z2006
18.02.09, 08:18
mateusz.pl/czytania/2009/20090218.htm
"Sobór pragnie wpoić „w dusze wiernych, obok świadomości społecznych skutków
grzechu, właściwą naturę pokuty, która polega na znienawidzeniu grzechu jako
obrazy Bożej” (KL 109), Główną pobudką żalu za grzechy jest zniewaga Boga,
czyli opór wobec Jego miłości, odrzucenie lub niedocenianie Jego przyjaźni,
niewdzięczność za dobrodziejstwa, wzgarda lub zaniedbywanie jego woli
wyrażonej w prawie. Niewątpliwie, Bóg nie może odnieść szkody przez winę
człowieka, lecz nawet wtedy gdy grzech uderza bezpośrednio bliźniego, znieważa
zawsze Boga, który miłuje każde stworzenie, pragnie i opiekuje się nim dla
jego dobra. Dlatego tylko Bóg może przebaczyć grzech. A należy nim brzydzić
się przede wszystkim jako zniewagą wyrządzoną nieskończonej Bożej dobroci.
Trzeba jednak pamiętać, że każdy grzech pociąga także za sobą następstwa
społeczne, więcej lub mniej ciężkie, więcej lub mniej oczywiste według swojej
natury. Kościół pierwszych wieków posiadał bardzo żywy zmysł aspektu
społecznego grzechów; na publicznych grzeszników nakładano publiczną pokutę, i
dopiero kiedy odpokutowali swoje winy, zostawali dopuszczani do wspólnoty. Z
biegiem czasu zmieniły się te rygory, nie zmienił się jednak duch; również
dzisiaj kto popełnił grzech ciężki, zostaje wyłączony od Komunii
eucharystycznej, dopóki nie pojedna się z Bogiem i Kościołem w sakramencie pokuty.
„Ci, którzy przystępują do sakramentu pokuty — naucza Sobór — otrzymują od
miłosierdzia Bożego przebaczenie zniewagi wyrządzonej Bogu i równocześnie
dostępują pojednania z Kościołem, któremu grzesząc zadali ranę, a który
przyczynia się do ich nawrócenia miłością, przykładem i modlitwą” (KK 11).
Chociaż spowiedź jest aktem poufnym i ściśle prywatnym, to fakt, że
przebaczenie Boże dosięga penitenta przez kapłana, wyraża nie tylko obecność
Kościoła, lecz także pojednanie z nim. Dlatego sakrament pokuty ma jakby
wartość wewnętrzną, osobistą dla tego, kto go przyjmuje, posiada także wartość
kościelną. Przywraca lub umacnia więź przyjacielską z Bogiem i Kościołem;
oczyszcza jednostkę, lecz równocześnie leczy ranę, jaką jej grzechy zadały
Kościołowi."
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 146