Gość: Miguel
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
14.04.03, 15:04
Przed meczem z Unią postanowiłem, że jeśli ZKŻ wygra ten pojedynek, to za
ostatnie pieniądze sprawię sobie wydaną w eleganckim pudełku i szeroko
reklamowana na stadionie prezentację klubu na CD oraz grę FIM Speedway Grand
Prix, wspierając tym samym klub. Jako, że było niezafoliowane - obejrzałem
pudełko z każdej strony, porozmawiałem z dziewczyną z Seven Komputery i
dokonałem zakupu.
Wielkie było moje zdziwienie, kiedy po obejrzeniu - nota bene pozbawionych
fonii - filmików prezentujących zielonogórskich jeźdźców i trenera
przeszedłem do instalacji gry. Otóż na płycie znajduje się jedynie demo tej
gry. I nie chodzi mi tu o samą grę, w którą pewnie zagrałbym ze dwa razy, a
potem skasował, ale o zasady. A te najzwyczajniej w świecie zostały złamane.
Bowiem ani na pudełku, ani na płycie nie ma wzmianki, że jest to tylko demo.
Nazywając rzecz po imieniu – to zwykłe oszustwo. W tym momencie na drugi
plan schodzi nieumiejętnie i tym samym błędnie zakodowane menu nawigacyjne
owej prezentacji.
Zatem dla marnych 19 złotych klub - bo przecież firmuje on ten produkt swoja
nazwą i logo - zaryzykował ponowną utratę zaufania kibiców z takim mozołem
odbudowywanego po fatalnym dwumeczu z Unią Leszno we wrześniu 2001 roku.
Już sam nie wiem, co dzieje się w Zielonej Górze! Na każdym kroku przekręty
i nadużycia. Może to jakaś zielonogórska specjalność?