Dodaj do ulubionych

Honor to dla POwca puste słowo

16.11.05, 10:41
Tak po wpływem wypocin głównego forumowego POwca 'pawel.zary', postanowiłem
założyć nowy wątek. Słowa, które mnie do tego sprowokowały to:
"Ty wierzysz, że wszyscy Polacy byli w okresie wojny w AK i konspirowali? Jak
pooglądasz filmy z czasów komuny, to można dojść do przekonania, że Polacy
walczyli wyłącznie w Armii Ludowej i Gwardii Ludowej.
Wiesz, że mieszkańcy Warszawy w drugim miesiącu powstania klęli i wyzywali
powstańców warszawskich za powstanie, zniszczenie miasta i gehennę."


To jest zapewne taka liberalna moda, na rozmywanie wartości, moralności,
odpowiedzialności i narodowości.
Dzisiaj mądro-głupi siedzą sobie przy piwku przed kompem i oceniają czy
mądrym było brać udział w powstaniu, czy opowiedzieć się po właściwej stronie
(za co na wojnie zawsze można było zapłacić cenę życia).
Po pierwsze, Warszawa to nie był Nowy York, gdzie ludność mogła powiedzieć,
nas ta wojna nie dotyczy, ona dotyczyła wszystkich, po drugie nikt, kto nie
był volksdeutschem nie myślał w kategoriach: czy to jest mądre i czy się
opłaca walczyć. Ludzie chcieli walki, chcieli wolnej Polski, chcieli napluć
Niemcom w twarz za 4 lata upokorzeń, egzekucji, łapanek...

Zawsze jest mądrzej nie walczyć, nie narażać się, kolaborować, lizać dupę
wrogowi czy szefowi w pracy, tak niczego nie ryzykujesz same zyski (sens
życia dla liberała)! Dla przeciętnego POwca, pojęcie honoru jest sprawą
niepojętą, podobnie jak patriotyzm, to przecież takie małokosmopolityczne i
niemodne.
Modne jest teraz robienie naiwnych a wręcz winnych zburzenia Warszawy z
uczestników Powstania Warszawskiego, obarczanie odpowiedzialnością za spalone
przez Niemców wioski polskich partyzantów, równanie tych, którzy nie zgodzili
się podpisać volksdeutschlist i często przypłacili to życiem z tymi, którzy
przysięgali hitlerowi (no przecież byli sprytni i mądrzy, honor jest dla
naiwnych).

Liberalizm, tolerancja, kosmopolityzm to są teraz 'wartości nowych bogackich'
nazywających siebie inteligencją. Honor, ojczyzna, patriotyzm to są hasła dla
was niemodne, utrudniają interesy, są mało wygodne, szczególnie w
czasach 'kradzieży pierwszego miliona'.

Dla przeciętnego liberała słowo POLAK to niemodne słowo, oni wszyscy są
przecież europejczykami!

Obserwuj wątek
    • Gość: zg Re: Honor to dla POwca puste słowo IP: *.ztpnet.pl 16.11.05, 10:50
      Ten watek nie bedzie popularny.

      Najlepsze sa te w ktorych krytykuje sie PiS po 1000 ,1000000.... razy az do
      znudzenia tylko ze im sie to nie nudzi:/

      PZDR
    • pawel.zary Re: co jest patriotyzmem? 16.11.05, 11:15
      dubitando napisała:

      > Dzisiaj mądro-głupi siedzą sobie przy piwku przed kompem i oceniają czy
      mądrym
      > było brać udział w powstaniu, czy opowiedzieć się po właściwej stronie (za co
      > na wojnie zawsze można było zapłacić cenę życia).



      To nie jest moje odosobnione zdanie. Spytaj o zdanie historyków i samych
      uczestników powstania (spytaj czy z perspektywy czasu zrobiliby to samo?) Co to
      znaczy opowiadać sie po własciwej stronie (w tym kontekście)? Sybiracy z Armii
      Ludowej byli gorsi od partyzantów z AK?



      > kto nie był
      > volksdeutschem nie myślał w kategoriach czy to jest mądre i czy się opłaca
      > walczyć.



      No właśnie :-) "nie myślał w kategoriach, czy to jest mądre ...". Nie idzie sie
      z "motyką na słońce". Międzu bohaterswem (bohaterszczyzną) a głupota jest
      bardzi cienka linia.



      Ludzie chcieli walki, chcieli wolnej Polski, chcieli napluć Niemcom w
      > twarz za 4 lata upokorzeń, egzekucji, łapanek...


      No i to zrobili. Odnieśli "moralne zwycięstwo", ale zniszczyli najwieksze
      polskie miasto, dorobek wielu pokoleń i zginęły tysiące młodych patriotów
      polskich, którzy mogliby stanowić trzon inteligencji polskiej w czasach komuny.
      Ci ludzi byli potrzebni po wojnie - stanowiliby przeciwwagę dla komunistów,
      kultywowaliby polskie tradycje. Plan Hitlera i Stalina powiódł sie - wybito
      polska inteligencję.
      Na Śląsku jest przekonanie, że nie walczy sie w miastach, aby ich nie niszczyć.
      Trzeba kierować sie szacunkiem do pracy i tego co wytworzyli inni. Nie jest
      sztuka cos zburzyć. Na tym polega róznica mentalności np. między Ślaskiem (czy
      zaborem Pruskim) a tzw. "kongresówką" (zaborem rosyjskim). (Zwróć uwagę że Tusk
      wygrywa w dawnym zaborze Pruskim, a Kaczyński w rosyjskim.)



      > Liberalizm, tolerancja, kosmopolityzm to są teraz 'wartości nowych bogackich'
      > nazywających siebie inteligencją. Honor, ojczyzna, patriotyzm to są hasła dla
      > was niemodne, utrudniają interesy, są mało wygodne.


      Używasz dziwnego sformułowania "was" Dla "was", czyli dla kogo? Masz mnie na
      myśli? Skąd wiesz czym dla mnie jest patriotyzm, Ojczyzna i honor? Masz
      podejrzenia i wyobrażasz sobie? Tak Ci sie wydaje? Za dużo emocji. Wyłącz
      czarno-biały schemat. Życie jest bardziej skomplikowane. Indianie tez byli
      dumni z walki swoich przodków i walczyli "do końca" - niestety, pochłonęła ich
      lepiej zorganizowana cywilizacja gospodarcza.

      • dubitando Re: co jest patriotyzmem? 16.11.05, 11:29
        > To nie jest moje odosobnione zdanie. Spytaj o zdanie historyków i samych
        > uczestników powstania (spytaj czy z perspektywy czasu zrobiliby to samo?)

        Oczywiście, że to nie tylko Twoje zdanie, dlatego często używam
        sformuławanie 'wy'. Ja swoje wypowiedzi opieram właśnie na osobistych rozmowach
        z kombatantami i powstańcami. To właśnie takie na pozór samobójcze zrywy rodzą
        w narodzie jego dumę. Gdyby nie takie zrywy to Polski by dawno nie było na
        mapie Europy. To takie 'bezsensowne' zrywy według 'nowo-kosmopolitycznie-
        poprawnych' historyków, wzmocniły ten naród, a to naród tworzy Polskę.

        >Odnieśli "moralne zwycięstwo", ale zniszczyli najwieksze
        >polskie miasto, dorobek wielu pokoleń i zginęły tysiące młodych patriotów

        To jest błędne stwierdzenie, które mija się w dodatku z prawdą, gdyż miasto
        zniszczyli NIEMCY a nie powstańcy i to Niemcy rozpoczęły tą wojnę!

        > Indianie tez byli
        > dumni z walki swoich przodków i walczyli "do końca" - niestety,
        > pochłonęła ich lepiej zorganizowana cywilizacja gospodarcza.

        To nie jest żadne uzasadnienie dla poddaństwa i tchórzostwa. Cywilizacje zaś
        lepiej rozwinięte pokonywali barbarzyńcy, po Rzymianach nie ma już śladu...
        • pawel.zary Re: co jest patriotyzmem? 16.11.05, 12:13
          dubitando napisała:



          > . Ja swoje wypowiedzi opieram właśnie na osobistych rozmowach
          >
          > z kombatantami i powstańcami.



          Ja też na osobistych i posrednio.


          To właśnie takie na pozór samobójcze zrywy rodzą
          > w narodzie jego dumę.



          Biedni ale dumni. W swojej dumie myjemy garki, sprzątamy i zbieramy kapustę w
          Niemczech, Irlandii, USA, Wlk. Brytanii.



          Gdyby nie takie zrywy to Polski by dawno nie było na
          > mapie Europy.


          Polski nie było już na mapie Europy, a z tamtego czasu pochodzi np. najlepsza
          polska literatura. Jakos narodu to nie zniszczyło. Wzmocniło raczej.


          To takie 'bezsensowne' zrywy według 'nowo-kosmopolitycznie-
          > poprawnych' historyków, wzmocniły ten naród, a to naród tworzy Polskę.
          >


          Naród białoruski tworzy Białoruś, a "naród radziecki" tworzył ZSRR. Polskę ma
          tworzyć praca i rozwój gospodarczy.
          Święta narodowe to tylko kilka dni w roku.
          Sprawdź co w czasie ostatniej wojny robiły takie państwa jak: Rumunia,
          Bułgaria, Estonia, Czechy (Czechosłowacja), Hiszpania, Włochy, Rosja, Ukraina,
          Wegry. Odpowiedz sobie na pytanie jak dzisiaj patrzysz na te państwa i w
          których wolałabyś mieszkać (mając do wyboru).


          > >Odnieśli "moralne zwycięstwo", ale zniszczyli najwieksze
          > >polskie miasto, dorobek wielu pokoleń i zginęły tysiące młodych patriotów
          >
          > To jest błędne stwierdzenie, które mija się w dodatku z prawdą, gdyż miasto
          > zniszczyli NIEMCY a nie powstańcy i to Niemcy rozpoczęły tą wojnę!
          >


          Niemcy zniszczyli miasto w odwecie za powstanie.



          > > Indianie tez byli
          > > dumni z walki swoich przodków i walczyli "do końca" - niestety,
          > > pochłonęła ich lepiej zorganizowana cywilizacja gospodarcza.
          >
          > To nie jest żadne uzasadnienie dla poddaństwa i tchórzostwa. Cywilizacje zaś
          > lepiej rozwinięte pokonywali barbarzyńcy, po Rzymianach nie ma już śladu...



          A kto mówi o "poddaństwie i tchórzostwie"? Jak chcemy "wzmocnić naród", to
          twórzmy większy PKB, żeby było co dzielić dla wszystkich. Z samej dumy i checi
          walki nic jeszcze nie wyniknie, co najwyżej powinno to wzmacniac chęc do pracy.
          Cywilizacje upadaj, a na ich miejsce przychodza nastepne - u nas nie ma co
          upadać - trzeba cały czas budować. Proponuję więc na wojnę sie nie wybierać i
          nie udowadniać "wielkości narodu", bo to nikogo za granicą już nie interesuje.
          proponuję stworzyć jakąs polska markę - tak jak Finowie stworzyli NOKIĘ - to
          sie Polsce lepiej przysłuży.
          Po Rzymianach została infrastruktura funkcjonująca do dziś.
          • dubitando Re: co jest patriotyzmem? 16.11.05, 12:48
            > Biedni ale dumni. W swojej dumie myjemy garki, sprzątamy i zbieramy kapustę w
            > Niemczech, Irlandii, USA, Wlk. Brytanii.

            No właśnie, mylisz dumę z brakiem dumy - zadziwiająca doprawdy pomyłka! Za
            czerwonych i czasów "Proletariuszy wszystkich krajów..." byliśmy 'mniejszym
            bratem', co określało naszą podległość i uzasadniało wywożenie stąd surówców i
            produktów.
            Za liberałów jesteśmy w UE 'młodszym bratem', co określa naszą podległość i
            uzasadnia mniejsze dopłaty dla rolników, mniejszy udział w budżecie unijnym,
            jednostronne zamknięcia rynków pracy i uczynienie z nas taniej siły roboczej.
            Oba te zjawiska to wynik małej dumy, którą kosmopolityczni liberałowie jeszcze
            umniejszają kompleksem ubogiego narodu, co ma uzasadniać naszą pracę za
            półdarmo w interesie globalnych właścicieli.
            Brak dumy narodowej jest w czyimś interesie, na pewno nie naszym...


            > Odpowiedz sobie na pytanie jak dzisiaj patrzysz na te państwa i w
            > których wolałabyś mieszkać (mając do wyboru).

            Nie muszę sobie na to pytanie odpowiadać. Urodziłem się i jestem Polakiem i tu
            chciałbym mieszkać. O wymioty przyprawiają mnie ludzie, którzy płaczą, że nie
            urodzili się sto kilometrów bardziej na zachód, gdyż wtedy mieliby tak dobrze.

            > Polski nie było już na mapie Europy, a z tamtego czasu pochodzi np. najlepsza
            > polska literatura. Jakos narodu to nie zniszczyło. Wzmocniło raczej.

            Powiem krótko, nie do wiary. To powód, aby oddać kraj innym? Mylisz skutek z
            przyczyną. To dzięki żmudnemu pielęgnowaniu poczucia polskości odzyskaliśmy
            niepodległość, a nie uzyskaliśmy poczucie polskości z powodu braku
            niepodległości.

            > Niemcy zniszczyli miasto w odwecie za powstanie.

            Kolejny przykład zwykłej głupoty, czyli nierozróżniania skutków od przyczyn. To
            powstanie wybuchło na skutek okupacji Warszawy przez Niemców! Jakim trzeba być
            niedorozwojem, aby winić ofiary za to, że się bronią? Za dużo czytasz
            interpretacji 'rosyjsko-poddańczych" historyków, a za mało samodzielnie myślisz.

            > Jak chcemy "wzmocnić naród", to twórzmy większy PKB,
            > żeby było co dzielić dla wszystkich.

            Kolejne mylenie narodu z państwem, narodu ani dumy narodowej nie przelicza się
            na pieniądze, co próbowałeś całym swoim wywodem udowodnić.
            Twórzmy większe PKB i twórzmy silne polskie marki, aby wzmocnić państwo, co
            będzie w interesie narodu.
            • pawel.zary Re: co jest patriotyzmem? 16.11.05, 13:39
              dubitando napisała:

              > > Biedni ale dumni. W swojej dumie myjemy garki, sprzątamy i zbieramy kapus
              > tę w
              > > Niemczech, Irlandii, USA, Wlk. Brytanii.
              >

              > No właśnie, mylisz dumę z brakiem dumy - zadziwiająca doprawdy pomyłka!



              Czyli te tysiące ludzi uciekajacych z Polski za pracą i lepszym życiem, powinno
              zostać tu w Polsce, chodzić głodnym i bez pracy, ale dumnym?



              Za
              > czerwonych i czasów "Proletariuszy wszystkich krajów..." byliśmy 'mniejszym
              > bratem', co określało naszą podległość i uzasadniało wywożenie stąd surówców
              i
              > produktów.
              > Za liberałów jesteśmy w UE 'młodszym bratem', co określa naszą podległość



              Czyli z UE powinniśmy wystapić?



              i
              > uzasadnia mniejsze dopłaty dla rolników, mniejszy udział w budżecie unijnym,
              > jednostronne zamknięcia rynków pracy i uczynienie z nas taniej siły roboczej.
              > Oba te zjawiska to wynik małej dumy, którą kosmopolityczni liberałowie
              jeszcze
              > umniejszają kompleksem ubogiego narodu, co ma uzasadniać naszą pracę za
              > półdarmo w interesie globalnych właścicieli.



              Dlatego A.Łukaszenka buduje dumny naród białoruski.



              > > > Odpowiedz sobie na pytanie jak dzisiaj patrzysz na te państwa i w
              > > których wolałabyś mieszkać (mając do wyboru).
              >
              > Nie muszę sobie na to pytanie odpowiadać. Urodziłem się i jestem Polakiem i
              tu
              > chciałbym mieszkać. O wymioty przyprawiają mnie ludzie, którzy płaczą, że nie
              > urodzili się sto kilometrów bardziej na zachód, gdyż wtedy mieliby tak dobrze.
              >



              Zmieniasz temat. Ja tez jestem Polakiem. Dzisiaj mając do wyboru, wybrałbyś do
              zamieszkania Włochy lub Hiszpanie, a nie Rosję. Dobrze myslę? Nie interesuje
              Cibie, to że Włoch i Hiszpania były w czasie wojny po stronie A.Hitlera -
              interesuje Ciebie tylko bogata infrastruktura tych państw i wysokie standardy
              ekonomiczne. Na świecie tę zdecydowanie wolą Włochów i Hiszpanów niż Polaków
              (którzy bohatersko walczyli i najcześciej byli po słusznej stronie).



              > > Polski nie było już na mapie Europy, a z tamtego czasu pochodzi np. najle
              > psza
              > > polska literatura. Jakos narodu to nie zniszczyło. Wzmocniło raczej.
              >
              > Powiem krótko, nie do wiary. To powód, aby oddać kraj innym? Mylisz skutek z
              > przyczyną. To dzięki żmudnemu pielęgnowaniu poczucia polskości odzyskaliśmy
              > niepodległość, a nie uzyskaliśmy poczucie polskości z powodu braku
              > niepodległości.



              To pielęgnowanie poczucia polskości nie jest więc zależne od roli państwa? :-)
              Sam to napisałeś i to własnie próbowałem Tobie uzmysłowić.



              >
              > > Niemcy zniszczyli miasto w odwecie za powstanie.
              >
              > Kolejny przykład zwykłej głupoty, czyli nierozróżniania skutków od przyczyn.
              To
              >
              > powstanie wybuchło na skutek okupacji Warszawy przez Niemców! Jakim trzeba
              być
              > niedorozwojem, aby winić ofiary za to, że się bronią? Za dużo czytasz
              > interpretacji 'rosyjsko-poddańczych" historyków, a za mało samodzielnie
              myślisz



              Nikt nie zakazuje bronić sie przed wrogiem. To jest raczej powinność. Nikt tez
              nie ma prawa w imię polityki niszczyć dorobków pokoleń i podstawowej substancji
              bytu całego narodu. Akcja "Burza" była błędem politycznym i taktycznym. Zwróć
              uwagę, że Francuzi i Czesi też zrobili "powstanie" i ich miasta (stolice) przez
              to nie uległu zniszczeniu.



              > .
              >
              > > Jak chcemy "wzmocnić naród", to twórzmy większy PKB,
              > > żeby było co dzielić dla wszystkich.
              >
              > Kolejne mylenie narodu z państwem, narodu ani dumy narodowej nie przelicza
              się
              > na pieniądze, co próbowałeś całym swoim wywodem udowodnić.



              Ale przelicza sie na dzieci i dzietność. Trudno połączyć te fakty? Czcesz być
              dumnym, małym (nielicznym) narodem. Ja wolę byc licznym, bogatym i dumnym
              narodem. Zdecydowanie też wolę model anglosaski (USA, WLK. Brytania) niż
              azjatycki (Indie, Bangladesz)



              • Gość: Polak Re: co jest patriotyzmem? IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.11.05, 14:46
                Paweł czy jest sens rozmawiać z tym świrem?Takich ludzi powinno się ignorować.
                • dubitando Re: co jest patriotyzmem? 16.11.05, 14:53
                  Czyżbyś się bał argumentów? Nazywanie każdego, kto myśli inaczej świrem to
                  dopiero metoda dyskusji, ludzi oświeconych, inteligentnych i tolerancyjnych:))
                • andrzej.sawa Re: co jest patriotyzmem? 16.11.05, 14:54
                  NIESTETY GŁUPOTA JEST ZBYT CZĘSTA I NIE WOLNO JEJ IGNOROWAĆ
    • Gość: faraon Re: Honor to dla POwca puste słowo IP: *.udn.pl 17.11.05, 11:05
      A cóż można oczekiwać od partii która ani wygrać ani przegrać nie potrafi. Może
      zmiana nazwy na Platforma Lewicy Obywatelskiej i sojusz z SLD pomoże
      • pawel.zary Re: "Pieniactwo i Socjalizm" 17.11.05, 13:50
        Gość portalu: faraon napisał(a):

        > A cóż można oczekiwać od partii która ani wygrać ani przegrać nie potrafi.
        Może zmiana nazwy na Platforma Lewicy Obywatelskiej i sojusz z SLD pomoże



        A może PiS-owi pomoże w realizacji obietnic wyborczych, wytłumaczenie sie ze
        zdrady wobec Platformy i związaniu sojuszu z radykałami spod znaku narodowego -
        socjalizmu, zmiana nazwy na "Pieniactwo i Socjalizm"?
        • Gość: Jurek Re: "Pieniactwo i Socjalizm" IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.11.05, 13:54
          > zdrady wobec Platformy

          Co za brednie, komorowski i Schetyna już przed wyborami wyraźnie sugerowali, że
          żadnej koalicji z PiSem nie chcą i kto tu zdradził.

          > "Pieniactwo i Socjalizm"

          Fałszywa łatka przyszywana przez przegranych POwców. Na szczęście historia
          uczy, że głos przegranych szybko się zapomina...
          • pawel.zary Re: "Pieniactwo i Socjalizm" + "honor" J.Kurskiego 17.11.05, 16:17
            Gość portalu: Jurek napisał(a):


            > Co za brednie, komorowski i Schetyna już przed wyborami wyraźnie sugerowali,
            że żadnej koalicji z PiSem nie chcą i kto tu zdradził.
            >


            J.Kaczyński przyznał podczas debaty nad expose premiera, że tak naprawdę
            koalicją zainteresowany nie był. (a kiedy to Komorowski i Schetyna sugerowali i
            w jakich mediach - przypomnij proszę)



            > > "Pieniactwo i Socjalizm"
            >
            > Fałszywa łatka przyszywana przez przegranych POwców. Na szczęście historia
            > uczy, że głos przegranych szybko się zapomina...



            Tam zaraz "fałszywa łatka" - koń jaki jest każdy widzi :-)
            Jeżeli zaś chodzi o łatki, to od przyszywania i odszywania łatek będzie teraz
            chyba PiS, a w sczególności Sąd koleżeński tej partii. Taki J.Kurski stwierdził
            np., że dzieki decyzji sądu koleżeńskiego PiS-u, "wrócił do świata żywych" i
            zwrócony został mu "honor". Nie wiedziałem, że o "honorze" i tym kto go ma, a
            kto nie ma w Polsce, decyduje sąd koleżeński PiS-u.
            • pawel.zary Re: "honor" J.Kurskiego i wiarygodność PiS-u 18.11.05, 00:22
              Tekst dziennikarza z Newsweeka:

              Powrót Kurskiego to gest triumfu PiS
              Źródło: wp.pl Dodano: 2005-11-15 (15:20)


              Powrót gdańskiego polityka do Prawa i Sprawiedliwości trudno odebrać inaczej
              jak gest triumfalnego przypieczętowania zwycięstwa tej partii. To także kolejny
              gwóźdź do trumny koalicji PiS z Platformą.

              Nie chodzi tylko o samą decyzję, ale o czas jej podjęcia - kilka tygodni
              zaledwie po wyborach - i sposób jej uzasadnienia. Oto bowiem, zdaniem szefa
              pisowskiego sądu koleżeńskiego posła Tomasza Dudzińskiego, Jacek Kurski wrócił
              do partii nie z powodu wyrażenia przez niego żalu czy przeprosin, ale dlatego,
              że "jednak dziadek Tuska był w Wehrmachtcie", a po drugie - "cała afera została
              rozdmuchana przez sztab Platformy". Ta interpretacja wydarzeń odbiera
              wiarygodność przeprosin liderów PiS, wyrażanym tuż po wybuchu afery. Pośrednio
              potwierdza też podejrzenia, że działanie sztabowca było w jakiś sposób
              autoryzowane przez szefostwo PiS. Piszę te słowa ze smutkiem. Oznaczają one
              bowiem, że potężna i poważna, rządząca w kraju i kierowana przez
              intelektualistów formacja pozbawiona jest głębszej refleksji nad metodami
              uprawiania polityki. Że możliwa jest każda "jazda po bandzie", dopuszczalny
              każdy język mówienia o sprawach ważnych i delikatnych, dozwolony każdy chwyt. A
              wierność Kurskiego i jego zasługi w kampanii są ważniejsze niż troska o dobro
              nadrzędne.

              Rozumiem motywy PiS - doły partyjne dostały od kierownictwa jasny sygnał -
              lojalni będą nagrodzeni, nikogo nie wyrzucimy z sań. W chwili obejmowania
              władzy i narastania ciśnień politycznych poczucie wspólnoty zostało wzmocnione.
              Na dodatek koszty nie wydają się zbyt wielkie - ot, trochę pojęczą i tak w
              większości wrogie PiS-owi media, ot, wrogowie dostaną jeden argument więcej. A
              po kilku dniach temat umrze i wszystko będzie po staremu.

              Niestety, nie będzie. Konsekwencje są poważne. Po pierwsze to gwóźdź do trumny
              koalicji PiS z Platformą. Oczywiście - na razie nie ma na nią szans, ale
              przywrócenie Kurskiego przekreśla chyba możliwość jej powstania także w dalszej
              perspektywie. Po drugie jednak - i to mnie najbardziej smuci - Prawo i
              Sprawiedliwość uznało za normalne wprowadzanie do języka publicznego wątków
              bardzo niedobrych: grzebania w przeszłości dalekich przodków polityków,
              prymitywnej oceny skomplikowanych ludzkich losów. To wszystko może doprowadzić
              do pojawienia się w polityce języka operującego pojęciami etnicznymi,
              zawężającymi pojęcie narodu do krwi, pochodzenia i nazwiska. Oczywiście, nikt
              rozsądny nie może twierdzić, że nie mamy prawa znać historii rodziny
              prezydenta, że nie powinniśmy sprawdzać, czy kandydat mówi nam o sobie całą
              prawdę. Ale sposób w jaki zrobił to Kurski powinien zostać odrzucony. Tak
              szybkie przywrócenie do PiS, pomimo jednoczesnego udzielenia nagany, jest
              sygnałem przeciwnym. Jest karą za - jak mówi Jarosław Kaczyński - "gadulstwo",
              a nie brak dobrego smaku.

              Michał Karnowski, Newsweek
              • Gość: Jurek Re: "honor" J.Kurskiego i wiarygodność PiS-u IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.11.05, 10:04
                Daj spokój, PO jeszcze przyjdzie po koalicję na kolanach.
                A co do Kurskiego to fakty są następujęce.
                Kurski nie kłamał. Kaczyński wyrzucił go z partii jedynie dla uspokojenia
                kampani. Kłamał Tusk (co ciekawe w tej samej Agorze tydzień wcześniej Tusk
                zapewniał, że jego dziadek nie był w Wehrmahcie). Psy Tuska czyli Protasiewicz
                i Schetyna rozdmuchały całą sprawę, aby zaostrzyć kampanię. O wiele bardziej
                niemoralnie zachowała się Gronkowiec-Walec, która 'wykorzystała' umierających,
                podając w dodatku zmanipulowane dane. W PO nikt nie poniósł żadnych
                konsekwencji, ani za zaostrzanie kampani, ani za niemoralne zachowania,
                dochodzi jeszcze kryminalne śledztwo przeciwko Schetynie, bez reakcji Tuska.
                Wyborcy nie dali się nabrać.
                • pawel.zary Re: "honor" J.Kurskiego i wiarygodność PiS-u 18.11.05, 11:01
                  Gość portalu: Jurek napisał(a):


                  > A co do Kurskiego to fakty są następujęce.
                  > Kurski nie kłamał.


                  To nowa linia obrony (i ataku jednoczesnie) J.Kurskiego? Sprawę rozdmuchała PO,
                  a nie Kurski, który jest ofiarą nagonki? :-)


                  Kaczyński wyrzucił go z partii jedynie dla uspokojenia
                  > kampani.


                  No właśnie :-))


                • pawel.zary Re: Kurski kłamał czy nie? lud ciemny dał się ..? 19.11.05, 11:53
                  Gość portalu: Jurek napisał(a):

                  > Daj spokój, PO jeszcze przyjdzie po koalicję na kolanach.
                  > A co do Kurskiego to fakty są następujęce.
                  > Kurski nie kłamał.

                  Nie kłamał?:

                  www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051119/publicystyka/publicystyka_a_1.html



                  > Wyborcy nie dali się nabrać.


                  Nie dali się? ;-)
                  • dubitando Re: Kurski kłamał czy nie? lud ciemny dał się .. 19.11.05, 12:14
                    Nie kłamał. dziadek Tuska był w wehrmachcie.

                    To jest naprawdę zabawne, co robią media, aby odwrócić fakty. To, że Kurski
                    mówił prawdę, okazało się bardzo szybko i to jest fakt.
                    Mogą być jedyne niejasne intencje Kurskiego, ale zarzucanie, komuś, że mówił,
                    że mówi nieprawdę, gdy w rzeczywistości była to prawda jest żenujące.

              • dubitando Re: "honor" J.Kurskiego i wiarygodność PiS-u 18.11.05, 10:28
                Jakaś hipokryzja zaślepionego (mającego wspólne interesy) POwca.
                Kto jak prowadził kampanię, to wszyscy widzieli na własne oczy, to nie była
                tajemnica. I wyborcy to odpowiednio ocenili.
                Zapamiętam na lata wizerunki plujących się ze złości Protasiewicza i
                Niesiołowskiego. Przedstawicieli PrzejaśnieOświeconych.
                • pawel.zary Re: "honor" J.Kurskiego i wiarygodność PiS-u 18.11.05, 10:48
                  dubitando napisała:

                  > Jakaś hipokryzja zaślepionego (mającego wspólne interesy) POwca.


                  Nie - to tylko analiza dziennikarza Newsweeka.


                  > Zapamiętam na lata wizerunki plujących się ze złości Protasiewicza i
                  > Niesiołowskiego. Przedstawicieli PrzejaśnieOświeconych.


                  Tak samo mówili o Niesiołowskim postkomuniści z SLD w latach 90-tych, kiedy
                  wypowiadał się i bronił tradycji i wartości chrześcijańskich w Polsce.
                  • Gość: kazio Re: "honor" J.Kurskiego i wiarygodność PiS-u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 12:49
                    Panie Pawle trzeba uważać na słowa, ja na pana miejscu tak łatwo nie używałbym
                    argumentu z Niesiołowskim ponieważ w tym dokumencie wykażę,że Niesiołowski był
                    po przeciwnej stronie barykady co Tusk z Rokitą: jest to 27-ma min.,36min.,
                    54min., 58min. fimu.



                    www.radiopoloniatoronto.com/Connections/nocna.zmiana.avi



                    • pawel.zary Re: "honor" J.Kurskiego i wiarygodność PiS-u 22.11.05, 11:17
                      Gość portalu: kazio napisał(a):

                      > Panie Pawle trzeba uważać na słowa, ja na pana miejscu tak łatwo nie
                      używałbym
                      > argumentu z Niesiołowskim ponieważ w tym dokumencie wykażę,że Niesiołowski
                      był
                      > po przeciwnej stronie barykady co Tusk z Rokitą



                      Kiedyś tak. Niesiołowski poglądów nie zmienił. W opublikowanym niedawno
                      wywiadzie przyznał, że razem z braćmi Kaczyńskimi (J.Kaczyńskim) trudno
                      budować, ze wzgledu na jego cechy charakteru. Stwierdził nawet, coś w tym
                      rodzaju, że: "J.Kaczyński jest największym szkodnikiem prawej strony sceny
                      politycznej" (cyt. mój), opisując niektóre wydarzenia lat 90-tych.


                      • Gość: Michał Re: "honor" J.Kurskiego i wiarygodność PiS-u IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 22.11.05, 12:17
                        Brzmi to mniej więcej tak, jakby mysz wyśmiewała siłę tygrysa.
                        Niesiołowski to taki mały oszołomik, kojarzy mi się z Geremkiem. Obaj nie
                        rozumieją co się wokół nich dzieje, to chyba kwestia wieku:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka