janszulgo
23.02.08, 05:08
Jeżeli w 120 tysięcznym, akademickim mieście, niema nikogo lepszego
do promocji kultury od Andrzeja Bocheńskiego , to źle wróżę
festiwalowi. Sam pomysł reaktywowania „dawnego festiwalu” w formule
piosenki rosyjskiej uważam za dobry i zmierzający w kierunku
polepszeniu nadszarpniętych stosunków z Republiką Rosyjską.
Osobiście lubię piosenkę Rosyjską, a twórczość Włodzimierza
Wysockiego, czy Bułata Okudzawy, mogła by stanowić jego ozdobę. Sama
idea festiwalu to delikatna i wrażliwa sprawa, zarówno dla Rosjan
jak i Polaków. Warto się jednak z nią zmierzyć, w imię poprawy
niepotrzebnie zaognionych stosunków pomiędzy naszymi słowiańskimi
narodami. To nie ich wina, że byli źle rządzeni, lecz pomimo tego
łączy te dwa narody dosyć gruba nić sympatii. Nie osłabiajmy jej
kolejny raz. Dlatego organizacja festiwalu powinna trafić w
profesjonalne i bardzo delikatne ręce. To nie mogą być ręce Andrzeja
Bocheńskiego.