travis
13.11.06, 22:15
Witam,
Tak teraz dopiero bo wcześniej strach było ciszę wyborczą łamać, a mnie
refleksja jedna wzięła co do odbytych wyborów i kandydatów. Otóż siadłem sobie
w sobotę świątęczną i za przegląd kandydatów się zabrałem bo wcześniej nijak
nie było. Odpalam internet i co??? I nic. Z kandydatów na radnych w moim
okręgu jakikolwiek ślad ich publicznej egzystencji dotyczył kilku z bodaj 57
startujących. Aspirujący do reprezentacji miasta potrafili jedynie wykosztować
się na makulaturę, którą zaśmiecili ulice i chodniki. Poza tym cisza. Break
jakiejkolwiek wzmianki, informacji o programie, celach, planach. A idąc do
sklepu straszy mnie plakat z fizjonomią kandydata, co bym go wybrał. A niby
dlaczego akurat jego? Za to że się na plakaty wykosztował. Śmieszne.
Podobno należy stawiać na młodzież - otóż z młodzieży na listach, to tylko
jeden 37-letni prawnik umieścił swoją stroną w widocznym dla wyszukiwarek
google`a miejscu, reszta jakoś tak niepostępowo za plecami mam i tatusiów
działaczy się skryła. Jedyny news o młodzieży kandydującej to artykuł z GW
gdzie prawda młodzi prawda apelowali prawda prawda co by prawda na nich prawda
głosować prawda normalnie jak ich dziadek i tato, prawda;P
Siadając do komputera bałem się, że będę miał ciężki orzech do zgryzienia. Na
szczęście grono anonimowych nieudaczników (bo jak inaczej nazwać kogoś kto się
pcha bez właściwej promocji do polityki) szybko się samo przetrzebiło. Aż się
mozilla uśmiała...