Dodaj do ulubionych

jak sobie radzicie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.09, 21:55
z czymś co się nazywa polskie,markowe (np Morliny) wędliny.Cieknące
solanką,słone jak diabli,smakujące jak trociny,wszystkie
identycznie.Wędliny oszukujące nazwą,składem.Z szynką z
rozdętego schabu,z wędlinami cielęcymi bez cielęciny,ale z mięsa
kurczka.
Jak sobie radzicie z rybami wędzonymi z niebotyczną
gwarancją,paczkowanymi bez możliwości dostępu klienta przed
kupieniem,słonymi jak diabli,niedowędzonymi.
Jak sobie radzicie z owocami paczkowanymi z bibułą na dnie
pudełka,która wchłania cieknący z zepsutych owoców sok.
Jak sobie radzicie z normalnym życiem za swoje ciężko zarobione
pieniądze,które musicie wydawać na barachło,na solankę,na
dodatki zgodne zapachowo z naturalnymi,na koncentraty sojowe,na
szmelc w towarach pakowanych,na ziemniaki oblepione ziemią
sprzedawana w cenie ziemniaka,na bryły lodu sprzedawane w cenie
ryby ...
Obserwuj wątek
    • zbyfauch Re: jak sobie radzicie 19.10.09, 21:59
      My sobie całkiem dobrze radzimy.
      Uważamy, że najważniejsze jest, żeby smakowało i nie śmierdziało.
      Sól lubimy.
      Może dlatego, że nie uważamy się za Chrystusa'd'Auchan.
    • znana.jako.ggigus moze kupuj 19.10.09, 22:05
      lepsze produkty, zmieni diete (polecam diete wege), rob sam(a).
      Jest tyle mozliwosci odejscia od radosnej tworczosci przemyslu spozywczego...
    • horpyna4 Re: jak sobie radzicie 19.10.09, 22:08
      W ogóle nie kupuję takich produktów. Nie muszę wydawać pieniędzy na
      barachło, jest wybór.

      Mam w pobliżu niewielkie sklepiki z przyzwoitym towarem; może ceny
      są dość wysokie, ale tak naprawdę wychodzi to taniej. Właścicielka
      najbliższego sklepiku stara się, żeby była różnorodność. Wciąż
      sprawdza coraz to nowych dostawców, a ostatecznie kieruje się
      upodobaniami klientów.
      • mamagnoma Re: jak sobie radzicie 19.10.09, 22:10
        Nawet by mi nie przyszlo do glowy zeby to kupic, a o zgrozo zjesc ;-)
      • Gość: yśty ja wiem,ze za naszymi oczyma nie ma żadnych bytów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.09, 22:14
        ale czasami ma się nóż na gardle i takie barachło trzeba
        kupić. Jak to jeść bez uszczerbku dla zdrowia(ziemi , lodu i
        zgniłych owoców nie jem)...
        • Gość: Aś Re: ja wiem,ze za naszymi oczyma nie ma żadnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.09, 22:19
          Dlaczego? Żaden nóż na gardle mnie nie przekona, że trzeba kupić akurat wędlinę :)
        • bene_gesserit Re: ja wiem,ze za naszymi oczyma nie ma żadnych 19.10.09, 22:22
          Jakie trzeba? Nie masz chleba, jesz ciastka, nie masz wedliny, jesz
          bialy ser.
      • Gość: yśty ale kto teraz robi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.09, 22:19
        szynki które pachną,
        boczki wędzone,które nie kapią,
        kiełbasę krakowską,która wytrzyma miesiąc i dłużej,
        ryby wędzone tak smaczne,że aż słodkie.
        słonine wędzoną,która mozna kroić na cieniutkie plasterki
        włoszczyzne bez pasternaku ,a za to z pietruszką,
        chleb, który mozna jeść bez masła i który nie wysycha na następny
        dzień,
        bułki bez waty i powietrza...
        • znana.jako.ggigus Re: ale kto teraz robi 19.10.09, 22:22
          mies nie robie, ale pasztety soczewicowe/fasolowe robie sama.
          chleb mam tu dobry, szczesliwam, wiem.
          a na sniadanie np. pomidor ozbobiony ziolami z doniczki - szalwia, oreagno,
          majeranek, tymianek.
          szynki bledna
        • ania_m66 Re: ale kto teraz robi 19.10.09, 22:44
          szynki ktore pachna, nieoszukane itp robi w polsce np firma wolarek.
          fantastyczne domowe kielbasy i boczki nabywam w polsce na
          trojmiejskim rynku w zaprzyjaznionej budzie a w niemczech przywoze
          od masarzy w turyngii i z bawarskich wiosek.
          rewelacyjny chleb, przy ktorym chowaja sie wszystkie znane mi
          polskie piecze w moim miescie piekarnia lamm, biale bulki, ktore
          nastepnego dnia doskonale nadaja sie do jedzenia kupuje w bio
          piekarni obok domu.
          pietruszka i pasternak leza kolo siebie w bio samie i caly personel
          wie przy kasie co jest co. w niemieckim peczku wloszczyzny znajduje
          sie jedna galazka natki, o korzeniu nie ma co marzyc.
          nie wiem jak inni, ja tam sobie dobrze radze i nie stac mnie, aby
          wydawac kase na spozywcze g..na.
          za porzadne produkty bynajmniej nie przeplacam btw, jednak jestem
          sklonna wyasygnowac na nie troche wiecej pieniedzy, ale bez
          przesady.
          • jagoda85 Re: ale kto teraz robi 20.10.09, 11:26
            W Polsce też jest chleb i bułki bardzo dobrej jakości. Jak chcesz
            kupić z chemią to też kupisz. U nas nie jest gorzej niż w tych
            twoich wspaniałych Niemczech.
        • jagoda85 Re: ale kto teraz robi 20.10.09, 11:24
          Nie przesadzaj. Jest mnóstwo dobrych rzeczy, trzeba tylko wybrać
          sobie odpowiedni sklep. Nikt nikomu nie wciska badziewia, każdy
          kupuje to co mu odpowiada. W innych krajach europejskich też masz
          mnóstwo badziewia. Ja np. ze Szwecji przywiozłam takie salami,
          którego nawet mój pies nie chciał jeść, więc nie tylko w Polsce jest
          badziewie.
        • em_es oczywiście, drobni wytwórcy 20.10.09, 12:00
          wystarczy poszukać lokalnych sklepów sprzedających wyroby z małych masarni,
          piekarni, a warzywa kupować na małych targach, tu zwracając uwagę, czy
          sprzedawca ma swoje produkty, czy świeżo przywiezione z giełdy warzywnej (bo
          takich jest niestety większość)

          od lat nie kupiłam obślizgłej szynki czy pompowanych bułek a la wata, jak nie
          mam po drodze do sprawdzonych sklepów (i nie chce mi się samodzielnie piec
          pasztetu, mięsa czy chleba), to zwyczajnie tego nie jem
          owoce i warzywa kupuję na targu w małym miasteczku, cały czas u tych samych
          sprzedawców, którzy uczciwie informują, które produkty mają z giełdy (trudno
          żeby wszystko sami hodowali), zostawiając mi wybór czy chcę takie, czy nie - ale
          kitu nie wciskają, za mało mają klientów żeby ich zrażać ;)

          generalnie to imo przesadzasz, owszem, rynek jest zawalony bezwartościową i
          absurdalnie drogą żywnością, ale spokojnie można kupić "normalną", podobnie jak
          dobrej jakości przyprawy, o których było tu niedawno kilka dyskusji - jak dla
          mnie to kwestia chęci (i czasu oczywiście), bo cenowo to nawet taniej wychodzi ;)
          • Gość: yśty Re: oczywiście, drobni wytwórcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.09, 12:03
            nie przesadzam,poczytaj post na samym dole
            • em_es Re: oczywiście, drobni wytwórcy 20.10.09, 12:27
              no rozumiem, że nie każdy ma siłę/czas/możliwość biegać po mieście czy jeździć
              po okolicy poszukując lokalnych wytwórców, też nie mam na to czasu ani ochoty,
              dlatego tak jak napisałam, jak nie mam możliwości kupienia dobrej wędliny czy
              ryb, to jem co innego, np. nabiał jest dużo łatwiej kupić, nawet na wsi (gdzie
              zresztą mieszkam), bo przywożą z lokalnej mleczarni, podobnie owoce i warzywa

              pewnie, że fajnie byłoby, jakby we wszystkich sklepach była możliwość kupienia
              dobrej jakości żywności, ale na to nie ma raczej szans bo skutecznie zalała nas
              produkcja masowa marnej jakości

              niemniej jakoś musimy sobie z tym radzić, jak dla mnie kupno obślizgłej wędliny
              nie jest żadną alternatywą, wolę jej nie jeść, a posiłków nie planuję na dłuższą
              metę, tylko przygotowuję z tego, co akurat mam: końcem tygodnia zwykle są ryby
              (bo rybny ma dostawę w czwartki), wędlina wtedy, jak akurat przechodzę obok
              sklepu, z chlebem mam łatwiej bo mam po drodze z pracy dobre piekarnie, nabiał i
              warzywa mam na wsi itp. - i póki co innego sposobu nie widzę
    • marbor1 Re: jak sobie radzicie 19.10.09, 22:18
      Nie kupuję. Tak jak horpyna, kupuję wędliny sprawdzonych producentów u siebie na
      bazarku. Są droższe, ale warte swojej ceny i przede wszystkim smaczne, pachnące.
    • Gość: yśty skoro tak mówicie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.09, 22:24
      to dlaczego te bandy producentów od siedmiu boleści nadal
      funkcjonują.
      • znana.jako.ggigus bo ty i pare innych osob 19.10.09, 22:31
        nie mysli przy regale w sklepie, a potem w domu cierpisz w zaciszu
    • annjen Re: jak sobie radzicie 19.10.09, 22:37
      ja co jakiś czas dostaję wędliny własnego wyrobu z domowego chowu, ze świnek
      karmionych ziemniakami i zbożem. a dziś upiekłam pasztet drobiowy, co prawda z
      kurczaka hodowlanego, ale wiem, że poza mięsem, bułką, jajami i przyprawami nie
      ma tam papieru toaletowego. czasem piekę pierś z indyka. moi panowie jadają
      kupne wędliny, ja omijam je szerokim łukiem. pieczywo kupuję w piekarni robiącej
      pieczywo od dwóch pokoleń według tej samej receptury, często piekę chleb.
      posiadanie rodziny na wsi to jest super sprawa - mam wiejskie mięso, jaja,
      śmietanę... niestety moim chłopakom w ogóle nie robi różnicy, co jedzą.
    • vandikia Re: jak sobie radzicie 19.10.09, 22:37
      wędliny metodą prób i błędów mam obcykane, kupuję drogie ale dobre i
      rzadko
      sama czasem piekę jakies mięso na kanapki
      mięszo mam z dobrych źródeł, po prostu

      owoce mam z działki albo targu, nie kupuję w opakowaniach
      ziemniaki dostaję ze wsi, albo kupuję od rolników

      nie trzeba iśc na łatwiznę i kupować towaru w najbliższym markecie,
      wystarczy się rozejrzeć
    • Gość: yśty ok,ok,ok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.09, 10:25
      wybór innych sklepów w moim przypadku nie wchodzi w rachubę.Mam
      jeden i dalej nie dojdę. A on ma to co ma.To co opisałem.
      Zostaje mi dać się zasolić?
      • bene_gesserit Re: ok,ok,ok 20.10.09, 11:31
        Kupuj mieso i rob wedline kota klakiera i to drugie. Takie domowe
        sa smaczne, mozna do nich dodac, co sie chce (od wina i czosnku,
        przez miod i musztarde, po curry i rodzynki). Sa tez o wiele
        trwalsze niz te ze sklepu. Mozesz tez robic rozmaite domowe
        pasztety - zrobienie jednoosobowej porcji na pare dni nie zajmie ci
        wiecej niz polgodzinna wyprawa do sklepu.
    • zbyfauch Re: jak sobie radzicie 20.10.09, 10:42
      Powyższe gorzkie żale przypomniały mi pewien zabawny szczegół.
      Kupiłem swego czasu w Auchanie "szynkę łososiową z indyka". :)
      To chyba kalka językowa z niemieckiego "Lachsschinken", niemniej
      rzecz bardzo smaczna.
      • mhr-cs Re: jak sobie radzicie 20.10.09, 11:12
        zbyfauch napisał:

        > Powyższe gorzkie żale przypomniały mi pewien zabawny szczegół.
        > Kupiłem swego czasu w Auchanie "szynkę łososiową z indyka". :)
        > To chyba kalka językowa z niemieckiego "Lachsschinken", niemniej
        > rzecz bardzo smaczna.
        >
        no i z poledwicy jak zrobie sama
        jest tez wspaniala,


      • Gość: Inka Szynka łososiowa... IP: *.icpnet.pl 20.10.09, 11:15
        ... bo w kolorze łososiowym (różowo-pomarańczowy)
      • Gość: ysty to nie gorzkie żale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.09, 11:37
        i wcale nie smieszny i nie prosty temat.W Polsce jest kilka
        milionów inwalidów,ludzi starych,niezmotoryzowanych,którzy są
        skazani na sklep na rogu.
        Gdybym mógł, to bym jeżdził do Niemiec po chleb,do Norwegii po
        górskiego łososia i do Włoch po szynkę...,a po jajka do
        gospodyni na wsi 15 km za miastem...
        Ale proszę popróbować z g.bat ukręcić...
        • zbyfauch Re: to nie gorzkie żale 20.10.09, 11:50
          Gość portalu: ysty napisał(a):
          > i wcale nie smieszny (...)

          Gdyby dostępne było mięsko jedynie ze szczęliwych świnek i chlebek
          z wesołego zbóżka, nie byłoby tych niezmotoryzowanych emerytów i
          inwalidów w ogóle.
          • Gość: yśty Re: to nie gorzkie żale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.09, 12:06
            ten komentarz tez nie rozwiazuje problemu.Jest jak jest i w tej
            materii świata nie zmienisz. Dla ciekawosci dodam,że mięsa w
            poblizu nie uświadczysz więc sam sobie wędlin nie z robisz.
            • bene_gesserit Re: to nie gorzkie żale 20.10.09, 13:02
              E tam.
              Mozna sie zawsze rozejrzec i sprawdzic, czy w poblizu nie ma
              supermarketu z dostawa do domu. Mozna sie skrzyknac z sasiadem i
              raz w miesiacu prosic o zrobienie zakupow taksowkarza (koszty
              taksowki dzielic na dwa, albo i wiecej, jesli wiecej osob w poblizu
              bedzie zainteresowanych). Mozna sprobowac wynegocjowac w tym
              jedynym pobliskim sklepie jakies dostawy miesa specjalnie dla
              ciebie. Mozna - zwyczajnie - poprosic ktoregos z sasiadow, zeby
              robiac zakupy, kupil i tobie. Mozna zglosic sie do najbliszej
              ogranizacji wolontarystycznej czy czegos w tym rodzaju, ze raz na
              tydzien potrzebny jest ktos, kto by zrobil zakupy.
              • coralin Re: to nie gorzkie żale 20.10.09, 13:40
                Też wydaje mi się,że zakup mięsa to nie problem jeśli nie ma go nawet w sklepie
                na rogu. Można poprosić sąsiada o zakup. I kupić więcej i zamrozić(sama mam małą
                lodówkę z małym zamrażalnikiem, ale przecież i tam wiele się mieści). Wędliny
                tradycyjne też można kupić w większej ilości i do tego często w próżniowym
                opakowaniu. To próżniowe opakowanie zapobiega wyschnięciu, bo nie ma możliwości
                zepsucia nawet kiedy wędlina otwarta.
            • zbyfauch Re: to nie gorzkie żale 20.10.09, 19:38
              Gość portalu: yśty napisał(a):
              > ten komentarz tez nie rozwiazuje problemu.

              Jeśli zaliczasz się do ludzi z ograniczoną zdolnością poruszania się,
              przepraszam, ale chyba nie sądzisz, że miałem zamiar naigrawać się z kogokolwiek.
              Truizmem jest stwierdzenie, że gdyby nie masowa produkcja żywności, nie byłoby
              możliwe wyżywienie obecnej populacji.
              A efektem są między innymi, wcale nie takie obrzydliwe, solanki o smaku wędlin.
              Mnie to zazwyczaj nie przeszkadza.
              Wolę worek słonej, różowej wody niż flak napchany przez Mistrza Masarskiego
              nawet Wszechświata, zmielonymi uszami, kwałami łoju i odpadkami mięsa z
              najekologiczniejszej nawet świni.

              Co do Twojego problemu.
              Cóż, masz hrabiowskie podniebienie a brak możliwości zaspokojenia ambicji,
              musisz przebierać, aż tak źle w supermarketach nie jest. Są na przykład
              przyzwoite owoce morza. Trzeba tylko poświęcić nieco więcej czasu a i uśmiechnąć
              się do pani Helenki za ladą. ;)
              • zbyfauch Re: to nie gorzkie żale 20.10.09, 19:40
                zbyfauch napisał:
                (...) flak napchany przez Mistrza Masarskiego
                > nawet Wszechświata, zmielonymi uszami, kwałami łoju i
                > odpadkami mięsa z najekologiczniejszej nawet świni.

                Zapomniałem dodać, że to salceson. :)
        • coralin Re: to nie gorzkie żale 20.10.09, 12:23
          Gość portalu: ysty napisał(a):

          > i wcale nie smieszny i nie prosty temat.W Polsce jest kilka
          > milionów inwalidów,ludzi starych,niezmotoryzowanych,którzy są
          > skazani na sklep na rogu.

          Ale właśnie te małe sklepy na rogu starają się o dobre produkty. Oczywiście
          wyłączywszy te z koncesją na alkohol. Im nie zależy, bo i tak zarabiają na piwie
          więc mają 2 opakowania jakiejś wędliny paczkowanej, jakieś 3 pudełka margaryny,
          4 puszki z rybą, chleb w folii o przedłużonej trwałości, gdyby zapodział się
          ktoś kto chciałby kupić coś oprócz piwa.
        • mhr-cs jak bys odrazu tak napisal 20.10.09, 13:09
          Gość portalu: ysty napisał(a):

          > i wcale nie smieszny i nie prosty temat.W Polsce jest kilka
          > milionów inwalidów,ludzi starych,niezmotoryzowanych,którzy są
          > skazani na sklep na rogu.
          > Gdybym mógł, to bym jeżdził do Niemiec po chleb,do Norwegii po
          > górskiego łososia i do Włoch po szynkę...,a po jajka do
          > gospodyni na wsi 15 km za miastem...
          > Ale proszę popróbować z g.bat ukręcić...

          to bym nie pisala ze robie ja sama,
          nie chcialam urazac,
          a tego chleba niemieckiego nie musisz zazdroscic,
          ani tej wloskiej szynki,jej tez nie kupuje bo mi niesmakuje,
          ale czasami cieple slowo jest lepsze,
          pzd
    • coralin Re: jak sobie radzicie 20.10.09, 11:49
      Z wędliną nie mam problemu, bo na osiedlu jest sklep, w którym mam tradycyjnie
      robione i raz w tygodniu pyszne wędzone ryby. Zresztą zauważyłam,że pojawia się
      takich produktów więcej. Podobnie normalne pieczywo i nabiał.
      Nie kupuję ofoliowanych, zapakowanych warzyw i owoców. W sezonie mam również na
      osiedlu wybór pomidorów od różnych producentów. Podobnie z odmianami jabłek.
      Generalnie nie robię zakupów w hipermarketach. Mam na osiedlu Carrefoura w
      wersji mniejszej(czyli Expres) i ja oraz inni kupują tam raczej chemię, produkty
      żywnościowe, ale trwałe(np. mrożonki). Nigdy nie ma kolejek przy stoisku z
      wędliną, mięsem. Na początku działalności nie było normalnego nabiału
      regionalnego producenta, ale jednak ulegli i mają.
      Najgorzej z rybami. Rzeczywiście te mrożone to 30-50% glazury, ale już znalazłam
      po drodze do domu sklep, w którym końcem tygodnia są świeże(niewielki wybór, ale
      nie szkodzi).
      • em_es dokładnie, da się, tylko trochę zachodu wymaga ;) 20.10.09, 12:15
        podpisuję się pod powyższym, stwierdziłam też, że nawet "wsiowi" właściciele
        sklepów reagują pozytywnie na kilkakrotne "a lepszego masła/sera/chleba nie ma?
        to dziękuję", owszem, wyboru dużego nie zapewnią bo im tego nie wykupią, ale
        małe ilości spokojnie

        > Najgorzej z rybami. Rzeczywiście te mrożone to 30-50% glazury, ale już znalazła
        > po drodze do domu sklep, w którym końcem tygodnia są świeże (niewielki wybór,
        ale nie szkodzi).

        jeśli idzie o ryby, to małe sklepy z dostawą raz w tygodniu są chyba jedynym
        wyjściem, ja w okolicy znam tylko jeden sensowny sklep rybny i chodzę tam tylko
        w czwartki, w inne dni jest sens kupować tylko mrożonki
        • coralin Re: dokładnie, da się, tylko trochę zachodu wymag 20.10.09, 12:38
          Jeśli chodzi o dobre pieczywo, dobre wędliny to takich sklepów jest coraz
          więcej. Podobnie warzywniaków z sezonowymi owocami i jarzynami. I tak jak
          piszesz jest to zasługa zapotrzebowania.Ze swieżymi rybami gorzej, bo Polacy
          jedzą mało ryb więc trudno,żeby osiedlowy sklepik zamawiał je. Zresztą na
          osiedlu był krótko sklep rybny, ale upadł szybko.
          • Gość: yśty Re: dokładnie, da się, tylko trochę zachodu wymag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.09, 12:45
            wszystko kupuję i załatwiam przez internet prócz leków na receptę
            i dobrego jedzenia,takiego,że bedę miał gwarancję,ze jak polezy to
            go szlag nie trafi. Dobrej szynki,dobrego boczku,dobrych suchych
            kiełbas.Czy nikomu nie przychodzi do głowy,ze jak mozna za
            przeproszeniem majtki i skarpetki dostarczyć na drugi dzień po
            zamówieniu to i takie dobre jakosciowo jedzenie też by można było
            • coralin Re: dokładnie, da się, tylko trochę zachodu wymag 20.10.09, 13:55
              Sporo ludzi zamawia dobre sery, wędliny z gospodarstw ekologicznych przez internet.
          • em_es Re: dokładnie, da się, tylko trochę zachodu wymag 20.10.09, 13:00
            No właśnie ryby kupuję wyłącznie w jednym sprawdzonym sklepie w mieście, na wsi
            jest wyłącznie mrożona panga i czasem świeża wędzona makrela, niczego więcej nie
            będzie bo zwyczajnie nikt tego nie kupi. Podobnie z żółtymi serami, "schodzą"
            tylko takie seropodobne po 10 zł/kg, na moje marudzenie kobitka zaczęła
            przywozić po kilka sztuk paczkowanych, w desperacji je kupuję ;)
            Natomiast w tym "dobrym" rybnym zapytałam kilka razy o mrożone małże, za
            kolejnym razem pani od progu wołała do mnie: "przywiozłam małże, podać??" ;). No
            to kupiłam dwa opakowania ;), żeby nie było, żem niewdzięczna ;)
            • coralin Re: dokładnie, da się, tylko trochę zachodu wymag 20.10.09, 13:51
              em_es napisała:

              > Podobnie z żółtymi serami, "schodzą"
              > tylko takie seropodobne po 10 zł/kg, na moje marudzenie kobitka zaczęła
              > przywozić po kilka sztuk paczkowanych, w desperacji je kupuję ;)

              We wspomnianym osiedlowym Carrefourze Expres ubiegłej jesieni pojawiły się
              "miękkie francuskie sery śmierdzioszki";) Ludzie nie chcieli kupować nawet przy
              wyprzedaży.Obkupiłam się,miałam nadzieję,że będą sprowadzać nadal, ale nie
              dziwię się,że nie ma, bo jednak nie ma zapotrzebowania. Podobnie z oliwkami w
              oliwie w plastikowych pudełkach. Ludzie wolą w puszce lub w słoiku w zalewie. Ja
              naprawdę nie dziwię się właścicielom sklepów. Oni zamawiają to co im schodzi.
              • Gość: yśty Re: dokładnie, da się, tylko trochę zachodu wymag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.09, 14:17
                jak tak przeczytam wszystko to widzę,że jednak i jest problem i
                nie jest on prosty do rozwiązania. Myślałem,że może coś na tą
                cholerną sól wymyśliliście,że doradzicie.
                To może inaczej- jeśli macie doświadczenie w sklepach
                internetowych to może doradzicie gdzie i co porządnego można
                kupić drogą wysyłkową-dobre przetwory mięsne,dobry trwały
                nabiał.Gdzie drogą wysyłkową można kupić jajka zerówki
                Cena nie jest taka istotna, bo juz dawno nauczyłem się,że nie
                stać mnie na rzeczy i towary tanie
    • figgin1 Ja sobie wcale nie radzę 20.10.09, 17:11
      Bo i po co? Wędliny kupuję dobre albo robię sama.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka