Dodaj do ulubionych

kuchenna dyskryminacja

22.04.10, 17:16
Większość wątków proszących o pomoc, radę, przepis itd . zawiera prośby typu :
"kobiety pomóżcie" "jak robiłyście" "proszę was dziewczyny o pomoc" itd.
Czy naprawdę kuchnia jest domeną kobiecą i tak też się w narodzie kojarzy ?
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: kuchenna dyskryminacja 22.04.10, 17:19
      Alez oczywiscie tak sie kojarzy, bo gotuja i robia zakupy glownie
      kobiety. Pomimo tego rozpowszechniona jest opinia, ze to mezczyzni
      sa lepszymi kucharzami.

      • lykaena Re: kuchenna dyskryminacja 22.04.10, 17:28
        uU mnie akurat zakupów ja nie robię - może to i lepiej..dla budżetu .
        Gotuję faktycznie głownie ja, ale wśród rodziny , znajomych mam tak różne
        modele, że mi te stereotypy do głowy akurat nie wpadają.
        W domu rodzinnym nie gotowało się prawie wcale.
        • bene_gesserit Re: kuchenna dyskryminacja 22.04.10, 18:33
          Mozliwe, ze ani ty, ani twoi znajomi nie tworza grupy
          reprezentatywnej. Ale objerzyj sobie reklamy - one sa robione tak,
          zeby docieraly do wiekszosci Polakow. Obejrzyj i powiedz, ile mamus
          z coreczkami z usmiechem na ustach tkwi tam w kuchni, a ile
          tatusiow zjawia sie z synkami na gotowe. Nie przypominam sobie
          zadnej reklamy opartej na odwrotnym scenariuszu.

          A tak swoja droga - reklamy nie tylko opieraja sie na stereotypach,
          ale je wspoltworza i umacniaja. Zaklety krąg normalnie.
          • lykaena Re: kuchenna dyskryminacja 22.04.10, 19:41
            A są , jeżeli chodzi o reklamy to z racji zainteresowań oglądam i np. te
            wszystkie pomysły na mają tendencje do odwracania ról - gotuje tata z synem /lub
            i córką;
            Podobnie herbaty, kawy(to nie gotowanie co prawda ,ale kuchenne zagadnienie
            jakby nie było) - mężczyźni robią kobietom.
            Ja akurat rzeczywiście z niereprezentatywnej rodziny- w znaczeniu patologicznej
            pod względem kuchni akurat.
            • bene_gesserit Re: kuchenna dyskryminacja 22.04.10, 20:07

              Pomysly na maja malo wspolnego z gotowaniem, zreszta chyba jedna,
              wlasnie ta z kurczakiem jest 'odwocona'. Noi - tendencja jest
              jednak taka, jak w proszkach do prania: zajmuje sie tym kobieta,
              koniecznie z przyklejonym do twarzy usmiechem, nawet podczas
              pogawędek z wędrująca po stole margaryną. Kawy i herbaty imho sie
              nie liczą, bo to wysilek i stopien trudnosci niewspolmierny.
          • Gość: K Re: kuchenna dyskryminacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.10, 19:42
            Jest taka jedna. Tatuś z synkiem wsadzają kurczaka do worka, potem
            kurczak w worku idzie do piekarnika, a jak mamusia (fakt: bez córeczki)
            wraca do domu to tatuś wyciąga pachnącego i parującego kurczaczka z
            pieca. A synek mówi z wyższością: Spoko mamusiu, może i Ty kiedyś coś
            takiego zrobisz. Koniec bajeczki :)
            • bene_gesserit Re: kuchenna dyskryminacja 22.04.10, 20:10

              Ta reklama odwoluje sie do drugiego seksistowskiego stereotypu o
              ktorym pisalam: mezczyzni sa lepszymi kucharzami.

              • nchyb Re: kuchenna dyskryminacja 24.04.10, 11:01

                > ktorym pisalam: mezczyzni sa lepszymi kucharzami.
                >
                jak dla mnie to inne jest przesłanie tej reklamy - ten schabik w
                woreczku jest tak prosty, że nawet ten tatulo da go radę zrobić :-)
            • z_plus_z Re: kuchenna dyskryminacja 22.04.10, 22:00
              > Spoko mamusiu, może i Ty kiedyś coś
              > takiego zrobisz.

              Nieprawda, mówią "Tobie też by się udało", i to w sytuacji w której tatuś nie umie gotować, a uratowały go jakieś tam magiczne ziarenka.

              O stereotypie mężczyzny, który nie wie jak się wodę gotuje, też warto wspomnieć. W moim otoczeniu paradoksalnie więcej kobiet jest "wstecznych kulinarnie".
              • Gość: K Re: kuchenna dyskryminacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.10, 22:21
                Ważne jest też, jak to zostało wypowiedziane ;) A zauważ kontekst -
                mamusia wpada po pracy, nie było jej w domu, kiedy jej mąż i syn
                zadbali o dom, obiad i jeszcze się zrelaksowali przy grze. Tatuś zrobił
                obiad ot tak. A reklamowe mamusie przeważnie są zapracowanymi
                gospodyniami domowymi, których rodzina spędza czas w domu na rozrywkach
                własnych, a czas wolny tych mamuś jest uzależniony od użycia Cudownego
                Produktu.
                • z_plus_z Re: kuchenna dyskryminacja 22.04.10, 22:43
                  > Tatuś zrobił
                  > obiad ot tak. A reklamowe mamusie przeważnie są zapracowanymi
                  > gospodyniami domowymi

                  Tak, bo te reklamy działają na zasadzie "tradycyjne gotowanie = urobienie po
                  łokcie" a "nasz produkt = nic nie musisz robić".
                  Jak inaczej mogliby sprzedawać produkt, w którego skład wchodzą przyprawy i mąka
                  (zawsze dostępne w domu) oraz polepszacze plus rękaw do pieczenia. ;>
          • nchyb Re: kuchenna dyskryminacja 24.04.10, 10:59

            > z coreczkami z usmiechem na ustach tkwi tam w kuchni, a ile
            > tatusiow zjawia sie z synkami na gotowe. Nie przypominam sobie
            > zadnej reklamy opartej na odwrotnym scenariuszu.

            Ej, Bene, jedną kojarzę, tatuś z synkiem schab ze śliwką w woreczku
            robią, potem grają na kompie, wpada mama i zjadają ten schabik... :-)

            Czyli można...
            • nchyb Re: kuchenna dyskryminacja 24.04.10, 11:00
              a, już wspomniano tę reklamę, nie czytałam całego wątku, gdy to
              pisałam.
    • qubraq Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 10:28
      Bez obrazy ale myślę że prawdziwymi królowymi kuchni są jednak
      kobiety i One tu stanowia dominującą większość a facetów tu jest
      raptem kilku - Rafał, Krzyś, Jacek...
      Najbliższy mi jest Jacek bo znam Go osobiście i wiem że jest to
      wspaniały facet, prawdziwy [filon] :-)
      • Gość: senin bendonc niemlodom kucharkom na rubiezy IP: *.253-248-20.QLD.netspace.net.au 23.04.10, 12:03
        australijskiej

        stwierdzam z calom pewnosciom, ze krolowom kuchni jestem ja

        ale gotowania "poza-polskiego" nauczylam sie od mojego meza

        on jest stanowczo lepszy w smakach a ja w formie (prezentacje,
        techniki itd)

        jego nie wyglada....ale za to jak smakuje!!

        moje wyglada dosc przyzwoicie, ale smaku takigo jak moj maz nie
        osiagam za kazdym razem

        wiec u mnie - stereotypy do kosza!!

        zwlaszcza ze przez przynajmniej 5 dni w tygodniu to wlasnie moj
        mazonek poci sie nad garami ;))
    • figgin1 Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 11:27
      Stereotyp taki faktycznie istnieje. Pytanie jak długo się utrzyma? Wśród
      dalszych znajomych widzę tendencję odwrotną.
      • bene_gesserit Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 11:53
        Stereotyp zmienia sie ostatni, o ile w ogole. Wszystkie badania
        wykazuja, ze ludzie wolą stereotypy od prawdy i musi sie stac
        naprawde cos spektakularnego, zeby ich posiadacze zechcieli
        sprawdzic jakie sa fakty.

        Poza tym - klasa metropolitalna odchodzi od tradycyjnego modelu,
        ale klasa metropolitalna to jest tylko jakis procent ludnosci
        Polski.
    • vandikia Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 11:31
      bo gotowanie jest domeną kobiet :)
      na forum majsterkowiczów zapytasz o rodzaj śrubokrętu panów czy
      panie?
      • bene_gesserit Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 11:54
        Ja w ogole nie pytam o typ srubokretu nikogo, bo doskonale wiem,
        jaki do czego i tak dalej.
        :)
        • vandikia Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 13:16
          nie no ja też, taka praca ;]
          jak w domu rozkręciłam i skręciłam klamkę do drzwi, bo mój pan i
          wladca się przymierzal tydzien do tego, to mialam pozniej zakaz
          przyznawania się
          ale jego mina jak zobaczył co robię, bezcenna :D
      • mariolka99 Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 13:19
        vandikia napisała:

        > bo gotowanie jest domeną kobiet :)
        > na forum majsterkowiczów zapytasz o rodzaj śrubokrętu panów czy
        > panie?

        No i włala- ktoś coś mówił stereotypach? :)
        • vandikia Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 15:29
          sama padam w pracy na codzieńn ich ofiarą
          ale akurat, to nei stereotyp
          losowo wybierz setkę panów w wieku 25-35 (bo zakładam, ze starsi
          trochę przyuczeni) i zapytaj ich jak się robi musakę, albo lasagne
          chociażby i ilu odpowie prawidłowo
          i losowo wybierz setkę dziewczyn w tym samym przedziale wiekowym i
          zapytaj ich czym się różni śrubokręt płaski od gwiazdkowego, tylko
          tyle :)
          • nchyb Re: kuchenna dyskryminacja 24.04.10, 11:03
            stawiam na to, że więcej pań odróżni jeden śrubokręt od drugiego -
            niż panowie będa wiedzieć czym różni się lazania od musaki.
            Oczywiście wyjątki będą i cześć im i chwała...
          • figgin1 Re: kuchenna dyskryminacja 26.04.10, 02:48
            Zlituj się, każdy wie jaka jest różnica. Nie trzeba też specjalistycznej wiedzy,
            by patrząc na śrubkę domyślić się jakiego śrubokrętu użyć.
    • 363636r Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 13:57
      U mnie jest całkiem odwrotnie. Żona potrafi ugotować trzy rzeczy na krzyż ( nie
      ma co prawda za bardzo okazji się nauczyć ). Spożywcze zakupy też ja robię,
      małżonka jeśli musi prosi mnie o dokładną instrukcję na piśmie. Żeby nie było -
      zmywam też ja :0)
      • pani.serwusowa Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 16:18
        Na bogow, Rafal! Niektorzy na tym forum czuliby sie uciemiezeni na Twoim
        miejscu. ;)
    • janek53 Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 14:48
      I co ja mam ne to powiedziec?
      ;-)
    • lykaena Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 15:40
      Ja mam swoje kuchenne zboczenia i je konsekwentnie realizuje - a jedno z nich
      to tygodniowe menu, więc nikt mi się wtrącić nie za bardzo może.
      Więc co z tego ,że mój mąż potrafi zrobić w kuchni wiele - o gotowaniu mówię ; -
      ale ja go w sumie nie dopuszczam.
      A tak serio,serio to u mnie w domu nie gotował nikt - mama nie umiała, do dziś
      nie umie, a tata z przepisu ugotował wszystko jak musiał, a że rzadko musiał to
      było jak było, może to dlatego ja nie mam uprzedzeń i kuchnia jest mi unisex.....
    • roseanne Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 16:54
      inna forma dyskryminacji - wszystko dla praworecznych,
      jak juz cos dla "lewakow" sio znajdzie to zawsze drozsze


      ale to nie tylko kuchenne, glupie czytniki do biletow w metrze, kroj stroju
      pielegniarskiego - uklad kieszeni, pulpity przy siedzeniach w szkole, eh,
      wyliczac mozna dlugo
      • qubraq Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 17:34
        roseanne napisała:

        > inna forma dyskryminacji - wszystko dla praworecznych,
        > jak juz cos dla "lewakow" sio znajdzie to zawsze drozsze
        > ale to nie tylko kuchenne, glupie czytniki do biletow w metrze,
        > kroj stroju pielegniarskiego - uklad kieszeni, pulpity przy
        > siedzeniach w szkole, eh,
        > wyliczac mozna dlugo

        Rozi, a czy wiesz ze kobiety leworęczne mają wyjatkowo rozwiniętą
        sieć mózgową bo obydwie półkule pracują jak dwa niezależne mózgi,
        kompatybilne wzajemnie, poważnie :-)
        • roseanne Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 18:42
          :)
    • krysia2000 Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 18:41
      Ja się tam nie będę wypowiadać. Polecam tylko zwrócić uwagę na zawodowy/domowy
      kontekst przygotowywania potraw w "naszym" kręgu kulturowym. O ile przyjąć
      można, że w domowej kuchni rządzą panie, o tyle zawód kucharza zdominowany jest
      przez mężczyzn. Zastanawiające.

      Są też społeczności, w których istnieje bardziej szczegółowy podział ról
      damsko-męskich w obrębie kulinarnych czynności. Są potrawy, których
      przyrządzanie tradycyjnie jest domeną mężczyzn (np. mięsne pieczenie), podczas
      gdy reszta "zadań" spoczywa na barkach kobiet.

      Just food for thought.
      • bene_gesserit Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 21:31
        krysia2000 napisała:

        > Ja się tam nie będę wypowiadać. Polecam tylko zwrócić uwagę na
        zawodowy/domowy
        > kontekst przygotowywania potraw w "naszym" kręgu kulturowym. O
        ile przyjąć
        > można, że w domowej kuchni rządzą panie, o tyle zawód kucharza
        zdominowany jest
        > przez mężczyzn. Zastanawiające.

        Ani trochę.
        Kucharki dominuja jako personel w barach mlecznych i szkolnych
        stolowkach - imo dlatego, ze one koncza prace o 17 najpozniej.
        Czyli po pracy mozna zajac sie dzieckiem i domem. Praca kucharza w
        dobrej knajpie to praca zmianowa - czesto do pierwszej,
        drugiej nad ranem. To, co mozliwe jest dla mezczyzny (dzieckiem i
        domem zajmuje sie podczas jego nieobecnosci kobieta), jest
        niedostepne (albo rzadko dostepne) dla kobiety.
        • krysia2000 Re: kuchenna dyskryminacja 24.04.10, 12:34
          > To, co mozliwe jest dla mezczyzny (dzieckiem i
          > domem zajmuje sie podczas jego nieobecnosci kobieta), jest
          > niedostepne (albo rzadko dostepne) dla kobiety.

          Hihihi... I powoli dochodzimy do sedna zjawiska pracy najemnej i podziału ról w
          domostwie ze względu na płeć.

          Tylko postawiłabym rzeczy z głowy na nogi i samej pracy nie traktowałabym jako
          przywilej, a raczej ekonomiczny przymus.

          Na mojej wsi barów mlecznych nie uświadczysz. Ich rolę przejmują z jednej strony
          kafejki, bary, fast-foody, kanapkarnie i inne takie w porze lanczu, a chińskie
          tejkałeje i pizzerie na telefon wieczorami. W tutejszej gastronomii kobiety
          dominują jako czekaczki i też pracują do późna. A jak mają dziecko, to albo nie
          pracują, albo pracują na pół etatu, albo pracują fultajm, a do pilnowania
          młodych i ogarnięcia obejścia najmują nianię-sprzątaczkę z komunikatywnym
          angielskim.

          --
          To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
    • lashqueen Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 18:45
      Mój mąż całkiem dobrze sobie radzi w kuchni. Czasami, gdy mi się nie chce, to on gotuje ;) Potrafi zrobić pyszne makarony i risotti :)
      --
      italia-od-kuchni.blogspot.com/
      • Gość: mik202 Re: kuchenna dyskryminacja IP: *.limes.com.pl 23.04.10, 19:38
        Krysiu2000 droga, a co tu dziwnego? Jeśli się panu i władcy
        podstawia pod nos ugotowane, to dlaczego ma się uczyć? Żeby mieć
        więcej roboty? Przegłodzić konsekwentnie jednego z drugim, to się
        nauczy gotować w pięć minut. Ale która się na zdobędzie?
        • pani.serwusowa Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 20:39
          Partnerka/zona chyba nie jest od uczenia?

          Ja lubemu podstawiam pod nos - owszem. Lubie gotować, relaksuję się przy tym. On
          pomaga, jak trzeba warzywa obrać no i zmywa po większości posiłków. Na szczęście
          mam świadomość, że jak wyjeżdżam bez niego, to on nie żyje na take-awayach, albo
          jak ja zalegnę chora w łóżku, to on zajmie się obiadem. To się wynosi z domu,
          starego konia ciężko nauczyć. Szczerze - nie wiem, czy by mi się chciało. ;)

          Za to on ma świadomość, że ja ja zostaję sama, to potrafię drewno porąbać i
          zrobić inne rzeczy. Ale jak jest w domu, to nie muszę o tym pamiętać - naturalną
          sprawą jest, że on się tym zajmuje.

          I nie widzę powodu, aby stawiać to na głowie.
        • vandikia Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 21:21
          mojego się by nie nauczyło
          żyłby na pizzy i kebabach, serio.

          poza tym dostał zadanie nauczenia się awaryjnie gotowania 1 zupy,
          gotowania jednego obiadu
          desr umie, murzynka o dziwo umie upiec

          a kuchnią dzielimy się tak, że ja gotuję, on zmywa
    • buttergirl Re: kuchenna dyskryminacja 23.04.10, 20:04
      Jestem zacofana. W kuchni rządzę sama a mąż ma jeść i się zachwycać.
      Co robi.
      I nie lubię obcych w kuchni, obojętnie czy baba czy facet. :)

      Uwielbiam gotować i uwielbiam jak mąż siedzi obok, rozmawiamy. Dusi się mięso,
      gotuje się jakiś dodatek a my rozmawiamy o wydarzeniach dnia. Obieranie
      ziemniaków czy warzyw trwa sekundę.
    • black-cat Re: kuchenna dyskryminacja 28.04.10, 09:39
      Cóż, królową kuchni to ja nie jestem. Nie lubię i nie umiem gotować.
      Mój mąż gotuje za to świetnie. Kuchnia to jego królestwo, a moim
      zadaniem jest nie przeszkadzać i zachwycać się, co trudne akurat nie
      jest. Zakupy też robi on. Czyli patologia:)
    • gazeta_mi_placi Re: kuchenna dyskryminacja 28.04.10, 21:29
      Pamiętam czasy na Gazecie gdy forum Kuchnia było tylko na podforum Kobiety.
      Jednak feministkom musiało to nie dawać spokoju bo obecnie to forum jest zarówno na podforum Kobieta jak i Mężczyzna :D
      • bene_gesserit Re: kuchenna dyskryminacja 30.04.10, 01:40
        Owszem, nie dawalo, byl swego czasu taki watek na forum feminizm ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka