Gość: urwis
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.03.04, 22:35
Trzy rzeczy godne odnotowania:
1. Panie nauczycielki-managerki nie zabierają głosu w kwestii, czy badaniu
trzeźwości za pomocą alkomatu mają być poddawani jednynie uczniowie, czy
również nauczyciele. Czy uczniowie będą mieli prawo przymuszania do badań np.
podejrzaną nauczycielkę, która napije się Szampanskoje na 8 marca ? Kto i na
czyj koszt będzie dowoził delikwentów do "wytrzeźwiałki" ?
2. Wyglada na to, ze polonistka Joanna Michalikowa nie zdaje sobie sprawy, że
istnienie osławionych izb wytrzeźwień jest kwestionowane w świetle
obowiązującej Konstytucji i umów międzynarodowych, podpisanych przez Polskę.
Zastanawiająca jest jej wiara w moc "wytrzeźwiałki", a przecież jako
polonistka powinna wiedzieć, ze za kołnierz nie wylewali tak znakomicie
artyści języka polskiego jak choćby Gałczyński, Tuwim, Hłasko, a nawet
Herbert lubili golnąć. A starożytni nienadaremnie ukuli powiedzenie "in vino
veritas" - w winie prawda.
3. Wygląda na to, że kurator Szykuła to facet bez jajec, twierdząc, ze tylko
policjant może interweniować wobec ucznia-chuligana. Nauczycielowi jak
każdemu obywatelowi przysługuje takie prawo i co więcej w takich momentach
korzysta on z uprawnień funkcjonariusza publicznego.