malgosiagosia
16.01.09, 18:14
jerz-ykk napisał:
> Po prostu ludzie wymyślali sobie durnowatych bogów, na miarę
własnej
> durnowatości i tyle.
> Przecież to "oczywista oczywistość".
> :-)))))))
> Pozdrówka
Wymyslali tez inne brednie np. ze Ziemie na swoich grzbietach
trzymaja zolwie. Spostrzegali, ze Ziemia jest plaska jak nalesnik,
ze Slonce krazy wokol Ziemi itp., prawda?
Ale po wiekach przygladania sie swiatu i naturze, odkryli
grawitacje, kraglosc Ziemi i to, ze Ziemia krazy wokol Slonca, nie
odwrotnie.
Ilez wiekow uplynelo od czasu, kiedy Demokryt wypowiedzial po raz
pierwszy slowo "atom" do zbadania jego budowy. Czy badanie jest juz
ukonczone? Ile bylo pomylek na drodze do wiedzy o budowie atomu?
A ile bylo pomylek na drodze w rozwoju ludzkiej cywilizacji?
Niewolnictwo, wojny, komunizm, Hiroszima.....niekonczaca sie rzeka
pomylek. Czlowiek po prostu sie myli.
Czy "zbadanie" Boga moze byc latwiejsze od badan atomu?
Nie sadze i oczywiste jest, ze w "badaniu" Boga musza byc pomylki.
I jeszcze jedno. Jedni Boga czuja wewnetrznie, instynktownie, inni
nie, a sa tez tacy, ktorzy czuja, ale nazywaja to Humanizmem:)
Bog jest ateista, nie ma nic wspolnego z zadna religia. Bylby
smiesznym dupkiem, gdyby trzymal tylko z jedna grupa ludzi. Byby
smiesznym dupkiem gdyby ludzi wymagal czegos, czego ludzie nie sa
wstanie mu dac.(niegrzeszenie)
Bylby jakims glupim i groznym tyranem, gdyby ludzi karal.
To jest niesamowity paradoks, bo jest tak jak tego pragna ateisci.
Czlowiek sam od siebie ma wymagac. Ma wzrastac, madrzec, rozwijac,
nie dla Boga, ale sam dla siebie. I tylko dla siebie ma miec swojego
Boga, nie na oltarzach, nie w TV, nie w urzedach. Ma miec swojego
Boga w sercu, nie na ustach, nie na obrazkach, w sercu..... i tylko
tam:)