dubitando
16.11.05, 10:41
Tak po wpływem wypocin głównego forumowego POwca 'pawel.zary', postanowiłem
założyć nowy wątek. Słowa, które mnie do tego sprowokowały to:
"Ty wierzysz, że wszyscy Polacy byli w okresie wojny w AK i konspirowali? Jak
pooglądasz filmy z czasów komuny, to można dojść do przekonania, że Polacy
walczyli wyłącznie w Armii Ludowej i Gwardii Ludowej.
Wiesz, że mieszkańcy Warszawy w drugim miesiącu powstania klęli i wyzywali
powstańców warszawskich za powstanie, zniszczenie miasta i gehennę."
To jest zapewne taka liberalna moda, na rozmywanie wartości, moralności,
odpowiedzialności i narodowości.
Dzisiaj mądro-głupi siedzą sobie przy piwku przed kompem i oceniają czy
mądrym było brać udział w powstaniu, czy opowiedzieć się po właściwej stronie
(za co na wojnie zawsze można było zapłacić cenę życia).
Po pierwsze, Warszawa to nie był Nowy York, gdzie ludność mogła powiedzieć,
nas ta wojna nie dotyczy, ona dotyczyła wszystkich, po drugie nikt, kto nie
był volksdeutschem nie myślał w kategoriach: czy to jest mądre i czy się
opłaca walczyć. Ludzie chcieli walki, chcieli wolnej Polski, chcieli napluć
Niemcom w twarz za 4 lata upokorzeń, egzekucji, łapanek...
Zawsze jest mądrzej nie walczyć, nie narażać się, kolaborować, lizać dupę
wrogowi czy szefowi w pracy, tak niczego nie ryzykujesz same zyski (sens
życia dla liberała)! Dla przeciętnego POwca, pojęcie honoru jest sprawą
niepojętą, podobnie jak patriotyzm, to przecież takie małokosmopolityczne i
niemodne.
Modne jest teraz robienie naiwnych a wręcz winnych zburzenia Warszawy z
uczestników Powstania Warszawskiego, obarczanie odpowiedzialnością za spalone
przez Niemców wioski polskich partyzantów, równanie tych, którzy nie zgodzili
się podpisać volksdeutschlist i często przypłacili to życiem z tymi, którzy
przysięgali hitlerowi (no przecież byli sprytni i mądrzy, honor jest dla
naiwnych).
Liberalizm, tolerancja, kosmopolityzm to są teraz 'wartości nowych bogackich'
nazywających siebie inteligencją. Honor, ojczyzna, patriotyzm to są hasła dla
was niemodne, utrudniają interesy, są mało wygodne, szczególnie w
czasach 'kradzieży pierwszego miliona'.
Dla przeciętnego liberała słowo POLAK to niemodne słowo, oni wszyscy są
przecież europejczykami!