Dodaj do ulubionych

Jak ugotować sąsiada?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.04, 16:01
Dziękuje Wam za porady jak ugotować kota. Napewno z nich skorzystam. Dziś
postanowiłam usunąć mojego sąsiada. To właśnie jego koty biegają po moim
ogrodzie. Zło trzeba zniszczyć w zalążku, którego epicentrum jest
niewątpliwie sąsiad. Tu o tyle sprawa jest trudniejsza, ze on dobrowolnie nie
przyjdzie do mojego domu, a to ze względu na konflikty, które trwają między
nami już bardzo długo. Jak ja mam go zwabić do domu? Może udam, ze chce sie
pogodzić? Albo przejade go samochodem kiedy bedzie wychodził z garazu? Potem
mozna by go ugotowac w jakims wielkim kotle, tylko że takowego na razie nie
posiadam. A może go poćwiartować i piec na grillu albo w piekarniku? A może
zamrozić? No sama nie wiem... Czekam na wakazówki. A może ktoś z Was dokomał
już takiego przedsięwzięcia i ma w tym jakąś wprawe? Mile widziane porady
amatorów i zawodowców.
Obserwuj wątek
    • Gość: karioka nie gotowac! IP: *.ipt.aol.com 07.03.04, 16:27
      ?
      miesko w dzisiejszych czasach jest bardzo niezdrowe.
      a fee, Ty lakomczuszku - proponuje salatke z pomidorkow.
      • Gość: Kocia mama Re: nie gotowac! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.04, 16:34
        Tak, wiem że niezdrowe, oglądałam wynurzenia Miss Dżoany Naturaly
        w "Balladzie...", ale ten sąsiad żyć mi nie daje. A swoją drogą, może by go tak
        w sosie pomidorowym...
        • undyna Re: nie gotowac! 07.03.04, 21:12
          Może najpierw niech skruszeje?
    • ruda-kotka Re: Jak ugotować sąsiada? 07.03.04, 21:24
      Hmmm... a jak wyglada ten sasiad? Bo to kwestia natury moralnej.

      Jesli jest duzy, tzn. na tyle duzy ze za duzy na bycie przyjacielem czlowieka to
      proponuje przyrzadzic go na roznie, albo posiekac i zrobic spaghetti, albo moze
      nozki w galarecie? Albo wykorzystujac koty z zamrazarki zrobisz polmisek mies?

      Jesli jest dosc maly, tzn. na tyle maly ze moze byc przyjacielem czlowieka to ja
      sie kategorycznie sprzeciwiam, bo to okrutne morderstwo bedzie swiadczylo o tym
      jak jestes bezduszna!

      ;)
      • Gość: star Re: Jak ugotować sąsiada? IP: 62.233.217.* 07.03.04, 22:20
        ha,ha,ha,jakie to zabawne!A jakie odkrywcze i oryginalne!Gratuluję znakomitego
        poczucia humoru,polotu i fantazji!Czekam na kolejne wątki!Po sąsiedzie chyba
        czas na kogoś z bliższej rodzinki!Hi,hi,hi może jakaś nielubiana ciocia...albo
        dlaczego ta nielubiana,ta najlepsza!Tylko musi być zjedzona na świeżo,bo w
        zamrażarce już kot i sąsiad.Proponuję tatara!I coś do naostrzenia tasaka,bo na
        sąsiedzie musiał się stępić!Hahaha,hihihi,huhuhu rewelacyjne!Czy wiecie że
        istnieją fora o dowcipach,tam czeka prawdziwa kariera,na forum o
        kuchni,niekoniecznie.NTG!!!
        • ruda-kotka Re: Jak ugotować sąsiada? 07.03.04, 22:50
          > ha,ha,ha,jakie to zabawne!

          Tak? Nie zauwazylam. My tu na serio. To sie nazywa La cuisine nouvelle. Jestesmy
          smakoszami.
          Wracaj do swojego mielonego i nie przeszkadzaj nam tutaj.

          > A jakie odkrywcze i oryginalne!

          Prawda?

          > Gratuluję znakomitego
          > poczucia humoru,polotu i fantazji!

          Dziekuje w imieniu swoim i kociej mamy.

          > Czekam na kolejne wątki!

          Kocia mama sie tym z pewnoscia zajmie.

          > Po sąsiedzie chyba
          > czas na kogoś z bliższej rodzinki!Hi,hi,hi może jakaś nielubiana ciocia...albo
          > dlaczego ta nielubiana,ta najlepsza!Tylko musi być zjedzona na świeżo,bo w
          > zamrażarce już kot i sąsiad.

          Nie czytasz dokladnie. Sasiad jeszcze zyje. A koty w zamrazarce sa dwa.

          > Proponuję tatara!I coś do naostrzenia tasaka,bo na
          > sąsiedzie musiał się stępić!Hahaha,hihihi,huhuhu rewelacyjne!Czy wiecie że
          > istnieją fora o dowcipach,tam czeka prawdziwa kariera,na forum o
          > kuchni,niekoniecznie.

          Alez dlaczego? Ty czytasz, nakrecasz liczbe postow w tym watku, jest dobrze.
          A jesli nie chcesz - nie czytaj.

      • Gość: Kocia mama Do Rudej Kotki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.04, 23:10
        Kiciu, sąsiad nie moze byc przyjacielem czlowieka! W kazdym bądz razie nie moj
        pan G. Jest mały, gruby i brzydki. Ponadto czepia się mojego samochodu. A to
        juz osobista zniewaga. Dlatego zostanie zlikwidowany. Definitywnie. I przez
        koty tez. Amen.
        • ruda-kotka Do kociej mamy 07.03.04, 23:23
          Maly... Ale brzydki. A jak brzydki (i gruby!) to nie moze byc przyjacielem
          czlowieka...

          Zaszlachtowac go!

          A myslisz ze bedzie dobry?
          • Gość: Kocia mama Do Rudej Kotki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.04, 23:43
            Wiesz, w tym przypadku nie chodzi mi akurat o konsumpcje sasiada, ale o sam akt
            morderstwa. No po prostu podpadl mi koles. Ale jak go juz ugotuje albo
            przepuszce przez maszynke do miesa, to nie zaszkodzi sprobowac, tak z samej
            zasady, by stac sie bogatszym o nowe doswiadczenia.
            • ruda-kotka Do Kociej mamy 08.03.04, 01:51
              Gość portalu: Kocia mama napisał(a):

              > Ale jak go juz ugotuje albo
              > przepuszce przez maszynke do miesa, to nie zaszkodzi sprobowac, tak z samej
              > zasady, by stac sie bogatszym o nowe doswiadczenia.

              No i nikt sie nie przyczepi ze to nie na temat. Bo morderstwo morderstwem a
              jedzenie jedzeniem :)
              • magmulka Re: Do Kociej mamy 10.03.04, 15:47
                Cóż za zbieg okoliczności , też mam sąsiada G. i na dodatek mam z nim na pieńku
                od jakiegoś czasu. Jednak jego wiek i wyciekający jad skutecznie mnie zniechęca
                od pożarcia go. No właśnie, oceń wiek tego sąsiada, moze być po terminie
                przydatności do spożycia ;-///. A jeszcze jedno, kiedyś widziałam film, którego
                tematyka może cię zainteresować - "Smażone zielone pomidory" (o ile coś mi się
                nie pomyliło). Pozdrawiam
                • Gość: Kocia mama Magmulko droga! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 21:26
                  Moj sąsiad tak pod 40 podbiega,może nawet przebiega. Ale cos koło tego. Co do
                  przydatnosci do spozycia, to degustuje mnie jego tkanka tłuszczowa. Może da się
                  wytopić. Aha, co do filmow to polecam "Samkosza". Podbiega pod kategorie C, ale
                  instruktarz niesamowity!
    • funana smażone zielone pomidory??? 11.03.04, 10:12
      A może tak sięgnąć do literatury?- steki podane ze smażonymi zielonymi
      pomidorami?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka