yoana.p
14.05.08, 16:28
Sobotni wieczór po 22 dostałam tam chłodno-zimne danie mięsne Na
moją uwagę kelner stwierdził że ok 5 min temu podał wiec zdązyło
wystygnąć a to nie jest podstawą do reklamacji A co jest W zasadzie
gdybym była bardziej uparta to nie zapłaciłabym bo to co mi podano w
ogóle mi nie smakowało zimne mięso - owszem tatar ale nie shaoma czy
jak jej tam snmazony drób z warzywami Nie kupuje sie kota w worku
Mój wniosek Dania w jadłodajni Sfinks muszą smakowac bo to jest
marka popularna Drwiny Zastanawiam sie komu tak na prawde smakuja
podane tam posiłki? Nie wierzę w liczna gru[pe smakoszy Sfinksa