Dodaj do ulubionych

Obżarstwo

03.03.08, 12:38
Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu


Na pierwszy rzut oka wydaje się, że posiadanie ciała oraz
konieczność odżywiania się to ten jedyny wymiar ludzkiej natury, w
którym człowiek niemal w ogóle nie różni się od zwierząt. W
rzeczywistości jest jednak inaczej.
Otóż zwierzęta żyjące w swoim naturalnym środowisku nie mają zwykle
problemów z właściwym odżywianiem się czy z nadwagą. Z otyłością
spotykamy się niemal wyłącznie u zwierząt domowych i oswojonych,
gdyż ich tryb życia oraz sposób odżywiania zależy od nas - ludzi.
Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu to specyficzny problem człowieka.
Nadmierny i trudny do opanowania apetyt może wynikać z zaburzeń
biochemicznych, zwłaszcza w sferze hormonów. Może też wynikać ze
złych nawyków. Są one trudne do wyeliminowania szczególnie wtedy,
gdy zostały nabyte już w okresie dzieciństwa. Najczęściej jednak
nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu ma swoje podłoże w błędnej
filozofii życia, opartej na wypaczonej hierarchii wartości. Brak
panowania nad sobą staje się wtedy na tyle poważnym złem moralnym,
że jest jednym z grzechów głównych i prowadzi do kryzysu również w
innych dziedzinach.
Błędna filozofia życia
U podstaw błędnej filozofii życia prowadzącej do braku umiaru leży
zwykle szukanie przyjemności za wszelką cenę oraz postawienie
przyjemności w miejsce radości. Istnieją zasadnicze różnice między
radością a przyjemnością. Przyjemność jest osiągalna dla wszystkich
ludzi, podczas gdy nie wszyscy doświadczają radości. Aby doznać
chwili przyjemności, wystarczy się najeść, wyspać, odreagować złość
czy zaspokoić jakiś popęd. A na tego typu zachowania stać każdego
człowieka. Tak postępować potrafi nawet niemowlę, a także ludzie
niedojrzali czy z zaburzeniami psychicznymi.
Druga różnica polega na tym, że przyjemność można osiągnąć wprost.
Wystarczy sięgnąć po smaczną potrawę czy zaspokoić jakiś popęd.
Tymczasem radość nie jest osiągalna wprost, gdyż jest ona
konsekwencją szlachetnego życia, opartego na miłości i prawdzie.
Trzecia różnica polega na tym, że przyjemność jest krótkotrwała (np.
poczucie sytości po posiłku). Skupianie się na przyjemności często
prowadzi do przykrych doznań, a nawet do życiowych tragedii.
Wystarczy tu wspomnieć o ludziach, którzy dla chwili przyjemności
seksualnej zdradzają małżonka czy tracą zdrowie, a nawet życie lub
dopuszczają się przestępstw. Tymczasem radość jest trwała. Nie
tracimy jej nawet wtedy, gdy przeżywamy jakieś trudności czy bolesne
nastroje. Radość bowiem to nie nastrój, lecz sposób istnienia tych,
którzy kochają.
Czwarta różnica płynie z faktu, że szukanie przyjemności zawęża
nasze pragnienia i aspiracje, a z czasem prowadzi do nałogów i
uzależnień (np. obżarstwo, pijaństwo, erotomania) oraz do bolesnego
cierpienia. Natomiast radość prowadzi do entuzjazmu i umacnia
wolność.
Somatyzacja
Ludzie, którzy nie szukają w życiu niczego więcej niż tylko doraźnej
przyjemności, znajdują się w rozpaczliwej sytuacji. Jest przecież
wyrazem rozpaczy to, gdy ktoś z nas nie ma większych aspiracji niż
zaspokojenie potrzeb ciała czy rozładowanie jakiegoś popędu.
Początkowo taki człowiek nie zdaje sobie sprawy z własnego położenia
i z własnej rozpaczy. Jednak z każdym dniem staje się kimś coraz
bardziej egoistycznym i zniewolonym. Nie potrafi już dojrzale kochać
i solidnie pracować. Kierowanie się filozofią życia, opartą na
dążeniu do przyjemności, w nieunikniony sposób prowadzi do napięć
psychicznych, moralnych, duchowych i społecznych.
Jedną z konsekwencji takiej sytuacji jest zjawisko zwane
somatyzacją, która oznacza, że niepokoje i napięcia w sferze
psychicznej czy duchowej dany człowiek odreagowuje za pomocą
zaburzeń w sferze cielesnej. Po tragicznej śmierci swego
nastoletniego syna jeden z moich znajomych zaczął zjadać ogromne
ilości pokarmów i nawet nie zdawał sobie z tego sprawy. Jedzenie
stało się dla niego nerwowym odruchem i sposobem na "zagłuszanie"
bólu. Im większe przeżywa ktoś napięcia i niepokoje (zawinione lub
niezawinione), tym większe jest prawdopodobieństwo, że będzie miał
problemy z jedzeniem i piciem.
Zaburzona postawa w odniesieniu do jedzenia oznacza nie tylko
obżarstwo, ale też odmawianie ciału potrzebnego pokarmu. Coraz
częściej taka zaburzona postawa przyjmuje postać anoreksji, czyli
chorobliwego odchudzania, zwanego jadłowstrętem. U podstaw anoreksji
leżą zwykle poważne problemy psychiczne i społeczne. Trudności w
przyjmowaniu pokarmów nie mają wtedy podłoża fizjologicznego i
dlatego leczenie farmakologiczne z reguły w tym przypadku nie
przynosi poprawy. Odżywianie jest funkcją, poprzez którą człowiek
nie tylko zaspakaja swój głód fizyczny, ale także wiele innych
ważnych potrzeb.
Fakt ten możemy najłatwiej zaobserwować u niemowląt, które w czasie
karmienia otrzymują od matki nie tylko pokarm fizyczny, ale też
miłość, czułość, bliskość, poczucie bezpieczeństwa. Podstawowym
problemem w przypadku anoreksji nie są trudności fizjologiczne czy
jakieś wrodzone predyspozycje, lecz bunt lub lęk danej osoby w
stosunku do życia i środowiska, w którym żyje. Osoby dotknięte
anoreksją przeżywają zwykle nieuświadomiony lęk wobec życia i wyzwań
dorosłości, a także lęk wobec własnego ciała, seksualności i
płodności. W każdej dziedzinie uleganie jednej skrajności łatwo
przechodzi w popadanie w drugą skrajność. Przykładem jest bulimia,
czyli niekontrolowane, odruchowe objadanie się, które może pojawiać
się jako reakcja na anoreksję.

Problem z życiem
Związek między błędną filozofią życia a łakomstwem jest łatwo
dostrzegalny w odniesieniu do nieumiarkowanego picia, zwłaszcza
wtedy, gdy ma ono formę upijania się alkoholem. Jest to substancja,
która - podobnie jak narkotyk - zawęża świadomość człowieka oraz
zniekształca jego stany emocjonalne. Alkoholik czy narkoman to ktoś,
kto ma najpierw problem z życiem, a dopiero w konsekwencji problem z
nadmiernym piciem alkoholu czy z sięganiem po narkotyk.
Łakomstwo odnosi się nie tylko do pokarmów i napojów.
Nieumiarkowanie może mieć też formę nadmiernego "karmienia się"
bodźcami psychicznymi, na przykład w postaci wielogodzinnego
siedzenia przed telewizorem czy komputerem. Na nic nie zda się
zdrowa żywność, jeśli ktoś szkodzi siebie niezdrowymi treściami
psychicznymi, przemocą, wyuzdaniem, pornografią, plotkami. Taki
człowiek zatruwa swoje sumienie, swoje więzi i swoją hierarchię
wartości.
Brak panowania nad sobą w jedzeniu i piciu czy też w "karmieniu się"
psychicznymi bodźcami osłabia wolność we wszystkich innych sferach
człowieczeństwa. A to prowadzi nie tylko do problemów zdrowotnych,
lecz także do egoizmu, lenistwa, wygodnictwa. Nieumiarkowanie w
jedzeniu i piciu zawęża pragnienia i aspiracje. Oznacza rezygnację z
szukania trwałej radości na rzecz szukania chwilowej przyjemności.
Taka filozofia życia to najkrótsza droga do uzależnień i do
popadnięcia w rozpacz.
Wyeliminować źródło pokusy
W tej sytuacji warto stanowczo czuwać nad sobą po to, by nie popaść
w pułapkę nieumiarkowanego jedzenia i picia. W tym celu nie
wystarczy jednak sama chęć panowania nad sobą, umartwianie się czy
podejmowanie "akcji" odchudzania. Nie wystarczy też podjęcie
abstynencji, która w przypadku choroby alkoholowej czy narkomanii
jest konieczna. Trzeba bowiem wyeliminować źródło pokusy.
Skoro u podstaw braku panowania nad sobą w jedzeniu i piciu leży
błędna filozofia życia, oparta na szukaniu dobrego nastroju zamiast
dobrego postępowania, to najlepszą ochroną w tej dziedzinie jest
ewangeliczna filozofia życia, oparta na naśladowaniu Jezusa. On uczy
nas miłości przynoszącej radość, a nieosiągalnej w sferze cielesnej.
Skuteczna ochrona przed grzesznym łakomstwem to zatem najpierw
troska o zdrowie duchowe, czyli o zaspokojenie głodu znacznie
ważniejszego dla człowieka niż głód fizyczny. Gdy duch jest chory,
wtedy cierpi także
Obserwuj wątek
    • z2006 Re: Obżarstwo 04.03.08, 19:35
      Znowu nie podałaś źródła. Poza tym obcięło ci końcówkę.
    • vobiska1 Re: Obżarstwo cd, 05.03.08, 01:03
      Brak panowania nad sobą w jedzeniu i piciu czy też w "karmieniu się"
      psychicznymi bodźcami osłabia wolność we wszystkich innych sferach
      człowieczeństwa. A to prowadzi nie tylko do problemów zdrowotnych,
      lecz także do egoizmu, lenistwa, wygodnictwa. Nieumiarkowanie w
      jedzeniu i piciu zawęża pragnienia i aspiracje. Oznacza rezygnację z
      szukania trwałej radości na rzecz szukania chwilowej przyjemności.
      Taka filozofia życia to najkrótsza droga do uzależnień i do
      popadnięcia w rozpacz.
      Wyeliminować źródło pokusy
      W tej sytuacji warto stanowczo czuwać nad sobą po to, by nie popaść
      w pułapkę nieumiarkowanego jedzenia i picia. W tym celu nie
      wystarczy jednak sama chęć panowania nad sobą, umartwianie się czy
      podejmowanie "akcji" odchudzania. Nie wystarczy też podjęcie
      abstynencji, która w przypadku choroby alkoholowej czy narkomanii
      jest konieczna. Trzeba bowiem wyeliminować źródło pokusy.
      Skoro u podstaw braku panowania nad sobą w jedzeniu i piciu leży
      błędna filozofia życia, oparta na szukaniu dobrego nastroju zamiast
      dobrego postępowania, to najlepszą ochroną w tej dziedzinie jest
      ewangeliczna filozofia życia, oparta na naśladowaniu Jezusa. On uczy
      nas miłości przynoszącej radość, a nieosiągalnej w sferze cielesnej.
      Skuteczna ochrona przed grzesznym łakomstwem to zatem najpierw
      troska o zdrowie duchowe, czyli o zaspokojenie głodu znacznie
      ważniejszego dla człowieka niż głód fizyczny. Gdy duch jest chory,
      wtedy cierpi także nasze ciało.
      W chorym ciele może być zdrowy duch, ale tam, gdzie duch jest chory,
      ciało nieuchronnie skazane jest na cierpienie. Zdrowy duch chroni
      nas nie tylko przed złem moralnym, ale również przed łakomstwem i
      innymi problemami w sferze cielesnej. I to właśnie jest sensem
      dojrzale rozumianego postu: odzyskanie panowania nad sobą, obrona
      przed karmieniem się tym, co szkodliwe fizycznie, stawianie sobie
      wymagań i dyscyplina, dzięki której człowiek staje się panem samego
      siebie.
      ks. Marek Dziewiecki

      • vobiska1 Na podglądzie artykuł 05.03.08, 01:08
        z Kiosk onet.pl był cały!1
        Nie rozumiem dlaczego wciaż upierdliwie pytasz o źródła.Czy ja piszę
        u Ciebie pracę naukową czy raczej zwykły wątek?
        • z2006 Re: Na podglądzie artykuł 05.03.08, 07:07
          Szacunek dla cudzej własności obowiązuje w każdej sytuacji.
          • vobiska1 Re: Na podglądzie artykuł 05.03.08, 08:20
            Masz rację chłopie lecz często jestem roztargniona i potem tego
            źrodła nie mogę dla Ciebie odnaleźć, sorry)).
      • vobiska1 Jesteś obżartuchem?)))) n/t 05.03.08, 01:09
        • z2006 Nie. n/t 05.03.08, 07:08
          • vobiska1 Re: Nie. n/t 05.03.08, 08:23
            Zaprzeczasz zbyt klategorycznie czyli jestes, każdy jest ,
            przynajmniej w Europie przepełnionej smakołykami)), ja jestem ,choć
            z tym walczę. Nie obżartuch a łakomczuch))).Obżartuch bierze na
            ilość a łakomczuch tylko łakomy na niektóre kąski.Jest jeszcze
            łasuch, ten się lubi tylko delektowac, wybierac rodzynki z
            sernika)))).
            • z2006 Re: Nie. n/t 06.03.08, 07:21
              vobiska1 napisała:

              > Zaprzeczasz zbyt klategorycznie czyli jestes,
              W taki sposób można wmówić wszystko.
              • vobiska1 Re: Nie. n/t 06.03.08, 09:24
                Przecież to żarty!!)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka