Dodaj do ulubionych

Żagańskie pomniki

28.04.04, 16:05
W Żaganiu nie ma wielkiej liczby pomników. Cóż, każdy z nich wymaga sporych
nakładów pieniężnych, a miasto takimi nie dysponuje. W tym wątku chciałbym
pisać o tych kilku istniejących, o których istnieniu wie nie każdy
mieszkaniec miasta, a jeszcze mniej rozumie znaczenie tych istniejących.
Zapraszam także innych gości tego forum do podzielenia się wiedzą o
żagańskich monumentach.
www.galeria.lubsko.pl/zagan/foto/1916_32838.jpeg
Na dołączonym linku przedstawiono przedwojenna widokówkę z pomnikiem cesarza
Fryderyka. Pomnik stał na dzisiejszym Placu Wolności(przed wojną
Friedrichsplatz, także most na Bobrze nosił imię kaisera). Oczywiście pomnika
nie ma i jego los jest do dzisiaj niewyjaśniony. Zachował się jednak
postument, który został wykorzystany na pomnik Jana III Sobieskiego,
ustawiony przed sztabem 11 tfu!! "Lubuskiej" Dywizji Kawalerii Pancernej przy
dzisiejszej ul. Dworcowej
Obserwuj wątek
    • vratislavius Re: Żagańskie pomniki 04.05.04, 18:54
      Jeszcze do połowy lat 60. u zbiegu dzisiejszych ulic Keplera, Piłsudskiego,
      Armii Krajowej i Wojska Polskiego satał granitowy podest, który z powodzeniem
      mieścił na sobie kiosk Ruchu, a naokoło niego było dośc miejsca dla
      dokonujących zakupów i bawiącej sie tam dziatwy. Z chwilą rozpoczęcia budowy
      łącznika do ul Świerczewskiego ten ogromny postument rozebrano.
      Granitowy cokół był pozostałością po pomniku mieszkańców Żagania poległych w I
      wojnie światowej. Na jego szczycie umieszczono granitowy blok z wyrytymi
      nazwiskami żaganian poległych w Wielkiej Wojnie. Na bloku została posadowiona
      figura naturalnej wielkości śpiącego lwa. Jak już pisałem cokół pomnika
      rozebrano, a figura lwa długo sie gdzieś błąkała. Dopiero gdzieś na pocątku lat
      80. nie wiadomo skąd znalazła się obok tzw. domku ogrodnika w żagańskim parku.
      Po wstąpieniu Polskido NATO wojsko objęło opieką kwaterę niemieckich żołnierzy
      na cmentarzu komunalnym i tam przeniesiono figurę śpiącego lwa. Odwiedzającym
      cmentarz radzę przejść między nagrobkami, bo można się zdziwić mnogością
      nazwisk w rodzaju Wisniewski (celowo nie dałem "ś"), czy typowych słowiańskich
      imion. Nagrobki informują także o miejscu pochodzenia poległego. Ciekawe do
      jakich wniosków można dojść studiując nazwy miejscowości: Boznow, Posen, Guben
      itp.
      • croolick Re: Żagańskie pomniki 05.05.04, 00:53
        > Odwiedzającym
        > cmentarz radzę przejść między nagrobkami, bo można się zdziwić mnogością
        > nazwisk w rodzaju Wisniewski (celowo nie dałem "ś"), czy typowych
        słowiańskich
        > imion.

        Imigranci z Gornego Slaska i Wielkopolski - wypelniali oni luke po Ostfluchcie.
    • vratislavius Re: Żagańskie pomniki 06.05.04, 09:59
      Jadąc z miasta w stronę A-4 należy ok. 50m za przejazdem kolejowym na ul.
      Ilwiańskiej skręcić w lewo. Słabo widoczna tablica informuje o cmentarzu
      lotników alianckich. W rzeczywistości żaden z lotników alianckich na tym
      cmentarzu pochowany nie jest, ale po kolei.
      Nie wiedzieć czemu Niemcy upodobali sobie ten teren na obozy jenieckie. Bodaj
      jako pierwsi byli tam przetrzymywani wzięci do niewoli powstańcy wielkopolscy,
      a potem już poszło...
      Niewielki cmentarzyk skrywa prochy żołnierzy - głównie rosyjskich - zmarłych z
      chorób i ran w czasie pierwszej wojny światowej. Upamiętnia to piękny pomnik,
      przedstawiający wtuloną w kamień kobietę. Niestety, nasi niedawni sojusznicy po
      swojemu zinterpretowali historię i uzupełnili pomnik płytą z rosyjskojęzycznym
      napisem: "Ofiarom niesprawiedliwości społecznej". Z tego też czasu pochodzą
      czerwone gwiazdy na nagrobkach prawosławnej części cmentarza - po prostu z
      żołnierzy rosyjskich pośmiertnie zrobiono komunistów!
      Rosjanie zostawili na tym cmentarzu jeszcze jedną pamiątkę - obelisk
      sławiący "gierojew sowietskogo sojuza". Jest także polski ślad tamtej epoki -
      płyta pamiątkowa dedykowana "utrwalaczom" ufundowana przez żagański oddział
      ZBOWiD. Istne "pomnikowe zagłębie"!
      Po drugiej stronie alejki jest to, co znane jest - bez przesady - na całym
      świecie. Tumba wybudowana na skremowane we Wrocławiu prochy zamordowanych 50
      uczestników graet escape. Kamienna tablica zawiera nazwiska pomordowanych, w
      tym 6 polaków, lotników RAF. Obecnie tumba jest pusta, ponieważ po wojnie
      rodziny pomordowanych zabrały urny z prochami swych bliskich. Zwraca uwagę
      umieszczony na środku placyku przed tumbą krzyż, z tablicą pamiątkową
      poświęconą ofiarom II wojny światowej i daty: "1939-194 " - zostawiono wolne
      miejsce na wyrycie roku zakończenia wojny. Oznacza to że Niemcy pozwolili
      jeńcom na budowę tego mauzoleum, co burzy wyobrażenia o bestialstwach
      czynionych na jeńcach. Ale o tym w kolejnych wejściach do "Żagańskich pomników".
      • croolick Re: Żagańskie pomniki 09.05.04, 01:53
        vratislavius napisał:

        > Niestety, nasi niedawni sojusznicy po
        >
        > swojemu zinterpretowali historię i uzupełnili pomnik płytą z
        rosyjskojęzycznym
        > napisem: "Ofiarom niesprawiedliwości społecznej".

        Byly dyrektor Palacu Adam Stawczyk tlumaczy to nastepujaco: "Zyli w nieludzkich
        czasach i zgineli za niezawinione zbrodnie a wiec na skutek niesprawiedliwosci
        spolecznej"
        Choc przyznam, ze Twoje tlumaczenie bardziej do mnie przemawia ot po prostu
        sowiecka nowomowa.

        Z tego też czasu pochodzą

        > czerwone gwiazdy na nagrobkach prawosławnej części cmentarza - po prostu z
        > żołnierzy rosyjskich pośmiertnie zrobiono komunistów!

        Do dzis symbolem rosyjskich sil zbrojnych jest czerwona gwiazda - vide
        oznaczenia rosyjskich samolotow wojskowych a wiec sprawa nie jest taka
        oczywista, zreszta nie wyobrazam sobie by w czasach sowieckich stawiano
        zolnierzom krzyze.
        • vratislavius Re: Żagańskie pomniki 09.05.04, 11:32
          croolick napisał:

          > Do dzis symbolem rosyjskich sil zbrojnych jest czerwona gwiazda - vide
          > oznaczenia rosyjskich samolotow wojskowych a wiec sprawa nie jest taka
          > oczywista, zreszta nie wyobrazam sobie by w czasach sowieckich stawiano
          > zolnierzom krzyze.

          Stosując klasyfikację prawdy wg. Tischnera - tys prowda. Zwróć uwagę co
          umieszcza się na kioskach atomowych OP - dwugłowy cesarski orzeł. Także
          bandera - biała z błękitnym krzyżem św. Andrzeja, to nic innego, jak powrót do
          przedrewolucyjnej symboliki. Sądzę, że dni czerwonej gwiazdy są policzone.
          Kiedy tylko spece od symboliki wojskowej ustalą nowy sposób oznakowania sprzętu
          wojskowego. Np. w lotnictwie przedrewolucyjnej Rosji była to trójkolorowa
          kokarda w barwach (od środka) białej, niebieskiej, czerwonej. Ale nie o tym
          chciałem. Groby o których mowa, pochodzą z czasów, gdy Zwiazek Radziecki
          jeszcze nie istniał. Stąd moje stwierdzenie, że "zrobiono z nich komunistów
          pośmiertnie" Zwróć uwagę, że tuż przy pomniku znajdują się nagrobki wyznawców
          islamu, na których pozostawiono symbol półksiężyca. A przecięż komunistom było
          obojętne jakiego zmarły jest (był) wyznania. Czemu więc półksiężyce
          pozostawiono?
          • croolick Re: Żagańskie pomniki 10.05.04, 00:19
            vratislavius napisał:

            > Zwróć uwagę co
            > umieszcza się na kioskach atomowych OP - dwugłowy cesarski orzeł. Także
            > bandera - biała z błękitnym krzyżem św. Andrzeja, to nic innego, jak powrót
            do
            > przedrewolucyjnej symboliki.

            Gorliwosc neofity ;-)

            > Sądzę, że dni czerwonej gwiazdy są policzone.
            > Kiedy tylko spece od symboliki wojskowej ustalą nowy sposób oznakowania
            sprzętu
            >
            > wojskowego.

            Nie zanosi sie na to wcale! Wlasnie dlatego, ze WWS powoluja sie na wiekowa
            tradycje uzywania symboliki czerwonej gwiazdy przez rosyjskie formacje wojskowe
            (oczywiscie takze te przedrewolucyjne)

            > Np. w lotnictwie przedrewolucyjnej Rosji była to trójkolorowa
            > kokarda w barwach (od środka) białej, niebieskiej, czerwonej.

            Okregi nie byly proporcjonale tak jek w wiekszosci innych przypadkow - bialy
            okrag byl najszerszy ale uklad kolorow identyczny jak na maszynach
            amerykanskiego Flying Corps (poprzednika USAAC i USAF)w tym samym okresie :-)

            > Groby o których mowa, pochodzą z czasów, gdy Zwiazek Radziecki
            > jeszcze nie istniał.

            rozumie sie ipsa per se

            > Stąd moje stwierdzenie, że "zrobiono z nich komunistów
            > pośmiertnie"

            alez ja wiem o co Ci chodzilo, zwrocilem jednak uwage, ze inaczej odnawiajac
            mogily postapic nie mogli ot, paradoks.

            > Zwróć uwagę, że tuż przy pomniku znajdują się nagrobki wyznawców
            > islamu, na których pozostawiono symbol półksiężyca. A przecięż komunistom
            było
            > obojętne jakiego zmarły jest (był) wyznania. Czemu więc półksiężyce
            > pozostawiono?

            HEhe, a porok Mahomet mowil, ze najlepszy grob muzulmanina to taki ktory mozna
            zetrzec jednym ruchem nogi. W sumie stawianie nagrobkow to
            zwyczaj "zeuropeizowanych" muzulmanow. W ZSRR w zdecydowanej wiekszosci
            mullowie i imamowie bezwzglednmie posluszni byli wladzy radzieckiej, stad
            waladza radziecka wyzanawcow Mahometa zbytnio sie nie czepiala - zreszta
            wiedziano, ze konflikt z islamem to klopoty na Kaukazie - szkoda, ze zapomniano
            o tym pod koniec epoki Brezniewa. Ale np. pod sowiecka okupacja Nadzibullach,
            staral sie stwozyc swoista symbioze komunizmu i islamu.
    • vratislavius Re: Żagańskie pomniki 07.05.04, 13:02
      Przy "wylotowej na autostradę" mieści się Muzeum Stalagu VIIIC. Niewielu wie,
      że w czasie ostatniej wojny każdy z rodzajów sił zbrojnych posiadał własne
      obozy niemieckie. Słynna great escape miała miejsce z obozu Luft III,
      podległego dowództwu Luftwaffe. Warunki w nim nie były złe. Jeńcy mogli bez
      nadzoru pracować na terenie miasta, wyjeżdżali na przepustki do rodzin dzięki
      temu, że korumpowali załogę obozu kawą, herbatą, kakao, cytrusami i markowymi
      papierosami, których smaku Niemcy już dawno nie pamiętali. Tym mocniej więc
      wstrząsneło zachodnioeuropejskimi społecznościami morderstwo 50 alianckich
      lotników. Był wśród nich polski lotnik żydowskiego pochodzenia, który nie krył
      się z tym, mimo to Niemcy traktowali go tak samo jak "aryjskich" współwięźniów.
      Przed muzeum wystawiono pomnik pomordowanych jeńców wojennych. Przedstawia
      wycieńczonego człowieka leżącego na boku z podkurczonymi nogami. Pomnik odności
      się do zmarłych z ran, chorób, a przedewszystkim głodu i wycieńczającej pracy
      jeńców podległego dowództwu Wehrmachtu obozu Stalag VIII C. Szczególnie źle
      byli traktowani jeńcy radzieccy w filii obozu w Świetoszowie. Ustalenie miejsca
      tego podobozu jest do dziś trudne, bowiem nie pozwolono jeńcom nawet na
      wykopanie ziemianek. Stąd też śmiertelność w tym obozie była szczególnie wysoka.
      Jako ciekawostkę powiem, że w cokole pomnika, od strony budynku muzeum
      wmurowana jest tablica z białego marmuru. Barwna emalia, która pokrywała
      wyobrażenia dwóch flag francuskich już odpadła, ale napis głosi, że upamiętnia
      ota towarzyszy niewoli. Tablica ta upamiętnia wizytę w Żaganiu w 1965 roku
      prezydenta Francji Charlesa de'Gaule'a. Na uroczystość "spędzono" wówczas
      wszystkie szkoły z miasta. Chce się powiedzieć "i ja tam byłem", bo to prawda,
      ale pacholęciem będąc nie zwracałem większej uwagi na wysokiego, łysego drągala
      z wielkim nochalem. Mimo to wydarzenie zapadło w pamieć.
      • vratislavius Re: Indiana Jones 08.05.04, 13:56
        Pamiętacie ten odcinek przygód młodego Indiany Jones'a, w którym trafia do
        niewoli do niemieckiego zamku, gdzie spotyka kapitana de'Gaule'a? Otóż
        prawdopodobnie ten zamek to żagański pałac! Dyrekcja pałacu wysłała do rządu
        francuskiego zapytanie o potwierdzenie tej sensacji, jednak ten odpowiedział,
        że to prywatna sprawa prezydenta. Jednak wizyta generała w 1965 r. pozwala snuć
        właśnie takie przypuszczenia. Po raz drugi jeńcy w pałacu żagańskim znaleźli
        się w końcowym okresi II wojny światowej. Tym razem byli to Włosi, których
        internowano po wolcie wykonanej przez rząd gen. Badoglio. Wywieszona na zamku
        włoska flaga uchroniła pałac przed alianckimi bombardowaniami. Na zachowaniu
        pałacu w nienaruszonym stanie zależało Goebelsowi, który pragnął obdarować nim
        swego Fuhrera po zwycięskiej wojnie (wszak Wunderwaffe miała odwrócić losy
        wojny). Niestety na przeszkodzie stali właściciele zamku - książęta żagańscy,
        którzy mimo tego, że uważali się za Francuzów to byli wiernymi lennikami tronu
        pruskiego. Problem rozwiązały wkraczające wojska radzieckie, sposobem
        wymyślonym przez Aleksandra Wielkiego na węzeł gordyjski :-)
        • croolick Re: Indiana Jones 09.05.04, 02:08
          vratislavius napisał:

          > Po raz drugi jeńcy w pałacu żagańskim znaleźli
          > się w końcowym okresi II wojny światowej. Tym razem byli to Włosi, których
          > internowano po wolcie wykonanej przez rząd gen. Badoglio. Wywieszona na zamku
          > włoska flaga uchroniła pałac przed alianckimi bombardowaniami. Na zachowaniu
          > pałacu w nienaruszonym stanie zależało Goebelsowi, który pragnął obdarować
          nim

          Hmm, ciekawe jak to wreszcie z ta flaga bylo, ja slyszalem, ze byla to flaga
          francuska.
          A w jakim celu mialby byc Zagan zbombardowany??? Nie bylo tu zadnych zakladow
          zbrojeniowych oprocz warsztatow remontowych Ostbau - jesli chodzi o produkcje
          sprzetu wojskowego to wyprodukowano tu 2 sztuki pojazdu Flakpanzer IV Ostwind -
          byl to zestaw przeciwlotniczy na podwoziu czolgu Panzer IV (remontowynch w tych
          zakladach). Baombardowanie koszar 8 Brygady Pancernej nie mialo sensu -
          jednostki tu nie bylo a w koszarach stacjonowaly pododdzialy szkolne. Same
          koszary byly niewdziecznym celem dla bombardowan - trudno o zaskoczenie wobec
          stalych dyzurow plot, maskowania i FLAKow.

          > swego Fuhrera po zwycięskiej wojnie (wszak Wunderwaffe miała odwrócić losy
          > wojny). Niestety na przeszkodzie stali właściciele zamku - książęta żagańscy,
          > którzy mimo tego, że uważali się za Francuzów to byli wiernymi lennikami
          tronu
          > pruskiego. Problem rozwiązały wkraczające wojska radzieckie, sposobem
          > wymyślonym przez Aleksandra Wielkiego na węzeł gordyjski :-)

          no i Gierek w koncu zaplacil rzadowi V Republiki odszkodowanie za ksiestwo,
          ktore oni wczesniej wyplacili Talleyrandom.
          • croolick Re: Indiana Jones 10.05.04, 00:40
            croolick napisał:

            > A w jakim celu mialby byc Zagan zbombardowany???

            No przepraszam, byl jeszcze wezel kolejowy - znakomity cel dla lotnictwa
            strategicznego pod warunkiem, ze panowalby na nim odpowiedni tlok, by zadac jak
            najwieksze straty - tak jak to bylo w lutym 1945 r. w Dreznie. Sowieci
            praktycznie lotnictwa strategicznego nie posiadali (stad prosba do Brytyjczykow
            i Amerykanow o zbombardownie Drezna). Ale w tym czasie sowieci byli juz w
            okolicach Zagania. Zreszta praktyka II wojny wskazywala, ze atakow na wezly
            kolejowe dokonywaly samoloty lotnictwa taktycznego - stad dalej podtrzymuje, ze
            zagrozenie bombardowniem z powietrza Zagania bylo przez cala wojne znikome -
            najpierw alianci nie mieli lotnisk w odpowiedniej strefie zasiegu operacyjnego
            bombowcow ani bombowcow o duzym zasiegu a pozniej w czasach Ofensywy Bombowiej,
            Zagan nie bedacy waznym osrodkiem przemyslu zbrojeniowego, nie byl brany pod
            uwage przy planowaniu celow. Takze sowieckie lotnictwo taktyczne nie dzialao
            zbyt aktywnie nad Zaganiem ze wzgledu na blyskawicznie zmieniajaca sie sytuacje
            w okresie Ofensywy Zimowej 1945.
          • vratislavius Re: Indiana Jones 10.05.04, 18:00
            croolick napisał:

            > A w jakim celu mialby byc Zagan zbombardowany??? Nie bylo tu zadnych zakladow
            > zbrojeniowych oprocz warsztatow remontowych Ostbau

            Sądzę, że pojęcie "bombardowanie" należy rozumieć znacznie szerzej. Bomba to w
            powszechnym pojęciu także pocisk artyleryjski. Na pewno nie raz spotkaleś się z
            przenośnią "bombardowania bramki przeciwnika", choć pociski w postaci piłki nie
            spadają z samolotów, a są wystrzeliwane siłą mięśni zawodników. Mniejsza
            zeresztą o to. Nie ulega kwestii, że miasto straciło ponad połowę substancji
            miejskiej, a pałac ostał sie nienaruszony! Uległ dopiero naszym rodakom i
            ówczesnym sojusznikom.
            • croolick Re: Indiana Jones 10.05.04, 18:31
              vratislavius napisał:

              > Nie ulega kwestii, że miasto straciło ponad połowę substancji
              > miejskiej,

              Czy aby na pewno? Byla w Muzeum Jencow Alianckich wystawa zdjec lotniczych
              Zagania - w czasie zdobywania miasta znacznie uszkodzona zostala stosunkowo
              niewielka czesc zabudowy - jakies 25% (faktem jest, ze w srodmiesciu wiele
              domow pozbawione bylo dachowek - pospadaly po trafieniu w ktorakolwiek sciane
              budynku pociskiem artyleryjskim - ale mury staly), za to na zdjeciach pare dni
              potem widac wyraznie dymy pozarow. Widac frontowcy Krasnoj Armii jak zwykle
              zabawiali sie pladrowniem i niszczeniem zdobytego miasta. Zreszta sam dobrze
              wiesz, kiedy rozebrano budynki na Brackiej,Szprotawskiej,Keplera czy Bema. Ot
              wladza ludowa starala sie ukryc przykry zwyczaj Czerwonoarmistow i zaniedbania
              remontowe pierwszych powojennych lat.

              > a pałac ostał sie nienaruszony!

              ostal sie nienaruszony, bo Sowieci od razu urzadzili w nim pilnie strzezony
              magazn mienia trofiejnego! Widzisz Palac Rochbach przy Zarskiej tez byl
              nienaruszony ale nie stal sie magazynem jeno miejscem pladrownia i jakiz byl
              jego los?

              > Uległ dopiero naszym rodakom i
              > ówczesnym sojusznikom.

              No coz jak co cenniejsze rzeczy wywiezono to i palac przestal byc potrzebny :-(
      • croolick Re: Żagańskie pomniki 09.05.04, 01:55
        vratislavius napisał:

        > Przy "wylotowej na autostradę" mieści się Muzeum Stalagu VIIIC. Niewielu wie,
        > że w czasie ostatniej wojny każdy z rodzajów sił zbrojnych posiadał własne
        > obozy niemieckie. Słynna great escape miała miejsce z obozu Luft III,
        > podległego dowództwu Luftwaffe. Warunki w nim nie były złe. Jeńcy mogli bez
        > nadzoru pracować na terenie miasta, wyjeżdżali na przepustki do rodzin dzięki
        > temu, że korumpowali załogę obozu kawą, herbatą, kakao, cytrusami i markowymi
        > papierosami, których smaku Niemcy już dawno nie pamiętali.

        Ach ten Czerwony Krzyz i nadzieje fuhrera na kompromis ze Zjednoczonym
        Krolestwem...

    • vratislavius Re: Żagańskie pomniki 08.05.04, 13:44
      Mało kto z żganian wie, gdzie mieścił sie sławnyLuft III. Otóż jadąc w stronę A-
      4 należy tuż przed dawnym zkładem budownictwa lekkiego skręcić w lewo w polną
      drogę, przejechać ok. 150 - 200 m, gdzie po lewejstronie drogi znajduje się
      osobliwy pomnik. Jest to kamienna płyta wskazująca miejsce, w którym znajdowało
      się wyjsćie ze sławnego tunelu Harry. Napis na kamieniu "Exit" informuje, że to
      właśnie tu! W marcu 2004 z okazji rocznicy great escape kamień pokryły kwiaty i
      wieńce z szarfami pokrytymi napisami w różnych językach. Odbyła się tam nawet
      maoryska modlitwa za zmarłych! Ale to tylko część pomnika. Reszta to wyznaczony
      krawężnikami przebieg tunelu, któru miał 108m długości i był głeboki na 10-11m!
      Imponujące,co!? Zaznaczono także rozmieszczenie dwóch mijanek, nazwanych tak
      jak stacje londyńskiego metra - Picadilly i Trafalgar Sqare. Wejsćie do tunelu
      oznaczono metalową płytą, gdyż faktycznie znajdowało się ono pod żelaznym
      piecykiem ogrzewającym barak. Radzę także przyjrzeć się wyrwie na prawym
      poboczu drogi przy wyjściu z Harrego. Niemcy po ucieczce wysadzili tunel z
      użyciem materiałów wybuchowych. Wybuch był tak silny, że mimo głebokości tunelu
      jego skutki dały się odczuć także na powierzchni. Paradoksalnie, to właśnie ta
      wyrwa pomogła ustalić miejsce, gdzie jeńcy kopali tunel.
      Dzięki garstce zapaleńców obóz odkrywa swe tajemnice. Niemal w całości
      odsałonięto basen oboszowy, który zachował się w nadspodziewanie dobrym stanie.
      Obecnie prowadzi sie prace nad zabezpieczeniem tego, co zostało z obozowego
      teatru.
    • vratislavius Re: Żagańskie pomniki 09.05.04, 11:57
      Przy łączniku łączącym ul. Świerczewskiego ze skrzyżowaniem Piłsudskiego i
      Armii Krajowej zostało trochę więcej niż połowa górki. Pamiętam, że jej okolice
      nazywano "doliną szwajcarską". Sama górka miała chyba symbolizować jakiś szczyt
      alpejski, bo najeżona była wystającymi ostrymi kamieniami. Zjechać z niej na
      sankach lub na łyżwach znaczyło tyle, co zapewnić sobie uznanie kolegów
      przynajmniej z podwórka! :-) Dolina szwajcarska była osobliwa także z innych
      przyczyn. Tylko tam rosło (i rośnie do dziś) osobliwe drzewo, którego nazwy nie
      był w stanie podać żaden z nauczycieli. Dziś wiem, że to miłorząb chiński, a
      kształt jego liścia posłużył za symbol Daewoo. W jego cieni znajdował się
      osobliwy obelisk - granitowy ostrosłup, ustawiony na granitowym sześcianie.
      Niestety, nie wiem kiedy i gdzie się podział.
      Ale my tu o pomnikach. Otóż na owej "alpejskiej górce" staraniem jednego z
      żagańskich radnych - Mariana Świątka - ustawiono tablicę pamiątkową sławiącą
      pobyt w Żaganiu Joannnesa Kepllera. Niestety, Lokalizacja - ruchliwa ulica i
      małe rozmiary tablicy nie pozwalają zatrzymać się przy niej, choćby po to, aby
      odczytać komu jest poswięcona. :-(
      Praggnę jednak zwrócić uwagę na niepozorny budyneczek, po drugiej nstronie
      ulicy, dokładnie naprzeciw tablicy pamiątkowej. Obecnie służy za pomieszczenie
      stacji trafo i zaczyna niszczeć. Ów budyneczek to nic innego jak replika
      stojącej w tym miejscu jeszcze w XVIII w. bramy szpitalnej, będącej jedną z
      czterech bram wjazdowych do miasta. To właśnie z niej prowadził obserwacje
      wielki astronom. Miasto rozwijało się i podejeto decyzje o częściowej rozbiórce
      fortyfikacji miejskich. Taki los spotkał także bramę szpitalną, jednak
      mieszkańcy Żagania w celu upamiętnienia pobytu Kepplera w mieście wystawili
      miniaturową replikę tej bramy.
      Wydaje mi się, że skwer obok tej mini-bramy, o wiele bardziej nadaje się na
      umiejscowienie pomnika wielkiego astronoma.
      • croolick Re: Żagańskie pomniki 10.05.04, 00:24
        vratislavius napisał:

        > Ów budyneczek to nic innego jak replika
        > stojącej w tym miejscu jeszcze w XVIII w. bramy szpitalnej, będącej jedną z
        > czterech bram wjazdowych do miasta. To właśnie z niej prowadził obserwacje
        > wielki astronom. Miasto rozwijało się i podejeto decyzje o częściowej
        rozbiórce
        >
        > fortyfikacji miejskich. Taki los spotkał także bramę szpitalną, jednak
        > mieszkańcy Żagania w celu upamiętnienia pobytu Kepplera w mieście wystawili
        > miniaturową replikę tej bramy.
        > Wydaje mi się, że skwer obok tej mini-bramy, o wiele bardziej nadaje się na
        > umiejscowienie pomnika wielkiego astronoma.

        Swietny pomysl! Zwalaszcza, ze wielu zaganian uwaza, ze ten budyneczek to owa
        oryginalna brama z ktorej Keppler w niebo spogladal, aby Wellensteinowi
        horoskop ulozyc.
    • vratislavius Re: Żagańskie pomniki 10.05.04, 18:30
      W Żaganiu są dwa pomniki o tematyce religijnej. Pierwszy z nich ustawiony na
      Placu Wolności przedstawia Chrystusa Króla. Nawet niewprawne oko rozpozna, że
      monument nie wyszedł z pracowni Michała Anioła. Chrystus jest przedstawiony w
      pretensjoinalnej pozie, a umieszczona na jego głowie tiara sprawia wrażenie
      zbyt małej o conajmniej dwa numery.
      Na cokole pomnika, na czołowej ścianie umieszczono herb Żagania obowiązującego
      wizerunku. Za to na ścianie lewej (widocznej od strony Rynku) "artysta"
      przedstawił śląskiego (dolnośląskiego) orła w koronie. Jest to o tyle
      niezrozumiałe, że dolnośląski orzeł "nosił" koronę jedynie w czasach pruskich.
      Podobnie rzecz ma się z orłem górnośląskim (wyjątek stanowi ten, którym
      posługiwali się pierwsi książęta opolscy). "Co autor chciał przez to
      powiedzieć" - nie wiem, chwała jednak proboszczowi za to, że zlecając wykonanie
      tego dzieła pamietał o symbolice miejskiej i śląskim dziedzictwie Żagania. A że
      nie stać go było na wykonawcę o umiejetnościach mistrza renesansu - ot, proza
      życia.
    • vratislavius Re: Żagańskie pomniki 11.05.04, 10:43
      Ostatnim zpomników, o którym chcę opowiedzieć, jest stojący na placu
      klasztornym pomnik Matki Boskiej Wniebowziętej.
      www.galeria.lubsko.pl/zagan/foto/44240.jpeg
      Z artystycznego punktu widzenia jest to najdoskonalszy żagański monument i aż
      mi wstyd, że nie potrafię o nim nic więcej powiedzieć. Może ktoś z forumowiczów?
      • vratislavius Re Odnalazła się - to po prostu votum 04.07.04, 09:30
        Od pewnego czasu nie ma pomnika NMP na cokole. Lubuska z 1.07 informuje, że
        została zabrana do konserwacji. Fajnie, bo obiekt jest wspaniały i będzie
        cieszył oczy żaganian. Oto artykuł:


        "Gazeta Lubuska, 1 Lipca 2004
        NA RATUNEK POMNIKOM


        - Dzieła sztuki są dziedzictwem, które pozostawimy w spadku następnym
        pokoleniom. Dlatego należy je jak najszybciej ratować - uważa Tomasz Filar.
        fot. ZBIGNIEW JANICKI
        Tomasz Filar mieszka w Olsztynie, jednak mnóstwo czasu spędza na pracach
        konserwatorskich w rodzinnym mieście.



        - O konserwacji dzieł sztuki usłyszałem po raz pierwszy w podstawówce od
        nauczycielki plastyki Wandy Wawrzynowicz. I to jakoś tak wpłynęło na
        ukierunkowanie moich planów zawodowych - wspomina Tomasz.
        Skończył liceum plastyczne w Zielonej Górze, następnie konserwację i
        restaurację dzieł sztuki w Toruniu. Jak sam mówi, dyplom był dopiero początkiem
        drogi. Bezpośrednio po studiach trudno było o jakiekolwiek zamówienia. Dopiero
        kiedy zdobył doświadczenie współpracując ze starszymi konserwatorami, rozpoczął
        samodzielną pracę konserwatorską. Teraz otrzymuje zlecenia głównie od
        wojewódzkiego konserwatora zabytków. - Ale współpracuję także z urzędem
        miejskim, kościołem, antykwariuszami oraz prywatnymi inwestorami - mówi.

        Praca w pojedynkę


        Pracownię ma w żagańskim pałacu kultury. Tam przewożone są kamienne epitafia,
        rzeźby czy elementy architektoniczne do odrestaurowania. - Zwykle na miejscu
        decyduję, czy dany obiekt będzie transportowany do pracowni czy prace zostaną
        wykonane w miejscu ekspozycji. Wszystko zależy od stanu zabytku i w pewnym
        stopniu od jego ciężaru. To co uznam za możliwe do zdemontowania bez szkody dla
        obiektu przewożę do pracowni, tam jestem w stanie lepiej wykonać zamierzone
        prace - tłumaczy Tomasz.
        Są przypadki gdy w pojedynkę nie ma możliwości realizacji danego zlecenia.
        Wówczas "zbiera ekipę” i robią to razem. Z reguły jednak jest to samotna,
        żmudna i czasochłonna praca.

        Rycerze z piaskowca


        Po renowacji dany obiekt powinien wrócić na pierwotne miejsce ekspozycji - taka
        jest reguła w tym zawodzie. - Zdarzają się jednak wypadki, że zmienia się
        miejsce. Gdy np. dotychczasowy opiekun nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej
        ochrony obiektu, jest on deponowany w muzeum czy regionalnej sali pamięci -
        mówi konserwator.
        Niedawno do jego pracowni przywieziono wykonane w piaskowcu trzy XVI-wieczne
        płyty epitafijne z przedstawieniami figuralnymi. Pochodzą one z nieczynnego
        kościoła w Jeziorach Dolnych k. Brodów. Wykuto na nich płaskorzeźbione postacie
        zbrojnych rycerzy, upamiętniające zmarłych członków rodziny von Maxen. Rycerze
        nie wrócą na pierwotne miejsce ekspozycji, bo kościół na murach którego były
        zawieszone grozi zawaleniem. - Będziemy musieli znaleźć inne miejsce w pobliżu,
        gdzie uda się bezpiecznie wyeksponować płyty. Ważne, by było ono w jakimś
        stopniu historycznie związane z kamiennymi płytami - wyjaśnia.
        Obecnie T. Filar jest w trakcie renowacji figury z pomnika wotywnego przy
        kościele p.w. WNMP w Żaganiu. - Skończyłem już cztery rzeźby boczne. Została
        jeszcze główna figura NMP oraz szereg kamiennych elementów, z których zbudowano
        pomnik. Figura Matki Boskiej jest połamana, ale kompletna, poza kilkoma
        drobnymi ubytkami i zniszczoną aureolą z 12 złoconymi gwiazdami.
        Wykonał już kilka prac konserwatorskich na terenie kraju. Najbardziej dumny
        jest z ceramicznego pomnika Carla Hauptmanna w Szklarskiej Porębie oraz dwóch
        figur bogiń zwycięstwa tzw. Nike, które stoją przed żagańskim pałacem. - To
        była ciężka praca. Jedna rzeźba była w częściach i musiałem składać ją jak
        puzzle, drugiej nie było wcale - opowiada.
        Żagański konserwator podkreśla że ratowanie zabytków to praca potrzebna ze
        względu na ich piękno oraz treść historyczną, pozwalającą często lepiej
        rozumieć naszą przeszłość. - Na tym terenie jest mnóstwo obiektów zabytkowych,
        które na szczęście nie zostały zniszczone, wywiezione czy rozkradzione. Jednak
        stan większości z nich jest na tyle zły, że należy je jak najszybciej ratować -
        dodaje T. Filar.


        MARTA SŁONINKA
        zary@gazetalubuska.pl"

    • vratislavius Re: Żagańskie pomniki 11.05.04, 10:48
      Właściwie dla porządku należy wspomnieć także o postawionych na dwóch
      cmentarzach żołnierzy AR obeliskach. Jak już mówiłem czynię to dla porządku,
      bowiem oba obeliski to typowe socrealne graniaste ostrosłupy z czerwoną
      gwiazdą. W sumie nie ma oczym pisać...
    • vratislavius Re: Żagańskie chochoły. 11.05.04, 15:52
      Na zakończenie wątku (chyba, że nastąpi ożywiona dyskusja :-) ), chciałbym
      napisać o tym , co moim zdaniem w dziedzinie "pomnikologii" Żaganiowi chluby
      nie przynosi. Mowa o wątpliwej wartości dziełach p. Kupczyka, rozstawionych w
      dwóch punktach miasta.
      Pierwsze z miejsc to zachodnie porzedmoście "dużego mostu" Stoją tam aż 3
      potworki. Puierwszy z nich to woj trzymający tarczę z herbem Żagania i to
      jeszcze moge znieść. Nie do zniesienia jest natomiast jakiś stwór po drugiej
      stronie ulicy! Ma toto olbrzymie zębiska, wyłupiaste oczy i łopaciasty ogon, a
      w przednich łapach stojąc słupka trzyma koło sterowe. Pierwsze skojarzenie -
      bóbr! Ale co zwierz ma do żeglugi? Jednak wszelkie granice estetyki przekracza
      posąg w skali 1:1, stojący na rogu dawnej ulicy Pstrowskiego na terenie
      przedszkola. Przedstawia wyjątkowo szpetną dziewoję z wydętym brzuchem. Być
      może jest to objaw niechcianej ciąży, bo minę ma wyjątkowo żałosną. Podpis
      głosi "ŻAGANNA".
      Jeszcze jeden chochoł stoi na pl. Słowiańskim u wylotu ul. Słowackiego. Wzbudza
      we mnie uczucia estetyczne podobne tym, jakie towarzyszą mi podczas
      kontemplacji "Żaganny". Na szczęście "dzieło" także zostało podpisane - "HENRYK
      BRODATY".
      Kiedy byłem dzieckiem, dość powszechnym zabiegiem, mającym otworzyć oczy
      domorosłemu artyście było pytanie "Co to?", gdy padała odpowiedź np. "koń",
      wówczas pytający dodawał: "musisz podpisać, bo nikt nie będzie wiedział, że to
      koń". Odnoszę wrażenie, że tak jest i w tym wypadku. "Rzeźbiarz" obawiał się (i
      miał rację - przynajmniej w moim przypadku), że jego dzieła mogą zostać
      niezrozumiane, dlatego je podpisał.
      Nic personalnie do pana Kupczyka nie mam. Co do wspierania twórczości ludowej,
      miasto wypełniło swą rolę w tym względzie pozwalająć mu na cykl "galeria
      dobrego diabła". Sądzę, że z racji Jarmarku Michała i temu podobnych festynów
      p. Kupczyk mógłby dawać upust swym artystycznym zapędom. Ale na Boga! Nie wolno
      wystawiać ludycznych dzieł p. Kupczyaka w centralnych punktach miasta, które
      mówi o sobie "mały Weimar", "perła Ziemii Lubuskiej" (tfu!) i tak dalej w tym
      tonie. No możnaby "dzieła" p. Kupczyka wydrążyć w środku i podarować jakiejś
      podmiejskiej pasiece. Ot, i dostrzegłem użytkowy wymiar sztuki! :-)
    • vratislavius Re: Żagańskie pomniki - suplement 1. 12.05.04, 10:56
      Na załączonym linku można zobaczyć zdjęcie dwóch posągów Nike, wykonane z okna
      pałacu w ten sposób, że w tle widać dzisiejszy pl. Słowiański.

      www.galeria.lubsko.pl/zagan/foto/zagan4.jpg
      Oba posągi są przedstawieniem bogini zwycięstwa, skrzydlatej Nike. Powstały one
      na zlecenie księcia Ludwika Napoleona, syna Doroty Talleyrand. Są niezbyt
      wiekowe, bo ustawione zostały po wojnie francusko-pruskiej, czyli pod koniec
      XIX w. Każdy z posągów ma w prawej ręce wieniec laurowy, a w lewj gałązkę
      laurową. Jak wiadomo Talleyrand'owie sympatyzowali z Francją, dzięki czemu dziś
      możemy zinterpretować wymowę obu pomników. Otórz w czasie starożytnych igrzysk
      zwycięzca otrzymywał wieniec laurowy, a pozostali uczestnicy zawodów
      otrzymywali gałązkę laurową, jako zapowiedź przyszłych zwycięstw. Echem tego
      zwyczaju jest opinia, że najważniejsze na olimpiadzie jest udział w zawodach.
      Po przegranej wojnie z Prusami wymowę tego pomnika można odczytać następująco:
      wprawdzie nie zwyciężyliśmy (wieniec zwycięstwa trzyma Nike wysoko), ale
      następnym razem...
      Oba posągi byłu wykonane ze stopu cyny i niklu, dlatego gdzieś wpołowie lat 60.
      ub. stulecia, pewnej nocy zostały skradzione i po dewastacji sprzedane na złom.
      Złodziei raczących się tanim winem uzyskaneym ze sprzedarzy cennego złomu
      wkrótce złapano, zniszcone pomniki odnaleziono - niestety nie nadawały się do
      remontu. Przez ponad 30 lat po posągach stały tylko puste cokoły. Aż wreszcie z
      nastaniem nowego stulecia, dzięki kilku zapaleńcom i chojnym sponsorom, na
      podstawie odzyskanych resztek odtworzono oba posągi. Dziś nie są wykonane z
      metalu, ale dzięki specjalnym zabiegom tak wyglądają. Cieszy, że żagański park
      pałacowy powoli odzyskuje dawną świetność.
    • vratislavius Re: Żagańskie pomniki - suplement 2. 12.05.04, 11:06
      Wjeżdżając od strony Żar, tuż za koszarami, można podziwiać ustawiony na
      postumencie czołg T-34. Jest to pomnik 1KPanc, do którego tradycji odwoływała
      się żagańska dywizja, gdzieś do połowy lat 90. Niby dalej tak jest, ale...
      Nad samym pomnikiem nie ma się co rozpisywać - czołg jak czołg.
      Gdzieś w końcu lat 80, na skwerze przy ul. Świerczewskiego urządzono plac
      1KPanc, gdzie na postumentach ustawiono aż dwa takie czołgi. Niestety, wraz ze
      zmianą ustroju plac przemianowanoi na pl. gen. Maczka, a do tego T-34 już nie
      pasowały. Stąd jeden wylądował przed bramą 34BKPanc, a drugi chyba wylądował na
      pobliskim poligonie, jako cel dla innych czołgów :-(.
      • croolick Re: Żagańskie pomniki - suplement 2. 12.05.04, 23:50
        vratislavius napisał:

        > Wjeżdżając od strony Żar, tuż za koszarami, można podziwiać ustawiony na
        > postumencie czołg T-34. Jest to pomnik 1KPanc, do którego tradycji odwoływała
        > się żagańska dywizja, gdzieś do połowy lat 90. Niby dalej tak jest, ale...
        > Nad samym pomnikiem nie ma się co rozpisywać - czołg jak czołg.

        Niestety to T-34-85M polskiej powojennej produkcji (czyli wyprodukowany po 1951
        r.)

        > Gdzieś w końcu lat 80, na skwerze przy ul. Świerczewskiego urządzono plac
        > 1KPanc, gdzie na postumentach ustawiono aż dwa takie czołgi. Niestety, wraz
        ze
        > zmianą ustroju plac przemianowanoi na pl. gen. Maczka, a do tego T-34 już nie
        > pasowały. Stąd jeden wylądował przed bramą 34BKPanc, a drugi chyba wylądował
        na
        >
        > pobliskim poligonie, jako cel dla innych czołgów :-(.

        Oj nie! Ten przy Szosie Zarskiej ustawiono wczesniej - jakos tak ok. 1985/86
        r. - te dwa na pl. Maczka 1988/89 - z tym, ze po jakims czasie byly juz
        znacznie zdekompletowane - dzieciaki ogladaly Czterech Pancernych i wiedzialy,
        ze od spodu jest "wlaz dla Szarika". Nie staly na postumencie, wiec
        i "kolekcjonerzy" zlomu sporo osprzetu sobie przywlaszczyli.
    • vratislavius Re: Żagańskie pomniki - epilog 12.05.04, 16:06
      Na zakończenie wypada napisać parę słów o osobliwej ścianie, będącej w swej
      istocie pomnikiem 10BKZmot. Chodzi o fragment muru obronnego na pl. gen.
      Maczka.
      W okresie międzywojennym, każdy z pułków jazdu odznaczał się barwnym
      proporczykiem o niepowtarzalnych barwach (wyjątek stanowiły 1 i 2pszwol, gdyż
      oba miały srebrne proporczyki z amarantową żyłką). Żołnierze w jednostkach
      kawalerii, w odróżnieniu od reszty wojska nie nosili na wyłogach mundurów barw
      broni, ale na kołnierzach kurtek mundurowych i płaszczy sukiennych właśnie te
      proporczyki pułkowe. To one są eksponowane na murze -pomniku 10BKZmot.
      W wyniku przeprowadzonej w 1937 r. ostatniej reorganizacji kawalerii,
      zorganizowano 11 wielkich jednostek wojskowych (związków taktycznych)
      kawalerii, które nazwano nazwami od miejsca pokojowej dyslokacji: wielkopolska,
      suwalska, mazowiecka itd., brygady kawalerii. Wyjątek w tym względzie stanowiła
      10 Brygada Kawalerii Zotoryzowanej. W jej skład weszły: 24puł (Kraśnik), 10psk
      (Łańcut), 16pamot, dappanc, drozp, szwłącz, plrr. Brygada początkowo
      przeznaczona była do rozformowania, jednak waleczność jej żołnierzy i
      mistrzowskie dowodzenie płk a później gen. Maczka sprawiły, że ona jedna
      przetrwała zawieruchę wojenną.
      Tyle informacji musi wystarczyć, bowiem wątek jest o pomnikach. Myślę, że
      zaiteresowani historią 10BKZmot bez trudu znajdą więcej informacji na ten
      temat.
      Na koniec parę refleksji natury ogólniejszej:
      1. Wbrew temu, co sam napisałem w pierwszym poście, jak na miasto wielkości
      Żagania, zagadnienie "upomnikowienia" nie wygląda aż tak źle;
      2. Uczciwie należy przyznać, że oprócz dzieł mogących śmiało być pokazywanymi
      na "szeroki świat" mamy także pare kiczów;
      3. Szkoda, że zniknęły - wprawdzie nie pomniki, ale figurki - zdobiące alejki
      zamkowego parku. Mam tu na myśli figurkę kobiety w peplos nad stawem karpiowym,
      czy figurkę nimfy po której nie został juz nawet postument w połudnowo -
      wschodnim narożniku ogrodzenia ścisłego parku.
      4. w tym wątku nie uwzhgledniłem kilku fontann, zwlaszcza tej przy wschodniej
      ścianie pałacu.
      I to byłby koooniec...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka