktem o
            tyle, o ile dotyczy pewnego zakresu - czasu, ilości zdarzeń. A więc
            wynika nie z zasadniczej cechy świata, jego "niewiedzy o samym
            sobie", ale z naszego sposobu lub możliwości patrzenia na informację
            o nim. To nie jest ograniczenie Wszechświata lub algorytmu jego
            działania, bo ten skutkuje tym, co widzimy, ale ograniczenie
            naszego, specyficznego odczytu informacji. Boga nie ma, nie łudź
            się. Nie ma go pod żadną postacią. Jest tylko bardzo skomplikowana,
            choć może wcale nie taka trudna do odgadnięcia, matematyka operująca
            na nieskończonej wielkości macierzy, której cząstką o promieniu
            widzianym przez nas jest dostępny nam Wszechświat. I to jest w nim
            najpiękniejsze - my, którzy jesteśmy tylko matematyką, a jednak
            tworzący sami dla siebie tak realne Wszechświaty naszych umysłów.
    • kagan-owski Re: Oczywisty dowód na nieistnienie Boga 07.10.07, 00:31
      Uwazajcie, bo z tym watkiem zrobia jak z tym:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=739729
      Nic sie nie da juz do niego napisac? Wola boska, czy co?
      • kapitanflum Re: Oczywisty dowód na nieistnienie Boga 10.10.07, 15:36
        I tak chyba byłoby najlepiej.
        A szanowny Naukowiec - skoro tak lubi badania - to...niech się też da zbadać.
        Bulion pożywką dla bakterii , a Internet - dla wariatów ?
        Zacznę się bać wychodzić z domu...
        • beretelwi Re: Oczywisty dowód na nieistnienie Boga 10.10.07, 16:34
          Ty lepiej z domu nie wychodź, przetnij kable sieciowe od kompa i zrób se
          herbatke..... i żebyś już tu więcej nie pisał, proszę!
          PS zapomniałem, jeszcze zrób kupę
    • beretelwi Re: Oczywisty dowód na nieistnienie Boga 10.10.07, 15:44
      Możesz przytoczyć 1000 dowodów na istnienie Boga jak i 1000 dowodów na
      nieistnienie Boga.
      Tylko po co?
      skoro on nie istnieje ....
      • sylwiaka12 wczoraj ozylam 19.10.07, 23:02
        wczoraj ozylam i zmartwychwstalam po 30 dniach smierci klinicznej,
        wiec czy jestem dowodem na istnienie boga? a co to jest tak naprawde
        bog i czemu go nikt do tej pory nie widzial, nie opisal, nie
        przeprowadzil wywiadu nie nagral....
        • beretelwi Re: wczoraj ozylam 23.10.07, 18:01
          sylwiaka12 napisała:

          > wczoraj ozylam i zmartwychwstalam po 30 dniach smierci klinicznej,
          > wiec czy jestem dowodem na istnienie boga? a co to jest tak naprawde
          > bog i czemu go nikt do tej pory nie widzial, nie opisal, nie
          > przeprowadzil wywiadu nie nagral....

          Gratulacje racz przyjąć
    • croyance Re: Oczywisty dowód na nieistnienie Boga 22.10.07, 21:29
      Czy teoria kwantowa potrafi udowodnic, ze nie istnieje milosc? Bo ja
      kocham jednego takiego, zupelnie bez powodu, ale udowodnic tego nie
      sposob. W sposob naukowy, oczywiscie.
      • jurcik Re: Oczywisty dowód na nieistnienie Boga 23.10.07, 21:07
        nie teoria kwantowa, a psychologia potrafi to wyjasnic, wszystko
        jest chemią, chociaż czasami jest nam z tym bardzo przyjemnie:-)
        a tak nawiasem każdy wierzy w co chce, i opinie, że ty jestes taki i
        owaki bo wierzysz w to a inny jest lepszy bo wierzy w cos innego są
        śmieszne. Ile ludzi tyle spostrzezen tego swiata i tyle punktow
        widzenia.
        Wydaje mi sie, ze swiat bez religi bylby o woele lepszy, bo bardziej
        szanowalibysmy ten czas ktory jest dany nam tu i teraz, a tak zawsze
        jest wymowka w imie zycia wiecznego!!!
    • utopia7 Re: Oczywisty dowód na nieistnienie Boga 26.10.07, 02:50
      Jak na razie to tworca algebry kwantowej (Instytut Lomonosowa)
      oraz dr.Bough wraz z grupa 25 naukowcow z NASA ma inne zdanie.
      Praca zlecona miala za zadanie.... udowodnic ze Boga nie ma.
      Efekt wieloletniej pracy okazal sie odwrotny.Prace ukonczono
      w grudniu 1995 roku.Ale sa tacy ktorzy wierza ze w nic nie wierza
      a wiedza,ze wszystko wiedza.To "tworcy" calej totalnej bredni o UFO
      i innych krasnali.
    • jann.1 Re: Oczywisty dowód na nieistnienie Boga 26.10.07, 10:22
      ruch_postepowy napisał:

      > Takim oczywistym dowodem na nieistnienie Boga jest teoria krwantowa,
      > a w szczególności doświadczenia potwierdzające poprawność funkcji
      > falowej.
      > Założymy istnienie istoty najważniejszej, pierwszej, wszechobecnej,
      > obserwatora, który kreuje rzeczywistość przez sam akt obserwacji,
      > to w takim razie dlaczego nie obserwuje materii,
      > której zachowanie jest testowane w doświadczeniach potwierdzających
      > teorię kwantową ?
      > Gdyby Bóg faktycznie obserwował każdą cząstkę we wszechświecie nie
      > dałoby się udowodnić doświadczalnie teorii kwantów.
      > A udowodnić się daje.
      > To jest oczywisty dowód na nieistnienie Boga.
      >
      > Pozdrawiam średniowieczne klerykalne matołectwo :)))
      > Amen
      Opowiedź jest bardzo prosta bo to, co szanowny autor napisał jest właśnie
      dowodem na istnienie Boga np.w ujęciu świata jako programu. Przy takim załozeniu
      wszystko co pan napisał jest nieprawdą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka