Dodaj do ulubionych

Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Post...

11.05.13, 15:26
Jak nie lubią hałasu - niech przeprowadzą się na peryferie ZG. Odwrotnie jest to niemożliwe. Jakoś trudno wyobrazić sobie puby i restauracje porozrzucane na osiedlach a na deptaku szczęśliwych mieszkańców i place zabaw. W tej sprawie miasto powinno poszukać rozwiązania albo kolejnych kilka osób ustawi się w kolejce w UP.
Pozdrawiam. Zadowolona i niehałaśliwa klientka : )
Obserwuj wątek
    • Gość: Kefir Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po IP: *.hosts211.ostrowski.pl 11.05.13, 16:07
      typowa przywara polaczkow zza buga....zawisc i robie na zlosc.....zwijajcie interes i otowrzcie go np w gorzowie wlkp i to bedzie super. z ludzka zazdroscia sie nie wygra....widac kluje ich cos w oczy...holota
      • Gość: szymek Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po IP: *.hosts212.ostrowski.pl 12.05.13, 07:01
        zanim "wyhołotujesz" się na śmierć uruchom na chwilę przed zgonem szare komórki. wyobraź sobie starszych mieszkańców, którzy od kilkunastu- kilkudziesięciu lat mieszkają w swoich małych mieszkankach. Sąsiedztwo z teatrem nie jest uciążliwe, bo kto chodzi do teatru?

        Ale od jakiegoś czasu do sąsiedztwa dołączyła knajpka, która przez jakiś czas nie była uciążliwa, bo kto chodzi do knajpy, w której podają śmierdzącego starym tłuszczem kurczak w curry i suche placki z mikrofalówek. I wszystko byłoby dobrze gdyby nie wizyta papuśnej blondyny z TVN. Blondyna ta błyskawicznie nauczyła właścicieli, że olej stary trzeba wylewać i że kurczak smażony w świeżym oleju (najlepiej "Kujawskim") smakuje lepiej i że aby osiągnąć absolutne mistrzostwo smaku, to należy zrezygnować z vegety czy knorra i do kurczaka używać gotowych panierek firmy "PRYMAT".
        No i pani z Zielonej Góry posłuchała mądrych rad papuśnej blondwłosej gwiazdy z TVN i podpisała umowę z Prymatem na stałą dostawę gotowych przypraw i panierek. Oczywiście rozczulona tym faktem blondyna postanowiła się jakoś odwdzięczyć i zaczęła opowiadać coś o byciu ambasadorką itp. itd.
        Wszystko byłoby pięknie i w ogóle cacy gdyby nie to, że i niektórym mieszkańcom Zielonej Góry, którzy do tej pory swojego kurczaka doprawianego cudownym proszkiem zwanym glutaminianem sodu jadali w domowych zaciszach udzieliło się odium TVN-owskiej sławy. Z dnia na dzień ich kulinarne zielonogórskie rytuały uległy gwałtownej metamorfozie. Porzucili domowe lodówki, przestali też stać w kolejce TESCO za kurczakami w promocji po 6.66 zł / sztuka. Teraz swoje kurczaki jedzą w lokalu, w którym jeszcze nie tak dawno w rewolucyjnym szale pląsała papuśna blonyna z telewizji. Zamawiając kurczak po indyjsku a'la Prymat każdy z kulinarnych neofitów zastanawia się, czy przy jego akurat stoliku siedziała ta słynna pani z telewizji? Szepczą do siebie: "To tu, mówię ci, przy tym stoliku poznają. Tu właśnie powiedziała kelnerowi, że drink jest do du......py". Kiedy już po wielu próbach rekonstrukcji zdarzeń upewnią się, że zamówionego kuraka zjedli właśnie przy TYM stoliku i że będą mogli o tym opowiedzieć swoim znajomym w pracy tak się cieszą, że zwykle postawiają to jakoś uczcić. No a jeżeli Polak ucztuje, to ucztuje i głośno śpiewa. I tu dochodzimy do sedna problemu. Bo być może sąsiadom, którzy mieszkali w tym miejscu na długo przed tym zanim papuśna blondyna z TVN przyszła na świat, nie udziela się euforia tych zielonogórzan, których po wyjściu z knajpki szare życie nagle odmienił smak przypraw firmy Prymat. Sąsiedzi to starsi ludzie - niereformowalni - których uczono, że je się w domu i że tak jest oszczędniej i że kurczak upieczony we własnym piekarniku, bez tej żółtej, śmierdzącej przyprawy smakuje lepiej i że żadna blongwłosa gwiazdeczka im nie zrobi w tej kwestii wody z mózgu. Stasi ludzie, sąsiedzi, którzy przeżyli w życiu kilka rewolucji (ostatnią, solidarnościową z Lechem Wałęsą w roli głównej są do tej pory rozczarowani) nie są uodpornieni na rewolucje
        kulinarne. Mają to gdzieś i chcą mieć święty spokój. I ja uważam, że mają do tego niezbywalne prawo, które powinna uszanować zrewolucjonizowana zielonogórska restauratorka, która powinna wypracować jakiś kompromis, by porozumieć się z sąsiadami jej knajpki, których do tej pory wyraźnie lekceważyła (być może dlatego, że sama poczuła się jak gwiazda z TVN? w końcu tyle o niej i jej knajpce napisano tekstów w lokalnej gazecie, że fiu fiu. Każdy z tych tekstów wycięła i oprawiła w ramki umieszczając w jakimś ekspozycyjnym miejscu, by nie było wątpliwości who is who"
        • Gość: szymek Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po IP: *.hosts212.ostrowski.pl 12.05.13, 07:02
          ps.

          UWAGA: WPIS ZAWIERAŁ LOKOWANIE PRODKUTKÓW
        • Gość: Kefir Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po IP: *.hosts211.ostrowski.pl 12.05.13, 08:43
          hahaha zes sie rozpisal ziomus haha stare zawistne dziady i nic wiecej, mialem z takimi doczynienia. to tak jak na przystanku:D juz umiera , juz nie moze ale o miejsce w autobusie by ci oczy wydrapala. zawistne polaczki glosujace na smierdzacy kosciol.....
        • Gość: Patrykowski Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.05.13, 11:55
          Gość Szymek. Czy Ty oglądałeś program o którym tyle mówisz? Wiec moze najpierw go obejrzyj a poźniej opowiadaj banialuki. Celebrytka Magda, do kuchni nie miała rzadnych uwag, jedynie wielkość porcji i ceny. Celebrytka Magda zmieniła wystrój lokalu. Dowiedziałem lokal jak jeszcze istniał na pl. Pocztowym i jedzoneo zawsze mieli klasa. Widzę, ze posiadasz jakiś kompleks firmy z przyprawami, moze dlatego twój wcześniejszy wpis usunęli za treści reklamowe. A moze zwyczajnie boli cię, ze konkurencji sie udało. Lokatorzy maja prawo do spokoju. Ale oni przez lata wcale nie wiedzieli, ze to ich podwórko. Kto robił tam remonty, kto dbał o czystość przez te lata, kto ponosił koszty. Idąc twoim rozumowaniem, może we Wrocławiu, Lublinie, Warszawie, Częstochowie, Toruniu zlikwidujemy z rynków i deptaków restauracje by mieszkańcy mieli spokój. Deptaku, rynki to wizytówka miasta i ma przyciągnąć turystów, mieszkańców. Czy moze lepiej aby całe zycie miasta pozostało w Focusie....
          • Gość: kefir Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po IP: *.hosts211.ostrowski.pl 12.05.13, 14:24
            jestem przekonany ze ten szymek to netowy nerd, naslany przez konkurencje lub frustrat zyciowy, co w d...i g...widzial.
            bylem w namaste i bylo ok, jak sie komus nie podoba...ale to wszystko znany, typowa polaczokowatosc, zawsc, zazdrosc i drugiemu na zlosc zrobic....zenada
        • Gość: Martha Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.13, 13:08
          do "szymek" - żal Ci dupę ściska, gul skacze, a słoma z butów wyłazi. Niewiele się różnisz od tych awanturników, okupujących kamienice na deptaku, a może sam jesteś jednym z nich? A następnym razem zanim zaczniesz pisać głupoty przejdź się do miejsca, o którym piszesz i zjedz tam cokolwiek, aby móc później zabrać głos w dyskusji.
        • Gość: Marcin Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.13, 13:58
          Ci ludzie maja prawo do spokojnego zycia a do tej pory ich cały czas lekcewazono. Pani z Namaste faktycznie zapłaciła sporo Pani blądwłosej by poczuc się jak gwiazdka. Ciekawe dlaczego uciekła z placu Pocztowego - tez było dobre miejsce - może zapytamy właściciela lokalu jak było naprawdę. A ludzie jak małpy pielgrzymuja do NamasteIndia jak do mekki bo była tam Pani blondi.
          • e_werty Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po 11.06.13, 14:49
            bo była tam Pani blondi

            ... była tam panda?
            :)
        • kaaple Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po 28.08.13, 21:13
          Szymek, masz nasrane w głowie. Skoro nie chcesz jeśc takich rzeczy to nie jedz, jeśli dziadki nie chcą to niech też nie jedzą, jeśli im za głośno na rynku niech się wyniosą. Moja babcia mieszkała w domku nad wodą, niestety było to za daleko pomocy medycznej i ogolnie swiata więc się przeprowadziła - to na prawdę nie jest takie trudne, źle im to niech spadają, to miejsce publiczne. Niech 10 osób nie psuje życia 1000-cowi. Nie chcesz to tam nie jedz, nie chodź do pubów ..bo tam pija piwo! blech, do maka nie chodz bo frytki mogą rok stać i nic się im nie stanie i w ogóle, tylko do tesco po kurczaka smigaj - serio mam to gdzies .. dopóki nie zabraniasz mi zjeść śmierdzącego żółta przyprawą kurczaka, ! to moj wybor i nic Ci do tego. Mam nadzieję, że uznają służebność i będzie formalny wpis do ksiąg, że mają im udostępnić teren!
      • Gość: Maciej Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.13, 13:45
        Widać że autor tego postu sądząc po wypowiedzi i obrażaniu innych chyba wlaśnie pochodzi zza Buga :-) PS. Ten post napisałeś za dwa piwa? Szanyjmy ludzi i ich własność prywatną jak przystało na państwo demokratyczne bo nie żyjemy już w PRL gdzie jednostka się nie liczyła.
    • umbralupus zapyziałe miasto 11.05.13, 16:48
      A może w ogóle zakazać wejścia na deptak, żeby nie zakłócać spokoju tubylcom? To jakiś koszmar tego miasta! Opustoszałe centrum, piękny deptak świecący pustkami, cisza nocna. To miasto powoli wymiera, staje się prowincjonalną bazą dla emerytów.
      • jpy1 Re: zapyziałe miasto 11.05.13, 19:43
        To miasto już umarło. Kilka lat temu. Brak inwestycji a w związku z tym brak pracy. Ludzie którzy potrafią zablokować każdą inwestycję (patrz powyższa restauracja). Miast w którym w zasadzie nie warto mieszkać.
      • Gość: Jola Re: zapyziałe miasto IP: 89.28.228.* 12.05.13, 00:11
        Jestem stad, ale na stałe mieszkam w Wiedniu, wzgledy wiadome. Co mnie najbardziej dziwi i zastanawia to dlaczego w samym sercu miasta mieszka holota, awanturnicy i pijacy, którzy decydują za innych mieszkańców o tym co ma być, a czego nie być w ZG??? Deptak już jest martwy, więc chyba dobrze, ze ta restauracja w jakiś sposób ożywia ten krajobraz? Chyba dobrze, ze jest gdzie wstąpić na obiad? Na rynku Starego Miasta powinny być wyłącznie knajpy, restauracje, kawiarnie... No ale widocznie deptak zielonogorski jest zarezerwowany wyłącznie dla elity zamieszkujacej te pięknie wyremontowane kamienice. Knajpie wroze smutny koniec - z ludzka glupota jeszcze nikt nie wygral. Na deptaku niedlugo będzie pustynia - zobaczycie.
        • Gość: grzenek Re: zapyziałe miasto IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.13, 08:35
          Naucz się czytać tersty ze zrozumieniem.
          • Gość: ewa Re: zapyziałe miasto IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 15:31
            Spokój to w grobie.
        • Gość: Krzysztof Re: zapyziałe miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.13, 14:05
          W Wiedniu jest całkiem inna kultura ludzi i jest także poszanowanie własności. Ciekawe że o życiu w naszyn kraju wypowiadaja sie ludzie co z niego uciekli i nic dla Polski nie robią. Proponuję sie nie odzywać pani Z Wiednia. PS. Jakoś mi pani nie pasuje do wizerunku pieknego Wiednia.
      • Gość: Ewa Re: zapyziałe miasto IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.05.13, 02:59
        A co, chcialbys aby bylo glosno na deptaku? I tak jest za glosno, jak ci sie Zielona nie podoba to przenies sie do Gorzowa.
    • Gość: emeryt Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.05.13, 17:01
      Atrybutem Zielonej Góry jest prowincjonalność. To dobro do sprzedania. Miasto emerytów i rentierów. I tak trzymać! Młodzi - do Anglii zarabiać kasę aby się osiedlić na swoim w Zielonej Górze!
      Mieszkałem w kilku dużych polskich miastach - nie da się. Rejwach i kupa smrodu - turyści, smog, bandytyzm. No i ceny - dwakroć taniej za mieszkanie. Dlatego wybrałem Zieloną Górę. Do wyboru był jeszcze Gorzów - ale to brzydkie miasto. Zielona jest ładna i kameralna.
      Rozumiem mieszkańców - sąsiadów knajpy - wizyta Gesslerowej zniechęciła mnie do odwiedzania lokalu.
    • Gość: seler Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po IP: *.play-internet.pl 11.05.13, 17:34
      Kupisz od tych emerytów mieszkania? I w cenie jakbyś nie wiedziała o uciążliwości, bo hałas wpływa niewątpliwie na niższą cenę mieszkań.
      • Gość: zuza Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.05.13, 19:22
        Są amatorzy mieszkań w centrum. Do wszystkiego się można przyzwyczaić, przy torach kolejowych też mieszkają. A ceny w kamienicach nie są takie niskie, więc zapewne i chętni są.
        • Gość: :) no nie IP: *.pawluk.org 11.05.13, 21:00
          Knajpka miasto promuje w TV, ludziom się udało ciężką pracą do czegoś dojść a tu masz...Gdzie tu pójść ze znajomymi wieczorem, co tu robić na deptaku. Koniec końców otworzą NI w Focusie i pogodzą wszystkich a na deptaku zapanuje w końcu...Mieszczanie!!! Gasimy światła, zamykamy bramy już 22.00 pora spać.
          • Gość: Ele Dawidowicz Re: no nie IP: *.play-internet.pl 11.05.13, 21:06
            No tak, ja wpadnę na klatkę schodową pod twoje mieszkanie, podaj namiary, będziemy się dobrze bawić.
    • Gość: Łukasz Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.13, 06:37
      I w tym momencie powinien wkroczyć Prezydent Miasta i bronić tych przedsiębiorców. Coś mi się mocno wydaje że owa wspólnota znalazła sobie intratny interesik do ubicia. Sprzeda się owe podwórze lub wynajmie je tym ludziom za "drobną" opłatą.
      • Gość: ja Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 15:30
        Ale zmartwienie gdzie ja będę jadł? Właścicieli wspólnoty wywieś do lasu będą mieli spokój?
    • Gość: Kefir Re: Konkurencja ! IP: *.hosts211.ostrowski.pl 12.05.13, 08:48
      oczywiscie, post holota zza buga, polaczki .....
      • Gość: jogurt Re: Konkurencja ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.13, 23:05
        debil jestes, co wspolnego ma zazdrośc z ludzmi zza Buga, jestes zwykłym niedoj... kretynem
    • maciejka51 Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Post... 12.05.13, 18:30
      Wszystko ma swoje granice - zabawa i biesiadowanie także. Warto pamiętać, że cisza i spokój to warunki efektywnego wypoczynku nocnego. Dotyczy to także centrum.
      • Gość: fan Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.13, 19:35
        A można wyszcz... się do sracza na którym siedziała celebrytka?
        • Gość: lepszy Gessler IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.13, 22:20
          Nie powoływał bym się na "celebrytkę"Gesler bo właśnie narobiła bałaganu w Słupsku.
          Kiedyś trafiłem wieczorem pod ratusz i byłem mile zaskoczony. Dookoła rynku, pod ścianami restauracji i barów pełne gości ogródki,cichutka muzyczka w każdym, zupełnie nie zakłócająca panującego spokoju ciszy nocnej i tylko lekki szum rozmów przy stolikach oświetlonych światłem latarenek. Było koło północy i nikogo nie musiałem przekrzykiwać w rozmowie z kolegami chodząc po rynku.
          Czy coś się zmieniło w mojej Zielonce?
          • Gość: gosc Re: Gessler IP: *.netdrive.pl 12.05.13, 22:44
            youtu.be/_yd_7kNk8b0
          • Gość: Martha Re: Gessler IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.13, 13:17
            W Zielonej dużo się zmieniło, moim zdaniem na lepsze, niestety mentalność mieszkańców Starówki ugrzęzła gdzieś w zatęchłym PRL-u.
            • Gość: Budzdzia Re: Gessler IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.13, 17:48
              W zatenchlym PRLu wszystko bylo nasze czyli niczyje, wiec kazdy sral, szczal gdzie chcial.
              Teraz istnieje cos takiego jak wlasnosc , za ktora ktos zaplacil i za ktora placi podatki.
              Ktory z was wolnomyslicieli odda swoj przedpokoj, korytarz, podworko na publiczny wychodek ?
    • Gość: Andrzej Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.13, 13:39
      Proszę bardzo może zamienisz się Moniko na mieszkania i zamieszkasz blisko Namaste. Co Ty na to. Myślę że znalazłby się niejeden lokator z tej kamienicy. Ciekawe czy pozwolisz na postawienie np. budy z hoddogami na swoim obródku przydomowym. Latwo pisać jak kogoś sprawa nie dotyczy. Trochę wyobrażni i postaw się w położenie tych ludzi bo ja ich rozumiem. PS Na deptaku jest teraz bardzo dużo pomieszczeń do wynajęcia pod restauracje - nawet przystosowane - dlaczego tam Pani z Namaste się nie przeniesie - byłoby prościej.
      • e_werty Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po 11.06.13, 14:46
        postaw się w położenie

        ... stać leżąc?
        :)
    • Gość: Gość Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.07.13, 11:07
      Czy pod tym psełdonimem nie ukrywa sie przebiegła i chytra pani Monika - właścicielka Namaste India? Wszystkie te posty za sa bardzo stronnicze. Pani Monika z Namaste powinna uszanować prywatność a nie wykorzystywać znajomości u władzy - wstyd. PS>Panią redaktor prowadząca te sprawe proszę o obiektywność bo do tej pory gazeta była dobrym pismem a nie brukowcem. (proponuje tej pani dać dział "plotki brukowe z miasta").

      Co na postępowanie Namaste i władz mieszkańcy? Brońcie własności ludzi bo możecie być następni!!!
      • Gość: Artur Re: Do ulubionej knajpy Gessler nie wejdziesz. Po IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.07.13, 17:46
        Aż miło się czyta facebookowe wieści; tu się Robercik u Prezydenta wstawił, konferencję uskutecznili i git majonez! Najważniejsze to wiedzieć, z kim się przyjaźnić- ot, prawda stara jak świat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka