Dodaj do ulubionych

"Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwerku

21.03.05, 21:55
Studenci, czy Wy też musicie zbierać pieniądze na upominki dla wykładowców -
złote branzolety, kafelki do kuchni, płyty CD, kwiaty? Co w zamian? Tako oko
przymknie na ściąganie, wyjdzie na papierosa w czasie koła. Czy ktoś to
wreszcie przerwie? Przeciez to drugie czesne, takie dobrowolne opodatkowanie.
Władze uczelni tego nie widzą? Ogłaszam konkurs na najbardziej wyrafinowany i
drogi prezent, który musieliście wręczyć. Ciekawe, który wykładowca "bierze"
najczęściej? I najwięcej...
Obserwuj wątek
    • Gość: ceper Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.03.05, 23:07
      Normalnie oczom nie wierzę. Jakie bransolety?? Kafelki?? Gdzie to się dzieje??
      Po wpisie, że to drugie czesne mniemam, że chodzi o studia zaoczne. Myślę, że
      kwiaty są jeszcze do przyjęcia na koniec semestru, roku. Nie wierzę, bo
      przecież żeby kupić komuś kafelki, to musi ten ktoś dać jakiś sygnał. Np.
      powiedzieć na wykładzie, że kafelki mi się sypią a w sklepie takim widziałam i
      podobały mi się. I co wtedy? Idzie się do domu wykładowcy i mierzy metraż
      ścian?? To jakieś jest paranoiczne. To chyba jakaś prowokacja.
      • Gość: Aśka Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 23:29
        pewnie że prowokacja .też nie wierzę co ta laska tu wypisuje!!
        za bzdety>>>>>>>>>>>
        • Gość: gość Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 29.03.05, 14:08
          A może by się tak dokładniej przypatrzeć "działalności" Pani Prodziekan ds.
          Studenckich WH??
      • Gość: inka Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.05, 10:22
        A tam kafelki, ja wiem o pralce i lodowce,to dopiero.I to na studiach
        dziennych!Ale są tacy,co nie biorą.Może dlatego,że nikt nigdy nie próbował im
        takiego "prezentu" wręczyć.
    • dwudziestyszosty Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe 21.03.05, 23:27
      Uczę studentów już dość długo i nie zdazyło mi się wziąć łapówki. Ale ślepy nie
      jestem i wiem, że to się dzieje niemal nagminnie, także na UZ. To dobry pomysł,
      żeby nareszcie wywlec te sprawy na forum. Może niektórzy spocą się trochę...
      • Gość: ceper Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.03.05, 23:31
        To przepraszam, że zapytam. Jak studenci wręczają łapówki, jak to wygląda?
        Przed egzaminem, po, w tgrakcie? Po wykładzie??
        • dwudziestyszosty Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe 22.03.05, 00:04
          Gość portalu: ceper napisał(a):

          > To przepraszam, że zapytam. Jak studenci wręczają łapówki, jak to wygląda?
          > Przed egzaminem, po, w tgrakcie? Po wykładzie??
          Mnie próbowano wręczać dwukrotnie, oba razy w moim gabinecie. Raz była to
          studentka, która przyniosła "prezent" od klubu, w którym trenowała. Innym razem
          był to rodzic. Nie wiem jak się to dzieje w innych przypadkach, bo nie bywam
          świadkiem tego procederu.
      • Gość: ziutek Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.ztpnet.pl 21.03.05, 23:33
        Skoro wiesz, ze to sie dzieje to napisz _kto_ bierze, a nie ze ogolnie
        wykladowcy biora lapowki. Wielu chrzani, ze wszedzie sa lapowki i zna przyklady,
        a nazwisk nie poda.
        Autor watku napisal tak jakby sam komus wreczyl jakies bransoletki, kafelki
        (LOL), ale nie napisal komu, gdzie itd.
        Ot, takie gadanie.
        • dwudziestyszosty Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe 22.03.05, 00:07
          Gość portalu: ziutek napisał(a):

          > Skoro wiesz, ze to sie dzieje to napisz _kto_ bierze, a nie ze ogolnie
          > wykladowcy biora lapowki. Wielu chrzani, ze wszedzie sa lapowki i zna
          przyklady
          Przykro mi, ale o konkretach mogą pisać tylko dwie kategorie ludzi: dający i
          biorący. Nie należę do żadnej z tej kategorii.
      • Gość: ceper Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.03.05, 23:33
        A poza tym, to widzę, jak przy okazji wyborów rektorskich pracownicy
        UZ "wywlekają" różne sprawki. Czy gporączka wyborcza udziela się naprawdę
        wszystkim?? Dobrze, że daje Pan przykład i nie bierze. Czy to nie zniechęca
        innych do brania? Powinno.
        A czy kandydaci na studia też próbują "na skróty"??
        • Gość: ziutek Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.ztpnet.pl 21.03.05, 23:38
          > wszystkim?? Dobrze, że daje Pan przykład i nie bierze. Czy to nie zniechęca

          Dalby przyklad gdyby podal konkrety, a nie puste hasla.
          A co do wywlekania roznych spraw, to tak jak w polityce. :)
          I zapomnialem dodac, ja sie z zadnym lapowkarstwem na UZ nie spotkalem. Fakt,
          byly luzne rozmowki z cwiczeniowcami, wykladowacami, ale w ramach zartow. Do
          czynow nikt nie przeszedl.
          • Gość: ceper Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.03.05, 23:42
            Ja sama kiedyś wręczałam kwiaty i myślę, że to ok. Kosztowało to każdego po
            złotówce, więc nikt nawet nie poczuł. I widziałam raz wręczanie stroika
            świątecznego za 5 złotych. Jeżeli to są łapówki, to tanio się sprzedają
            wykładowcy;)
          • dwudziestyszosty Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe 22.03.05, 00:17
            Gość portalu: ziutek napisał(a):

            > Dalby przyklad gdyby podal konkrety, a nie puste hasla.
            Nie podawałem żadnych pustych haseł. Nie chce dawać żadnego dobrego przykładu.
            Po prostu nie wszystko i nie każdy jest do kupienia.
            > ja sie z zadnym lapowkarstwem na UZ nie spotkalem. Fakt,
            > byly luzne rozmowki z cwiczeniowcami, wykladowacami, ale w ramach zartow. Do
            > czynow nikt nie przeszedl.
            Studiowałeś kilka lat i być może nie masz już kontaktu z uczelnią. A ja pracuję
            w tym zawodzie ćwierć wieku. O kafelkach nie słyszałem, fakt. Ale studentkę,
            której mąż położył promotorowi jej pracy magisterskiej mozaikę parkietową,
            owszem. A czym dowody, że to za "pomoc" przy powstaniu pracy? Oczywiście nie! I
            dlatego nazwisk nie podam. Powtarzam: konkrety mogą podać dający i biorący.
            • marta_astra Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe 22.03.05, 21:25
              Czyżby prezenty nie były tak nagminne, jak sądziłam? Przyjaciółka studiowała na
              licencjackich, tam pani doktor (nota bene dojeżdżającej z Poznania) studenci
              kupili złotą bransoletę. Teraz ta dziewczyna jest na magisterskich (oczywiście
              też zaocznych), i co robi ich starościna? Przynajmniej raz wmiesiącu ogłasza
              zbiórkę na kwiaty, które są wręczane przed egzaminem lub kołem. I zrzucają się
              nie po 1 zł, ale po 5. Na UAM-ie nawet takie gesty były nie do pomyślenia.
              Przynajmniej trzy lata temu.
              • Gość: student Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.03.05, 21:37
                Jest na to prosty sposób, który ja stosuję: odmawiam wszelkich datków.
                Początkowo reszta grupy się na mnie boczyła, ale kiedy zobaczyli, że są tak
                samo oceniani czy dadzą, czy nie dadzą, to nie dają. I problem sie rozwiązał.
                Zazwyczaj zbiórki organizowane są przez osłów, dla których łapówla jest jedyną
                metodą zdania. Po prostu odmawiać i kropka. Koniecznym jest zapłacenie czesnego
                i tyle. Jeden ćwiczeniowiec, kiedy chciano mu wręczyć koniak, powiedział
                żartem, że my chyba za mało płacimy czesnego i on to musi zgłosić władzom
                uczelni, hehehe. Dobre. I kazał wypić nam za swoje zdrowie. Porządny facet.
                • Gość: B Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.uz.zgora.pl 23.03.05, 13:54
                  Mi kiedys przed swietami grupa przyniosla czekolade - zjedlismy posmialismy sie
                  i bylo strasznie fajnie, a teraz jak sie z nimi spotykam (juz sa po studiach),
                  to tez wciaz mozna piwo wypic

                  Co do lapowek czesto zartuje jak mam normalna grupe studencka to mowie ze jak
                  chce zaliczyc semestr to wlasnie jest wyprzedaz peugeotow 407 - i tez jest
                  fajnie. a te lodowki, bransolety, kafelki itp to chyba miedzy bajki mozna
                  wlozyc (przynajmniej u mnie na wydziale)
                  • irenka82 Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe 24.03.05, 11:18
                    ja tez slyszalam o prezentach,ale wierzyc mi sie nie chce zeby mozna bylo
                    zazadac...lodowki.nie wyobrazam sobie,ze pani doktor staje przed grupa i
                    mowi:mili panstwo...wy dajecie lodowke,ja daje 4.prosze o marke i typ taki a
                    taki.no,nie wierze i juz! ale slyszalam w ramach plotki
                    • Gość: ALI Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.03.05, 11:30
                      Kiedyś to niektóre studentki dawaly prezenty wykladowcom ale to raczej nie o
                      lodówki chodzilo i zdadzalo się naprawde rzadko........ale cóż świat się
                      zmienia.......
                  • Gość: a Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.ztpnet.pl 24.03.05, 18:05
                    a co sądzicie o wymuszaniu na studentach sfinsowania publikacji "naukowej", w
                    której każdy student da jakiś krótki referat a wykładowca słowo wstępne, swój
                    dłuższy artykuł itp
                    • Gość: student Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.03.05, 18:39
                      Nie rozumiem. To dobrze, że studenci wydadzą coś, co będzie szerzej znane
                      dzięki nazwisku wykładowcy. Na czym w tym wypadku ma polegać finansowanie??
                      Takie rzeczy idą przecież z pieniędzy uczelni a nie własnych.
                      • Gość: a Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.ztpnet.pl 24.03.05, 23:12
                        i tu się mylisz jednak
                        • Gość: mix Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.03.05, 00:35
                          może więcej konkretów? Bo też uważam, że to raczej fajna sprawa.
                      • Gość: zbulwersowana Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.05, 10:40
                        A "zmuszanie" nas do kupowania ksiazek wykladowcow?! Tzn. wiadomo,ze nikt nas do
                        niczego zmusic nie moze,ale kiedy taki wykladowca zapowiada,ze egz. bedzie z
                        zestawu pytan,ktore sie znajduja na koncu jego ksiazki,to trudno,zebysmy jej nie
                        kupili (bądź skserowali).Albo jesli prowadzi wyklad chaotycznie,trudno cokolwiek
                        zanotowac,a na nasze uwagi słyszymy,że to wszystko jest w kasiążce sznownego
                        pana profesora?!
    • Gość: Gandzialf Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.lubin.dialog.net.pl 26.03.05, 22:04
      Pięć lat tam studiuję, i nic się takiego nie zdarzyło, przynajmniej na moim wydziale. Autor(ka) tego wątku wciska kit pierwszej klasy.
      • Gość: olo Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.03.05, 17:08
        > Pięć lat tam studiuję, i nic się takiego nie zdarzyło, przynajmniej na moim
        wyd
        > ziale. Autor(ka) tego wątku wciska kit pierwszej klasy.


        bo koles z lubina jestes i naszego cud-uniwera nie widziales i nie przezyles.
        Kase sie daje !!!
    • jah_soldier Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe 27.03.05, 16:09
      ja kiedys musialem dac na zakup dla wykladowcy trunkow wyborowych i wielkiego
      kwiata. Ale mysle ze powinnismy mu dac pieniazki po prostu do koperty.
    • Gość: olo Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.03.05, 17:07
      proponuje slowo "UNIWERKU" w tytule postu pisac w cudzyslowiu w odniesieniu do
      UZ.
      • Gość: druchBoruch Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.03.05, 23:33
        na całym swiecie się daje, na UZ również.
        1. dobry pomysł by pisali o tym ci którzy dali (aczkolwiek możemy się spotkać tu
        z pomówieniem, więc uważałbym).

        2. Ciekawi mnie natomiast jeden fakt - w stosunku do pracowników uczelni (w
        końcu ludzie, więc nic co ...) wiele osób nie dopuszcza do siebie myśli, że mogą
        być oni "źli"
        jeśli chodzi o np sferę polityczną nie mamy już takich zachamowań - tu wszyscy
        są świniami przy korycie i tyle. Jak nawet ktoś coś zrobi (a czxasem media to
        odnotowuja) to oczywiście tylko po to bo albo do koryta się dostać, albo się
        przy nim uitrzymać.

        nie idealizujmy zadnej grupy społecznej traktujmy każdego z osobna i wszystkich
        razem tą samą miarą - proponuję zacząć od siebie.

        A propos - nie chcecie żeby brali - to nie dawajcie - ja w ciagu całej swojej
        nauki nie dałem ani jednego kwiatka, a po obronie zaprosiłem szanowną komisję na
        wieczorek - zakrapiany i owszem, ale było wesoło (a i nikt na mnie tego nie
        wymuszał - było spokojnie: 4 chłopa, 2 flaszki, 4 piwa i do domu ...)
    • Gość: lena Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 29.03.05, 15:42
      Studiowałam i z przyjemnością jako DOWÓD Wdzięczności dawliśmy kwiaty.
      NIeraz czekoladki,ale to my studenci tak chcieliśmy.
      Czasami "Wciskaliśmy",bo wykładowca się bronił.A cóż to takiego,jęśli po
      zakończeniu np.2 lat zajęć podziękować z kulturą.Przecież razem spędzaliśmy
      mnóstwo czasu.Wiele razy nawaliliśmy,a wykładowca szedł na rękę.Nie
      odpuszczał,ale po ludzku dawał szansę.
      To są gesty,które odróżniają nas od innych ssaków.
      Ciepłe gesty,które nadają ludzkiego wymiaru,a nikt materialnie ani nie
      traci,ani nie wzbogaca.
      W życiu nie uwierzę w jakieś lodówki itp.To na pewno bzdura.
      A jeśli grupa dała pamiątkę po zakończeniu studiów,bo tak chciała,to nie sądzę
      żeby ktoś przymuszał.Czasami sympatię wyraża się drobiazgiem ofirowanym.Ludzie
      nie twórzcie legend,jedna pani drugiej pani.
      Nie godzi się studentom.
    • Gość: Student zaoczny Chyba koleżanka się źle wyraziła,. Chyba nikt nie IP: *.pronet.lublin.pl 30.03.05, 08:25
      daje łapówek w postaci glazury. Ale temat uważam za interesujący i właściwy.
      Zgadzam się, że istnieje problem kupowania ocen. Wszyscy ci, którzy twierdzą, iż
      tu chodzi tylko o stroiki świąteczne czy kwiaty, wiedzą o co mi chodzi. Oprócz
      tego niewinnego gestu jest jeszcze spory rynek handlu ocenami.
      Niestety, stopnie na studiach zaocznych można kupić!!! Nie każdy to potrafi. Nie
      idzie się do wykładowcy ot tak z głupia frant, z kasą... Jednak ci, którzy
      płacą, są bardzo nie zainteresowani w tym, aby ten proceder się wydał, bo
      zostaną wyrzuceni ze studiów... za nieuctwo.
      A tak w ogóle, to poszukajcie takich tematów w innych miastach...
    • Gość: zaoczny Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 10:09
      Czym się martwisz? żal tyłek ściska? życie i tak zweryfikuje kto będzie dobrym
      inżynierem a kto debilem.To nie ul. Wiejska w W-wie tylko mała
      mieścina.Niestety w ZG dobrą pracę i tak dostaje się po układach, a "kupowanie"
      papierków to nic nowego.Jak myślisz ilu z "gierkowskich" inżynierów tak
      naprawdę coś potrafi? wszystko to kmiotki którzy swój papier nabyli za worek
      owsa lub dzieki partii.
      Osobiści i bez bicia mogę się przyznać do kupowania np.koniaków ale akurat ten
      sposób do niczego nie prowadzi a daje odczucie że wykładowca delikatnie mówiąc
      jest łaskawaszy.Jeżeli dostaje od grupy dobry trunek to siedzi usmiechnięty,
      mniej się wierci po sali i ogólnie jest wesoło:):):)
      Życie i tak jest dość ciężkie aby dodatkowo się stresować.
      Tak więc nie ma się czym przejmować, po studiach wyjdzie kto kupował, a kto
      naprawdę uczył się i posiada wiedzę.
      pozdrawiam serdecznie
    • Gość: anonimek O Bezstronosci biura karier UZ;) i poparciu 2 firm IP: *.uz.zgora.pl / *.uz.zgora.pl 30.03.05, 22:45
      Skoro mowa o pieniazkach to prosze zadzwonic do kierownik biura karier i sie
      spytac o wyjazdy za granice. I na pewno Pani poinformuje Was o dwoch firmach,
      ktore jak twierdzi sa sprawdzone(chyba w wynagradzaniu za ich poparcie). Jedna
      firma CA dziala dlugo na rynku ale ma drogi program w porownaniu z innymi
      firmami, Druga firma I.. nie jest liczaca sie firma na rynku w Polsce, ale jak
      ma poparcie w BK UZ to prosperuje znakomicie w Zielonej Gorze. Jak to jest sami
      sprawdzcie. Oto dwie strony o wyjazdach i poszukajcie opinii o tych biurach:
      forum.2p.pl/indexn.php?f=29 lub www.usa.info.pl/ . To sa ogolne
      strony o wyjazdach za granice. Strona BK : www.bk.uz.zgora.pl w dziale kontakt
      znajdziecie nr tel. do P. kierownik.
      Swoja drogo podobno ktos z pracownikow BK pracuje dla jednej z tych firm i nie
      ma co sie dziwic ich postepowaniu.
      A tak z pozoru to takie wspaniale jest Biuro Karier UZ. Mozna sie wiele od nich
      nauczyc...
    • Gość: drgreen Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: 195.117.82.* 31.03.05, 01:25
      hmm
      raz probowalismy wcisnac jendemu wykladowcy siwuche bo slyszelismy ze bardzo
      lubi.. byla ladna walizeczka, kieliszki no i oczywiscie flaszki calosc
      kosztowala jakos 200 zl.. robilismy podchody 2 razy wciskajac mu kit ze to
      podziekowania itd.. ale byl uparty i powiedzial ze wezmie ale po egzaminie.. no
      i dalismy po egzaminie :(
      raz jedbemu z laborki chielismy dac chyba koniak :) bo tego dnia mialm nam
      sprawdzac projekty :) nie chcial mowil ze nie wezmie.. postawilismy mu pod
      biurkiem na sile, w koncu wzial pod koniec laborki :) zresta trudno zeby
      zostala pod stolem :)
      poza tym nie slyszalem o jakis lapowkach, a studiuje informatyke wiec wchodzi w
      gre wydzial weit
      porzadnych mamy wykladowcow :D
      • Gość: Maja Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 15:58
        Cholerne studenty! rozpijacie wykładowców. nie wiecie, że to jedna z
        najbardziej zagrożonych alkoholizmem grup?! uczcie sie, jechanie na prezentach
        g.. daje.
        • Gość: docent Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 31.03.05, 16:56
          ty się ucz, zazdrościsz studentom ? koniaczek dla faceta za dwa lata trudu, to
          tyle co kwiaty dla kobiety, zero korzyści, raczej strata zdrowia
    • Gość: ex student Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.zgora.dialog.net.pl 31.03.05, 21:49
      Mialem na bylym WSP doczynienia z pewna pania dr, uogolniajac od pedagokiki,
      ktora bez zadnej krempacji pytala nas na zajeciach ktora branzoletke wybrac, z
      tych ktore zaoferowali jej pd koniec semestru "zaoczni". Nie miala zadnych
      oporow w obnoszeniu sie z takimi prezentami, dajac tym samym do zrozumienia
      dziennym, ze i oni (wtedy my) mogliby zrzucic sie na cos dla niej. Zenada!
      Dosyc, ze baba byla słaba to jeszcze pazerna. A co gorsze nadal wyklada na
      Wojska... Oczywiscie nie mzna pwiedziec tego o wszystkich pracownikach UZ ale
      takie elementy tam tu pacuja.
      • Gość: filipek Re: "Prezenty" od studentów dla wykładowców uniwe IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 31.03.05, 21:59
        wszędzie są takie pazerne ludziska, w innych branżach też, ale wg mojego oglądu
        idzie ku lepszemu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka