Gość: znachor
IP: *.dip.t-dialin.net
23.12.04, 16:46
"Nie mogliśmy tej sprawy umorzyć, ponieważ byłby to sygnał dla innych
uczniów, że można bezkarnie podrabiać szkolne zwolnienia - tłumaczy szef
zielonogórskiej Prokuratury Okręgowej Jan Wojtasik. Zapewnia, że gdyby do
prokuratury wpłynęło zawiadomienie o podrobieniu przez ucznia podpisów
rodziców, procedura byłaby identyczna. - Polacy mają nonszalancki stosunek do
dokumentów, a zwłaszcza do podpisów. Wszyscy musimy pracować nad tym, aby ten
stosunek się zmienił - tłumaczy prokurator Wojtasik."
są to typowe działania pozorowane prokuratury.
wiem jak postępuje lubuska prokuratura w przypadku fałszowania dokumentów
przez funkcjonariuszy państwowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
prokuratura fabrykuje nieprawdziwe dowody, aby nie dopatrzyć się znamion
przestępstwa.