Gość: red
IP: *.ziel.gazeta.pl
01.07.02, 10:58
Sobotnia gala rozpoczęła się nie fanfarami, ale biadoleniem wojta Łagowa. Zamiast gwiazd filmu na scenie
brylowali politycy SLD. Nigdzie poza Łagowem nie można było odnaleźć programu imprezy. Nawet
przy zielonogórskim kinie Newa, gdzie jest siedziba Klubu Kultury Filmowej. Już nie mówiąc o stronie
internetowej, o której stworzeniu nikt nie pomyslał ! Mimo, że patronat nad imprezą miała Telewizja Polska w
żadnym programie informacyjnym nie podano w niedzielę, że impreza się zakończyła i że zostały rozdane
nagrody za naprawdę znakomite filmy.
Czy ta impreza oprócz wybitnych kinomanów nie potrzebuje przypadkiem, jak uważa krytyk filmowy Andrzej
Werner, dobrego menedżera który zadbałby o jej promocję?. Bo dyrektor festiwalu Andrzej Kawala upiera się, że
nie.