Dodaj do ulubionych

Wielki Czwartek

09.04.09, 16:50
Pamiątka ustanowienia Sakramentów:
Kapłaństwa i Eucharystii
Obserwuj wątek
    • kaczy.i.indyczy Re: Wielki Czwartek 09.04.09, 16:52
      liturgia.wiara.pl/?grupa=6&art=1038826114&dzi=1115658633
      Czwartek: Wydarzenia z Wieczernika

      Wielki Czwartek to pierwszy dzień Triduum Paschalnego. Tego dnia sprawuje się
      właściwie tylko jedną Eucharystię, Mszę Wieczerzy Pańskiej.
      Od innych Mszy różni się niewiele. Jest za to bardziej uroczysta, niż inne w
      ciągu roku. Sprawiają to nie tylko treści, które podczas niej przeżywamy, ale
      przede wszystkim ludzie, których gromadzi. W przeciwieństwie do niedzielnych
      Mszy przychodzą na nią tylko ci, którzy chcieli i którym na tym zależało.
      Dlatego uczestnictwo wiernych w Uczcie Pańskiej jest znacznie bardziej gorliwe,
      co przejawia się głośniejszą modlitwą i bardziej zdecydowanym śpiewem.

      Podczas tej Najświętszej Ofiary wspominamy wydarzenia z Wieczernika -
      ustanowienie Eucharystii i sakramentu kapłaństwa. Mówią nam o tym czytania: z
      Księgi Wyjścia (Wj 12, 1-8.11-14), z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1
      Kor 11,23-26) i z Ewangelii św. Jana (J 13,1-15).

      Pierwsze z nich traktuje o pierwszym święcie Paschy. Izraelici, gotowi do drogi
      (uciekali z Egiptu) mieli spożyć ucztę paschalną w pośpiechu, a krew baranka,
      którego jedli posłużyła do oznaczenia domów. Krew ta powodowała, że nie było
      wśród nich plagi niszczycielskiej, gdy Bóg karał ziemię Egipską śmiercią
      pierworodnych.

      Ostatnia Wieczerza była wieczerzą paschalną. Przez wszystkie pokolenia Żydzi
      spożywali Pachę na pamiątkę wyjścia z ziemi egipskiej i zawarcia z Bogiem
      przymierza na Synaju. Podobnie było także podczas tej wieczerzy. Ale Jezus nadał
      tej uczcie nowy sens. Mówi nam o tym drugie czytanie. Święty Paweł przypomina
      słowa Jezusa: "To jest Ciało Moje za was wydane". Jak baranek został zabity, by
      uratować od śmierci pierworodnych w Egipcie, tak Jezus nazajutrz zostanie
      zabity, by wszystkich ludzi uratować od śmierci wiecznej. Pierwszy zrozumie to
      święty Jan stojąc pod krzyżem: zobaczy, jak łotrom wiszącym z Jezusem połamią
      golenie, a Jezusa to ominie. Tak jak barankowi paschalnemu Jezusowi nie połamią
      kości...

      Święty Paweł przypomina także inne słowa Jezusa z Ostatniej Wieczerzy: "Kielich
      ten jest nowym przymierzem we krwi mojej". Tak jak Przymierze Synajskie, zgodnie
      ze starożytnym zwyczajem, zostało zawarte przez pokropienie krwią ofiarnych
      zwierząt, tak krew zabitego Jezusa posłuży jako krew Nowego i Wiecznego
      Przymierza. Nowym Ludem Bożym - Kościołem - staną się ci, którzy przez chrzest
      zanurzeni zostaną w zbawczą mękę i śmierć Chrystusa. Chrześcijanie - zgodnie z
      poleceniem Jezusa "czyńcie to na moją pamiątkę" - sprawować mają także pamiątkę
      Jego śmierci i zmartwychwstania przez spożywanie Ciała i Krwi Chrystusa.
      Przewodzić jej będą ci, którzy przez modlitwę i włożenie rąk w sposób szczególny
      uczestniczyć będą w jedynym kapłaństwie Jezusa Chrystusa.

      Ewangelia przypomina nam o jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy. Jezus przed
      wieczerzą umył uczniom nogi. Ten, którego nazywamy "Nauczycielem i Panem" zrobił
      coś, co normalnie czynił sługa. Dał nam przez to przykład, abyśmy i my służyli
      naszym braciom.

      Na pamiątkę tego ostatniego wydarzenia po homilii odbywa się nietypowy obrzęd:
      kapłan umywa wybranym parafianom nogi. Przypomina nam to prawdę, że wszelkie
      przewodzenie w Kościele zawsze powinno odbywać się w duchu służby bliźniemu...

      Liturgia Eucharystyczna podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej nie różni się właściwie
      od tego, do czego przywykliśmy w ciągu roku. Tylko słowa Jezusa: bierzcie i
      jedzcie, to jest Ciało Moje, to jest Krew Moja przemawiają tego wieczoru
      wyjątkowo mocno. Dodatkowo używane od "Chwała na wysokości Bogu" zamiast
      dzwonków kołatki uświadamiają nam, że zbliża się czas, gdy przeżywać będziemy w
      sposób szczególny mękę i śmierć naszego Zbawiciela...

      Na zakończenie uroczystości czeka nas jeszcze jeden obrzęd: przeniesienie Ciała
      Chrystusa do specjalnie przygotowanej kaplicy zwanej ciemnicą. Tam do późnych
      godzin wieczornych wierni uczniowie czuwać będą wraz z Jezusem wspominając jego
      samotną modlitwę w Ogrójcu, zdradzieckie pojmanie i pierwsze przesłuchania.
      Tabernakulum jest opróżnione i otwarte, gaśnie wieczna lampka, a ołtarz, przy
      którym jeszcze przed chwilą sprawowano Najświętszą Ofiarę stoi obnażony i pusty.
      Wchodzimy w czas Bożej męki...
      • kaczy.i.indyczy Re: Wielki Czwartek 09.04.09, 16:59
        liturgia.wiara.pl/?grupa=6&art=1038828962&dzi=1115658633
        Wieczerza Pańska: Ostatnia?

        Zaczynały się radosne i uroczyste święta Paschy. Jezus świętował w gronie
        Apostołów. Nie mogli oni wiedzieć, że miało to być raz ostatni. I zarazem
        pierwszy w nowym kształcie i treści. Radość świętowania była dowodem, że Bóg
        jest z nimi, a Jego Obecność ogarnia ich jak obłok i słup ognia, które
        towarzyszyły ich ojcom w czasie ucieczki z Egiptu.
        Zbyt długo byli z Jezusem, by nie przeczuwać, że Jego obecność jest
        przedłużeniem świętej Obecności Boga. Otuleni tą Obecnością, spożywali świętą
        wieczerzę, śpiewali pieśni ojców, byli dumni z Mistrza i przyjaźni z Nim. Z tej
        wieczerzy wyrosła Wieczerza, którą zwiemy Mszą świętą. Wielkoczwartkowa Msza
        Wieczerzy Pańskiej jest dla mnie wielkim przeżyciem. Radość miesza się wtedy z
        niepewnością i powagą. Radość - bo jest to dzień mego szczególnego święta.
        Otoczony przy ołtarzu gronem ministrantów, czuję się cząstką wielkiej wspólnoty
        kapłańskiej. Nie księżowskiej, ale właśnie kapłańskiej. Tak było wtedy w
        Wieczerniku: Jezus - Arcykapłan - i Apostołowie, których wybrał i uświęcił, w
        geście pokory i miłości nogi im umywając.

        Od tej chwili stali się sługami Jego kapłańskiego posłannictwa i Jego
        przyjaciółmi. Im powierzył tajemnicę swej sakramentalnej obecności. To oni i ich
        następcy będą brać chleb i wino, by Jego słowami i mocą przeistaczać je w Jego
        Ciało i Krew. I dlatego ten dzień jest dla mnie i dla wszystkich moich
        współbraci kapłanów tak uroczysty. A nie jesteśmy sami w przeżywaniu tej
        radości. Wszystko dzieje się w przeddzień krzyżowej śmierci Jezusa. W
        sakramentalnym znaku i rzeczywistości Chleba i Wina jest On cały, Jego życie, z
        najbardziej tajemniczą, dramatyczną i nieuniknioną chwilą: ze śmiercią. Po
        wieczerzy Jezus poszedł z przyjaciółmi do Ogrodu Oliwnego na spotkanie z
        cierpieniem, krzyżem, śmiercią.

        Nie zdawali sobie z tego sprawy. Czekali na radość zaczętych świąt. My w
        wielkoczwartkowy wieczór czekamy na to samo - ale znamy już prawdę krzyża. W
        procesji, jaka kończy liturgię tego dnia, zanosimy Najświętszy Sakrament do
        kaplicy bądź bocznego ołtarza, zwanego Ciemnicą, na pamiątkę pojmania,
        przesłuchiwania i aresztowania Jezusa. Przyjaciele uciekli, apostoł Piotr wyparł
        się Go... Zaczyna się noc czuwania z pojmanym, oskarżonym, wykpionym,
        sponiewieranym w Człowieku Bogiem.
        • kaczy.i.indyczy Re: Wielki Czwartek 09.04.09, 17:02
          liturgia.wiara.pl/?grupa=6&art=1050557072&dzi=1115658633
          Słowa przy stole

          Wnętrze Wieczernika współcześnie

          Wieczernik. Jezus z najbliższymi świętuje Paschę. Tylko On w tym gronie zna nową
          treść tego słowa. Tylko On wie, na czym polega najważniejsze w dziejach
          ludzkości Przejście. Przejście przez próg śmierci. Przejście tam i z powrotem.
          Po raz pierwszy.

          Przy wieczernikowym, paschalnym stole Jezus zachowywał się dziwnie. Umywał
          uczniom nogi, niczym sługa. Zapowiadał przeróżne wydarzenia dotyczące niektórych
          z obecnych. Można było odnieść wrażenie, że próbuje się ze swymi uczniami
          żegnać. To nie była zwykła świąteczna uczta. To była uczta przepełniona miłością.

          Chleb: „To jest Ciało moje, które za was będzie wydane”. Kielich wina: „To jest
          Krew moja, która za was będzie wylana”. I nakaz: „To czyńcie na moją pamiątkę”.
          Co się stało?

          Nie sposób było zrozumieć słów i działań Chrystusa w Wieczerniku, zanim dokonało
          się wszystko po kolei: pojmanie, sąd, poniżenie, biczowanie i cierniem
          koronowanie, niesprawiedliwy wyrok, droga na miejsce straceń, upokarzająca
          śmierć na krzyżu. Nie sposób było pojąć znaczenia Ostatniej Wieczerzy, zanim
          Jezus nie powrócił do Wieczernika pokonawszy grzech i śmierć, ze słowami „Pokój
          wam”. To nie męka i śmierć nadaje sens Ostatniej Wieczerzy. To byłoby za mało.
          Wydarzenia Wielkiego Czwartku nabierają właściwego sensu dopiero w świetle
          Zmartwychwstania.

          Od tamtej chwili słowa „To jest Ciało moje... To jest Krew moja”, wypowiedziane
          zostały miliony razy. Niejednemu spowszedniały. Ileż razy można słuchać, ileż
          razy można mówić te same zdania i nie stracić pierwotnego zaangażowania?

          Można. Można nasłuchiwać ich rzeczywistego brzmienia, brzmienia głosu Chrystusa.
          Można z nieustanną gorliwością powtarzać słowa i czynności Jezusa, ze
          świadomością niepowtarzalności wydarzenia. Bo odprawianie Eucharystii, nie jest
          teatrem, udawanym powtarzaniem. Jest uobecnianiem wciąż na nowo tego samego
          wydarzenia.

          Wielki Czwartek nie jest dniem smutnym. Jest dniem wdzięczności. Za Eucharystię,
          za kapłaństwo, za możliwość udziału w Tajemnicy...
    • kaczy.i.indyczy Re: Wielki Czwartek 09.04.09, 17:16
      www.goscniedzielny.pl/artykul.php?id=1049843131
      Święto Eucharystii i kapłaństwa

      Przedpołudniowa Msza św. w Wielki Czwartek jest wyjątkowa. Nie tylko dlatego, że
      we wszystkich diecezjach odprawiana jest tylko w katedrze i przewodniczy jej
      biskup. Nie tylko dlatego, że w parafiach Msze św. sprawuje się tego dnia
      dopiero po południu. Nawet nie tylko dlatego, że wszyscy księża z diecezji,
      którzy mogą, koncelebrują tę Eucharystię wraz ze swoim biskupem.

      Wielkoczwartkowa Msza św. poranna jest wyjątkowa, ponieważ w czasie jej trwania
      zostają poświęcone oleje liturgiczne dla całej diecezji: olej krzyżma, używany
      podczas sakramentów bierzmowania, chrztu i kapłaństwa, a także służący do
      namaszczania poświęcanych kościołów i ołtarzy, oraz olej chorych, używany przy
      sakramencie namaszczenia chorych.

      Oleje święte to najczystsza oliwa z oliwek, do której podczas obrzędów biskup
      dodaje odrobinę balsamu (zapachowego dodatku, który uszlachetnia olej). Po
      zakończeniu Mszy św. Krzyżma przedstawiciele parafii czerpią do specjalnych
      naczyń poświęcone oleje i zabierają je do swoich wspólnot.

      Teksty liturgiczne, używane tylko w wielkoczwartkowy poranek, również są
      szczególne. Zwłaszcza modlitwa na poświęcenie olejów ukazuje ich sens,
      liturgiczne znaczenie. Obecni w katedrze kapłani odnawiają przyrzeczenia złożone
      w dniu kapłańskich święceń.

      - Bardzo mnie cieszy, że na Śląsku tak mocno akcentuje się w tym dniu sakrament
      kapłaństwa - mówi ks. dr Jerzy Paliński z Wydziału Teologicznego UŚ. - Przez 6
      lat mieszkałem w Austrii. Tam zwraca się uwagę na Eucharystię, trochę
      zapominając o jej szafarzach.

      Po południu uroczystości wielkoczwartkowe również mają wyjątkowy charakter. Już
      od IV-V wieku znany jest zwyczaj umywania nóg ubogim. Aż do roku 1955, do
      reformy liturgiczej, ten obrzęd mogli sprawować jedynie biskupi i opaci. Dziś
      można się z nim zetknąć w wielu parafiach naszej archidiecezji. Obrzęd ten
      nawiązuje do umycia nóg Apostołom przez Jezusa, a także do obyczajów Bliskiego
      Wschodu. Tam było czymś naturalnym obmycie nóg gościowi, który najczęściej
      podróżował pieszo. Gest taki zaś oznaczał gościnność i życzliwość dla
      przybywającego.

      Dziś biskupi obmywają nogi 12 mężczyznom podczas Mszy św. Wieczerzy Pańskiej,
      sprawowanej wieczorem w Wielki Czwartek. Eucharystia ta rozpoczyna liturgiczne
      obchody Triduum Paschalnego, które przez liturgię Wielkiego Piątku i Wielkiej
      Soboty prowadzi nas do przeżywania na nowo nadziei, płynącej ze Zmartwychwstania
      Chrystusa.

      • kaczy.i.indyczy Re: Wielki Czwartek 09.04.09, 17:16
        Eucharystia

        www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=AaoGFsW0OlA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka