Dodaj do ulubionych

zachowania urzędników

13.05.07, 10:55
czy urzędnik UM po godzinach pracy w budynku urzędu może pozwolić sobie
podnosić głos na petenta?
Miałem taką sytuację, UM był czynny do 16:30 byłem wcześniej ale urzędnika nie
było w biurze (twierdzi że był w WC) po 16:30 już był u siebie i na moje
niezadowolenie z tego faktu pozwolił sobie podnieś głos (może dlatego że już
nikogo w lubskim ratuszu nie było?)
Obserwuj wątek
    • debest3 Re: zachowania urzędników 13.05.07, 13:46
      bnq58 napisał:

      > czy urzędnik UM po godzinach pracy w budynku urzędu może pozwolić sobie
      > podnosić głos na petenta?
      > Miałem taką sytuację, UM był czynny do 16:30 byłem wcześniej ale urzędnika nie
      > było w biurze (twierdzi że był w WC) po 16:30 już był u siebie i na moje
      > niezadowolenie z tego faktu pozwolił sobie podnieś głos (może dlatego że już
      > nikogo w lubskim ratuszu nie było?)

      jakby to powiedzieć ?dawnymi czasy kiedy byłem w lubskim urzędzie dla
      bezrobotnych(celowo piszę że nie pracy,bo oni mi nigdy żadnej nie dali)miałem
      obowiązek zgłaszać sie co miesiąc w celu uzyskania niesamowicie ważnego
      podpisu,wtedy okazało sie że koleżanka pani urzedniczki pomyliła się przy
      poprzednim wpisie,tak więc pani bardzo ważna persona wyjechała na mnie z
      buzią,na kilometr było po niej widac że jestem tylko dla niej takim małym
      robaczkiem,ale niestety bardzo się nacięła,ponieważ nie jestem jakimś tam
      ciemnym burakiem nieznającym swoich praw jak to sie "bardzo ważnej pani
      urzędnik" wydawało i nie pozostałem jej dłużny,rozdziawiła paszczę i
      zaniemówiła,poprawiła szybko błąd i już było cacy ,no może prawie cacy bo wyżyła
      sie na petencie za mną,no cóż w takich przypadkach nalezy postępowac stanowczo i
      nie dać sobie pozwolić na traktowanie z góry,sam sie o tym niejednokrotnie
      przekonałem,co nie oznacza że trzeba na każdego urzędnika naskakiwac bez żadnej
      racji....
      • bnq58 Re: zachowania urzędników 13.05.07, 17:53
        widać czsy się zmieniają, a zachowania urzędników nie - przynajmniej tu w Lubsku!
    • sibeliuss Re: zachowania urzędników 13.05.07, 17:56
      Rozumiem, że chciałbyś go ukarać?
      Może napisz wredny donos, taki na wzór tych z czasów PRL?
    • debest3 Re: zachowania urzędników 13.05.07, 18:03
      wydaje mi sie że tu nie chodzi o karanie kogokolwiek ,mam czasem wrażenie że
      niektórzy za biurkiem łaskę robią petentowi,dlatego dzielę ich na "urzędników" i
      "urzędasów" ,jak słyszałem przed wojną urzędnika obowiązywał kodeks etyczny
      podobnie chyba jak i kadrę oficerską ale to chyba było zanim z Polski odpłynął
      lodowiec, sądze ze takiego zachowania urzędnika nic nie tłumaczy ,takie bzdety w
      stylu ze ma problemy w domu czy żona go nie kocha zostawia sie przed drzwiami
      urzędu a w tym budynku ma on pełnić rolę służebną,bo w końcu to nie fabryka ,on
      na siebie nie zarabia....
      • sibeliuss Re: zachowania urzędników 13.05.07, 18:05
        Jaki zawód wykonujesz?
        • debest3 Re: zachowania urzędników 13.05.07, 18:11
          sibeliuss napisał:

          > Jaki zawód wykonujesz?

          aaa i tu mnie masz ,co?no niestety długi czas pracowałem jako referent w
          biurze obsługi w serwisie samochodowym i byłem kierownikiem zmiany tamze ,ale
          nigdy nie pozwoliłem sobie na podnoszenie głosu,ale teraz jestem operatorem (mam
          święty spokój prawda?),powiem że tamta praca była gorsza niż w urzędzie,miałem z
          nimi bardzo dużo do czynienia,poniewaz serwis jednocześnie był stacją
          rejestracji pojazdów,więc poznałem wszystkie wydziały komunikacji w okolicy
          łacznie z tym wojewódzkim,nie masz pojęcia przez jakie kretynizmy musiałem
          nieraz przebrnąć....
          • sibeliuss Re: zachowania urzędników 13.05.07, 18:16
            Nie, nie mam Cię. Tylko punkt widzenia całości problemu zależy od jego poznania.
            Pracownika nic nie tłumaczy, bo mu nie wolno. Tym nie mniej wątpię aby dał się
            wyprowadzić z równowagi czyjąś grzecznością. Jeśli jesteś grzeczny acz stanowczy
            masz duże szanse na osiągnięcie sukcesu. Pozycja dominująca w stylu "nic mnie
            nie pbchodzi, że był pan w WC, ma pan mi ...." nie pomoże.
            • debest3 Re: zachowania urzędników 13.05.07, 18:26
              sibeliuss napisał:

              > Nie, nie mam Cię. Tylko punkt widzenia całości problemu zależy od jego poznania
              > .
              > Pracownika nic nie tłumaczy, bo mu nie wolno. Tym nie mniej wątpię aby dał się
              > wyprowadzić z równowagi czyjąś grzecznością. Jeśli jesteś grzeczny acz stanowcz
              > y
              > masz duże szanse na osiągnięcie sukcesu. Pozycja dominująca w stylu "nic mnie
              > nie pbchodzi, że był pan w WC, ma pan mi ...." nie pomoże.

              taak i tu docieram do sedna problemu,czy autor tego wątka czekał na urzędnika
              pieć minut czy pół godziny,bo wtedy jego zdenerwowanie ma sens,jesli krócej to
              zachowanie było raczej nie na miejscu,mamy tu do czynienia albo z relatywizmem
              ,albo z ewidentnym brakiem danych...
              • sibeliuss Re: zachowania urzędników 13.05.07, 18:35
                Mam dziwne wrażenie, że autor wątku odpowiednio powitał urzędnika.
                • debest3 Re: zachowania urzędników 13.05.07, 18:42
                  sibeliuss napisał:

                  > Mam dziwne wrażenie, że autor wątku odpowiednio powitał urzędnika.

                  ale to jak go powitał to było chyba skutkiem tego ile czekał?ale nie będę sie
                  upierał....bo po prostu nie wiem
                  • sibeliuss Re: zachowania urzędników 13.05.07, 23:58
                    Kibel to miejsce gdzie czasu się liczyć nie da.
                    Może urzędnik miał rzęsistą biegunkę?
                    • debest3 Re: zachowania urzędników 14.05.07, 17:10
                      ...a może kompetencyjną obstrukcję?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka