karolina.lewandowska Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niewie.. 25.11.07, 18:46 to co wkładają naszym dzieciom do głów na lekcjach religii to jedno wielkie g....!!!! Ja na samym początku szkoły zaznaczyłam ze moje dziecko na religie nie chodzi, ale skoro jedna lekcja wypada w środku to zdarzyło się że poszedł. I wrócił do domu nawiedzony.. ze on chce chodzic na religie i kochac pana jezusa i dostawać świete obrazki.. 2 razy interweniowalam u wychowawczyni, że sobie nie życzę i koniec. Za 2. razem to było po incydencie który sprawił że krew we mnie zawrzała. Mianowice siostra ma zwyczaj dokarmiania dzieci kanapkami, które dostaje od innych dzieci (nie wiem gdzie te kanapki leżą, ile czasu i kto je robi, a moje dziecko ma zawsze 2 sniadanie w swoim plecaku). Zapowiedziałam że za trzecim razem będzie skarga do dyrekcji, do kuratorium i rzecznika praw dziecka bo to jest już indoktrynacja, której sobie nie życzę. W naszym przypadku o tyle jest ok, że "było minęło" i mam nadzieje że nie wróci. Wytłumaczyłam że wierzyć w boga kochać pana jezusa może bez chodzenia na religię i do kościoła. Dodam jeszcze że przejrzałam książkę do religii i uderzyło mnie podobieństwo do wszelkich sekciarskich ulotek, gdzie matka zawsze przy garach, ze ściereczką a ojciec z dziećmi na kanapie przed tv.. dziwie się innym rodzicom, że zezwalają na taką "edukację".. Odpowiedz Link Zgłoś
mieux Nie chrzcij! Zdecydowanie. 25.11.07, 18:50 Nie wzięłam ślubu kościelnego, chociaż rodzina męża okropnie naciskała. Mam dwoje dzieci, których nie chrzciłam, nie poszły do komunii, nie chodzą na religię. Rozmawiamy na tematy religijne. Przedstawiam im obłudę księży,ich pazerność na władzę i pieniądze, ich niemoralność. Moje dzieci dobrze wiedzą (z Biblii, którą czytamy), że nie ma nieba ani piekła, ani czyśćca czy jakiś aniołów stróżów, a po śmierci znikają wszelkie myśli i czyny człowieka i nie ma nic. Kiedy szły do szkoły powiedziałam im: jeśli zdecydujecie się chodzić na religię, to będziecie mieć spokój, lecz możecie się siebie brzydzić, Jeśli nie będziecie chodzić na religię inne dzieci mogą się z was wyśmiewać itp. Wybrały siedzenie na szkolnym korytarzu niż w klasie na religii. Zachowanie własnego zdania w sprawach religii bardzo wzmacnia dziecko w zachowaniu własnego zdania w innych sprawach, np. dotyczących nałogów, rozrywek itp. Jeśli dziecko już teraz woli iść z prądem - na łatwiznę - bo inni tak robią, pomyśl jakie będziesz mieć problemy w niedalekiej przyszłości. Pokaż dziecku jak Ty myślisz, co czujesz do zachowań katolików, co myślisz o religii katolickiej, przedstaw mu różne religie i różne zachowania religijne. Dziecko Cię zrozumie. Nie rób czegoś tylko dlatego, że inni Ci każą. Nie masz już 5 lat i wara innym od Twojego chodzenia czy niechodzenia do kościoła. A już zupełnie durne jest słuchanie moheru - nie pozwól im sobą rządzić. Nie daj sobie i swojemu dziecku wyprać mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś
colombina za pozno 25.11.07, 19:18 Twoja sytuacja i matki opisanej w artykule sa zupelnie inne. Ty wychowalas swoje dzeci zgodnie ze swoimi pogladami,ona pozwolila sobie na to ze inni wychowali jej dziecko za nia i wszczepili mu podlady z ktorymi ona sie nie identyfikuje. Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Re: Nie chrzcij! Zdecydowanie. 25.11.07, 21:28 Gratuluje wychowania dzieci w nienawisci do katolikow i katolicyzmu. Odpowiedz Link Zgłoś
gnago Bardziej papiescy od papieża? 25.11.07, 18:51 Nie rozumiem ludzi mówiących o swym ateiźmie, jednocześnie idealizujących kler ( kapłaństwo nie czyni świętymi- pozostają ludźmi)Wniosek wynika z tego prosty : potężny infantylizm obrazowany postawą "Nie ma Boga" jest nieświadomym wołaniem "Boże pokaż się" . "Ateistyczną" postawę tych słabych psychicznie osób demaskują same, przez oczekiwanie że rytuał i posmarowanie jakimś olejkiem automatycznie czyni człowieka - kapłana, lepszym. Dla ateisty dążenie dziecka do praktyk religijnych jest jedynie przejawem identyfikacji i integracji z grupą. Etapem koniecznym w rozwoju psychicznym dziecka, do indywidualizmu i własnego zdania dorasta sie później(niektórzy nigdy) Natomiast błędem jest nauczanie religii w przedszkolach. Dziecko powinno zg. z naturą naśladowac bliskich również w praktykach religijnych. To publiczne przyznanie że osoby wprowadzające religię w przedszkolu, powątpiewają w słowo rodziców dane na chrzcie. W omawianym przypadku jeśli dziecko koniecznie chce to niech Św Sakrament załatwi sobie samo. Albo zwątpi i sobie daruje albo nauczy się determinacji w walce z kościelną biurwokracją. Aha,jestem katolikiem praktykującym. Postępowanie kleru nie przkładam na swoją wiarę w Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
pietuszki Re: Bardziej papiescy od papieża? 25.11.07, 19:59 Jeżeli chrzest ma być na pokaz to bardzo was proszę nie róbcie z Pana Boga wariata .Albo wierzysz i dostosowujesz się do wymogów danej wiary,albo wyznaję uczciwie swój światopogląd a nie Panu Bodu świeczkę a diabłu ogarek. Odpowiedz Link Zgłoś
d.rybotycki Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niewie.. 25.11.07, 19:07 Otóż jest pytanie moi drodzy! Nie wińcię rodziców ateistów - nie wińcie dzieci, które chciałyby "być bliżej Boga". Całkowitą winę za to wszystko ponosi Kościół Katolicki. Jestem ochrzczony - czy ja jestem katolikiem? ALEŻ NIE! Jestem ateistą. Wierzę w życie doczesne. Zostałem wciągnięty w katolicyzm nieświadomie przez moich ukochanych rodziców. Nie mogę mieć o to do nich pretensji - bo tak naprawdę nic się nie stało:) Niech sobie inne narody myślą, że jest 95% katolików w Polsce. Tak naprawdę ich ilość stale drastyczne maleje, bo przecież odchodzi stare pokolenie, które było prawdziwymi katolikami. Dlaczego w Polsce prawie wszyscy niegdyś byli katolikami? Bo w kupie siła! Trzeba było się bronić przed komunistami. Teraz już na szczęście problem ten zniknął, a na jaw wychodzi coraz więcej afer w Kościele. Problem Magdy i jej synka zniknie, jak wkońcu ktoś mądry zdecyduje się na wycofanie religii ze szkół. Niedługo coraz więcej z nas ateistów będzie miało powrót do kościołów. Będą tam dyskoteki, kluby osiedlowe, świetlice. To nieuchronna kwestia czasu:) Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Tak, KK jest odpowiedzialny za cale zlo. Czytujesz 25.11.07, 21:34 klasykow czerwonej literatury? Tak mi troche zalatuje komuszym belkotem. Odpowiedz Link Zgłoś
anty5 Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niewie.. 25.11.07, 19:10 Po prostu - skoro jestem niewierzący , to nie odprawiam szamańskich obrzędów: 1. chrzest 2. posyłanie dziecka na lekcje religii 3. komunia itp. Zastosowałem to w "teorii i praktyce" i mam święty spokój:)) Jak "młody" skończy 18 lat sam zdecyduje z kim po drodze... Odpowiedz Link Zgłoś
mentos88 Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niewie.. 25.11.07, 19:20 Osobiscie jestem człowiekiem wierzącym i praktykującym, jednak toleruje w 100% poglądy innych. Kazdy kraj powinien być krajem świeckim , Polska w szczególności, bo mineły czasy kiedy siłą nawracano "innowierców i pogan". Przypadek magdy jest szczególny bo trudno tutaj wybrać dobre rozwiązanie...może trzeba małego przekonać do tego aby poczekał przynajmniej do 16 roku życia?? jjeśli bedzie dalej chcial wtedy napewno doceni wartośc sakramentów..a lekcje religii??...wszyscy wiemy jak są one prowadzone. Odpowiedz Link Zgłoś
ada996 Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niewie.. 25.11.07, 19:22 To karygodne, że w kraju w którym konstytucja zapewnia wolnośc wyznania , wpuszczono katechetów nawet do przedszkoli!Zatruwają dzieciom dzieciństwo opowieściami o piekle i tym podobnych okropnościach.Mam dwoje dorosłych dzieci, założyli własne rodziny ,są przykładnymi rodzicami i małżonkami, skończyli dobre studia. Kiedyś pokazałam księdzu drzwi ( w czasie "kolędy"), kiedy próbował mnie nawracac za pośrednictwem dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Oczywiscie ze konstytucja gwarantuje wolnosc 25.11.07, 21:33 wyznania, wiec jesli w szkola jest na terenie zdominowanym np. przez prawoslawnych tyo sa organizowane tez prawoslawne religie. A ze dominuja katolicy, to juz twoj problem. Probowali go rozwiazywac komunisci, niezbyt wysublimowanymi metodami, ale z tego co czytam masz z nimi po drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek20074 To normalne, presja moralnych na grzesznika 25.11.07, 19:30 co w tym złego? Chyba dążymy aby być dobymi a nie aby propagować zło. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Moralność? Grzech? 25.11.07, 19:51 Zobacz - matka ateistka nie chciała skłamać, że jest wierząca, ojciec katolik miał do niej o to pretensję. Kto tu grzesznik? Odpowiedz Link Zgłoś
jan_grzeszczak Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niewie.. 25.11.07, 19:35 !!!NIE!!! Zakazac chrzczenia osób niedorosłych, tj. poniżej 18 roku życia. Co więcej: - zabronic wychowywania religijnego; wychowywac w wartościach - najlepiej w filozofii i religioznastwie RAZEM - jak najszybciej usunac religie ze szkół (będzie kasa na angielski i skończy się presja chrztu) bądź całkowicie zastąpic religię etyką/religioznastwem - zaprzestac prezentowania kłamliwych statystych o tych 95% katolikow w Polsce - jeśli nie powyższe punkty, to chciaż zostawmy decyzję rodzicom, byle by ich nikt nie oceniał za tą decyzję (pamiętacie wojny religijne na Zachodzie? pamiętacie jak się skończyły? "Czyja WŁADZA, tego RELIGIA") - ****** dalsze punkty są zbyt skrajne by prezentowac je na forum publicznym :) O mnie: lat 16/17, kiedyś stosunkowo (tzn. w grupie) gorliwy katolik. Moja aktualna filozofia opiera się na "Dekalogu Pana Cogito". Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Re: Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niew 25.11.07, 21:39 > !!!NIE!!! > Zakazac chrzczenia osób niedorosłych, tj. poniżej 18 roku życia. > Co więcej: > - zabronic wychowywania religijnego; wychowywac w wartościach - najlepiej w fil > ozofii i religioznastwie RAZEM > - jak najszybciej usunac religie ze szkół (będzie kasa na angielski i skończy s > ię presja chrztu) bądź całkowicie zastąpic religię etyką/religioznastwem > - zaprzestac prezentowania kłamliwych statystych o tych 95% katolikow w Polsce > - jeśli nie powyższe punkty, to chciaż zostawmy decyzję rodzicom, byle by ich n > ikt nie oceniał za tą decyzję (pamiętacie wojny religijne na Zachodzie? pamięta > cie jak się skończyły? "Czyja WŁADZA, tego RELIGIA") Racja, zakazac wspominania przy dzieciach o religii, w ogole zakazac wszystkiego! Katolickich rodzicow sprawdzac, pozabierac krzyze z domow, spalic swiete obrazy i figurki, podejrzanych o praktykowania szkodliwego katolickiego zabobonu wieszac na rynku albo lepiej - Krzyzowac!!! Dekalog pana Cogito pomylil ci sie chyba z pamietnikiem czekisty. PS. Jak chcesz zabraniac chrzczenia, skoro to czynnosc niezalezna od panstwa, niepowodujaca zadnych zobowiazan, majaca charakter czysto rytualny? Odpowiedz Link Zgłoś
blaszczko Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niewie.. 25.11.07, 19:38 chyba redakcja powinna zmienic dealera albo palic mniej tego zielonego swinstwa, bo coraz bzdurniejsze texty im wychodza. niejestem ochrzczony, podobnie jak moj 8. letni syn. presja szkoly i srodowiska jest zadna. ZADNA. podobnie jak i pozniejsze zwiazane z tym "problemy", z ktorymi jeszcze, majac 35 lat, niezdolalem sie zetknac. jesli ktos ma klopot z wychowaniem dziecka, to moze zamiast myslec, iz komplet klockow zalatwi sprawe, powinien wiecej z dzieckiem rozmawiac, bo na tym wlasnie polega wychowywanie. Odpowiedz Link Zgłoś
annam33 Re: Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niew 25.11.07, 19:50 Po co w ogóle posyłała dziecko na religię? Trzeba było wymóc na przedszkolu, kategorycznie, żeby na czas lekcji religii zorganizowało dla dziecka inne zajęcia - zrobiono by to, jestem pewna. Po co posyłała na religię do szkoły? Trzeba było kategorycznie żądać, żeby religii w środku innych lekcji nie było. Trzeba mieć jakiś kręgosłup moralny, a nie poddawać się presji siostrzyczek. Teraz też - po co słucha sie tego, co wygaduje jakiś ksiądz? Trzeba dzieciakowi powiedzieć, że jak dorośnie, to sam zdecyduje, a póki mały, to ma się słuchać mamy. Przecież wiele dzieci nie cierpi chodzić do kościoła ani na religię i wtedy im sie mówi, że muszą słuchać rodziców, i nikt nie pyta o ich upodobania. Więc dlaczego ma to nie działać w drugą stronę? Odpowiedz Link Zgłoś
harrypotter Wierzacy sa strasznie agresywni 25.11.07, 19:47 Boje sie ich, to straszni ludzie Odpowiedz Link Zgłoś
danta51 Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niewie.. 25.11.07, 19:47 Czytam wasze posty i wspolczuje i rodzicom i dzieciom. Ja wychowalam sie w Prl-u.Mialam ojca niewierzacego(ateiste), matka jest z katolixckiej rodziny. Nam dzieciom udalo sie przebrnac dosc bezbolesnie bez chrztu i komuni. Dlatego ze szkola byla swiecka. Religia byla naprawde dobrowolna poza szkola, w czasie wolnym. Widzialam dziewczynki w sukienkach (prawie jak slubnych!)Nawet moglam przymiezyc mojej kuzynki, ale uwiezcie mi to byl tylko momemt. Nigdy z tego powodu nie cierpialam. A teraz uwazam ze Polska z rezimu komunistycznego zaminila sie rezim katolicki jak Talibanizm. Nie chcialabym byc "w skorze dzisiejszych dzieci rodzcow o innych wyznaniach. W innych cywilizowanych krajach istnieje "nauka o religiach". Wiem jak to wyglada , bo moje dziecko sie uczy w takowej szkole. Pozdrawiam wszystkich nie-katolikow. Trzymajcie sie razem i nie dajcie sie! Odpowiedz Link Zgłoś
mps_g Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niewie.. 25.11.07, 19:51 Jak brak w naszym kraju klasy sredniej tak i brak wypośrodkowanych poglądów. Uważam że nie można na siłe z dziecka robić katolika ani ateisty. Czytając ten artykuł potwierdza mi się teoria że polska to kraj bez tolerancji. Obecnie mieszkam w Skandynawii i zanim tu przyjechałem to mówiono mi że jest to rejon ateistyczny - bedąc tu stwierdzam że jest tu sporo ateistów ale i znaczna częsc ludzi religijnych i nikt nikomu nie mówi że ma rację absolutną. A tak na marginesie to też zauważam dożo ludzi szukających czegoś wiecej niż wygodnego życia no i ateizm sie też powoli przeżywa bo w życiu trza szukać czegoś wiecej ........ Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Ja bym ochrzcił 25.11.07, 19:59 choćby dlatego by w przyszłości dziecko pozbawione wiedzy o tym czym jest religia zwłaszcza rzymsko katolicka w wydaniu polskim nie skończyło w jakimś ruchu sekciarskim, jęcząc że rodzice zrobili mu krzywdę po pozbawili kontaktu z Ojcem Dyrektorem jak dziecko pochodzi na religię przez cala szkołę i zobaczy od wewnątrz jak to wyglada to po gimnazjum, a najdalej po liceum problem sam się rozwiąże z drugiej strony wiem w czym problem polega a polega w tym nastawieniu Kościoła na terroryzowanie, upokarzanie ateisty, który puka z problemem dziecka do bram Kościoła Polski Kościół jest tak przesiąknięty polityką jak gąbką i to polityką w stylu braci naszych najmniejszych tak więc od razu pojawiają się propozycje w stylu coś za coś no i nie wierzącemu ogromnie trudno znieść psychicznie konieczność uczestnictwa w tej orgii fałszu i obłudy na zajęciach w Kościele gdzie wymuszony uśmiech musi być wszechobecny mimo tego wszystkiego ja jako ateista bym chrzcił a w przypadku ekstremalnym poszukał ludzkiego księdza bo i tacy też istnieją Odpowiedz Link Zgłoś
komorka25 Re: Ja bym ochrzcił 25.11.07, 21:04 samentu napisał: > jak dziecko pochodzi na religię przez cala szkołę i zobaczy od > wewnątrz jak to wyglada to po gimnazjum, a najdalej po liceum > problem sam się rozwiąże Na lekcje indoktrynacji może chodzic bez chrztu. > z drugiej strony wiem w czym problem polega a polega w tym > nastawieniu Kościoła na terroryzowanie, upokarzanie ateisty, > który puka z problemem dziecka do bram Kościoła I na tym własnie polega "miłość bliźniego" w wydaniu katochamów. ... > mimo tego wszystkiego ja jako ateista bym chrzcił Po co? Żeby utrudnic dziecku prawidłowy rozwój psychiczny? Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Ja bym ochrzcił 25.11.07, 21:33 1. rzecz w tym, że nie może - katecheta może się nie zgodzić i nasza pociecha będzie godzinę sama w szkole siedziała bo wiadomo że dyrektor ma obowiązek ale kto go skontroluje? 2. po co odpowiedziałem, nie da się dziecka wychować pod kloszem z dala od katolickiej "miłości bliźniego" więc lepiej zaszczepić dziecko od razu przed jadem Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Re: Ja bym ochrzcił 25.11.07, 21:46 > 2. po co odpowiedziałem, nie da się dziecka wychować pod kloszem z dala od > katolickiej "miłości bliźniego" > więc lepiej zaszczepić dziecko od razu przed jadem To i tak pikus w porownaniu z ateistyczna kultura i substytutem religii ze znakiem czerownej gwiazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
ma-ag Re: Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niew 25.11.07, 20:00 Jeśli moje dziecko będzie cierpiało z powodu odrzucenia/inności to je ochrzcze. Sama jestem niewierzaca, dla dziecka sprawa chrztu to sprawa przynalezności do grupy innych dzieciaków, bycia podobnym a nie jakies górnolotne ideały. mała Kasia chce być taka sama jak Tadzio i Zosia i ma w nosie czy tata i mama Tadzia i Zosi modlą sie w domu i czy wieszają krzyże nad drzwiami. Cała ideologię dorabiają dorośli. Dla dziecka to sprawa taka sama jak problem braku lalki barbie gdy cała reszta dziewczynek je ma. Odpowiedz Link Zgłoś
gozal zdecydowanie nie! 25.11.07, 20:07 Niestety, żyjemy w kraju nacechowanym ideologią, wręcz indoktrynacją religijną (czytaj: katolicką). Jesteś niewierzący - masz problemy. Jesteś wierzący inaczej - też masz problemy. Istnieje tylko jedna recepta na szczęście - poddać się owczemu pędowi i brać kościelny ślub tudzież chrzcić potomstwo na potęgę. Oj, jak marzę o życiu w kraju, w którym zajęcia z religii odbywają się na zapleczach kościołów, gdzie przekazuje się w szkołach rzetelne informacje o innych wyznaniach w ramach zajęć z religioznawstwa, gdzie to twoja prywatna sprawa, czy wierzysz w boga, czy nie, gdzie polityczne "elity" nie epatują swoją religijnością i nie faworyzują mediów katolickich kosztem ogólnych. Co do tej konkretnej sytuacji, na pewno nigdy bym nie ugięła się pod presją otoczenia i nie poszła na kompromis z własnym sumieniem. Po pierwsze, nigdy bym nie wysłała dziecka na zajęcia z religii, żeby jakieś obce babsko mąciłoby w głowie maluchowi. Magda nie powinna się czuć winna, bo w to poczuciem winy wpędza ją jedynie otoczenie, a nie prawdziwe przewinienia. Ksiądz przytoczony w artykule gwałci podstawową zasadę dotyczącą wychowania dzieci przez ich własnych rodziców - w duchu wyznawanych przez nich zasad, odmawia Magdzie prawa do bronienia własnej rodziny przed otoczeniem, które z buciorami wchodzi w tak prywatną sferę. Narzuca przymuszanie się do chodzenia do kościoła, bo indoktrynowany dzieciak tak chce. Byłam w bardzo podobnej sytuacji, gdy sama zrywałam z religią - presja rodziny była ogromna, choć na szczęście wówczas już z nią nie mieszkałam. Bardzo ciekawa jest wypowiedź mz_100. Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Ateizm jest dla ludzi niedowartosciowanych 25.11.07, 20:08 Daje im zludne wrazenie nonkonformizmu i nalezenia do inteligencji, bedacej w opozycji do katolickiej tluszczy. Nienawisc tych panstwa do katoliczmu jest az nadto wymowna. Co ciekawe maja geby pelne frazesow o tolerancji i oskarzen o antysemityzm. Nigdy nie slyszalem zeby stanie sie ateista uczynilo jakiegos czlowieka lepszym. W druga strone dzialo sie to nader czesto. Odpowiedz Link Zgłoś
tess Re: Ateizm jest dla ludzi niedowartosciowanych 25.11.07, 20:15 ten osąd zionie nienawiścią. i jest krytyczny skrajnie. A to negatywne. moze należy sie zastanowiśc drogi katoliku nad dekalogiem??? Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Bycie krytycznym nie jest grzechem 25.11.07, 20:23 Rowniez Jezus bywal krytyczny wobec uczniow. A dekalog znam doskonale. :D Ksiega Wyjscia rodzial 20 Ministrant Odpowiedz Link Zgłoś
maggie134 Re: Ateizm jest dla ludzi niedowartosciowanych 25.11.07, 20:21 jvenables14 napisał: . Nigdy nie slyszalem zeby stanie sie ateista uczynilo jakiegos czlowi > eka lepszym. W druga strone dzialo sie to nader czesto. Ja zas nigdy nie slyszalam by ateizm sklonil kogokolwiek do mordowania w jego imie. W druga strone... Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Przypominam o rewolucji francuskiej :) 25.11.07, 20:26 > Ja zas nigdy nie slyszalam by ateizm sklonil kogokolwiek do > mordowania w jego imie. W druga strone... Rewolucja francuska, ruch skrajnych antykatolickich doktrynerow mordowal ksiezy, podobnie motloch. Wojna domowa w Hiszpanii - komunisci mordujacy ksiezy, no i oczywiscie przesladowania Kosciolow przez ateistow komunistow. Nie bredz wiec Odpowiedz Link Zgłoś
maggie134 Re: Przypominam o rewolucji francuskiej :) 25.11.07, 20:35 jvenables14 napisał: > > Ja zas nigdy nie slyszalam by ateizm sklonil kogokolwiek do > > mordowania w jego imie. W druga strone... > > Rewolucja francuska, ruch skrajnych antykatolickich doktrynerow mordowal ksiezy > , podobnie motloch. Wojna domowa w Hiszpanii - komunisci mordujacy ksiezy, no i > oczywiscie przesladowania Kosciolow przez ateistow komunistow. Nie bredz wiec Nie bredze. To ty mylisz ruch anty-kościelny z pro ateisycznym. To ze w europie zazwyczaj ruch anty-koscielny z miejsca musial byc ateistyczny z braku opcji nie zmienia sytuacji. Komunizm mordowal w imie komunizmu. Rewolucja francuska - mordowano w imie pseudo wyzwolenia wszystkich ktorzy mieli wiecej!!! (kurat kosciol MIAL wowczas wiecej) Mordowali wszyscy, ateisci, katolicy, co tam jeszcze zechcesz. Kosciol mordowal i imie kosciola i boga. To ty nie bredz bardzo cie prosze. Odpowiedz Link Zgłoś
maggie134 Re: Przypominam o rewolucji francuskiej :) 25.11.07, 20:40 Ech toroszke niezgrabnie to wyszlo Rewolucja francuska - mordowano w imie pseudo wyzwolenia. Mordowano po prostu wszystkich ktorzy mieli wiecej!!! (kurat kosciol MIAL wowczas wiecej)" - o to chodzilo. Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Tlumaczysz sie jak dziecko. 25.11.07, 21:06 Ich ateizm cechowala nienawisc do Kosciola i bylo to rowniez przyczyna mordow. O komuchach z ZSRR i rewolucjonistach roznej masci nie wspomne. Odpowiedz Link Zgłoś
maggie134 Re: Tlumaczysz sie jak dziecko. 26.11.07, 14:47 Taak ... Skoro kosciol zabija w imie swojej wiary inni tez musza? Nienawisc do kosciola nie wynikala z ateizmu lub jego braku a raczej z sytuacji w ktorej kosciol oplywajac w bogactwa w nosie mial pospolstwo (rewolicja francuska) komunisci zas postrzegali kosciol jako zagrozenie. Za KAZDYMA razem dzialanie to wynikalo z pobudek polityczno socjologicznych. NIGDY ateisci nie mordowali w imie ateizmu. Czy mam wszystkie zbrodnie popelnione przez chrzescijan podpisac jako zbrodnie na tle religijnym? Oj nie starczyloby miejsca w bazie danych. To wlasnie probojesz mi wmowic? Ze fakt iz uczestnicy danego ruchu naleza badz nie naleza do jakiegos wyznania od razu czyni ich dzialanie dzialeniem religijnym i prowyznaniowym? Fascynujace. Nienawisc do kosciola miala swoje zrodlo przede wszystkim w ogromnej wladzy tej instytucji. W wielu przypadkach wiazala sie rozniez z jej bogactwem oraz rozpasaniem. Naprawde uwazasz to za rownoznaczne z walka o ateizm? Do jakiego stopnia bedziesz naginal fakty dla udowodnienia swojej tezy o strasznych ateistach? W imie ateizmu nikt nie morduje, to w ime religii popelniane sa najgorsze przestepstwa, ponieważ zacmiewa ona naturalna ludzka moralnosc. Ateisci ne wierza w sile wyzsza, wiec nie mozna im wmowic, ze bog kazal mordowac, palic i "nawracac" ludziom wierzacym jak pokazala wieloktrotnie historia mozna. Bardzo prosze mi tu nie mylic ruchow antyklerykalnych i proateistycznych. To dwie osobne sprawy. Ale oczywiscie, z braku jakiejkolwiek mozliwosci oskarzenia ateizmu o zgubny wplyw na czlowieka, nalezy sie chwytac kazdej, nawet, doprawdy, najbardziej irracjonalnej deski ratunku. Jak to powiedzial Steven Weinberg, "Bez religii ludzie dobrzy byliby dobrzy a źli - źli. Żeby jednak ludzie dobrzy robili złe rzeczy, do tego już potrzebna jest religia." Odpowiedz Link Zgłoś
sonia1199 Re: Przypominam o rewolucji francuskiej :) 25.11.07, 23:28 jvenables14 napisał: > > Ja zas nigdy nie slyszalam by ateizm sklonil kogokolwiek do > > mordowania w jego imie. W druga strone... > > Rewolucja francuska, ruch skrajnych antykatolickich doktrynerow mordowal ksiezy > , podobnie motloch. Wojna domowa w Hiszpanii - komunisci mordujacy ksiezy, no i > oczywiscie przesladowania Kosciolow przez ateistow komunistow. Nie bredz wiec Nie bredzi, gdyby policzyc ilu ludzi zgineło/zostało wymordowanych na skutek wojen religijnych versus garstka księzy, to chyba ty bredzisz. Do dzisiaj toczą sie wojny religijne (a przecież mamy XXI wiek). A w rewolucji francuskiej zginęłoa garstka klechów w porównaniu z wynikiem wojen krzyżowych czy chocby wymordowania Albigensów przez ich własnych katolickich przywódców. Ty pleciesz demagogię. Odpowiedz Link Zgłoś
nonicknameno Re: Ateizm jest dla ludzi niedowartosciowanych 25.11.07, 20:48 Polecam artykuł "lewe geny" (tyg. Polityka);statystycznie ateiści byli o wiele częściej skłonni pomagac innym w potrzebie; artykułu nie pamiętam dokładnie, ale wypływa z niego kilka ciekawych wniosków. Przeczytaj, chociaż nie wiem, czy te wnioski przedrą się przez twój ideologiczny beton; to właściwie jest artykul dla ludi inteligentnych. Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Re: Ateizm jest dla ludzi niedowartosciowanych 25.11.07, 21:08 A wierzacy statystycznie zyja dluzej. Takie artykuly mnie nuza wacpanie. Odpowiedz Link Zgłoś
tess Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niewie.. 25.11.07, 20:10 moja córka ma 9 lat. Nie ochrzczona, ja rozwiedziona, córka bez komuni i żyjemy i mamy się dobrze. Myślę, że problem polega w innej naturze.Od kiedy mam słowny kontakt ze swoim dzieckiem staram się szanować jej wrażliwość taką jaka jest. Również swoją szanuję, jestem wyjątkowo wrażliwą osobą, żyję nieco inaczej od "potocznie przyjętego " modelu. Szanuję swoją wolność i toleruję inność ludzi.I tego uczę córkę. Zawsze staram się, aby przed osądem czy ktoś jest głupi czy taki i siaki pomyślała o tej osobie w innych kategoriach.Monika mi ubliża i śmieje się ze mnie - skarży się moje dziecko po szkole. NO ok, mówię. Myślę, ze Monika nie potrafi z jakiegoś powodu inaczej się zachować.Może ma jakiś problem...?staramy się z córką zastanowić nad tym, co może być powodem takiego zachowania koleżanki ze szkoły. Dziecko ma poczuycie swojej osoby, nie boi się mówić co myśli, nie krępuje się i uczę ją dobra, mądrości i ciekawości świata. na razie się udaje. O bogu rozmawiamy, do kościła wchodzimy nawet często podziwiając przepiękne ołtarze, obrazy sakralne, rzeźby. Nawet kupiłyśmy sobie kadzidełka kościelne i zapalmy czasami w domu,żęby poczuć ten wyjątkowy nastrój. Szanujemy innch i tego żądamy od nich, aby nas szanowali. Trzeba wiedziec cvzego się chce i absolutnie nie konsulotwać z mamą, tatą, babcią, ciocią. To nasze życie i nasze dzieci. przyjdzie czas, że sami będą mogli ŚWIADOMIE dokonać takich wyborów.A my to uszanujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.stu Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niewie.. 25.11.07, 20:10 Problem jest trudny i złożony, niestety w dużej mierze nie zależy tylko od nas, rodziców. Może warto zastanowić się nad sensem lekcji religii w przedszkolu? Takie na siłę robienie z Polaków katolików będzie mam nadzieję, coraz bardziej schodziło na boczny tor. Poza tym weryfikacja katechetów i katechetek - bo niestety oni najczęściej nieumiejętnością tłumaczenia i przyznania prawdy "niewierzącemu" wbijają dzieciom w głowę okropne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll lekcje religii są tylko dla dzieci katolików 25.11.07, 20:13 pierwszy błąd, jaki popełniła ta mama, to posłanie dziecka na lekcję religii - to wprowadza trudne do wytłumaczenia zamieszanie w świecie dziecka, bo lekcje religii są napisane stricte pod dzieci katolików, więc nic dziwnego, że dziecko na nie chodzące chce się w pełni dopasować i skoro rodzic wysłał je na religię, to... rodzic powinien je ochrzcić, to logiczne drugim błędem byłoby ochrzczenie dziecka, wbrew własnym intencjom wychowawczym jedyne sensowne wyjście z tej sytuacji, to zaprzestanie posyłania dziecka na religię, i życzę naprawdę dużo samozaparcia, serca i rozumu w tłumaczeniu dziecku tej zmiany... osobiście swojemu dziecku wielokrotnie tłumaczyłem, że lekcje religii są dla dzieci katolików, my nie jesteśmy katolikami, więc ono na religię nie chodzi - to proste i sensowne okazjonalne wizyty w kościołach czy nawet ostatnio uczestniczenie w wykładzie o. Jana Andrzeja Kłoczowskiego OP, albo wizyta w przedszkolu biskupa Macharskiego są OK, bo dobrze, aby dziecko poznało wiarę tak popularną wokół (oraz inne), ale z pozycji zewnętrznego obserwatora, a nie uczestnika, by zachować zdrową granicę trzeba umieć się różnić :) Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: lekcje religii są tylko dla dzieci katolików 27.11.07, 20:33 fnoll napisał: > osobiście swojemu dziecku wielokrotnie tłumaczyłem, że lekcje > religii są dla dzieci katolików, my nie jesteśmy katolikami, więc > ono na religię nie chodzi - to proste i sensowne Proste i sensowne, zgadzam się w całej rozciągłości. Szkoda, że takie trudne na co dzień do opanowania dla tylu ludzi podających się jako niekatolików. Odpowiedz Link Zgłoś
maggie134 Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niewie.. 25.11.07, 20:15 Czuje sie przerazona. Przerazona komformizmem, brakiem silnego zdania i poziomem zastrasznia ateistow/teistow/ludzi wszlkiej wiary nie- chrzescijanskiej. Skoro ktos dostzega krzywde jaka czyni dziecku wychowanie przez kosciol, to jak moze sie na to godzic. Przeciez nie bez powodu odrzucacie katolicyzm. Przeciez widzicie ze dajac latwe rozwiazania i banalne dogmaty uposledza rozwoj. To jest dobre, tamto zle, na to nie ma dowodu ale masz w to wierzyc bo tak. Dziecko uczy sie, ze nie potrzeba dowodu, ze nie trzeba nauki i wiedzy a jedynie wiary. I jak potem ma sie z tego otrzasnac? Jesli juz jako 7-latek uwaza ze nie am to jak chrzest. Przeciez 7latek nie rozumie idei chrztu, ale popwiastki o bogu jezusku i aniolkach sa doskonale dostosowane do jego mozliwosci. Ta indoktrynacja uposledza. Pamietam jak moja znajoma zapisala sie do jakiejs grupy mlodziezy katolickiej. Po roku opowiadala takie rzeczy ze wlos sie jezyl na glowie 18 letnia baba! Dorosla! Swiadoma tego co robi. A co dopiero dziecko. Jesli byli w stanie wmowic 18letniej kobiecie ze rozwoj w europie zawdzieczamy wylacznie chrzescijanstwu (tak! tak! autentycznie jej to wmowili!) to co wmowia dziecku? Blagam, zastanowcie sie po co to robicie? Po co posylacie dziecko na lekcje religi? Jesli w to wierzycie, rozumiem (choc nie popieram indoktrynacji nieletnich niezalerznie od wyznania), ale jako ateisci? Po co? Dla wlasnej wygody? Bo tak latwiej? Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niew 27.11.07, 20:30 Ja też widziałem umysłowo upośledzanych przez religiantów ludzi całkiem dorosłych. Ale póki co w konstytucji mamy zakaz mówienia prawdy na ten temat. Do apelu o niepoddawanie dzieci indoktrynacji religijnej przyłączam się i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
beata9654 Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niewie.. 25.11.07, 20:16 Uwazam, ze na ateizm dziecko ma duzo czasu. Tak jak Pani Magda moze zostac nim juz w doroslym zyciu. Dlatego uwazam, ze brak chrztu, komunii i biezmowania to utrudnianie zycia wlasnemu dziecku szczegolnie w tak katolickim kraju jak Polska. Uwazam, ze wiara katolicka nie niesie ze soba nic zlego, a wprost przeciwnie. Chociazby nauka szacunku dla dziadkow, rodzicow i bliznich. Przykazania koscielne sa od wiekow wprowadzane do etyki czlowieka. Nie bede sie dlugo na ten temat rozpisywala, ale uwazam, ze mozna nie lubic "muzyki", a mimo to uczeszczac z dzieckiem na te zajecia. Przeciez nie trwaja one wiecznie. A z tego co slysze to i dziadkowie sluza pomoca. Wiec gdzie lezy problem. Tu, ze Pani Magda takiego problemu jako dziecko nie miala, o rodzice o to zadbali. Wybor ateizmu jak rowniez wegetarianizmu oraz innych rzeczy pozostawilabym dla Janka na bardziej dorosle czasy. Pozdrawiam i zycze powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
komorka25 Re: Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niew 25.11.07, 21:16 beata9654 napisała: > Uwazam, ze wiara katolicka nie niesie ze soba nic zlego, > a wprost przeciwnie. Chociazby nauka szacunku dla dziadkow, > rodzicow i bliznich. Jakoś ani rodziców pani Magdy, ani katechetki jej dziecka, ani księży nie nauczyła tegoż szacunku. > Przykazania koscielne sa od wiekow wprowadzane do etyki czlowieka. Które? Bo jakoś nie kojarzę. > A z tego co slysze to i dziadkowie sluza pomoca. Jaką? Poniżając Magdę i okłamując księdza? > Wiec gdzie lezy problem. Tu, ze Pani Magda takiego > problemu jako dziecko nie miala, o rodzice o to zadbali. Właśnie. Nie miała problemu, bo nie wiedziała, że może mieć wybór. Jakie to katolickie. Odpowiedz Link Zgłoś
swinka_bejb Re: Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niew 25.11.07, 22:29 komorka25 napisał: > > Przykazania koscielne sa od wiekow wprowadzane do etyki czlowieka. > > Które? Bo jakoś nie kojarzę. To normalne, jesli nie zna sie dekalogu. Jakie to ateistyczne... A podobno uwazacie sie za lepiej poinformowanych i inteligentniejszych od ludzi wierzacych. 4/ Czcij ojca swego i matke swoja W wiekszosci europejskich kodeksow cywilnych przeklada sie to na obowiazek wspomozenia i opieki nad starymi/chorymi rodzicami. 5/ Nie zabijaj - to tez nic Ci nie mowi ? Podpowiadam - Kodeks Karny - umyslne uszkodzenie ciala, zabojstwo itp. 6/ Nie kradnij - tamze. 7/ Nie cudzoloz - w znakomitej wiekszosci kodeksow niewiernosc malzenska jest podstawa do rozwodu z orzeczeniem winy, czyli takze odszkodowaniem majatkowym. 8/ Nie mow falszywego swiadectwa przeciw blizniemu swemu - sprawdz co grozi za skladanie falszywych zeznan lub znieslawienie w pierwszym lepszym kodeksie karnym. Czy teraz cos juz halo ? Odpowiedz Link Zgłoś
stoova Re: Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niew 26.11.07, 13:21 To religia wywodzi się z etyki. Nie na odwrót. Zwierzętom nie jest potrzebna religia, by np. nie zabijać członków własnej grupy, nie oszukiwać (bo jak kłamstwo wyjdzie, to można mieć przerąbane). Odpowiedz Link Zgłoś
hetman_a Pranie mózgu przez zastraszenie to potrafi KK... 25.11.07, 20:17 ... i nic więcej! ZERO tolerancji, a niby to wiara mówiąca o miłości do KAŻDEGO bliźniego. Najgorsze jest to, że tą nienawiść najbardziej wyrażają księża katoliccy i mam nadzieję, że będą się smażyć w tym ich piekle. Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Ty za to jestes tolerancyjny. Nienawisc do 25.11.07, 20:28 katolikow, az ci piana cieknie na klawiature. Ksieza namawiaja do tolerancji prawdziwej. Lewaccy agitatorzy kaza zachwyacac sie muslimami, gejami i arabusami, a nienawidzic katolikow. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Miłością chrześcijańską to sam aż tryskasz. 25.11.07, 20:41 Nieźle "arabusy"..... Nikt ci nie każe się zachwycać Muzułmanami, homoseksualistami czy Arabami. Wystarczy byś ich nie nienawidził. Nikt też nie nakazuje nienawidzić Katolików. Po prostu niecheć do fundamentalistów katolickich próbujesz przenosić na nienawiść do wszystkich Katolików. Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Re: Miłością chrześcijańską to sam aż tryskasz. 25.11.07, 21:17 > Nikt ci nie każe się zachwycać Muzułmanami, homoseksualistami czy > Arabami. Wystarczy byś ich nie nienawidził. Totez ich nie nienawidze, ale wole ich w Arabii niz w Europie. > Nikt też nie nakazuje nienawidzić Katolików. Po prostu niecheć do > fundamentalistów katolickich próbujesz przenosić na nienawiść do > wszystkich Katolików. Bo tak to wlasnie wyglada. Zazwyczaj nie czytam o fundamentalistach, a o katolickim motlochu. Przy tym kazda proba bronienia nauki Kosciola moze sie skonczyc oskarzeniem o fundamentalizm. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Miłością chrześcijańską to sam aż tryskasz. 25.11.07, 21:29 > Totez ich nie nienawidze, ale wole ich w Arabii niz w Europie. Nienawidzisz. Niestety dobór słownictwa jest jednoznaczny. Jak ktoś pisze o "arabusach", to od razu określa swoje do nich podejście. > Bo tak to wlasnie wyglada. Zazwyczaj nie czytam o > fundamentalistach, a o katolickim motlochu. Przy tym kazda proba > bronienia nauki Kosciola moze sie skonczyc oskarzeniem o > fundamentalizm. Zazwyczaj. Zazwyczaj na forum to mamy pokaz wyzwisk. Z jednej strony tacy co piszą o "katolickim motłochu" z drugiej strony tacy jak Ty, którzy piszą o "lewackich agitatorach" którzy "kaza zachwyacac sie muslimami, gejami i arabusami, a nienawidzic katolikow". Ot wart Pac pałaca, a pałac Paca. Tyle że o ile wojowniczy ateiści mi wiszą bo się z nimi nie utożsamiam wolałbym byś mnie jako "Katolik" czy "Chrześcijanin" nie reprezentował bo twoje podejście ani z tym ani z nauką Kościoła niewiele ma wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Re: Miłością chrześcijańską to sam aż tryskasz. 25.11.07, 21:42 > Nienawidzisz. Niestety dobór słownictwa jest jednoznaczny. Jak ktoś > pisze o "arabusach", to od razu określa swoje do nich podejście Uzywam kolokwialnych okreslen. Nie sa one dla mnie nacechowane emocjonalnie. > Zazwyczaj. Zazwyczaj na forum to mamy pokaz wyzwisk. Z jednej strony > tacy co piszą o "katolickim motłochu" z drugiej strony tacy jak Ty, > którzy piszą o "lewackich agitatorach" którzy "kaza zachwyacac sie > muslimami, gejami i arabusami, a nienawidzic katolikow". > Ot wart Pac pałaca, a pałac Paca. Co jest zlego w stwierdzeniu lewacki agitator? > Tyle że o ile wojowniczy ateiści mi wiszą bo się z nimi nie > utożsamiam wolałbym byś mnie jako "Katolik" czy "Chrześcijanin" nie > reprezentował bo twoje podejście ani z tym ani z nauką Kościoła > niewiele ma wspólnego. Nauke Kosciola znam i to bardzo dobrze. Jakie widzisz problemy w moich wypowiedziach poza dosadnym jezykiem? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Miłością chrześcijańską to sam aż tryskasz. 25.11.07, 21:55 > Uzywam kolokwialnych okreslen. Nie sa one dla mnie nacechowane > emocjonalnie. Ok w porzadku, a ktoś inny kolokwialnie wyraża się "katolicki motłoch". Wiesz nie żartuj. > Co jest zlego w stwierdzeniu lewacki agitator? Rżniesz głupa? Nie musisz. > Nauke Kosciola znam i to bardzo dobrze. Jakie widzisz problemy w > moich wypowiedziach poza dosadnym jezykiem? To nie jest dosadny język. Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Re: Miłością chrześcijańską to sam aż tryskasz. 25.11.07, 22:42 > Ok w porzadku, a ktoś inny kolokwialnie wyraża się "katolicki > motłoch". Wiesz nie żartuj. To nie jest kolokwialne, ale obrazliwe. Arabus to cos jak makaron albo zabojad. > Rżniesz głupa? Nie musisz. Nie. Po prostu lewacki agitator to jedynie okreslenie cech jegomoscia, ktory sie do mnie zwraca. Nazwanie ich po imieniu. > To nie jest dosadny język. A jaki? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Miłością chrześcijańską to sam aż tryskasz. 26.11.07, 02:21 > To nie jest kolokwialne, ale obrazliwe. Arabus to cos jak makaron > albo zabojad. A "Makaron" czy "żabojad" nie jest obraźliwe? Ciekawostka. > Nie. Po prostu lewacki agitator to jedynie okreslenie cech > jegomoscia, ktory sie do mnie zwraca. Nazwanie ich po imieniu. Przepraszam ty nie "rżniesz" ty jesteś... Chodziło o całość wypowiedzi. > A jaki? Chamski i przesycony ksenofobią. Język, którym Chrześcijanin dla którego reguła "szanuj bliźniego swego" jest świąta, nie powinien się wypowiadać. No chyba że zaczniesz mi tu zaraz falandyzować pojęcie "bliźniego" albo znaczenie słowa "szanuj"? Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Re: Miłością chrześcijańską to sam aż tryskasz. 26.11.07, 12:14 > A "Makaron" czy "żabojad" nie jest obraźliwe? Ciekawostka. Moim zdaniem, nie az tak bardzo. > Przepraszam ty nie "rżniesz" ty jesteś... Chodziło o całość > wypowiedzi. Spieprzaj dziadu. > Chamski i przesycony ksenofobią. Język, którym Chrześcijanin dla > którego reguła "szanuj bliźniego swego" jest świąta, nie powinien się > wypowiadać. Daj se spokoj z tymi kazaniami. Lubie sie po prostu kolokwialnie wypowiadac. Poprawnosc polityczna mylisz z nauczanie Chrystusa. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Miłością chrześcijańską to sam aż tryskasz. 26.11.07, 16:21 > Moim zdaniem, nie az tak bardzo. Widać taka twoja "chrześcijańska" kultura. > Spieprzaj dziadu. O juz "klasyka" cytujesz. No no.... > Daj se spokoj z tymi kazaniami. Lubie sie po prostu kolokwialnie > wypowiadac. Poprawnosc polityczna mylisz z nauczanie Chrystusa. Nie. To Ty nie masz bladego pojęcia o nauce Chrystusa. Bóg to dla Ciebie jedynie sztandar, pod którym możesz "bić wroga". Wiele pisałeś o tym co jak to księża głoszą miłość bliźniego. Mam wrażenie że nigdy takiego kazania nie słuchałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
komorka25 Re: Ty za to jestes tolerancyjny. Nienawisc do 25.11.07, 21:11 jvenables14 napisał: > Ksieza namawiaja do tolerancji prawdziwej. Proszę o przykłady. Chętnie poznam, bo na razie to słyszę tylko wyzwiska. >Lewaccy agitatorzy kaza zachwyacac sie muslimami, gejami i > arabusami, a nienawidzic katolikow. O, mój drogi prawacki agitatorze, tu dałeś piekny przykład katolickiej "tolerancji". Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Re: Ty za to jestes tolerancyjny. Nienawisc do 25.11.07, 21:19 > Proszę o przykłady. Chętnie poznam, bo na razie to słyszę tylko > wyzwiska. > A gdzie wyzywaja? Ksieza namawiaja do milosci blzniego bez wzgledu na wszystko, co nie oznacza jednak akceptacvji dla dewiacji czy zbrodni aborcji. > > O, mój drogi prawacki agitatorze, tu dałeś piekny przykład > katolickiej "tolerancji". Dzieki. Ja jestem tolerancyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
komorka25 Re: Ty za to jestes tolerancyjny. Nienawisc do 25.11.07, 21:46 jvenables14 napisał: > > Proszę o przykłady. Chętnie poznam, bo na razie to słyszę tylko > > wyzwiska. > > > > A gdzie wyzywaja? Ksieza namawiaja do milosci blzniego bez > wzgledu na wszystko, co nie oznacza jednak akceptacvji dla > dewiacji czy zbrodni aborcji. W szkole mojej córki. Tam ksiądz katecheta nazywa uczniów, którzy nie chodzą na te bzdurne lekcje "szatankami", a mnie - kiedy poszłam interweniować w tej sprawie wyzywał od "bezbożnicy" i "morderczyni niewiniatek" przez "babilońską grzesznicę" aż do "szatańskiego pomiotu", tylko dlatego, że poinformowałam go, iż nie życzę sobie obrażania m.in. mojego dziecka i narzucania mu obcego światopogladu oraz zmuszania do uczestnictwa w obcych praktykach, typu msza przed rozpoczeciem roku szkolnego czy na jego zakończenie oraz wyjscia na dodatkowe indoktrynacje pod nazwą rekolekcje. Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Re: Ty za to jestes tolerancyjny. Nienawisc do 25.11.07, 21:55 Kolejna opowiesc z krypty? A czy trzymal przy tym krzyz w wymownym gescie odpedzania szatana i kropil woda swiecona? Nastepnym razem pamietaj wlaczyc te elementy do swojej historii. Zyska na niesamowitosci, jeszcze bardziej udowodni ciemnote ksiedza. Do dziela. Odpowiedz Link Zgłoś
stoova Re: Ty za to jestes tolerancyjny. Nienawisc do 26.11.07, 13:27 Tak, zrób z tego farsę. O jakie śmieszne! Fakty są takie, że nie jeden ksiądz wyzywał nieletniego ateistę od najgorszych, obrażał rodziców itd. Ciężko to sobie wyobrazić? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Ty za to jestes tolerancyjny. Nienawisc do 25.11.07, 21:58 To był "dosadny język". :) Ale prosze nie nazywaj nauki religii "bzdurnymi lekcjami" - bo bzdurne mogą być dla ciebie a nie dla innych i bzdurność może w głównej mierze wynikać z kompletnej indolencji większości księży czy katechetów. Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena bzdury 25.11.07, 21:50 Najgorsze jest to, że tą nienawiść najbardziej wyrażają księża > katoliccy i mam nadzieję, że będą się smażyć w tym ich piekle. A skad Ty wiesz, co mowia ksieza katoliccy, skoro nie chodzisz do kosciola? Spotykasz ich na ulicy i z nimi rozmawiasz? ja uczeszczam do kosciola bardzo czesto, wiec slysze na WLASNE USZY, co mowia ksieza. I nie przypominam sobie, zeby nawolywali do nienawisci, zlych uczynkow, itp. To jakas bzdura i klamstwo wyrazane przez ludzi, ktorzy ostatni raz rozmawiali z jakims duchownym w szkole lub w ogole nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
stoova Re: bzdury 26.11.07, 13:33 To, że księża strzelają palcówki uczennicom i gwałcą chłopców to też wymysły, bo ty tego nie doświadczyłeś (aś). Odpowiedz Link Zgłoś
japico Re: bzdury 10.04.09, 12:55 cartahena napisała: I nie przypominam sobie, zeby nawolywali do nienawisci, > zlych uczynkow, itp. To jakas bzdura i klamstwo... cartahena , ty to masz pewnie wybiórczy słuch. Są tacy ludzie. Zdarzyło mi się przy różnych okazjach i tylko takie słyszałem: in vitro jakie to wstrętne i grzeszne, za kondomy ogień piekielny, Wielgus napadany - musiałbym ze świecą coś rozsądnego szukać. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperkaliemia I co z tym począć? 25.11.07, 20:23 Witam, jestem w podobnej sytuacji jak Magda i rodzice, którzy się w tym wątku wypowiadali. Mam dwójkę malutkich dzieci (jeszcze nie chodzą ani do przedszkola ani szkół), jestem niewierząca. Do tej pory dość naiwnie sądziłam, ze to się na pewno jakoś ułoży, gdy rozpoczną edukację. Dopiero z tego wątku dowiedziałam się, że dzieci muszą chodzić na religię JUŻ OD PRZEDSZKOLA! I przyznam się-czuję wściekłość. Do jasnego gwinta, żyjemy w cywilizowanym europejskim kraju w XXI wieku i jesteśmy zmuszeni do takich dylematów?!!!!! Do osobistych dramatów i problemów naszych dzieci? Wiele z tych problemów pewnie nie miałoby miejsca gdyby istniał faktyczny rozdział kościoła od państwa i nie było religii w szkołach publicznych. Tylko co z tym zrobić? Pewnie w najbliższym czasie żadna partia nie pójdzie na udry z kościołem. A może jednak warto protestować? Nie chcę tu zabrzmieć jak jakaś nawiedzona rewolucjonistka, ale może warto zainicjować jakiś ruch, protest przeciwko nauczaniu religii w szkołach religii i fikcji nauczania np. etyki. Może spróbujmy się jakoś skrzyknąć, zorganizować? Kto wie, być może także wierzący rodzice niechętni takiemu stanowi rzeczy też zechcą się przyłączyć? Wiem, że to brzmi naiwnie, ale co innego zrobić poza narzekaniem? Zainteresowanych proszę o maile na priva. Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: I co z tym począć? 27.11.07, 20:44 hiperkaliemia napisała: > Do jasnego gwinta, żyjemy w cywilizowanym europejskim kraju w XXI > wieku i jesteśmy zmuszeni do takich dylematów?!!!!! Do osobistych > dramatów i problemów naszych dzieci? > Wiele z tych problemów pewnie nie miałoby miejsca gdyby istniał > faktyczny rozdział kościoła od państwa i nie było religii w > szkołach publicznych. > Tylko co z tym zrobić? Pewnie w najbliższym czasie żadna partia nie > pójdzie na udry z kościołem. A może jednak warto protestować? > Nie chcę tu zabrzmieć jak jakaś nawiedzona rewolucjonistka, ale > może warto zainicjować jakiś ruch, protest przeciwko nauczaniu > religii w szkołach religii i fikcji nauczania np. etyki. Może > spróbujmy się jakoś skrzyknąć, zorganizować? > Kto wie, być może także wierzący rodzice niechętni takiemu stanowi > rzeczy też zechcą się przyłączyć? Oczywiście, żyjemy w państwie cywilizowanym, ale każde państwo jest cywilizowane, tyle, że na swój sposób. A ten nasz nie zdaje się najlepszy. Co do postulowanego ruchu, ja się przyłączam. Ale przyznam, że nie widzę wielkich szans powodzenia, gdy nawet szef ugrupowania deklarującego przed wyborami podpisanie Karty Praw Podstawowych UE po zwycięskich wyborach, gdy usłyszał reprymendę biskupów katolickich od razu się wycofał z obietnic. Natomiast Ty możesz spokojnie zbierając opinie i doświadczenia zapisane tu na forum, jak np. fnolla czy uccellino, przygotować siebie i własne dzieci do zderzenia z twardym naciskiem otoczenia na Twoje włączenie się do religijnej hipokryzji. Odpowiedz Link Zgłoś