Dodaj do ulubionych

Czy potrafisz pokazać mi Boga?

    • kiczkis Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 12.03.08, 13:19
      kaminali88 napisała:

      > Witam serdecznie,
      > jestem osobą niewierzącą, ale w fenomenie religii interesuje mnie
      > szczególnie jedna kwestia. Zakładam, że 'prawdziwa' (cokolwiek to
      > znaczy) wiara w Boga to pewność, że Bóg istnieje. Mam w związku z
      > tym pytanie do osób wierzących:
      >
      > Czy Twoja wiara to "ufność", że spotkasz/doświadczysz Boga dopiero
      > po śmierci, czy wręcz przeciwnie - doświadczasz Jego obecności w
      > życiu codziennym?
      >
      > Jeśli są na tym forum osoby wierzące, które opowiadają się za tą
      > drugą opcją, proszę, niech podzielą się tym, gdzie wg nich
      > przejawia się Bóg w otaczającym nas świecie.
      >
      > Pozdrawiam
      ==============================

      A czy potrafisz drogie dziecko pokazać mi ROZUM?
      - Nie MOZG a ROZUM.. I czy POTRAFISZ drogie dziecie zanegowac FAKT
      istnienia rozumu???
    • mala.mi74 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 12.03.08, 13:55
      kaminali88 napisała:

      > Witam serdecznie,
      > jestem osobą niewierzącą, ale w fenomenie religii interesuje mnie
      > szczególnie jedna kwestia. Zakładam, że 'prawdziwa' (cokolwiek to
      > znaczy) wiara w Boga to pewność, że Bóg istnieje. Mam w związku z
      > tym pytanie do osób wierzących:
      >
      > Czy Twoja wiara to "ufność", że spotkasz/doświadczysz Boga dopiero
      > po śmierci, czy wręcz przeciwnie - doświadczasz Jego obecności w
      > życiu codziennym?
      >
      Nadzieja ,ze Boga spotka się dopiero po smierci to raczej deizm,a
      nie wiara w sensie doswiadczenia religijnego.
      Trudno opisac jak doswidcza sie Boga w zyiu codziennym-to tak jak ja
      bym się pytała Ciebie jak na codzien doswiadczasz miłosci czy
      nadziei.Boga doswiadcza się szczegónie w modlitwie, sakramentach,
      wspólnocie wierzacych,dobroci inych ludzi, madrosci ,ktora
      przychodzi jakby "z zewnątrz", sile do miłosci, przemianie
      człowieka, nadzwyczajnych okolicznosciach, madrosci Pisma sw.
      Jak chcesz to napisz do mnie na priva.Pozdro.
      • kolter_hugh Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 12.03.08, 14:05
        mala.mi74 napisała:

        > Nadzieja ,ze Boga spotka się dopiero po smierci to raczej deizm,a
        > nie wiara w sensie doswiadczenia religijnego.
        > Trudno opisac jak doswidcza sie Boga w zyiu codziennym-to tak jak ja
        > bym się pytała Ciebie jak na codzien doswiadczasz miłosci czy
        > nadziei.Boga doswiadcza się szczegónie w modlitwie, sakramentach,
        > wspólnocie wierzacych,dobroci inych ludzi, madrosci ,ktora
        > przychodzi jakby "z zewnątrz", sile do miłosci, przemianie
        > człowieka, nadzwyczajnych okolicznosciach, madrosci Pisma sw.
        > Jak chcesz to napisz do mnie na priva.Pozdro.

        Co to znaczy że doświadcza w sakramentach ??? jak wsuniesz opłatek to orgazmu
        dostajesz czy jak ???? ::))))))
        • mala.mi74 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 12.03.08, 14:16
          kolter_hugh napisał:

          > mala.mi74 napisała:
          >
          > > Nadzieja ,ze Boga spotka się dopiero po smierci to raczej deizm,a
          > > nie wiara w sensie doswiadczenia religijnego.
          > > Trudno opisac jak doswidcza sie Boga w zyiu codziennym-to tak
          jak ja
          > > bym się pytała Ciebie jak na codzien doswiadczasz miłosci czy
          > > nadziei.Boga doswiadcza się szczegónie w modlitwie, sakramentach,
          > > wspólnocie wierzacych,dobroci inych ludzi, madrosci ,ktora
          > > przychodzi jakby "z zewnątrz", sile do miłosci, przemianie
          > > człowieka, nadzwyczajnych okolicznosciach, madrosci Pisma sw.
          > > Jak chcesz to napisz do mnie na priva.Pozdro.
          >
          > Co to znaczy że doświadcza w sakramentach ??? jak wsuniesz opłatek
          to orgazmu
          > dostajesz czy jak ???? ::))))))

          ta wypowiedź przywodzi mi jeszcze jedną mysl: tam gdzie nie ma Boga
          szerzy się głupota, bezmyslnosc, powierzchownosc a czesto i chamstwo.
          To tak a propos tego co napisałam wczesniej o przemianie
          czlowieka :moze ona nastepowac na korzysc człowieka z zwiazku ze
          wspólpraca z Bogiem,albo na niekorzysc w zwiazku z walka z Bogiem...
          Pozdr
          >
          • kolter_hugh Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 12.03.08, 14:22
            mala.mi74 napisała

            > ta wypowiedź przywodzi mi jeszcze jedną mysl: tam gdzie nie ma Boga
            > szerzy się głupota, bezmyslnosc, powierzchownosc a czesto i chamstwo.

            Tak ,czyli to ateiści założyli spis ksiąg zakazanych , to ateiści mordowali na
            stosach ludzi nauki kultury i sztuki a starowinkach podejrzanych o czary nie
            wspomnę, nie chamstwo tylko refleksja której brak tobie bo komunia to zdaje sie
            jeden z sakramentów ale jak pamiętam to Jezus łamał chleb i kazał pic wino więc
            skoro tak to wasz samkrament to tylko połowa sakramentu ::)))


            > To tak a propos tego co napisałam wczesniej o przemianie
            > czlowieka :moze ona nastepowac na korzysc człowieka z zwiazku ze
            > wspólpraca z Bogiem,albo na niekorzysc w zwiazku z walka z Bogiem...
            > Pozdr

            Kiedy rzymskiego papieża nazywacie ojcem świętym, to to masz na myśli że ktoś
            walczy z bogiem ??
      • astrotaurus Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 12.03.08, 15:04
        mala.mi74 napisała:

        **Trudno opisac jak doswidcza sie Boga w zyiu codziennym-to tak jak ja bym się
        pytała Ciebie jak na codzien doswiadczasz miłosci czy nadziei.**

        Strzał w 10, mala.mi74 !!
        Zrobiłaś to chyba niechcący, ale efekt się liczy! :D
        Tak jak miłość i nadzieja są subiektywnymi stanami świadomości człowieka
        dowolnego, tak samo bóg jest subiektywnym stanem świadomości człowieka wierzącego.
        I nie ma innego.
        • mala.mi74 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 12.03.08, 15:08
          astrotaurus napisał:

          > mala.mi74 napisała:
          >
          > **Trudno opisac jak doswidcza sie Boga w zyiu codziennym-to tak
          jak ja bym się
          > pytała Ciebie jak na codzien doswiadczasz miłosci czy nadziei.**
          >
          > Strzał w 10, mala.mi74 !!
          > Zrobiłaś to chyba niechcący, ale efekt się liczy! :D
          > Tak jak miłość i nadzieja są subiektywnymi stanami świadomości
          człowieka
          > dowolnego, tak samo bóg jest subiektywnym stanem świadomości
          człowieka wierzące
          > go.
          > I nie ma innego.

          Skad wiesz ,ze miłosc jest subiektywnym stanem człowieka? Nauka nic
          takiego nie mówi!!!
          >
          • mala.mi74 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 12.03.08, 15:15
            mala.mi74 napisała:

            > astrotaurus napisał:
            >
            > > mala.mi74 napisała:
            > >
            > > **Trudno opisac jak doswidcza sie Boga w zyiu codziennym-to tak
            > jak ja bym się
            > > pytała Ciebie jak na codzien doswiadczasz miłosci czy nadziei.**
            > >
            > > Strzał w 10, mala.mi74 !!
            > > Zrobiłaś to chyba niechcący, ale efekt się liczy! :D
            > > Tak jak miłość i nadzieja są subiektywnymi stanami świadomości
            > człowieka
            > > dowolnego, tak samo bóg jest subiektywnym stanem świadomości
            > człowieka wierzące
            > > go.
            > > I nie ma innego.
            >
            > Skad wiesz ,ze miłosc jest subiektywnym stanem człowieka? Nauka
            nic
            > takiego nie mówi!!!

            Dodam jeszcze,ze wg Ciebie np.Jan Kowalski nie jest obiektywna
            postacia,bo przeciez zarówno ja jak i Ty odbieramy Go zupłenie
            inaczej tzn. subiektywnie? Zadziwiajaca logika...
            A tak a propos ciagłych sloganów,ze nauka nie udowadnia istnienia
            Boga....no ja mam nadzieję,ze nie udowadnia. Gdyby ta "nauka" wzieła
            mikroskop i powiedziała "o! tutaj mamy Boga!" to ja bym w takiego
            Boga nie wierzyła,bo to znaczy,ze Bóg jest tylko jakims
            stworzeniem,obiektem badan człowieka, z nie osobą transcedetalna, z
            innego niz nasz materialny swiat, przekraczajaca rozum człowieka. W
            takiego Boga nie wierze, co to byłyby za "bozek".....
            > >
            • piwi77 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 12.03.08, 15:29
              mala.mi74 napisała:

              > Dodam jeszcze,ze wg Ciebie np.Jan Kowalski nie jest obiektywna
              > postacia,bo przeciez zarówno ja jak i Ty odbieramy Go zupłenie
              > inaczej tzn. subiektywnie? Zadziwiajaca logika...

              Mala.mi74, rozchwiała Ci się rzeczywistość i sama musisz wiedzieć co
              ze swoim stanem zrobić. Jan Kowalski (moze być każdy inny) jest
              realną postacią, posiadającą wzrost, wagę, wiek, nazwisko, PESEL i
              wiele innych przymiotów niezbicie wskazujących, że mamy do czynienia
              z postacią materialną. I trudno mi sobie wyobrazić, choć muszę Ci na
              słowo wierzyć, że odbierzesz go np jako kobietę, o innym wzroście,
              wadze, wieku, nazwisku itd.
              • igor-men Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 12.03.08, 15:59
                piwi77 i astrotaurus,

                Zadacie dowodow ze Bog istnieje i sami twierdzicie ze nie istnieje. To moze
                przedstawicie mi tu sensowny dowod ze nie istnieje?

                Wy wierzycie ze On nie istnieje a my wierzymy ze istnieje tylko ze owocami wiary
                u was jest ciagly niepokoj ze okaze sie jednak ze istieje natomiast my mamy
                spokojne serca i dusze i sie niczego nie boimy.
                Wy nie probojecie nam udowodnic ze Bog nie istnieje, wy sami szukacie powodow
                zeby sobie i tylko i wylacznie sobie udowodnic ze Go nie ma bo zyjecie w ciaglym
                niepokoju, ze a moze jednak.

                • piwi77 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 12.03.08, 17:05
                  igor-men napisał:

                  > Zadacie dowodow ze Bog istnieje i sami twierdzicie ze nie
                  > istnieje. To moze przedstawicie mi tu sensowny dowod ze nie
                  > istnieje?

                  Nie żądam dowodów na istnienie Boga, bo nie mam zwyczaju żądać
                  rzeczy niemożliwych. Co najwyżej dziwi mnie, że ludzie dorośli,
                  pewnie wykształceni, mogą sobie coś twierdzić, coś niezmiernie
                  ważnego, nie mając w ręce nic na potwierdzenie swojej tezy. Mało
                  tego, co jakiś czas wpadają na świetny pomysł przerzucenia obowiązku
                  dowiedzenia swoich fantazji na sceptyków, aby ci dowiedli
                  zaprzeczenia fantastycznej tezy. Czy twierdzenie Pitagorasa też
                  dlatego jest prawdziwe, że nikt nie jest w stanie udowodnić jego
                  fałszu? Więc proszę bez galopady. Twierdźcie dalej swoje, proszę
                  bardzo, ale pozwólcie nam na uśmiechy politowania, że można tak
                  fantazjować.
                  • igor-men Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 12.03.08, 23:10
                    Bracie Piwwi77,

                    Czy widziales kiedys temat na forum: "Wierze w Boga: czy moglby mi ktos wyjasnic
                    ze go nie ma?". Ja nigdy. Prawdopodobnie wiekszosc tego typu tematow zaczyna
                    sie( tak jak ten nawiasem mowiac): "Nie wierze w Boga, czy moglby mi ktos o nim
                    poopowiadac?". To ja sie pytam: Skoro nie wierzysz to po co Cie On interesuje?
                    Czemu zaczyna sie dyskusje skoro jest sie pewnym swej racji?
                    To jest wlasnie ten niepokoj o ktorym wspomnialem wczesniej ktory Wam sie
                    zalacza, a wlasciwie Pan Bog go Wam zalacza. Nie mart sie Piwi77, Pan Bog Was
                    tak nie zostawi, bedziecie miec ten niepokoj zawsze, zawsze bedzie Was
                    niepokoilo ze my wierzymy bo Twoja dusza i serce pragnie Boga i caly czas sie o
                    Niego dopomina ale Ty nie pozwalasz sie temu pragnieniu wydostac, lejesz je po
                    karku ile sie da, ale ono tam bedzie zawsze. To jest wlasnie dowod na istnienie
                    Boga ktory powinien najbardziej do Ciebie przemowic. Nie uwolnisz sie nigdy od
                    Niego. Bo on Cie kocha czy Ci sie to podoba czy nie i zawsze Cie przyjmnie
                    spowrotem do Siebie, obys tylko tego zechcial. A ja WIERZE ze tak bedzie i bede
                    Go prosil aby Ci dodal sil.
                    Nawiazujac do tego co napisalem na poczatku jezeli Bog by Wam byl obojetny nie
                    bylo by w ogole dyskusji.

                    Chwala Panu
                    • piwi77 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 13.03.08, 08:54
                      igor-men napisał:

                      > To ja sie pytam: Skoro nie wierzysz to po co Cie On interesuje?

                      Będąc Polakiem trudno się Bogiem nie interesować. Wszędzie, gdzie
                      nie spojrzysz, krzyże, dzieci od najmłodszych sa przymuszane do
                      nauki religii, prawo mamy katolickie, finansujemy boską organizację
                      sumą ok 5 mld zł rocznie, przekazujemy co lepsze nieruchomości za
                      bezcen tejże organizacji itd itp. No to czy można siedzieć cicho, bo
                      Boga nie ma, jeżeli w imię tej mrzonki dzieją się rzeczy w normalnym
                      państwie demokratycznym, niedopuszczalne?
                      > Czemu zaczyna sie dyskusje skoro jest sie pewnym swej racji?
                      > To jest wlasnie ten niepokoj o ktorym wspomnialem wczesniej ktory
                      Wam sie
                      > zalacza, a wlasciwie Pan Bog go Wam zalacza. Nie mart sie Piwi77,
                      Pan Bog Was
                      > tak nie zostawi, bedziecie miec ten niepokoj zawsze, zawsze bedzie
                      Was
                      > niepokoilo ze my wierzymy bo Twoja dusza i serce pragnie Boga i
                      caly czas sie o
                      > Niego dopomina ale Ty nie pozwalasz sie temu pragnieniu wydostac,
                      lejesz je po
                      > karku ile sie da, ale ono tam bedzie zawsze. To jest wlasnie dowod
                      na istnienie
                      > Boga ktory powinien najbardziej do Ciebie przemowic. Nie uwolnisz
                      sie nigdy od
                      > Niego. Bo on Cie kocha czy Ci sie to podoba czy nie i zawsze Cie
                      przyjmnie
                      > spowrotem do Siebie, obys tylko tego zechcial. A ja WIERZE ze tak
                      bedzie i bede
                      > Go prosil aby Ci dodal sil.
                      > Nawiazujac do tego co napisalem na poczatku jezeli Bog by Wam byl
                      obojetny nie
                      > bylo by w ogole dyskusji.
                      >
                      > Chwala Panu
                      >
                • kereish Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 12.03.08, 19:34
                  Hm, idac Twoim rozumowaniem, jesli nie potrafie udowodnic, ze *nie* istnieja
                  pegazy, to znaczy, ze one istnieja (lub jest to przeslanka, ze istnieja). Wobec
                  tego musielibysmy przyjac, ze istnieje mnostwo rzeczy, najbardziej bajkowych i
                  fantazyjnych. Rozumiesz?

                  Jesli twierdzisz, ze cos istnieje, to na Tobie spoczywa obowiazek popracie tego
                  argumentami.

                  > u was jest ciagly niepokoj ze okaze sie jednak ze istieje natomiast my mamy
                  > spokojne serca i dusze i sie niczego nie boimy.

                  To chyba niedobrze, ze sie tak nie boicie. Wszak to ksiadz spiewa na mszy:
                  "Blogoslawiony kto sie boi Panaaa", nieprawda?

                  Ciagly niepokoj? A gdzie go widzisz, skoro tak twierdzisz? Jak sie przejawia?
                  Czy wydaje Ci sie, ze Czesi sa jacys charakterystycznie niespokojni?
                  • igor-men Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 12.03.08, 23:39
                    Bracie kereish,

                    Prosze zapoznaj sie, jezeli masz ochote, z moja ostatnia odpowiedzia dotyczaca
                    tego co napisal Piwi77. Moze Cie zainteresuje.
                    Moje pytanie do Ciebie: Skoro nie wierzysz w Boga to po co czytasz i cytujesz
                    Slowo wypowiedziane i napisane przez Niego? Tak jak juz odpowiedzialem Piwi77,
                    to jest wlasnie ten niepokoj ktory kaze Ci szukac, ktory sam Bog w Tobie wznieca.
                    Skoro juz zacytowales i skoro czytasz Pismo Swiete to wspaniale, masz naprawde
                    duza szanse na zbawnienie.
                    Musisz tez wiedziec ze Bog piszac przez apostolow Pismo Swiete czasami
                    poslugiwal sie przenosniami. Ta zacytowana przez Ciebie nie oznacza ze mamy
                    chodzic po swiecie i bac sie wlasnego cienia tylko szanowac Boga ale tez
                    poniekad zdawac sobie sprawe ze tak jak my mamy wolna wole tak i On ja ma i
                    zawsze moze sie na nas wkurzyc.
                    On nas stworzyl na swoje podobienstwo. Dlatego i my czasami doswiadczamy tego
                    wkurzajac sie na innych ludzi ale tez mozemy kochac innych ludzi tak jak On
                    kocha nas.
                    Prosty przyklad: Jak dziecko rozrabia to ojciec sie czasami wkurza i moze dac
                    po lapach i sklonic syna do refleksji nad tym co zrobil zle i przeproszenie
                    ojca. Ale to nieznaczy ze bedzie to dziecko lal caly czas. Minie pare minut lub
                    godzin i ojciec i syn spowrotem tula sie do siebie i jest git.
                    Tak tez jest z naszym Bogiem Ojcem i nami dziecmi.

                    Odnoaszac sie do Tewgo przykladu z Czechami. Tak widze. Wiekszosc ludzi (na
                    calym siwiecie) jest charakterystycznie niespokojna o to jakie bedzie jutro i
                    czy aby mi kasy nie zabraknie i dlatego obserwujemy juz nie wyscig ale
                    'olimpiade szczurow' (bez urazy, nie chodzi mi tu zeby nazwac ludzi szczurami
                    ale te sformuowanie dobrze obrazuje co mam do przekazania).
                    I tu nie chodzi o to zeby nie miec bo Bog powiedzial: "Czyncie sobie ziemie
                    poddana!" ale jakim kosztem.
                    Jezus Chrystus Jego Syn tez powiedzial: "Nie troszcie sie zbytnio o rzeczy
                    doczesne". Czyli oznacza to ze troche sie troszczcie ale nie za bardzo zeby to
                    Was nie zgubilo.


                    Pozdrawiam. Z Panem Bogiem.
                    • piwi77 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 13.03.08, 09:01
                      igor-men napisał:

                      > Odnoaszac sie do Tewgo przykladu z Czechami.

                      Ten niepokój o przyszłość jest cechą ludzką i wcale nie jest
                      mniejszy wśród katolików. Nie da się go zagłuszyć pięknymi cytatami
                      z biblii, takimi jak te, które przytoczyłeś.
                  • mala.mi74 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 13.03.08, 11:16
                    kereish napisała:

                    > Hm, idac Twoim rozumowaniem, jesli nie potrafie udowodnic, ze
                    *nie* istnieja
                    > pegazy, to znaczy, ze one istnieja (lub jest to przeslanka, ze
                    istnieja). Wobec
                    > tego musielibysmy przyjac, ze istnieje mnostwo rzeczy, najbardziej
                    bajkowych i
                    > fantazyjnych. Rozumiesz?

                    Postaram sie jan odpowiedziec.

                    Alez wszyscy wiemy co to sa pegazy- sa one postaciami z bajek. Nie
                    mozesz wiec powiedziec,ze nie ma czegos takiego jak pegazy,tylko
                    okreslasz czym sa: "postaciami z bajek"
                    >
                    > Jesli twierdzisz, ze cos istnieje, to na Tobie spoczywa obowiazek
                    popracie tego
                    > argumentami.

                    A dla Ciebie argument to tylko cos "labolatoryjnego"?
                    >
                    > > u was jest ciagly niepokoj ze okaze sie jednak ze istieje
                    natomiast my ma
                    > my
                    > > spokojne serca i dusze i sie niczego nie boimy.
                    >
                    > To chyba niedobrze, ze sie tak nie boicie. Wszak to ksiadz spiewa
                    na mszy:
                    > "Blogoslawiony kto sie boi Panaaa", nieprawda?
                    >
                    > Ciagly niepokoj? A gdzie go widzisz, skoro tak twierdzisz? Jak sie
                    przejawia?
                    > Czy wydaje Ci sie, ze Czesi sa jacys charakterystycznie
                    niespokojni?

                    osobiscie juz sam pobyt na tym forum religia niewierzcych swiadczy o
                    ich niepokojach,o ciagłej agresji pomieszanej z lekiem w stosunku do
                    wierzacych nie wspomne....
                    • piwi77 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 13.03.08, 11:29
                      mala.mi74 napisała:

                      > osobiscie juz sam pobyt na tym forum religia niewierzcych
                      > swiadczy o ich niepokojach,o ciagłej agresji pomieszanej
                      > z lekiem w stosunku do wierzacych nie wspomne....

                      Myślenie życzeniowe. Jeżeli ktoś na forum wygłasza tezę, co do
                      której mam odmienne zdanie, to się wtrącam. Dlaczego odbierasz to
                      jako dowód lęku? Dowodem lęku raczej mógłby być strach przed
                      zajęciem stanowiska. A na marginesie, lęku najczęściej doświadczają
                      ci, co go innym zarzucają.
                    • astrotaurus Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 13.03.08, 12:01
                      mala.mi74 napisała:

                      **A dla Ciebie argument to tylko cos "labolatoryjnego"?**

                      Może być i raboratolyjny, byleby to było coś bardziej konkretnego, niż w
                      przypadku pegazów.


                      **osobiscie juz sam pobyt na tym forum religia niewierzcych swiadczy o ich
                      niepokojach,o ciagłej agresji pomieszanej z lekiem w stosunku do wierzacych nie
                      wspomne....**

                      Mala.mi74, Ty masz przebłyski!
                      Rzeczywiście obecność niewierzących na tym forum świadczy o ich niepokojach.
                      Przykre tylko, że te niepokoje są jak najbardziej uzasadnione - wierzący ,
                      zwłaszcza ci bardziej, są tak opętani, tak nachalni, tak niebezpieczni, że o
                      spokoju w ich pobliżu mowy być nie może. :(
                      • mala.mi74 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 13.03.08, 14:11
                        astrotaurus napisał:

                        > mala.mi74 napisała:
                        >
                        > **A dla Ciebie argument to tylko cos "labolatoryjnego"?**
                        >
                        > Może być i raboratolyjny, byleby to było coś bardziej konkretnego,
                        niż w
                        > przypadku pegazów.

                        A co dla Ciebie znaczy "konkretny": taki nad którym bedziesz miał
                        pełna kontrole?
                        >
                        >
                        > **osobiscie juz sam pobyt na tym forum religia niewierzcych
                        swiadczy o ich
                        > niepokojach,o ciagłej agresji pomieszanej z lekiem w stosunku do
                        wierzacych nie
                        > wspomne....**
                        >
                        > Mala.mi74, Ty masz przebłyski!
                        > Rzeczywiście obecność niewierzących na tym forum świadczy o ich
                        niepokojach.
                        > Przykre tylko, że te niepokoje są jak najbardziej uzasadnione -
                        wierzący ,
                        > zwłaszcza ci bardziej, są tak opętani, tak nachalni, tak
                        niebezpieczni, że o
                        > spokoju w ich pobliżu mowy być nie może. :(

                        Mysle,ze rzeczywiscie Wasze niepokoje sa uzasadnione, tylko,ze źle
                        je uzasadniasz. Twoja gresja wcale nie jest skierowana przeciwko
                        konkretnym ludziom, zwłaszcza,ze tutaj piszacy wierzcay to
                        kulturalni ludzie,ale przeciwko religia jako takiej, a nawet samemu
                        Bogu.
                        Mam swój poglad ,ze w ten sposób piszacy "ateisci" to nie prawdziwi
                        ateisci,tylko osoby o spaczonym (czasem nie ze swej winy) obrazie
                        Boga.
                        >
                        • astrotaurus Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 13.03.08, 14:45
                          mala.mi74 napisała:

                          **A co dla Ciebie znaczy "konkretny": taki nad którym bedziesz miał
                          pełna kontrole?**

                          Małpia złośliwość bez żadnej treści.
                          Przede wszystkim, żebys Ty miała nad tym kontrolę, bo na razie
                          wylewają się z Ciebie różności bez kontroli (rozumu).


                          **Twoja gresja wcale nie jest skierowana przeciwko konkretnym
                          ludziom, zwłaszcza,ze tutaj piszacy wierzcay to kulturalni
                          ludzie,ale przeciwko religia jako takiej, a nawet samemu Bogu.**

                          Tutejsi piszący to większości ludzie legitymizujący zakusy czarnych
                          na nasze wspólne dobra. I, najczęściej, ludzie nie biorący żadnej
                          odpowiedzialności za swoje słowa, za swoja wiarę, klepiacy wyuczone
                          komunały,
                          Być może moja agresja bywa kierowana przeciw religii jako takiej,
                          jeśli w ogóle można uznać, że taki twór istnieje. Niemniej jednak
                          rzeczywiście uważam, że zjawisko religii jest zupełnie niepotrzebne
                          i szkodliwe.
                          A przeciw "nawet samemu Bogu" żadnej agresji kierować nie mogę, bo
                          żadnego boga nie ma.
                • astrotaurus Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 13.03.08, 00:13
                  igor-men napisał:

                  **Zadacie dowodow ze Bog istnieje i sami twierdzicie ze nie istnieje. To moze
                  przedstawicie mi tu sensowny dowod ze nie istnieje?**

                  Ech, igor-men, to wy wprowadzacie do obiegu publicznego boga, podejmujecie wiele
                  działań w jego imieniu i w jego imieniu domagacie się wspólnej kasy na swoje
                  urojenia.
                  Na was więc wedle cywilizowanych zasad spoczywa obowiązek udowodnienia istnienia
                  owego boga. A my mamy prawo wiedzieć w imię czego mamy ponosić jakieś koszty.
                  Dla was jest to jasne (?!), a dla nas ani trochę.
                  A w zasadzie dla nas jest jasne, że ten bóg istnieje tylko w waszych urojeniach,
                  skoro nie potraficie podać choć jednej cechy boga, której fałszywości nie można
                  obalić. Tyle, że, powtórzę, te cechy musicie określać wy, a nam wystarczy je
                  obalić.


                  **u was jest ciagly niepokoj ze okaze sie jednak ze istieje natomiast my mamy
                  spokojne serca i dusze i sie niczego nie boimy.**

                  Ej, na psychologa to Ty się nie nadajesz. Wyobraź sobie, że tak jak Ty masz
                  spokojną pewność , że bóg istnieje, tak ja mam spokojną pewność, że on istnieje
                  tylko w Twojej głowie. Dasz radę wyobrazić sobie coś podobnego? Pewnie nie,
                  religijna fiksacja to Ci uniemożliwi.


                  **Wy nie probojecie nam udowodnic ze Bog nie istnieje, wy sami szukacie powodow
                  zeby sobie i tylko i wylacznie sobie udowodnic ze Go nie ma bo zyjecie w ciaglym
                  niepokoju, ze a moze jednak. **

                  Nie jest zabawne powtarzanie w kółko, ale trudno: wszelkie "dowody " istnienia i
                  działania boga (mówię cały czas o bogu biblijnym, albo innym takim) przez wieki
                  padły. Nie jesteście w stanie wymyślić nowych, więc spokój nasz się tylko pogłębia.

                  To w was narasta strach, to wy się boicie, że cały świat może wam się na głowę
                  zawalić, a wy nie jesteście kompletnie przygotowani do samodzielnego, dorosłego
                  życia.
    • ahhna Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 12.03.08, 15:55
      Jeśli wierzysz w miłość, altruizm, ekologię, odwagę, sprawiedliwość,
      dobro, szlachetność, to tak jak byś wierzył w Boga. Pojęcie "Bóg"
      jest dużym, acz niekoniecznym uproszczeniem, dobrym dla ludzi
      żyjących w wiekach średnich, bo oni po prostu nie dorośli do tych
      pojęć wymienionych przeze mnie powyzej, a te właśnie wartości są
      siła sprawczą wszystkiego na świecie. Całe nieporozumienie wokół
      wiary-niewiary w Boga jest juz tylko konsekwencja zastosowania tego
      uproszczenia. Karą za niewiarę w Boga ma być piekło: w przełożeniu
      na dzisiejszy język karą za niewiarę w powyższe wartości będzie
      marne, smutne życie, które obróci sie przeciwko nam. Brzmi jak
      piekło, prawda? A życie wieczne? Jeśli wierzysz w powyzsze wartości
      i je stosujesz w swoim zyciu, śmierć nie ma najmniejszego znaczenia.
      Zaczynasz rozumieć, że tworzymy wszyscy swego rodzaju jedność. W
      takim razie jakie znaczenie ma moja jednostkowa śmierć? Jak można
      się jej bać? Zostawiam innych, odchodzę dlatego właśnie, by im
      zrobic miejsce, wszystko przepływa - co w tym groźnego? Brzmi jak
      życie wieczne, nieprawdaż?
      W filmie o JP II była taka scena, jak przychodzi do niego do
      spowiedzi pewnien facet, który ma wziąć ślub kościelny ze swoja
      narzeczoną, ale on sam, w przeciwienstwie do narzeczonej, jest
      niewierzący. I wtedy JP II zadaje mu pytanie: no dobra, w Boga nie
      wierzysz, a w co wierzysz? I ten facet odpowiada, że w człowieka
      wierzy. JP II mówi mu więc: możesz zatem z czystym sumieniem uznac
      sie za człowieka wierzącego i brać ślub kościelny. I facet go wziął.
      I słusznie.
      • mala.mi74 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 13.03.08, 11:08
        ahhna napisała:

        > Jeśli wierzysz w miłość, altruizm, ekologię, odwagę,
        sprawiedliwość,
        > dobro, szlachetność, to tak jak byś wierzył w Boga. Pojęcie "Bóg"
        > jest dużym, acz niekoniecznym uproszczeniem, dobrym dla ludzi
        > żyjących w wiekach średnich, bo oni po prostu nie dorośli do tych
        > pojęć wymienionych przeze mnie powyzej, a te właśnie wartości są
        > siła sprawczą wszystkiego na świecie.

        Wartosci sa siła sprawcza materii? Ciekawe....

        Całe nieporozumienie wokół
        > wiary-niewiary w Boga jest juz tylko konsekwencja zastosowania
        tego
        > uproszczenia. Karą za niewiarę w Boga ma być piekło: w przełożeniu
        > na dzisiejszy język karą za niewiarę w powyższe wartości będzie
        > marne, smutne życie, które obróci sie przeciwko nam. Brzmi jak
        > piekło, prawda? A życie wieczne? Jeśli wierzysz w powyzsze
        wartości
        > i je stosujesz w swoim zyciu, śmierć nie ma najmniejszego
        znaczenia.
        > Zaczynasz rozumieć, że tworzymy wszyscy swego rodzaju jedność. W
        > takim razie jakie znaczenie ma moja jednostkowa śmierć?

        Chyba jestes bardzo młoda osobą. Jak smierc zajrzy Ci w oczy
        bedziesz mówic inaczej.

        Jak można
        > się jej bać? Zostawiam innych, odchodzę dlatego właśnie, by im
        > zrobic miejsce, wszystko przepływa - co w tym groźnego? Brzmi jak
        > życie wieczne, nieprawdaż?
        > W filmie o JP II była taka scena, jak przychodzi do niego do
        > spowiedzi pewnien facet, który ma wziąć ślub kościelny ze swoja
        > narzeczoną, ale on sam, w przeciwienstwie do narzeczonej, jest
        > niewierzący. I wtedy JP II zadaje mu pytanie: no dobra, w Boga nie
        > wierzysz, a w co wierzysz? I ten facet odpowiada, że w człowieka
        > wierzy. JP II mówi mu więc: możesz zatem z czystym sumieniem uznac
        > sie za człowieka wierzącego i brać ślub kościelny. I facet go
        wziął.
        > I słusznie.


        tak powiedział, bo gosc nie dorósł jeszcze do wiary w Boga,a czeto
        wiara w dobro prowadzi do wiary w Boga.Wiec dokładnie przeciwnie niz
        napisalas o "wiekach srednich",choc pierwsze słysze aby czlowiek
        stał sie istota wierzaca w sredniowieczu..
        pozdr
    • ploxx Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 12.03.08, 16:00
      No cóż, bez przekonania/wiary, że Bóg jest codziennie w miarę
      blisko, można z nim pogadać i ZAWSZE słucha tego, co się do niego
      mówi, całą religijność można potłuc nie powiem o co:) Ja jestem o
      tym przekonany, bo miałem w życiu sporo dziwnych przypadków, nie
      jakichś wielkich nawróceń, uzdrowień czy tp., tylko małych, dziwnych
      rzeczy, polegających właściwie na najprostszym wręcz "zakładzie":))
      ("jeśli istniejesz, to mi pomóż!")...No nie wiem, to trochę ciężko
      wytłumaczyć, ale mam wrażenie że ten Ktoś "na górze" prowadzi dialog
      ze mną i z każdym, kto się do niego zwróci (tak po prostu, jak do
      drugiej osoby). Co w końcu szkodzi się odezwać?:) Aha, odpowiedź nie
      jest jakimś głosem z niebios:), jest spotkaniem z drugą osobą,
      książką, filmem, spóźnieniem na autobus, Biblią (gdybym tylko
      częściej ją czytał;)... )
      Pozdrawiam:)
      P.S. Oczywiście są niezliczone sytuacje, kiedy ludzie "się
      odzywają", prosząc o coś dla innych osób - najczęściej pewnie o
      zdrowie albo w ogóle życie - i nic...ktoś umiera. Nie potrafię tego
      wytłumaczyć na inny sposób niż ten, że faktycznie jest poza śmiercią
      życie i to nieporównywalnie lepsze i ciekawszego od tego tutaj. Ale
      zgadzam się, że łatwo jest pisać sobie na forum, co innego przeżyć
      coś takiego:(
    • kaczy.i.indyczy Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 12.03.08, 20:34
      Odpowiadajac doslownie na pytanie tytulowe moznaby rzec krotko:Tak.I wskazac na
      sakrament Eucharystii.
      • astrotaurus Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 27.03.08, 10:12
        kaczy.i.indyczy napisał:

        ** Odpowiadajac doslownie na pytanie tytulowe moznaby rzec
        krotko:Tak.I wskazac na sakrament Eucharystii.**

        No rzeczywiście, pogratulować dosłowności!
        Miałeś pokazać boga, a nie odprawianie guseł.
        • kaczy.i.indyczy Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 27.03.08, 18:01
          "On {Chrystus} jest obrazem Boga niewidzialnego"{Kol 1,15}

          Czy taka dosłowność jest milej widziana?

          • astrotaurus Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 27.03.08, 19:00

            kaczy.i.indyczy napisał:

            > "On {Chrystus} jest obrazem Boga niewidzialnego"{Kol 1,15}
            >
            > Czy taka dosłowność jest milej widziana?
            >


            Jaki "on"?
            Mówisz o tych białych chipsach?
          • kolter_hugh Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 07:54
            kaczy.i.indyczy napisał:

            > "On {Chrystus} jest obrazem Boga niewidzialnego"{Kol 1,15}
            >
            > Czy taka dosłowność jest milej widziana?

            Ty tez niby jesteś stworzony na podobieństwo Boga i co masz tyle mocy co on ????
            czy tak to widzisz dosłownie !! czy to co Jezus powiedział mówił coś czego nie
            pisały pisma już 1,5 tys przedtem ??

            Rodzaju 1,26
            26 I przemówił Bóg: „Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo(..)
            • kaczy.i.indyczy Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 11:23
              Chodziło mi o to,ze Jezus objawia Ojca.Sam o sobie mówił,ze kto zobaczył Jego
              zobaczył i Ojca.A dalej np.: "Ja i Ojciec jedno jesteśmy".
              Czy Bóg mógł bardziej zbliżyć sie do człowieka, niż uczynił to poprzez wcielenie
              w Chrystusie ?
              Przytoczyłeś fragment z ks.Rodzaju w jakim celu?
              Chcesz postawić znak równości między objawieniem Boga w Chrystusie,a stworzeniem
              człowieka?
              • kolter_hugh Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 11:29
                kaczy.i.indyczy napisał:

                > Chodziło mi o to,ze Jezus objawia Ojca.Sam o sobie mówił,ze kto zobaczył Jego
                > zobaczył i Ojca.A dalej np.: "Ja i Ojciec jedno jesteśmy".

                Ty mi nie tłumacz co mówił Jezus bo akurat w te tematy nie jesteś za mocny
                ::)))


                > Czy Bóg mógł bardziej zbliżyć sie do człowieka, niż uczynił to poprzez wcieleni
                > e
                > w Chrystusie ?

                Nie Kolego Jezus to odrębna osoba nie Bóg lecz człowiek , Jezus chciał tylko w
                ten sposób wykazać ze ma te same cechy co Bóg , miłość ,empatie i takie tam ,nie
                szukaj w tym dowodu na bóstwo Jezusa

                > Przytoczyłeś fragment z ks.Rodzaju w jakim celu?
                > Chcesz postawić znak równości między objawieniem Boga w Chrystusie,a stworzenie
                > m
                > człowieka?

                W takim ze wcale nie musi to oznaczać że tak samo wyglądamy jak Bóg !!!
                Jezus nie jest Bogiem sam to wielokrotnie mówił !!
                • kaczy.i.indyczy Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 12:11
                  > > Chodziło mi o to,ze Jezus objawia Ojca.Sam o sobie mówił,ze kto zobaczył
                  > Jego
                  > > zobaczył i Ojca.A dalej np.: "Ja i Ojciec jedno jesteśmy".
                  >
                  > Ty mi nie tłumacz co mówił Jezus bo akurat w te tematy nie jesteś za mocny
                  > ::)))


                  Nie przeczę,gdzież mi tam do egzegety Koltiego :))

                  > > Czy Bóg mógł bardziej zbliżyć sie do człowieka, niż uczynił to poprzez wc
                  > ieleni
                  > > e
                  > > w Chrystusie ?
                  >
                  > Nie Kolego Jezus to odrębna osoba nie Bóg lecz człowiek , Jezus chciał tylko w
                  > ten sposób wykazać ze ma te same cechy co Bóg , miłość ,empatie i takie tam ,ni
                  > e
                  > szukaj w tym dowodu na bóstwo Jezusa

                  Jak uważasz,mi akurat nie chodziło tu o dowody.

                  > > Przytoczyłeś fragment z ks.Rodzaju w jakim celu?
                  > > Chcesz postawić znak równości między objawieniem Boga w Chrystusie,a stwo
                  > rzenie
                  > > m
                  > > człowieka?
                  >
                  > W takim ze wcale nie musi to oznaczać że tak samo wyglądamy jak Bóg !!!
                  > Jezus nie jest Bogiem sam to wielokrotnie mówił !!

                  Przytoczyłes fragment gdzie Bóg powiedział :"Uczyńmy człowieka..."
                  Dlaczego jest tu użyta liczba mnoga?
                  • kolter_hugh Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 12:20
                    kaczy.i.indyczy napisał:
                    > Nie przeczę,gdzież mi tam do egzegety Koltiego :))

                    Dałeś tego nie raz dowody ::)))

                    >
                    > Jak uważasz,mi akurat nie chodziło tu o dowody.

                    Dowodem są słowa wypowiedziane przez Jezusa !!

                    > Przytoczyłes fragment gdzie Bóg powiedział :"Uczyńmy człowieka..."
                    > Dlaczego jest tu użyta liczba mnoga?

                    Uczyńmy to słowa skierowane do współtwórcy dzieła Jezusa !!
                    To tak jakbyś z dzieckiem rower naprawiał mówisz do niego tak jakby dziecko to
                    robiło choć w rzeczywistości robisz to ty !!

                    New Catholic Encyclopedia: „Wyrażenie ‚jeden Bóg w trzech Osobach’ przyjęło się
                    na stałe i zostało na dobre wcielone do chrześcijańskiego życia i wyznania wiary
                    pod koniec IV stulecia. Dopiero to sformułowanie zasługuje na miano dogmatu
                    Trójcy. U Ojców Apostolskich nie spotyka się niczego, co by w najmniejszym
                    stopniu przypominało taki pogląd czy punkt widzenia” (1967, t. 14, s. 299)

                    Rozumiesz co napisali Katoliccy Naukowcy czy może potrzebujesz tłumacza z
                    polskiego na watykański ???
                    • kaczy.i.indyczy Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 12:33
                      > > Nie przeczę,gdzież mi tam do egzegety Koltiego :))
                      >
                      > Dałeś tego nie raz dowody ::)))

                      Cóż,nie każdy uważa,że wie lepiej od autora książki co ów miał na myśli :))

                      > > Przytoczyłes fragment gdzie Bóg powiedział :"Uczyńmy człowieka..."
                      > > Dlaczego jest tu użyta liczba mnoga?
                      >
                      > Uczyńmy to słowa skierowane do współtwórcy dzieła Jezusa !!

                      Oczywiście,wszak w dziele stworzenia uczestniczy cala Trójca Święta
                      • kolter_hugh Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 13:11
                        kaczy.i.indyczy napisał:
                        >
                        > Cóż,nie każdy uważa,że wie lepiej od autora książki co ów miał na myśli :))

                        No tak dlatego tylko wam katolikom bozia dała taki rozum ::)))

                        >
                        > Oczywiście,wszak w dziele stworzenia uczestniczy cala Trójca Święta

                        Wskaż mi w biblii słowo trójca ,lub dające 100 % że coś takiego istnieje, skoro
                        jest to fundamentalna nauka to powinna być dobitnie wskazana tak jak choćby
                        zmartwychwstanie !!
                      • ariel4ever Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 13:43
                        kaczy.i.indyczy napisał:

                        > > > Nie przeczę,gdzież mi tam do egzegety Koltiego :))
                        > >
                        > > Dałeś tego nie raz dowody ::)))
                        >
                        > Cóż,nie każdy uważa,że wie lepiej od autora książki co ów miał na
                        myśli :))
                        >
                        > > > Przytoczyłes fragment gdzie Bóg powiedział :"Uczyńmy
                        człowieka..."
                        > > > Dlaczego jest tu użyta liczba mnoga?
                        > >
                        > > Uczyńmy to słowa skierowane do współtwórcy dzieła Jezusa !!
                        >
                        > Oczywiście,wszak w dziele stworzenia uczestniczy cala Trójca Święta

                        kolosan 1:16,17

                        "16 bo za jego pośrednictwem zostało stworzone wszystko inne w
                        niebiosach i na ziemi, co widzialne i co niewidzialne — czy to
                        trony, czy zwierzchnictwa, czy rządy, czy władze. Wszystko inne
                        zostało stworzone poprzez niego i dla niego. 17 On też jest przed
                        wszystkim innym i za jego pośrednictwem wszystko inne zostało
                        powołane do istnienia, "

                        gdzie tu znajdziesz potwierdzenie ze trojca stwrzala ?
                        a jezeli nie znajdziesz, to odpowiedz prosze jak to rozumiesz ?
                        • kolter_hugh Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 13:48
                          ariel4ever napisała:

                          >
                          > gdzie tu znajdziesz potwierdzenie ze trojca stwrzala ?
                          > a jezeli nie znajdziesz, to odpowiedz prosze jak to rozumiesz ?

                          On tego nie rozumie poszuka w necie jakiś bzdur jakiegoś ichniego świętego ::)))
                        • mala.mi74 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 14:50
                          ariel4ever napisała:

                          > kaczy.i.indyczy napisał:
                          >
                          > > > > Nie przeczę,gdzież mi tam do egzegety Koltiego :))
                          > > >
                          > > > Dałeś tego nie raz dowody ::)))
                          > >
                          > > Cóż,nie każdy uważa,że wie lepiej od autora książki co ów miał
                          na
                          > myśli :))
                          > >
                          > > > > Przytoczyłes fragment gdzie Bóg powiedział :"Uczyńmy
                          > człowieka..."
                          > > > > Dlaczego jest tu użyta liczba mnoga?
                          > > >
                          > > > Uczyńmy to słowa skierowane do współtwórcy dzieła Jezusa !!
                          > >
                          > > Oczywiście,wszak w dziele stworzenia uczestniczy cala Trójca
                          Święta
                          >
                          > kolosan 1:16,17
                          >
                          > "16 bo za jego pośrednictwem zostało stworzone wszystko inne w
                          > niebiosach i na ziemi, co widzialne i co niewidzialne — czy t
                          > o
                          > trony, czy zwierzchnictwa, czy rządy, czy władze. Wszystko inne
                          > zostało stworzone poprzez niego i dla niego. 17 On też jest przed
                          > wszystkim innym i za jego pośrednictwem wszystko inne zostało
                          > powołane do istnienia, "
                          >
                          > gdzie tu znajdziesz potwierdzenie ze trojca stwrzala ?
                          > a jezeli nie znajdziesz, to odpowiedz prosze jak to rozumiesz ?
                          >
                          >
                          W wersetach ze Starego Testamentu znajomość języka hebrajskiego jest
                          bardzo pomocna. W Księdze Rodzaju 1:1 został użyty rzeczownik liczby
                          mnogiej „Elohim”. W tej samej księdze w wersetach 1:26; 3:22; 11:7 i
                          w Księdze Izajasza 6:8 jest użyta forma „my”. Słowa „Elohim” i „my”
                          BEZSPRZECZNIE oznaczają więcej niż jedną osobę. W języku polskim
                          posiadamy tylko dwie liczby: pojedynczą i mnogą. W języku hebrajskim
                          istnieją trzy liczby: pojedynczą, podwójną i mnogą. Liczba podwójną
                          dotyczy tylko DWÓCH rzeczy. Opisuje ona rzeczy mające parę: oczy,
                          uszy czy ręce. Słowa „Elohim” i „my” mają liczbę mnogą: zdecydowanie
                          dotyczą więcej niż dwóch osób, dotyczą trzech lub większej ilości
                          (Ojciec, Syn i Duch Święty).

                          Nie uwazacie,ze dewagacje na temat starozytnych ksiag bez
                          odwolywania się do jezyków oryginalnych, specyficznej kultury,
                          antropologii, znaczen, symboli, nie mówiac o znajomosci całosci
                          Bibli,która jest niezbedna do dokładnego zrozumienia tresci
                          troche traca ignoracją?
                          • kolter_hugh Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 15:06
                            mala.mi74 napisała:

                            > Nie uwazacie,ze dewagacje na temat starozytnych ksiag bez
                            > odwolywania się do jezyków oryginalnych, specyficznej kultury,
                            > antropologii, znaczen, symboli, nie mówiac o znajomosci całosci
                            > Bibli,która jest niezbedna do dokładnego zrozumienia tresci
                            > troche traca ignoracją?

                            Trochę może i tak ,ale ze ty jesteś ignorantką biblijną to fakt niezaprzeczalny !!
                          • kolter_hugh Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 15:14
                            mala.mi74 napisała:
                            > dotyczą więcej niż dwóch osób, dotyczą trzech lub większej ilości
                            > (Ojciec, Syn i Duch Święty).

                            Może wskaz mi w biblii gzie ta dla was fundamentalna nauka(trójca) ma swoją
                            definicję , bo jak na coś tak istotnego ,wyjątkowo skąpo mówi o tym biblii śmiem
                            rzec ze nic nie mówi !! ::))) to Jezus był takim tajnos agentos ???
                            • kolter_hugh Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 15:40
                              Zwolennicy dogmatu o trójcy przywiązują szczególne znaczenie do boskości Jezusa.
                              W związku z tym posługują się nawet specjalnym, nie występującym w Biblii
                              greckim określeniem ,homoousios, (jednej substancji, współistoty). New Catholic
                              Encyclopedia” wyjaśnia pod hasłem: ,Konsubstancjalny', który to wyraz jest
                              odpowiednikiem greckiego ,homoousios,: „Pojęcie konsubstancjalny, zdefiniowane
                              na [soborze] nicejskim pierwszym [rok 325 n.e.], zatem (...) oznacza w gruncie
                              rzeczy, że Syn jest równy Ojcu, tak samo boski jak Ojciec, jest z Jego
                              substancji i tej samej substancji co On; z konieczności wynika stąd, że Syn nie
                              może należeć do stworzeń (...). Z powodu absolutnej jednorodności, jedności
                              i niezłożoności Boga identyczność substancji jest nie tylko gatunkowa [jak wśród
                              ludzi, którzy mają wspólną sobie naturę człowieczą], lecz całkowita, czyli
                              numeryczna.

                              Gdzie jednak w Biblii spotykamy się z taką argumentacją? Odpowiedź jest prosta:
                              Nigdzie. Biblia nie zawiera ani słowa ,homoousios', ani pojęć, które łączą z nim
                              zwolennicy trójcy. Jest to czcza filozofia.

                              Czy pogląd, że Jezus Chrystus jest ,bogiem', koliduje z nauką biblijną
                              o istnieniu tylko jednego Boga? (1 Kor. 8:5, 6). Bynajmniej! W Pismach
                              Hebrajskich słowo ,elohim’, które w zasadzie znaczy Bóg, niekiedy bywa
                              zastosowane do możnych stworzeń. Na przykład w Psalmie 8:6 czytamy: ,Uczyniłeś
                              go niewiele mniejszym od istot niebieskich' (po hebrajsku: ,elohim’, ,od
                              bóstwa', Szeruda; Goetze; ,od boskich', . Grecki przekład ,Septuaginta oddaje
                              w tym miejscu słowo elohim’jako ,aniołowie, (i tak samo czytamy w przekładzie
                              ks. Wujka, w ,,Biblii gdańskiej' oraz w I. wydaniu ,Biblii Tysiąclecia'.
                              Tłumacze ,,Septuaginty,, choć byli to Żydzi, nie dopatrywali się zaprzeczenia
                              monoteizmu w zastosowaniu słowa oznaczającego Boga do duchów stworzonych.
                              (Porównaj z tym List do Hebrajczyków 2:7, 9). Podobnie Żydzi z pierwszego
                              stulecia n.e. nie widzieli żadnej sprzeczności między swoją wiarą w jednego
                              Boga, a Psalmem 82, chociaż w wersetach 1. i 6. użyto tam słowa ,,elohim’
                              (w Septuagincie: ,,theoi’, liczba mnoga od ,,theos’) w odniesieniu do
                              człowieczych sędziów. — Zobacz też Ewangelię według Jana 10:34-36.
                    • kaczy.i.indyczy Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 12:42
                      Ireneusz, biskup Lyonu (ur.130-40)

                      "I nie potrzebował ich (aniołów) Bóg do utworzenia tego, co postanowił, aby się
                      stało. Jest w Nim bowiem nieustannie Słowo i Mądrość, Syn i Duch, przez których
                      i w których wszystko w sposób wolny i z własnego zamysłu stworzył. To do nich
                      mówił: 'Uczyńmy człowieka na obraz i podobieństwo nasze'". (Adversus haereses 4,20)
                      • kolter_hugh Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 13:15
                        kaczy.i.indyczy napisał:

                        > Ireneusz, biskup Lyonu (ur.130-40)
                        >
                        > "I nie potrzebował ich (aniołów) Bóg do utworzenia tego, co postanowił, aby się
                        > stało. Jest w Nim bowiem nieustannie Słowo i Mądrość, Syn i Duch, przez których
                        > i w których wszystko w sposób wolny i z własnego zamysłu stworzył. To do nich
                        > mówił: 'Uczyńmy człowieka na obraz i podobieństwo nasze'". (Adversus haereses 4
                        > ,20)

                        To może coś z biblii na ten temat !!!
                    • kolter_hugh Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 13:30
                      Rodzaju 1,26: Rzekł Bóg: ‛Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech
                      panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad całą
                      ziemią i nad wszelkim zwierzątkiem naziemnym!’

                      W hebrajskim tekście tego opisu stwarzania odpowiednikiem słowa Bóg jest elohim,
                      liczba mnoga słowa eloah, użyta w tym miejscu Księgi Rodzaju dla zaznaczenia
                      wspaniałości i dostojeństwa, a nie liczby dwóch, trzech czy więcej bogów.
                      Dlatego czasowniki towarzyszące tu słowu Elohim występują w liczbie pojedynczej.
                      Kiedy więc czytamy: ,Rzekł Bóg [Elohim]: ‛Uczyńmy’, nie znaczy to wcale, że Bóg
                      rozmawiał ze sobą samym. On nie jest trójcą, trójjedynym bogiem, bogiem w trzech
                      osobach, z których jedna mogłaby powiedzieć do dwóch pozostałych: ,Uczyńmy'.
                      W Księdze Rodzaju 2:4 ten Stwórca jest nazywany Bogiem Jahwe , a później prorok
                      Mojżesz oświadczył: „Słuchaj, Izraelu: Jahwe, nasz Bóg, to jeden Jahwe”. Nie ma
                      dwóch ani trzech Bogów imieniem Jahwe, lecz tylko jeden! Tak zwany trójjedyny
                      bóg, czyli trójca jest wymysłem pogańskim i kłamstwem. — Powtórzonego Prawa
                      6:4, NW.
                      Kiedy Bóg (Elohim) powiedział: ,Uczyńmy', zwracał się co najmniej do jednej
                      odrębnej osoby w niewidzialnych niebiosach duchowych. Jest rzeczą mało
                      prawdopodobną, żeby Bóg mówił to do 100 000 000 czy więcej usługujących Mu
                      aniołów, zapraszając ich do współpracy przy stwarzaniu człowieka. Najrozsądniej
                      byłoby przyjąć, że mówił to do swego pierworodnego Syna Jezusa , który był
                      pierworodnym wobec wszelkiego stworzenia, początkiem stworzenia Bożego. Jako
                      pierworodny członek rodziny Bożej, mógł mieć pierwszeństwo i dostąpić zaszczytu
                      zaproszenia go przez Ojca do współpracy przy stwarzaniu człowieka na ziemi. To
                      by wyjaśniało całą sprawę. Ponieważ ten pierworodny, niebiański Syn był
                      ,obrazem' swego niebiańskiego Ojca i był Jemu ,podobny', więc Bóg słusznie mógł
                      powiedzieć do niego: ,Uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam'. Sam fakt,
                      że ktoś został stworzony na obraz i podobieństwo Boże, wcale nie oznacza, że
                      jest równy Bogu Jahwe. ,Obraz' nie jest oryginałem!
                    • astrotaurus Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 14:21

                      kolter_hugh napisał:

                      **Uczyńmy to słowa skierowane do współtwórcy dzieła Jezusa !!**

                      No nie pitol, koter_hugh!

                      Jezus był wcześniej gotowy?
                      Jehowa zrobił taki trefny raj z drzewem i diabłem, żeby synuś miał po co zrobić
                      swoja wielką inscenizację?!

                      Myślałem, że Jezus był efektem, a nie przyczyną...

                      Ale to by potwierdzało moją tezę, że bóg jest wszechmogący i wszechwiedzący,
                      tylko jest psychopatą, więc odpowiednio do swoich zamiłowań konstruuje świat.. :D
                      • kolter_hugh Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 14:32
                        astrotaurus napisał:

                        >
                        > kolter_hugh napisał:
                        >
                        > **Uczyńmy to słowa skierowane do współtwórcy dzieła Jezusa !!**
                        >
                        > No nie pitol, koter_hugh!

                        Tak mówi biblia w kolosan 1,15-19
                        Tłumacze temu typowi już ze trzy miesiące a on nic ::))

                        > Myślałem, że Jezus był efektem, a nie przyczyną...
                        >
                        > Ale to by potwierdzało moją tezę, że bóg jest wszechmogący i wszechwiedzący,
                        > tylko jest psychopatą, więc odpowiednio do swoich zamiłowań konstruuje świat..
                        > :D
                        >

                        Jezus był współtwórcą ,ale realnie coś robił np: lepił człowieka ::))) czy ino
                        Ojca duchowo wspierał ??
              • kaczy.i.indyczy Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 11:31
                Dla chrześcijanina najwłaściwszą odpowiedzią na pytanie o pokazanie Boga,jest
                wskazanie na Chrystusa.Chcesz zobaczyć Boga,patrz na Chrystusa,po prostu.
                • kolter_hugh Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 11:34
                  kaczy.i.indyczy napisał:

                  > Dla chrześcijanina najwłaściwszą odpowiedzią na pytanie o pokazanie Boga,jest
                  > wskazanie na Chrystusa.Chcesz zobaczyć Boga,patrz na Chrystusa,po prostu.

                  Ale Tzw chrześcijanie zapomnieliście ze Bóg jest jeden i zrobiliście sobie ich
                  wielu !!

                  Psalm 18,31
                  31 Bo któż jest Bogiem oprócz Jehowy?
                  I któż jest skałą prócz naszego Boga?
                  • kaczy.i.indyczy Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 12:15
                    Oczywiście,czyste wielobóstwo.Chrześcijaństwo jest definiowane jako religia
                    politeistyczna czy tak? :)))
                    • kolter_hugh Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 12:21
                      kaczy.i.indyczy napisał:

                      > Oczywiście,czyste wielobóstwo.Chrześcijaństwo jest definiowane jako religia
                      > politeistyczna czy tak? :)))

                      To tylko wam sie wydaje ze to jest monoteizm ::)))) bo albo jest jeden albo jest
                      ich trzech wiec sam zdefiniuj co jest mono a co nie !!!
                      • kaczy.i.indyczy Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 12:36
                        Jakim wam? Encyklopedii w domu nie masz? Zajrzyj więc do internetu.

                        • kolter_hugh Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 13:13
                          kaczy.i.indyczy napisał:

                          > Jakim wam? Encyklopedii w domu nie masz? Zajrzyj więc do internetu.

                          Zawsze stękasz że żródeł nie podaje , kiedy to robie to zaczynasz rżnąć głupa
                • astrotaurus Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 14:28
                  kaczy.i.indyczy napisał:

                  **Dla chrześcijanina najwłaściwszą odpowiedzią na pytanie o pokazanie Boga,jest
                  wskazanie na Chrystusa.Chcesz zobaczyć Boga,patrz na Chrystusa,po prostu.**

                  Nie wykręcaj się sianem.
                  Dla chrześcijanina nie ma w ogóle problemu. Nie chodzi o pokazywanie boga komuś,
                  kto i tak ma urojenia z tym związane.
                  Autorka wątku jest osobą niewierzącą. Parę innych niewierzących też się w wątku
                  pokazało.

                  Więc skup się: nie chodzi o to jak bóg, Twoim zdaniem, wygląda, tylko żebyś go
                  pokazał.
                  W jakikolwiek sposób.
                  • kaczy.i.indyczy Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 17:11
                    We fragmencie,który przytoczyłem: "On jest obrazem Boga niewidzialnego" jest
                    przecież zawarta informacja,że Bóg jest niewidzialny.
                    Gdy Jahwe rozmawiał z Mojżeszem u stóp Góry Synaj,prorok prosił Go:"Spraw abym
                    ujrzał Twoją Chwałę".Bóg rzekł wtedy do Mojżesza:"Nie będziesz oglądał mojego
                    Oblicza,albowiem nie może żyć człowiek,który mnie ujrzy" .


                    • kolter_hugh Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 17:45
                      kaczy.i.indyczy napisał:

                      > We fragmencie,który przytoczyłem: "On jest obrazem Boga niewidzialnego" jest
                      > przecież zawarta informacja,że Bóg jest niewidzialny.
                      > Gdy Jahwe rozmawiał z Mojżeszem u stóp Góry Synaj,prorok prosił Go:"Spraw abym
                      > ujrzał Twoją Chwałę".Bóg rzekł wtedy do Mojżesza:"Nie będziesz oglądał mojego
                      > Oblicza,albowiem nie może żyć człowiek,który mnie ujrzy" .

                      Czyli Jezus wybijał tylko samym swoim wyglądem ???
                      Widzisz sam ze nie chodzi o wygląd fizyczny jako taki ::))
                    • astrotaurus Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 29.03.08, 02:04

                      kaczy.i.indyczy napisał:

                      **We fragmencie,który przytoczyłem: "On jest obrazem Boga niewidzialnego" jest
                      przecież zawarta informacja,że Bóg jest niewidzialny.**

                      A ja mówiłem wyraźnie, że każdy sposób pokazania boga jest dopuszczalny i
                      pożądany. Nie wszystkie zjawiska są w świecie widzialnym przez nas, a przecież
                      możemy stwierdzić ich istnienie i poznać je szczegółowo.


                      **Gdy Jahwe rozmawiał z Mojżeszem u stóp Góry Synaj,prorok prosił Go:"Spraw abym
                      ujrzał Twoją Chwałę".Bóg rzekł wtedy do Mojżesza:"Nie będziesz oglądał mojego
                      Oblicza,albowiem nie może żyć człowiek,który mnie ujrzy" .**

                      Z tego nie wynika, ze bóg jest niewidzialny, tylko, że się ukrywa, bo gdyby
                      człowiek zobaczył go w całej psychopatycznej ohydzie, to umarłby na serce.
                      • kaczy.i.indyczy Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 29.03.08, 09:23
                        > **Gdy Jahwe rozmawiał z Mojżeszem u stóp Góry Synaj,prorok prosił Go:"Spraw aby
                        > m
                        > ujrzał Twoją Chwałę".Bóg rzekł wtedy do Mojżesza:"Nie będziesz oglądał mojego
                        > Oblicza,albowiem nie może żyć człowiek,który mnie ujrzy" .**
                        >
                        > Z tego nie wynika, ze bóg jest niewidzialny, tylko, że się ukrywa, bo gdyby
                        > człowiek zobaczył go w całej psychopatycznej ohydzie, to umarłby na serce.

                        To prawda,niewidzialność nie wynika bezpośrednio z kontekstu,aczkolwiek fragment
                        uwidacznia,że jest ona niejako konsekwencją Bożego postanowienia ukrycia się.
                        I chyba Twa teoria o walnięciu na serce jest jak najbardziej trafna,tyle że
                        użyłbym jakiegoś delikatniejszego określenia typu majestat czy cuś.Przy
                        wydarzeniu,o którym mówimy wybuch bomby atomowej to pikuś :))
                        • astrotaurus Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 29.03.08, 09:49

                          kaczy.i.indyczy napisał:

                          **Twa teoria o walnięciu na serce jest jak najbardziej trafna,tyle że użyłbym
                          jakiegoś delikatniejszego określenia typu majestat czy cuś.Przy wydarzeniu,o
                          którym mówimy wybuch bomby atomowej to pikuś :))**

                          Być może. I w takich pokracznych konstrukcjach wychodzi cała głupota wiary
                          opartej na biblii. Sam twierdzisz, że stworzył Cię Twój bóg jako podrzędnego,
                          podłego gatunku stworka, który nie jest godzien patrzeć na swojego umiłowanego
                          stwórcę. I jeszcze się z tego cieszysz, ba! jesteś dumny, że stworzył Cię takim
                          badziewiem i jeszcze może kopnąć kiedy mu się spodoba.
                          To chore.
    • amm06 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 13.03.08, 02:02
      Tutaj mozna sie dopatrzec jesli patrzy sie bacznie ;)

      www.youtube.com/watch?v=KlKhw_o6kzE
    • piwi77 Nie ma nic łatwiejszego niż pokazać Ci Boga, 14.03.08, 11:06
      Wystarczy wskazać na pustkę.
      • kolter_hugh Re: Nie ma nic łatwiejszego niż pokazać Ci Boga, 14.03.08, 15:29
        piwi77 napisał:

        > Wystarczy wskazać na pustkę.

        Może być dziura w płocie ???
      • mala.mi74 Re: Nie ma nic łatwiejszego niż pokazać Ci Boga, 19.03.08, 12:51
        piwi77 napisał:

        > Wystarczy wskazać na pustkę.
        Wierzysz w cos takiego jak "pustka"
        To potrafisz pokazac mi "pustkę"? No popatrz-a istnieje.
        • astrotaurus Re: Nie ma nic łatwiejszego niż pokazać Ci Boga, 19.03.08, 15:03
          mala.mi74 napisała:

          ** Wierzysz w cos takiego jak "pustka"
          To potrafisz pokazac mi "pustkę"? No popatrz-a istnieje.**

          A po co człowiekowi myślącemu takie coś jak wiara?
          I to w dodatku w kwestii czegoś, co można sprawdzić?
          A Ty nie potrafiłabyś pokazać pustki? Po skończeniu dwóch uczelni
          technicznych?
          A może nagle obudziła się w Tobie nabyta precyzyjna wiedza
          techniczna i drwiąco (albo głupio) żądasz zobaczenia pustki oczami?
          Może byś zastosowała podobną precyzję do mówienia o religii...

          Dawno przestałaś być zabawna. :l
    • naszezycie Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 20.03.08, 11:14
      Jak można poznawać Boga?

      Niektórzy wątpią, czy Bóg rzeczywiście chce, by ludzie Go poznali.
      A jeśli tak, to jak się im objawia?

      JAN KALWIN, XVI-wieczny reformator religijny, słusznie zauważył, że
      ludzie nie mogą sami z siebie poznać Boga, jeśli On nie zechce się
      im objawić. Niektórzy jednak zastanawiają się, czy Bóg rzeczywiście
      chce, by ludzie Go poznali. A jeśli tak, to jak daje się im poznać?

      Jehowa, nasz „Wspaniały Stwórca”, zawsze działa celowo. Jest „Bogiem
      Wszechmocnym, toteż potrafi zrealizować każdy swój zamysł
      (Kaznodziei 12:1; Wyjścia 6:3). Możemy być pewni, że chętnie wyjawia
      ludziom swoją wolę. Proroka Amosa pobudził do napisania
      następujących słów: „Wszechwładny Pan, Jehowa, nie uczyni nic, jeśli
      swej poufnej sprawy nie wyjawił swoim sługom prorokom”. Zauważmy, że
      Bóg wyjawia swoje zamierzenia tylko swym sługom, czyli tym, którzy
      Go szczerze kochają. Czy nie jest to logiczne? Komu ty wyjawiasz
      swoje sekrety? Komukolwiek czy tylko najbliższym przyjaciołom?
      (Amosa 3:7; Izajasza 40:13, 25, 26).

      Mądrość i wiedza pochodzące od Boga napełniają pokornych ludzi
      lękiem i podziwem. I słusznie. Jednak aby z tych Bożych darów
      odnosić osobisty pożytek, potrzeba czegoś więcej. Jak podkreśla
      Biblia, musimy mieć pokorne serce, czytamy w niej bowiem: ‛Zachowuj
      u siebie moje przykazania. Swym uchem zwracaj uwagę na mądrość.
      Skłaniaj serce ku rozeznaniu. Przywołaj zrozumienie i wydaj głos za
      rozeznaniem. Szukaj tego jak srebra’ (Przysłów 2:1-4).

      Kto jest pokorny i zdobywa się na takie wysiłki, z pewnością może
      poznać Boga. W Księdze Przysłów napisano dalej: „Jehowa daje
      mądrość; z jego ust pochodzi wiedza i rozeznanie”. A zatem szczerzy
      poszukiwacze prawdy mogą zrozumieć „prawość i sąd,
      i prostolinijność — całą drogę tego, co dobre” (Przysłów 2:6-9).

      W poszukiwaniu prawdy

      W dziele The Encyclopedia of Religion wspomniano: „Życie ludzkie
      charakteryzuje potrzeba odróżniania czegoś realnego od nierealnego,
      silnego od bezsilnego, szczerego od zwodniczego, czystego od
      skalanego, prostego od zawiłego — oraz stanów pośrednich”. Aby
      zaspokoić tę potrzebę, człowiek od dawna poszukuje prawdy. Jego
      wysiłki są owocne, jeśli w swych staraniach uwzględnia Jehowę,
      którego psalmista nazwał „Bogiem prawdy” (Psalm 31:5).

      W języku hebrajskim imię „Jehowa” dosłownie znaczy „On powoduje, że
      się staje”. A zatem już samo imię Boga wskazuje, że jest On Stwórcą
      i ma określone zamierzenie. Znajomość tego imienia oraz posługiwanie
      się nim stanowi też znak rozpoznawczy wyznawców religii prawdziwej.
      Potwierdził to Jezus, który w modlitwie do Boga rzekł o swoich
      uczniach: „Dałem im poznać twoje imię i dam je poznać, żeby miłość,
      którą mnie umiłowałeś, była w nich, a ja w jedności z nimi” (Jana
      17:26).

      Gdy starożytny przyjaciel Jehowy, Hebrajczyk imieniem Józef, stanął
      wobec niełatwego zadania, jakim było zinterpretowanie snów,
      powiedział z przekonaniem: „Czyż wykładnie nie należą do Boga?”
      (Rodzaju 40:8; 41:15, 16).

      Wiele stuleci później król Babilonu Nebukadneccar też miał niezwykły
      sen. Nadworni mędrcy nie potrafili mu go wytłumaczyć. Prorok Daniel
      oznajmił królowi: „Jest Bóg w niebiosach — Ten, który wyjawia
      tajemnice — i on oznajmił królowi Nebukadneccarowi, co się ma
      wydarzyć pod koniec dni” (Daniela 2:28).

      Przykład Józefa i Daniela pokazuje, że mądrość i wiedzę pochodzącą
      od Jehowy mogą posiąść tylko ci, którzy Mu służą. Rzecz jasna
      zyskanie uznania Bożego nieraz wymaga zrewidowania swych poglądów.
      Tak właśnie musieli zrobić Żydzi, którzy w I wieku n.e. stawali się
      chrześcijanami. Od dzieciństwa uczono ich skrupulatnego
      przestrzegania praw obowiązujących w żydowskim systemie rzeczy,
      potrzebowali więc czasu, by uznać Jezusa za Mesjasza. Przyszedł on,
      by wypełnić Prawo Mojżeszowe — „cień mających nadejść dóbr”
      (Hebrajczyków 10:1; Mateusza 5:17; Łukasza 24:44, 45). Prawo to
      zostało zastąpione daleko wznioślejszym „prawem Chrystusowym”
      (Galatów 6:2; Rzymian 13:10; Jakuba 2:8).

      Wszyscy urodziliśmy się w świecie oddalonym od Boga. Z powodu
      grzechu odziedziczonego po pierwszej parze ludzkiej urodziliśmy się
      też jako wrogowie Boga, nieznający Jego zamierzeń i mający zdradliwe
      serce (Jeremiasza 17:9; Efezjan 2:12; 4:18; Kolosan 1:21). Chcąc
      nawiązać przyjaźń z Bogiem, musimy przyswoić sobie Jego sposób
      myślenia. A nie jest to łatwe.

      Odrzucenie fałszywych poglądów i praktyk bywa trudne, zwłaszcza
      jeśli wpajano je nam od maleńkości. Ale czy trwanie w złym
      postępowaniu jest rozsądne? Na pewno nie! O ileż mądrzej jest
      zmienić swój sposób myślenia i zjednać sobie uznanie Boże!
      Pozdrawiam
      Zbyszek
      ototu@wp.pl
    • biovital84 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 21.03.08, 23:30
      Ja widzę Boga w całym otaczającym Nas świecie. W ziarenkach pisaku, w trawie, w
      śpiewie ptaków, ale przede wszystkim w miłości, bo Bóg jest miłością. W
      bezinteresownej miłości jaką czasem uda mi się dostrzec, w dobrych oczach
      drugiego człowieka. Widzę też działalność drugiej strony , to jest jasne.
      A co do cudów. Człowiek wierzący nie potrzebuje cudów ani empirycznego
      udowodnienia. To tak jakby wyjaśnić komuś czym jest właśnie miłość i cy ona
      faktycznie istnieje. To zjawisko zbyt abstrakcyjne by ująć je rozumem i móc
      wyjaśnić. Chcąc wyjaśniać miłość uciekamy się do związków chemicznych, ale tak
      nie jest. Każdy kto kochał prawdziwie wie, że tak nie jest.
      Ja zwłaszcza kiedyś, kiedy byłam bliżej Boga czułam jego obecność. Rozmawiałam z
      nim w myślach i czułam, że przechodzi ze mną przez ulicę. Nie potrafię tego
      wyjaśnić. Z własnej woli oddaliłam się nieco od Kościoła i faktycznie mniej
      przeżywając to wszystko, często zapominam o Bogu.
      Doświadczyłam jednak czegoś co mogę uznać za swój osobisty cud. Wymodliłam sobie
      coś niemożliwego do wymodlenia. Nigdy nie modliłam się tak głęboko i tak
      szczerze i spełniło się. Tego samego dnia.

      Avital
      • astrotaurus Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 22.03.08, 09:19
        biovital84 napisała:

        **To tak jakby wyjaśnić komuś czym jest właśnie miłość i cy ona faktycznie
        istnieje. To zjawisko zbyt abstrakcyjne by ująć je rozumem i móc wyjaśnić. Chcąc
        wyjaśniać miłość uciekamy się do związków chemicznych, ale tak nie jest.**

        Nie tylko chemia, ale przeróżne zjawiska fizyczne .
        I nie sądź innych podług siebie. Gdyby ludzkość miała polegać na Twoim rozumie
        ładnie byśmy wyglądali! :(


        **Doświadczyłam jednak czegoś co mogę uznać za swój osobisty cud. Wymodliłam
        sobie coś niemożliwego do wymodlenia. Nigdy nie modliłam się tak głęboko i tak
        szczerze i spełniło się. Tego samego dnia.**

        Tereferekuku! Chciałabyś mieć boga na gwizdek, na posyłki ?!:

        Ks. Amosa
        (7) Bo Pan Bóg nie uczyni niczego, jeśli nie objawi swego zamiaru sługom swym,
        prorokom.

        (Ks. Amosa 3:7, Biblia Tysiąclecia)
        • biovital84 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 22.03.08, 10:18

          Gdyby ludzkość miała polegać na Twoim rozumie
          > ładnie byśmy wyglądali! :(

          Wszystko ok, ale po pierwsze nikogo nie sądzę. Nie wiem, gdzie Ty wyczytałeś
          osąd. A po drugie dlaczego mnie obrażasz?
          • astrotaurus Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 22.03.08, 14:33
            biovital84 napisała:

            **Wszystko ok, ale po pierwsze nikogo nie sądzę. Nie wiem, gdzie Ty
            wyczytałeś osąd. **

            Tu wyczytałem to, na podstawie czego porposiłem, zbys nie śadziła
            innych podług siebie:
            "To tak jakby wyjaśnić komuś czym jest właśnie miłość i cy ona
            faktycznie istnieje. To zjawisko zbyt abstrakcyjne by ująć je
            rozumem i móc wyjaśnić. Chcąc wyjaśniać miłość uciekamy się do
            związków chemicznych, ale tak nie jest"
            Cóż to miało znaczyć, według Ciebie, że "To zjawisko zbyt
            abstrakcyjne by ująć je rozumem i móc wyjaśnić" ? Czy to Twój tylko
            rozum jest niezdolny do ujęcia zjawiska miłości, czy to dotyczy
            rozumu kogokolwiek na świecie?
            Bo ja myślę, że to o Tobie tylko mowa i dlatego się cieszę, że
            jednak są ludzie, którzy badają, między innymi, i takie zjawiska. I
            że dzięki takim ludziom wiemy już sporo, a będziemy wiedzeć jeszcze
            więcej.
            Bo nie masz zupełnie racji opowiadając:
            "Chcąc wyjaśniać miłość uciekamy się do związków chemicznych, ale
            tak nie jest."
            Miłość nie istnieje poza człowiekiem, poza jego mózgiem, jest
            efektem i emanacją pewnych procesów chemicznych i elektrycznych w
            pewnych ośrodkach mózgu.

            To ludzie wierzący lubują się w wekslowaniu tematów naukowych na
            tory nieokreśloności, aby mieć lepsze uzasadnienie dla swojej wiary.


            **A po drugie dlaczego mnie obrażasz?**

            To nie ja Ciebie obrażam, tylko to Ty się obrażasz.
            I to jest bardzo częsty wybieg ludzi mówiących głupstwa (również
            religijne) - obrażają się i czują się dzięki temu zwycięzcami.

            I to wcale nie jest zabawne.
            • komol sjp.pl słownik języka polskiego 24.03.08, 21:44
              www.sjp.pl/co/parafianin

              parafianin

              znaczenie: 1. członek parafii; 2. przestarzale: człowiek bez ogłady,
              wykształcenia, zacofany, ograniczony

              • ariel4ever Re: sjp.pl słownik języka polskiego 24.03.08, 22:24
                komol napisał:

                > www.sjp.pl/co/parafianin
                >
                > parafianin
                >
                > znaczenie: 1. członek parafii; 2. przestarzale: człowiek bez
                ogłady,
                > wykształcenia, zacofany, ograniczony
                >

                aaa... to nie "owieczka" tylko "baran" poprostu ? :DDDDD
                • komol Poczytajcie o historii Biblii w Polsce 24.03.08, 22:39
                  www.jehowa-biblioteka.com/422.html

    • cyrkonia11 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 26.03.08, 00:36
      kaminali88 napisała:

      > Czy Twoja wiara to "ufność", że spotkasz/doświadczysz Boga dopiero
      > po śmierci, czy wręcz przeciwnie - doświadczasz Jego obecności w
      > życiu codziennym?
      >
      > Jeśli są na tym forum osoby wierzące, które opowiadają się za tą
      > drugą opcją, proszę, niech podzielą się tym, gdzie wg nich przejawia
      > się Bóg w otaczającym nas świecie.
      >
      > Pozdrawiam


      ja doświadczam Boga na codzień, czasem cięzko to dostrzec ale staram się
      codziennie zauwazyć jego działanie, jego obecnośc. Sam fakt że mam synka, mogę
      patrzeć jak rośnie jak zaczyna raczkować, mówic to czysta obecnośc Boga w moim
      życiu. To dzięki Bogu spełniło sie moje największe marzenia. Bo kiedyś moim
      wielkim marzeniem było posiadać dziecko to marzenie się spełniło i jest to
      zasługa Boga bo te narodziny to był Cud. Takie spełnione marzenia w ksiażce
      "Niebo na Ziemi" nazwane sa Cudami i ja sie z tym zgadzam w 100% tach.
      • astrotaurus Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 26.03.08, 09:18
        cyrkonia11 napisała:

        **Sam fakt że mam synka, mogę patrzeć jak rośnie jak zaczyna raczkować, mówic to
        czysta obecnośc Boga **
        **Takie spełnione marzenia w ksiażce "Niebo na Ziemi" nazwane sa Cudami i ja sie
        z tym zgadzam w 100% tach.**

        Pewnie, ze cudownie jest się wyspać, cudownie jest pojeść, podupczyć...

        Moja córcia na przykład też jest boska, ale to dlatego, że dostały jej sie dobre
        geny, że tatuś potrafi ją nauczyć świata i nauczyć ciekawić się światem. I
        takie-tam różne inne. I żaden bóg, ani nawet JPII nie ma nic do tego.
        Ba, wręcz przeciwnie - zaśmiecają i zakłócają tylko świat który bez nich i ich
        popleczników byłby dużo prostszy i piękniejszy.

        Można na rzeczy dobre i estetyczne mówić "cud", można na przyrodę mówić "bóg",
        można na szambo mówić "perfumeria", tylko po co?
        Nie znasz lepszych środków do podniesienia swojej wartości w swoich oczach?
        • cyrkonia11 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 26.03.08, 22:55
          Widzę, że astrotaurus próbuje wytłumaczyć sobie wszystko, nazwać wszystko byle
          nie "dotykając" i nie odnosząc niczego do Boga. Znane są tego typu postawy
          naukowe i pseudonaukowe gdzie wszelkie zjawiska próbuje wyjaśnić się właśnie w
          ten sposób. Niestety umysł ludzki a także i nauka są ograniczone. Są zjawiska
          których żadna nauka nie jest w stanie wytłumaczyć, np. początki świata. Tu nauka
          powie, że świat powstał z wielkiego wybuchu. no dobrze ale i taki wielki wybuch
          musi mieć swą przyczynę sprawczą. No właśnie a chrześcijanin powie, że tą
          przyczyną sprawczą bedzie Bóg. Natomiast osoba niewierząca będzie używała
          różnych zamienników byle by pominąć samego Boga.

          Ja potrafię zauważyć obecność Boga w różnych rzeczach i nie staram się ich na
          siłę wytłumaczyć naukowo. Bo wierzę że On jest.

          Temat tego wątku, pokazanie Boga nie jest do końca możliwe, ponieważ Boga można
          tylko zobaczyć "oczyma wiary". Człowiek wierzący będzie dostrzegał działanie
          Boga od rzeczy błahych, drobnych po rzeczy bardziej istotne, wielkie.
          Uważasz że Twoja córcia jest boska po tobie i po twoich genach ale nie jest
          identyczna, jest indywidualnością a takie indywidualności nie są dziełem przypadku.
          Jeżeli chodzi o dowartościowanie siebie to ani Bóg ani JPII w żaden sposób w tym
          nie przeszkadzają.

          [url=<a href="www.niebonaziemi.com/]"Pamietaj"
          target="_blank">www.niebonaziemi.com/]"Pamietaj</a> - mierz siły na własne
          zamiary, nigdy zamiar podług własnych sił" Niebo Na Ziemi.K.M[/url]
          • piwi77 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 26.03.08, 23:06
            cyrkonia11 napisała:

            > Są zjawiska których żadna nauka nie jest w stanie wytłumaczyć,
            > np. początki świata.

            1. Jeżeli dzisiaj czegoś nie jest w stanie wyjaśnić, wcale nie
            znaczy, że nie wyjaśni tego jutro.
            2. Co do początku świata, to wcale nie wiadomo, czy on był.

            > No właśnie a chrześcijanin powie, że tą przyczyną sprawczą
            > bedzie Bóg. Natomiast osoba niewierząca będzie używała
            > różnych zamienników byle by pominąć samego Boga.

            O jakich zamiennikach mówisz, jestem niewierzący i nie potrzebuję
            żadnych zamienników do wyjaśniania czegokolwiek. Albo wiem, albo nie
            wiem, gdzie Ty widzisz miejsce na zamiennik?
          • andrzej369 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 27.03.08, 01:04
            Z czlowiekiem jest bardzo podobnie jak z polem magnetycznym. Jedni sie przyciagaja, a inni odpychaja.
            Jedni we wszystkim widza sile sprawcza "Boga", a drudzy szukaja i dociekaja dlaczego tak sie stalo.
            Ja naleze do tej drugiej grupy, którzy dociekaja. Ci, którzy uznali "Boga" za sile sprawcza wszystkiego, to biedni i marni swiadomie ludzie, i najbardziej leniwi jakich poznalem. Swoje poglady najczesciej opieraja na myslach innych, a nie swoich.
            Dlatego brak im argumentow. Ich argumentem we wszystkim, jest jeden argument - "Bog".
            • andrzej369 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 27.03.08, 02:05
              Na tak prostackie pytanie jak: Czy potrafisz pokazac mi Boga ?
              Jest tylko jedna odpowiedz: Żeby cos Tobie pokazac, musisz wiedziec, co chcesz aby pokazano ?! Twoje pytanie swiadczy i dowodzi, ze jestes o swiadomosci, na poziomie swojego pytania.

              Ja prosze Ciebie, abys mi przeslal zdjecie swojej swiadomosci, mogę sie mylic co do Twojej oceny ! Opinie zwerefikuje, po obejrzeniu.
            • mala.mi74 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 11:40
              andrzej369 napisał:

              > Z czlowiekiem jest bardzo podobnie jak z polem magnetycznym. Jedni
              sie przyciag
              > aja, a inni odpychaja.
              > Jedni we wszystkim widza sile sprawcza "Boga", a drudzy szukaja i
              dociekaja dla
              > czego tak sie stalo.
              > Ja naleze do tej drugiej grupy, którzy dociekaja. Ci, którzy
              uznali "Boga" za s
              > ile sprawcza wszystkiego, to biedni i marni swiadomie ludzie, i
              najbardziej len
              > iwi jakich poznalem. Swoje poglady najczesciej opieraja na myslach
              innych, a ni
              > e swoich.
              > Dlatego brak im argumentow. Ich argumentem we wszystkim, jest
              jeden argument -
              > "Bog".
              A dlaczego zakładasz,ze ten kto mówi o Bogu nie docieka? Dlaczego
              zakładasz,ze poglady opieraja na myslach innych(a ci inni na
              czyich?;).I dlaczego zakładasz,ze brak im argumentów?
              Swoje wyobrazenia bierzesz myslnie za prawde i uwazasz się za
              czlowieka ,który docieka??;)
          • astrotaurus Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 27.03.08, 01:14
            cyrkonia11 napisała:

            **Widzę, że astrotaurus próbuje wytłumaczyć sobie wszystko, nazwać wszystko byle
            nie "dotykając" i nie odnosząc niczego do Boga. Znane są tego typu postawy
            naukowe i pseudonaukowe gdzie wszelkie zjawiska próbuje wyjaśnić się właśnie w
            ten sposób.**

            Widzę, ze cyrkonia11 cierpi na poważną przypadłość psychiczną pn. PROJEKCJA, a
            potocznie: odwracanie kota ogonem.
            To Ty nie umiesz powiedzieć "nie wiem" , jeśli czegoś nie wiesz. Każdą lukę w
            swojej wiedzy traktujesz jak dowód na istnienie boga - nie dziwne więc, ze przy
            tak ograniczonej wiedzy tak wiele śladów obecności boskiej postrzegasz.


            **Niestety umysł ludzki a także i nauka są ograniczone.**

            Kolejny dowód jak mało wiesz o umyśle ludzkim i nauce. Obie te rzeczy podlegają
            bardzo szybkiemu rozwojowi - tym szybszemu i pełniejszemu, im bardziej odrzucają
            okowy wiary.


            **Są zjawiska których żadna nauka nie jest w stanie wytłumaczyć, np. początki
            świata. Tu nauka powie, że świat powstał z wielkiego wybuchu. no dobrze ale i
            taki wielki wybuch musi mieć swą przyczynę sprawczą. No właśnie a chrześcijanin
            powie, że tą przyczyną sprawczą bedzie Bóg.**

            Tak, wielki wybuch nie zrodził się z niczego i bez przyczyny. Człowiek światły
            będzie dociekał tej przyczyny, aż ją znajdzie, zbada i opisze. A człowiek ciemny
            z góry wrzeszczy: "to bóg! to na pewno bóg!"


            **Natomiast osoba niewierząca będzie używała różnych zamienników byle by pominąć
            samego Boga.**

            Nie ma żadnego boga, który byłby możliwy do zaobserwowania teraz przez nas,
            więc nie ma co zamiennikować.
            Jeśli bóg istnieje i w strumieniu informacji, który do nas dociera znajdzie się
            kiedyś informacja o bogu - sytuacja się zmieni. Dzisiaj możesz mówić o
            istnieniu boga tylko i wyłącznie na podstawie swoich urojeń i tego, co masz na
            siłę wtłoczone do mózgu.


            **Ja potrafię zauważyć obecność Boga w różnych rzeczach i nie staram się ich na
            siłę wytłumaczyć naukowo. Bo wierzę że On jest.**

            Kwintesencja ciemnoty i wstecznictwa. Postęp dokonuje się dzięki temu, że ludzie
            na siłę starają się dociec prawdy. Gdyby wszyscy byli tacy ograniczeni i leniwi
            umysłowo jak Ty nie byłoby dzisiaj internetu. Siedziałabyś w jaskini i
            ociosywała z mięsa kamieniem kość jakiegoś zwierzęcia , pod warunkiem, ze to
            zwierzę nie zjadłoby wcześniej Ciebie. I padałabyś, drżąc ze strachu, na twarz
            przed każdym bogiem - piorunem, bogiem - wiatrem, bogiem - drzewem.... Ciemne
            umysły są niezwykle wydajne w dziedzinie wymyślania bogów.


            **Uważasz że Twoja córcia jest boska po tobie i po twoich genach ale nie jest
            identyczna, jest indywidualnością a takie indywidualności nie są dziełem
            przypadku. **

            Jak Ty bardzo nie masz pojęcia co mówisz....
            Moja córcia jest boska po mnie i moich genach, i po moim wychowaniu.
            Nie wiem po co wtrącasz tu kwestię identyczności, ale kładę to na karb Twoich,
            wynikających z niewiedzy skojarzeń. A że indywidualność nie jest kwestią
            przypadku - oczywiście! w przyrodzie nie istnieje nic takiego jak przypadek.
            Wszystko jest zdeterminowane prawami fizyki, losowością zdarzeń itp., choćby
            miliony oszołomów wrzeszczały: "to bóg! to na pewno bóg!"


            **Jeżeli chodzi o dowartościowanie siebie to ani Bóg ani JPII w żaden sposób w
            tym nie przeszkadzają. **

            Ba, bez nich byłabyś przestraszona i zagubiona. Tylko pod ich egidą możesz się
            tak puszyć.


            **"Pamietaj</a> - mierz siły na własne zamiary, nigdy zamiar podług własnych sił"**

            Czyli co? Mam się porywać z motyką na słońce, jak Ty,która rozstrzygasz o
            istnieniu boga bez elementarnej wiedzy i żadnych argumentów?

            Nie, głupota i ohyda!, wolę po swojemu.
            • piwi77 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 27.03.08, 10:21
              astrotaurus napisał:

              > Ciemne umysły są niezwykle wydajne w dziedzinie wymyślania bogów.

              Akurat ci co wymyślają bogów wcale nie są ciemni, są przebiegli i
              dobrze wiedzą dlaczego to robią. Ciemni to są ci, którzy wierzą we
              wszystko, co powiedzą wymyślacze bogów.
              • opolak A jak z prądem - potrafisz pokazać ? 27.03.08, 13:41
                Czy potrafisz pokazać mi jak i w którą stronę płynie prąd w
                przewodzie? Bez uzywania mierników, przyrządów???
                • piwi77 Re: A jak z prądem - potrafisz pokazać ? 27.03.08, 13:48
                  A dlaczego z góry zakładasz, że w przewodzie płynie prąd, bywają
                  przewody, w których nic nie płynie (np. gdy prąd wysiadł).
                • astrotaurus Re: A jak z prądem - potrafisz pokazać ? 27.03.08, 16:55

                  opolak napisał:

                  ** Czy potrafisz pokazać mi jak i w którą stronę płynie prąd w przewodzie? Bez
                  uzywania mierników, przyrządów???**

                  Z czym masz problem, dziecko?
                  Przerabiacie coś ciekawego na lekcjach, a Ty nic nie rozumiesz?

                  Prąd nie ma zbyt wielu tajemnic przed człowiekiem, w prostszych wersjach nawet
                  bez przyrządów i mierników można wiedzieć, że płynie, skąd i dokąd płynie.

                  Ale chyba pomyliłeś wątki i fora nawet...
        • doroti1983 Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 31.03.08, 12:18
          astrotaurus napisał:

          > cyrkonia11 napisała:
          >
          > **Sam fakt że mam synka, mogę patrzeć jak rośnie jak zaczyna raczkować, mówic t
          > o
          > czysta obecnośc Boga **
          > **Takie spełnione marzenia w ksiażce "Niebo na Ziemi" nazwane sa Cudami i ja si
          > e
          > z tym zgadzam w 100% tach.**
          >
          > Pewnie, ze cudownie jest się wyspać, cudownie jest pojeść, podupczyć...
          >
          > Moja córcia na przykład też jest boska, ale to dlatego, że dostały jej sie dobr
          > e
          > geny, że tatuś potrafi ją nauczyć świata i nauczyć ciekawić się światem. I
          > takie-tam różne inne. I żaden bóg, ani nawet JPII nie ma nic do tego.
          > Ba, wręcz przeciwnie - zaśmiecają i zakłócają tylko świat który bez nich i ich
          > popleczników byłby dużo prostszy i piękniejszy.
          >
          > Można na rzeczy dobre i estetyczne mówić "cud", można na przyrodę mówić "bóg",
          > można na szambo mówić "perfumeria", tylko po co?
          > Nie znasz lepszych środków do podniesienia swojej wartości w swoich oczach?
          >
          >
          • astrotaurus Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 31.03.08, 23:56

            doroti1983 napisała:

            **Wiara, oparcie, autorytety to są ludzkie potrzeby, które nawet w piramidzie
            Maslowa są uwzględnione...**

            Nawet w piramidzie Masłowa, powiadasz. A w tej piramidzie nie jest uwzględniona
            taka potrzeba, żeby się stuknąć w głowę, zanim się zacznie strofować
            mądrzejszych od siebie? Bo ja, widzisz , taką potrzebę mam. Ba! u mnie to jest
            konieczność. Kumasz takie rozróżnienie?


            **Niektórym ludziom potrzebne są autorytety, wiara i inne jak Ty to nazywasz "
            rzeczy które zaśmiecają świat. ( JP II )

            Dziecko, takie banały rozumie , a przynajmniej powinien rozumieć, ktoś, kto ma
            jako-taką edukację przedszkolną lub równorzędną. Aspirując do gimnazjum należy
            już choć z grubsza rozróżniać kto, czego i dlaczego potrzebuje.

            Ja, na przykład , nie uznawałem i nie uznaję za autorytet stetryczałego bożka,
            który łaskawie pozwalał otaczać się kultem za życia i pieczołowicie pielęgnował
            pedofilię wśród swoich wiernych podwładnych. I takich, co nie wybrali na swój
            autorytet JPII (z różnych względów) jest na świecie kilka miliardów.

            Ja, na przykład, nie uznaję też potrzeby wiary. W ogóle, jako sposobu odbioru
            świata, a wiary w bajki w szczególe. I takich jak ja jest trochę na świecie.
            Może nie za dużo, ale jakościowo (pod względem wartości dla bieżącego życia i
            rozwoju świata) - nie do przebicia.


            **No troszeczkę chyba przesadziłaś...**

            OdniosłEm się tylko do Twoich przykładów.
            Żeby nie przesadzić...
    • naszezycie Re: Czy potrafisz pokazać mi Boga? 28.03.08, 17:21
      Czy istnieją rozsądne powody, żeby wierzyć w Boga?

      Ps. 19:1: „Niebiosa oznajmiają chwałę Boga, a o dziele jego rąk
      opowiada przestworze”.

      Ps. 104:24: „Jakże liczne są twe dzieła, Jehowo! Wszystkie je
      uczyniłeś mądrze. Ziemia jest pełna twych tworów”.

      Rzym. 1:20: „Jego niewidzialne przymioty (...) są wyraźnie widoczne
      już od stworzenia świata, gdyż dostrzega się je dzięki temu, co
      zostało uczynione”.

      W czasopiśmie New Scientist powiedziano: „Utrzymuje się laicki
      pogląd, iż naukowcy zdyskredytowali religię. Dlatego powszechnie
      uważa się, że uczeni to ludzie niewierzący, że Darwin wbił ostatni
      gwóźdź do trumny Boga i że dalsze postępy w dziedzinie nauki
      i techniki zupełnie przekreśliły możliwość ożywienia wiary w Boga.
      Pogląd ten jest z gruntu fałszywy” (26 maja 1977, s. 478).

      Członek Francuskiej Akademii Nauk oświadczył: „Porządek w naturze
      nie jest wynalazkiem ludzkiego umysłu ani wytworem zdolności
      postrzegania. (...) Istnienie porządku wymaga istnienia
      inteligencji, która organizuje. Może nią być tylko inteligencja
      Boga” (Pierre-Paul Grassé, zacytowany przez Christiana Chabanisa
      w książce Dieu existe? Oui, Paryż 1979, s. 94).

      Naukowcy odkryli ponad 100 pierwiastków chemicznych. Ich budowa
      atomowa ujawnia, jak złożone są zachodzące między nimi matematyczne
      zależności. Układ okresowy pierwiastków wyraźnie świadczy
      o przemyślanym zaprojektowaniu. Tak zdumiewający projekt nie mógł
      powstać przypadkowo w rezultacie zwykłego zbiegu okoliczności.

      Przykład: Kiedy widzimy aparat fotograficzny, radio lub komputer,
      nietrudno nam przyznać, że jest to dzieło inteligentnego
      projektanta. Czy wobec tego można uznać za rozsądne twierdzenie, że
      znacznie bardziej skomplikowane narządy, takie jak oko, ucho czy
      mózg ludzki, nie są dziełem inteligentnego Projektanta?
      Pozdrawiam
    • salydus Spójrz a 02.04.08, 13:28
      nie zobaczysz Go nie widząc
      bo trzeba wiedzieć że aby ujrzeć
      trzeba widzieć pod latanią stawszy rano
      rzekłem potem przebiegłem mostem klękłem
      przed płakałem plastykowałem prąciałem
      przebąkiwałem przemyśliwałem przeładowywałem
      przetrzebatowałem przememeblowywałem przemostowałem
      przechujowałem przerąbywałem przebąkiwałem
      przebijałem przebogożywałem przebaczałem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka