Dodaj do ulubionych

Swiadectwo"Marii":

17.11.08, 14:20

"PRZEBACZYŁAM .... A P.BÓG MNIE UZDROWIŁ....

Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: "Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli
mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzeki: "Nie
mówię ci, ze aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy" (Mt 18, 21-22).
Z woli i opatrzności Bożej dane mi było kilkanaście lat temu uczestniczyć
w Seminarium Odnowy w Duchu Świętym. Przez siedem tygodni - w każdą sobotę -
dojeżdżaliśmy na miejsce spotkań ponad 100 km i mimo wielu przeszkód,
wytrwaliśmy do końca. Modlitwa wstawiennicza w ostatnim dniu związana była z
odnowieniem Sakramentu Chrztu i Bierzmowania czyli przeżyciem ich bardziej
świadomie i z większą odpowiedzialnością. Dla mnie był to wielki dzień -
przełom, który zapoczątkował proces duchowej odnowy trwającej do dziś.
W pierwszej katechezie podczas Seminarium usłyszałam: "...jeżeli nie
przebaczysz WSZYSTKIM, nie dokona się w tobie żadna odnowa". Szybko
przetłumaczyłam to sobie na "język praktyczny": jeżeli nie przebaczę, to
szkoda Panu Bogu "zawracać głowy", bo wszystko będzie jednym wielkim
oszukiwaniem siebie - mnożeniem pobożnych praktyk, utwierdzających w
faryzejskiej postawie obłudy i zakłamania.
... Wszystko wszystkim przebaczyć... - brzmiało mi w uszach i wzbudzało
twórczy niepokój - wracałam myślą do ludzi, którym nie przebaczyłam, do
wydarzeń, które sprawiły mi ból i zamknęły serce. Było ich wiele. Zobaczyłam,
że otwiera się przede mną wielka szansa, ale wszystko zależy od mojej decyzji,
od mojego aktu woli. Działanie łaski było potężne. Pan Bóg oczekiwał
współpracy - otwarcia serca, aby mógł je uzdrowić. Poszłam za radą i zachętą
kapłana, by przekazując znak pokoju podczas Eucharystii, w stojących obok
siostrach i braciach dostrzec tych, którym nie przebaczyliśmy - podając im
rękę wzbudziłam wewnętrzny akt przebaczenia. Uczyniłam to chętnie i z całego
serca. Przebaczeniem objęłam tych, o których pamiętałam i wszystkich, do
których gdzieś w głębi serca chowałam urazy - żale, pretensje, uprzedzenia.
Pragnienie i wola przebaczenia sprawiły, że Pan Bóg mógł wkroczyć w moje
życie i rozpocząć proces uzdrowienia.
Po powrocie do codziennych obowiązków, ze zdziwieniem zobaczyłam, że
ludzie do których żywiłam urazy są inni, zupełnie inni. W krótkim czasie
odkryłam, że wina nie była po ich stronie, ale we mnie, w moim chorym sercu.
Dostrzegłam, że to ja zbudowałam oddzielający nas mur. Mur potężny i nie do
zdobycia. Mur wrogości, uprzedzeń, nieufności, który wciąż wzmacniałam i
obwarowywałam. Zobaczyłam, że ci ludzie wcale nie są do mnie wrogo nastawieni,
ale życzliwi, kochający i otwarci na miłość.
Długo i wnikliwie przyglądałam się temu "zjawisku" - zdziwienie było
wielkie, a w sercu coraz większa radość i pokój. Wszystko stawało się piękne.
Nabierało sensu to, co dotąd wydawało się szare i nijakie. W moim sercu
zagościła MIŁOŚĆ, która przemieniła świat - "świat" najbliższego otoczenia, w
którym żyłam, pracowałam, przebywałam..., a także cały świat, który Pan Bóg
stworzył dla dobra i szczęścia każdego człowieka. Wszystko nabierało barw.
Odkrywałam piękno przyrody - z zachwytem patrzyłam na wschodzące i zachodzące
słońce, na rosnący w polu chleb w kłosach pełnych ziarna - pojęłam, że jest to
cudowne rozmnożenie chleba, które dokonuje się na naszych oczach. W kwiatach
ujrzałam uśmiech Boga. Każdego dnia odkrywałam coraz większe bogactwo Bożych
darów. Zrozumiałam, że nie może ich zobaczyć człowiek skoncentrowany na sobie
- zajęty kontemplowaniem krzywd i zranień. Zagłębiając się w smutku,
przygnębieniu, apatii, wszystko widzi w czarnych kolorach i na każdym kroku
czuje się zagrożony. Szuka ratunku, ucieka od siebie i najczęściej znajduje
"schronienie" w nałogach (dziś także w sektach). Wielu rzuca się w wir świata,
zatracając się w jego "rozkoszach" - ci udają szczęśliwych, a tak naprawdę są
najbardziej nieszczęśliwymi z ludzi. Prawda o nich ujawnia się w chwili
doświadczenia - choroba, śmierć bliskiej osoby, utrata dóbr materialnych...
Wtedy wpadają w rozpacz, u której źródeł stoi zawsze Szatan - Książę
Ciemności. On wie doskonale, kim jest Bóg - Miłość, którego odrzucił i
nienawidzi, dlatego robi wszystko, aby w swoją orbitę wciągnąć jak najwięcej
ludzi, zazdroszcząc im szczęścia obcowania z Bogiem. On to obwarowuje
wszystkie nasze nieprzebaczenia - podsyca żale, pretensje, urazy, wyolbrzymia
poczucie krzywdy. Wciąż przypomina o ranach, jakie nam zadano, aby je
rozjątrzyć.
Bądźmy czujni! Nie dajmy się oszukać! Prośmy Ducha Świętego, abyśmy mogli
zobaczyć, jaki duch towarzyszy nam i doradza, kogo słuchamy, komu wierzymy.
Bierzmy chętnie do ręki Biblię i nie tylko czytajmy, ale wprowadzajmy w życie
Jezusowe słowa - przebaczajmy zawsze, już w chwili, gdy dotyka nas krzywda.
Bez emocji patrzmy na sytuacje, w których czujemy się pokrzywdzeni, a
zobaczymy, że tak naprawdę, to nic się nie dzieje, cierpi tylko nasza pycha,
płacze egoizm. Nie bójmy się! Korona z głowy nam nie spadnie. A gdyby nawet
spadła, to warto ją utracić, bo gdy trochę pocierpimy, w wieczności czeka nas
korona chwały - jedyna prawdziwa i nieutracalna. Chcę Was zapewnić, że ten
trud się "opłaca"."
Obserwuj wątek
    • prskchx Re: Swiadectwo"Marii": 17.11.08, 14:27
      Gadasz jak Gomułka Władysław: długo i bez sensu.....
      • apog-eum Re: Swiadectwo"Marii": 17.11.08, 14:28
        prskchx napisał:

        > Gadasz jak Gomułka Władysław: długo i bez sensu.....
        nie obchodzi mnie twoje zdanie ,zapamietaj to sobie
        • prskchx Re: Swiadectwo"Marii": 17.11.08, 14:30
          A czyje zdanie Cię obchodzi?
        • pocoo Re: Swiadectwo"Marii": 17.11.08, 14:55
          apog-eum napisała:

          > prskchx napisał:
          >
          > > Gadasz jak Gomułka Władysław: długo i bez sensu.....
          > nie obchodzi mnie twoje zdanie ,zapamietaj to sobie

          A czyje zdanie ciebie obchodzi , moje ? A może jesteś spragniona tylko postów koltera?
          • kolter_hugh1 Re: Swiadectwo"Marii": 17.11.08, 14:56
            pocoo napisała:
            > A czyje zdanie ciebie obchodzi , moje ? A może jesteś spragniona tylko postów k
            > oltera?

            Ckni jej się do mnie ::))))
            • pocoo Re: Swiadectwo"Marii": 17.11.08, 15:02
              kolter_hugh1 napisał:
              >
              > Ckni jej się do mnie ::))))

              Jak diabli.Tylko Twoimi postami jest zainteresowana.
              • kolter_hugh1 Re: Swiadectwo"Marii": 17.11.08, 15:03
                pocoo napisała:

                > kolter_hugh1 napisał:
                > >
                > > Ckni jej się do mnie ::))))
                >
                > Jak diabli.Tylko Twoimi postami jest zainteresowana.

                Może stoi jej na ich widok ?
      • kolter_hugh1 Re: Swiadectwo"Marii": 17.11.08, 14:31
        prskchx napisał:

        > Gadasz jak Gomułka Władysław: długo i bez sensu.....

        Ona raczej w Fidela jest wpatrzona .
        • apog-eum Re: Swiadectwo"Marii": 17.11.08, 15:04
          napewno w prawdziwych mężczyzn .jestm wpatrzona nie w cipy meskie typu
          kolter-hug1 albo inny twor ateistyczny tego forum
          to juz na koniec ,zeby cie pocieszyć swiadku jehowy
          • kolter_hugh1 Re: Swiadectwo"Marii": 17.11.08, 15:10
            apog-eum napisała:

            > napewno w prawdziwych mężczyzn .jestm wpatrzona nie w cipy meskie typu
            > kolter-hug1 albo inny twor ateistyczny tego forum
            > to juz na koniec ,zeby cie pocieszyć swiadku jehowy

            Dobrze ,dobrze jutro tez okradaj katoliczko szefa pisząc tu dyrdymały zamiast
            uczciwie pracować ::))))
    • raistek Re: Swiadectwo"Marii": 17.11.08, 14:31
      Nie przeklejaj prosze urojen chorych psychicznie osob.

      Dziekuje
      • apog-eum Re: Swiadectwo"Marii": 17.11.08, 14:58
        raistek napisał:

        > Nie przeklejaj prosze urojen chorych psychicznie osob.
        >
        > Dziekuje

        To jest forum religijne.a nie towarzyskie.
        Twoje uwagi mnie nie interesuja.
        na dzis kończe bo i 15-ta , czas do domu!
        • kolter_hugh1 Re: Swiadectwo"Marii": 17.11.08, 15:02
          apog-eum napisała:

          > raistek napisał:
          >
          > > Nie przeklejaj prosze urojen chorych psychicznie osob.
          > >
          > > Dziekuje
          >
          > To jest forum religijne.a nie towarzyskie.
          > Twoje uwagi mnie nie interesuja.
          > na dzis kończe bo i 15-ta , czas do domu!

          Cholerna oszustka , wykorzystuje net pracodawcy do prywatnych wojenek ot cała
          katolicka hipokryzja złodziejska ::))))
          • apog-eum Re: Swiadectwo"Marii": 17.11.08, 15:19
            nie twoja sprawa!! ja pisze w temacie religiojnym ,ciebie juz usuwaja z tego
            forum erotomanie przebrzydly!
            • pocoo Re: Swiadectwo"Marii": 17.11.08, 15:36
              apog-eum napisała:

              > nie twoja sprawa!! ja pisze w temacie religiojnym ,ciebie juz usuwaja z tego
              > forum erotomanie przebrzydly!

              Oto swiadectwo "Marii".
            • kolter_hugh1 Re: Swiadectwo"Marii": 17.11.08, 20:14
              apog-eum napisała:

              > nie twoja sprawa!! ja pisze w temacie religiojnym ,ciebie juz usuwaja z tego
              > forum erotomanie przebrzydly!

              Fakt , ja tobie nie płace ale jak to się ma ze zwykłą przyzwoitością oszustko
              oszukującą swojego pracodawce !!
        • pocoo Re: Swiadectwo"Marii": 17.11.08, 15:04
          apog-eum napisała:
          >
          > To jest forum religijne.a nie towarzyskie.
          > Twoje uwagi mnie nie interesuja.
          > na dzis kończe bo i 15-ta , czas do domu!

          Na miejscu twojego pracodawcy wywaliłabym cię na zbity pysk.
    • prskchx Re: Swiadectwo"Marii": 17.11.08, 15:02
      Ot katolska owieczka jeszcze jedna....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka