Gość: xyz IP: 1.5.* / 10.0.0.* 06.11.03, 12:13 Polecam artykuł Gmina "fajer play" o tym jak Wrocłąw kupił sobie niz nieznaczący tytuł gmina f..... . Czy zielonka nie popadła w to samo ? wiadomosci.wp.pl/prasaWiadomości.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: marek Re: gmina fair play IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.11.03, 14:22 Jestem de best i nic na to nie poradzę.Dla wątpiących załączam certyfikat podpisany przez mojego "partei genose" tow. Arendarskiego (UW).A tak nawiasem mówiąc ile to trzeba wydać (miejskiej gotowizny) by przekonać wątpiących o "sprawach oczywistych". Żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urwis gmina fair play- proszę o cierpliwą lekturę -warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 10:32 Miesięcznik „Zielona Góra” wydawany na zlecenie Prezydent Ronowicz w listopadowym n-rze ogłosił: Zielona Góra wśród gminnych prymusów Gramy fair! Zielona Góra otrzymała honorowe wyróżnienie oraz certyfikat Gmina Fair Play 2003, które będą dodatkowym atutem w rozmowie z inwestorami. Organizatorem konkursu był Instytut Badań nad Demokracją i Przedsiębiorstwem Prywatnym. Uważa on, że istnieją wzorcowe społeczności lokalne - gminy promujące rozwój korzystny dla mieszkańców i biznesu. Konkurs Gmina Fair Play powołano po to, by uhonorować takich gminnych prymusów. Musieli oni przejść przez ostre sito. Nikt nikomu nie wierzył na słowo, że gmina jest przyjaźnie nastawiona do inwestorów. Przez rok badano rzetelność podanych przez gminę faktów za pomocą ankiet, rozmów z inwestorami, sprawdzania dokumentów. Oraz wizyt w urzędzie, bo liczyła się m.in: fachowość urzędników, szybkość obsługi petentów, dostęp i jakość informacji. Według jury Zielona Góra jest gminą, która: podejmuje aktywne działania organizacyjne w celu przyciągania inwestorów; - rozwiązuje problemy na drodze wzajemnego porozumienia; - dotrzymuje podjętych zobowiązań; - polepsza swoją infrastrukturę, - charakteryzuje się praworządnością i wysokim poziomem etycznym pracowników gminy; - promuje proekologiczne inwestycje i obiekty - dostosowane do potrzeb niepełnosprawnych. Znalezienie się w gronie prymusów to atut w rozmowie z inwestorami tworzącymi miejsca pracy. (kb) „Wieczór Wrocławia” z 6 listopada br.Gmina Frajer Plej Za 13,5 tysiąca zł Wrocław kupił sobie nic niewarty tytuł. Trzynaście i pół tysiąca złotych kosztował Wrocław certyfikat „Gmina Fair Play." Nic nie gwarantuje, niczego nie ułatwia, w niczym nie pomaga. Informacja o zdobyciu przez Wrocław wyróżnienia pojawiła się nagle na internetowych stronach Urzędu Miasta. Choć urzędnicy lubią się chwalić swoimi osiągnięciami, tym razem postanowili siedzieć cicho. I nic dziwnego, bo nie ma się czym chwalić. Takie wyróżnienie może zdobyć prawie każdy. Demokratycznie, czyli za kasę Konkurs na gminę fair play zorganizował Instytut Badań nad Demokracją i Przedsiębiorstwem Prywatnym z Gdyni. Do walki o "prestiżowy" tytuł z prawie 2,5 tysiąca polskich gmin zgłosiło się tylko 66. Wyróżnione zostały aż 44 z nich. Te, które było na to stać. Za przystąpienie do konkursu Wrocław zapłacił 4,5 tysiąca zł. Potem jeszcze dziewięć. W sumie certyfikat kosztował nas 13,5 tysiąca. Czy to uczciwe? - Proszę zauważyć, że we wszystkich maratonach świata płaci się za udział i to całkiem przyzwoite pieniądze - tłumaczy prezydent Rafał Dutkiewicz. Inaczej sprawę wyjaśnia Katarzyna Fuhrmann z biura organizatora konkursu. - Całość ma charakter samofinansujący się. To dlatego wszystkie gminy, które startowały, musiały zapłacić - stwierdza. Spytajcie o nas naszych ludzi Prócz opłat konkurs miał również kryteria merytoryczne. Przedstawiciele instytutu zbierali opinie o wrocławskim urzędzie u lokalnych przedsiębiorców. W formie telefonicznej ankiety. Firmy brali z listy przygotowanej przez Urząd Miasta. Potem instytut przysłał do Wrocławia swojego delegata. - Wizyta we Wrocławiu przebiegała w trzech etapach - tłumaczy Fuhrmann. - Najpierw nasz wysłannik rozmawiał z władzami miasta i pracownikami urzędu. Potem spotkał się z przedstawicielami firm działających na terenie Wrocławia. To także byli przedsiębiorcy z przygotowanej przez miasto listy, a spotkanie miało charakter zamknięty. Miesiąc później Wrocław, podobnie jak 43 inne gminy, dostał konkursowy certyfikat. Kpina z czystej gry Co daje miastu certyfikat? Nic. Uroczystości wręczenia statuetek dla zwycięzców nie pokazała ogólnopolska telewizja, nie napisały o niej ważne ogólnopolskie gazety. Organizatorzy zapewniają jednak o szerokiej promocji wyróżnionych miast. - Od ośmiu lat przeprowadzamy konkurs „Przedsiębiorstwo Fair Play". Informacje o nagrodzonych gminach przekazaliśmy przedsiębiorcom z tamtego konkursu - zapewnia Katarzyna Fuhrmann. We Wrocławiu jeden szkolny posiłek dla głodnego dziecka kosztuje 3 zł. Za 13,5 tys. zł można ufundować 4,5 tys. obiadów. Nie wiadomo, czy takie działanie byłoby dobrą promocją gminy. W każdym razie byłoby na pewno „fair play". No, no, nooooooooooo ! Odpowiedz Link Zgłoś