Dodaj do ulubionych

Gdyby zbadać DNA...

12.07.08, 22:30

Ponoć poniewiera się po Ziemi ileś-tam napletków Jezusa. To chyba jedyny
dostępny szczątek - włosy, sperma czy inne takie się raczej nie zachowały, a
całą resztę zabrał ze sobą w kosmos.
Gdyby zbadać DNA Jezusa może by się okazało, że rzeczywiście żaden mężczyzna
nie dał mu połowy materiału genetycznego i rację ma krytykantka07, że Jezus to
dzieworódczy klon Maryi. Tylko czemu był mężczyzną i czy aby na pewno?
Obserwuj wątek
    • krytykantka07 Re: Gdyby zbadać DNA... 13.07.08, 08:32
      No nie wiem Astrotaurusie. Skąd wziąłbyś na potrzeby tych badań
      jakiś dostępny szczątek Maryi, skoro ona została wzięta do nieba z
      ciałem? A czy kobietom coś się odcinało? ;).
      • astrotaurus Re: Gdyby zbadać DNA... 13.07.08, 08:50

        krytykantka07 napisała:

        **No nie wiem Astrotaurusie. Skąd wziąłbyś na potrzeby tych badań jakiś dostępny
        szczątek Maryi, skoro ona została wzięta do nieba z
        ciałem? A czy kobietom coś się odcinało? ;).**

        To już chyba małe piwko. Nawet, jeśli według Cibie, była niepokalanie poczęta
        ona sama, to po jej niewątpliwie ziemskich przodkach możnaby dojść do jej puli
        genowej.
        Ba, gdyby jej babcia puściła sie z niewiadomym sąsiadem, to Maryja i tak by
        miała ćwierć genów prawowitej prababci.
        W przypadku ojca Jezusa gra idzie o całą połowę! :D
        • kolter_hugh Re: Gdyby zbadać DNA... 13.07.08, 11:33
          astrotaurus napisał:

          >
          > krytykantka07 napisała:
          >
          > **No nie wiem Astrotaurusie. Skąd wziąłbyś na potrzeby tych badań jakiś dostępn
          > y
          > szczątek Maryi, skoro ona została wzięta do nieba z
          > ciałem? A czy kobietom coś się odcinało? ;).**
          >
          > To już chyba małe piwko. Nawet, jeśli według Cibie, była niepokalanie poczęta
          > ona sama, to po jej niewątpliwie ziemskich przodkach możnaby dojść do jej puli
          > genowej.
          > Ba, gdyby jej babcia puściła sie z niewiadomym sąsiadem, to Maryja i tak by
          > miała ćwierć genów prawowitej prababci.
          > W przypadku ojca Jezusa gra idzie o całą połowę! :D

          Po co ta dyskusja ? przecież wiadomo że w tym roku nie będzie bożego narodzenia
          , bo Józef się przyznał .......
        • krytykantka07 Re: Gdyby zbadać DNA... 13.07.08, 19:08
          Tiaaaaaaaaaaaa tylko, że określenie : " niepokalanie poczęta "
          sugeruje, że Maryja nie była dzieckiem swoich rodziców ;). Czyli
          była boginią. Jak grzeszni ludzie mogli począć niepokalaną córkę i
          do tego w grzeszny sposób? Niepokalanie poczęty to był Jezus.
          • astrotaurus Re: Gdyby zbadać DNA... 13.07.08, 19:15

            krytykantka07 napisała:

            **Tiaaaaaaaaaaaa tylko, że określenie : " niepokalanie poczęta " sugeruje, że
            Maryja nie była dzieckiem swoich rodziców ;). Czyli była boginią. Jak grzeszni
            ludzie mogli począć niepokalaną córkę i do tego w grzeszny sposób? Niepokalanie
            poczęty to był Jezus. **

            No popatrz, a ja jestem przekonany, że to niepokalane poczęcie Maryi to od
            Ciebie zapożyczyłem....
            • krytykantka07 Re: Gdyby zbadać DNA... 13.07.08, 19:21
              Nie ode mnie tylko z dogmatu kościelnego. Ja właśnie wyjaśniam co
              znaczy ten dogmat ;). Czyli cała religia katolicka jest
              nielogiczna ;). Ale kto by się tym przejmował skoro wymyślili to
              najmądrzejsi? ;). W tym nieomylny papież!
              • majaa Re: Gdyby zbadać DNA... 13.07.08, 21:36
                No i mamy kolejny dowód na to, jak można dyskutować o czymś, o czym
                się nie ma bladego pojęcia!
                Po pierwsze: Niepokalane poczęcie dotyczy Marii, a nie Jezusa.
                Po drugie: co to za brednie, że niepokalane poczęcie oznacza, że
                Maria nie była dzieckiem swoich rodziców, tylko jakąś boginią!!!
                Niepokalanie poczęta oznacza, że od samego początku swojego
                istnienia, czyli od poczęcia, nie miała grzechu pierworodnego, a nie
                że była poczęta w jakiś cudowny, nadprzyrodzony sposób.
                Zwykła przyzwoitość nakazywałaby zdobycie podstawowej chociażby
                wiedzy o czymś, co się próbuje krytykować.
                • astrotaurus Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 08:23

                  majaa napisała:

                  **Niepokalanie poczęta oznacza, że od samego początku swojego istnienia, czyli
                  od poczęcia, nie miała grzechu pierworodnego,**

                  W bełkocie kościelnym cokolwiek może znaczyć cokolwiek i im dalsze to będzie od
                  jakiegokolwiek znaczenia, tym kościelni będą bardziej dumni ze swojego bełkotu.
                  Niepokalane poczęcie Maryi (co by to miało nie znaczyć) na szczęście nie ma
                  znaczenia dla treści tego wątku.

                  Masz jakiś pomysł na kod genetyczny Jezusa?

                  Bo mnie przyszło do głowy, że może nawet Jezus miał kod TYLKO tatusia, który
                  wymazał z jaja kod Maryi i dał w 100% swój.
                  Przecie do miana syna człowieczego ciało ludzkie wystarczy; geny mogłyby być
                  wyłącznie boskie?

                  A tak w ogóle to gdzie się podziewa znowu to szerokie grono religijnych co za
                  pan brat z nauką żyją?
                  Tylko nie mala.mi74 w swoim dotychczasowym stylu, proszę! :D
                  • krytykantka07 Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 08:43
                    No widzisz Astrotaurusie. Do tego zmierzam. Skoro w przypadku Jezusa
                    było to pierwsze w historii zapłodnienie in vitro, to Jezus miał
                    tylko geny Boga swojego ojca. Genów Maryi nie miał. No to w takim
                    razie napletki dostarczyłyby wiedzy o tym, że Jezus miał geny Boga
                    ( cokolwiek to znaczy, bo czy Bóg ma geny - nie wiemy ;)). Ale jest
                    jeszcze coś. Jezus zgodnie z przekazami miał grupę krwi AB. Jest to
                    jednak o tyle dziwne, że w tamtych czasach grupy krwi chyba nie
                    badano.
                    Co do niepokalanego poczęcia Maryi. Ja wiem, co ono oznacza dla
                    kleru, ale tak jak mówisz to bełkot. Dlaczego Bóg zachował Maryję od
                    grzechu pierworodnego, a innych nie - oto tajemnica wiary ;). Albo
                    był zbyt słaby albo szatan był zbyt potężny, albo Maryja to bogini.
                    No i tu mamy pewną sprzeczność, bo gdyby Maryja była boginią to
                    Jezus nie mógłby mieć żadnej grupy krwi i żadnych genów ludzkich.
                    Tylko geny boskie ;).
                    • majaa Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 08:57
                      Najlepszą formą obrony jest atak, co? :)
                      Wasze teorie są doprawdy "wstrząsające". Doceniam, jak bardzo się
                      staracie odwrócić uwagę od sedna sprawy :).
                      A sedno sprawy jest takie, że paplacie bez sensu o czymś, czego nie
                      znacie, zarzucając jednocześnie brak logiki fragmentom, których nie
                      rozumiecie.
                      To sposób dyskusji niewiele wymagający od dyskutantów i stawiający
                      tym samym pod znakiem zapytania ich poziom intelektualny.
                      • krytykantka07 Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 09:04
                        Chyba raczysz żartować. Czy ja kogoś atakuję? Nawet jednego
                        niegrzecznego słowa nie napisałam w przeciwiństwie do Ciebie. Sedno
                        sprawy jest takie: uznając, że największe bzdury są mądrością
                        pokazujesz jak łatwo Tobą manipulować. Czyli wykorzystujemy zjawisko
                        snobizmu intelektualnego. Nikt nie przyzna sie wtedy do niewiedzy.
                        Astrotaurus poruszył ciekawą kwestię. Jesli masz argumenty na to,
                        żeby w jednoznaczny sposób wyjaśnic termin: " niepokalane poczęcie
                        Maryi " będę zobowiązana. Niestety to tylko bełkot kleru i oznacza
                        co tylko chcesz. Dla mnie oznacza jedno: skoro Maryja była zachowana
                        od grzechu pierworodnego, a jej rodzice - nie, to była poczęta w
                        cudowny sposób czyli jest boginią. Zaprzecz jeśli potrafisz...
                        • kaprys9 Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 09:48
                          "Strzeżcie się: może się znaleźć ktoś, kto was uprowadzi jako swój łup przez
                          filozofię i puste zwodzenie według tradycji ludzkiej, według rzeczy
                          elementarnych świata, a nie według Chrystusa;"
                          Jezus zaś zwrócił uwagę faryzeuszom, że "przez swoją tradycję zmieniają Słowo Boga".
                          Wniosek z tego jaki?Wszystko musi byc korygowane z Pismem Swietym

                          To co nie jest biblijne, a jest z Pismem Świętym sprzeczne należy odrzucić i to
                          bez względu na czas istnienia wśród ludzi.
                          • krytykantka07 Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 10:03
                            kaprys9 napisała:

                            > "Strzeżcie się: może się znaleźć ktoś, kto was uprowadzi jako swój
                            łup przez > filozofię i puste zwodzenie według tradycji ludzkiej,
                            według rzeczy > elementarnych świata, a nie według Chrystusa;"

                            O to to! Czyli mowa o papieżach wymyślających dogmaty oparte na
                            filozofii.

                            > Jezus zaś zwrócił uwagę faryzeuszom, że "przez swoją tradycję
                            zmieniają Słowo B> oga".

                            Racja! Czyli Pawła z Tarsu by nazwał faryzeuszem! No i cały kler,
                            który z niego bierze wzór - też.

                            > Wniosek z tego jaki?Wszystko musi byc korygowane z Pismem Swietym

                            Pod warunkiem, że Pismo Święte będzie tak rozumiane jak tłumaczył
                            Jezus, a On sam powiedział uczonym w piśmie: " wy nie znacie Boga ".
                            Jak mógł im tak powiedzieć, skoro oni życie zmarnowali na zgłębianiu
                            tajemnicy Boga zawartej w ST? Wniosek z tego jest jeden: to co
                            zostało napisane w ST ( bo nowego jeszcze nikt pisac za czasów
                            Jezusa nie zaczął ) było manipulacją służącą kapłanom. Czyli to, co
                            nie jest tam zgodne z przykazaniem miłości bliźniego ( a to głosił
                            Jezus ) to tylko śmieci!

                            > To co nie jest biblijne, a jest z Pismem Świętym sprzeczne należy
                            odrzucić i to > bez względu na czas istnienia wśród ludzi.

                            O tak. Czyli niemal wszystko: cały ST i radosną twórczość Pawła i
                            jego klakierów - ewangelistów. Trzeba zostawić tylko przypowieści
                            Jezusa. A przede wszystkim pamiętać o zdaniu: " po owocach ich
                            poznacie ". Czyli KK do likwidacji? A katolicy i kler podlegają
                            prawu Boskiemu? No ale jak ich do tego zmusić, żeby respektowali
                            prawo Boskie? Wtedy wymiar sprawiedliwości można spokojnie
                            zlikwidować i nie stanowić innych praw. No i do tego trzeba
                            zlikwidować sejm, senat rząd czyli całą władzę ustawodawczą i
                            wykonawczą.
                        • majaa Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 12:53
                          Daj spokój, Krytykantko, albo udajesz Greka, albo wyraźnie
                          lekceważysz swoich adwersarzy. Czy to, Twoim zdaniem, grzeczne?
                          Przecież wszyscy widzimy, co piszesz i jakimi słowami. Potrafimy też
                          to ocenić. Nie stawiaj się więc za wzór grzeczności, bo to żenujące.

                          Nie wykorzystuję żadnego zjawiska. Zwyczajnie wytknęłam Ci brak
                          elementarnej wiedzy o temacie, na który się wypowiadasz. Może to i
                          niezbyt eleganckie, ale, zważywszy na ton Twoich własnych
                          wypowiedzi, nie powinnaś się aż tak oburzać.

                          A co do terminu "niepokalane poczęcie" to wyjaśniałam go już w
                          poprzednim poście. Nie chcę się powtarzać, więc czego konkretnie nie
                          rozumiesz?
                          To pojęcie nie oznacza, co tylko chcę ja czy ktokolwiek inny.
                          Oznacza dokładnie to, co powiedziałam. Tu nie ma miejsca na dowolne
                          interpretacje. A że Ty nie przyjmujesz tego do wiadomości, to już
                          Twój problem. Chyba sama nie wiesz, o co Ci chodzi: niby prosisz o
                          wyjaśnienia, ale nie zamierzasz ich słuchać.
                          • krytykantka07 Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 16:32
                            Dlaczego miałabym się stawiać za wzór grzeczności? Znam kilku
                            rozmówców, którzy są równie grzeczni i uprzejmi jak ja, a pisali
                            zanim ja zaczęłam pisać. Dlaczego uważasz, że ja się oburzam?
                            Odpowiedziałam tylko, że termin " niepokalane poczęcie " znaczy
                            wszystko, co do tego dopasujesz. Tu jest miejsce na dowolne
                            interpretacje, bo samo to określenie już jest dowolną interpretacją.
                            I służyło temu, żeby ludzie nie rozumieli co to znaczy. Myślisz, że
                            gdyby ludzie byli równie mądrzy jak kler to można byłoby nimi
                            sterować? Tak długo pytaliby " dlaczego " aż wytrąciliby kler z
                            równowagi. No więc ja pytam: dlaczego niepokalane poczęcie Maryi
                            znaczy że była zachowana od grzechu pierworodnego, a nie że była
                            poczęta w cudowny sposób? Skoro była zachowana od grzechu
                            pierworodnego to musiała być poczęta w cudowny sposób.
                            • majaa Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 23:41
                              krytykantka07 napisała:

                              > Dlaczego miałabym się stawiać za wzór grzeczności? Znam kilku
                              > rozmówców, którzy są równie grzeczni i uprzejmi jak ja, a pisali
                              > zanim ja zaczęłam pisać.

                              A to dobre! Dawno się tak nie ubawiłam. :DDDDDDDDD. Jednak masz
                              trochę poczucia humoru na swój temat :)


                              Dlaczego uważasz, że ja się oburzam?

                              No, może niezupełnie oburzasz, tylko wkurzasz. A uważam tak dlatego,
                              że gdy wykazałam Twoją nieznajomość rzeczy, Ty natychmiast
                              zarzuciłaś mi rzekomy brak grzeczności i wykorzystywanie snobizmu
                              intelektualnego, zamiast zwyczajnie przyznać, że nie znasz tematu.
                              Przecież to żaden wstyd. Nikt nie zna się na wszystkim.


                              > Odpowiedziałam tylko, że termin " niepokalane poczęcie " znaczy
                              > wszystko, co do tego dopasujesz.

                              A ja Ci powtarzam, że tak nie jest. KK ściśle określa, co to znaczy,
                              więc nie ma tu nad czym deliberować. Jeśli mi nie wierzysz, to
                              przecież sama możesz się dokształcić w tej kwestii. Materiałów jest
                              skolko ugodno.


                              Tu jest miejsce na dowolne
                              > interpretacje, bo samo to określenie już jest dowolną
                              interpretacją.

                              Dowolną interpretacją czego? Może teraz Ty mnie oświecisz?


                              > I służyło temu, żeby ludzie nie rozumieli co to znaczy.

                              To nielogiczne. Skoro temu właśnie służyło, to dlaczego KK to
                              wytłumaczył?


                              Myślisz, że
                              > gdyby ludzie byli równie mądrzy jak kler to można byłoby nimi
                              > sterować? Tak długo pytaliby " dlaczego " aż wytrąciliby kler z
                              > równowagi.

                              No to zdecyduj się jak to w końcu jest z tym klerem, bo raz piszesz,
                              że nielogicznie bełkocze, a teraz znów, że mądry?
                              A co do ludzi: Twój problem polega na tym, że z góry, bez żadnych
                              sensownych podstaw zresztą, zakładasz, że wszyscy wierzący to
                              durnie. A tymczasem taka zależność bynajmniej nie występuje. Durniów
                              nie brakuje także wśród ateistów. I mylisz się też co do tego, że
                              ludzie nie zadają księżom pytań. Owszem zadają, i to zarówno
                              wierzący, jak i niewierzący. Kler nie tak łatwo wyprowadzić z
                              równowagi;)


                              No więc ja pytam: dlaczego niepokalane poczęcie Maryi
                              > znaczy że była zachowana od grzechu pierworodnego, a nie że była
                              > poczęta w cudowny sposób?


                              Jesteś rozbrajająca :). To zupełnie jakbyś pytała dlaczego drzwi
                              oznaczają drzwi, a nie krzesło na przykład.


                              Skoro była zachowana od grzechu
                              > pierworodnego to musiała być poczęta w cudowny sposób.

                              Wyobraź sobie, że nie musiała. Mam wrażenie, że utożsamiasz grzech
                              pierworodny z seksem, a to błędne założenie. Maria była poczęta
                              zupełnie tak samo jak Ty, czy ja :).
                              • krytykantka07 Re: Gdyby zbadać DNA... 15.07.08, 09:05
                                majaa napisała:

                                > A to dobre! Dawno się tak nie ubawiłam. :DDDDDDDDD. Jednak masz
                                > trochę poczucia humoru na swój temat :)

                                Nawet bardzo dużo. Dlatego jeśli ktokolwiek myśli, że się
                                zdenerwowałam - jest w błędzie ;)). Niestety w necie nie widać
                                komunikacji niewerbalnej. A ona jest ważniejsza niż ta werbalna ;))

                                > No, może niezupełnie oburzasz, tylko wkurzasz. A uważam tak
                                dlatego, > że gdy wykazałam Twoją nieznajomość rzeczy, Ty
                                natychmiast > zarzuciłaś mi rzekomy brak grzeczności i
                                wykorzystywanie snobizmu > intelektualnego, zamiast zwyczajnie
                                przyznać, że nie znasz tematu. > Przecież to żaden wstyd. Nikt nie
                                zna się na wszystkim.

                                Nie wiem dlaczego w taki sposób zrozumiałaś ten fragment:

                                " Sedno sprawy jest takie: uznając, że największe bzdury są
                                mądrością pokazujesz jak łatwo Tobą manipulować. Czyli
                                wykorzystujemy zjawisko snobizmu intelektualnego. Nikt nie przyzna
                                sie wtedy do niewiedzy ".

                                Ja napisałam tylko ogólnie, że jeśli ktoś nie chce sie przyznać do
                                niewiedzy, to wykorzystuje się zjawisko snobizmu intelektualnego i
                                wtedy największe brednie można przemycić. Jeśli zadajesz pytania -
                                to już przemycanie takie łatwe nie jest. Zdanie: " Tobą manipulować
                                nie znaczyło, że musi chodzić o Ciebie ". Zapomniałam, że nie
                                rozmawiamy w realu, a piszemy i brak mowy ciała ;).

                                > A ja Ci powtarzam, że tak nie jest. KK ściśle określa, co to
                                znaczy, > więc nie ma tu nad czym deliberować. Jeśli mi nie
                                wierzysz, to > przecież sama możesz się dokształcić w tej kwestii.
                                Materiałów jest > skolko ugodno.

                                Widzisz i na tym polega problem, bo KK nie jest dla mnie żadnym
                                autorytetem. Dogmat o niepokalanym poczęciu został przegłosowany w
                                XIX wieku. Dlatego dla mnie to żaden argument. Zadałam już w tym
                                wątku pytanie dlaczego wtedy. No bo wtedy papież zaczynał tracić
                                władzę, a gdy wymyślał głupoty to władze odzyskiwał. Tak działa
                                manipulacja, a pomagała mu w tym sytuacja na świecie.

                                > Dowolną interpretacją czego? Może teraz Ty mnie oświecisz?

                                Dowolna interpretacja tego, że Jezus musiał być bez grzechu
                                pierworodnego. Było to możliwe tylko wtedy gdy Jego matka była bez
                                grzechu pierworodnego, ale to stawia na głowie całą religię i
                                dlatego wymyślono bzdurę, której nikt nie rozumie. Nawet ci, co ją
                                wymyślili. Tak samo dogmat o trójcy świętej. To kolejna głupota. A
                                nie prościej było przyznać, że mamy trzech bogów i boginię? Mnie by
                                to nie przeszkadzało. Ale wtedy kapłani nie mogliby wodzić ludzi za
                                nos, bo nie wydawaliby sie tacy mądrzy.

                                > To nielogiczne. Skoro temu właśnie służyło, to dlaczego KK to
                                > wytłumaczył?

                                Wytłumaczył tak, żeby wytłumaczone nie było. Czyli tak jak chciał,
                                aby wydawało się dostatecznie mądre i nie do pojęcia przez zwykłych
                                ludzi.

                                > No to zdecyduj się jak to w końcu jest z tym klerem, bo raz
                                piszesz, > że nielogicznie bełkocze, a teraz znów, że mądry?

                                Przy słowie mądry powinien być cudzysłów ;). Kler jest sprytny,
                                nielogicznie bełkoce i wierzący uznają to za mądrośc, bo tego to oni
                                by nie wymyślili. Im mniej logiki tym większa pewnośc, że te słowa
                                są pod natchnienien ducha świętego ;). Więc mądrość kleru powala
                                ludzi na kolana.

                                > A co do ludzi: Twój problem polega na tym, że z góry, bez żadnych
                                > sensownych podstaw zresztą, zakładasz, że wszyscy wierzący to
                                > durnie. A tymczasem taka zależność bynajmniej nie występuje.
                                Durniów > nie brakuje także wśród ateistów.

                                Nie durnie, ale naiwni, bo nie widzą jak sprytnie są manipulowani.
                                Tak było od wieków. Gdy KK zaczynał tracić wpływy zawsze coś
                                wynalazł. A to całun turyński, a to jakiegoś świętego, a to jakiś
                                cud albo dogmat. W tym pomagała mu sytuacja na świecie spowodowana
                                nędzą i brakiem medycyny bo były zarazy albo wojny albo kataklizmy
                                no i podporządkowywał sobie owieczki. Najlepszy w tym był JPII bo
                                wynalazł boginię Maryję.

                                I mylisz się też co do tego, że > ludzie nie zadają księżom pytań.
                                Owszem zadają, i to zarówno > wierzący, jak i niewierzący. Kler nie
                                tak łatwo wyprowadzić z > równowagi;)

                                Oczywiście, bo nie odpowiada. Mówi, że to dogmat i prawdy wiary ;)

                                > Wyobraź sobie, że nie musiała. Mam wrażenie, że utożsamiasz grzech
                                > pierworodny z seksem, a to błędne założenie. Maria była poczęta
                                > zupełnie tak samo jak Ty, czy ja :).

                                Tak od XIX wieku była poczęta jako niepokanie poczęta ;). Wcześniej
                                tak nie było. Gdy narodził się kult dziewicy - matki okazało się, że
                                jest ona bliższa ludziom niż sam Bóg. To był strzał w dziesiątkę
                                ówczesnego papieża. Widocznie jego matka była dla niego wzorem i
                                relacje z nią. W judaiźmie Maryja była traktowana bez większej
                                uwagi, bo widocznie była poczęta pokalanie jak wszyscy ;))

                                Pozdrawiam. Basia
                                • majaa Re: Gdyby zbadać DNA... 15.07.08, 22:44
                                  krytykantka07 napisała:


                                  > Widzisz i na tym polega problem, bo KK nie jest dla mnie żadnym
                                  > autorytetem.

                                  No to faktycznie jest problem, bo lepszego autorytetu w sprawach
                                  wiary już chyba nie znajdziesz ;) Mogłabym zatem przewrotnie
                                  zapytać, dlaczego wobec tego poświęcasz kk tyle uwagi? Nie szkoda Ci
                                  czasu? A może jednak w głębi duszy przemyka Ci taka myśl, że coś w
                                  tym musi być? ;)


                                  Dogmat o niepokalanym poczęciu został przegłosowany w
                                  > XIX wieku. Dlatego dla mnie to żaden argument. Zadałam już w tym
                                  > wątku pytanie dlaczego wtedy. No bo wtedy papież zaczynał tracić
                                  > władzę, a gdy wymyślał głupoty to władze odzyskiwał. Tak działa
                                  > manipulacja, a pomagała mu w tym sytuacja na świecie.


                                  Owszem, dogmat został ogłoszony w XIX w., ale kult NP Maryi istniał
                                  już kilka wieków wcześniej. Pius IX niczego nie "wynalazł", a
                                  jedynie usankcjonował i tak już rozwinięte przekonanie o NP Marii.
                                  Jeżeli założymy, że to faktycznie utwierdziło jego "władzę", to
                                  stało się to raczej na skutek faktu, że kościół spełnił po prostu
                                  oczekiwania wiernych, a nie że "wymyślił głupotę", nie uważasz?

                                  > Dowolna interpretacja tego, że Jezus musiał być bez grzechu
                                  > pierworodnego. Było to możliwe tylko wtedy gdy Jego matka była bez
                                  > grzechu pierworodnego, ale to stawia na głowie całą religię i
                                  > dlatego wymyślono bzdurę, której nikt nie rozumie.


                                  Oczywiście, że Jezus musiał być bez grzechu pierworodnego, i był -
                                  ponieważ był Synem Boga. Maryja zaś, jako wybrana na matkę Syna
                                  Bożego, aby być tego godna, została przez Boga uwolniona od grzechu
                                  pierworodnego od samego początku swojego istnienia. Dla mnie, i nie
                                  tylko, to jest jasne, więc czemu piszesz, że nikt tego nie rozumie?


                                  Tak samo dogmat o trójcy świętej. To kolejna głupota.


                                  Dlaczego znowu nazywasz głupotą coś, czego nie rozumiesz? I,
                                  uprzedzając Twoje ewentualne pretensje, nie mam na myśli, że jesteś
                                  ograniczona. Jest to też trudny temat dla samego kleru. Dlaczego
                                  kler miałby zadawać "głupie zagadki" samemu sobie i jeszcze głowić
                                  się nad ich rozwiązaniem? To bez sensu. Tę prawdę przekazał sam
                                  Jezus i różni teolodzy różnie próbują ją tłumaczyć - jedni w
                                  prostszy, inni w bardziej skomplikowany sposób.

                                  >A nie prościej było przyznać, że mamy trzech bogów i boginię? Mnie
                                  by to nie przeszkadzało. Ale wtedy kapłani nie mogliby wodzić ludzi
                                  za nos, bo nie wydawaliby sie tacy mądrzy.


                                  Cóż, mnie też by to nie przeszkadzało, ale niestety, aż tak uprościć
                                  to się tego nie da :). Żadna z, nazwijmy to bardzo
                                  kolokwialnie "części" Trójcy Św. nie może istnieć niezależnie, więc
                                  trudno tu mówić o jakichś trzech bogach. Maryja zaś nie jest boginią
                                  z tej prostej przyczyny, że niczego nie stworzyła ani nie dokonywała
                                  cudów. Jej kult wynika z faktu, że była Matką Syna Bożego.


                                  >
                                  > Wytłumaczył tak, żeby wytłumaczone nie było. Czyli tak jak chciał,
                                  > aby wydawało się dostatecznie mądre i nie do pojęcia przez
                                  zwykłych
                                  > ludzi.


                                  Nie, no bez przesady. Wydaje mi się, że jestem zupełnie zwykłym
                                  człowiekiem, a mimo to jestem w stanie to pojąć. :)


                                  > Przy słowie mądry powinien być cudzysłów ;). Kler jest sprytny,
                                  > nielogicznie bełkoce i wierzący uznają to za mądrośc, ... itd.
                                  (żeby nie wydłużać posta)

                                  Czyli jednak masz ludzi wierzących za durniów. No, cóż, jak już
                                  mówiłam, to jest Twój problem.


                                  > Nie durnie, ale naiwni, ...itd.


                                  Z tego, co piszesz, wynika, że i durnie (patrz wyżej) i naiwni.
                                  Trudno, masz prawo tak uważać. A czy pomyślałaś kiedyś w taki
                                  sposób, że większość wierzących wierzy tylko w Boga, a nie w księży?
                                  Księży mogą słuchać - ale właśnie mogą, a nie muszą, bo mają wolną
                                  wolę i własne sumienia.


                                  > Oczywiście, bo nie odpowiada. Mówi, że to dogmat i prawdy wiary ;)

                                  A zadałaś osobiście chociaż jedno pytanie jakiemuś księdzu, że tak
                                  twierdzisz? I co, tak Ci odpowiedział? To miałaś pecha, bo ze mną
                                  rozmawiają zupełnie "normalnie" ;). I - zaznaczam - wcale nie udaję
                                  przed nimi pokornej, maluczkiej owieczki, co ze wszystkim się
                                  zgadza :).



                                  > Tak od XIX wieku była poczęta jako niepokanie poczęta ;).
                                  Wcześniej
                                  > tak nie było.

                                  O tym już pisałam na początku, więc nie będę się powtarzać.


                                  Gdy narodził się kult dziewicy - matki

                                  Tylko mała uwaga: nie mieszajmy kultu dziewicy z kultem NP, bo to
                                  dwie różne sprawy.

                                  okazało się, że
                                  > jest ona bliższa ludziom niż sam Bóg. To był strzał w dziesiątkę
                                  > ówczesnego papieża. Widocznie jego matka była dla niego wzorem i
                                  > relacje z nią. W judaiźmie Maryja była traktowana bez większej
                                  > uwagi, bo widocznie była poczęta pokalanie jak wszyscy ;))


                                  Sorry, Basiu, ale czy Ty w ogóle czytałaś, co napisałam? W dalszym
                                  ciągu mylą Ci się pojęcia, a jeszcze na dodatek wplątujesz w to
                                  wszystko judaizm. Nie dziwne, że robi Ci się mętlik w głowie :).
                                  Wprawdzie masz nick'a Krytykantka, ale może jednak zechciałabyś też
                                  czasem po prostu posłuchać i zastanowić się nad innymi racjami niż
                                  tylko Twoje. I nie odbieraj tego, jak złośliwość, bo nie takie są
                                  moje intencje.

                                  >
                                  > Pozdrawiam. Basia

                                  Ja też pozdrawiam. Maja
                                  • majaa Do Krytykantki07 cd. 16.07.08, 09:54
                                    Wiesz, Basiu, czytając to, co piszesz tutaj i wiele Twoich
                                    wypowiedzi na innych wątkach, poczyniłam pewne spostrzeżenia i
                                    nasunęły mi się w związku z nimi też pewne wnioski:

                                    1. Notorycznie przekręcasz fakty, mylisz pojęcia i nawet naukę
                                    Jezusa dopasowujesz do własnych wizji. Co do wniosków, to widzę dwie
                                    opcje: albo rzeczywiście nie rozumiesz i nie znasz tematu (co nie
                                    przeszkadza Ci się nań śmiało wypowiadać); albo, wymawiając klerowi
                                    manipulację, sama bez skrupułów próbujesz posługiwać się tą samą
                                    bronią.

                                    2. Mimo iż usilnie starasz się nadać swoim wypowiedziom ton
                                    obiektywizmu, to i tak "wszystkimi dziurami" wypływa Twoje ogromne
                                    zacietrzewienie na KK na przemian z poczuciem pewnego rozgoryczenia,
                                    że kościół nie raczy naginać się do Twoich koncepcji życiowych.

                                    I tu też nasuwają się różne wnioski:
                                    - prezentujesz niedojrzałą postawę zbuntowanego nastolatka, który z
                                    zasady z niczym nie zamierza się zgadzać i jest przekonany,
                                    że "starzy" istnieją wyłącznie po to, by go gnębić.
                                    W tym przypadku "starzy" to kler i w ogóle kościół z "całym
                                    dobrodziejstwem inwentarza"

                                    - jeśli jesteś niewierząca, to Twoja ciągła krytyka, a nawet złość
                                    (niestety, tak to wygląda) na KK jest zupełnie irracjonalna, bo
                                    przecież te sprawy Ciebie nie dotyczą. Nie rozumiem więc, czemu to
                                    ma służyć? Nie uwierzę, że przemawia przez Ciebie troska o naiwne,
                                    jakoby permanentnie manipulowane "owieczki"

                                    - jesteś innego wyznania, ale się do tego nie przyznajesz. Natomiast
                                    pojęcie tolerancji, także religijnej, jest Ci całkowicie obce

                                    - jesteś eks-katoliczką, która "obraziła" się na kościół i księży i
                                    teraz sama siebie próbuje przekonać, że to Ona ma rację - jedynie
                                    słuszną zresztą ;). Tylko proszę Cię, nie mów mi, że kler winny jest
                                    całemu złu, bo to zbytnie uproszczenie. Czemu kler winny to winny (a
                                    w końcu to tylko ludzie), ale wiara jest wiarą. Widać Twoja była
                                    słabiutka :(.

                                    Cóż, to takie moje myśli "na gorąco", po lekturze Twoich tekstów,
                                    Basiu. Może wydają Ci się oburzające, ale trudno - Ty masz prawo
                                    uważać mnie za naiwną, głupiutką "owieczkę", ja zaś mam prawo do
                                    własnych opinii na Twój temat (też niekoniecznie pozytywnych). Może
                                    gdybyśmy poznały się osobiście, to okazałoby się, że nie taki diabeł
                                    straszny, ale to już inna bajka :)
                                    Pozdrawiam
                                    • krytykantka07 Re: Do Krytykantki07 cd. 16.07.08, 23:20
                                      Widzisz Maju, ja wiem, że nie wszystko jest takie na jakie wygląda.
                                      Dlatego staram sie na sprawy patrzeć z różnych punktów widzenia. Ale
                                      jeśli dochodzę do tego samego wniosku to coś jest nie tak. Moje
                                      poglądy przechodziły ewolucję. Najpierw pisałam na forum
                                      eksperckim : " Proces rekrutacyjny " aby zrozumieć, że do
                                      przedsiębiorstw musi wkroczyć zarządzanie przez jakosć naprawdę, a
                                      nie na papierze. Później pisałam na forach politycznych, aby
                                      zrozumieć, że do polityki musi wkroczyć zarządzanie przez jakość i
                                      odpowiedzialność za decyzje. A z w końcu zrozumiałam, że marketing
                                      wywodzi sie z KK i to własnie do KK musi wkroczyć zarządzanie przez
                                      jakosć. Nie jestem zbuntowaną nastolatką, która obraziła sie na KK.
                                      Po prostu zrozumiałam dokąd zmierza świat ignorantów i
                                      manipulatorów. Dlaczego trudno Ci uwierzyć, że przemawia przeze mnie
                                      troska o manipulowane owieczki? Gdy pisałam na forum : proces
                                      rekrutacyjny, też ona przeze mnie przemawiała. Było mi żal ludzi,
                                      którzy w taki sposób są oszukiwani. Nie wiem, czy to wada czy
                                      zaleta, ale wyczuwam manipulacje. Dlatego kiedyś do ekspertki forum
                                      po takiej jej odpowiedzi:
                                      " Re: Pyt.:dlaczego szukasz pracy nie w swoim zawod
                                      patrycja.zasieczna 12.02.07, 15:55 zarchiwizowany
                                      Najlepszym rowiązaniem podczas rozmowy rekrutacyjnej jest podawanie
                                      szczerych odpowiedzi, dlatego odpowiadając na to pytanie radziłabym
                                      podanie tej, konkretnej przyczyny Pani decyzji, w tym przypadku
                                      związanym z trudnością podjęcia pracy w wyuczonym zawodzie. Proszę
                                      nie starać się maskować swoich powodów, bo to one warunkują Pani
                                      decyzję "

                                      napisałam tak:
                                      " Warto było czekać na te piękne czasy
                                      krytykantka07 12.02.07, 18:50 zarchiwizowany
                                      I na własne oczy cuda te zobaczyć ... :))). Chyba polubię panią
                                      Patrycję. Jej odpowiedzi utwierdzają mnie w przekonaniu, że zawsze
                                      trzeba być szczerym, bo to NASZE powody warunkują NASZE decyzje. I
                                      nie trzeba robić tego, co rekruterom się podoba, albo co jest
                                      ogólnie przyjęte :))). Więc mam pytanie: dlaczego LM nie powinny być
                                      napisane tak jak MY uważamy, a nie na modłę rekruterów, skoro
                                      to mają być NASZE LM? Dlaczego na rozmowach kwalifikacyjnych NASZE
                                      odpowiedzi nie są takimi jakimi wg rekruterów powinny być, bo oni
                                      nie wzięli niektórych rozwiązań pod uwagę i NASZE własne odpowiedzi
                                      nie są punktowane? A może to rekruterzy muszą się podszkolić, żeby
                                      umieć czytać między wierszami, bo kandydaci mają być SOBĄ :))).
                                      Reasumując : piszemy i mówimy PRAWDĘ zawsze i wszędzie bez owijania
                                      w bawełnę. Rekruterzy natomiast starają się zrozumieć jakie powody
                                      NAMI kierują, nawet jak im się nie podobają odpowiedzi. Czyli
                                      sprawdzanie czy ktoś się nadaje na dane stanowisko traci sens i
                                      pracodawcy zatrudniają jak leci. No więc w jakim celu to dręczenie
                                      kandydatów przy rekrutacji, skoro i tak rekruterzy nic z tego nie
                                      wiedzą bo się nie znają. A każdy powinien zostać sobą cokolwiek to
                                      znaczy ;). I w tym momencie jedno przeczy drugiemu :))). Proces
                                      rekrutacyjny traci sens :)))
                                      Pozdrawiam. Basia :)
                                      PS. No teraz jak ktoś jeszcze zada jakiekolwiek pytanie, to ja
                                      osobiście będę zdziwiona :)))."

                                      Jak widzisz nie tylko na tym forum wszystko rozumiem na swój
                                      sposób ;). I żadnych uznanych autorytetów nie szanuję.

                                      Co do mojej wiary. Właśnie dlatego, że była silna zrozumiałam co
                                      zrobić aby nie stracić szacunku do samej siebie i nie poniżyć się w
                                      oczach Boga. On wywyższył wszystkich ludzi. Dlatego kler nie będzie
                                      ich poniżał, bo wtedy lekceważy Boga.

                                      Pozdrawiam. Basia

                                      • majaa Re: Do Krytykantki07 cd. 18.07.08, 19:34
                                        To bardzo dobrze, Basiu, że starasz się patrzeć na te same sprawy z
                                        różnych punktów widzenia. Problem tylko w tym, że wszystkie te
                                        punkty widzenia, choć różne, są jednak tylko Twoje. Myślę, że warto
                                        czasem uszanować pewne autorytety (mówię ogólnie, a nie tylko o
                                        niektórych osobach z KK). Żaden człowiek nie jest przecież w stanie
                                        posiąść jednakowo pełnej wiedzy we wszystkich dziedzinach. Jeden zna
                                        się lepiej na tym, drugi na czym innym, więc dlaczegóżby nie uczyć
                                        się od siebie wzajemnie?

                                        Co do Twojej wiary - to nie jest moja sprawa, ale skoro już
                                        napisałaś, to co napisałaś, to pozwolę sobie się do tego odnieść.
                                        Piszesz "była silna" - rozumiem, że już nie jest. Pytanie dlaczego?
                                        Skoro odejście od kościoła miało ją uratować, to dlaczego tak się
                                        nie stało? Przypuszczam, że jednak nie sam kościół był tu problemem.
                                        Może właśnie to, że nie chcesz słuchać nikogo poza sobą, wydaje Ci
                                        się, że wszystko sama wiesz i rozumiesz najlepiej. Traktując siebie
                                        jak jedynego sensownego eksperta trudno się rozwijać duchowo.
                                        Przyznam, że nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego widzisz w
                                        kościele i w księżach wyłącznie złe strony. Widać, że
                                        najchętniej "wytępiłabyś" ich do cna. To zakrawa na fanatyzm. Myśląc
                                        w ten sposób wcale nie jesteś od nich lepsza i nie realizujesz też
                                        nauki Jezusa, który nie potępiał nawet najgorszych grzeszników.
                                        Pozdrawiam
                                        • krytykantka07 Re: Do Krytykantki07 cd. 18.07.08, 19:52
                                          Witaj Majeczko
                                          Ja nie mogę szanować ludzkich autorytetów, bo dla mnie autorytetem
                                          jest Jezus. Więc nawet szanując wybranych przez Jezusa ( ale
                                          prawdziwie wybranych, a nie uzurpatorów ) - czczę Jezusa. Ja
                                          absolutnie nie upieram się, że posiadłam pełną wiedzę, ale jeśli na
                                          czymś sie znam, to jestem uparta i nie można mnie zbić z
                                          pantałyku ;))). Wszystkie argumenty przeciwnika wykorzystuję
                                          przeciwko niemu. Chyba zauważyłaś, że ja wcale nie piszę o swoich
                                          poglądach bazując na czymś innym niż reszta. Do tego ja bazuję na
                                          ich argumentach i od nich wychodzę. W ten sposób uczę sie od innych.
                                          Widzisz, dzięki niektórym ludziom, którzy kopiowali dla mnie na
                                          potwierdzenie swoich słów fragmenty pisma świętego ja zdobyłam
                                          pewność, że Jezusowi chodziło o inną interpretację. No cóż tak już
                                          mam, że jak to mówią inni : prostuję proste ścieżki i szukam dziury
                                          w całym. I wyobraź sobie, że znajduję ;))). Co do mojej wiary.
                                          Napisałam, że była silna gdy zrozumiałam przesłanie Jezusa. A skoro
                                          mój umysł sie otworzył to i nie wrócił do poprzedniego stanu. Wiesz
                                          na lekcjach religii byłam jedyną osobą, która zdała na celujący i
                                          jedyną osobą, która egzamin przed bieżmowaniem zdała najlepiej.
                                          Nawet ksiądz stawiał mnie za wzór. Ale wtedy myślałam kategoriami
                                          jakich nauczyłam sie w KK. I trzeba było czasu abym zrozumiała, że
                                          KK jest przeciwko Jezusowi. To zrozumiałam gdy w Polsce zaczęła sie
                                          demokracja. Nie wiem dlaczego w mojej głowie są takie myśli. Mówiąc
                                          językiem religijnym albo jestem przeklęta albo wybrana. Wszak to
                                          jest to samo. Przykładem jest KK.

                                          Pozdrawiam. Basia.
                                          • majaa Re: Do Krytykantki07 cd. 18.07.08, 23:00
                                            I cóż ja Ci mogę, Basiu, na to odpowiedzieć, skoro jesteś tak
                                            przekonana o swoich racjach, że nie jesteś w stanie słuchać żadnych
                                            argumentów? Cóż mogę zrobić, jeśli wydaje Ci się, że tylko Ty
                                            właściwie pojmujesz przesłanie Jezusa i zgodnie z nim postępujesz?
                                            Odpowiedź brzmi: nic. Po prostu nic. ...Ale jeśli jest Ci z tym
                                            dobrze i czujesz się szczęśliwa..., to w końcu Twoje życie i Ty sama
                                            się z niego rozliczysz przed Bogiem :).
                                            Nie pomogę Ci niestety rozwiązać zagadki, dlaczego w Twojej głowie
                                            są takie myśli :(. Czy jesteś przeklęta? Z pewnością nie - co
                                            najwyżej opętana lub szalona ;)). A czy jesteś wybrana? Cóż... mnie
                                            się nie wydaje, ale... tak naprawdę, to wie to tylko sam Bóg :).
                                            Pozdrawiam
                                  • krytykantka07 Re: Gdyby zbadać DNA... 16.07.08, 18:11
                                    >>No to faktycznie jest problem, bo lepszego autorytetu w sprawach
                                    > wiary już chyba nie znajdziesz ;) Mogłabym zatem przewrotnie
                                    > zapytać, dlaczego wobec tego poświęcasz kk tyle uwagi? Nie szkoda
                                    Ci > czasu? A może jednak w głębi duszy przemyka Ci taka myśl, że
                                    coś w > tym musi być? ;)

                                    Nie mam złudzeń Maju nie przemyka mi nic w duszy. Jest znacznie
                                    gorzej. Im dłużej komentuję tematy religijne tym bardziej czuję jak
                                    bardzo Jezus został oszukany i tym więcej rozumiem, dlaczego na tym
                                    świecie jest tak źle. Dlaczego są prześladowania, wojny,
                                    kataklizmy...
                                    Wiesz, w starożytnym Egipcie kapłani wiedzieli dlaczego Nil wylewa,
                                    a jednak ludzi okłamywali żądając ofiar. Ale to byli ciemni i
                                    zacofani ludzie. I to było normalne, że garstka pewnych siebie drani
                                    robiła z nimi co chciała. Tak też było w średniowieczu, gdy
                                    nastąpiło odrodzenie starożytnego Egiptu w Watykanie. Też można było
                                    ludziom wyjaśnić dlaczego jest zaćmienie słońca, dlaczego są
                                    zjawiska niepojęte dla człowieka. To było proste. Wtedy kapłani
                                    mówili, że to dlatego, że Bóg sie gniewa, bo ludzie nie są
                                    katolikami no i zaczynało się nawracanie. Ale dlaczego w takim razie
                                    nie wytłumaczono, że tak się dzieje dlatego, że ta religia miłości i
                                    pokoju zaczęła służyć dla zdobycia władzy i mamony samozwańczym
                                    przedstawicielom Boga? A spróbujmy odwrócić sytuację. Kataklizmy i
                                    wojny są dlatego, że Bóg nie chce aby w Jego Kościele był grzech.
                                    Nie chce w nim pedofili. Czy to brzmi logicznie? Tak jak motywy do
                                    prześladowań niewierzących w kler. Bóg nie dlatego karze ludzi, że w
                                    Niego nie wierzą, bo dał im wolną wolę. Karze ich za to, co zrobili
                                    z Jego Kościołem. Im bardziej będą czcić kler - tym bardziej Bóg
                                    będzie karał ludzi. Mieliśmy tak wspaniałych poetów i pisarzy,
                                    którzy w swoich dziełch wyjaśnimi nam co jest powodem zła na
                                    świecie. Dlaczego tak trudno ludziom zrozumieć Monachomachię, gdzie
                                    biskup Krasicki wyśmiewa kler? Dlaczego tak trudno zrozumieć
                                    Faraona, gdzie Prus wyśmiewa kler? Dlaczego tak trudno zrozumieć Quo
                                    vadis, gdzie Sienkiewicz wyśmiewa kler? Dlaczego ludzie chcą być
                                    sterowani przez kler i modlą sie, żeby wraz z nim iść do nieba. Kler
                                    moze używać życia, ludzie mają być niewolnikami i pójdą do tego
                                    samego nieba?

                                    > Owszem, dogmat został ogłoszony w XIX w., ale kult NP Maryi
                                    istniał > już kilka wieków wcześniej. Pius IX niczego
                                    nie "wynalazł", a > jedynie usankcjonował i tak już rozwinięte
                                    przekonanie o NP Marii. > Jeżeli założymy, że to faktycznie
                                    utwierdziło jego "władzę", to > stało się to raczej na skutek faktu,
                                    że kościół spełnił po prostu > oczekiwania wiernych, a nie
                                    że "wymyślił głupotę", nie uważasz?

                                    Tak droga Maju. Kościół spełnił oczekiwania wiernych. Tak samo Benio
                                    spełnił oczekiwania wiernych, chociaż KK głosił, że nieochrzczone
                                    dzieci idą do odchłani. Dlaczego Benio musiał spełniać oczekiwania
                                    wiernych? Bo wierni zaczęli myśleć i nie mogli zrozumieć dlaczego
                                    niewinne dzieci mają iść do odchłani. Nie zapominaj, że ta nauka o
                                    nieochrzczonych dzieciach była powodem tego, że te dzieci nie miały
                                    nawet prawdziwego pogrzebu. Wtedy KK straszył ludzi i wygrywał. Gdy
                                    wierni zaczęli się buntować - KK zmienił nieco taktykę i spełnił
                                    oczekiwania ludzi. Czy rozumiesz, że KK niczego dla ludzi nie
                                    zrobił? Zrobił to, aby utrzymać owieczki w ryzach. To znana metoda
                                    kija i marchewki.

                                    >> Oczywiście, że Jezus musiał być bez grzechu pierworodnego, i był -
                                    > ponieważ był Synem Boga. Maryja zaś, jako wybrana na matkę Syna
                                    > Bożego, aby być tego godna, została przez Boga uwolniona od
                                    grzechu > pierworodnego od samego początku swojego istnienia. Dla
                                    mnie, i nie > tylko, to jest jasne, więc czemu piszesz, że nikt tego
                                    nie rozumie?

                                    No i widzisz, co się stało? Maryja została od Boga uwolniona od
                                    grzechu pierworodnego. Ale tylko ona. No to jaka jest jej zasługa w
                                    tym, że jest święta? Można zadać jeszcze jedno pytanie. Dlaczego
                                    akurat Maryja i dlaczego szatan na to pozwolił. Bo skoro wszyscy
                                    mają grzech pierworodny to są we władzy szatana. Czyli co chcemy
                                    udowodnić? Że raz na kilka tysiecy lat Bóg może kogoś zachować od
                                    grzechu pierworodnego? Czyli co? Szatan jest od Niego potężniejszy?

                                    Resztę napiszę w drugim poście, bo przekroczyłam ilość znaków ;))
                                    • majaa Re: Gdyby zbadać DNA... 17.07.08, 15:25
                                      Odpowiem "hurtowo", żeby nie przesadzać z długością :):

                                      Zdajesz się zapominać, że grzechy nie są wyłącznie domeną księży.
                                      Pedofile czy inni degeneraci to także ludzie świeccy. A kościół to
                                      również wierni, zwykli ludzie, a nie tylko kler. Dlatego, nawet
                                      jeśliby wyeliminować kler całkowicie, to i tak pozostaną jeszcze
                                      grzeszni świeccy.

                                      Jakoś nie widzę tej wszechobecnej czci dla kleru. Jeżeli już, to
                                      tylko wśród niewielkiej garstki.

                                      Mówisz, że teolodzy nie powinni nic tłumaczyć, bo nie są Bogiem. A
                                      Ty jesteś??? Też raczej nie, prawda?;) Kim zatem jesteś, że
                                      wypowiadasz się w Jego imieniu, za co będzie karał a za co nie?
                                      Drugim "klerem"?;))

                                      Wymieniasz dzieła ośmieszające kler - czyżbyś sugerowała, że to
                                      jedyne treści, jakie wnoszą? Jeśli nie znalazłaś innych, to powiem
                                      Ci, że krytykują nie tylko duchowieństwo, ale i inne stany.

                                      Jeśli twierdzisz, że kościół nigdy nic dobrego dla ludzi nie zrobił
                                      i nie robi, to zwyczajnie jesteś skrajnie stronnicza i nieobiektywna.

                                      Tak, tylko Maria została uwolniona od grzechu pierworodnego od
                                      samego poczęcia, bo tylko Ona miała zostać matką Syna Bożego. A
                                      szatan nie miał tu nic do pozwalania.
                                      Resztę ludzi uwalnia od grzechu pierworodnego sakrament chrztu, więc
                                      też nie pozostają we władzy szatana.

                                      I to by było chyba na tyle :).
                                      Pozdr
                                      • krytykantka07 Re: Gdyby zbadać DNA... 18.07.08, 20:30
                                        Widzisz Maju, ja absolutnie nie zapominam, że grzechy są domeną
                                        wszystkich katolików a przy tym ich przewodników - księży, a nawet
                                        tych co KK uznał za świętych, bo oni też grzeszyli. Dlatego cały
                                        czas piszę o tym, że ta religia miała zmienić serca ludzi i oni sami
                                        mieli nie chcieć grzeszyć. Tylko raz można sie wyspowiadać i
                                        prawdziwie żałować. Zapewniam Cię, że jak ktoś prawdziwie żałuje -
                                        już nigdy grzechu nie popełni. Dlatego ludziom nie trzeba
                                        usprawiedliwienia dla popełniania grzechów. Tego nauczył ich kler,
                                        który grzeszy z pełną premedytacją, a ludzie go naśladują. To kler
                                        sprawił, że religia Jezusa stała sie tania, a jej wyznawanie łatwe A
                                        ona taka nie jest. To religia, która uczy ludzi zarządzać sobą. Nie
                                        wolno wykorzystywać tej religii przeciwko innym ludziom, bo Bóg tak
                                        chciał. W ten sposób wszystko można wytłumaczyć, a karzący staje sie
                                        dla siebie narzędziem w ręku Boga. To już przerabialiśmy w czasie
                                        sądów Bożych. Dlatego ja jestem przeciwko klerowi, a prawdziwym
                                        nieszczęściem dla Jezusa jest to, że dobrzy i uczciwi Jego wyznawcy
                                        firmują swoją postawą tę zdegenerową instytucję i przestępczą
                                        organizację jaką jest KK. Załóżmy hipotetyczną sytuację. Ktoś
                                        zaczyna miewać widzenia. Matka Boża się mu objawia, ale jednocześnie
                                        nie pozwala, żeby KK czerpał z tego zyski i odchodzi od KK. Czy jest
                                        możliwe, że KK nie będzie z nim walczył? No to zobacz co stało sie z
                                        zakonnicami, które przeciwstawiły się biskupowi w Lublinie ;). Gdyby
                                        te zakonnice dopuściły kler do widzeń swojej przełożonej - wszystko
                                        byłoby dobrze i eksmisji by nie było...
                                        Co do Maryi. Cały czas sobie próbujemy wytłumaczyć, dlaczego Bóg nie
                                        mógł zachować więcej ludzi od grzechu pierworodnego, skoro szatan
                                        jak sama napisałaś nie ma nic do gadania ;))). To, że chrzest
                                        uwalnia od grzechu pierworodnego to dogmat, a nie prawda. Na tej
                                        podstawie nieochrzczone dzieci przebywały w odchłani. A teraz idą do
                                        nieba. Czyli są bez grzechu pierworodnego. KK sam sobie przeczy. Co
                                        do dzieł ośmieszających kler. Ośmieszają też inne stany, ale inaczej
                                        niż myślisz. Stan szlachecki, bo władza wbrew temu co głosił kler -
                                        nie pochodziła od Boga. Czyli w osobie stanu szlacheckiego i
                                        arystokracji ośmieszany był przede wszystkim pogląd KK. No i
                                        ośmieszały plebs, dlatego, że kler nim bezkarnie mógł manipulować.
                                        Co było w przypadku Jagusi z " Chłopów ". Ciemnogród i dlatego można
                                        było ludzi napuścić na nią. Tak zawsze postępował kler i jego
                                        wyznawcy. Nie zapominaj co sie stało zanim Jagusia została wyrzucona
                                        ze wsi. To dotyczyło kleru i metod jakimi się on posługiwał...
                                        Pozdrawiam. Basia
                                  • krytykantka07 Re: Gdyby zbadać DNA... 16.07.08, 19:28
                                    majaa napisała:

                                    >> Jest to też trudny temat dla samego kleru. Dlaczego
                                    > kler miałby zadawać "głupie zagadki" samemu sobie i jeszcze głowić
                                    > się nad ich rozwiązaniem? To bez sensu.

                                    To nie jest bez sensu. To ma prawdziwy sens. W tym szaleństwie jest
                                    metoda ;)). Dlaczego kler zadaje głupie zagadki? Aby pokazać, że
                                    jest mądrzejszy od reszty i wybrany przez Boga. Im głupsze zagadki i
                                    głupsze odpowiedzi - tym bardziej wierzący są przekonani o
                                    wyjątkowości tej religii i o wyjątkowej mądrości kleru i dają sie
                                    bezkarnie wodzić za nos.

                                    Tę prawdę przekazał sam > Jezus i różni teolodzy różnie próbują ją
                                    tłumaczyć - jedni w > prostszy, inni w bardziej skomplikowany
                                    sposób.

                                    Maju, teolodzy niczego nie powinni próbować wyjaśniać, bo nie są
                                    Bogiem. Gdy próbują wyjaśniać robią to tylko dlatego, aby kler miał
                                    władzę. Jezus niczego nie przekazał. Mówił o swoim ojcu i o sobie.
                                    Czyli były dwie osoby. Trzecia to tzw. Duch Święty. Ale równie
                                    dobrze możemy uznać, że duch święty to nie osoba boska, a tylko
                                    narzędzie w rękach Boga. W końcu było zesłanie Ducha Świętego w
                                    postaci ognistych języków, czyli sam sie nie zesłał, bo bogiem nie
                                    był.

                                    Żadna z, nazwijmy to bardzo > kolokwialnie "części" Trójcy Św. nie
                                    może istnieć niezależnie, więc > trudno tu mówić o jakichś trzech
                                    bogach.

                                    Co znaczy, że nie może istnieć niezależnie? A kto to sprawdził? To w
                                    końcu dogmat. No i o jakiej zależności mówimy?

                                    Maryja zaś nie jest boginią > z tej prostej przyczyny, że niczego
                                    nie stworzyła ani nie dokonywała > cudów. Jej kult wynika z faktu,
                                    że była Matką Syna Bożego.

                                    Niedokładnie ;)). Przypomnij sobie słowa JPII gdy Maryja go
                                    uratowała ;))). Poza tym z tego co wiem, to nawet święci i prawie
                                    święci czynią cuda, bo warunkiem wyniesienia prawie świętych na
                                    ołtarze są cuda przez nich dokonane.

                                    > Nie, no bez przesady. Wydaje mi się, że jestem zupełnie zwykłym
                                    > człowiekiem, a mimo to jestem w stanie to pojąć. :)

                                    Skoro jesteś w stanie to pojąć to chylę czoła ;)). Ale raczej
                                    wmówiono Ci, że to rozumiesz.

                                    > Z tego, co piszesz, wynika, że i durnie (patrz wyżej) i naiwni.
                                    > Trudno, masz prawo tak uważać. A czy pomyślałaś kiedyś w taki
                                    > sposób, że większość wierzących wierzy tylko w Boga, a nie w
                                    księży? > Księży mogą słuchać - ale właśnie mogą, a nie muszą, bo
                                    mają wolną > wolę i własne sumienia.

                                    Moja droga nie zapominaj, że wszystkie cuda i rzeczy nie do
                                    wyjaśnienia kler - wyjaśnił. No to jak wierni mają go nie słuchać?
                                    To, że wyjaśnił tak, żeby rzucić ludzi na kolana - to nic. Jeśli
                                    większość wierzących wierzy w Boga to pozwalając aby kler się
                                    panoszył - nie kocha Boga. Jeśli ktoś wierzy w Boga - odrzuca kler.

                                    > Tylko mała uwaga: nie mieszajmy kultu dziewicy z kultem NP, bo to
                                    > dwie różne sprawy.

                                    Niekoniecznie. Kult dziewicy - matki to kult bogini, aby był pełny
                                    musiała być niepokalanie poczęta.

                                    > Sorry, Basiu, ale czy Ty w ogóle czytałaś, co napisałam? W dalszym
                                    > ciągu mylą Ci się pojęcia, a jeszcze na dodatek wplątujesz w to
                                    > wszystko judaizm. Nie dziwne, że robi Ci się mętlik w głowie :).

                                    Oczywiście, że czytałam Maju. Sama widzisz, że kopiuję fragmenty
                                    Twojego postu i do nich się odnoszę ;))). Bez judaizmu nie byłoby
                                    katolicyzmu. Chrześcijaństwo by było!

                                    > Wprawdzie masz nick'a Krytykantka, ale może jednak zechciałabyś
                                    też > czasem po prostu posłuchać i zastanowić się nad innymi racjami
                                    niż > tylko Twoje. I nie odbieraj tego, jak złośliwość, bo nie takie
                                    są > moje intencje.

                                    Hmmmmmmmmm to będzie trudne, bo moje odpowiedzi wskazują na to, co
                                    zrozumiałam z Twoich postów i tu wcale nie chodzi o czyjeś racje.
                                    Jak na razie te same słowa znaczą dla nas coś innego ;))). Ale tak
                                    jest na wszystkich forach na których piszę. Ludzie zarzucają mi to
                                    samo...

                                    Pozdrawiam. Basia
                                    • majaa Re: Gdyby zbadać DNA... 17.07.08, 14:12
                                      Strasznie nam się te posty rozbudowują, więc o pewnych sprawach będę
                                      pisać łącznie, a nie pod Twoimi wypowiedziami :).
                                      W moim mniemaniu zadawanie „głupich zagadek” przez kler miałoby
                                      sens, o jakim mówisz, w przypadku, gdyby sam znał na nie jasną,
                                      jednoznaczną odpowiedź. Jeśli jednak sam przyznaje się, że jej
                                      nie „rozgryzł”, to dalej nie widzę sensu.
                                      Wiara, w moim przekonaniu, właśnie na tym polega, że traktujesz za
                                      prawdę i oczywistość coś, czego nie możesz doświadczyć zmysłami ani
                                      całkowicie pojąć rozumem. Na wiarę przyjmujesz dogmaty.
                                      Napisałam: „teolodzy próbują tłumaczyć” nie w sensie, że
                                      chcą „zastępować” Boga, tylko w sensie, że sami starają się
                                      zrozumieć to, co przekazał Bóg.
                                      Nie jest prawdą, że kler wyjaśnił wszystkie dogmaty, czy
                                      inne „rzeczy nie do wyjaśnienia” – przykładem jest choćby dogmat o
                                      Trójcy Św.



                                      > Niedokładnie ;)). Przypomnij sobie słowa JPII gdy Maryja go
                                      uratowała ;))). Poza tym z tego co wiem, to nawet święci i prawie
                                      święci czynią cuda, bo warunkiem wyniesienia prawie świętych na
                                      ołtarze są cuda przez nich dokonane. >

                                      Zauważ tylko, że święci czynią cuda już za życia na ziemi. A ja nie
                                      przypominam sobie, żebym słyszała o jakimś cudzie, który uczyniła
                                      Maria za swojego życia. A to, że czyni różne cuda obecnie, „z Góry”,
                                      nie czyni Ją jeszcze boginią. Gdyby to wystarczyło, to wszystkich
                                      świętych musielibyśmy też uznać za bogów. Przyznasz, że to raczej
                                      ślepa uliczka.


                                      >Ale raczej
                                      wmówiono Ci, że to rozumiesz. >

                                      Wmówiono mi również, że rozumiem np. że 2x2 jest 4 i wiele innych
                                      rzeczy. To zakrawa na spiskową teorię świata;)).


                                      >Jeśli
                                      większość wierzących wierzy w Boga to pozwalając aby kler się
                                      panoszył - nie kocha Boga. Jeśli ktoś wierzy w Boga - odrzuca kler. >

                                      Hmmmm, to bardzo mocne słowa. Myślę, że zdecydowanie zbyt mocne.
                                      Odnoszę wrażenie, Basiu, że masz jakąś obsesję na punkcie kleru.
                                      Wszędzie „węszysz” tylko podstęp, kłamstwo, manipulacje. Czy nigdy
                                      nie spotkałaś uczciwego, wrażliwego księdza? Czy zupełnie nie
                                      widzisz, ile dobrego kościół zrobił i robi dla ludzi? Nie zrozum
                                      mnie źle – wcale nie chcę bezkrytycznie bronić kleru i widzę, że w
                                      wielu przypadkach nie był i nie jest w porządku. Ale nie dajmy się
                                      zwariować! Nie można całkiem zamykać oczu na jego szlachetne
                                      postępki. Dlaczego Ty widzisz wyłącznie tę złą stronę kościoła???

                                      Co do dalszych Twoich postów – napisałam już wcześniej, że
                                      interpretujesz pewne fakty zgodnie ze swoją własną koncepcją. Jak
                                      widzę, miałam też sporo racji twierdząc, że stawiasz kościołowi
                                      ultimatum: albo nagnie się do Twoich zasad, albo masz go „w nosie”.
                                      I tu jest pies pogrzebany. Ty chciałabyś stworzyć zupełnie nowy
                                      rodzaj religii, wprowadzić nowe zasady, dogmaty, a nawet powiększyć
                                      grono bogów. OK, masz prawo marzyć, tyle że to już nie będzie
                                      katolicyzm, a nawet w ogóle chrześcijaństwo.


                                      > Jak na razie te same słowa znaczą dla nas coś innego ;))).

                                      I obawiam się, że tak już zostanie:).


                                      >Ale tak
                                      jest na wszystkich forach na których piszę. Ludzie zarzucają mi to
                                      samo... >

                                      No i widzę, że daje Ci to do myślenia – myślisz mianowicie, że to Ty
                                      pojmujesz wszystko we właściwy sposób, a cała reszta „owieczek”
                                      totalnie się myli. To się nazywa pycha, Basiu.
                                      Pozdr
                                      • krytykantka07 Re: Gdyby zbadać DNA... 19.07.08, 10:04
                                        No cóż Maju, zadawanie głupich zagadek przez kler gdy nikt nie zna
                                        na nie odpowiedzi i kler podaje odpowiedź najbardziej zbliżoną do
                                        prawdy ( w wykonaniu Boga ) czyli mocno skomplikowaną świadczy o
                                        przebiegłości kleru. Wprawdzie przyznaje sie do tego, że nawet on
                                        nie potrafi tego rozwiązać i toczy spory między sobą. Ale nie miej
                                        złudzeń. Tu nie chodzi o tłumaczenie. Tu chodzi o utrzymanie ludzi w
                                        przeświadczeniu, że oni tego nie pojmą, skoro wybrańcy Boga nie do
                                        końca pojmują. Popatrz co jest w polityce. Myślisz, że Ty byłabyś
                                        gorszym prezydentem niż Kaczyński, albo gorszym premierem niż Tusk?
                                        A może nie potrafiłabyś być posłem? No fakt. To trudne zajęcie.
                                        Trzeba umieć dzielić włos na czworo, aby totalnie zamotać proste
                                        sprawy, trzeba wiedzieć kiedy przycisnąć przycisk i sie nie pomylić
                                        no i trzeba sprawiać wrażenie, że sie na czymś znasz, tak aby inni
                                        nie zobaczyli, że nie znasz sie na niczym. No i stąd niekończące sie
                                        przepychanki i problemy zamiast.
                                        Wiara to coś innego. To przeświadczenie, że czynisz dobro, bo w
                                        człowieku widzisz Boga. Czy nie o tym mówił Jezus? " Cokolwiek
                                        uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych - mnieście
                                        uczynili ". Napisałaś kiedyś, że człowiek sam z siebie nie jest
                                        dobry i jest grzeszny. Tak , ale wtedy gdy człowiek nie wierzy w to,
                                        że każdy bliźni może być Jezusem. Teraz trudno odkręcać błędy i
                                        wypaczenia religii, które przez przez wieki były uznawane za zalety
                                        tej religii. Dlatego to KK musi zrozumieć, że ludzie są z natury
                                        dobrzy i traktować każdego bliźniego jakby był Jezusem. A to znaczy,
                                        że trzeba oddać zarówno władzę jak i mamonę. Czy KK na to stać? Nie
                                        ma sie co oszukiwać - w innym przypadku, a jeszcze po doniesieniach
                                        o ukrytych błędach i grzechach w KK - nigdy ludzie nie będą dobrzy.
                                        Będzie to tylko pozór. Oszukają niektórych ludzi, a innych ludzi
                                        oraz Boga nie oszukają. Powtarzam więc: teolodzy są niepotrzebni,
                                        tłumaczenie słów Jezusa nie jest nikomu potrzebne. Natomiast
                                        potrzebne jest dawanie dobrego przykładu swoim życiem, ale tylko w
                                        przypadku całego kleru. KK nie może skupiać wierzących i udających.
                                        Ci pierwsi to wtedy fanatycy, ci drudzy to wykorzystujący fanatyzm i
                                        przez fanatyków osiągający władzę i manipulujący fanatykami.
                                        Fanatyzm w religii chrześcijańskiej to nie to samo co w innych
                                        religiach. Jeśli Ty jako chrzescijanin masz kochać bliźniego tak jak
                                        siebie, to jako fanatyk religijny masz kochać bliźniego bardziej niż
                                        siebie. Ale to ma być miłość bez strachu, że bliźni wykorzysta Cię
                                        do własnych celów. Bo bliźni też będzie Ciebie kochał bardziej niż
                                        siebie. Zauważ czym był komunizm. Kto wykorzystywał tych, którzy
                                        wyrabiali 500 % normy? Tak samo działa KK.
                                        Co do czynienia cudów przez świętych. Tu masz rację. Trzeba byłoby
                                        ( skoro święci czynią cuda ) ogłosić ich bogami. Ale to KK już w
                                        sposób zawoalowany zrobił. Nazywa ich tylko świętymi. Otóż prawda
                                        jest taka ( i to KK zawsze głosił ) że cuda są za wstawiennictwem.
                                        Ale są dziełem Boga. Czyli nie Maryja kierowała kulą, gdy ocaliła
                                        JPII tylko Bóg. Czy JPII nie mógł w ten sposób tego wyjaśnić? A jak
                                        już chciał koniecznie wplątać w to Maryję, to mógł powiedzieć, że
                                        Maryja prosiła Boga o uratowanie mu życia z uwagi na rocznicę swoich
                                        objawień w Fatimie. Niestety Maju obawiam się, że KK nie potrafi
                                        wyciągnąć żadnych wniosków ze swoich błędów, bo teraz dla odmiany
                                        prawie święty papież czymi cuda. Czy KK nie mógłby powiedzieć, że
                                        cuda czyni Bóg? A JPII go o szczególne łaski prosi? No popatrz w
                                        innym wątku na litanię do JPII, który jeszcze świętym nie jest i być
                                        może nie będzie, bo jeśli ukrywał pedofilię w KK nie może być.
                                        Dlatego trzeba odrzucić kler, aby dotrzeć do Boga. A kler, który
                                        naprawde kocha Boga w osobie swoich bliźnich, sam powinien walczyć o
                                        to, żeby jego wiara i miłośc nie były wykorzystywane dla ochrony
                                        interesów tego kleru, który kpi z Boga i ludzi. Sama więc widzisz,
                                        że to nie ja chcę stworzyć nowy rodzaj religii i wprowadzić nowe
                                        dogmaty oraz powiększyć ilośc bogów. To zrobił kler, bo religia
                                        chrześcijańska w założeniach miała tylko Boga Ojca, który kochał
                                        ludzi. Nie wiem czy to był Jehowa, bo jeśli on był ojcem Jezusa, to
                                        Jehowa został źle przedstawiony przez kapłanów. A oni mieli w tym
                                        swój cel. Jehowa został przedstwiony jako krwiożercze bóstwo rodem
                                        ze starożytności i pogaństwa, którego tylko kapłani umieli
                                        poskromić. Ale Jezus był inny, a miłośc nie mogła istnieć przed
                                        miłością, a myslenie strategiczne przed myśleniem strategicznym.
                                        Czyli Jehowa żydowski nie jest tym, czym kapłani żydowscy go
                                        zrobili, albo ojcem Jezusa jest inny Bóg, a Żydzi wykorzystali
                                        postać Jezusa do promowania Jehowy. Nigdy by im się to nie udało,
                                        gdyby Jehowa był bóstwem krwiożerczym, bo takie bóstwa już dawno
                                        odeszły w zapomnienie. Bóg chrześcijan jest bogiem miłości i pokoju
                                        i dlatego na początku chrzescijaństwo było tylko sektą. To Żydzi
                                        zniszczyli tę religię i wtedy dali ludziom swojego Jehowę. To
                                        własnie zrobił Paweł z Tarsu i apostołowie, którzy pod jego dyktando
                                        pisali ewangelie. Przypowieści Jezusa mają inny wydźwięk emocjonalny
                                        niż to, co przypowieściami nie jest. I nie ma wytłumaczenia, że
                                        apostołowie pisali pod natchnieniem ducha świętego. Łukasz nigdy
                                        ducha świętego nie spotkał. Tylko ci, na których On zstąpił w
                                        wieczerniku. Ale jak widać nie każdego oświecił, bo ewangelistów
                                        powinno być tylu co uczniów. Czyżby duch święty nie spowodował, że
                                        wszyscy uczniowie Jezusa zaczęli pisać? Przyznasz, że jest to
                                        dziwne. Być może pisać nie umieli. Jezus też niczego nie napisał.
                                        Jest jeszcze jedna kwestia. Słowa archanioła Gabriela : " duch Boży
                                        zstąpi na ciebie i moc nawyższego osłoni cię ". Widzisz, w mitologii
                                        greckiej Zeus spadł na Danae jako złoty deszcz...

                                        Pozdrawiam. Basia
                    • astrotaurus Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 12:45

                      krytykantka07 napisała:

                      ** No widzisz Astrotaurusie. Do tego zmierzam. Skoro w przypadku Jezusa było to
                      pierwsze w historii zapłodnienie in vitro, to Jezus miał tylko geny Boga swojego
                      ojca.**

                      No, kurde, nie byłaś przy tym to tak nie gadaj.
                      Co tam ten gołąbek wygmerał w macicy Maryi to duża zagadka.
                      Albo wyczyścił jej jajo z jej prywatnego kodu genetycznego i wtedy byłoby jak
                      mówisz. Albo wszczepił gotowe cudowne jajo z boskim tylko kodem i wtedy też
                      byłoby jak mówisz.
                      A może do jaja Maryi wszczepił tylko coś odpowiedzialnego za jaja i zarost
                      Jezusa (a może tylko sam zarost :D ), albo dostarczył porządny, kompletny
                      plemnik tatusia, który mu misję ginekologiczna powierzył.

                      Jakby nie patrzeć wychodzą niezłe jaja i ciekawa zagadka naukowa.


                      **Ale jest jeszcze coś. Jezus zgodnie z przekazami miał grupę krwi AB. Jest to
                      jednak o tyle dziwne, że w tamtych czasach grupy krwi chyba nie badano. **

                      To na podstawie współczesnych badań zachowanej krwi z całunu turyńskiego.
                      • astrotaurus Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 12:56

                        Owmordęjeża!!

                        Jest kod genetyczny na całunie !! :D
                        • krytykantka07 Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 13:23
                          Widzisz ;). Z badań całunu turyńskiego wynika, że Jezus był Żydem.
                          Tylko 3% ludzi na świecie ma krew z tej grupy, a najliczniejsi jej
                          posiadacze to Żydzi. Hmmmmmmmmm ja też mam taką grupę krwi, a nic mi
                          nie wiadomo o związkach mojej rodziny z Żydami ;)).
                          Ale całun turyński w takim razie wcale nie świadczy o tym, że to
                          całun należący do Jezusa. Równie dobrze mógł należeć do innego Żyda,
                          którego zamęczono, ale który zamiast zmartwychwstać został całunu
                          pozbawiony. A jak został zamęczony Jezus było wiaddomo. Czyli tak
                          samo postąpiono w przypadku innego Żyda. Ciekawe kiedy naprawdę
                          znaleziono całun. Dowody musiały być mocne, bo religia się
                          chwiała ;).
                  • majaa Re: Gdyby zbadać DNA... 18.07.08, 18:42
                    Oj, co za niedopatrzenie - w ferworze zajęć pominęłam Twojego
                    posta ;). Ale już się poprawiam i odpowiadam:

                    astrotaurus napisał:


                    > W bełkocie kościelnym cokolwiek może znaczyć cokolwiek i im dalsze
                    to będzie od
                    > jakiegokolwiek znaczenia, tym kościelni będą bardziej dumni ze
                    swojego bełkotu.

                    No popatrz, to zupełnie tak samo, jak z bełkotem ateistycznym. Tylko
                    nie wiedzieć czemu u ateistów ta duma jakaś bardziej rozpierająca
                    się wydaje.


                    > Niepokalane poczęcie Maryi (co by to miało nie znaczyć) na
                    szczęście nie ma
                    > znaczenia dla treści tego wątku.

                    Masz rację, bo dla treści tego wątku w ogóle niewiele ma znaczenie,
                    ponieważ to tylko chore dywagacje rozszalałej wyobraźni.


                    >
                    > Masz jakiś pomysł na kod genetyczny Jezusa?
                    >
                    > Bo mnie przyszło do głowy, że może nawet Jezus miał kod TYLKO
                    tatusia, który
                    > wymazał z jaja kod Maryi i dał w 100% swój.
                    > Przecie do miana syna człowieczego ciało ludzkie wystarczy; geny
                    mogłyby być
                    > wyłącznie boskie?
                    >
                    A co Cię interesują geny Jezusa, skoro nawet nie wierzysz, że
                    istniał??? A, zresztą, co się dziwić - szalone głowy mają to do
                    siebie, że przychodzą do nich różne szalone myśli :).
                • kolter_hugh Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 20:49
                  majaa napisała:

                  > No i mamy kolejny dowód na to, jak można dyskutować o czymś, o czym
                  > się nie ma bladego pojęcia!
                  > Po pierwsze: Niepokalane poczęcie dotyczy Marii, a nie Jezusa.
                  > Po drugie: co to za brednie, że niepokalane poczęcie oznacza, że
                  > Maria nie była dzieckiem swoich rodziców, tylko jakąś boginią!!!
                  > Niepokalanie poczęta oznacza, że od samego początku swojego
                  > istnienia, czyli od poczęcia, nie miała grzechu pierworodnego, a nie
                  > że była poczęta w jakiś cudowny, nadprzyrodzony sposób.
                  > Zwykła przyzwoitość nakazywałaby zdobycie podstawowej chociażby
                  > wiedzy o czymś, co się próbuje krytykować.

                  Może jakiś stosowny wersecik biblijny na poparcie tej katolickiej idiotycznej
                  nauki ???
          • kolter_hugh Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 20:47
            krytykantka07 napisała:

            > Tiaaaaaaaaaaaa tylko, że określenie : " niepokalanie poczęta "
            > sugeruje, że Maryja nie była dzieckiem swoich rodziców ;). Czyli
            > była boginią. Jak grzeszni ludzie mogli począć niepokalaną córkę i
            > do tego w grzeszny sposób? Niepokalanie poczęty to był Jezus.

            Słonko niepokalane poczęcie Marii to nie jest coś czeop możesz dowiedzieć się z
            biblii !!
            • krytykantka07 Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 21:02
              To jakiś dowcip? Czemu dopiero wtedy? Co takiego się stało, że
              potrzebny był temat zastępczy? Czyżby papież tracił wpływy i
              postanowił podporządkować sobie owieczki?

              " Dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny został
              ogłoszony konstytucją apostolską Ineffabilis Deus 8 grudnia 1854
              roku przez papieża Piusa IX. Przesłanie tego dogmatu, wygłoszone
              przez papieża ex cathedra, brzmiało: „ogłaszamy, orzekamy i
              określamy, że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od
              pierwszej chwili swego poczęcia, na podstawie szczególnej łaski i
              przywileju wszechmogącego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa
              Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego — została zachowana
              nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą
              przez Boga objawioną, i dlatego wszyscy wierni powinni w nią
              wytrwale i bez wahania wierzyć”. Ogłoszenie tego dogmatu było jedną
              z dwóch sytuacji we współczesnej historii, gdy papież stwierdził coś
              ex cathedra, nieomylnie (drugą taką sytuacją był dogmat o
              Wniebowzięciu NMP w 1950 roku)".

    • kolter_hugh Re: Gdyby zbadać DNA... 13.07.08, 11:32
      astrotaurus napisał:

      >
      > Ponoć poniewiera się po Ziemi ileś-tam napletków Jezusa. To chyba jedyny
      > dostępny szczątek - włosy, sperma czy inne takie się raczej nie zachowały, a
      > całą resztę zabrał ze sobą w kosmos.
      > Gdyby zbadać DNA Jezusa może by się okazało, że rzeczywiście żaden mężczyzna
      > nie dał mu połowy materiału genetycznego i rację ma krytykantka07, że Jezus to
      > dzieworódczy klon Maryi. Tylko czemu był mężczyzną i czy aby na pewno?

      Materiał do badań jest dostępny ::))))
      www.lead.pl/wstydliwa-relikwia,d284.html
      • caroli_ne_86 Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 13:52
        kolter_hugh napisał
        > Materiał do badań jest dostępny ::))))
        Okazuje się ,ze jak chcesz to dasz ciekawy link do poczytania - zamiast tych 'rysunków' które przedstawiają 'coś' czego w życiu na oczy nie widziałam!
        Ciekawy artykuł i ta sobie myśle czy wierzacy w tamtych czasach mogli sprawdzić ile jest takich relikwii???
        ???
        Może kościoły były oddalone setki czy nawet wiecej kilometrów.Poczynano wiec sobie ile dusza zapragnie w napletkach i w innych ... świętościach:)
        pl.youtube.com/watch?v=G3gUdN9M2vE&feature=related
        • kolter_hugh Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 20:53
          caroli_ne_86 napisała:

          > kolter_hugh napisał
          > > Materiał do badań jest dostępny ::))))
          > Okazuje się ,ze jak chcesz to dasz ciekawy link do poczytania - zamiast tych 'r
          > ysunków' które przedstawiają 'coś' czego w życiu na oczy nie widziałam!
          > Ciekawy artykuł i ta sobie myśle czy wierzacy w tamtych czasach mogli sprawdzi
          > ć ile jest takich relikwii???
          > ???
          > Może kościoły były oddalone setki czy nawet wiecej kilometrów.Poczynano wiec
          > sobie ile dusza zapragnie w napletkach i w innych ... świętościach:)

          Krk miał 11 napletków Jezusa , czyli miał on 11 penisów lub ogromnego pytonga z
          którego skórka starczyła na 11 kawałków ::)))))
          • caroli_ne_86 Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 21:02
            kolter_hugh napisał:

            > caroli_ne_86 napisała:
            >
            > > kolter_hugh napisa
            >
            > Krk miał 11 napletków Jezusa , czyli miał on 11 penisów lub ogromnego pytonga z
            > którego skórka starczyła na 11 kawałków ::)))))

            Co Ty piszesz!!!!??????Koniec świata!!
            www.youtube.com/watch?v=DR2DpgV8fPw
            • krytykantka07 Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 21:13
              KK miał 11 relikwi, które były napletkami Jezusa. Ale to nic. Bo
              napletek jako relikwia to może być inny napletek potarty o napletek
              Jezusa. Też działa cuda!
              • kolter_hugh Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 22:17
                krytykantka07 napisała:

                > KK miał 11 relikwi, które były napletkami Jezusa. Ale to nic. Bo
                > napletek jako relikwia to może być inny napletek potarty o napletek
                > Jezusa. Też działa cuda!

                Czyli co ?? Jezus ocierał się pisiorem z facetami ???
                • krytykantka07 Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 22:27
                  Ty i te Twoje wnioski ;). Nie Jezus ocierał się tylko jego napletek
                  potarto o inny napletek!

                  " Prawo kościelne rozróżnia trzy kategorie relikwii: pierwszego
                  stopnia - kości świętego lub błogosławionego (najczęściej tworzone z
                  kosteczek palców, kości udowej lub włosów), drugiego stopnia -
                  rzeczy, przedmioty, które do niego należały i trzeciego stopnia -
                  czyli materiał potarty o relikwie pierwszego stopnia "

                  Niestety nie sprecyzowano co to jest ten materiał potarty o relikwię
                  pierwszego stopnia. Ale mógł to być inny napletek ;). Ważne, żeby
                  czynił cuda.

                  • kolter_hugh Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 22:31
                    krytykantka07 napisała:

                    > Ty i te Twoje wnioski ;). Nie Jezus ocierał się tylko jego napletek
                    > potarto o inny napletek!

                    Aha ::))))

                    > " Prawo kościelne rozróżnia trzy kategorie relikwii: pierwszego
                    > stopnia - kości świętego lub błogosławionego (najczęściej tworzone z
                    > kosteczek palców, kości udowej lub włosów), drugiego stopnia -
                    > rzeczy, przedmioty, które do niego należały i trzeciego stopnia -
                    > czyli materiał potarty o relikwie pierwszego stopnia "

                    Czyli mają tylko trzy dany ::)))))

                    > Niestety nie sprecyzowano co to jest ten materiał potarty o relikwię
                    > pierwszego stopnia. Ale mógł to być inny napletek ;). Ważne, żeby
                    > czynił cuda.

                    Czyli czyjaś skórka z fujary ma czynić cuda ::)))))
                    Hołota ma na kolanach o nie prosić, przy okazji kabzę kleru nabijać ot tajemnica
                    finansowa kleru !!!!
                    • krytykantka07 czyli rozumiesz o co biega ;) 14.07.08, 22:34
                      Tak samo jest z gwoździami, którymi Jezus został przybity do krzyza
                      i z samym krzyżem. To relikwie III stopnia.
                      • kolter_hugh Re: czyli rozumiesz o co biega ;) 14.07.08, 22:39
                        krytykantka07 napisała:

                        > Tak samo jest z gwoździami, którymi Jezus został przybity do krzyza
                        > i z samym krzyżem. To relikwie III stopnia.

                        Ta ,ale w średniowieczu było ich około tysiąca ::)))
                        • krytykantka07 Re: czyli rozumiesz o co biega ;) 14.07.08, 22:43
                          No i to się zgadza! One były potarte o prawdziwe gwoździe, które
                          nosiły ślady krwi Jezusa. Czyli i tak były relikwiami. Tyle że III
                          stopnia. Dziwne, że tylko tyle ich było. Ale z drugiej strony biznes
                          nie mógłby sie kręcić. Zastanawia mnie dlaczego inne całuny spalono
                          i dlaczego nie potarto innych materiałów o całun turyński i nie
                          potraktowano jako relikwii III stopnia.
            • kolter_hugh Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 22:16
              caroli_ne_86 napisała:
              >
              > Co Ty piszesz!!!!??????Koniec świata!!

              Czyli zgadzasz sie z krk ze Jezus miał 11 ptaków ::))))))
              • caroli_ne_86 Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 22:20
                kolter_hugh napisał:
                >
                > Czyli zgadzasz sie z krk ze Jezus miał 11 ptaków ::))))))

                Daj mi spokój!!Nie mogę się zgadzać z czymś o czym nie mam zielonego pojęcia!!
                • kolter_hugh Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 22:28
                  caroli_ne_86 napisała:

                  > kolter_hugh napisał:
                  > >
                  > > Czyli zgadzasz sie z krk ze Jezus miał 11 ptaków ::))))))
                  >
                  > Daj mi spokój!!Nie mogę się zgadzać z czymś o czym nie mam zielonego pojęcia!!

                  Fakt ja też nie słyszałem żeby facet miał tyle ptaków ::))))
                  • caroli_ne_86 Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 22:31
                    Widzę ,że zaczynasz się 'nagrzewać' to ja już sie pożegnam
                    Pęknych snow
                    Dobranoc
                    pl.youtube.com/watch?v=2A2Jt4WOxN8
                  • krytykantka07 Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 22:31
                    Bo tu wcale nie chodziło o napletek Jezusa jako relikwię I stopnia,
                    tylko o potarte napletkiem Jezusa inne napletki jako relikwie III
                    stopnia. Kto ma napletek Jezusa i czy on jeszcze jest - nie jest
                    istotne. Ważne, że jest relikwia. A którego stopnia to też bez
                    znaczenia, bo i tak czyni cuda...
                    • caroli_ne_86 Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 22:34
                      krytykantka07 napisała:

                      > Bo tu wcale nie chodziło o napletek Jezusa jako relikwię I stopnia,
                      > tylko o potarte napletkiem Jezusa inne napletki jako relikwie III
                      > stopnia. Kto ma napletek Jezusa i czy on jeszcze jest - nie jest
                      > istotne. Ważne, że jest relikwia. A którego stopnia to też bez
                      > znaczenia, bo i tak czyni cuda..

                      Dziękuję:)
                      Pieknych snow:) Dobranoc
                      pl.youtube.com/watch?v=svBZADuUA4c&feature=related
    • caroli_ne_86 Re: Gdyby zbadać DNA... 13.07.08, 13:18
      Tak sobie czytam i czytam i myślę ,ze gdybym była modliszką mogłabym sobie
      zapolować na mózgi ...niektórych forumowiczów - apetyt wzrastałby w miarę
      ..jedzenia:)
      pl.youtube.com/watch?v=H-ASvd9gGas&feature=related
      • kolter_hugh Re: Gdyby zbadać DNA... 13.07.08, 13:34
        caroli_ne_86 napisała:

        > Tak sobie czytam i czytam i myślę ,ze gdybym była modliszką mogłabym sobie
        > zapolować na mózgi ...niektórych forumowiczów - apetyt wzrastałby w miarę
        > ..jedzenia:)

        Problem by się zaczął kiedy zjadła byś mózg tego rr.r ::))))
        • caroli_ne_86 Re: Gdyby zbadać DNA... 13.07.08, 14:40
          kolter_hugh napisał:
          >
          > Problem by się zaczął kiedy zjadła byś mózg tego rr.r ::))))

          No tak ..to jeden z tych nicków który wyciska -chyba nie tylko z moich oczu -
          morze łez:(((((
          Kiedyś ktoś mi napisał: "to tylko forum" ..chciałabym tak myśleć....

          Ale może gdybym połknęła tą 'odważną ' część jego mózgu nie uciekała bym
          przed szatańskimi nickami?
          pl.youtube.com/watch?v=22yHMCjNtk8
          • kabja Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 10:15
            Wszystko to jałowy bełkot.
            • kaprys9 Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 10:26
              kabja napisała:

              > Wszystko to jałowy bełkot.

              Juz dziecko w przedszkolu potrafi napisać takie zdanie
              Mozesz zaprzeczyć temu ''belkotowi?? Cos mi sie wydaje ,ze nie potrafisz ale
              moze sie myle??
              • kabja Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 15:39
                Mylisz się.
            • kolter_hugh Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 20:51
              kabja napisała

              > Wszystko to jałowy bełkot.

              Oczywiście masz na myśli papieskie nauki !!
          • kolter_hugh Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 20:46
            caroli_ne_86 napisała:

            > kolter_hugh napisał:
            > >
            > > Problem by się zaczął kiedy zjadła byś mózg tego rr.r ::))))
            >
            > No tak ..to jeden z tych nicków który wyciska -chyba nie tylko z moich oczu -
            > morze łez:(((((
            > Kiedyś ktoś mi napisał: "to tylko forum" ..chciałabym tak myśleć....
            >
            > Ale może gdybym połknęła tą 'odważną ' część jego mózgu nie uciekała bym
            > przed szatańskimi nickami?

            Ignoruj trolla !!
            • caroli_ne_86 Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 20:50
              kolter_hugh napisał
              >
              > Ignoruj trolla !!
              Nie odzywam się do Niego
              Ale zauważyłam ,ze już moderator usunął chyba wszystkie chyba..komentarze:)
              Cieszy mnie to:)
              • kolter_hugh Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 22:15
                caroli_ne_86 napisała:

                > kolter_hugh napisał
                > >
                > > Ignoruj trolla !!
                > Nie odzywam się do Niego
                > Ale zauważyłam ,ze już moderator usunął chyba wszystkie chyba..komentarze:)
                > Cieszy mnie to:)

                Ta ,ale nie zakazał mu tu wstępu jak było ze mną kiedy pierwszy raz chciałem tu
                wejść !!to dowiedziałem się że z powodu łamania regulaminu nie mogę tu być ,choć
                ja nigdy ani jednego postu na tym forum pod tym nickiem nie napisałem ::((((
                • caroli_ne_86 Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 22:18
                  kolter_hugh napisał
                  >
                  > Ta ,ale nie zakazał mu tu wstępu jak było ze mną kiedy pierwszy raz chciałem tu
                  > wejść !!to dowiedziałem się że z powodu łamania regulaminu nie mogę tu być ,cho
                  > ć
                  > ja nigdy ani jednego postu na tym forum pod tym nickiem nie napisałem ::((((

                  To napewno była pomyłka z Ich strony... s ą tylko Ludzmi ale powinni Cię
                  ..przeprosić ,prawda?
                  • kolter_hugh Re: Gdyby zbadać DNA... 14.07.08, 22:27
                    caroli_ne_86 napisała:

                    > kolter_hugh napisał
                    > >
                    > > Ta ,ale nie zakazał mu tu wstępu jak było ze mną kiedy pierwszy raz chcia
                    > łem tu
                    > > wejść !!to dowiedziałem się że z powodu łamania regulaminu nie mogę tu by
                    > ć ,cho
                    > > ć
                    > > ja nigdy ani jednego postu na tym forum pod tym nickiem nie napisałem ::(
                    > (((
                    >
                    > To napewno była pomyłka z Ich strony... s ą tylko Ludzmi ale powinni Cię
                    > ..przeprosić ,prawda?

                    Nic od nich nie chce poza świętym spokojem ::))))
                    • caroli_ne_86 Re: Gdyby zbadać DNA... 15.07.08, 19:06
                      kolter_hugh napisał:
                      >
                      > Nic od nich nie chce poza świętym spokojem ::))))

                      Ej..święty spokój??chyba byś umarł z ..nudów:)
                      • kolter_hugh Re: Gdyby zbadać DNA... 15.07.08, 19:46
                        caroli_ne_86 napisała:

                        > kolter_hugh napisał:
                        > >
                        > > Nic od nich nie chce poza świętym spokojem ::))))
                        >
                        > Ej..święty spokój??chyba byś umarł z ..nudów:)

                        Dłubanie w nosie to też ciekawe zajęcie ::))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka