Dodaj do ulubionych

Helen Doron

15.11.12, 09:04
Zna ktoś ta szkołę ? Jak tam uczą ? Jacy nauczyciele ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Agnieszka Re: Helen Doron IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.12, 11:44
      O nauczycieli nie ma co sie martwić bo sa bardzo fajni, uczą świetnie, mój syn bardzo szybko się uczy języka. Mają swoje sposoby co sie sprawdzają dobrze.
    • Gość: olga matyś Re: Helen Doron IP: *.pawluk.org 16.11.12, 23:29
      Nigdy więcej !!!!! Helen Doron ! Booottiiii,botiiii zas...y botiiii. Koszmar i koszmarek.Zero wyników,zero postępów 2 lata uczęszczania i pieniądze w błoto !
      Oj i Pani Aniunia, bardzo wymagająca ale tylko wobec rodziców.Bardzo pilnuje czego rodzice nie nauczyli i nie przećwiczyli z dzieckiem w domku....Dostajesz wtedy równy opie...rz a Twój dzieciak na pocieszenie czrrneggo jak smoła misiaczka,pszczółkę,zajączka...Czarny jak pogorzelec.Nie muszę chyba wspominać jak "pozytywnie " wpływa to na dziecko..??
      Co do rezultatów i kontroli nauczania nie działa to już w drugą stronę...Ponieważ na lekcjach "nie uczysz" się tylko "bawisz" ;))) Tysiące razy powtarzasz honeyyyyy i dzieciaki spożywają miód z jednego słoika tfu.
      Bardzo należy uważać z umową z tą FIRMĄ (tak,tak nie szkołą w moim skromnym mniemaniu) Jeśli zrezygnujesz w trakcie to musisz zapłacić za 3 miesiące (chociaż twoje dziecko dawno zapomniało o ty koszmarku...)
      Moje dziecko straciło 2 lata nauki.Po zapisaniu do standardowej szkoły języków, wyniki nieporównywalne! Tutaj ani a ani beee. Aha i skarpety przygotujcie czyste i bez dziur .Rodzice rajstopy tez i tatusiowie skarpetki.... :)
      • Gość: susu Re: Helen Doron IP: *.centertel.pl 20.12.12, 16:08
        Wszystko co Pan pisze o prawda. Te jedzenie miodu z jednego słoika.. hahaha , wynika to z "używania wszyskich zmysłów" między innymi smaku, żeby zapamiętać arcytrudne słówko "honey". Polisensoryzm jest tu właśnie topornie zastosowany przez "nauczycieli " HD aby na młodych naiwnych rodzicach zrobić chwilowe wrażenie świetnego przygotowania się do zajęć.
        Napisałam nauczyciel w " .. ", bo raczej nie są to nauczyciele, ale przypadkowe osoby, które zostały zwabione obietnicą szybkiego zysku, przy małym nakładzie pracy(kurs kosztuje chyba z 1400 zł za spotkania 1 raz w tygodniu!!! To na ten miód;))
        Nie dajcie sie Rodzice naciągnąć na HD, a przynajmniej wypytajcie "nauczyciela" o kwalifikacje( pamiętajcie jednak , że FCE zdane na C to poziom ...dziecka z gimnazjum.)
        Pozdrawiam wszystkich
        Susu
    • Gość: martawiktoria Re: Helen Doron IP: 212.109.132.* 17.11.12, 20:09
      Mój syn chodzi 3 rok do Pani Agnieszki:-) i tę mogę z czystym sumieniem polecić. Syn Spiewa piosenki formułuje proste zdania i ma bogate angielskie słownictwo. 5-latek potrafi "porozmawiać" z obcokrajowcem (oczywiście na poziomie 5-cio latka :-)) Oczywiście słuchanie płyt w domu to podstawa - codziennie co najmniej 2 razy dziennie i duże efekty widać po roku. Innych Pań nie znam więc nie będę komentować. A umowa jak to umowa zawsze trzeba przeczytać ze zrozumieniem zanim się ją podpisze.
      • Gość: Susu Re: Helen Doron IP: *.centertel.pl 20.12.12, 15:56
        O wydaje mi się , że Pani szanowna sama jest nauczycielem HD, bo formułkę widać na odległość. Niestety wszystko to bujda co Pani pisze. Dzieci niestety nie potrafią się porozumiewać na żadnej płaszczyźnie po angielsku po kursach , ani na kursach HD. Nauczyciele są niewykształceni, rzadko spotyka się wśród nich kogoś choćby po kolegium. Sama znam osobiście kilkunastu z nich i może 1 jest po filologii. Żeby chociaż po pedagogice albo po wczesnym nauczaniu... tez nie. naprawdę szkoda czasu i pieniędzy na te kursy. A głównym celem kursu jest sprzedaż superdrogich materiałów ( teraz ok.300 zł). Każdy kursant( nawet ten 3-miesięczny!!!) musi mieć własny oryginalny zestaw. Żadne rodzeństwo nie może "dziedziczyć" po bracie/siostrze. Moim skromnym zdaniem wygląda to na naciąganie młodych naiwnych Rodziców. Pozdrawiam wszystkich
        • Gość: martawiktoria Re: Helen Doron IP: *.uz.zgora.pl 20.12.12, 16:21
          Nie jestem żadną nauczycielką, i gdyby Pani czytała czytała ze zrozumieniem to ja polecałam konkretną nauczycielkę Panią Agnieszkę, o reszcie się nie wypowiadałam. Swojego zdania nie zmieniłam. Nie kupowałam też w tym roku nic poza książeczkami (w których się np. rysuje- więc trudno je dziedziczyć) ;-), a płyty dostał od starszego kolegi. Poza tym tam nie pracuje aż "kilkunastu" nauczycieli ;-) a zaledwie kilku. Może należy zmienić nauczyciela, albo nie polecić konkretnej osoby, a nie od razu zlinczować całe HD. Pozdrawiam serdecznie
          • Gość: młody rodzic Re: Helen Doron IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.12.12, 10:51
            Moje dziecko uczy się drugi rok i to będzie nasz ostatni, powyższe wypowiedzi są prawdziwe ale to kwestia gustu czy to komu pasuje. Miałam wątpliwości juz rok temu, ale dałam szanse. Matody nie są złe ale sposób ich wykonywania przez początkujących i startujących w tym zawodzie nauczycieli jest nabyty expresowo. Właścicielka tej firmy-okropna, nieprofesjonalna jako partner biznesowy czyli dla nas klientów, co do metod jej nauczania to się nie wypowiem bo na jej lekcjach nie bywam. Warunki lokalowe FATALNE. Ścisk, tłok, ja tam butów nie zdejmuje ( w umowie tego nie ma). Po przeliczeniu na pieniądze, korzystniej jest wynając nauczyciela angielskiego z doświadczeniem, każdy przeliczy ile płaci to się przekona. Dzis żałuję że zainwestoiwałam w tę szkołę i paru osobom już to odradziłam, obecnie spotykamy się z trójką dzieci, po dwa razy w tygodzniu z nauczycielem i jest o wiele lepiej.pozdrawiam i zachęcam do nauki angielskiego a szkoły HD nie polecam.
          • Gość: Susu Re: Helen Doron IP: *.centertel.pl 28.12.12, 20:09
            Pozdrawiam zatem Panią Agnieszkę jako nieliczny wyjątek pośród nauczycieli HD.
            Wg mnie w nauczaniu dzieci najważniejszy jest nauczyciel. Podręczniki na których pracują dzieci to drugorzędna sprawa. A nawet powiem więcej , w przypadku maluszków to taki "podręcznik " jest zapchajdziurą, zamiast niego można ( a nawet należy) zrobić wiele wiele różnych aktywności, które usprawnią różne funkcje językowe, o tym jednak nie będę zanudzać.
            Pani , jako nauczyciel powinna to wiedzieć( tak, nadal utrzymuję, że sama jest Pani nauczycielem HD:) chyba że jest Pani właśnie takim w expresowym nauczycielem, który wierzy święcie w guide'a i nie ma własnych pomysłów ani refleksji. Niemniej pozdrawiam Panią także.
            • Gość: leh Re: Helen Doron IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.13, 09:28
              Argument, że ktoś jest nauczycielem czy właścicielem krytykowanego przeze mnie systemu czy firmy jest na bardzo niskim poziomie. Jako osoba, która trafiła przypadkiem na ten wątek i to z innego miasta odnoszę wrażenie że to Pan jest nauczycielem konkurencyjnym i taką właśnie "drogę walki" Pan wybrał. Ze szkołą i nauczaniem jest jak z wszystkim jeżeli ktoś myśli że zrobi się samo albo ktoś zrobi wszystko za mnie to jest w błędzie. Mój syn ma teraz 13 lat. W wieku 11 lat zapisałem go do szkoły szybkiego czytania i uczenia się. Po 3 miesiącach nie było żadnych efektów a kurs kosztował prawie 2000. Nie pracował nic w domu. Dopiero gdy rozmawiałem z nauczycielem prowadzącym okazało się, powinien w domu ćwiczyć i do szkoły uczyć się w konkretny sposób. Trochę pracy w domu i efekty pojawiły się po dwóch tygodniach. Zatem powtórzę jeszcze raz nic samo się nie zrobi choćby kurs kosztował 5 tys. Ze szkoły jak z każdego produktu nie wszyscy muszą być zadowoleni. Jedni wybierają bułki inni chleb.
        • Gość: Arbuz Re: Helen Doron IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.01.13, 17:44
          ...jak w każdym przypadku są zadowoleni i rozczarowani - kwestia tego, jakie kto ma oczekiwania. Pewnie, płacąc 1300 zł za kurs i wożąc dziecko raz w tygodniu trudno oczekiwać wyników, jak samemu nie zaangażujemy się w edukację malucha. Ja codziennie poświęcam 15 minut na wspólną zabawę w angielski z moją córką, uczymy się tak od 2 lat i mogę stwierdzić, że efekty mile zaskakują. Pewnie, że córka nie będzie jako 6-latka czytała w oryginale Shakespeare'a ale Epokę Lodowcową IV oglądała w wersji oryginalnej i teraz cytuje mi słynne teksty Seed'a - to chyba nie przypadek? Przeżyliśmy zmianę nauczycielki, więc mogę powiedzieć, że poza cechami osobowymi obie były doskonale przygotowane i z dobrym podejściem do dzieci, a czy miały wykształcenie pedagogiczne - ja tam w papiery nikomu nie zaglądam.
          Tak podsumowując: ludzie, jeśli krytykujecie, opierajcie się na własnych doświadczeniach i może trochę więcej merytoryki a nie tylko negatywnych emocji i posłyszanych opinii od pani sąsiadki...
    • jacab Re: Helen Doron 29.12.12, 16:16
      no wiec jaka szkola w zielonej dla kilkulatka, poleccie jakas prosze, moje dziecko chodzi juz tam 3-4 lata i rzeczywiscie mam watpliwosci czy po takim czasie nie powinno umiec duzo wiecej, niby mowe ma prawidlowa, ale za male slownictwo, plyty zna na pamiec, ale niezbyt rozumie, a poprzednie zapomina zanim nauczy sie nowe, wydaje mi sie ze to wina nauczyciela, bo metoda z zalozenia sensowna, teraz p.Agnieszka, mila, ale efekty marne, moze wlasciciele wprowadza system ankiet anonimowych dla rodzicow z oddaniem w recepcji a nie u nauczyciela, wiec nie bedzie slodzenia
    • mieszka99 Re: Helen Doron 17.01.13, 14:10
      Synek mojej siostry uczy się w tej szkole. Chłopak twierdzi, że nauczycielka jest spoko. Słyszałem jak "speeka". Jak dla mnie nie najgorzej. Rodzice są zadowoleni
      • Gość: Macio Re: Helen Doron IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.01.13, 23:28
        Ciekawe jak być oceniła jego "speAkanie". Czy nadal spoko?
        • Gość: bella Re: Helen Doron IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.01.13, 02:10
          A ja Helen Doron bardzo polecam, jesteśmy związani z tą szkołą od 9 lat i uczy się tam dwójka moich dzieci. Starsze dziecko posłaliśmy jako "eksperyment", mieliśmy chwile zawahania po paru latach nauki, ale teraz przy starszym dziecku, które jest po 3 egzaminach międzynarodowych widzimy znaczące efekty. Dziecko nie ma oporu w mówieniu i absolutnie żadnych problemów w szkole, młodsze natomiast uwielbia swoją panią (tez jesteśmy po zmianie nauczyciela), i nie widzimy różnicy w sposobie i poziomie nauczania.
          • paya1988 Re: Helen Doron 23.01.13, 17:08
            W pełni się zgadzam z poztywami. Moje dziecko też się tam uczy i jestem zadowolony.
            • Gość: mama Re: Helen Doron IP: *.antispameurope.com 28.01.13, 15:05
              Moja córka też tam chodzi, 7 czy 8 rok, mamy za sobą dwie zmiany nauczycieli i zmianę lokalu. Na początku bardzo nam sie podobało. Bliska rezygnacji byłam rok, dwa lata temu, tez uważam, że umie za mało jak na tyle lat nauki. Tak jak ktos napisał wyżej, metoda sensowna, ale moja córka też mimo że płytę znała na pamięć często nie rozumiała a potem zapomina. Zawsze postanawiam, że poświęce więcej czasu żeby ćwiczyć z nią w domu ale nie do końca nam to wychodzi ponieważ piosenki często sa trudne, mają formy gramatyczne i skomplikowane słowa. Nie wiedziałam czy jeżeli w piosence jest czas przeszły to zaczynać jej to tłumaczyć itp. na pewno nie jest tak, że dziecko nauczy sie tego w sposób naturalny, jest to za mały kontakt z językiem. Książki sa koszmarnie drogie, naprawdę przesada. Przejawem naciagactwa jest tez tworzenie kolejni stopni nauki, gdy zaczynalismy struktura była zupełnie inna, córka już by skończyła. Dlatego tym razem to na pewno nasz ostatni rok, być może zrezygnujemy wcześniej. nie zgadzam sie natomiast z opinia o Pani Ewie, nie raz dogadywałam sie z Nią w różnych sprawach i nie było problemów.
    • Gość: Kasia Re: Helen Doron IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.13, 13:13
      Widzę, że jest tutaj część niezadowolonych osób. Ja sądzę, że to kwestia gustu, nie każdemu musi taka metoda nauki odpowiadać. Jeśli nie widać postępów, to nie znaczy, że są nieskuteczni, wiele zależy od samego podejścia dziecka. No bo niby dlaczego Helen Doron jest tak popularna na świecie? Mają centra w Polsce, mają też w kilkudziesięciu innych krajach. Musieli przecież nabyć doświadczenie, musieli rozwinąć działalność i uzyskać tysiące klientów, aby móc potwierdzić ich wiarygodność. Nie można oczekiwać, że na 100 osób - 100 będzie zadowolonych. Mój syn np. chodzi już drugi rok i widzę efekty nauki. Zatem jak to jest? Jest bardzo zadowolony i cieszy się, że ma możliwość kontynuacji nauki, chociaż przecież to kosztuje. Ale czasem niestety trzeba wydać pieniądze, aby rozwijać nasze pociechy, czasem trzeba w ten sposób pomóc. Ja widzę efekty w nauce u syna, znam też zadowolone matki, więc nie wiem co może być przyczyną negatywnych ocen. Biorąc pod uwagę popularność HD na tak wielką skalę, wnioskuję, że jest to znikomy procent niezadowolonych klientów. Być może to kwestie indywidualne, nie każdy ma smykałkę do nauki. Ode mnie pozytyw, za efekty. Pozdrawiam i liczę na rzeczową dyskusję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka