Dodaj do ulubionych

nie grzeszę

11.06.08, 10:36
Ze sporym zdziwieniem skonstatowałem, że... nie grzeszę! Po pierwsze: nie
grzeszę urodą ani zbytnią mądrością. Ale to tak nawiasem.
Otóż nie grzeszę w swoim mniemaniu. Do takiego wniosku doszedłem czytając
posty z innego wątku. Nie uprawiam żadnego grzesznego bałwochwalstwa i nie
wierzę w żadnych bogów. Dzień święty święcę - starannie wówczas unikam
codziennych zajęć i z lubością oddaję się okazywaniu miłości bliźniemu, co to
mi się kręci po domu. Czasami wzywam imię boże nadaremnie - szczególnie, gdy
mnie wzburzy postawa tego czy innego bliźniego. Poza tym nie(specjalnie)
cudzołożę, nie zabijam, nie pożądam żadnych rzeczy ani osób stanowiących
własność innego bliźniego. A że czasem zaklnę, zdrowo sobie podjem, nie pójdę
przez ostatnie kilkanaście lat do kościoła czy nie wierzę w religijne bajania
urągające danemu mi przez Boga rozumowi - nie bądźmy drobiazgowi. Za to
ogólnie jestem pozytywnie nastawiony do bliźniego. Zatem z czego miałbym się
spowiadać i czym zawracać głowę duchownemu, który i tak ma na niej sporo
problemów?
Obserwuj wątek
    • piwi77 Re: nie grzeszę 11.06.08, 10:39
      Pomijasz bardzo ważne przykazania, choćby kościelne, np, że należy
      materialnie wspierać kościół katolicki, mam wrażenie, że od tego
      doniosłego obowiązku permanentnie i złośliwie sie uchylasz, więc nie
      jest z Ciebie żaden świetoszek.
      • muerte2 Re: nie grzeszę 11.06.08, 11:44
        piwi77 napisał:

        > Pomijasz bardzo ważne przykazania, choćby kościelne, np, że należy
        > materialnie wspierać kościół katolicki, mam wrażenie, że od tego
        > doniosłego obowiązku permanentnie i złośliwie sie uchylasz, więc nie
        > jest z Ciebie żaden świetoszek.

        Nie bądź drobiazgowy! Co prawda nie wspieram materialnie instytucji kościelnej,
        ale zarazem nie uczęszczam na cotygodniową darmową wyżerkę w pobliskim
        przybytku. Zamiast wafelków wolę czipsy, a zamiast czerwonego wina - białe.
        Poza tym wcale nie "uchylam się złośliwie". Po prostu się uchylam ;-)
        • piwi77 Re: nie grzeszę 11.06.08, 13:54
          muerte2 napisał:

          > a zamiast czerwonego wina - białe.

          Oni też chleją białe, czerwone chyba za bardzo by im się kojarzyło z
          krwią, a to ma być tylko na niby.
    • radzimir11 Re: nie grzeszę 11.06.08, 10:50
      muerte2 - może obrazisz się;), może zaprzeczysz?, może zdziwisz się tylko?;),
      może zaprzesz nogami:), a może tylko uśmiechniesz się na to co ci powiem: jesteś
      zwyczajnie, tak po prostu - boski :) Nie wiem czy cię to zmartwi, czy zasmuci
      tylko, czy może wywoła uśmiech politowania, ale muszę ci powiedzieć jeszcze
      rzecz gorszą;): otóż mianowicie taką, że mala.mi74 też jest boska... niestety;(
      • muerte2 Re: nie grzeszę 11.06.08, 11:54
        radzimir11 napisał:

        > muerte2 - może obrazisz się;), może zaprzeczysz?, może zdziwisz się tylko?;),
        > może zaprzesz nogami:), a może tylko uśmiechniesz się na to co ci powiem: jeste
        > ś
        > zwyczajnie, tak po prostu - boski :) Nie wiem czy cię to zmartwi, czy zasmuci
        > tylko, czy może wywoła uśmiech politowania, ale muszę ci powiedzieć jeszcze
        > rzecz gorszą;): otóż mianowicie taką, że mala.mi74 też jest boska... niestety;(

        Boski? Tak po prostu?
        Cóż, bez właściwej innym fałszywej skromności przyjmuję tę Twoją opinię ze
        zrozumieniem. Zresztą przywołany wyżej bliźni, z którym przyszło mi pędzić
        wspólny żywot - czasem też o tym wspomina słowami "byłeś boski" ;-)
        Twoją wiarygodność psuje tylko opinia, że mala.mi74 jest rzekomo równie boska.
        Otóż dla niektórych będzie to niepojęte, ale dla dwóch boskości miejsca na tej
        ziemi nie ma! ;-)
    • mala.mi74 Re: nie grzeszę 11.06.08, 12:35
      muerte2 napisał:

      > Ze sporym zdziwieniem skonstatowałem, że... nie grzeszę! Po
      pierwsze: nie
      > grzeszę urodą ani zbytnią mądrością.


      Ani skromnoscią hihi;)


      Ale to tak nawiasem.
      > Otóż nie grzeszę w swoim mniemaniu. Do takiego wniosku doszedłem
      czytając
      > posty z innego wątku. Nie uprawiam żadnego grzesznego
      bałwochwalstwa i nie
      > wierzę w żadnych bogów.

      A siebie samego nie czyniesz przypadkiem bogiem uwazajac,ze jestes
      nieomylny he?

      Dzień święty święcę - starannie wówczas unikam
      > codziennych zajęć i z lubością oddaję się okazywaniu miłości
      bliźniemu, co to
      > mi się kręci po domu.


      Swiety dzien ma byc po-swiecony Bogu,a nie lenistwu;)

      Czasami wzywam imię boże nadaremnie - szczególnie, gdy
      > mnie wzburzy postawa tego czy innego bliźniego.

      czyli drugie przykazanie dekalogu tez mamy z głowy...

      Poza tym nie(specjalnie)
      > cudzołożę,

      a jednak..:)

      nie zabijam,

      nie zyczysz nikomu źle? nikogo nie obgadujesz zabijajac jego
      godnosc, opinie o nim wsród od innych ludzi?

      nie pożądam żadnych rzeczy ani osób stanowiących
      > własność innego bliźniego. A że czasem zaklnę,

      brak opanowania,gniew...

      zdrowo sobie podjem,

      brak umiarkowania

      nie pójdę
      > przez ostatnie kilkanaście lat do kościoła czy nie wierzę w
      religijne bajania
      > urągające danemu mi przez Boga rozumowi - nie bądźmy drobiazgowi.

      brak logiki, Bóg dal nam rozum,aby się od Niego trzymac z daleka..?


      Za to
      > ogólnie jestem pozytywnie nastawiony do bliźniego.

      No tak- bardzo ogólnie:) Z ciekawosci: do kazdego??

      Zatem z czego miałbym się
      > spowiadać i czym zawracać głowę duchownemu, który i tak ma na niej
      sporo
      > problemów?

      Skoro ma na niej sporo problemów to chyba jest o czym gadac?;)
      • mala.mi74 Re: nie grzeszę 11.06.08, 12:39
        Chyba mogłabym byc Twoim spowiednikiem a własciwie spowiedniczką;)
        ps. Czasami załuje,ze nie ma kobiet spowiadających -ale bysmy sobie
        obie kobietki pogadały!;)
        • muerte2 Re: nie grzeszę 11.06.08, 13:47
          mala.mi74 napisała:

          > Chyba mogłabym byc Twoim spowiednikiem a własciwie spowiedniczką;)

          Przecież ja nie grzeszę, więc o czym byśmy sobie szeptali w zaciszu
          konfesjonału? ;-)

          > ps. Czasami załuje,ze nie ma kobiet spowiadających -ale bysmy sobie
          > obie kobietki pogadały!;)

          Uchroń Panie Boże! To by dopiero zamęt powstał w świątyni, gdyby sobie kobiety
          zaczęły opowiadać o swoich grzechach. Że o chichotach litościwie nie wspomnę ;-)
          • mala.mi74 Re: nie grzeszę 11.06.08, 14:04
            muerte2 napisał:

            > Uchroń Panie Boże! To by dopiero zamęt powstał w świątyni, gdyby
            sobie kobiety
            > zaczęły opowiadać o swoich grzechach. Że o chichotach litościwie
            nie wspomnę ;-
            > )

            Ja raczej widze taki scenariusz:
            1. ja: przyszłam do Koscioła niewłasciwie ubrana...
            2. spowiedniczka: to znaczy jak?
            1. w któkiej bluzeczce H&M i spódniczce reserved
            2. co z tego ze reserved?
            1. bo na krótkie reserved jest teraz przecena,
            2. przecena w reserved??? A letnich sweterków to nie mają
            przecenionych?
            1. mają, ale tylko w jaskrawych kolorkach..
            2. jakich kolorkach??
            1. no turkus, amarant,róż...:) trudno dobrac do nich spódniczke....
            ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
            • piwi77 Re: nie grzeszę 11.06.08, 14:05
              To wszystko możliwe, ale nie wyobrażam sobie, aby kobieta kobiecie
              dała rozgrzeszenie.
            • muerte2 Re: nie grzeszę 11.06.08, 14:48
              mala.mi74 napisała:

              > Ja raczej widze taki scenariusz:
              > 1. ja: przyszłam do Koscioła niewłasciwie ubrana...
              > 2. spowiedniczka: to znaczy jak?
              > 1. w któkiej bluzeczce H&M i spódniczce reserved
              > 2. co z tego ze reserved?
              > 1. bo na krótkie reserved jest teraz przecena,
              > 2. przecena w reserved??? A letnich sweterków to nie mają
              > przecenionych?
              > 1. mają, ale tylko w jaskrawych kolorkach..
              > 2. jakich kolorkach??
              > 1. no turkus, amarant,róż...:) trudno dobrac do nich spódniczke....
              > ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

              Albo:

              1. poznałam jednego takiego na forum "Religia". Mądry, rozsądny, tylko cudzołoży
              i zapewne nie lubi różowych letnich sweterków...
              2. tych przecenionych z Reserved? Przecież różowe akurat najładniejsze.
              1. też mu mówię, ale on się zawziął i wrzeszczy, że albo różowy sweterek, albo on.
              2. ech, ci mężczyźni. Ten mój z kolei każe mi nosić majtki w kolorze khaki, bo
              inaczej nie wpuści mnie do łóżka.
              1. khaki?? Fuj!
              2. no, ja też już nie wyrabiam, ale fajny ten mój, to się dla niego zmuszam.
              1. ale khaki to by mi się gryzły z koronkowym baldachimem...
              2. poczekaj kochana, bo z drugiej strony konfesjonału jakiś natręt przylazł i mi
              tu chucha. Papatki!

              ;-)
      • muerte2 Re: nie grzeszę 11.06.08, 13:44
        mala.mi74 napisała:

        > muerte2 napisał:
        >
        > > Ze sporym zdziwieniem skonstatowałem, że... nie grzeszę! Po
        > pierwsze: nie
        > > grzeszę urodą ani zbytnią mądrością.
        >
        >
        > Ani skromnoscią hihi;)

        Jak można grzeszyć skromnością??? ;-)


        > A siebie samego nie czyniesz przypadkiem bogiem uwazajac,ze jestes
        > nieomylny he?

        Nie masz dowodów na takie stwierdzenie. Brakuje jeszcze, abyś nazwała mnie
        "Bolkiem" ;-)


        > Swiety dzien ma byc po-swiecony Bogu,a nie lenistwu;)

        Ależ nie lenię się! Okazuję miłość, wdzięczność. Przy czym moja wdzięczność
        rośnie wprost proporcjonalnie do każdej podanej butelki piwa i każdego dobrze
        wysmażonego kotleta ;-)

        > Poza tym nie(specjalnie)
        > > cudzołożę,
        >
        > a jednak..:)

        Ojej, tam... ;-)


        > nie zyczysz nikomu źle? nikogo nie obgadujesz zabijajac jego
        > godnosc, opinie o nim wsród od innych ludzi?

        Nikomu nie życzę źle! Nawet motocykliście, który ryczy motorem o północy przy
        moich otwartych oknach nie życzę wypadku, ale tylko żeby ceny benzyny wzrosły
        dziesięciokrotnie ;-)


        > nie pożądam żadnych rzeczy ani osób stanowiących
        > > własność innego bliźniego. A że czasem zaklnę,
        >
        > brak opanowania,gniew...

        A tam, czepiasz się!

        >
        > zdrowo sobie podjem,
        >
        > brak umiarkowania

        Brak umiarkowania tylko w przypadku smakołyków. Salcesonu nie wezmę do gęby!


        > brak logiki, Bóg dal nam rozum,aby się od Niego trzymac z daleka..?

        Kazał się posługiwać rozumem, a nie wszystko przyjmować na wiarę.

        >
        > Za to
        > > ogólnie jestem pozytywnie nastawiony do bliźniego.
        >
        > No tak- bardzo ogólnie:) Z ciekawosci: do kazdego??

        Nie do każdego - patrz wyżej wymieniony motocyklista ;-)

        > Zatem z czego miałbym się
        > > spowiadać i czym zawracać głowę duchownemu, który i tak ma na niej
        > sporo
        > > problemów?
        >
        > Skoro ma na niej sporo problemów to chyba jest o czym gadac?;)

        E tam, chłop zajęty jest swoimi problemami i grzechami innych, to po co mu moje?
        • mala.mi74 Re: nie grzeszę 11.06.08, 14:09
          muerte2 napisał:

          > mala.mi74 napisała:
          >
          > > muerte2 napisał:
          > >
          > > > Ze sporym zdziwieniem skonstatowałem, że... nie grzeszę! Po
          > > pierwsze: nie
          > > > grzeszę urodą ani zbytnią mądrością.
          > >
          > >
          > > Ani skromnoscią hihi;)
          >
          > Jak można grzeszyć skromnością??? ;-)

          fałszywa mozna
          >
          >
          > > A siebie samego nie czyniesz przypadkiem bogiem uwazajac,ze
          jestes
          > > nieomylny he?
          >
          > Nie masz dowodów na takie stwierdzenie. Brakuje jeszcze, abyś
          nazwała mnie
          > "Bolkiem" ;-)

          Skoro jestes bez-grzechu czyli jestes nieomylny. Grzech to bład w
          tłumaczeniu po -jakiemus- tam...
          >
          >
          > > Swiety dzien ma byc po-swiecony Bogu,a nie lenistwu;)
          >
          > Ależ nie lenię się! Okazuję miłość, wdzięczność. Przy czym moja
          wdzięczność
          > rośnie wprost proporcjonalnie do każdej podanej butelki piwa i
          każdego dobrze
          > wysmażonego kotleta ;-)

          O draniu!!To jeszcze dochodzi do tego pasozytnictwo na biednej
          kobiecie;)!
          >
          > > Poza tym nie(specjalnie)
          > > > cudzołożę,
          > >
          > > a jednak..:)
          >
          > Ojej, tam... ;-)
          >
          >
          > > nie zyczysz nikomu źle? nikogo nie obgadujesz zabijajac jego
          > > godnosc, opinie o nim wsród od innych ludzi?
          >
          > Nikomu nie życzę źle! Nawet motocykliście, który ryczy motorem o
          północy przy
          > moich otwartych oknach nie życzę wypadku, ale tylko żeby ceny
          benzyny wzrosły
          > dziesięciokrotnie ;-)

          Ha!
          >
          >
          > > nie pożądam żadnych rzeczy ani osób stanowiących
          > > > własność innego bliźniego. A że czasem zaklnę,
          > >
          > > brak opanowania,gniew...
          >
          > A tam, czepiasz się!
          >
          > >
          > > zdrowo sobie podjem,
          > >
          > > brak umiarkowania
          >
          > Brak umiarkowania tylko w przypadku smakołyków. Salcesonu nie
          wezmę do gęby!


          >
          >
          > > brak logiki, Bóg dal nam rozum,aby się od Niego trzymac z
          daleka..?
          >
          > Kazał się posługiwać rozumem, a nie wszystko przyjmować na wiarę.

          Fides et ratio-wiara i rozum -jest taka encykilka nawet...
          >
          > >
          > > Za to
          > > > ogólnie jestem pozytywnie nastawiony do bliźniego.
          > >
          > > No tak- bardzo ogólnie:) Z ciekawosci: do kazdego??
          >
          > Nie do każdego - patrz wyżej wymieniony motocyklista ;-)

          Ha!
          >
          > > Zatem z czego miałbym się
          > > > spowiadać i czym zawracać głowę duchownemu, który i tak ma na
          niej
          > > sporo
          > > > problemów?
          > >
          > > Skoro ma na niej sporo problemów to chyba jest o czym gadac?;)
          >
          > E tam, chłop zajęty jest swoimi problemami i grzechami innych, to
          po co mu moje
          > ?
          Skoro innych to i Ciebie.
          A swoja droga troche masz racji.Wsród księzy krazy taki dowcip o
          księdzu,który spowiadał masy ludzi w czasie Wielkiego Postu:
          " Śniło mi się ,że spowiadam...obudziłem się i...Rzeczywiscie!
          Spowiadam!"

          ;)
      • piwi77 Re: nie grzeszę 11.06.08, 13:58
        mala.mi74 napisała:

        > Poza tym nie(specjalnie)
        > > cudzołożę,
        >
        > a jednak..:)

        Jeżeli sobie trochę pocudzołoży, a do tego zrobi komuś dobrze, to ja
        bym to zaliczył raczej do miłosiernych uczynków względem bliźniego,
        a nie do żadnych grzechów.
        • muerte2 Re: nie grzeszę 11.06.08, 14:24
          piwi77 napisał:



          > Jeżeli sobie trochę pocudzołoży, a do tego zrobi komuś dobrze, to ja
          > bym to zaliczył raczej do miłosiernych uczynków względem bliźniego,
          > a nie do żadnych grzechów.


          Właśnie! Doszukujmy się jasnych stron życia, a nie tych grzech, grzech i grzech.
          Poza tym, jeżeli się już położę do tego łoża, to przestaje ono być cudze ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka