pepi_2
12.04.06, 20:03
Siedziałem sobie dzisiaj na Deptaku wsród kraszankowych stoisk
i obserwowałem ludzi. Aż tu nagle widzę panią z naczyniem wylewającą
coś do kratki kanalizacyjnej przy samym Urzędzie Stanu Cywilnego.
Zaintrygowany tym faktem "wszcząłem śledztwo".
I co się okazało?
Wsród kraszankowych kramów z ludowymi wyrobami są także stoiska
gastronomiczne : 2 budy z "pajdą chleba ze smalcem" i jeden rożen
Tajemnicza ciecz wylewana do kanalizacji to przepalony olej z tych stoisk
Wziąłem "pod lupę" w/w stragany.
Zaden z nich nie miał żadnego zabezpieczenia przed zabrudzeniem deptaka,
olej i tłuszcz pryskał bezpośrednio na płyty chodnikowe zostawiając tłuste
plamy.
Na pewmo będą one "zdobić" Deptak po zakończeniu Kraszanki przez długi czas.
Poprawka będzie na Winobranie, kiedy to ilość tłuszczowych stoisk wzrośnie
kilkakrotnie.
Podobna sytuacja jest z lodami na Niepodległości.
Stary gruby Rudolf serwuje wielkie lody w małym wafelku które przy
pierwszym liżnięciu lądują na chodniku
Takie same lody sprzedają z dwóch ohydnych "wozów Drzymały" przy Policji
Czy tak ma być?
Czy nikt nie może zmusić tych handlarzy do sprzątania po sobie?
Co o yym myślicie?