Dodaj do ulubionych

Bog nie jest wymyslem:)

16.01.09, 18:14
jerz-ykk napisał:

> Po prostu ludzie wymyślali sobie durnowatych bogów, na miarę
własnej
> durnowatości i tyle.
> Przecież to "oczywista oczywistość".
> :-)))))))
> Pozdrówka

Wymyslali tez inne brednie np. ze Ziemie na swoich grzbietach
trzymaja zolwie. Spostrzegali, ze Ziemia jest plaska jak nalesnik,
ze Slonce krazy wokol Ziemi itp., prawda?

Ale po wiekach przygladania sie swiatu i naturze, odkryli
grawitacje, kraglosc Ziemi i to, ze Ziemia krazy wokol Slonca, nie
odwrotnie.
Ilez wiekow uplynelo od czasu, kiedy Demokryt wypowiedzial po raz
pierwszy slowo "atom" do zbadania jego budowy. Czy badanie jest juz
ukonczone? Ile bylo pomylek na drodze do wiedzy o budowie atomu?

A ile bylo pomylek na drodze w rozwoju ludzkiej cywilizacji?
Niewolnictwo, wojny, komunizm, Hiroszima.....niekonczaca sie rzeka
pomylek. Czlowiek po prostu sie myli.

Czy "zbadanie" Boga moze byc latwiejsze od badan atomu?
Nie sadze i oczywiste jest, ze w "badaniu" Boga musza byc pomylki.


I jeszcze jedno. Jedni Boga czuja wewnetrznie, instynktownie, inni
nie, a sa tez tacy, ktorzy czuja, ale nazywaja to Humanizmem:)

Bog jest ateista, nie ma nic wspolnego z zadna religia. Bylby
smiesznym dupkiem, gdyby trzymal tylko z jedna grupa ludzi. Byby
smiesznym dupkiem gdyby ludzi wymagal czegos, czego ludzie nie sa
wstanie mu dac.(niegrzeszenie)
Bylby jakims glupim i groznym tyranem, gdyby ludzi karal.

To jest niesamowity paradoks, bo jest tak jak tego pragna ateisci.
Czlowiek sam od siebie ma wymagac. Ma wzrastac, madrzec, rozwijac,
nie dla Boga, ale sam dla siebie. I tylko dla siebie ma miec swojego
Boga, nie na oltarzach, nie w TV, nie w urzedach. Ma miec swojego
Boga w sercu, nie na ustach, nie na obrazkach, w sercu..... i tylko
tam:)

Obserwuj wątek
    • tlenek_wegla Re: Bog nie jest wymyslem:) 16.01.09, 19:32

      A jakimi to metodami bada sie Boga i czy badania te daja powtarzalne wyniki?

      Bo atom badamy m.in. za pomoca oslawionego zderzacz hadronow... Kraglosc Ziemii
      KAZDY moze sprawdzic sam. Wystarczy przeprowadzic kilka prostych eksperymentow...

      Z Bogiem jest ten problem, ze niestety jeszcze nie dalo sie ustalic o ktorego z
      nich chodzi :)

      I niestety wymyka sie rejestracji jakimikolwiek instrumentami. Od czasu poprawy
      sytuacji w technice i mozliwosci rejestracji obrazu i dzwieku nie zdarzyl sie
      zaden cud, ktory by uwieczniono. Zaden krzak nie splonal i pnie przemowil. Zaden
      aniol nie zsfrunal z nieba i nie zwiastowal niczego...

      Ufo ma lepsza teczke z dowodami potwierdzajacymi jego istnienie, niz Bog.
      • malgosiagosia Re: Bog nie jest wymyslem:) 16.01.09, 20:19
        tlenek_wegla napisała:

        >
        > A jakimi to metodami bada sie Boga i czy badania te daja
        powtarzalne wyniki?

        Bog jest uniwersalny, to i drogi poznania musza byc uniwersalne.
        Czy to bedzie Nauka - Biologia, Fizyka, Chemia, czy Sztuka -Muzyka,
        czy np. Macierzynstwo, Ogrodnictwo, Alpinizm, wszystkie drogi moga
        prowadzic do wiedzy o Bogu. Bedzie to wiedza serca, a swoje
        doswiadczenia mozesz powtarzac wielokrotnie.

        >
        > Bo atom badamy m.in. za pomoca oslawionego zderzacz hadronow...
        Kraglosc Ziemi
        > i
        > KAZDY moze sprawdzic sam. Wystarczy przeprowadzic kilka prostych
        eksperymentow.

        No, a jak ma sie atom do Boga? nie jest jeszcze poznany. W wiedzy o
        Bogu jestesmy na etapie "zolwi", ktore mialy podtrzymywac Ziemie.
        Mam na mysli te wiedze obiektywna, naukowa, bo pewne jest, ze sa
        ludzie, ktorzy Boga znaja, chocby czesciowo.

        > ..
        >
        > Z Bogiem jest ten problem, ze niestety jeszcze nie dalo sie
        ustalic o ktorego z
        > nich chodzi :)
        >
        > I niestety wymyka sie rejestracji jakimikolwiek instrumentami. Od
        czasu poprawy
        > sytuacji w technice i mozliwosci rejestracji obrazu i dzwieku nie
        zdarzyl sie
        > zaden cud, ktory by uwieczniono. Zaden krzak nie splonal i pnie
        przemowil. Zade
        > n
        > aniol nie zsfrunal z nieba i nie zwiastowal niczego...
        >
        > Ufo ma lepsza teczke z dowodami potwierdzajacymi jego istnienie,
        niz Bog.
        >
        >
        No pewnie, ze UFO ma teczke:)
        A my tu mowimy o Bogu.
        • karbat Re: Bog nie jest wymyslem:) 16.01.09, 21:58
          malgosiagosia napisała:
          > Bog jest uniwersalny, to i drogi poznania musza byc uniwersalne.
          > Czy to bedzie Nauka - Biologia, Fizyka, Chemia, czy Sztuka -Muzyka,
          > czy np. Macierzynstwo, Ogrodnictwo, Alpinizm, wszystkie drogi moga
          > prowadzic do wiedzy o Bogu. Bedzie to wiedza serca, a swoje

          generyka tez ;) .Czlowiek bawi sie w Boga :o

          co do uniwersalnosci Boga .... podobno wyryl na plytych kamiennychh
          10 przykazan ( dwa razy musial to wykuwac ).
          10 przykazan sa uniwersalnymi prawami boskimi , wspolczuje ci jak
          tak myslisz ,juz 200 lat temu udowodniono , Kant , ze tak nie jest .

          Uniwersalny Bog tworzy nie uniwersalne prawa , ciekawe

          • malgosiagosia Re: Bog nie jest wymyslem:) 17.01.09, 12:22
            karbat napisał:


            > Uniwersalny Bog tworzy nie uniwersalne prawa , ciekawe

            Czy to zaslepienie uniemozliwia Ci odczytanie mojego posta ze
            zrozumieniem?

        • tlenek_wegla Re: Bog nie jest wymyslem:) 16.01.09, 22:33
          malgosiagosia napisała:
          "Mam na mysli te wiedze obiektywna, naukowa, bo pewne jest, ze sa
          ludzie, ktorzy Boga znaja, chocby czesciowo..."


          Czekam na ta wiedze. Przedstaw ja... Nie fatyguj sie jednak, jezeli obiektywna,
          naukowa wiedza to dla Ciebie pewna ksiazka spisana na przestrzeni kilku stuleci
          i zlozona przez grupe starcow 1500 lat temu.
          • malgosiagosia Re: Bog nie jest wymyslem:) 17.01.09, 13:27
            tlenek_wegla napisała:

            > malgosiagosia napisała:

            > No, a jak ma sie atom do Boga? nie jest jeszcze poznany. W wiedzy
            o
            Bogu jestesmy na etapie "zolwi", ktore mialy podtrzymywac Ziemie.
            Mam na mysli te wiedze obiektywna, naukowa, bo pewne jest, ze sa
            > ludzie, ktorzy Boga znaja, chocby czesciowo.


            Wypadlo tu slowo "Bog". Powinno byc - Bog nie jest jeszcze poznany.

            Nasze wyobrazenie Boga jest prymitywne, kojarzy nam sie on raczej z
            wladca absolutnym. Dlatego sporo ludzi odrzuca "takiego boga", bo
            kloci sie to z wiedza i rozumem.

            Gdyby Boga przedstawic jako powiedzmy "nieograniczona wielkosc
            fizyczna" zaopatrzona w swiadomosc i inteligencje, to moze latwiej
            by bylo uznac taki byt za mozliwy.

            Mysle, ze sa ludzie, ktorzy poznali Boga na drodze poznania
            wewnetrznego, duchowego, bo jak juz napisalam mozliwosci poznawania
            Boga musza byc uniwersalne, czyli dostepne kazdemu czlowiekowi, bez
            wzgledu na poziom jego wiedzy i inteligencji. Ale moze chodzi tu tez
            o pewne zdolnosci w poznawaniu, podobne do zdolnosci muzycznych czy
            plastycznych. To nie jest tak, ze ludzie wierza w Boga tylko z
            glupoty lub ze strachu. Jest cos wiekszego, cos glebszego w tym, ze
            czlowiek patrzac w gwiazdy mysli o nieskonczonosci, pieknie, dobroci
            i wiecznosci.
            • tlenek_wegla Re: Bog nie jest wymyslem:) 17.01.09, 14:36
              > Nasze wyobrazenie Boga jest prymitywne, kojarzy nam sie on raczej z
              > wladca absolutnym. Dlatego sporo ludzi odrzuca "takiego boga", bo
              > kloci sie to z wiedza i rozumem.

              > Gdyby Boga przedstawic jako powiedzmy "nieograniczona wielkosc
              > fizyczna" zaopatrzona w swiadomosc i inteligencje, to moze latwiej
              > by bylo uznac taki byt za mozliwy.


              Wyobrazenia ludzi nie stanowia OBIEKTYWNEJ wiedzy NAUKOWEJ. Jest szereg wymogow,
              ktore musza spelniac wyobrazenia ludzi, zeby stac sie nauka. Koncept Boga i
              teologia nie spelniaja kryteriow obiektywnej wiedzy naukowej, jak fizyka,
              biologia, chemia etc...
              • malgosiagosia Re: Bog nie jest wymyslem:) 17.01.09, 14:58
                tlenek_wegla napisała:

                > > Nasze wyobrazenie Boga jest prymitywne, kojarzy nam sie on
                raczej z
                > > wladca absolutnym. Dlatego sporo ludzi odrzuca "takiego boga", bo
                > > kloci sie to z wiedza i rozumem.
                >
                > > Gdyby Boga przedstawic jako powiedzmy "nieograniczona wielkosc
                > > fizyczna" zaopatrzona w swiadomosc i inteligencje, to moze
                latwiej
                > > by bylo uznac taki byt za mozliwy.
                >
                >
                > Wyobrazenia ludzi nie stanowia OBIEKTYWNEJ wiedzy NAUKOWEJ. Jest
                szereg wymogow
                > ,
                > ktore musza spelniac wyobrazenia ludzi, zeby stac sie nauka.

                Wobrazenia ludzi prowadza do wiedzy naukowej, bo ludzie badaja, czy
                ich wyobrazenia o naturze rzeczy sa zgodne z rzeczywistoscia.
                • tlenek_wegla Re: Bog nie jest wymyslem:) 17.01.09, 15:09

                  Wiec przedstaw mi naukowa metode poznania Boga. Obiecuje skorzystac w najblizszy
                  poniedzialek i o wynikach zamelduje w jakims jurnalu. Wtedy ktos to sprawdzi,
                  byc moze powtorzy, bedzie mozna pokusic sie o jakas teorie w oparciu o wyniki.

                  Czekam z utesknieniem.
                  • malgosiagosia Re: Bog nie jest wymyslem:) 17.01.09, 15:14
                    tlenek_wegla napisała:

                    > Wiec przedstaw mi naukowa metode poznania Boga.
                    • malgosiagosia Re: Bog nie jest wymyslem:) 17.01.09, 15:17
                      malgosiagosia napisała:

                      > tlenek_wegla napisała:
                      >
                      > > Wiec przedstaw mi naukowa metode poznania Boga.

                      Cos sie za szybko wyslalo.
                      Jedyna metoda jaka przychodzi mi do glowy, to zdobywanie dalszej
                      wiedzy naukowej:)
                      • tlenek_wegla Re: Bog nie jest wymyslem:) 17.01.09, 15:20

                        Zdobywam ja z zapalem. Zadna ksiazka, zadne doswiadczenie, zaden eksperyment nie
                        wywolal u mnie reakcji typu - to musi byc Bog.
                        • malgosiagosia Re: Bog nie jest wymyslem:) 17.01.09, 15:35
                          tlenek_wegla napisała:

                          >
                          > Zdobywam ja z zapalem. Zadna ksiazka, zadne doswiadczenie, zaden
                          eksperyment ni
                          > e
                          > wywolal u mnie reakcji typu - to musi byc Bog.

                          Dla mnie wszelka wiedza, z zakresu fizyki, chemii, kosmologii,
                          biologii itd, jest poematem o Bogu.
                          Widze boski swiat harmonii, sensu, piekna, precyzji, informacji,
                          kodow.:)
                          • tlenek_wegla Re: Bog nie jest wymyslem:) 17.01.09, 15:57
                            Bog = kod? (matematyka)
                            Bog = struktura wszechswiata? (fizyka)
                            Bog = podstawy zycia (biologia)

                            A przeciez wszystko to jestesmy w stanie pojac i okreslic. Wymaga duzej ilosci
                            wiedzy, ale nie jest niemozliwe. Potrafimy te wszystkie zjawiska nazwac i
                            sprecyzowac. Okreslic jakie maja ograniczenia. jak wiec moze to byc
                            nieskonczonym i wszechmocnym i niepojetym rozumem Bogiem z Twojej wyobrazni?

                            ...a co z innymi Bogami z wyobrazni innych ludzi?
                            • d.o.s.i.a Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 01:43
                              > Potrafimy te wszystkie zjawiska nazwac i sprecyzowac.

                              Naprawde? :))) Moze zamiast "wszystkie" wstaw "bardzo mala czesc".
                              Wspolczesna wiedza jest niczym wobec tego czego jeszcze nie poznalismy. Tak
                              naprawde guzik wiemy. Nie potrafilismy jak do tej pory stworzyc chocby pelnej
                              teorii wielkiej unifikacji i pewnie dlugo jeszcze bedziemy sie nad nia biedzic.
                              Nie mowiac juz o dowodach na istnienie Boga. Nigdy nie dostaniemy dowodu na
                              istnienie Boga, bo musielibysmy wyjsc poza jego dzielo stworzenia. Bog nigdzie
                              nie pozostawil swojego podpisu, ani odcisku buta. Jego stworzenie jest dowodem
                              samym w sobie. W jaki sposob za pomoca nauki chcesz udowodnic istnienie tejze??
                              • tlenek_wegla Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 07:38

                                Bog nigdzie
                                > nie pozostawil swojego podpisu, ani odcisku buta. Jego stworzenie jest dowodem
                                > samym w sobie. W jaki sposob za pomoca nauki chcesz udowodnic istnienie tejze??

                                Ergo - Boga nie ma. Jest jedynie wymyslem osob, ktore obawiaja sie nieznanego.
                                A w ciagu stuleci wiele tajemnic wszechswiata odkryto. Odkryto kosmos,
                                grawitacje, elektrycznosc, poznano tajemnice atomu i zjawisk fozycznych, z
                                ktorych korzystasz na codzien. W dziedzinie medycyny, biologi, chemii rowniez
                                wiemy wiele. Cala cywilizacja czlowieka jest monumentem, jaki stawia nauka. I
                                nie jest on dokonczony.
                                • d.o.s.i.a Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 09:41
                                  > Bog nigdzie nie pozostawil swojego podpisu, ani odcisku buta. Jego stworzenie
                                  jest dowodem samym w sobie. W jaki sposob za pomoca nauki chcesz udowodnic
                                  istnienie t
                                  > ejze??
                                  >
                                  > Ergo - Boga nie ma.


                                  Z logika na bakier troche...? Niemozliwosc udowodnienia istnienia Boga nie jest
                                  zadnym dowodem na jego nieistnienie.

                                  > A w ciagu stuleci wiele tajemnic wszechswiata odkryto. Odkryto kosmos,>
                                  grawitacje, elektrycznosc, poznano tajemnice atomu i zjawisk fozycznych, z
                                  > ktorych korzystasz na codzien. W dziedzinie medycyny, biologi, chemii rowniez
                                  > wiemy wiele.

                                  A jaki to jest procent calej wiedzy? I skad to wiesz?



                                  • tlenek_wegla Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 13:58
                                    Jezeli nie mozemy udowodnic istnienia czegos, to to nie istnieje. Z logika na
                                    bakier.

                                    > A jaki to jest procent calej wiedzy? I skad to wiesz?

                                    Ze zkoly i nie jestem w stanie powiedziec Ci jaki to procent calej wiedzy z
                                    prostej przyczyny. Wiedza caly czas jest poglebiana. Nowe rzeczy odkrywane.
                                    Zeby okreslic procent calosci, najpierw musialabys znac cala wiedze, a tego nie
                                    jestes w stanie zrobic. Argument bez przyszlosci.

                                    Skoro poznalismy mala czesc mechanizmow dzialania przyrody, wszechswiata, to
                                    jest to dowod na istnienie Boga.

                                    nauka dazy do wypelnienia bialych plan metoda naukowa, a nie stosujac boga jako
                                    zapchajdziure dla niewiadomej.
                                    • d.o.s.i.a Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 16:51
                                      > Jezeli nie mozemy udowodnic istnienia czegos, to to nie istnieje.

                                      Nie. Jezeli nie mozemy udowodnic to znaczy... ze nie mozemy
                                      udowodnic. I nic wiecej. Doucz sie logiki.
                                      Przez pareset lat probowano dowiesc istnienia tlenu (podobnie jak
                                      teraz probujemy - posrednio - udowodnic istnienie czastki Higgsa).
                                      Czy to, ze nie moglismy udowodnic istnienia tlenu znaczy, ze tlen
                                      nie istnial? Czy to, ze jedynie domyslamy sie istnienia czastki
                                      Higgsa znaczy, ze ona nie istnieje?


                                      > Zeby okreslic procent calosci, najpierw musialabys znac cala
                                      wiedze, a tego nie jestes w stanie zrobic. Argument bez przyszlosci.

                                      Dokladnie. Robisz zalozenie, ze wszystko jestesmy w stanie poznac i
                                      zmierzyc i z tego wywodzisz dowod o nieistnieniu Boga (bo nauka nie
                                      potrafila udowodnic itp.). Tylko, ze blad Twojego rozumowania polega
                                      na tym, ze wydaje Ci sie, ze uwazasz, ze to co wiemy obecnie to
                                      jakis wielgasny wycinek calkowitej wiedzy. Podczas gdy tak naprawde
                                      gucio wiemy.



                                      > nauka dazy do wypelnienia bialych plan metoda naukowa, a nie
                                      stosujac boga jako zapchajdziure dla niewiadomej.

                                      Kolejny blad myslowy. A nawet dwa.

                                      1. Uwazasz, ze nasza wiedza jest tak ogromna, ze pozostaly tylko
                                      biale plamy, ktore zapychamy Bogiem. Dlaczego nie myslisz odwrotnie?
                                      Nasza wiedza to zaledwie ziarenko piasku na pustyni wiedzy. To my
                                      nasza wiedza zapchalismy dziure wielkosci lebka od szpilki. Reszte
                                      na razie zna tylko Bog.

                                      2. Nauka niczego innego nie odkrywa tylko to co stworzyl Bog. To Bog
                                      stworzyl wszystkie prawa fizyczne, ktorymi Ty teraz chcesz testowac
                                      teorie o jego istnieniu. Znaczy, istnienie Boga probujesz udowodnic
                                      metodami, ktore sam Bog Ci podarowal.

                                      Analiza samego dziela nie uda Ci sie znalezc dowodu na istnienie
                                      jego budowniczego. Tak jak rybki w akwarium, chocby poznaly
                                      doglebnie strukture wody i scian akwarium nie beda w stanie
                                      udowodnic, ze to Ty je tam wpusciles, nalales wody i podkreciles
                                      grzalke.

                                      I ze w ogole istniejesz.
                                      • tlenek_wegla Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 17:41

                                        > Przez pareset lat probowano dowiesc istnienia tlenu (podobnie jak
                                        > teraz probujemy - posrednio - udowodnic istnienie czastki Higgsa).

                                        Istnienie tlenu jednak dalo sie udowodnic, prawda? Nikt nie przyjal na wiare
                                        istnienia tlenu. Rowniez czasteczke Higgsa trzeba bedzie udowodnic
                                        eksperymentalnie (matematyka juz to ma za soba).

                                        > Dokladnie. Robisz zalozenie, ze wszystko jestesmy w stanie poznac i
                                        > zmierzyc i z tego wywodzisz dowod o nieistnieniu Boga (bo nauka nie
                                        > potrafila udowodnic itp.). Tylko, ze blad Twojego rozumowania polega
                                        > na tym, ze wydaje Ci sie, ze uwazasz, ze to co wiemy obecnie to
                                        > jakis wielgasny wycinek calkowitej wiedzy. Podczas gdy tak naprawde
                                        > gucio wiemy.

                                        To Twoje zdanie. Moim zdaniem ilosc wiedzy nie ma prawa wplynac na naukowa
                                        metode poznania. Jezeli wiemy gucio o wszechswiecie, to sie dowiemy wiecej...
                                        Wypelnianie tej przestrzeni bogiem - zapchajdziura, uraga nauce.

                                        > 1. Uwazasz, ze nasza wiedza jest tak ogromna, ze pozostaly tylko
                                        > biale plamy, ktore zapychamy Bogiem. Dlaczego nie myslisz odwrotnie?
                                        > Nasza wiedza to zaledwie ziarenko piasku na pustyni wiedzy. To my
                                        > nasza wiedza zapchalismy dziure wielkosci lebka od szpilki. Reszte
                                        > na razie zna tylko Bog.

                                        Nasza wiedza to wszystko co mamay. Wpychanie boga i wypelnianie bogiem
                                        niewiadomych to blad logiczny i sprzecznos poznania.


                                        > 2. Nauka niczego innego nie odkrywa tylko to co stworzyl Bog. To Bog
                                        > stworzyl wszystkie prawa fizyczne, ktorymi Ty teraz chcesz testowac
                                        > teorie o jego istnieniu. Znaczy, istnienie Boga probujesz udowodnic
                                        > metodami, ktore sam Bog Ci podarowal.

                                        Adowodnij to.

                                        > Analiza samego dziela nie uda Ci sie znalezc dowodu na istnienie
                                        > jego budowniczego.

                                        Kreacjinisci twierdza odwrotnie...

                                        Tak jak rybki w akwarium, chocby poznaly
                                        > doglebnie strukture wody i scian akwarium nie beda w stanie
                                        > udowodnic, ze to Ty je tam wpusciles, nalales wody i podkreciles
                                        > grzalke.

                                        Niby czego ma dowodzic Twoja hybiona analogia?

                                        Ja przedstawie swoja.

                                        Jezeli czlowiek - katolik - choruje i nagle ozdrowieje, to katolicy zaczynaja
                                        twierdzic, ze to byl cud i dowod na istnienie ich Boga.

                                        Co jesli ktos zdrowy nagle umrze? Czy to dowod na nieistnienie Boga?
                                        • d.o.s.i.a Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 18:07
                                          Widze, ze dyskutujemy o zupelnie roznych rzeczach. Ja o gruszcze, ty
                                          o pietruszce. Chyba nigdzie nie dojdziemy w ten sposob.

                                          > Istnienie tlenu jednak dalo sie udowodnic, prawda?


                                          To TY powiedziales, ze jezeli nie da sie czegos udowodnic to to cos
                                          nie istnieje. Ja tylko podalam dwa przyklady na to, ze jest to
                                          nieprawda. Istnienie tlenu udalo sie udowodnic, ale to nie zmienia
                                          faktu, ze on ZAWSZE byl.


                                          > To Twoje zdanie. Moim zdaniem ilosc wiedzy nie ma prawa wplynac na
                                          naukowa metode poznania. Jezeli wiemy gucio o wszechswiecie, to sie
                                          dowiemy wiecej... Wypelnianie tej przestrzeni bogiem -
                                          zapchajdziura, uraga nauce.

                                          Ale w ktorym momencie zapychasz te dziury Bogiem? To chyba
                                          oczywiste, ze nauka jest szeroka, a my ja poznajemy. To, czy poznamy
                                          ja cala nie ma w ogole znaczenia, bo to i tak nie bedzie stanowic
                                          dowodu na istnienie badz nie Boga. Ja Bogiem niczego nie zapycham.
                                          Ja mowie - Bog stworzyl caly wszechswiat i prawa nim rzadzace, a to
                                          jaki wycinek tych praw znamy i rozumiemy nie ma najmniejszego
                                          znaczenia. A biale dziury sa bialymi dziurami w wiedzy, a nie
                                          Bogiem. Jak moge cos zapchac Bogiem???

                                          Istnieje oczywiscie mozliwosc, ze po poznaniu calej prawdy o
                                          wszechswiecie zrozumiemy tez kim jest Bog. Moze wlasnie poznanie
                                          CALEJ wiedzy jest warunkiem koniecznym do tego, zeby zrozumiec
                                          nature Boga? I postep naukowy nas ku temu przybliza?

                                          Ty rozumujesz w ten sposob, ze im wiecej rozumiemy tym mniejszy
                                          staje sie Bog, tak jakby bylo albo jedno albo drugie - jakby nauka
                                          miala tego Boga wypierac w jakis sposob. Przestaniesz tak rozumowac,
                                          jak uznasz, ze wiedza i Bog to zbior rozlaczny. Swiat, ktory
                                          poznajemy poprzez wiedze, zostal stworzony przez Boga. Rozumienie
                                          swiata nie wyklucza istnienia Boga, a jedynie oznacza poznanie
                                          sposobu w jaki Bog ten swiat stworzyl.

                                          > > Analiza samego dziela nie uda Ci sie znalezc dowodu na istnienie
                                          > > jego budowniczego.
                                          >
                                          > Kreacjinisci twierdza odwrotnie...


                                          Ale my tu nie dyskutujemy o kreacjonistach.

                                          I wlasnie o to rozbija sie dyskusja. Ty twierdzisz, ze jak poznasz
                                          cala wiedze o dziele to w jakis sposob udowodni to, badz zaneguje to
                                          istnienie budowniczego. Niby w jaki sposob?


                                          > Niby czego ma dowodzic Twoja hybiona analogia?


                                          Nie zrozumiales analogii, nie potrafisz jej przeanalizowac ale juz
                                          twierdzisz, ze jest chybiona?

                                          Przyklad, ktory podalam jest bardzo dobry, bo pokazuje relacje
                                          miedzy stworca, a dzielem stworzenia. Rybki moga poznac cala wiedze
                                          o tym jak sa zbudowane, jak zbudowane jest ich akwarium, moga nawet
                                          zbadac co jest poza akwarium. Ale nawet cala ta wiedza nie pozwala
                                          im na przeprowadzenie dowodu na to KTO je w tym akwarium umiescil.
                                          Rozumiesz anologie?

                                          Ludzie, nawet jesli poznaja doglebnie budowe atomu, budowe
                                          wszechswiata, materii, antymaterii, nawet jesli poznaja CALA wiedze
                                          o wszechswiecie, nawet jesli zerkna poza ten wszechswiat to i tak
                                          nie pozwala to im na udowodnienie badz zanegowanie istnienia Boga.
                                          Bo Bog istnieje POZA swiatem, ktory stworzyl.

                                          > Jezeli czlowiek - katolik - choruje i nagle ozdrowieje, to
                                          katolicy zaczynaja twierdzic, ze to byl cud i dowod na istnienie ich
                                          Boga.

                                          Sorki, ale myslalam, ze dyskutujemy na zupelnie innym poziomie.

                                          • tlenek_wegla Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 18:22

                                            > faktu, ze on ZAWSZE byl.

                                            Gdzie byl? Na Ziemnii? We wszechswiecie?


                                            Rozne poziomy poznania wymagaja odpowiedniej argumetacji i poziomu rozwoju. To
                                            nie oznacza, ze mozemy niewiadome dzisiaj wypelniach bogiem.... bo moze byc
                                            odkryte jutro i koncept boga lezy!

                                            > Ale w ktorym momencie zapychasz te dziury Bogiem? To chyba
                                            > oczywiste, ze nauka jest szeroka, a my ja poznajemy. To, czy poznamy
                                            > ja cala nie ma w ogole znaczenia, bo to i tak nie bedzie stanowic
                                            > dowodu na istnienie badz nie Boga. Ja Bogiem niczego nie zapycham.

                                            Ty tak... Ja uwazam, ze wszechswiat mozna poznac na drodze poznania naukowego.
                                            Bez wlaczania w ten proces transcendentnych, wszechwiedzacych i wszechmocnych bytow.

                                            Skoro to oczywiste, ze nauka sie rozwija, po co Ci bog?


                                            > Ja mowie - Bog stworzyl caly wszechswiat i prawa nim rzadzace, a to
                                            > jaki wycinek tych praw znamy i rozumiemy nie ma najmniejszego
                                            > znaczenia. A biale dziury sa bialymi dziurami w wiedzy, a nie
                                            > Bogiem. Jak moge cos zapchac Bogiem???

                                            Swoja niewiedze.... To jak dyskusja ze slepym o kolorach.

                                            Uwazasz, ze skoro wszechswiat jest skomplikowany, to musial stworzyc go bog,
                                            poniewaaz nie jestes w stanie tego pojac.... Typowa zapchajdziura. to samo
                                            robili starozytni odnosnie piorunow, przyplywow, trzesien ziemii, zacmien slonca.

                                            > Istnieje oczywiscie mozliwosc, ze po poznaniu calej prawdy o
                                            > wszechswiecie zrozumiemy tez kim jest Bog. Moze wlasnie poznanie
                                            > CALEJ wiedzy jest warunkiem koniecznym do tego, zeby zrozumiec
                                            > nature Boga? I postep naukowy nas ku temu przybliza?

                                            Wszytko opiera sie o Twoja definicje Boga...
                                            Podaj ja i wtedy porozmawiamy.

                                            Ty rozumujesz w ten sposob, ze im wiecej rozumiemy tym mniejszy
                                            > staje sie Bog,

                                            Nie. Ja nie uznaje istnienia zadnego boga. Uwazam, ze uzasadniona metoda
                                            poznania wszechswiata jest metoda naukowa. Ta daje powtarzalne wyniki, ktore
                                            moga byc kwestionowane przez wszystkich.

                                            tak jakby bylo albo jedno albo drugie - jakby nauka
                                            > miala tego Boga wypierac w jakis sposob

                                            Wiara nie moze wspolistniec z wiedza. Wiara , to pewnosc istnienia bez dowodu.
                                            Nauka takiej argumentacji przyjac nie moze.

                                            > Ale my tu nie dyskutujemy o kreacjonistach.

                                            Kreacjonizm to podstawa kazdej religii i wiary w kazdego boga.

                                            > Sorki, ale myslalam, ze dyskutujemy na zupelnie innym poziomie.

                                            Nie musisz sie wstydzic faktu, ze nie znasz odpowiedzi na to proste pytanie.
                                            • d.o.s.i.a Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 18:53
                                              > Gdzie byl? Na Ziemnii? We wszechswiecie?

                                              Sugerujesz, ze dopoki nie udowodnilismy istnienia tlenu to on nie
                                              istnial? Sorki, ale chyba juz nie nadazam.
                                              Popelniles blad logiczny twierdzac, ze brak dowodu jest dowodem na
                                              nieistnienie i brniesz w to dalej. Moze juz to skonczmy bo to
                                              zaczyna byc smieszne.

                                              > Ty tak... Ja uwazam, ze wszechswiat mozna poznac na drodze
                                              poznania naukowego.

                                              Ja tez tak uwazam. Gdzie napisalam cos przeciwnego?

                                              > Bez wlaczania w ten proces transcendentnych, wszechwiedzacych i
                                              wszechmocnych bytow.

                                              W ktorym miejscu wlaczam transcendentne byty? Caly wszechswiat i
                                              prawa w nim rzadzace daja sie, badz sa udowadnialne metodami
                                              naukowymi (prawa fizyczne sa prawdopodobnie niezmienne). We
                                              wszechswiecie nie ma nic transcendentnego. Wiec o co Ci chodzi?

                                              > Skoro to oczywiste, ze nauka sie rozwija, po co Ci bog?

                                              A co ma piernik do wiatraka? Nauka to nauka. Bog to Bog. Jedno nie
                                              wyklucza drugiego. Bog stworzyl to, co nauka probuje zrozumiec.
                                              Gdzie tu logiczna sprzecznosc?


                                              > Uwazasz, ze skoro wszechswiat jest skomplikowany, to musial
                                              stworzyc go bog, poniewaaz nie jestes w stanie tego pojac....

                                              Tak, owszem. Istnienie Boga jest i zawsze bedzie kwestia wiary i
                                              niczego wiecej. Ja wierze, ze to stworzyl Bog. Wlasnie dlatego, ze
                                              nie potrafie pojac jak cos tak skomplikowanego moglo stworzyc sie
                                              samo i po co sie stworzylo, skoro moglo sie nie stworzyc. Dlaczego
                                              prawa fizyczne sa takie, a nie inne. Skad sie w ogole wziely??? Same
                                              z siebie? Tak wiec moge tylko wierzyc. Co nie znaczy, ze nie moge
                                              tych praw poznawac naukowo. Bo wszystkie te prawa da sie poznac
                                              naukowo.

                                              > Wszytko opiera sie o Twoja definicje Boga...
                                              > Podaj ja i wtedy porozmawiamy.

                                              Moja definicja jest prosta. Bog to stworca wszechswiata i wszystkich
                                              praw w nim rzadzacych.


                                              > Uwazam, ze uzasadniona metoda poznania wszechswiata jest metoda
                                              naukowa. Ta daje powtarzalne wyniki, ktore moga byc kwestionowane
                                              przez wszystkich.


                                              A w ktorym miejscu ja pisze, ze tak nie jest??


                                              > Wiara nie moze wspolistniec z wiedza. Wiara , to pewnosc istnienia
                                              bez dowodu. Nauka takiej argumentacji przyjac nie moze.

                                              Alez nauka to jedno, a wiara to drugie. Juz Ci napisalam, ze
                                              prawdopodobnie nawet z pelna wiedza nie bedziemy w stanie
                                              przeprowadzic dowodu na istnienie/nieistnienie Boga. Mozemy w niego
                                              co najwyzej wierzyc. Jezeli Bog stworzyl wszechswiat to nie mozemy
                                              oczekiwac, ze zostawil w nim podpis i my ten podpis znajdziemy. Zeby
                                              znalezc dowod musielibysmy "wyjsc" poza wszechswiat i znalezc ten
                                              dowod poza nim - stajac z Bogiem twarza w twarz...?

                                              > Nie musisz sie wstydzic faktu, ze nie znasz odpowiedzi na to
                                              proste pytanie.

                                              No to odpowiem. Gucio mnie interesuje co bredza katolicy. A, ze nie
                                              wnosi to rowniez nic do dyskusji, wobec tego powstrzymalam sie z
                                              dyskutowaniem na ten temat.

                                              • tlenek_wegla Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 19:11

                                                > Popelniles blad logiczny twierdzac, ze brak dowodu jest dowodem na
                                                > nieistnienie i brniesz w to dalej. Moze juz to skonczmy bo to
                                                > zaczyna byc smieszne.

                                                Brak dowodu jest brakiem dowodu. Nigdzie nie twierdzilem, ze brak dowodu jest
                                                dowodem...
                                                Skoro nie mozna wykazac istnienia czegos, to to cos dla nas nie istnieje.



                                                > Ja tez tak uwazam. Gdzie napisalam cos przeciwnego?

                                                Tam, gdzie odnosisz sie do wiary w boga...


                                                > W ktorym miejscu wlaczam transcendentne byty? Caly wszechswiat i
                                                > prawa w nim rzadzace daja sie, badz sa udowadnialne metodami
                                                > naukowymi (prawa fizyczne sa prawdopodobnie niezmienne). We
                                                > wszechswiecie nie ma nic transcendentnego. Wiec o co Ci chodzi?

                                                Ewodentnie oTwoja definicje boga. Twom zdaniem wszechswiat to bog?

                                                >Bog stworzyl to, co nauka probuje zrozumiec.
                                                > Gdzie tu logiczna sprzecznosc?

                                                >Istnienie Boga jest i zawsze bedzie kwestia wiary i
                                                > niczego wiecej.

                                                Wlasnie tutaj!

                                                Wlasnie dlatego, ze
                                                > nie potrafie pojac jak cos tak skomplikowanego moglo stworzyc sie
                                                > samo i po co sie stworzylo, skoro moglo sie nie stworzyc. Dlaczego
                                                > prawa fizyczne sa takie, a nie inne. Skad sie w ogole wziely??? Same
                                                > z siebie? Tak wiec moge tylko wierzyc. Co nie znaczy, ze nie moge
                                                > tych praw poznawac naukowo. Bo wszystkie te prawa da sie poznac
                                                > naukowo.

                                                Krotko mowiac - twoja niewiedza ma byc wyjasnieniem dla zasadnosci istnieni
                                                boga? Please!


                                                Co nie znaczy, ze nie moge
                                                > tych praw poznawac naukowo. Bo wszystkie te prawa da sie poznac
                                                > naukowo.
                                                >

                                                Sprzecznosc!!!!!

                                                > A w ktorym miejscu ja pisze, ze tak nie jest??

                                                W miejscu, w ktorym stwierdzas, ze wierzysz... Wiara to pewnosc istnienia bez
                                                dowodu. Sprzeczna z metoda naukowa.

                                                > Alez nauka to jedno, a wiara to drugie.

                                                Wiec bog to jedno, a nauka, to drugie. Niemozliwe do polaczenia "byty".

                                                Juz Ci napisalam, ze
                                                > prawdopodobnie nawet z pelna wiedza nie bedziemy w stanie
                                                > przeprowadzic dowodu na istnienie/nieistnienie Boga. Mozemy w niego
                                                > co najwyzej wierzyc.

                                                Wiem. I stwierdzam, ze nie masz pojecia o nauce. Jedynie spekulujesz bazujac na
                                                swojej niewiedzy i wyobrazeniach. Wiara nie ma nic wspolnego z nauka.


                                                > No to odpowiem. Gucio mnie interesuje co bredza katolicy. A, ze nie
                                                > wnosi to rowniez nic do dyskusji, wobec tego powstrzymalam sie z
                                                > dyskutowaniem na ten temat.

                                                Sprecyzuj wiec w ktorego boga "wierzysz". Bog to nie nauka. Juz to ustalilismy.
                                                • d.o.s.i.a Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 19:29
                                                  Stwierdzam, ze sie miotasz.

                                                  > Skoro nie mozna wykazac istnienia czegos, to to cos dla nas nie
                                                  istnieje.

                                                  Co nie znaczy, ze to cos nie istnieje!!!! Tak jak tlen istnial,
                                                  mimo, ze nie potrafiono wykazac jego istnienia. Ja naprawde nie wiem
                                                  jak to prosciej mozna napisac.


                                                  > >Istnienie Boga jest i zawsze bedzie kwestia wiary i
                                                  > > niczego wiecej.
                                                  >
                                                  > Wlasnie tutaj!


                                                  Ale ja tu pisze o Bogu, a nie o nauce!!!!!

                                                  > Sprzecznosc!!!!!

                                                  Gdzie???



                                                  > > Alez nauka to jedno, a wiara to drugie.
                                                  >
                                                  > Wiec bog to jedno, a nauka, to drugie. Niemozliwe do
                                                  polaczenia "byty".

                                                  Tak, bo nauka objasnia dzielo Boga, a nie jego samego. Potrafisz
                                                  pojac roznice?


                                                  > Wiem. I stwierdzam, ze nie masz pojecia o nauce. Jedynie
                                                  spekulujesz bazujac na swojej niewiedzy i wyobrazeniach.

                                                  A Ty co takiego wiesz, ze poznales tajemnice wrzeschswiata? Jaka
                                                  jest Twoja wiedza? Wiesz dokladnie tyle co i ja.


                                                  > Wiara nie ma nic wspolnego z nauka.

                                                  No pewnie, ze nie ma. Z definicji!



                                                  > Sprecyzuj wiec w ktorego boga "wierzysz". Bog to nie nauka. Juz to
                                                  ustalilismy.


                                                  Napisalam juz sto razy. Napisze jeszcze raz:

                                                  1. BOG - to stworzyciel wszechswiata i praw w nim rzadzacych (i ja w
                                                  niego WIERZE, Ty nie musisz, ja Ci nie kaze).

                                                  2. NAUKA to narzedzie poznania wszechswiata i praw w nim rzadzacych.
                                                  Obiektem nauki NIE JEST Bog. Nauka jest obiektywna i nie jest
                                                  kwestia wiary, a jedynie weryfikowalnych, twardych faktow. Dziury w
                                                  obecnej wiedzy, dadza sie wyjasnic naukowo w przyszlosci. Nauka jest
                                                  w stanie wytlumaczyc cala zlozonosc wszechswiata i praw w nim
                                                  rzadzacych - i nie trzeba sie doszukiwac tu transcendentalnych bytow.

                                                  Mam to napisac jeszcze prosciej???


                                                  • tlenek_wegla Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 19:57

                                                    > Co nie znaczy, ze to cos nie istnieje!!!! Tak jak tlen istnial,
                                                    > mimo, ze nie potrafiono wykazac jego istnienia. Ja naprawde nie wiem
                                                    > jak to prosciej mozna napisac.

                                                    Widze w co probujesz mnie wciagnac. Wiec powtorze - pewien poziom zrozumienia
                                                    wymaga okreslonego poziomu WIEDZY...

                                                    WIARA nie jest WIEDZA.

                                                    > Ale ja tu pisze o Bogu, a nie o nauce!!!!!

                                                    Czego nei zrozumialas? Wiara w boga nie ma nic wspolnego z nauka. Nauka opiera
                                                    sie o FAKTY. Twoje twierdzenie o istnieniu boga opiera sie o WIARE...

                                                    Wiarta jest pewnoscia istnieniea bez dowodu i stoi w sprzecznosci z idea
                                                    poznania naukowego.
                                                  • d.o.s.i.a Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 21:35
                                                    .> 1. BOG - to stworzyciel wszechswiata i praw w nim rzadzacych (i ja w
                                                    .> niego WIERZE, Ty nie musisz, ja Ci nie kaze).

                                                    >Co eliminuje nauke jako metode poznania tego bytu... Wiara nie ma >nic
                                                    wspolnego z nauka, co sama przyznalas....

                                                    Tak, tak. Dokladnie tak!!!! Nigdy nie twierdzilam, ze nauka jest metoda poznania
                                                    Boga. Wrecz probuje Ci wytlumaczyc, ze ona Boga prawdododobnie nigdy nie
                                                    wytlumaczy (przyklad z akwarium i akwarysta, ktorego to przykladu nie
                                                    zrozumiales). To ty z uporem maniaka probujesz tlumaczyc nieistnienie Boga
                                                    osiagnieciami naukowymi.

                                                    Jednoczesnie w swoich wywodach wyzej zastrzeglam, ze byc moze po poznaniu CALEJ
                                                    dostepnej wiedzy, bylibysmy w stanie zrozumiec istote Boga, badz jego brak,
                                                    ewentualnie zaden dowod nie bylby wtedy potrzebny. Ale prawdopodobnie tej wiedzy
                                                    nigdy nie bedziemy mieli, chocby dlatego, ze nie starczy nam czasu. Ale ja tego
                                                    nie wiem, choc jednoczesnie nie moge tego wykluczyc. Nie wiem po prostu. Nikt
                                                    nie wie. Ty tez nie. Nasza obecna wiedza jest nikla i tylko tyle Ci tlumacze,
                                                    zebys nie probowal uzywac jej jako narzedzia w negowaniu Boga. Bo to z zalozenia
                                                    glupie zajecie.

                                                    Byc moze pewnego dnia nauka STANIE sie narzedziem badania Boga. Na razie jednak
                                                    jej poziom jest zbyt maly.


                                                    >> 2. NAUKA to narzedzie poznania wszechswiata i praw w nim rzadzacych.
                                                    >> Obiektem nauki NIE JEST Bog. Nauka jest obiektywna i nie jest
                                                    >> kwestia wiary, a jedynie weryfikowalnych, twardych faktow. Dziury w
                                                    >> obecnej wiedzy, dadza sie wyjasnic naukowo w przyszlosci. Nauka jest
                                                    >> w stanie wytlumaczyc cala zlozonosc wszechswiata i praw w nim
                                                    >> rzadzacych - i nie trzeba sie doszukiwac tu transcendentalnych bytow.

                                                    >Brawo!!! Wlasnie doszlas do ateizmu! :)


                                                    Bzdura. To tylko potwierdza, ze nie masz pojecia o czym ja mowie. Nie miesci Ci
                                                    sie w glowie, ze ktos moze laczyc skrajny racjonalizm naukowy z wiara w Boga.
                                                    Coz. Nic na to nie poradze, ze tego nie potrafisz zrozumiec.
                                                  • tlenek_wegla Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 21:42

                                                    Jedyne co ustalilismy to to, ze niewiadome jest dla Ciebie synonimem boga i
                                                    niepotrzebnie przypisujesz temu wymiar wiary...

                                                    Jestes ateistka. :)
                                                  • d.o.s.i.a Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 22:40
                                                    >
                                                    > Jedyne co ustalilismy to to, ze niewiadome jest dla Ciebie synonimem boga i
                                                    niepotrzebnie przypisujesz temu wymiar wiary...

                                                    Nigdzie nie napisalam, ze niewiadome jest synonimem Boga. Nigdzie. Niewiadome i
                                                    Bog to jak piernik i wiatrak. Niawiadome to niewiadome, a Bog to Bog. Bog zna
                                                    zarowno wiadome jak i niewiadome (w koncu wie co stworzyl i w jaki sposob). Ale
                                                    nie moze byc ani jednym, ani drugim. Wiadome/niewiadome to STAN wiedzy, a nie
                                                    Bog, drzewo, czy Myszka Miki.

                                                    >
                                                    > Jestes ateistka. :)

                                                    Powtorze jeszcze raz - bzdura.
                                                  • tlenek_wegla W swietle tego: 19.01.09, 23:23
                                                    >> 2. NAUKA to narzedzie poznania wszechswiata i praw w nim rzadzacych.
                                                    >> Obiektem nauki NIE JEST Bog. Nauka jest obiektywna i nie jest
                                                    >> kwestia wiary, a jedynie weryfikowalnych, twardych faktow. Dziury w
                                                    >> obecnej wiedzy, dadza sie wyjasnic naukowo w przyszlosci. Nauka jest
                                                    >> w stanie wytlumaczyc cala zlozonosc wszechswiata i praw w nim
                                                    >> rzadzacych - i nie trzeba sie doszukiwac tu transcendentalnych bytow.

                                                    Jestes...
                                                  • d.o.s.i.a Re: W swietle tego: 19.01.09, 23:53
                                                    W swietle bardzo wielu innych rzeczy - nie jestem. Bez wzgledu na to, co Ty o
                                                    tym myslisz, albo czego nie jestes w stanie pojac.
    • astrotaurus Re: Bog nie jest wymyslem:) 16.01.09, 23:33
      malgosiagosia napisała:

      **Bog jest ateista,...**

      Omatkobosko, Ty jesteś jeszcze bardziej stuknięta, niż krytykantka07, albo
      jesteś jej klonem....

      Theos ateistą! Smaczne nad wyraz.
      • malgosiagosia Re: Bog nie jest wymyslem:) 17.01.09, 13:33
        astrotaurus napisał:

        > malgosiagosia napisała:
        >
        > **Bog jest ateista,...**
        >
        > Omatkobosko, Ty jesteś jeszcze bardziej stuknięta, niż
        krytykantka07, albo
        > jesteś jej klonem....

        Powinnam napisac - 'Bog jest "ateista" :D'

      • krytykantka07 proszę nie plotkować na mój temat :P 17.01.09, 16:25
        astrotaurus napisał:

        > Omatkobosko, Ty jesteś jeszcze bardziej stuknięta, niż
        krytykantka07, albo > jesteś jej klonem....

        Na razie zawieszam pisanie na tym forum, bo znalazłam inne forum.
        Klonów nie mam, bo brak mi czasu, aby pisać na wszystkich forach ;)

        > Theos ateistą! Smaczne nad wyraz.

        Bóg jest ateistą, skoro sam do siebie się nie modli i sam siebie
        kultem nie otacza...
        Do innych bogów też sie nie modli...
        Zatem wierzący nie jest!
        To proste!
        • tlenek_wegla Sweet :) 17.01.09, 16:27

          n/t
    • croyance Re: Bog nie jest wymyslem:) 16.01.09, 23:48
      Nie wiem, o co Ci chodzi, ale mieszasz ze soba kilka pojec. Nauka to
      nauka, wiara to wiara; nie ma co ich mieszac.

      Nie wiem, skad Ci sie wzielo, ze czlowiek wg ateistow ma wzrastac
      sam dla siebie. Jest wprost przeciwnie - ma stawac sie lepszy dla
      dobra calego spoleczenstwa, dla wspolnoty rasy ludzkiej (zreszta,
      jak juz cytowalam na tym forum, kooperacja jest akurat
      ukksztaltowana ewolucyjnie i dzialanie tylko dla wlasnego dobra z
      pominieciem dobra grupy niekomu nic dobrego na dluzsza mete nie
      przyniesie).
      • malgosiagosia Re: Bog nie jest wymyslem:) 17.01.09, 13:36
        croyance napisał:

        > Nie wiem, o co Ci chodzi, ale mieszasz ze soba kilka pojec. Nauka
        to
        > nauka, wiara to wiara; nie ma co ich mieszac.

        Nauka moze podpierac wiare:)


        >
        > Nie wiem, skad Ci sie wzielo, ze czlowiek wg ateistow ma wzrastac
        > sam dla siebie. Jest wprost przeciwnie - ma stawac sie lepszy dla
        > dobra calego spoleczenstwa, dla wspolnoty rasy ludzkiej (zreszta,
        > jak juz cytowalam na tym forum, kooperacja jest akurat
        > ukksztaltowana ewolucyjnie i dzialanie tylko dla wlasnego dobra z
        > pominieciem dobra grupy niekomu nic dobrego na dluzsza mete nie
        > przyniesie).

        Mowie tutaj o ludzkosci, a nie pojedynczym czlowieku.
        • tlenek_wegla Re: Bog nie jest wymyslem:) 17.01.09, 14:40
          malgosiagosia napisała:
          > Nauka moze podpierac wiare:)

          Nie, nie moze i jest to typowy blad logiczny teistow. Nauka opiera sie na
          faktach. wiara nie wymaga dowodu, zeby uznac cos za fakt. Nauka uznaje cos za
          fakt po przeprowadzeniu dowodu. Powszechnie uznanego procesu zwanego metoda naukowa.


          Jezli cos wiesz, to nie wierzysz, poniewaz o istnieniu tego czegos przekonaly
          cie dowody i kazdy moze to sprawdzic. Wiara opiera sie na "pewnosci istnienia"
          bez dowodu i jest to sprzeczne wewnetrznie z koncepcja naukowego poznani.
          • malgosiagosia Re: Bog nie jest wymyslem:) 17.01.09, 14:50
            tlenek_wegla napisała:

            > malgosiagosia napisała:
            > > Nauka moze podpierac wiare:)
            >
            > Nie, nie moze i jest to typowy blad logiczny teistow.

            Powiem krotko. Im wiecej znam faktow naukowych, tym wiecej mam
            dowodow na istnienie Boga.
            To wlasnie nauka doprowadzila mnie do Boga, nie religia.
            • tlenek_wegla Re: Bog nie jest wymyslem:) 17.01.09, 15:12

              Krotko mowiac. Im wiecej wiesz, tym mniej wiesz i boisz sie nieznanego.

              Niestety koncept boga nie prowadzi do poznania naukowego. To brak wiedzy o
              swiecie napedza postep nauki. Ergo - brak dogmatycznej wiary. Wiara nie dazy do
              wytlumaczenia niczego. Wiara podaje gotowa odpowiedz na wszytko - Bog tak
              chcial. Bog to uczynil.
              • malgosiagosia Re: Bog nie jest wymyslem:) 17.01.09, 15:39
                tlenek_wegla napisała:

                >
                > Krotko mowiac. Im wiecej wiesz, tym mniej wiesz i boisz sie
                nieznanego.
                >
                > Niestety koncept boga nie prowadzi do poznania naukowego. To brak
                wiedzy o
                > swiecie napedza postep nauki. Ergo - brak dogmatycznej wiary.
                Wiara nie dazy do
                > wytlumaczenia niczego. Wiara podaje gotowa odpowiedz na wszytko -
                Bog tak
                > chcial. Bog to uczynil.

                Trzymasz sie kurczowo ortodoksji religijnej, bo w niej znajdujesz
                zaprzeczenie Boga. Ja proponuje wyplyniecie na szersze wody.
                • tlenek_wegla Re: Bog nie jest wymyslem:) 18.01.09, 01:58
                  malgosiagosia napisała:
                  > Trzymasz sie kurczowo ortodoksji religijnej, bo w niej znajdujesz
                  > zaprzeczenie Boga. Ja proponuje wyplyniecie na szersze wody.

                  Wyplynalem - jestem ateista. Nie jestem ograniczany zadna religia.
            • radzimir11 Re: Bog nie jest wymyslem:) 17.01.09, 20:12
              malgosiagosia napisała:

              > To wlasnie nauka doprowadzila mnie do Boga, nie religia.

              A mnie jedno i drugie. Dopiero połączenie wiedzy z tych dwóch źródeł
              spowodowało, że po wielu latach poszukiwań tego czegoś o czym ludzkość rozprawia
              od wieków różnie sobie wyobrażając, przyszedł taki dzień, w którym doznałem
              olśnienia i mogłem powiedzieć sobie śmiało: Tak! Bóg, to jest TO:), to nie może
              być nic innego!
              • quatro99 Re: Bog nie jest wymyslem:) 18.01.09, 19:46
                Ciekawy pogląd. masz na myśli osobowego Boga?
                • radzimir11 Re: Bog nie jest wymyslem:) 18.01.09, 22:42
                  quatro99 napisał:

                  > Ciekawy pogląd. masz na myśli osobowego Boga?

                  Nie, zdecydowanie nie. Bóg osobowy jest od początku do końca tworem bogatej
                  ludzkiej wyobraźni, podobnie jak religie i ceremoniały z nimi związane.
    • lilu71 Re: Bog nie jest wymyslem:) 17.01.09, 15:13
      Bardzo dobrze powiedziane :) Jakbym siebie "słyszała" Wszystko to o czym nie raz
      myślałam przelałaś tu na wirtualny "papier"
    • ewajonline ;) skoro 18.01.09, 14:51
      Bóg jest osobą prawdomówną i sam o sobie mówi "Ja Jestem", to znaczy że istnieje.
      • karbat Re: ;) skoro 18.01.09, 18:09
        radzimir11 napisał:
        > malgosiagosia napisała:
        >
        > > To wlasnie nauka doprowadzila mnie do Boga, nie religia.

        > A mnie jedno i drugie. Dopiero połączenie wiedzy z tych dwóch
        >źródeł spowodowało, że po wielu latach poszukiwań tego czegoś o
        >czym ludzkość rozprawi od wieków różnie sobie wyobrażając,
        >przyszedł taki dzień, w którym doznałem olśnienia i mogłem
        >powiedzieć sobie śmiało: Tak! Bóg, to jest TO:), to nie może być
        nic innego!

        Bog - stworzyl czlowieka , czlowiek pochodzi od malpy - Darwin .
        laczac jedno z drugim ;
        kpisz z Boga , albo masz tyle wspolnego z nauka co wol z kareta .

        ciemnote mozna sobie wciskac,a wody z ogniem sie nie
        pogodzi ,amen .

        • tlenek_wegla Re: ;) skoro 18.01.09, 18:12

          karbat napisał:

          >czlowiek pochodzi od malpy - Darwin .

          Czlowiek JEST malpa. Gatunkiem malpy, ktora stworzyla cywilizacje.
          • karbat Re: ;) skoro 18.01.09, 19:36

            "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła". -
            Papież Leon X.

    • grgkh Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 10:12
      malgosiagosia napisała:

      > Czy "zbadanie" Boga moze byc latwiejsze od badan atomu?
      > Nie sadze i oczywiste jest, ze w "badaniu" Boga musza byc pomylki.

      > To jest niesamowity paradoks, bo jest tak jak tego pragna ateisci.
      > Czlowiek sam od siebie ma wymagac. Ma wzrastac, madrzec, rozwijac,
      > nie dla Boga, ale sam dla siebie.
      > I tylko dla siebie ma miec swojego Boga, nie na oltarzach,
      > nie w TV, nie w urzedach. Ma miec swojego Boga w sercu,
      > nie na ustach, nie na obrazkach, w sercu..... i tylko tam:)

      Nie rozumiem... Bóg? Podaj mi jego definicję? Co, kto, jest bogiem? Jakie ma mieć cechy? W końcu, jeśli o nim mówimy, to musimy mieć jakąś solidną, jednoznaczną definicję...

      Nikt mi dotąd nie odpowiedział na te pytania. I dlatego doszedłem do przekonania, że bogowie jednak są wymysłem.
    • martha31 Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 10:19
      malgosiagosia napisała:

      > jerz-ykk napisał:
      >
      > > Po prostu ludzie wymyślali sobie durnowatych bogów, na miarę
      > własnej
      > > durnowatości i tyle.
      > > Przecież to "oczywista oczywistość".
      > > :-)))))))
      > > Pozdrówka
      >
      > Wymyslali tez inne brednie np. ze Ziemie na swoich grzbietach
      > trzymaja zolwie. Spostrzegali, ze Ziemia jest plaska jak nalesnik,
      > ze Slonce krazy wokol Ziemi itp., prawda?
      >
      > Ale po wiekach przygladania sie swiatu i naturze, odkryli
      > grawitacje, kraglosc Ziemi i to, ze Ziemia krazy wokol Slonca, nie
      > odwrotnie.
      > Ilez wiekow uplynelo od czasu, kiedy Demokryt wypowiedzial po raz
      > pierwszy slowo "atom" do zbadania jego budowy. Czy badanie jest
      juz
      > ukonczone? Ile bylo pomylek na drodze do wiedzy o budowie atomu?
      >
      > A ile bylo pomylek na drodze w rozwoju ludzkiej cywilizacji?
      > Niewolnictwo, wojny, komunizm, Hiroszima.....niekonczaca sie rzeka
      > pomylek. Czlowiek po prostu sie myli.
      >
      > Czy "zbadanie" Boga moze byc latwiejsze od badan atomu?
      > Nie sadze i oczywiste jest, ze w "badaniu" Boga musza byc pomylki.

      Nikt nigdy nie twierdził,że zna Boga w 100%. Wprost przeciwnie
      pierwszym określeniem Boga jest Jego transcedentalność. Co nie
      znaczy,ze o Bogu nic nie wiadomo. Ci,ktorzy nie wiedzili czy ziemia
      jest okragłą czy nie,wiedzili jednak ,że jest na niej
      piasek,kamienie itd, czyli troche jednak wiedzieli...
      >
      >
      > I jeszcze jedno. Jedni Boga czuja wewnetrznie, instynktownie, inni
      > nie, a sa tez tacy, ktorzy czuja, ale nazywaja to Humanizmem:)

      Bóg to osoba a nie czyjś popglad czy postawa. Humaniści nie nazywaja
      swoich pogladów i postawy wobec zycia bogiem, coś masz nieżle
      nakręcone w głowie...!
      >
      > Bog jest ateista, nie ma nic wspolnego z zadna religia.

      Jasne,jasne Bóg sam nie wierzy ,że istnieje...:)
      A ty chociaz wierzysz,ze sama istniejesz??;)

      Bylby
      > smiesznym dupkiem, gdyby trzymal tylko z jedna grupa ludzi.

      A ktos powiedział,że "trzyma z jedna grupa ludzi"?? Myslałam,ze
      Chrystus umarł za wszytskich ludzi...
      Pismo sw. polecam.

      Byby
      > smiesznym dupkiem gdyby ludzi wymagal czegos, czego ludzie nie sa
      > wstanie mu dac.(niegrzeszenie)

      i dlatego mamy konfesjonały,aby się poprawic na drodze do Boga ,a
      nie Go zastapować.
      Dobrze aby faryzeusze uwazajacy się za tak doskonałych,ze spowiedź
      im niepotrzebna to zrozumieli...

      > Bylby jakims glupim i groznym tyranem, gdyby ludzi karal.

      ludzie sami siebie karza swoja głupota... dodatkowe kary nim
      niepotrzebne
      >
      > To jest niesamowity paradoks, bo jest tak jak tego pragna ateisci.

      ateisci w ogóle nie wierza w Boga,wiec jak moga powiedzic kim On
      jest??

      > Czlowiek sam od siebie ma wymagac. Ma wzrastac, madrzec, rozwijac,
      > nie dla Boga, ale sam dla siebie.

      Skoro Bóg jest pełnia to najwyżej moze nam cos dać,a nie my Jemu,
      Cóz za odkrycia robisz!!! Na pozimie katechezy II klasy podstawówki.

      I tylko dla siebie ma miec swojego
      > Boga, nie na oltarzach, nie w TV, nie w urzedach. Ma miec swojego
      > Boga w sercu, nie na ustach, nie na obrazkach, w sercu..... i
      tylko
      > tam:)
      >

      W praktyce ci,ktorzy maja Boga wyłacznie w sercu(uwaga:serce to taki
      organ wBbóg jest w całym zyciu człowieka i panuje w tym zyciu:
      materialnym,duchowym ,psychicznym,społecznym,rodzinnym...albo Go w
      życiu danego człowieka nie ma wcale.
      Wiec na próżno sie pocieszasz...
      Pozdrawiam....................
      • martha31 ucieło kawałek 19.01.09, 10:28
        martha31 napisała:

        > > >
        >
        > W praktyce ci,ktorzy maja Boga wyłacznie w sercu(uwaga:serce to
        taki
        > organ w srodku klatki piersiowej) najczesaciej mają Go w d... i
        ograniczają się do próżnych i pustych rozwazan,które nic praktyczie
        nie wprowadzaja w ich zycie opócz dobrego samopoczucia o sobie
        samym. Albo Bóg jest w całym zyciu człowieka i panuje w tym zyciu:

        materialnym,duchowym ,psychicznym,społecznym,rodzinnym,wspólnotowym.a
        lbo Go w
        życiu danego człowieka nie ma wcale.
        Wiec na próżno sie pocieszasz...
        > Pozdrawiam....................

        ps. i jeszcze raz polecam Pismo sw.
        Zachowujecie się jak dzieci,które majac przed soba podreczniki z
        matematyki wolą wymyslec swoja własną matematyke, bo kazdy
        nauczyciel i kazda ksiazka jest gupia.I juz!
        W ten sposóbkiedy jedni ida na studia matematyczne i rozwiazuja
        skomplikowane równania a Wy utkneliscie na równaniu 5-2.
        Gratulacje i powodzenia.
        • karbat Re: ucieło kawałek 19.01.09, 13:28
          martha31 napisała:

          > ps. i jeszcze raz polecam Pismo Sw.

          > Zachowujecie się jak dzieci,które majac przed soba podreczniki z
          > matematyki wolą wymyslec swoja własną matematyke, bo kazdy
          > nauczyciel i kazda ksiazka jest gupia.I juz!

          > Gratulacje i powodzenia.

          tak zle zyczysz ludzkosci ?.
          Ludzie maja kierowac sie , postepowac tak jak w Pismie Swietym ?

          Bog z Pisma Swietego nakazujacy ,zlo ....
          ba , nawet Bog z Pisma Swietego nie kara za mordy , wojny , gwalty ,
          cudzolostwa ,oszustwa .

          Propagujesz Pismo Swiete - ojcow wiary i religii ,- bandytow ,
          przestepcow :o ,to ciekawe .

        • piwi77 Re: ucieło kawałek 19.01.09, 13:55
          martha31 napisała:

          > W ten sposóbkiedy jedni ida na studia matematyczne i rozwiazuja
          > skomplikowane równania a Wy utkneliscie na równaniu 5-2.

          Do czasu aż wszystko o równaniu 5-2 zostanie wyjaśnione, nie można
          przechodzić dalej. A z wierzącymi jest dokładnie tak jak napisałaś,
          gdy tylko natkną się na równanie, zamiast go rzetelnie rozwiązać,
          tylko przypisują mu wynik, aby szybko iść dalej. Będąc w trybie
          przyśpieszonym na uniwersytecie, ochoczo biorą się za najtrudniejsze
          zadania nie zważając, że wszystko co dotąd 'rozwiązali', rozwiązali
          źle.
      • kolter_one Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 17:28
        martha31 napisała:
        > A ktos powiedział,że "trzyma z jedna grupa ludzi"?? Myslałam,ze
        > Chrystus umarł za wszytskich ludzi...
        > Pismo sw. polecam.

        Ta , jednak katoliccy ,,mędrcy " widać nie bardzo je znali pisząc te słowa::))))

        SYMBOLUM FIDEI CATHOLICAE
        S. ATHANASIO ADSCRIPTUM


        WYZNANIE WIARY KATOLICKIEJ
        POD IMIENIEM ŚW. ATANAZEGO


        Quicumque vult salvus esse, ante omnia opus est ut teneat catholicam fidem.

        Ktokolwiek chce być zbawionym, przede wszystkim potrzeba, aby wyznawał Katolicką
        wiarę.

        Quam nisi quisque integram inviolatamque servaverit, absque dubio in aeternum
        peribit.

        Której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, ten niewątpliwie zginie
        na wieki.

        www.ultramontes.pl/Quicumque.htm
        > i dlatego mamy konfesjonały,aby się poprawic na drodze do Boga ,a
        > nie Go zastapować.
        > Dobrze aby faryzeusze uwazajacy się za tak doskonałych,ze spowiedź
        > im niepotrzebna to zrozumieli...

        Konfesjonały to wymysł kleru ap Jakub rodzony brat Chrystusa wyrażnie wskazał
        jak ma wyglądać wyznawanie grzechów !dlaczego ni jak to sie ma do katolickiej
        spowiedzi ? klecha słucha a jelonek mu śpiewa do uszka::)), jednak nie tak ma
        być !!!!!
        Jak 5,16
        Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście
        odzyskali zdrowie. Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego.

        > ludzie sami siebie karza swoja głupota... dodatkowe kary nim
        > niepotrzebne
        > >

        Ta , zapewne tylko dlatego liczba ofiar inkwizycji liczy się ,,tylko " w setki
        tysięcy a nie miliony ofiar.

        > ateisci w ogóle nie wierza w Boga,wiec jak moga powiedzic kim On
        > jest??

        Już ci mówię kim on jest !! wytworem chorych umysłow !!

        >
        > Skoro Bóg jest pełnia to najwyżej moze nam cos dać,a nie my Jemu,
        > Cóz za odkrycia robisz!!! Na pozimie katechezy II klasy podstawówki.

        To poproś go o trochę rozumu !!skoro może ci coś dać !
        • pocoo Re:Oj kolter 19.01.09, 19:37
          Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego?
          A nie w Biblii napisano-na ziemi nie masz sprawiedliwego ani jednego?

          Czy ustawiczne wieloletnie modły o zdrowie dziecka kończace się jego śmiercią świadczą , że Bóg ma już dosyć tych modłów?
          Gdyby wyzdrowiało czy to świadczyłoby o wielkiej mocy modlitwy?
          Niezbadane są wyroki wymyślonego Boga.

          • kolter_one Re:Oj kolter 19.01.09, 19:44
            pocoo napisała:

            > Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego?

            Nie wiem nie znam, takiego ::(((

            > A nie w Biblii napisano-na ziemi nie masz sprawiedliwego ani jednego?

            Zawsze jakiś był.

            >
            > Czy ustawiczne wieloletnie modły o zdrowie dziecka kończace się jego śmiercią ś
            > wiadczą , że Bóg ma już dosyć tych modłów?

            Nie wiem ,nie modliłem się latami.

            > Gdyby wyzdrowiało czy to świadczyłoby o wielkiej mocy modlitwy?

            Znajdż takie módl się ,to się dowiesz.

            > Niezbadane są wyroki wymyślonego Boga.

            Ano,ano.
        • caroli_ne_86 Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 19:45
          kolter_one napisał:
          >To poproś go o trochę rozumu !!skoro może ci coś dać !

          Ja prosiłam i ..nic:((
          Nadal nie mam rozumu:((
          Chyba wysłuchuje tylko prósb tych osób ktore dobrze znają Słowo Boże ,tzn takich jak Ty i jeszcze innych ateistów
          (pocoo,astrotaurus jerz-ykk) którzy również znają ST i NT
          Ale Ciebie chyba nikt w tym nie przebije.
          I nie kadzę ,żeby nie było:)
          Pozdr:))
          • pocoo Re: Caroli_ne , "bój się Boga"! 19.01.09, 20:07
            Czy wiesz co zrobił Salomon jak otrzymał od Boga mądrość? Wiesz ile miał żon i nałożnic?
            Caroli_nko , strach pomyśleć.
            • caroli_ne_86 Re: Caroli_ne , "bój się Boga"! 19.01.09, 20:14
              1 Król. 11:3
              3. Miał on siedemset żon prawowitych i trzysta nałożnic, a te jego kobiety omamiły jego serce.
              (BW)
              Nie należy sie bać Boga , jest Miłością:)
              Pozdr:))
          • kolter_one Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 20:08
            caroli_ne_86 napisała:

            >
            > Ja prosiłam i ..nic:((

            Może nie do tego modły kierowałaś ?

            > Nadal nie mam rozumu:((

            Gdzie jest ?

            > Chyba wysłuchuje tylko prósb tych osób ktore dobrze znają Słowo Boże ,tzn taki
            > ch jak Ty i jeszcze innych ateistów

            Dziecko dyć ci mówiłem że ino trening czyni mistrzem , ja trenuje kupę lat i
            nawet pierwszego dana nie dałbym sobie ::(((

            > (pocoo,astrotaurus jerz-ykk) którzy również znają ST i NT
            > Ale Ciebie chyba nikt w tym nie przebije.

            No dobra w ramach dobrej woli ogródek skopiesz ::)))

            > I nie kadzę ,żeby nie było:)
            > Pozdr:))

            Może i nie ?
            • caroli_ne_86 Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 20:15
              Jak wszyscy tak twierdzą( rozum) to juz w to uwierzyłam
              O ogrodku pisałam ale mnie wycięli:((((
              Zgrabię liście ,posadzę kwiatki i bedziesz happy ,może?
              • kolter_one Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 20:17
                caroli_ne_86 napisała:

                > Jak wszyscy tak twierdzą( rozum) to juz w to uwierzyłam

                Nie zawsze należy wierzyć w słowo pisane .

                > O ogrodku pisałam ale mnie wycięli:((((
                > Zgrabię liście ,posadzę kwiatki i bedziesz happy ,może?

                Kaktusy .
                • pocoo Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 21:38
                  kolter_one napisał:

                  > caroli_ne_86 napisała:
                  >
                  > > O ogrodku pisałam ale mnie wycięli:((((
                  > > Zgrabię liście ,posadzę kwiatki i bedziesz happy ,może?
                  >
                  > Kaktusy .

                  Kolter czy ty masz palmiarnię?
                  Caroli_nka traci głowę od tego co piszesz ale zlituj się i nie pozwalaj jej na uprawę ogrodu zimą.No i jeszcze te kaktusy...
                  • kolter_one Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 21:40
                    pocoo napisała:
                    > Kolter czy ty masz palmiarnię?

                    Nie

                    > Caroli_nka traci głowę od tego co piszesz ale zlituj się i nie pozwalaj jej na
                    > uprawę ogrodu zimą.

                    To bardzo ciekawe zajęcie :)))

                    No i jeszcze te kaktusy...

                    Nie lubisz ich ?
                    • pocoo Re: Bog nie jest wymyslem:) 19.01.09, 21:47
                      kolter_one napisał:
                      >
                      > Nie lubisz ich ?

                      Lubię bo pięknie kwitną , liście im nie opadają , robaki omijają je z daleka a i dbać tylko trochę o nie trzeba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka