Dodaj do ulubionych

moda na....?

IP: *.QLD.netspace.net.au 21.01.11, 21:20
czy ktos pamieta lata 70/80-te i te nowe jedzonka serwowane w przy-ulicznych barach typu jedno danie?

zaczelo sie chyba od frytek, potem poszlo w spagetti i pizze no a pozniej to juz tylko kebaby i sajgonki i suszi

ale mody zaczely sie tez pojawiac w domach i restauracjach no i, oczywiscie, sa lansowane przez rozne telewizornie

Przez ostatnich kilka lat w Au obserwowalam juz mode na kuchnie tajska, teraz promuje sie indyjska, byly silne trendy na popularyzacje sushi. Byla moda na 'Lamb shanks", pure z selera, (cena selera poszla w gore z 2 do 10 dolcow za sztuke ;( ), a teraz 'najmodniejsze' jest chyba sashimi.

o, i jeszcze pamietam z Wiednia (20 lat temu) na lasagne sie chodzilo

czy obserwujecie cos takiego w krajach w ktorych mieszkacie - jakies wyjatkowo czesto pojawiajace sie dania czy skladniki - mowe, lub tylko 'odgrzewane' ?

czy wasi znajomi lub inni koledzy gadaja o takich modnych daniach, wybieraja sie do knajp na to "specjalne modne danie", przyrzadzaja je sami?


no jednym slowem: chce byc kulinarnie tendi ;DDDDD, ale nie mam pojecia, co NOWEGO jada wielki swiat... bo ta Australia to takie troche zadupie jest ;((

Obserwuj wątek
    • ania_m66 Re: moda na....? 21.01.11, 21:55
      nigdy nie chodzilam jesc czegos, bo bylo modne. nie znam i nigdy nie znalam ludzi, ktorzy cos takiego praktykowali. nie interesuja mnie tez aktualnie modne lokale. znaczy w wyjatkowych wypadkach interesuja, np silk ale nie dlatego, ze lokal jest modny, a dlatego, ze jest mocno niekonwencjonalny.
      czesto szlam aby czegos sprobowac pierwszy raz, bo nigdy nie jadlam, ale szlam gnana ciekawoscia a nie moda. robie to do tej pory.
      a w zeszlym roku bedac we frankfurcie nad menem odkrylam wieczorem trendy barek z bubble tea i nastepnego dnia zaraz po otwarciu znalazlam sie tam aby wreszcie wyprobowac cos o czym naczytalam sie w sieci. i nie bo trendy, ale ze zwyklej ciekawosci.
      bylo to chyba jedne z najwstretniejszych przezyc w moim zyciu. ta chemia o smaku owocowym, ta czarna tapioka w kulkach wciagana przez gruba slomke razem z napojem smakujaca i wygladajaca jak gluty, brrrr.
      btw, kanapki i slodycze maja po prostu fantastyczne, ale ta babelkowa herbata jest ochydna.
      jakby ktos kiedys byl we frankfurcie, reszte oprocz glownego produktu bardzo polecam
      www.qype.com/place/1510918-Chakka-Bubble-Tea-Frankfurt-am-Main
      w niemczech jedynym prawdziwym obecnym trendem jest kuchnia molekularna, ale z powodow dosc zaporowych cen nie bedzie trendem porownywalnym do chodzenia na sajgonki.
      o, i dobre tanie restauracje tureckie z wielkim grillem na wegiel drzewny (ocakbasi) rozmnozyly sie u nas w ostatnich latach.
      podawane potrawy sa swieze, grillowane na zamowienie, b. smaczne, porcje wielkie i jest tanio (wielkie drugie danie z salata, bulgurem lub frytkami i pysznym chlebem kosztuje miedzy 6 a max 10 euro) a herbata z samowara jest za darmo, wiec chodza do nich wszyscy.
      • pluskotka Re: moda na....? 21.01.11, 22:11
        W moim mieście pod szpitalem była budka z zapiekankami, w której zmuszałam mamę do kupowania mi zapiekanek. Teraz sama sobie takie robię, taka kolacja nigdy mi nie zbrzydnie. :)
      • Gość: senin Re: moda na....? IP: *.QLD.netspace.net.au 21.01.11, 22:18
        ania_m66 napisała:

        o, i dobre tanie restauracje tureckie z wielkim grillem na wegiel drzewny (oca
        > kbasi) rozmnozyly sie u nas w ostatnich latach.
        > podawane potrawy sa swieze, grillowane na zamowienie, b. smaczne, porcje wielki
        > e i jest tanio (wielkie drugie danie z salata, bulgurem lub frytkami i pysznym
        > chlebem kosztuje miedzy 6 a max 10 euro) a herbata z samowara jest za darmo, wi
        > ec chodza do nich wszyscy



        te tureckie restauracje brzmia jak dla mnie fantastycznie- sprawdze przy nastepnej wizycie w Eu

        ale co, Turcy w tych knajpach pracuja? nie wierze! ;) przeciez Turcy, jak wiesc polsko-emigrancka niesie, to tylko na na socjalu tam u Was siedza ... i: "trza wygonic ta taka siaka holote".
    • janek53 Re: moda na....? 21.01.11, 23:10
      czy obserwujecie cos takiego w krajach w ktorych mieszkacie - jakies wyjatkowo czesto pojawiajace sie dania czy skladniki - mowe, lub tylko 'odgrzewane' ?

      czy wasi znajomi lub inni koledzy gadaja o takich modnych daniach, wybieraja sie do knajp na to "specjalne modne danie", przyrzadzaja je sami?


      Bylem i jadlem w Hiszpanii w pierwszych latach 80-tych i jestem i jem dzisiaj. Zadziwiajace. NIC sie nie zmienilo. Moze to konserwatyzm tego kraju, moze tzw. kuchnia srodziemnomorska, moze tradycje, moze przyzwyczajenie czy tzw. "twarde glowy". Kebaby stoja puste, restauracje japonskie rzadkie, chinczycy z 4 stolami zajetymi na 40 jakie maja.

      Co sie liczy to: mesony baskijskie (ryby, mieso na ruszcie), kasyylijskie z pieconymi prosiakami i jagnieciami, galicyjskie z darami morza y osmiornicami, andaluzyjskie z szynka kurowana, Katalonia z butifarra, Madryt ze swoimi garnkami (pucheros typu cocido madrileño) i do tego najlepsze (tradycyjne) wina z Rioja, Ribera de Duero, Penedés, Toro, Castilla la Mancha, Ribeiro, etc... Swietuja: cebula, papryka, ziemniaki, fasola, cieciorka, soczewica, dobre mieso, doskonale ryby, najlepsze dary morza, szparagi, etc. ... i pytam: po co jakis kabab czy sushi, bigos czy inne "pierogi".

      NIC sie nie zmienilo. Ach ... przepraszam. Jest jeden bar w Aluche (Madryt) który podaje pierogi ruskie, z serem i miesem. 0,5 € za pieroga (mrozonego). Paru Polaków o to pyta.
      J.

      • ania_m66 Re: moda na....? 21.01.11, 23:32
        w tureckim ocakbasi polecam
        adana kebap czyli mielona ostro doprawiona baranine z grilla z dodatkami
        i mercimek corbasi - zupe z soczewicy
        a na deser podobno b. dobry jest firin sütlac zapiekany ryz na mleku, troche jak creme brulee. podobno, ja nie znosze ryzu na slodko
        • janek53 Re: moda na....? 21.01.11, 23:42
          Znam pewnego polaka (mój syn) który wychowal sie na jedzeniu polskim, szwedzkim i (od 4 lat) na japonskim (Tokio) spedzajac wakacje w Tajlandii i konce tygodnia w Noym Jorku. Mimo tych doswiadczeñ (kulinarnych), "wpada" do Hiszpanii co roku na jeden tydzien aby ... pojesc normalnie i .. to najlepsze (wg. niego). O czyms to swiadczy. I glupi nie jest.
    • kajaanna Re: moda na....? 21.01.11, 23:17
      Australia, ładne mi zadupie!

      :D
      Podobno właśnie tam tworzą się nowe nurty w kulturze kulinarnej. W każdym razie, Anthony Bourdain był zachwycony tym, co dzieje się na waszym kontynencie.
      Podbijacie nasz światek baraniną, która w Polsce ma swój renesans.

      A co do mód kulinarnych (mówię tylko o Polsce) - była i na japońszczyznę, cały czas jest na kuchnie Chin i Indii, na odkrywanie dań wegetariańskich z szeroko pojętego Orientu.
      Lecz równocześnie - na kuchnie polskie, regionalne.
      • Gość: senin Re: moda na....? IP: 220.253.170.* 22.01.11, 02:10
        kajaanna napisała:

        > Lecz równocześnie - na kuchnie polskie, regionalne

        i to wlasciwie widac - w czasie pobytu w Pl bylam zachwycona jakoscia tzw. garmazerki, i wedlin - te zimne nozki, salcesony i kaszanki!

        Ja naprawde nie rozumiem skad tyle narzekania na ponoc kiepskie polskie produkty - no ale ja nie mam porownania z innymi panstwami w EU. bo bylam tylko w pl, po dosc dlugiej nieobecnosci
    • krysia2000 Re: moda na....? 22.01.11, 00:31
      Na naszej wsi wciąż jest moda na new Irish: fresh, local, seasonal and fecked out to the bin at the best before date.

      Na pewno zwiększyło się znacznie w IE spożycie ryb i owoców morza ogólnie, przynajmniej wśród tych z wciąż grubszymi porfelami. Mimo tego dość silne są gusta tradycyjne, czyli ful ajrisz (eggs, rashers, black&white pud, toast) albo porydż na śniadanie, bagnety na lancz (ham&cheese, egg&mayo, klab, TLB). Są też zwolenniczki sałatkowych barów, jednak nie tak liczne jak chrupiące zieleninę panienki na starym kontynencie, ani tak liczne jak zapychające się mafinami świnki, popijające 360ml spienionej kawy z mlekiem z automata na benzynowej stacji, dla zmyły zwanej cappuchino. Na obiad jak to obiad: no nie ma już kolkanona na przemian z kodlem, w mieście jest od groma różnorakich etnicznych restauracji, że tak naprawdę trudno powiedzieć, co się jada w tym sezonie. Włosi i Indusi na trwale wpisali się w krajobraz gastronomiczny, tak samo w kategorii tejkałejów Chińczycy prosperują obok pizzernii na wynos, i fish'n'chipsów. Kanapkarnie to standard, niczym starbaks i fejsbuk. Deli na każdej stacji benzynowej być musi. Naleśnikarnie zaczynają pączkować coraz śmielej, przynajmniej w mieście. Cukierniana kultura wciąż w powijakach. Większość lokali w tę nutę to kafejki sprzedające do kawy dokładnie te same, nie swoje wypieki, bezczelnie nazywane home-made, bo jak małpka wsadzi z zamrażarki do pieca ciacho Cuisine de France to już myśli, że drugim Caremem się może ogłosić. Ostatnio byłam w cukierni, o której śmiało mogę powiedzieć, że od początku do końca sprzedawała własne wypieki. Polska była.

      Z tego co pamiętam, dwa lata temu zrobiła się moda na stoiska z przeróżnymi orzeszkami prażonymi na słodko, na turecko-bałkańsko-arabską modłę. Tylko to stanowczo za drogie, aby zyskało miano nowej ulicznej przekąski. Po 3-5 euro za tytkę niewielką. Zresztą Irlandczycy nadal nie znają się na pieniądzach. Ulica jak nie ćpa i nie chleje to się stołuje w tejkałejach, nieważne jakich, byle były frytki.

      Tak więc, Senin, odmalowane z wierzchu, ale również zadupie, takie trochę.
      • Gość: senin Re: moda na....? IP: *.QLD.netspace.net.au 22.01.11, 01:10

        >Ostatnio byłam w cukierni, o której śmiało mogę powiedzieć, że od początku do końca >sprzedawała własne wypieki. Polska była.

        A wiesz co, tutaj w au jest taka siec- bardzo popularna - nazywa sie to Cheesecake Shop- jest to jedyna cukiernia, ktora sprzedaje zjadliwe (nie ulepkowo slodkie) ciasta, torty i serniki

        zalozona przez jakas Polke, wnioskujac z podtytulu "Mamuska's Family"


        podam linka, a co!
        www.cheesecake.com.au/
          • a74-7 Re: moda na....? 26.01.11, 09:24
            aniorku, moze zacznij krytyke od srodkow masowego przekazu w Polsce gdzie wymawiane dokladnie : pint,blek,rata ze spredem, spredy,pendzab,monity,wakaty =
            to codziennosc , a dopiero czepiaj sie innych . Lepiej nappisz cos w temacie , jaki zachodza zmiany w czasie twojego 8letniego pobytu za granica ,gdziekolwiek jestes :-)))
    • bene_gesserit Re: moda na....? 22.01.11, 00:36
      W moim miescie trendy są takie - w kolejnosci masowej obecnosci, niekoniecznie rankingu popularnosci:
      - kuchnia wloska
      - kebab
      - rzekoma kuchnia chlopska, czasem dla niepoznaki nazywana 'kuchnia babuni'
      - suszi
      - brownie

      ...wszystko to od lat. Wawiacy jak cos pokochaja, to tylko cykl artykulow o potrawach z psow, kotow i golebi potrafi sprawic, ze sie odkochują.

      Ale tu i tam pojawiaja sie oryginalne knajpki, chociaz czesto psuje je powodzenie :(

      W domach natomiast jada sie o wiele lepiej i rozmaiciej, malo kto wpada w te gastronomiczne koleiny, jesli juz to we Wlochy i suszi. Domowki imho sa o wiele ciekawsze.
      • Gość: senin Re: moda na....? IP: 220.253.170.* 22.01.11, 01:00
        > ...wszystko to od lat. Wawiacy jak cos pokochaja, to tylko cykl artykulow o pot
        > rawach z psow, kotow i golebi potrafi sprawic, ze sie odkochują

        :(((

        a propos azjatyckich

        wlasnie mi sie przypomnialo o dosc nowej "sieci barow szybkiej obslugi" w au tzw "noodle box" - staly sie bardzo popularne bo serwuja wszelkiego rodzaju makarony od thai pad po lakse i pare innych - wszystko przyrzadzane w woku "na oczach" klienta ;)

        lubie tam zamawiac take away'e, ale wlasciwie to tylko jedno danie (mimo ze sama opanowalam je przyzwoicie) - Char Kway teow (smazony swiezy makaron ryzowy )-

        ale to taka moja 'prywatna moda' , zreszta i tak wysylam po nie meza, bo wyglada bardziej 'po azjatycku' wiec nie 'dostosowuja' przypraw do mojego wygladu;))) i robia tak jak ma byc ! a mazonek, ze gadatliwy dosc, to ich zazwyczaj "postraszy" ze on to z Singapuru, i prosze mu tu kitu nie wciskac, tylko porzadnie smazyc
        • bene_gesserit Re: moda na....? 22.01.11, 01:12
          Ech, kuchenka, jak czytam, co sie dzieje na Zachodzie albo w innych kątach swiata na rynku restauracyjnym/knajpianym to zal mi serce sciska. Wawiacy - jak w Rejsie - lubia jesc to, co juz jedli. Chociaz moze jakiegos pieknego dnia spadnie na to biedne miasto jakis smielszy desant kulinarnych Azjatow, Afrykanów i Australiczykow i zawalczą z kebabami i sruszi.

          Na razie tyle mojego, co se poczytam :/
        • janek53 Re: moda na....? 22.01.11, 01:15
          Po wielu japonskich i tajskich doswiadczeniach polaczonych z biegunkami i zatruciami, mój chlopak zywil sie ryzem (100 postaci) i szukal hiszpanskich restauracji w Tokio, przy paella, dobrym winie i kawalku chleba. Potem szedl do pracy lub ... spac.

          Jeden z moich pracowników który mial dac konferencje w Manila, po spróbowaniu ulicznej kuchni, byl 4 dni w szpitalu i ... nie dal konferencji. Cale zycie.
          • Gość: senin Re: moda na....? IP: *.QLD.netspace.net.au 22.01.11, 01:27
            no popatrz, tu w Australii, tajskie calkiem przyzwoite
            a w Japonii... wyglada na to ze okropnie tam jest, co ci biedni japonczycy tam jedza? w koncu to kupa narodu ;PPP

            co do manili - ja filipinskiego jedzenia nie bardzo, oni tam niczego przyzwoicie nie przyprawiaja

            Prawda jest, ze niewielu europejczykow jest w stanie bezbiegunkowo azjatyckie jedzenie, ale najczesciej jest to wina przypraw (rzadziej zepsutych skladnikow) - nawet ja mialam biegunke w Indonezji, a zahartowana jestem ze hej,
            • aniorek Re: moda na....? 26.01.11, 09:22
              Gość portalu: senin napisał(a):

              > Prawda jest, ze niewielu europejczykow jest w stanie bezbiegunkowo azjatyckie j
              > edzenie, ale najczesciej jest to wina przypraw (rzadziej zepsutych skladnikow)
              > - nawet ja mialam biegunke w Indonezji, a zahartowana jestem ze hej,

              E tam, ja sie nie zgodze. Wsrod moich przyjaciol i znajomych dominuja Finowie, w Finlandii jedyne przyprawy to pieprz i sol, a mimo to Azja to jeden z ulubionych kierunkow kulinarnych tutaj. Cale mnostwo ludzi tam jezdzi w celach jedzeniowych i nie ma strachu przed przyprawami. A w Tajlandii najlatwiej dostac rozwolnienie po tzw. kontynentalnym (europejskim) obiedzie serwowanym w duzych hotelach. Lokalna kuchnia nie sprawia klopotow.
    • janek53 Re: moda na....? 22.01.11, 00:55
      Taki sobie hiszpanski przyklad.
      Przez 3 lata bylem "czlonkiem" tzw. wspólnoty kulinarnej pewnego baru (piwiarni). Bylismy 6 czlonków. 5-ciu Hiszpanów i 1 Polak. Co tydziej (sobota) kazdy mial przygotowac wlasne menu. Obiad, zaczynal sie o 13 i konczyl o 18 (godzinie). Co 6 tygodni, tenze obiad przygotowalem ja. Miedzy zakaskami (kabanosy, Wyborowa, chrzan, sledzie w occie i smietanie, ogórki we wszelkich postaciach), schabowymi, pure na masle i smietanie, golabkami i ... innymi, wszyscy mówili, ze DOSKONALE i .. za tydzien, przygotowywali SWOJE. Flaki po madrycku, pisto, ryby wszelakie z warzywami, cordero (baranine), na przystawke szparagi zielone na ruszcie, jako danie glówne baranine, zeberka w róznej postaci, itd... Nikt nie zaproponal shusi czy jakas chinszczyzne czy kebab. Taki kraj. J.
          • Gość: senin Re: moda na....? IP: *.QLD.netspace.net.au 22.01.11, 01:15
            janek53 napisał:

            > W hiszpanskim menu .. nie bylo ani jednego kotleta. Wiecej ryb i warzyw niz w p
            > olskim menu. Smakowalo doskonale.

            nie zauwazyles przymruzonego oczka... "kotleciarz", to takie okreslenie forumowe ludzi, ktorzy absolutnie nie chca probowac niczego nowego, "obcego" ...

            >Wiec?
            no wiec.....nie denerwuj sie tak:)
            • janek53 Re: moda na....? 22.01.11, 01:26
              Jestem bardziej niz spokojny. Kuchnia to miejsce mojego relaksu ... stad, rzeczywiscie dziwilem sie, ze hiszpanie nie wykraczaja poza swoje przyzwyczajenia ale ...

              Kuchnia, dania, sposoby przygotowania, w wiekszosci pochodza ze wspomnien i edukacji spolecznej (przyzwyczajenia). W trakcie owych obiadów, wszyscy (hiszpanie) bez wyjatków, wspominali tamte dania swoich mam. Chociaz 50-letni, "zywili" sie wspomnieniami. Trzeba miec na uwadze, ze 60% mieszanców miast hiszpanskich, to ludzie pochodzacy ze wsi, chociaz zyjacy 30 lat w Madrycie. Stad nawyki, wspomnienia, nostalgia. I tak jest kuchnia hiszpanska w jakiejkolwiek prowincji. Kebab ... fast food dla studentów ... nie dla ludzi. Nikt tam nie zaglada. Mniej chinczyków z jakims zwiniatkiem wiosennym w roli glównej (rollito de primavera). J.
              • Gość: senin Re: moda na....? IP: *.QLD.netspace.net.au 22.01.11, 01:35
                > K
                > ebab ... fast food dla studentów ... nie dla ludzi.

                spotykam sie dosc czesto z narzekaniem na kebab

                jak dla mnie jest to jeden ze 'zdrowszych" fast foodow - no bo co mozr byc zlego w grilowanej baraninie, czy kurczaku ze swiezymi warzywami, zawinietymi w kawalek wyciagnietego prosto z pieca przepysznego chlebka? - tak jest w dobrych kebabiarniach w au, w tych gorszych zawijaja w 'pita bread' (ja to sam ten ichni chleb moglabym jesc, pal szesc cala reszte)

                jesli zas chodzi o chinszczyzne - to jest to bardzo smaczna kuchnia, ale szanuje Twoje upodobania, janku
                • janek53 Re: moda na....? 22.01.11, 01:53
                  Senin .. respektujac Twoja opinie. Wpadnij do Hiszpanii. Na sniadanie, pódziemy do cukierni. Masz do wyboru: kawe w 20 postaciach, churros, porras, czekolade, criossante na plycie z maslem i jakims dzemem i chupito (kieliszek) tzw. hierbas (z ziól). tO O 8 RANO. O 14, obiad skladajacy sie z:
                  1. Szparagi zielone pieczone na plycie z odrobina majonezu
                  2. Chuletón (Steak) czerwony z papryka zwana "del piquillo" i chlebem zwanym "chapata"
                  3. Ryz w stylu katalunskim
                  4. Kieliszek Sherry z Andaluzji
                  5. Lody z pistacios.
                  6. Siesta lub cygaro ... do popitki, Patxaran (likier z tarniny z anyzem) najlepszy z Nawarry.

                  I tak zaczynasz jesc o 14 i konczysz o 17. Potem, do roboty. :-)

                  Jaki chinczyk czy inny Ci to zaoferuje? J
    • lee-aa Re: moda na....? 22.01.11, 08:49
      W Holandii obserwuję powrót do tradycyjnego holenderskiego sezonowego jedzenia. W Amsterdamie roi się od knajpek wszystkich chyba narodowości - są chińskie, wietnamskie, afrykańskie, surinamskie, indyjskie, w przyszłym tygodniu idziemy do knajpki z kuchnią Tybetu, do tego oczywiście argentyńskie, hiszpańskie, portugalskie, wloskie, brazylijskie, tureckie, greckie, japońskie. Największe tłumy w FEBO - lokalnej paszodajni serwującej holenderskie przekąski - fryty, krokiety, smażony ser, klopsy, hamburgery :D.

      Dość trudno o stolik w restauracjach typowo holenderskich, serwujących dania z upraw i hodowli organicznych, slow food generalnie.
      • Gość: aqua48 Re: moda na....? IP: *.aster.pl 22.01.11, 16:11
        W Polsce jakieś pięć lat temu zrobiła się moda na pierogi. Pierogarnie powstawały jak grzyby, a wybór pierogów oszałamiający... składnikami. Z makiem, ryżem, kajmakiem i szpinakiem, rybami głębinowymi, grzybami i tarniną. Pięć sztuk za dziesięć złotych na wynos, na miejscu za złotych piętnaście (chyba składka na niszczarkę do talerzyków jednorazowych). Ostatnio jakoś znikły te smaki-dziwaki, i pierogarnie zdecydowanie się kurczą.
        A wcześniej była podobna moda na naleśnikarnie, te same smaki, podobne ceny i tyż cichy koniec po pierwszych euforiach. Ciekawe co będzie po modzie na "suszi".
        • aggy80 Re: moda na....? 24.01.11, 19:28
          w brukseli mix
          restauracje tajskie pelne, greckie i wloskie tez, mule i frytki zawsez w modzie, polskie pierogi tez maja zwolennikow
          ostatnio trafilam na etiopska knajpe kokob.be/
          • lonely.stoner Re: moda na....? 24.01.11, 22:13
            w szkocji- moda ktora nigdy chyba sie nie zmieni, na te ich grube frytki (nie takie cienkie jak znamy w Europie tylko grube i duze ) z octem, kebaby, pizza, wszelki syf ktory mozna odgrzac w mikrofali, muffiny, Irn Bru (czyli pomaranczowa oranazada, z kofeina, o smaku lekarstwa- wg, mnie obrzydliwe). Duzo i czesto roznych take away shops z Curry. I musze przyznac ze curry robia tu swietne!!!!! malo obserwuje jakis takich chinskich take away. jest pare nie sa zbyt popularne. Najczesciej to wlasnie curry albo cos gdzie mozna kupic frytki/ burgera/kebaba.
            Popularne sa tez miesjca gdzie mozna rano zjesc sniadanie- czyli:fasolka w sosie pomidorowym, bekon, smazone pieczarki, grilowany pomidor, hash browns (takie trojkatne ziemniaczane placki), kielbaska, i do tego jajko- smazone najczesciej, rzadziej gotowane jako poached egg (nie wiem jak to sie po polsku nazywa?? jajko sie wbija do wrzatku z odrobina octu i tak gotuje w calosci). Do tego kawa albo herbata z mlekiem. Pyszne, najlepsze sniadanie jakie znam.
            Na lunch popularne sa rozne zupy (zmiksowane np. marchewkowo-kolendrowa), albo piecozny w calosci ziemniak wypelniony jakims mixem (tunczyk z majonezem, fasolka w sosie pomidorowym, salatka Coleslaw), albo po prostu jakas kanapka ( BLT- czyli bekon, salata, pomidor, albo kanapka z malymi krewetkami w sosie majonezowym).
            A na obiad to juz roznie, do wyboru do koloru. W wieksze swieta niemal wszedzie pojawia sie haggis - ktorego ja nie lubie. I tolerowalam tylko jako farsz w piersi kurczaka i polany takim sosem smietanowo-pieprzowym, Balmoral Chicken sie to nazywa. Bardzo tez lubie scallops (takie owoce morza, po polsku chyba skapki albo przegrzybki) podane z black puddingi ( czyli taka wersja kaszanki tylko jest duzo bardziej pikantna) albo z pesto, mmm, pynka!!!
    • szopen_cn Re: moda na....? 25.01.11, 00:04
      > no jednym slowem: chce byc kulinarnie tendi ;DDDDD, ale nie mam pojecia, co NO
      > WEGO jada wielki swiat... bo ta Australia to takie troche zadupie jest ;((


      Szopen tymczasowo w polnocnow wschodnim stanie przebywa i z tego powodu ma mozliwosc ogladania telewizji. Troche sie tez ostatnio po wiekszych miastach przemieszczal.

      Szopena progonzy lokalne:
      Trendi bedzie Poh Kitchen.
      Pojawi sie coraz wiecej restauracji oferujacych Korean BBQ czyli bulgogi, polecam bo bardzo przyjemna ostrosc oferuje.
      Pojawia sie restauracje oferujace kociolek (steamboat) w wersji australijskiej.




      • Gość: ewkka Re: moda na....? IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.11, 12:51
        Z doświadczeń moich i moich kolegów biurowych (centrum Warszawy) po fascynacji kuchnia włoską, libańską, japońską z sushi w roli głównej przechodzę w fabryce czas kuchni tajskiej i hinduskiej. Polszczyzna zdecydowanie w odwrocie. Ale tak jest chyba już od 20 lat. Przyznanie się do fascynacji sztuką mięsa w sosie chrzanowym grozi towarzysko-kulinarnym ostracyzmem.
        A tak z historii - to pamiętam był na Chmielnej, wtedy Rutkowskiego pawilon - nazywał się Tip-Top gdzie serwowano frytki i pieczarki z grilla z ketchupem. No i wspomniane zapiekanki - najbardziej cenione te z Murzynka na Starówce.
      • Gość: senin Re: moda na....? IP: 220.253.170.* 25.01.11, 20:23
        > Szopen tymczasowo w polnocnow wschodnim stanie przebywa i z tego powodu ma mozl
        > iwosc ogladania telewizji.

        1.czyz bys byl w Far nort QLD, szopenie?

        2. Czy w SA nie maja telewizji?

        co do koreanskich to, moim zdaniem, byly one modne na poczatku dekady, ale byc moze przezywaja druga mlodosc

        steamboat byl modny w moim domu przez dlugi czas... teraz tez wyciagany bywa od czasu do czasu, ale na tzw restauracyjnych salonach na "moim zadupiu" jeszcze go nie spotkalam

        yum cha natomiast zaczyna tu docierac po.., krolowaniu od lat w takim na przyklad Perth...inych metropolii kulinarnych (Melbourne na przyklad) nie odwiedzalam i chyba nie zamierzam, ale zarzekac sie nie bede
    • jo.hanna w prowincjonalnym Lacjum 25.01.11, 13:12
      mody nie ma: jak jest pora na kwiaty cukinii, to sie kwiaty cukinii je, a przyrzadza sie je tradycyjnie: albo w bulce tartej jak kotlet, albo nadziewa mozzarella i filetami sardeli. A jak sa swieta to sie je spaghetti z sercowkami, dorsza w sosie pomidorowym, wegorza tez w sosie pomidorowym, i ciasteczka orzechowo-miodowe wkladane miedzy swieze liscie laurowe. Na sw. Jana wies gotuje slimaki; pierwszego maja zaczyna sezon swiezego bobu i pecorino. Nowosci pojawiaja sie w formie nowych batonikow czekoladowych w barze lub pudelek z czekoladkami. Reszta pozostaje bez zmian.

      Na bawarskiej prowincji tez wiekszych zawirowan nie widac: pojawila sie jedynie restauracja z domowej roboty makaronem (wloska), ale czy przezyje trudno powiedziec. W sklepach na polkach widze wiecej gotowcow w tym wloskich i indyjskich, sekcja azjatycka powiekszyla sie objetosciowo, ale jakosciowo na tak samym dennym poziomie.
      • Gość: senin Re: w prowincjonalnym Lacjum IP: *.QLD.netspace.net.au 25.01.11, 20:32
        w prowincjonalnej Australii nie ma niestety luksusu bogatej kulinarnej traducjii, jest albo seiciowe jedzenie fastfodowe, albo supermarketowa podaz owocow i warzyw ;((

        no chyba ze mieszka sie w rejonach rolniczych gdzie wlasnie kroluje ich uprawa - poza tym kicha
        ale sa fish and chips, marne chinskie knajpy i KFC - ale mowiac prowincjonalna mam na mysli taki prawie "outback"

        i ja, nawet bedac oficjalnie i rzadowo nazywana "regional Australia", za taka sie nie uwazam:D
        • szopen_cn Prowincja 26.01.11, 13:26
          Droga Senin,.

          Na pytania odpowiadajac.
          1. Nie Far North, Raczaj Brisvegas.
          2. W SA moze i jest sygnal, w domu TV do anteny nie jest podlaczone.

          Powyzsze prognozy szopena nie polegaja tylko na szopena nosie (wielkim i urodziwym) ale rowniez na pewnej wiedzy jaki kierunek przyjam kampanie marketingowe pewnych instytucji w szeroko pojetym przemysle spozywczym.

          I jeszcze jedno. Kilka tygodni temu szopen pojechal sobie z Adelaide do Brisvegas. Okolice gdzie fala p[owodziowa uderzyla przejechal dzien wczesniej. Szczescie mial po prostu.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka