kolter_one
09.01.09, 16:10
Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie
złodzieje włamują się i kradną. (20) Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie
ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną.
(21) Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje.
Krakowowi zaczyna brakować gruntów, które mógłby przeznaczać na zaspokojenie
roszczeń zgłaszanych przez Kościół w Komisji Majątkowej. Teraz magistrat szuka
terenów zamiennych dla dominikanów, a w kolejce jest jeszcze kilka innych zakonów.
Przez ostatnich kilkanaście lat Kościół odzyskał w Krakowie praktycznie
większość tego, co utracił w czasach PRL-u. Czego nie dało się zwrócić wprost,
oddawano w formie mienia zamiennego lub finansowej rekompensaty. W tym czasie
kurczyły się jednak zasoby komunalne. Na przykład do augustianów wróciły
tereny przy ul. Wielickiej, a norbertankom za grunty, na których zbudowano
stadion Cracovii, miasto oddało w naturze i gotówce równowartość 11 mln zł.
Najbardziej dotkliwą stratę Kraków poniósł w 2006 r., gdy Komisja Majątkowa
przekazała cystersom na niejawnym posiedzeniu działki o łącznej powierzchni
ponad 3 ha i wartości 24 mln zł. Krakowscy kupcy chcieli zbudować na jednej z
nich centrum handlowe. Kilka miesięcy później Kraków stracił kolejną działkę -
przy ul. Siewnej, tym razem na rzecz bazyliki Mariackiej.
Nad Krakowem wiszą dalsze roszczenia, ale nie wiadomo, w jaki sposób zostaną
zaspokojone, bo gminie zaczyna brakować gruntów. - Nie jest nam łatwo znaleźć
tereny zamienne, bo przecież miasto ma swoje plany. Nawet jeśli jakaś działka
jest wolna, a radni zdecydowali o jej sprzedaży, planowane dochody mamy już
wpisane w budżet. Miasto ich potrzebuje - mówi Marta Witkowicz, dyrektorka
wydziału skarbu UMK.
dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,6133491,Krakow_oddal_Kosciolowi_prawie_wszystko.html