Dodaj do ulubionych

Lubuska nędza styczniowych wyprzedaży

24.01.07, 22:27
a niech im skisną te rzeczy!
A tej pani Kamili to troche nie rozumiem. Jechala ze Zgorzelca do ZG,
tymczasem za miedza Goerlitz, gdzie handlowcy nie skąpią na przeceny!
Obserwuj wątek
    • sasser.g bo reklama to przejaw profesjonalizmu... 25.01.07, 11:10
      W Goerlitz ilość oraz jakość asortymentu w konfrontacji z polskimi sklepami
      słabnie. Kiedyś sklepy jak Karstadt, czy C&A albo typowo damski- Coloseum,
      imponowały i przyciągały, a teraz tego rodzaju centra są normą w polskich
      miastach, co przykre lub nie, nie wszystkich, lecz bez kompleksów, bo w ZG
      można też się nieźle ubrać, choć wymaga to znacznej orientacji, gdyż większość
      handlowców opiera swe biznesy na lokalnym targecie konsumenckim
      (Zielonogórzanki, które sobie coś wzajemnie polecają, a co z Przyezdnymi?), bez
      wyspecjalizowanych działań, by rozszerzyć swą działalność, a do takich działań
      należy zaliczyć profesjonalną reklamę. Pod tym względem jesteśmy w ZG
      zaściankiem, lecz fajne ciuchy to można tu czasem znaleźć.
      • Gość: seba Re: bo reklama to przejaw profesjonalizmu... IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.01.07, 12:42
        Dlaczego Gazeta Wyborcza robi darmową reklamę Galerii Graffit. Czy sklepy w
        niej funkcjonujące nie stać na własną reklamę?
        • Gość: do seba Re: bo reklama to przejaw profesjonalizmu... IP: *.ztpnet.pl 25.01.07, 21:21
          Bo Panie redaktorki uważają, że szcztem elegancji są zakupy w "markowych"
          sklepach jakie są w Galerii Graffit. Przy każdej wyprzedaży robią zdjęcia tego
          samego sklepu i opisują co i ile zostało obniżone. Niedługo nie będą miały
          gdzie chodzić, bo najemcy zaczynają opuszczać lokale.
          Niestety to jest początek końca handlu w Zielonej Górze. Zostaną tylko galerie
          handlowe i rzeczy używane.
          Dziękujemy Wam kolejni Prezydenci Zielonej Góry i Radni Miejscy kolejnych
          kadencji za los jaki zgotowaliście rodzimym handlowcom.
    • Gość: właściciel sklepu ej głupie ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 14:21
      ja proponuję "paniom dziennikarkOM" założenie i prowadzenie własnego sklepu
      odzieżowego. zobaczymy co wtedy napiszą.

      prawda jest taka, że polacy a zwłaszcza polki to typowe pustostany, które wolą
      chińskie i tureckie badziewie (bo to zagraniczne), wogóle nie znają się na
      jakości rzeczy.

      a wracając do wyprzedaży.
      same napisałyście, że w markowych sklepach:
      "Swetry męskie przeceniono z 139 zł na 69 zł, żakiety damskie z 169 zł na 84
      zł, sztruksowe spódniczki z 129 na 64 zł"
      ja w sklepie mam równie dobre jakościowo rzeczy tylko bez metki wewnątrz po
      takich cenach jak po wyprzedaży przez cały rok. więc proszę mi napisać jak mam
      robić takie duże przeceny?
      takie duże przeceny tylko pokazują, jaką ogromną marżę mają te sklepy. po 200-
      300% !!! jak ja z marża 50-60% mam zrobić przeceną -70% ???

      ludzie myślcie trochę bo wasza głupota jest normalnie porażająca.

      zamiast wspierać lokalnych, małych przedsiebiorców hołubicie zagraniczne sieci.
      normalnie KPINA.

      • Gość: logik Re: ej głupie ludzie IP: *.ztpnet.pl 25.01.07, 16:39
        a po czemu ja mam wspierac jakiegos tam malego przedsiebiorce?! To tak jak by
        powiedziec - rob zakupy w osiedlowym sklepie, bo wspierasz lokalny biznes. To
        nic, ze produkty sa o wiele drozsze! I niech nikt nie zarzuca, ze handlarze
        maja lepsza jakosc produktow niz duze sieci (bez sensu)
        • Gość: wlasciciel sklepu Re: ej głupie ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 17:13
          oczywiście, że mali "handlarze" mają lepszą jakość produktów.
          czy uważasz, że spożywka marki Biedronka czy Tesco jest lepsza niż nasze
          polskie wyroby??? każdy myślący i obracający się w handlu człowiek wie, że
          (niestety) nawet nasze rodzime szanujące się firmy jak coś produkują na markety
          to dają gorszy sort i gorszą jakość. byle byłoby taniej.

          nie wierzysz?
          patrz Constar.

          to właśnie przez takich ludzi jak Ty i tak myślących niedługo zaleję nas tanie
          badziewie z chin i turcji, polskie zakłady padną, a ludzie będą korzonki
          wpieprzać albo gary w angli myć.

        • Gość: do logik Re: ej głupie ludzie IP: *.ztpnet.pl 25.01.07, 21:15
          Zgadzam się z "właścicielem sklepu". A ty "logik" nie jesteś w stanie nikogo
          wesprzeć, co wynika z twojej wypowiedzi.
          Prawdą jest, że "markowe" ciuchy-to nic innego tylko łachy z metką firmy, która
          wydała kupę forsy na reklamę w mediach. Łachy te nie mają nic wspólnego z
          jakością, na pierwszy rzut oka widać co to jets, a szydło z worka wychodzi po
          pierwszym praniu. Już dawno nie kupuję "markowych" ciuchów w "markowych"
          sklepach. Czekam tylko aż to ogłupiałe społeczeństwo wreszcie przejrzy na oczy.
          Albo najlepiej zmądrzeje i zatrzyma np. paragon przez rok lub dwa i po
          pierwszym praniu odda "markową" rzecz do "markowego" sklepu.
      • Gość: do właściciel skle Re: ej głupie ludzie IP: *.ztpnet.pl 25.01.07, 21:23
        Nareszcie jakiś rozsądny głos w tej sprawie. Jestem tego samego zdania.
      • Gość: wodna Re: ej głupie ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 13:32
        > prawda jest taka, że polacy a zwłaszcza polki to typowe pustostany, które wolą
        > chińskie i tureckie badziewie

        napisz, gdzie masz swój sklep, żeby przypadkiem do nie go nie przyszła, bo tylko
        czas stracę.
        • Gość: wlasciciel sklepu Re: ej głupie ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 15:31
          takich jak ty wyczuwam na kilometr i nie wpuszczam nawet za próg mojego sklepu.

          nie muszę płaszczyć się przed byle wieśniaczką ze słomą w butach po której
          trzeba wietrzyć sklep i przymierzalnię.
          • Gość: wodna Re: ej głupie ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 18:00
            > takich jak ty wyczuwam na kilometr i nie wpuszczam nawet za próg mojego sklepu.
            to może okratuj się w tym sklepie, żeby nikt nie mógł wejść, będziesz
            szczęsliwsza ;)

            > nie muszę płaszczyć się przed byle wieśniaczką ze słomą w butach po której
            > trzeba wietrzyć sklep i przymierzalnię.
            no pewnie że nie, w hurtowniach też się nie muszą przed byle wieśniarą płaszczyć
            i dają jej to co mają, a nie to co ona chce ;)
            zdejmij buty, bo chyba cie coś uwiera ;)
    • Gość: Danny Re: Lubuska nędza styczniowych wyprzedaży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 16:02
      >Na większości wisi etykietka: sale
      Ja bym napisał: pokoje, pomieszczenia, aule albo coś w tym stylu :)
      • hehe22 Aleś walnął!!!!!! :/ 26.01.07, 19:35
        Osłabiasz mnie! Ale suchar!!!!!!!!!!!!!!! :/
        • pepi_2 Re: Aleś walnął!!!!!! :/ 26.01.07, 20:09
          Tylko napiszcie mi proszę DLACZEGO w każdym z tych
          rodzimych sklepow jest TO SAMO!
          Ten sam asortyment (nędzny) ,te same rozmiary
          (tylko średnie ,brak małych i dużych) i te same ceny
          I to mam wspierać?
          • Gość: wlasciciel sklepu odpowiadam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 14:09
            ponieważ:
            1. każdy handlowiec zaopatruje się w tym samym miejscu (bo innych w polsce nie
            ma)
            2. kupując hurtowo MUSISZ kupować całe rozmiarówki, nie można wybierac sobie
            tylko tych rozmiarów które najbardziej schodza
            3. ponieważ nawet gdybys padł na ryj, stanął na rzęsach i całował w d..e
            klienta i tak będzie tylko APACZOWAŁ, MACAŁ i WYBRZYDZAŁ bo wg niego najlepesze
            są markety gdzie jest dużo tanio szajsowatych rzeczy, które po jednym praniu
            wyglądają jak ściery do podłogi.

            aha,
            a "najlepsze" są te klientki, które noszą rozmiar 42+ i które nie mieszczą się
            w małe chińskie badziewia. bo rozmiarówka chińska nie przewiduje takich dużych
            rozmiarów (chińczyki są małe i dla nich XXL to nasze S). i taka klientak
            przychodzi do sklepu i wyładowuje swoje flustracje na bogu ducha winnemu
            sprzedawcy, że jest za gruba i nic na nią nie ma.i jakoś ciężko jest jej
            wytłumaczyć, że są na nią rzeczy ale polskich producentów i droższe. no bo
            sorry, ale materiału chyba więcej idzie na bluzkę a'la namiot rozm. 6XL niż
            mała chińską ścierkę rozm. XS.

            i każdemu z was życzę dziennie kilka takich klientek. Ciekawe po ili godzinach
            mina by wam zrzedła i zniknął uśmiech z twarzy.


            PS. do pepi_2
            1. czy w marketach masz większy wybór rozmiarów, fasonów i kolorów? GDZIE???
            2. jeżeli tak narzekasz i nic się nie podoba w małych sklepach rodzimych
            kupców, proponuję otworzyć własny sklep i spróbować tego miodu.


            • Gość: M.A.W.A.M. Re: odpowiadam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 14:53
              hehe dla Ciebie polecam codziwnne oglądanie Bundych :)
              szczególnie wątek "przychodzi gruba baba do sklepu"
              • pepi_2 Do właściciela sklepu 27.01.07, 16:13
                Właściciel sklepu napisał:

                <<PS. do pepi_2
                1. czy w marketach masz większy wybór rozmiarów, fasonów i kolorów? GDZIE???
                2. jeżeli tak narzekasz i nic się nie podoba w małych sklepach rodzimych
                kupców, proponuję otworzyć własny sklep i spróbować tego miodu. >>

                A więc mój drogi odpowiadam:
                1. wbrew temu co piszesz nie jestem zwolennikiem zakupów w marketach
                2. chętnie kupowałbym w tych "rodzimych "sklepikach w Zielonej Górze
                ale jak sam piszesz z rozmiarówka jest kłopot,co nie wydaje mi sie prawdą,
                w Poznaniu gdzie często bywam nie ma takiego problemu ,już nawet w Nowej
                Soli jest lepiej
                3. to samo z fasonami i wzorami ,czasem mam wrażenie że wszyscy zielonogórscy
                sklepikarze kupuja w jednej hurtowni ( w Poznaniu wybór o niebo lepszy)
                4. nie wiem skąd u Ciebie tyle złości w stosunku do klientów?
                Czyzbys nie wiedział "kto z kogo żyje"?
                5. proponujesz mi prowadzenie sklepu?
                Nie dziękuję, mam inne zajęcie ,a może to właśnie Ty powinieneś zmienić
                profesję?
                A więc do roboty Panie właścicielu sklepu!
                • Gość: wlasciciel sklepu Re: Do właściciela sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 16:25
                  > A więc mój drogi odpowiadam:

                  nie jestem twoim drogim. gdybys uwazniej i ze zrozumieniem czytał wiedziałbyś,
                  że jestem kobietą


                  > 1. wbrew temu co piszesz nie jestem zwolennikiem zakupów w marketach

                  i chwała ci za to

                  > 2. chętnie kupowałbym w tych "rodzimych "sklepikach w Zielonej Górze
                  > ale jak sam piszesz z rozmiarówka jest kłopot,co nie wydaje mi sie prawdą,
                  > w Poznaniu gdzie często bywam nie ma takiego problemu ,już nawet w Nowej
                  > Soli jest lepiej

                  nie wiem jak jest w zielonej, soli czy poznaniu bo sklep mam w calkiem innym
                  miescie. zazwyczaj jest tak, że w sklepach jest a)albo to co jest w hurtowniach
                  albo b)to na co akurat jest wielki szał i wszyscy za tym chodzą.

                  > 3. to samo z fasonami i wzorami ,czasem mam wrażenie że wszyscy zielonogórscy
                  > sklepikarze kupuja w jednej hurtowni ( w Poznaniu wybór o niebo lepszy)

                  nie porównuj poznania do zielonej bo to tak jak porównywac markę chanel z
                  cherokie (czy jak to tam się pisze)

                  > 4. nie wiem skąd u Ciebie tyle złości w stosunku do klientów?
                  > Czyzbys nie wiedział "kto z kogo żyje"?

                  kiepski argument. już dawno odeszły czasy gdy można było mówić klient nasz pan.
                  co ciekawe, taki argument słyszę zazwyczaj od buraków, którzy traktują ciuchy
                  ze sklepu jak wypożyczalnię (przynoszę te bluzkę po tygodniu bo już mi się nie
                  podoba. nie ma metki bo sama odpadła, śmierdzi fajkami nie wiem skąd) lub
                  wydaje im się, że to oni sa równiejsi, a na sprzedawcy można bezkarnie
                  pojeździć w ramach wyładowania flustracji.

                  > 5. proponujesz mi prowadzenie sklepu?
                  > Nie dziękuję, mam inne zajęcie ,a może to właśnie Ty powinieneś zmienić
                  > profesję?

                  nic ci nie proponowałam. życzę ci tylko spotkania tylku oszołomów na swojej
                  drodze w czasie prowadzenia sklepu co ja.
                  jak to mówią punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. więc dalsza dyskusja
                  jest zbędna.

                  > A więc do roboty Panie właścicielu sklepu!
                  >
                  Robota to jest w polu przy burakach, przy taśmie lub na kasie w markecie.
                  Widzę, że bliskie są ci te klimaty.


                  • pepi_2 Re: Do właściciela sklepu 27.01.07, 16:32
                    Po Twoich postach teraz już jestem pewny,że nie
                    nadajesz się do prowadzenia sklepu.
                    Może jednak powinnaś zostać klientką sklepu "rodzimego"?
                    A najlepiej rób zakupy u takiego właściciela jak Ty!
                    • Gość: wlasciciel sklepu hehehe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 16:42
                      nieskromnie powiem, że jednak chyba się nadaję.
                      a zakupów w sklepach nie robię bo nie muszę.

                      dzięki za poprawienie humoru.

                  • Gość: wodna Re: Do właściciela sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 13:51
                    > gdybys uwazniej i ze zrozumieniem czytał wiedziałbyś,
                    > że jestem kobietą
                    niby skąd, skoro nie używasz formy żeńskiej w wypowiedziach?

                    > kiepski argument. już dawno odeszły czasy gdy można było mówić klient nasz pan.
                    jesteś w błędzie.

                    > życzę ci tylko spotkania tylku oszołomów na swojej
                    > drodze w czasie prowadzenia sklepu co ja.
                    sprzedasz więcej ciuchów dzięki temu?

                    > Robota to jest w polu przy burakach, przy taśmie lub na kasie w markecie.
                    aaaa, paniusia sklepikara?
                    trzeba było tak od razu się przedstawić ;)


            • Gość: wodna Re: odpowiadam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 13:39
              > 1. każdy handlowiec zaopatruje się w tym samym miejscu (bo innych w polsce nie
              > ma)

              moze słabo szukasz?

              > 2. kupując hurtowo MUSISZ kupować całe rozmiarówki, nie można wybierac sobie
              > tylko tych rozmiarów które najbardziej schodza

              zmień hurtownię.

              > 3. ponieważ nawet gdybys padł na ryj, stanął na rzęsach i całował w d..e
              > klienta i tak będzie tylko APACZOWAŁ, MACAŁ i WYBRZYDZAŁ bo wg niego najlepesze

              a ty w hurtowni wybrzydzasz jak kupujesz towar?

              > w małe chińskie badziewia. bo rozmiarówka chińska nie przewiduje takich dużych
              > rozmiarów (chińczyki są małe i dla nich XXL to nasze S)

              nie rozśmieszaj mnie, tam się szyje ciuchy wg rozmiarów jakie panują na rynku
              zbytu a nie wg rozmiatów chińskich szwaczek.

              > 2. jeżeli tak narzekasz i nic się nie podoba w małych sklepach rodzimych
              > kupców, proponuję otworzyć własny sklep i spróbować tego miodu.

              skoro ten miód taki gorzki, to go zmień na inny, może bedzie słodszy.


              • Gość: wlasciciel sklepu Re: odpowiadam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 12:54
                nie będę dyskutować z ćwierćinteligentami,którzy nie mają pojęcia o czym piszą.
                co ty wiesz o handlu???
                • Gość: Jimi Re: odpowiadam IP: 195.85.249.* 29.01.07, 14:17
                  Hehe. Niezła jesteś. Jak Ty obsługujesz klientów? Warczeniem? Widzisz ja akurat
                  lubię sobie kupić ciuch taki właśnie bez metki. Ale muszę Ci powiedzieć że
                  wybór macie naprawdę marny. Próbowałem sobie ostatnio kupić w ZG zwykły
                  garnitur ( o markowym nawet nie myślałem bo cena tutaj jest z kosmosu). Miałem
                  tylko jedno wymaganie. Spodnie miały zwężane u dołu, z zakładkami u góry. Bez
                  mankietów. Wiesz ile odwiedziłem sklepów? 8. W żadnym nieznalazłem. W każdym
                  odpowiedź była ta sama. "Wie pan teraz takich nie robią". Pojechałem w końcu do
                  Poznania. Dostałem bez problemów. Do wyboru: markowy, niemarkowy. Cena też
                  normalna. Dlatego mam teraz w nosie Was, handlowców zielnogórskich. Jeżdżę do
                  Poznania. Jest i taniej i więcej.
                  • Gość: do Jimi Re: odpowiadam IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.01.07, 14:23
                    I o to właśnie chodzi.
                    Po co nam galerie handlowe z "markowymi" ciuchami jak nie można kupić w nich
                    nic kupić.
                    • Gość: Jimi Re: odpowiadam IP: 195.85.249.* 29.01.07, 14:53
                      W ZG nie ma sklepów z markowymi ciuchami. Tzn parę może i bym znalazł, tylko że
                      wybór marny. Ale to co? Ma nie być galerii handlowych??? Właściele małych
                      sklepów nas zjedzą. Już w tej chwili kupienie prostej, fajnej rzeczy graniczy z
                      cudem.
                  • Gość: wlasciciel sklepu nie warczę ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 14:24
                    wyłądowuje flustracje na forum :P

                    a tak na poważnie, czasami naprawdę można na głowę dostać od zachowania
                    klientów. chociaż jeżeli mam być szczera to klient-on jest 100% lepszy niż
                    klientka-ona. kobiety już chyba z zasady są niezdecydowane i kapryśne.

                    a'propos twojego posta:
                    1. nie jestem zielonogórznką i jednak bliżej mi do poznania niż do zg
                    2. nie wiem co jest w sklepach z zg bo tam byłam może kilka razy w życiu
                    3. nie bronię zielonogórskich handlowców

                    • Gość: Jimi Re: nie warczę ;-) IP: 195.85.249.* 29.01.07, 15:07
                      Sam pracuję z klientami. I wiem jak to jest ;-). Sam również jak idę na zakupy
                      z koleżanką małżonką dostaję czasami tzw nerwicy. Ale takie są kobietki. I za
                      to je przecież kochamy ;-). Ale ja nie o tym chciałem. Jeżdżę trochę po Polsce.
                      Czasami wpadam do sklepiu po ciuch. I jedna rzecz która mnie zawsze zadziwia to
                      jakość, brak możliwości wyboru i CENA do jakości. Idąc do sklepu chcę mieć tą
                      możliwość wyboru. Bez bezsensowego wybrzydzania. Lubię generalnie żywe kolory.
                      Spróbuj znaleźć w sklepie koszulę wizytową w kolorze żywej pomarańczy??? To
                      jest misja niemożliwa. A jeżeli znajdę coś naprawdę fajnego, to najczęściej
                      jest to koszmarnie drogie. I jest to "no name". Stać mnie naprawdę na drogie
                      rzeczy. Ale szlag mnie trafia jak wiem że buty np. które sprzedawca sprowadził
                      za 120 pln sprzedaje za 299 pln. Wiem. Każdy chce zarobić. Ale gdzie jest
                      granica?.
                      • Gość: wlasciciel sklepu Re: nie warczę ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 15:25
                        hmm, widzisz kij ma zawsze 2 końce.
                        przykład?

                        >Jeżdżę trochę po Polsce.
                        Czasami wpadam do sklepiu po ciuch. I jedna rzecz która mnie zawsze zadziwia to
                        > jakość, brak możliwości wyboru i CENA do jakości. Idąc do sklepu chcę mieć tą
                        > możliwość wyboru. Bez bezsensowego wybrzydzania.

                        jeżeli chodzi o możliwości wyboru to niestety w większości wszystko zależy od
                        wielkości sklepu. nie da się np. na 40m2 mieć dużego wyboru w odziezy damskiej
                        i męskiej. niestety. dlaczego tak jest, chyba sam wiesz i tu się rozwijać nie
                        będę.

                        2. Lubię generalnie żywe kolory.
                        > Spróbuj znaleźć w sklepie koszulę wizytową w kolorze żywej pomarańczy??? To
                        > jest misja niemożliwa.

                        Ja też lubię żywe kolory, zwłaszcza u mężczyzn :) Ale gusta są różne i
                        zazwyczaj aktualna "moda" może być całkiem inna w zg, w poznaniu czy pcimiu
                        dolnym. Na początku miałam w sklepie ogromny wybór koszul męskich bardzo dobrej
                        jakości, w super kolorach i przystępnych cenach (max100zł). I wiesz ile ja się
                        nasłuchałam jakie to DROGIE koszule i jakie dziwaczne kolory? Bo przecież obok
                        w markecie rzucili w kosze made in china po 19.99 i to z krawatem! Niestety
                        ludzie nie znają się na jakości i dostaję maxymalnej gorączki jak ktoś
                        porównuje np. koszule polskiego prod z chinskim badziewiem. co najlepsze
                        chińskie jest lepsze bo zagraniczne (! sama to usłyszałam od kliJentki), a poza
                        tym koszule poliestrowe są także lepsze od bawełnianych bo, UWAGA, nie trzeba
                        ich prasować.

                        normalnie kupa smiechu i tyle. zresztą, kurcze... encyklopedie można by napisać
                        o polskich kliJentach i tyle.


                        ps. nie wszyscy mają haracze rzędu 200-300%. paradoks polega na tym, że taką
                        marżę mają te "markowe" sklepy, markety i sklepy z chińszczyzną tak hołubioną
                        przez wielu polaków. tak trudno wydedukować skąd biorą się przeceny rzędu 70-
                        80%? z marżą 300% można na takie przeceny sobie pozwolić. a ludzie myślą, że to
                        prawie za darmo kupują. za darmo to teraz nikt nawet w morde nie dostanie. za
                        przeproszeniem.



                        • Gość: Artur Re: nie warczę ;-) IP: 195.85.249.* 29.01.07, 15:39
                          Tacy są ludzie. Decydując się na taką działalność, trzeba mieć nerwy ze stali.
                          Niestety chińska taniocha u nas ma szansę. Większość ludzi zarabia w granicach
                          1200 pln. Jedno mnie tylko zastanawia: skoro mnie nie stać to dlaczego idę do
                          takiego sklepu gdzie koszule kosztują tyle i nie mniej?. Ponarzekać??? Heh taki
                          naród. Masz blisko ZG ten sklep? W Zielonej znalazłem 1 ( SŁOWNIE JEDEN) sklep
                          gdzie są koszule w fajnych kolorach. Reszta jest do bani.
                          • Gość: wlasciciel sklepu Re: nie warczę ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 15:49
                            ktoś kiedyś powiedział, że markety to są sklepy dla bogatych ludzi.
                            i wg mnie miał wiele racji.

                            przykład głupiego płynu do mycia naczyń. mam sąsiada, który namiętnie kupuje te
                            5l za 2.5 zł, rozrobione chyba w 80% z wodą. jemu te 5l starcza na tydzień(!).
                            ja kupuje "markowy ;)" 0.7 za 4 zł, który starcza mi na miesiąc. sąsiad całe
                            życie płacze, że mu na nic nie starcza, a ja kasę mam niewiadomo skąd.

                            to tylko prosty przykład logiki polaków. nie kupią dobrej jakościowo bluzki za
                            60zł którą by ponosili kilka sezonów, tylko chińska za 10zł która po 1 praniu
                            wygląda jak ścierka, a po drugim ma dziurę na dziurze. ale im się wydaje, że
                            robią interes życia i są najsprytniejsi pod słońcem.


                            z koszul zrezygnowałam, jak 584 klientka zapytała dlaczego nie mam takich
                            fajnych poliestrowych koszul z krawatami.

                            ok.90km od zg.

                      • Gość: Danny Re: nie warczę ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 00:39
                        >Ale szlag mnie trafia jak wiem że buty np. które sprzedawca sprowadził
                        >za 120 pln sprzedaje za 299 pln
                        Przeiceż to jest normalna marża na ciuchach i butach. I przy późniejszych
                        przecenach o 50% klient się cieszy jak durny i sprzedawca też.
                • Gość: wodna Re: odpowiadam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 17:57
                  > co ty wiesz o handlu???

                  ooo, aż za duzo ;)
                  ale z chamską sklepikarą dzielić wiedzą się nie zamierzam ;-p
                  zadałam ci proste pytanie, skoro nawet nie chce ci sie odpowiedziec, to co mi
                  tam, w końcu to twoj sklepik :)
      • Gość: mk Re: Lubuska nędza styczniowych wyprzedaży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 18:50
        > Ja bym napisał: pokoje, pomieszczenia, aule albo coś w tym stylu :)

        haha, dobre ;)
    • Gość: mk Re: Lubuska nędza styczniowych wyprzedaży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 18:55
      "sztruksowe spódniczki z 129 na 64 zł"

      ooch, o niczym innym nie marzę, już leceeeee :/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka