Dodaj do ulubionych

telefon+woda

IP: *.vnet.pl 18.05.06, 11:14
niechcacy zmoczylam troche telefon(siemens C75).na poczatku zawiesil mi sie,a
potem wyjelam baterie i karte Sim zeby wszystko osuszyc.teraz jak proboje go
wlaczyc to nic sie nie dzieje:(tzn w ogole nie chce sie wlączyc.na razie znow
go rozebralam zeby wszystko schlo ale bardzo sie martwie ze juz po moim
telefonie.czy naprawde nie ma juz szans go uratowac?albo ile kosztowalaby
ewentualna naprawa?
Obserwuj wątek
    • yavorius Re: telefon+woda 18.05.06, 11:23
      Gość portalu: abercrombie&fitch napisał(a):
      > albo ile kosztowalaby ewentualna naprawa?

      Zależy od tego, co jest uszkodzone.
    • blq Re: telefon+woda 18.05.06, 11:32
      jesli telefon został włączony zaraz po zamoczeniu (najgłupsza rzecz, jaką można
      było zrobić), to kiepsko to widzę.

      prawdopodobnie koszty naprawy niebezpiecznie zbliżą się do wartości samego telefonu.
      • swinka_morska troche pobocznie... 18.05.06, 16:24
        a co w przypadku, gdy wlaczony telefon zostanie zamoczony (np spacer brzegiem
        plazy, telefon w kieszeni i wysoka fala) albo tez jest w nim bateria
        zamontowana na stale?
        • blq Re: troche pobocznie... 18.05.06, 17:12
          no niestety zwykle tak jest, że zamacza się włączony telefon. i wtedy pierwszym
          odruchem jest spróbować go ponownie włączyć. a to złe. bo trzeba najpierw
          wysuszyć, zawsze jest większa szansa że telefon po pierwszym zwarciu jednak
          'odpali'.

          co do telefonów z baterią zamontowaną na stałe... masz na myśli stacjonarny, czy
          jakieś przedpotopowe wynalazki? ;)
          • kolodziejo Było kilka ciekawych telefonów 19.05.06, 09:56
            z baterią na stałe, np. Motorola C333.
    • Gość: marcyk Re: telefon+woda IP: *.faser.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.06, 10:47
      niedawno moja N6230i wpadla mi do wiadra z wodą, no dala nura poprostu. niezle
      sie wku..... zaraz po wyjeciu z wody przestala dzialac , rozebralem ja,
      wysuszylem, poskladalem i zdziwko zatrybila ale nie bylo zasiegu. zanioslem do
      serwisu. diagnoza: padla koncowka mocy anteny czy jakos tak sie ten bajer
      nazywal.i ta impreza kosztowala mnie 90 zeta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka