Dodaj do ulubionych

Menedżer w niewoli smartfona

25.11.07, 23:22
- Ja wtedy na Świnicy byłam szczęśliwa, że mam takie możliwości - wspominała
psycholog swą wspinaczkę z komórką przy uchu. - Moim zdaniem ten nowy styl
pracy, więcej wolności nam daje, niż odbiera.

***********************************

W pewnym sensie. Jednak nie wygląda to tak pięknie, gdy na Świnicy trzeba
odebrać 25 telefonów. Wtedy człowiek się czuje, jak krowa na łańcuchu.


Obserwuj wątek
    • Gość: kk Re: Menedżer w niewoli smartfona IP: 74.9.205.* 26.11.07, 17:39
      > - Ja wtedy na Świnicy byłam szczęśliwa, że mam takie możliwości -
      wspominała
      > psycholog swą wspinaczkę z komórką przy uchu. - Moim zdaniem ten
      nowy styl
      > pracy, więcej wolności nam daje, niż odbiera.

      Zapomniala dodac, ze to potwierdza jaka on jest wazna, ze nawet ze
      Swinicy "musi" odpowiadac na sluzbowe emaile, bo przeciez swiat sie
      zawali, jesli wezmie uczciwe wakacje.

      W moim osobistym przekonaniu jakies 10% takich zachowan jest
      uzasadnione rzeczywista potrzeba wykonania pracy w czasie prywatnym
      a pozostale 90% sluzy udowodnieniu sobie i znajomym za jest sie kims
      waznym i obejsc sie bez nas nie moga.
      • Gość: swan Re: Menedżer w niewoli smartfona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 09:09
        > bo przeciez swiat sie zawali, jesli wezmie uczciwe wakacje.
        co widzisz nieuczciwego w załatwianiu spraw służbowych w czasie
        wycieczki na Świdnicę?

        > a pozostale 90% sluzy udowodnieniu sobie i znajomym za jest sie
        > kims waznym i obejsc sie bez nas nie moga.

        nie wiem czy tacy ludzie "coś takiego" co im imputujesz udowadniają
        ale wiem za to NA PEWNO, że Ty udowadniasz tym swoim postem
        kompleksy. Chłopie czyś ty się z choinki urwał? Komu w dzisiejszych
        czasach chciałbyś zaimponować posiadaniem komórki, co? I to do tego
        takiej co chwila dzwoniącej podczas gdy wszyscy wiedzą, że prawdziwe
        orły to nie tylko przy sobie służbowych komórek nie mają ale mają za
        to człowieka, który za nich tą komórkę nosi...

        Moim zdaniem skończyłęś brać niebieskie i powinieneś trzy razy
        dziennie przyjmować po dwie czerwone...
        • Gość: radkowiecki Re: Menedżer w niewoli smartfona IP: *.stacje.agora.pl 27.11.07, 09:50
          Analfabetyzm funkcjonalny w Polsce ma się świetnie, czego przykładem swan niech
          nam będzie. Twój przedmówca nie pisał o szpanowaniu komórką. Twój przedmówca
          pisał o tym, że spośród spraw załatwianych w czasie urlopu, 90% śmiało mogłoby
          poczekać do twojego powrotu do biura. Ostentacyjne zawracanie sobie nimi głowy
          jest właśnie rzeczonym 'szpanem'. Na komórkę w tym kraju nikt już nie zwraca
          uwagi od kilku lat; gdzieś ty się uchował?
          I jeszcze się odniosę do jednego kawałka twojego autorstwa:
          "A później wracasz, przeglądasz sprwy z czasu urlopu i
          okazuje się, że w czasie gdy byłeś nieosiągalny odbyły się dwa
          przetargi u Twoich klientów nad którymi pracowałeś ostatni rok..."
          Jeżeli tak planujesz swoje urlopy, że w czasie ich trwania finalizowane są dwa
          przetargi u twoich klientów, z którymi na dodatek pracowałeś ostatni rok, to
          gratuluję umiejętności zarządzania czasem i budowania kontaktów z klientami.
          Chyba, że twoi klienci mają w zwyczaju finalizować przetargi 'z partyzanta'. W
          takim przypadku pozostaje współczuć i życzyć komórek z jeszcze mocniejszymi
          bateriami.
        • olias Re: Menedżer w niewoli smartfona 27.11.07, 11:08
          oni nie podniecają się komórką, tylko faktem konieczności jej
          stosowania nawet w WC. Konieczności w ich mniemaniu. To taki
          współczesny narcyzm i szpan. Patrzcie i podziwiajcie - nawet gdy
          jestem a górach moja firma, mój szef nie mogą się obyć bez ze mnie.
          i tak się "szprycują" tym lepiej niż inni lsd
          • mis22 Mityczne dawne dobre czasy 27.11.07, 13:53
            Joanna Heidtman powiedziała:
            > Tradycyjny podział na życie osobiste i zawodowe zanika.

            W liceum uczyłem się na lekcji łaciny wiersza "Aurea prima satas
            aetas.." czyli "Dawniej był wiek złoty". Ten wiersz miał ponad 2000
            lat. Czyli zawsze ludzie hołdowali mitom, że kiedyś były lepsze
            czasy, lepsze obyczaje. To nieprawda!

            Niemal zawsze byli i są nieliczni ludzie, którzy prowadzą łatwe
            zycie, nie muszą pracować, np. książę Karol w Wlk. Brytanii. Gdy
            byłem dzieckiem i musiałem pracować, to myślałem - dlaczego nie
            urodziłem się jako książę. Zwykli ludzie zawsze musieli pracować.
            Jeśli chcą osiągać lepsze wyniki w pracy to muszą jej poświęcać
            więcej czasu i zaangażowania. Komórka jest tylko jednym z
            technicznych ułatwień, które ludzie w różnoraki sposób wykorzystują
            w życiu. Osobiście nie mam komórki aczkolwiek nie złożyłem
            przysięgi, że jej nie kupię.
    • camel_3d pani psycholog powinna sie leczyc... 27.11.07, 08:47
      jadac na urlop powinnismy zapomniec o pracy...
      przyznaje ze mam najczesciej przy sobie komorke..ale prywatna:)) ktorej numer
      znany jest tylko przyjaciolom i rodzinie...praca idzie wtedy na bok. I jestem po
      prostu w 100000% nieosiagalny.
      • Gość: swan "... z Camela na Donkey..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 09:15
        > I jestem po prostu w 100000% nieosiagalny.

        tak Camel... A później wracasz, przeglądasz sprwy z czasu urlopu i
        okazuje się, że w czasie gdy byłeś nieosiągalny odbyły się dwa
        przetargi u Twoich klientów nad którymi pracowałeś ostatni rok...
        I wtedy nie pozostanie Ci nic innego niż zmiana nicka; z Camela na
        Donkey :-)
        • Gość: Shem Re: "... z Camela na Donkey..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 11:15
          jednym slowem - chrzanic wakacje i zycie prywatne,tak?
          gratuluje pomyslu.
          w normalnycj firmach,gdy ktos idzie na urlop,inna osoba przejmuje
          obowiazki tak,aby zapewnic ciaglosc funkcjonowania przedsiebiorstwa.
          wypoczynek jest NIEZBEDNY,by moc zregenerowac sily i dalej pracowac
          wydajnie.A wypoczynek oznacza oderwanie sie od pracy.

          A pani psycholog,ktora w gorach odbiera komorke, i do tego pisze,ze
          czuje sie szczesliwa,ze moze na szlaku rozmawiac w sprawach
          sluzbowych,powinna znalezc sobie kolege po fachu,zeby ją
          dowartosciowal i powiedzial jej,ze i bez komorki jest wazna.
        • dorsai68 Faktycznie osłem trzeba być 27.11.07, 11:36
          by pracować nad klientem rok i nie mieć informacji o planowanych przez niego przetargach.
        • Gość: huher Re: "... z Camela na Donkey..." IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.07, 12:16
          > [...]
          > okazuje się, że w czasie gdy byłeś nieosiągalny odbyły się dwa
          > przetargi u Twoich klientów nad którymi pracowałeś ostatni rok...
          > I wtedy nie pozostanie Ci nic innego niż zmiana nicka

          Jeśli naprawdę jest taka sytuacja, że przetarg i klient zależy tak
          mocno od jednej osoby która jest niezastępowalna, to znaczy że
          pracodawca albo z głupoty i pazerności albo z zasady przeniósł na
          nią ryzyko gospodarcze. Więc tak naprawdę nie powinna ona mieć umowy
          z pracodawcą lecz wolny kontrakt i pracować "na swoim". Wtedy to
          jest jej sprawa czy odbiera telefon 10 czy 50 razy dziennie i
          ryzykuje swoją działalnością.

          tak Swan, a później wracasz z urlopu na którym nigdy nie byłeś, i za
          którymś razem z kolei już nie możesz pracować bo zaliczasz burnout.

          Zmiana nicka - straszna rzecz! :P


    • Gość: swan jakiego trzeba mieć rozbudowanego świra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 08:54
      by wysyłać sms do kogoś kto siedzi obok nas?
      Bo, że w toalecie nas czasem jakiś klient napadnie to nic dziwnego;
      już prezydent Putin mawiał przecież, że "dopadniemy czeczeńców nawet
      w kiblu"...
    • Gość: swan Re: Menedżer w niewoli smartfona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 09:02
      > Wtedy człowiek się czuje, jak krowa na łańcuchu.
      a jaka jest alternatywa? "Krowa w oborze"? Gdyby nie komórka to
      musiałaby "cięgiem" w biurze siedzieć...
      Ja ją świetnie rozumiem; dzięki komórce mój sezon narciarski trwa
      blisko pół roku. I to bez brania urlopu w robocie. Urlop zostawiam
      sobie na lato :-)
    • Gość: Lolek Menedżer w niewoli smartfona IP: *.171.64.83.crowley.pl 27.11.07, 09:31
      Bujda na resorach. Menadżerowie mają bardziej podzielną uwagę,
      dlatego nie sikają sobie po rękach, rozmawiając przez telefon. A w
      Stanach bluetooth do smartfona jest obowiązkowy - ręce można zająć
      trzymaniem fujarki, a nie aparatu.

      Nie tylko polski kodeks pracy przewiduje, że kadra zarządzająca ma
      nielimitowany czas pracy.

      Za to zdjęcie jest bardzo trafione. Problem pępowiny telefonicznej
      na Dalekim Wschodzie rzeczywiście ma się świetnie.
    • Gość: Kuba Menedżer w niewoli smartfona IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.11.07, 09:32
      Uzależnienie od komórek jest straszne - większość ludzi obecnie nie potrafi
      nawet wyłączyć telefonu na noc (no bo przecież może ktoś zadzwonić lub przyjść
      ważny sms) a niski stan baterii powoduje u nich manię szybkiego znalezienia
      gniazdka...
    • Gość: ox moze zmodyfikowac zasady BHP IP: 153.19.131.* 27.11.07, 09:33
      i wprowadzic do sluzbowego sprzetu cos jak tachograf w ciezarowce? Co lepsze
      tutaj mozna automatycznie wylaczac sprzet po przekroczeniu limitu czasu, bo nie
      bedzie z tego zadnego nieszczescia.
      • Gość: swan i to wszystko co ci do głowy przyszło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 09:41
        > i wprowadzic do sluzbowego sprzetu cos jak tachograf w ciezarowce?
        > Co lepsze tutaj mozna automatycznie wylaczac sprzet po
        > przekroczeniu limitu czasu, bo nie bedzie z tego zadnego
        > nieszczescia.

        taa.. Regulacje ustawowe są najlepsze bo najbardziej skuteczne..
        Takie zezwolenie na używanie komórki powinno być oczywiście płatne w
        formie jakiejś koncesji czy nalepienaje na telefon winietki albo
        czegoś podobnego (wierzę, że dacie radę coś wymyślić) i kontrolowane
        przez odpowiednio wykształconych urzędników z pieczątką...
        Postuluję by ewentualne kary za przekroczenie limitu czasu rozmów
        przyznanego użytkownikowi komórki Urząd solił kary w "strasznym"
        wymiarze.... :-)
        W sumie dobrze kombinujesz; taki urząd dałby zatrudnienie kolejnym
        Twoim ziomkom - szkoda tylko, że przyszedł Ci do głowy tenpomysł tak
        późno; za PiS-u miałbyś większe szanse na jego realizację ...
        • Gość: maria Re: i to wszystko co ci do głowy przyszło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 12:29
          komórka to smycz.prawdziwy szef jej mieć nie musi
    • Gość: rav107 Menedżer w niewoli smartfona IP: *.aster.pl 27.11.07, 12:51
      Cóż takie czasy... z jednej strony elektroniczna smycz, z drugiej
      wiele osób (np. ja) odpowiada za swoje projekty i nikt za nich ich
      części pracy nie wykona.

      Mnie udało się od paru lat wypracować system na potrzeby urlopu,
      który się sprawdza.
      Po pierwsze przekazuję zadania młodszym kolegom z mojego zespołu (co
      jest ryzykowne, ale wiadomo że mój szef za mnie mojej rpacy nie
      zrobi).
      Po drugie ustawiam na mailu automatyczną odpowiedź że jestem
      niedostęny i nalezy się kontaktować z osobą X.X, a wyłącznie w
      sprawach krytycznych można ewentualnie wysłać do mnie SMS.
      Po trzecie telefon na urlopie mam wyłączony przez cały dzień,
      włączam go na chwilę codziennie wieczorem i ewentualnie odpisuję na
      SMS-y jeżeli pojawiło się coś naprawdę krytycznego. Taki sposób
      postępowania pozwala chyba na znalezienie sensownego balansu między
      urlopem i pracą...
    • Gość: Reader Kobieta w niewoli pralki, IP: *.ericsson.net 27.11.07, 13:00
      dziecko w niewoli Lego itd itp

      Z narzędzi i zdobyczy cywilizacyjnych ułatwiających dalszy gnilny rozkład
      intelektualno-fizyczny współczesnego świata też trzeba umieć korzystać.

      Cóż, tak jak niektórzy, nie potrafią wykonać power-off telefonu, tak niektórym
      ciężko jest wstać z łóżka po zapomogę a innym trudno oderwać się od mody na
      sukces czy generalnie TV i jadąc na te przykładowe wakacje do Egiptu MUSZĄ mieć
      pokój z dużym TV...


      Oczywiście problem istnieje - ale to tyczy się nie słuchawki ale
      mobilnych masturbantów, którym opada gdy nie pieszczą swego ucha
      kawałkiem plastiku i nie wytrzymują bez stukania (sic!) swoim
      małym rysikiem w szybkę smartfona co 15 minut.


      • Gość: rav107 Re: Kobieta w niewoli pralki, IP: *.aster.pl 27.11.07, 13:06
        Masz rację pod warunkiem, że mówimy o uzależnieniu psychicznym od
        telefonu czy innego urządzenia. Gorzej jeżeli ciągłej dostępności
        wymaga od Ciebie pracodawca...
    • Gość: qść Menedżer w niewoli - ewolucja IP: 217.17.38.* 27.11.07, 15:16
      Miłe przeżycie - wyłączenie poczty głosowej w komórce. Miłe
      przeżycie wyższego stopnia - zablokowanie info SMSami, że "ktoś
      dzwonił bla bla bla". Działam tak od prawie roku, firma kręci się
      przyzwoicie a ja mam znacznie mniej zamętu w głowie. ZIB -
      najbardziej żałośni są kolesie ganiający z migającą słuchawką w
      uchu. To jakby wytatuować sobie na czole - "jestem psem a mój dobry
      pan mocno dzierży smycz".
    • Gość: titta Re: Menedżer w niewoli smartfona IP: *.botany.gu.se 27.11.07, 15:50
      "Paradoksalnie wielość ról może oznaczać więcej wolności. Rozdział ról
      zawodowych, rodzinnych i społecznych nie jest konieczny. Życie jest jedno i
      technologie pozwalają nam tak je traktować - mówi Joanna Heidtman." Tylko jakiej
      jakosci jest wtedy to zycie? Czy nie dzielac rol da sie je do konca wypelniac?
      Moze i tak, ale tacy ludzie odpoczywaja zwykle dopiero po zawale, udaze lub...w
      czasie naswietlan i chemoterapi. Cos za cos.
    • Gość: gosc USA Menedżer w niewoli smartfona IP: *.socal.res.rr.com 27.11.07, 17:49
      pracuje zawodowo w finansach w duzych firmach w USA( nadzoruje
      kontrakty i wyceniam nowe projekty , w sumie $120 ml ),moja zona
      prowadzi swoj biznes, mamy komorki od dwoch lat, wylaczamy je lub
      wyciszamy na wibracje po 6 po poludniu, moja zona ma pager wlaczany
      po 6 wieczorem jezeli sa sprawy awaryjne i tylko dwie osoby z
      biznesu znaja jej numer, nie jestesmy niewolnikami telefonow, nie
      uzywamy zupelnie sms rozmowy sa bardzo tanie, mimo ze ona ma Iphone
      a ja zwykly mobile, nigdy nie rozmawiam prowadzac samochod , ona ma
      bluetooth
    • Gość: Mr_Bungle Menedżer w niewoli smartfona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 17:59
      Ja się własnie zastanawiam, odnośnie informacji o ilości ludzi
      rozmawiających przez telefon podczas jazdy autem, czy tak trudno
      jest, gdy dzwoni telefon, zjechać na pobocze/chodnik/jakiś wjazd do
      bramy itp, odebrać, pogadać i normalnie pojechać dalej?
      • Gość: rav107 Re: Menedżer w niewoli smartfona IP: *.aster.pl 27.11.07, 18:24
        Hmmm, trochę nietrafiona uwaga - jeździłeś kiedyś po Warszawie w
        godzinach szczytu? Oczywiście zależy gdzie, ale często
        najzwyczajniej w świecie nie jest to możliwe - kiedy np. jedziesz
        środkowym pasem w dużym ruchu...

        Natomiast zupełnie inna sprawa to rozsądek i umiar - ja przykładowo
        nigdy nie prowadzę długich konwersacji podczas jazdy; jeżeli widzę
        że dzwoni ktoś ważny odbieram, pytam krótko o co chodzi i mówię że
        prowadzę samochód i że oddzwonię, jeżeli nikt ważny to nie odbieram
        i oddzwaniam później.
        • swan_ganz a ja mam odwrotnie ... 28.11.07, 01:07
          ja jadę samochodem to sięnudzę więc by się nie zanudzić to rozmawiam
          przez telefon korzystając z zestawu głośnomówiącego...
          Czas szybciej wtedy leci :-)
    • Gość: Nocny Jastrząb Telefony na szlaku. IP: 194.117.241.* 28.11.07, 08:13
      Szkoda że p.Joanna nie puściła się łańcucha podczas odbierania telefonu.Wtedy
      dopiero byłaby szczęśliwa, a ludzie obok jeszcze bardziej.Te biznesowe rozmowy w
      Tatrach to tragedia!
      • yagres Re: Telefony na szlaku. 28.11.07, 08:25
        >Karolina Janik (28 lat) przez wiele lat była kierownikiem
        >komunikacji marketingowej w jednej z dużych polskich firm
        >badawczych.

        Ale bzdura! Przez wiele lat? To w lakim wieku była kiedy została tym
        przebojowym kierownikiem? 14?
    • Gość: teratag Menedżer w niewoli smartfona IP: *.gdynia.mm.pl 28.11.07, 12:11
      Daje się to pogodzić. Używam telefonu, którego numer jest znany wyłącznie tym
      osobom które mogą mieć wpływ na moje życie zawodowe oraz przyjaciołom. W każdym
      przypadku dana osoba otrzymuje wiadomość że po dziesiątej wieczorem i przed
      siódmą rano ja odpoczywam i nie odbiorę telefonu choćby się paliło. Kiedy jestem
      na wakacjach komórkę włączam rano i odbieram wiadomości. Jeśli jest coś ważnego
      odpowiadam. Jeśli nie-ignoruję. W pierwszym roku takiego funkcjonowania było o
      to trochę żali ale otoczenie włącznie z szefem jakoś się przyzwyczaiło. Ostatnio
      mój szef pochwalił mnie za żelazne trzymanie się zasad i zdroworozsądkowe
      zarządzanie własnym czasem. Ot jak może się zmienić światopogląd ;-)
      Yagres to ty nie wiesz że pani Janik tak naprawdę ma 28 lat + podwójny vat?
      Tylko się nie przyznaje bo młodość jest teraz trendy. ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka