Gość: piecyk gazowy
IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl
08.08.03, 13:56
Przed referendum operatorzy wysyłali nam SMS-y zachęcające do udziału w
głosowaniu. Bardzo mnie to wkurzało, bo to KLASYCZNY SPAM. Nikt mnie nie
pytał czy chcę otrzymywać takie informacje, więcej – od dawna miałem
aktywowaną usługę, która miała mnie chronić przed niezamawianymi
informacjami. Tym bardziej mnie to rozjuszyło. Jednak niektórzy z
forumowiczów traktowali mnie jak idiotę, inni bagatelizowali sprawę.
Wymieniłem kilka maili z Biurem Obsługi Abonenta Ery. Ostatecznie, ze względu
na brak rozstrzygnięcia, napisałem list do dyrektora BOA. Przyznali mi w
ramach rekompensaty 29 zł (uzupełnienie konta Tak Tak).
Nie traktuję tego jako sukces. Telefonu nie mam za darmo. A nie po to płacę
(według cen najwyższych w Europie), żeby mi Era słała spam. Płacę –
oczywiste, ale chyba nie dla wszystkich – za możliwość dzwonienia, odbierania
połączeń oraz możliwość wysyłania i odbierania SMS-ów.
W związku z powyższym Era ma u mnie plusa (choć na prawidłową reakcję
przyszło mi długo czekać; wymieniłem chyba z 8 listów). W dziesięciostopiowej
skali miała u mnie -10 punktów, teraz ma -1 (dam jeszcze szansę Erze i na
razie operatora nie zmienię; od 30 września [chyba] będzie to można zrobić
bez utraty numeru telefonu).
Era do końca wymachiwała ustawą o ochronie danych osobowych (że nienaruszona
itp.) oraz że to nie były informacje handlowe w rozumieniu ustawy o
świadczeniu usług drogą elektroniczną i że na ich wysyłanie „nie była
potrzebna zgoda użytkowników” (kuriozum). Tamte SMS-y były wysyłane na
zlecenie rządu. Może następne będą na zlecenie Brukseli, albo Busha i też –
według Ery – nie będzie potrzebna zgoda użytkowników? Ciekawe jakie są
kryteria? Czy ja mógłbym – gdybym zapłacił Erze – wysłać wszystkim abonentom
za jej pośrednictwem informacje, które nie są handlowe w rozumieniu stosownej
ustawy (np. „Pozdrowienia od piecyka gazowego”)?
Pozdrawiam,
piecyk gazowy