Dodaj do ulubionych

"List" o aborcji

21.12.03, 08:20
www.list.media.pl/articles.php?lng=pl&pg=442
Obserwuj wątek
    • baba-jaga Re: "" o aborcji 21.12.03, 15:14
      propagandowka do wielodzietnosci na sile i ignorowanie wolnej woli czlowieka.
      • kora3 Re: "" o aborcji 21.12.03, 16:55
        baba-jaga napisał:

        > propagandowka do wielodzietnosci na sile i ignorowanie wolnej woli czlowieka.

        odpisuje Babo- Jago nim Arcy to ciachnie ...
        Zapewne prztoczone "pytania i odpowiedzi" nie musza być dla Ciebie, czy zresztą
        każdego przekonujące ...Ale gwoli prawdy to nie uznałabym akurat aborcji za
        przejaw tzw. wolnej woli człowieka ...

        Powiem to wprost choc moge stac się niekoniecznie popularna : aborcja jako
        środek znty jest przejawem skrajnego braku odpowiedzialności człowieka oraz
        pomijając względy etyczne, medycznie rzecz ujmując wielką szkodą dla zdrowia
        kobiety ...Zapwne dużo wieksza jest ta szkoda niż w przypadku używania
        hormonalnej antykoncepcji ...
        I nie uprawiam teraz propagandy wielodzietności i ograniczenia wolnej woli tylko
        przedstawiam trzeźwe myślenie normalnego człowieka ...

        Nleze bowiem do tej grupy ludzi, którzy rodzicielstwo traaktują szalenie
        poważnie ... Żal mi dzieci z tych rodzin wielodzietnych, w których rodzice
        umieją dać swoim dzieciom tylko ów dar życia a nie potrafią nawet zaoewnić
        podstawowych rzeczy materialnych do życia, za to mają do całego społeczeństwa
        jakby pretensję i konsumpcyjny stosunek, bo "my mamy 7 dzieci" ...
        Niemniej też nie rozumiem podejscia, "jak wpadne to usunę" - przy obecnej
        dostepności różnorakich metod i środków zapobiegania nieplanowanej ciąży takie
        podejscie jest po prostu absurdalnie, niezależnie od tego, jaki światopoglad
        reprezentuje człowiek ...
        Oczywiście wierzę, ze są pary, które idą "na zywioł" we współzyciu i nie planują
        potomstwa ..tylko ono sie po prostu pojawia ..niemniej nie wierzę w to, ze są to
        osoby nie wiedzące nic o antykoncepcji, czy takie których na nią nie stac
        ..Raczej to ludzie niefrasobliwi nastawieni do świata biernie ...

        Nawiasem mówiąc w przytoczonym przez Aecego tekście nie pojawia się problem
        decyzji o aborcji z przyczyny bardzo bolesnej ..mianowicie aborcji, którą
        dopuszcza prawo, czyli wówczas, gdy ciąża jest wynikiem gwałtu ...
        Tu trudno mówic o braku odpowiedzialności ofiary, o braku zabezpieczenia i
        prztznam, ze ja nie podjęłąbym się przekonywania ofiary gwałtu, by urodziła
        dziecko gwałciciela ...po prostu nie mam argumentów i nie miałabym też śmiałosci
        tego czynic ...Jesli takowa kobieta jest wierząca to oczywiście kapłan może ją
        skłanaić argumentami wiary do takiej decyzji ...jeśli nie jest wierząca - nie
        znam przyzwoitej osoby, która wymagałaby tego od takiej kobiety .
        • baba-jaga Re: "" o aborcji 21.12.03, 18:22
          kazdy przypadek jest indywidualny, dlatego jestem za tym by nie osadzac
          zakazywaniem, lecz pomagac uswiadamianiem i wspoltworzeniem takiego systemu w
          ktorym mozliwe byloby wychowywanie w milosci tych niechcianych niekochany
          dzieci, co zminimalizowaloby posuwanie sie do takiej skrajnosci. Wiekszosc
          wielodzietnych rodzin zyje na najnizszym poziomie bo jest to walka o
          przetrwanie. Niska swiadomoscia i biedota karmi sie KK. Bledne Kolo.
          Kiedy Bog mowil o rozmnazaniu sie, to nie mial na mysli tylko fizyczne. Sa
          owoce duchowe. Trzeba zatroszczyc sie o jakosc, a nie tylko ilosc zycia.
          Problem jest jednak skomplikowany, ale skutki uboczne likwidacji wolnosci
          podejmowania decyzji w tej sprawie przekraczaja tylko te sprawe. To tylko
          pretekst. Bog nie ingeruje w takie decyzje, bo czlowiek uczy sie na wlasnych
          bledach. A kto ma wyobraznie, lub ktos zdazyl w nim ja rozwinac, to moze i
          uniknac roznych nadmiernych cierpien.
          • kora3 Re: "" o aborcji 21.12.03, 23:28
            baba-jaga napisał:

            > kazdy przypadek jest indywidualny, dlatego jestem za tym by nie osadzac
            > zakazywaniem,

            Babo miła ... w tekscie przesłanym przez Arcego jest jedno z pytań, które mnie
            cokolwiek zastanawia ...logiczno - merytorycznie ..Mianowicie jest tam o ile
            dobrze pamiętam pytanie "Czemu niewierzący moga stosować aborcje a my (w domysle
            jak sądzę - wierzący) - nie ?" ..Dziwi mnie to o tyle, ze prawo w naszym kraju
            zakazuje aborcji nie warunkując czy dotyczyć ma wierzącej pary i lekarza, czy
            też nie ...
            Mam nadzieję, ze Arcy (o ile nie ciachnie tego) wytłumaczy mi tę nieprawidłowośc
            logiczna, bo ja jej nie rozumiem kompletnie ..
            Nie rozumiem też, dlaczego w ogóle wierzacy mieliby dopuszczać aborcje u siebie
            skoro, jako wierzący akceptuja chyba stanowisko KRK, ze dokonanie aborcji jest
            grzechem smiertelnym ...Czegoś znów nie rozumiem ...podobno to dla WIERZACYCH
            dopuszczalność aborcji była obrztdliwa, a teraz trza przekonywac tychże
            wierzących, ze nie wolno usuwac ciąży ????
            Oczywiście kwestia dopuszczalności jest w naszym kraju teoretyczna i ma chyba na
            celu jedynie wizerunek Polski, jako kraju antyaborcyjnego na paierrze, gdyż jak
            kilkunastokrotnie już udowodniono spektakularnie usuniecie ciąży jest w naszym
            katolickim kraju równie dostępne, jak guma do żucia, czy usługi dentystyczne ...
            ma się rozumieć za pieniądze ...nie takie znów wielkie, bo konkurencja wsród
            lekarzy "przeciw w szpitalu- za prywatnie" jest ogromna ....


            lecz pomagac uswiadamianiem i wspoltworzeniem takiego systemu w
            > ktorym mozliwe byloby wychowywanie w milosci tych niechcianych niekochany
            > dzieci,

            Uświadamianie to wazny problem ...ale poruszyłas tez inny niemniej istotny
            ..Mianowicie problem systemu prawnego i adopcyjnego w Polsce ...
            Dziwnym trafem w naszym kraju sądy sa baaarzdo ciężko i bardzo długo nie moga
            się zdecydowac na odebranie niektórym biologicznym rodzicom praw rodzicielskich
            ...ogranicza się je - pewnie w nadziei,z e mamusia czy tatuś przypomną sobie o
            swoim kolejnym dziecku, które porzucili, albo zaniedbali, albo skatowali i
            poprawią się i bdą tworzyć piekną , szczęśliwą rodzinke , jak z reklamy ..ale
            tak się nie dzieje ..Dziecko tkwi w domu małego dziecka, potem jest przenoszone
            do domu dziecka, czasem trafia na trochę czasu do patologicznej rodziny, czasem
            do kilku zastępczych rodzin po kolei ... Tak dorasta - bez poczucia miłości i
            bezpieczeństwa .. Tymczasem gdyby dziecko bedąc jeszcze bobasem miało
            uregulowaną sytuacje prawną mogłoby trafic do adopcji i miec normalne
            dzieciństwo, rodzinę ...
            Wielu rodziców z patologicznych rodzin nie chce jednak dobrowolnie zrzec się
            praw rodzicielskich, bo ..... ma świadomość, ze bycie rodzicami sporej gromadki
            ma swoje plusy :( pomoc różnych organizacji itepe ...Oczywiście nie wszyscy sa
            tacy ...czasem matka oddaje dzieci do domu dziecka, bo znalazła sie na ulicy i
            nie ma kto jej pomóc ...Smutne, ze właśnie kombinatorzy = wręcz producenci rzec
            można niechcianych dzieci umeją bardzo sprytnie i wytrwale dopominac się o
            "swoje" a porządny człowiek znalazłwszy się w dramatycznej sytuacji życiowej
            nie am co liczyć na pomoc i nawey nie umie jej szuakac ....

            . Trzeba zatroszczyc sie o jakosc, a nie tylko ilosc zycia.

            To prawda ...W obecnej sytuacji ekonomicznej w Polsce ta troska przybiera nieco
            inneą forme niz za poprzedniego systemu ...Teraz nie ma pewności co do pracy,
            nawet jeśli się jest dobrym pracownikeim w kazdej chwili można stracić źródło
            utrzymania ... a inwestowanie w dziecko i jego przyszłośc kosztuje wiecej niż
            kiedyś i trzeba zainwestowac sporo, by owo dziecko miało w przyszłości godne
            życie i wykształcenie pozwalajace na zdobycie sensownej pracy ....
            Dlatego podjecie decyzji o pojawieniu się dziecka jest bardziej przemyslane
            (oczywiście u normalnie myślących ludzi) i mniej spontaniczne niż być moze
            kiedyś ...
            • baba-jaga Re: "" o aborcji 22.12.03, 03:22
              wedlug mnie sytuacja jest tragiczna, bo zamiast dyskutowac o tym czy jestesmy
              za zyciem poczetym czy nie, cala uwaga powinna skupic sie nad tym jak
              zorganizowac struktury spoleczne by natychmiast, przy minimalnych oporach
              biurokratycznych, i bez jakichkoilwiek oskrzen moralnych, wychowywac te dzieci
              w odpowiednich warunkach, poniewaz to one, jak twierdza swiatowe statystyki,
              zasilaja armie przyszlych przestepcow, sfrustrowanych, odreagowujacych
              instynktownie, nieswiadomie za doznane niewinnie krzywdy z dziecinstwa.
              Oczywiscie iz zawsze jest jakis procent tych ktorym sie uda przedrzec z pomoca
              boska i ludzka przez ten labirynt zagrozen, ale to nie zmienia faktu sytuacji
              dla wiekszosci. Z psychotrerapii wiem iz najtrudniej wyleczyc z jakichs
              dewiacji tych ktorzy zostali skrzywdzeni w dziecinstwie. Trwa to latami,
              kosztuje horendalne kwoty etc, etc. Zeby ludzie ktorych obowiazkiem jest
              widziec te problemy nawet o nich z tego punktu widzenia nie dyskutowali, to dla
              mnie swiadczy co najmniej o glupocie zaslugujacej na to co cale spoleczenstwo
              musi obecnie doswiadczac od tych durniow politropow itd.
              Ale ja wiem, iz jednym z korzystnych elemntow takiej sytuacji, jest zarowno dla
              Panstwa, jak i dla Zorganizowanej religii, a nie dla poszczegolnych ludzi,
              wykorzystywac to do oobwiniania za ten stan rzeczy tzw. nadmiar wolnosci, ktora
              to wolnosc stajac sie kozlem ofiarnym, daje otwarta reka do tworzenia struktur
              policyjno nakazowo-zakazowych, a religii daje narzedzie przeciw reformie
              wlasnych struktur, wzmacniajac sile nakazowej moralnosci, przeciwko prawdziwej
              milosci, i wolnosci jednostki.
              A wszystko pod pretekstem milosci zycia.
            • baba-jaga Re: "" o aborcji 22.12.03, 03:54
              kora3 napisa3a:

              > Dziwnym trafem w naszym kraju sądy sa baaarzdo ciężko i bardzo d3ugo nie moga
              > się zdecydowac na odebranie niektórym biologicznym rodzicom praw
              rodzicielskich
              > ...ogranicza się je - pewnie w nadziei,z e mamusia czy tatuś przypomną sobie
              o
              > swoim kolejnym dziecku, które porzucili, albo zaniedbali, albo skatowali i
              > poprawią się i bdą tworzyć piekną , szczęśliwą rodzinke , jak z reklamy ..ale
              > tak się nie dzieje ..Dziecko tkwi w domu ma3ego dziecka, potem jest
              przenoszone
              > do domu dziecka, czasem trafia na trochę czasu do patologicznej rodziny,
              czasem
              > do kilku zastępczych rodzin po kolei ... Tak dorasta - bez poczucia mi3ości i
              > bezpieczeństwa .. Tymczasem gdyby dziecko bedąc jeszcze bobasem mia3o
              > uregulowaną sytuacje prawną mog3oby trafic do adopcji i miec normalne
              > dzieciństwo, rodzinę ...
              > Wielu rodziców z patologicznych rodzin nie chce jednak dobrowolnie zrzec się
              > praw rodzicielskich, bo ..... ma świadomość, ze bycie rodzicami sporej
              gromadki
              > ma swoje plusy :( pomoc różnych organizacji itepe ...Oczywiście nie wszyscy
              sa
              > tacy ...czasem matka oddaje dzieci do domu dziecka, bo znalaz3a sie na ulicy
              i
              > nie ma kto jej pomóc ...Smutne, ze w3aśnie kombinatorzy = wręcz producenci
              rzec
              > można niechcianych dzieci umeją bardzo sprytnie i wytrwale dopominac się o
              > "swoje" a porządny cz3owiek znalaz3wszy się w dramatycznej sytuacji życiowej
              > nie am co liczyć na pomoc i nawey nie umie jej szuakac ....
              >


              O bezdusznosci, obojetnosci, arogancji i ignorancji polskich sadow wiem cos
              niecos z autopsji. Beznadziejna sytuacja. Wymagalaby totalnej rewolucji
              obyczajow. Zaklamanie, zaklamanie, wszechwladnosc autorytetow, pazernosc na
              materializm, zadza pieniadza gorsza niz gdziekolwiek na swiecie (poza chyba
              Rosja). Poza tym wlasciwie sadownictwo jako takie w Polsce nie istnieje, to
              spuscizna z komuny, najtwardsza twierdza twardoglowych.

              Ale coz, w takiej sytuacji trzeba chyba walic glowa w mur, i liczyc na cud.


              >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka