Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ah te siarczyny..

    IP: 83.168.75.* 27.12.05, 20:04
    Co to znaczy, że wino zawiera siarczyny? Niemal każde kupowane przeze mnie wino zawiera taką informację na etykiecie. Powinienem się czegoś obawiać?
    Obserwuj wątek
      • Gość: winersch Re: ah te siarczyny.. IP: *.chello.pl 27.12.05, 21:51
        Nie.
        wina zawierały siarczyny już przedtem, ale zgodnie z fyrektywą unijną trezba
        podawać tę informację. Ilość siarczynów jest podprogowa przy normalnie
        zrobionym winie ale może mieć znaczenie dla alergików. Zdecydowana większość
        win na rynku zwiera siarczyny związane z dodawaniem dwutlenku siarki lub
        pirosiarczynu sodowego na różnych etapach wytwarzania wina. Siarka w tej
        postaci zapobiega utlenianiu wina i pozwala kontrolować proces fermentacji i
        kilka innych procesów podczas winifikacji. Ta technologia stosowana jest od
        bodajże XIII wieku.
        pozdrawiam
        winersch GTB
        • Gość: sceptyczny_rezus Re: ah te siarczyny.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 22:33
          to, ze ta technologia jest stosowana od XIII wieku zupelnie mnie nie
          przekonuje... a te siarczyny kojarza mi sie z siara, zwana jabolem lub
          alpaga..., w ktorych to fermentacja byla przerywana zwiazkami siarki. tu pewnie
          chodzi o to samo. przypuszczam, ze dla zwiekszenia wydajnosci produkcji etc.
          producenci sredniej klasy win (nie sikaczach juz nie mowiac) sa gotowi dodac tam
          cokolwiek, co pomoze, a nie wykonczy klienta ...
          • Gość: docg Re: ah ci sceptycy ;-)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 22:47
            zupełnie bezzasadnie uważasz, że siarka jest szkodliwa dla zdrowia. takie
            ilości siarki, jakich się używa do dezynfekcji sprzętu nikomu nie zaszkodzą,
            ani nie wpłyną na smak wina. Wyśmienity smak jabola nie pochodził też od
            związków siarki, tylko był wynikiem specyficznego procesu produkcyjnego. Siarka
            była używana do konserwacji owoców, żeby proces produkcji mógł trwać cały rok.
            Podobnie zresztą były konserwowane owoce do wyrobu dżemów.
            pozdrawiam
          • Gość: winersch Re: ah te siarczyny.. IP: *.chello.pl 24.02.06, 00:09
            Siarkowanie wina to od wielu wieków jeden z podstawowych elementów sztuki
            winiarskiej. Stosuje się go przy wyrobie niemal wszystkich win, także tych z
            najwyższej półki. Od kilkuset lat nie opracowano bowiem lepszej metody
            chroniącej wino przed utlenianiem i rozwojem bakterii lub pleśni mogących
            spowodować jego zepsucie. Nie ma to nic wspólnego z wydajnością, a siarkę
            stosują nie tylko średni producenci, ale ogromna większość włącznie z
            producentami takich win jak Petrus czy Lafite.
            Po pierwsze często dodaje się dwutlenku siarki do kadzi z zebranymi
            winogronami. Pozwala to zapobiec utlenianiu moszczu i rozwojowi dzikich
            drożdży, mogących zainicjować przedwczesną, niekontrolowaną fermentację. Siarka
            hamuje również powstawanie enzymów powodujących odbarwianie wina. Ma działanie
            stabilizujące, dzięki czemu owoce winogron mogą dotrwać w dobrej kondycji do
            momentu rozpoczęcia fermentacji.
            Po drugie, dwutlenek siarki pozwala kontrolować przebieg fermentacji i
            umożliwia przerwanie tego procesu w wybranym przez producenta momencie. Dzięki
            niemu można także pozbyć się nieprzyjemnego zapachu pochodzącego od,
            powstającego podczas fermentacji, aldehydu octowego.
            Wreszcie dodaje się dwutlenek siarki do gotowego wina aby zapewnić mu odporność
            na utlenianie i zapobiec rozwojowi bakterii octowych. Krótko mówiąc, aby nie
            dopuścić do zamiany wina w ocet. Podczas dojrzewania wina w beczkach zawartość
            dwutlenku siarki powoli maleje wskutek jego ulatniania się. Producenci
            kontrolują i utrzymują zawartość siarki w winie na stałym, określonym poziomie.
            Siarka jest więc niezbędna i przez ostatnie kilka wieków nie wymyślono nic
            lepszego. Mimo wysiłków winiarzy nie udało się siarki wyeliminować. Stosuje sie
            ja nawet przy produkcji tak zwanych win bio. Unikają siarki naprawdę bardzo,
            ale to nbardzo nieliczni producenci. Rozwój technologii spowodował natomiast,
            że stężenie dwutlenku siarki ograniczono do minimum, praktycznie poniżej
            poziomu percepcji. Siarka zawarta w winie jest więc niewyczuwalna i nie ma
            wpływu na nasze zdrowie. Jej stężenie w butelce wina jest porównywalne z
            zawartością np. w suszonych morelach. Jeśli chodzi o przywołane przez Ciebie
            jabole to wygląda nieco inaczej.
            Mało finezyjny, delikatnie mówiąc, bukiet i smak tych produktów związany jest
            między innymi ze znacznie wyższą zawartością dwutlenku siarki. Niestety, im
            więcej gorszych, zepsutych czy zgniłych owoców używa producent, tym więcej musi
            dodać siarki, gdyż takie owoce zawierają enzym powodujący utlenianie moszczu. A
            nadmiar dwutlenku siarki nie jest już dla zdrowia obojętny. Powoduje bóle głowy
            i zaburzenia układu pokarmowego.
            • Gość: psik to jak normalny człek IP: *.acn.waw.pl 10.09.06, 22:30
              ma wybrać w sklepie dobre wino?. Dobre w sensie i ceny i jakości?
              I nie mówcie,że im droższe tym lepsze. To samo wino moze kosztować w jednym
              sklepie 10 jedn. W innym 60. Rynek dystrybucji wina , to rynek mocno
              nieuczciwy.
              Kazdy chciałby sprzedać swój ocet za maksa.

              I jaki jest skutek? Wiele osób nie dotyka wogóle win francuskich i włoskich.
              Dlaczego? Bo za każdym razem to nowa przygoda ze smakiem.
              Jakie powinny być oznaczenia wina, by do tego nie dochodziło? Oczywiście
              byłoby bosko , by wszyscy miłosnicy wina mogli wybierać miedzy winem za 1500 ,
              a 2000 $ za butelkę. Pijaliby oczywiście najlepsze.
              Czyli najbardziej im smakujące.

              Z tego co piszecie siarczyny są wszędzie i od lat. To po licho UE wprowadziła
              ten obowiązek oznaczania siarczynów na etykiecie? Kiedy wszystkie są z
              siarczynami?
              Wziałem butelkę kalifornijskiego. I tam nic o siarczynach nie ma.
              Niedopatrzenie? Wszyscy to stosują ,tylko ci w Kalifornii nie? Łobuzy z USA?
              nie?
              • shogun_smutku Re: to jak normalny człek 11.09.06, 18:31
                z tego co wiem zrobiono to dla osób, dla których najmniejsza ilość tego związku
                ma znaczenie jeśli chodzi o zdrowie (np. alergicy). I nie wszystkie wina
                zawierają siarczyny tylko większość, czasem szuka się zamiennych środków albo
                choć zmniejsza do minimum użycie siarczynow. Co do win to spora część z tych,
                które powinny mieć informacje o tym, że zawierają siarczyny ich nie ma ale to
                już temat na inny wątek...:>
                Pozdrosz
              • Gość: andy Re: to jak normalny człek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:36
                istnieje też inny powód,
                nie wszyscy importerzy sostosowali się jeszcze do tego wymogu unijnego,
                np: mają stare etykietki i muszą / chcą je zużyć (a na nich brak jest wzmianki o
                siarczynach)
                zresztą podobnie jest z zawartością alkoholu
                chyba nikt nie sądzi ,że na wina do 20zł są drukowane etykietki każdego roku po
                zbiorach i zbadaniu zawartości alkoholu
                • Gość: czarny hey IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 17:55
                  Mylisz się! Stare etykiety muszą być uzupełnione, np. dodatkowa
                  naklejka z napisem: "zawiera siarczayny". A jeśli chodzi o zawartość
                  alkocholu, to jest ona sprawdzana w każdej parti. Etykiety drukuje
                  się w każdej chwili, nawet dla wina za 5 zł. Jeśli się nie znasz to,
                  się nie wypowiadaj!
            • Gość: Didyy Re: ah te siarczyny.. IP: 82.139.49.* 09.07.08, 18:17
              Słuchaj cwaniaku sam zerżnąłes ten teks t kim ty jesteś żeby pisac w
              tym temacie jak nie asz owgóle żadnego pojęcia ujawnij
              się .Siarczyny to trucizna dobre wina tego nie maja , nie muszą być
              drogie , utlenianie w zamkniętej butelce tez coś .
        • Gość: ano Re: ah te siarczyny.. IP: *.icpnet.pl 31.08.07, 21:55
          czy wina czerwone od białych różnią sie także zawartoscią siarczynów? czerwone
          wino toleruję tylko w ilości 1lampka do obiadu, po ilości wiekszej mam
          niestrawność okropną!!! natomiast wino białe toleruję nawet w przerazających
          ilościach ;/

          pozdrawiam
          • sofanes Re: ah te siarczyny.. 31.08.07, 22:12
            > czy wina czerwone od białych różnią sie także zawartoscią
            siarczynów? czerwone
            > wino toleruję tylko w ilości 1lampka do obiadu, po ilości wiekszej
            mam
            > niestrawność okropną!!! natomiast wino białe toleruję nawet w
            przerazających
            > ilościach ;/

            To raczej nie masz problemu z siarczynami :-)
            Biale na ogol zawieraja ich wiecej, niz czerwone, bo dodaje sie je
            tez jako antyutleniacz.
            Poza tym, to mit jest z tymi siarczynami - jesli nie umierasz po
            zjedzeniu suszonej moreli, to nic sie martw ;-)
          • Gość: koralka ilosc siarczanow w winach IP: *.proxy.aol.com 31.08.07, 22:21
            oczywiscie, ze jest roznica:
            wina wytrawne posiadaja ich znacznie mniej niz pol wytrawne, a
            slodkie maja ich najwiecej :wina wytrawne czerwone moga ich miec
            max. 160mg/l, biale do 210 mg/l
            wina, ktore maja powyzej 5g/l cukru( nie wytrawne) czerwone: 210mg/l
            biale 260mg/l
            dotyczy to win burgundzkich
            czerwone bordeaux moze zawierac az do 300mg/l SO2 total
            a sauternes nawet 400mg/l

      • Gość: Pulawski Re: ah te siarczyny.. IP: *.acn.waw.pl 28.02.06, 23:41
        jeszcze przed winobraniem - winogrono/winorośl naturalnie samoczynnie wytwarza
        te związki. Więc winiarze po prostu tylko stosuja ekologiczne i naturalne
        metody.
        Ale zasada GIGO tu też obowiązuje. Jeżeli już robimy wina z winogron które
        niczym kampanii cukrowej leżały od rana do póżnego popołudnia na traktorze w 30-
        35 stopniowym upale zanim rozładowano go w spółdzielni, to żadna rozsądna
        miarka siarki nie powstrzyma bakterie i tlenienie.

        skaal
      • Gość: ann Re: ah te siarczyny.. IP: *.telpol.net.pl 18.04.06, 18:25
        hmm wlasnie niedawno kupilam czerwone wino w Lidlu, pierwszy raz spotkalam sie
        z informacja na butelce, ze wino zawiera siarczany. fakt, wino jest z niskiej
        polki za 5 czy 6 zl, ale inne w podobnym przedziale cenowym czytaj Sophia i
        Fresco nie maja takich informacji na naklejce. no chyba, ze teraz jest jakis
        nowy wymog unijny, zeby o tym pisac.
      • hsirk ale... 15.07.06, 20:10
        jak slusznie napisal winersch ilosc jest znikoma niewyczywalna i nieszkodliwa.
        ale, niestety, taraz jak to w unii przy tanszych winach nie liczy sie smak
        tylko norma, ktora pewnie dosc znaczna jest. i niestety, moze mi sie tylko
        zdaje, ale coraz czesciej w winach z nizszej polki zapach i smak tychze
        siarczynow zaczyna byc wyczuwalny. najczesciej dotyczylo to tanich produkcji
        chilijskich, choc to nie unia. w kazdym razie unikam ich jak moge. zdarzylo sie
        tez w winie hiszpanskim.

        zreszta, jak napisalem, moze to tylko zludzenie
      • Gość: kedar Re: ah te siarczyny.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 12:56
        absolutnie niczego się nie obawiaj.
        siarczyny w winie były są i będą.
        obecnie konsument musi być o nich informowany - jest to związane z przepisami
        o alergenach które to przepisy są pokłosiem naszego wejścia do UE.
        raczej należałoby unikać win które wzmianki o siarczynach nie posiadają!!!!
      • Gość: kasia Re: ah te siarczyny.. IP: *.gdynia.mm.pl 07.08.06, 12:04
        kupiłam ostatnio szampana na jednym było napisane zawiera siarczany na drugim
        nie.Razem z moim chłopakiem przeżyliśmy zamiast piękniej nocy okropne
        posiedzienie na toalecie, wymioty biegunka tempetarura i bóle głowy...powiem
        tak...to wszytsko przez SIARCZANY które oczywiście były w nadmiernych ilościach
        ale zdażyłam nam sie to pierwszy raz nie pije juz niczego co zawiera na
        etykietce ten składnik papa
          • Gość: Winar Re: ah ten alkohol. IP: *.ptvk.pl 26.12.06, 20:24
            sra,,,y muszki będzie wiosna... Contains Sulphur oznacza 'zawiera siarkę' i mam
            gdzieś czy to siarczyny, czy siarczany użyto do dezynfekcji zamiast wykorzystać
            czyste owoce. Czytając te pierdoły odnosi się wrażenie, że siarka dla organizmu
            jest zdrowa. Przypomniało mi się jak nad Soliną szukałem wolnego campingu, no i
            było tylko w jakiejś wilczejryji. Ale tam było okropne błotsko. Właściciel więc
            chodził i podpuszczał, że niby to błoto jest lecznicze - no i chwyciło. Część
            plażowiczów zaczęła się w tym błocie taplać 'dla zdrowia'. Świąteczne
            pozdrowienia przy tej okazji.
            • benek001 Re: ah ten alkohol. 05.07.07, 11:19
              Nie , no siarka nie jest zdrowa. Chodzi o to, że swego czasu do bełtów dodawano jej około 40x więcej niż można teraz. Na etapie przechowywania owoców, wstępnej fermentacji. A później dowalano na maxa, żeby przerwać fermentację na lichych ale szybkich i wysokoalkoholizujących drożdżach. Lano potem to bez cedzenia i przewietrzenia choćby do butelek (stąd czasem był osad na dnie - koneserzy potwierdzą). Dopuszczona obecnie ilość nie jest zdrowa, tylko pomijalnie dla organizmu mała. A jeśli się chce winko bez siarki to trzeba kupić dymion, stworzyć sterylne warunki, zakasać rękawy i sobie zrobić. Bez urazy, ale tymi wszystkimi winami co się tu zachwycacie to hmmmm nie to że złe, ale swojego nikt niczym nigdy nie przebije.
      • Gość: Winar Re: ah te siarczyny.. IP: *.ptvk.pl 26.12.06, 20:47
        Dodam jeszcze to:

        jeśli ta UE nakazała informować o siarze zawartej w winach to czemu w trosce o
        nasze zdrowie nie kazała podawać jaka jest ta wielkość? A może jakieś lobby w
        brukselce znalazło sposób na podwyższenie ceny swoich win, które zawierają inne
        gó.. szkodliwe dla organizmu ale pisać o tym nie musi?

        Ja wiem, że po jednych boli mnie wątroba a po innych nie, i lepiej się czuję.
        • Gość: Wanda Re: ah te siarczyny.. IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.07, 19:07
          Witam, pytanie do Winerscha jako do znawcy!
          Przygodę z winami zaczęłam niedawno, więc moja wiedza i doświadczenie w tym
          temacie nie są imponujące, dlatego chętnie korzystam z rad i podpowiedzi.
          Wiem już, że pijąc wina nie uniknę spotkań z siarczynami, ale nie ukrywam, że
          wolałabym.
          Poradź, czy są na polskim rynku ( wszak nie wszystkie wina mają ten składnik )
          wina Tobie znane nie zawierające siarczynów, chętnie po takowe bym sięgnęła!
          Pozdrawiam!
          • winersch Re: ah te siarczyny.. 19.01.07, 19:55
            Tak jak powiedział winoman wszystkie wina zawierają związki siarki. Choćby f
            formie protein i aminokwasów, które znajdowały się w winogronach, drożdżach itp.
            Ostrzeżenie przed siarczynami wprowadzili najpierw Amerykanie, a od paru lat UE,
            głównie ze względu na alergików.
            Naprawdę na rynku jest bardzo bardzo niewiele win bez siarczynów. Nawet
            producenci tak zwanych win "bio" czy "organic wines" potocznie zwanych
            ekologicznymi siarki zazwyczaj używają i jest to całkowicie bezpieczne. Także
            bardzo ortodoksyjni pod względem stosowania chemii producenci biodynamiczni tu
            idą na kompromis. Ale oczywiście można w uproszczeniu powiedzieć, że im bardziej
            "ekologiczny" winiarz, tym siarki będzie mniej. Szukaj wiec win biodynamicznych,
            bio czy organic, głównie dlatego, że nie stosuje się przy ich wytwarzaniu
            herbicydów i pestycydów znacznie bardziej toksycznych od dwutlenku siarki. Nie
            używa się także nawozów sztucznych, po których często pozostają bardziej
            szkodliwe od siarczynów związki azotu. Producentów którzy w ogóle nie stosują
            siarki jest bardzo ale to bardzo niewielu. Nie zawsze zresztą jest to
            potwierdzone certyfikatami. Czasami trzeba uwierzyć winiarzowi. Z tego co wiem
            nie stosuje siarki np Didier Barral z Langwedocji. Jego wina są w Polsce ale
            nie są tanie. Tak że naprawdę nie warto poszukiwać win "bez siarczynów". W
            dodatku zaryzykuję też, ale naprawdę małe to ryzyko, twierdzenie, ze spośród win
            nie mających ostrzeżenia przed siarczynami na etykiecie 99,9% te siarczyny
            zawiera, tylko producentowi czy importerowi nie chciało się nakleić stosownej kartki
            Przepraszam za to nudzenie ale ta siarka i jej szkodliwość to mit pozostały po
            PRL-owskiej alpadze.
            Reasumując, jeśli szukasz win "najbardziej zdrowych" szukaj win "bio"

            pozdrawiam

            winersch
            • Gość: Wanda Re: ah te siarczyny.. IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.07, 19:11
              Dzięki za wyczerpującą odpowiedź, no cóż, nie pozostaje mi chyba nic innego jak
              polubić słynne juz na tym forum siarczyny!
              Będę rozglądać sie za winami "bio", ale pewnie będzie to trudn, więc będę
              delektowac sie smakiem i aromatem pozostałych. Od dnia dzisiejszego nie
              przejmuję sie siarczynami, dzięki Winersch!
              Mam do Ciebie jeszcze jedno pytanie, znasz może jakies przyjazne miejsce gdzie
              można podegustować wina, nauczyć się troche o nich, cos na zasadzie "szkoły
              win" ? Wiem, że są takie miejsca, ale może mógłbys cos polecić?
              Chciałabym trochę przetrenowac swoje kubki smakowe, nauczyć sie czegoś o
              winach, a zwłaszcza rozpoznawania pewnych smaków i aromatów, ich nazw itp.
              Pozdrawiam, Wanda.
              • Gość: 3445465 Re: ah te siarczyny.. IP: *.ko.com 22.01.07, 11:24
                Nie bojcie sie siarczynów! Zgodnie z dyrektywa UE max dopuszczalna ilosc
                znajdujaca sie w winie nie jest w zaden sposób niebezpieczna dla zdrowia
                konsumenta. Natomiast deklarowanie tego skladnika na etykiecie swiadczy o
                znajomosci prawa zywnosciowego przez producenta a tym samym w moich oczach
                zwieksza zaufanie do danego produktu i producenta.
                Generalnie wina bez inforacji mowiacej o obecnosci siarczynów to sprawa dla
                naszych wladz sanitarnych...- wprowadzanie konsumenta w blad (swiadome i
                celowe...a to juz powazne wykroczenie)

                pozdarwiam
      • Gość: krzyś Re: ah te siarczyny.. IP: *.sosnowiec.kom.pl 16.02.07, 10:34
        Ludzie co wy tak panikujecie wszystkie wina zawieraja siarczany tylko nie kazdy
        producent jeszcze o tym informuje siarka jest w winogronach z ktory wino sie
        robi i chcac nie chcac ona zawsze w nim bedzie to taki naturlny konserwant i
        prosze nie mylic z jabolami ktore sa produkowane tak:proszek owocowy + woda +
        spirol + siarka
      • lukibiker Re: ah te siarczyny.. 19.10.07, 16:46
        Fermentacje wina zatrzymuje się albo mocnym alkoholem albo pirosiarczanem. Zabija on drożdze winne (fermentacje) jaka zawsze jest w winie bo wino "żyje" i wytrąca się osad czasem na dnie. Ta siarka temu ma zapobiegać. Czy jest szkodliwa... tego nie wiem, napewno nie ma jej tam niewiadomo ile.

        --------

        plotki
        gospodarka
        ekonomia
        muzyka
          • Gość: Ewa Re: ah te siarczyny.. IP: *.wur.nl 20.11.07, 13:17
            OK, siarczyny sa w morelach. To, ze naturalne nie oznacza zdrowe.
            Wiele naturalnych rzeczy jest szkodliwych, wrecz zabija (np grzyby
            trujace). Morele niby nie zabijaja, ale tez nie jemy ich okragly
            rok, tak jak pijemy wino. Dopuszczalna dawka siarczynow moglaby byc
            moze przekroczona?

            Poza tym siarczyny w morelach sa naturalne.

            Mam pytanie,
            1-skad producenci wina biora siarczyny do produkcji?
            2-czytalam, ze mozna unkiknac dodawania siarczynow przez stosowanie
            warstwy CO2 lub dodatek azotu podczas butelkowania, lub sterylna
            filtracje. Czy takie wina nie maja przewagi?

            3-Czy mozna po czyms poznac, ze wino zawiera duza lub mala ilosc
            siarczynow

            4-Czy producentom, ktorzy nie pisza na etykiecie, ze wino zawiera
            siarczyny, choc zawiera, nie grozi jakas kara? Kto to kontroluje?
              • giorgio_primo Re: ah te siarczyny.. 20.11.07, 16:19
                Deo...

                To jest efekt jakiejś tam dyrektywy, która nakazuje pisać że wino
                zawiera siarczyny. Po prostu to działa psychologicznie bo brzmi
                tak "nieprzyjaźnie". Mogli by pisać drobnym drukiem że ma E220 i
                pewnie byłoby po krzyku.

                O dziwo szereg różnych numerków poprzedzonych literką "E" nie ma
                takiej siły przekazu a pełne nazwy chemiczne są często "groźnejsze":
                www.ukfoodguide.net/enumeric.htm

                ;-)))
              • Gość: Ewa Re: ah te siarczyny.. IP: *.wur.nl 22.11.07, 18:30
                docg,
                Wiem co to sa siarczyny od strony chemicznej, ale pytalam czy dodaja
                je sztuczne, czy moze uzyskuja je z jakichs naturalnych zrodel.

                Zgadzam sie, ze ludzie jedza cala mase swinstw, ale zawsze jednak
                lepiej jest jesc choc troche mniej tych swinstw.

                Poza tym uwazam, ze dyskusja na temat siarczynow w winie jest taka
                goraca, poniewaz wino, to nie jest cos takiego jak dzem czy jogurt.
                Czlowiek kupujac wino traktuje je jako produkt troche luksusowy,
                wyrafinowany, na pewno bardziej od jakiegos dzemu i chce aby bylo
                naturalne
                • docg Re: ah te siarczyny.. 23.11.07, 08:53
                  Gość portalu: Ewa napisał(a):

                  > docg,
                  > Wiem co to sa siarczyny od strony chemicznej, ale pytalam czy
                  dodaja
                  > je sztuczne, czy moze uzyskuja je z jakichs naturalnych zrodel.
                  (...)
                  > Czlowiek kupujac wino traktuje je jako produkt troche luksusowy,
                  > wyrafinowany, na pewno bardziej od jakiegos dzemu i chce aby bylo
                  > naturalne

                  • Gość: Ewa Re: ah te siarczyny.. IP: 137.224.230.* 27.11.07, 16:14
                    NIe oczekuję że wino będzie produkowane w naturalny sposób jaki
                    opisujesz, szczególnie nogami. Lepiej jednak gdy chemii jest mniej
                    niż więcej
                    Prawdą jest , że niektórzy producenci stosuja do prodkucji wina
                    owoce niezbyt dobrej jakosci i potem dodają do tego bardzo duze
                    ilosci siarki, podczas gdy inni stosują mniejsze.
                    Ponadto wzrasta liczba osób uczulonych na sulfity i dobrze byłoby
                    pomysleć o jakich alternatywach dla nich
            • sofanes Re: ah te siarczyny.. 20.11.07, 16:50
              > Poza tym siarczyny w morelach sa naturalne.

              Ha. A może pociągniesz temat i powiesz, czym właściwie różnią się
              siarczyny "naturalne" od wynaturzonych? Przykład moreli pokazuje
              tylko, że skoro jest tam ich bardzo dużo, a nie ma się
              nieprzyjemnych doświadczeń po ich zjedzeniu, między bajki można
              włożyć opowieści "o jak mnie głowa bolała na drugi dzień, to na
              pewno przez siarczyny". Itp.Itd.

              > 2-czytalam, ze mozna unkiknac dodawania siarczynow przez
              stosowanie
              > warstwy CO2 lub dodatek azotu podczas butelkowania, lub sterylna
              > filtracje. Czy takie wina nie maja przewagi?

              Można, tylko po co? Takie wina mają przewagę u ludzi mających blade
              pojęcie o tym, czym właściwie są siarczyny i jakie jest ich wpływ na
              ludzki organizm. To normalnie śmieszne jest, bo gdyby weszła
              dyrektywa, że od jutra na każdej wędlinie ma być napis "zawiera
              azotany", to tysiące ludzi zaczęło by pytać, a co to, a jak to, a
              dlaczego takie świństwa...

              > 3-Czy mozna po czyms poznac, ze wino zawiera duza lub mala ilosc
              > siarczynow

              Można. Trzeba oddać do laboratorium i zrobić analizę. Co to
              znaczy, "dużo" i "mało"???

              > 4-Czy producentom, ktorzy nie pisza na etykiecie, ze wino zawiera
              > siarczyny, choc zawiera, nie grozi jakas kara? Kto to kontroluje?

              Będą się smażyć w piekle. Nie wiem niestety, kto to kontroluje.
              Wybacz lekko ironiczny ton, nie czuj się urażona, bo kto pyta, nie
              błądzi. Ale na tym forum napisano już tyle postów siarczynów
              dotyczących, i wyjaśniono o co chodzi już tyle razy, że szkoda
              gadać...zwróć chociażby uwagę na belkę nad forum pod tytułem:
              "ABC Forum Wino - poczytaj, zanim zapytasz".

              Pozdrawiam!
              • Gość: Ewa Re: ah te siarczyny.. IP: *.wur.nl 22.11.07, 18:40
                Chyba nie zrozumiales do konca moich pytan.

                > Ha. A może pociągniesz temat i powiesz, czym właściwie różnią się
                > siarczyny "naturalne" od wynaturzonych? Przykład moreli pokazuje
                > tylko, że skoro jest tam ich bardzo dużo, a nie ma się
                > nieprzyjemnych doświadczeń po ich zjedzeniu, między bajki można
                > włożyć opowieści "o jak mnie głowa bolała na drugi dzień, to na
                > pewno przez siarczyny". Itp.Itd.

                Siarczyny naturalne, to takie w morelach, a sztuczne, to znaczy
                syntetyczne, produkowane w fabryce. Poza tym nie mozesz powiedziec,
                ze siarczyny w morelach nie moga zaszkodzic. Z tego co szukalam w
                roznych artykulach, nie robiono jeszcze badan efektow duzego
                spozycia morel. Ale wiadomo jest np ze zjadajac duze ilosci
                migdalow, mozna powaznie sie zatruc. W zyciu codziennym nikt raczej
                nie spozywa morel codzien, a wino owszem...

                > Można, tylko po co? Takie wina mają przewagę u ludzi mających
                blade
                > pojęcie o tym, czym właściwie są siarczyny i jakie jest ich wpływ
                na
                > ludzki organizm. To normalnie śmieszne jest, bo gdyby weszła
                > dyrektywa, że od jutra na każdej wędlinie ma być napis "zawiera
                > azotany", to tysiące ludzi zaczęło by pytać, a co to, a jak to, a
                > dlaczego takie świństwa...

                Niektorzy ludzie nie (ja akurat do nich nie naleze) nie chca sie
                truc niepotrzebnie i wedline np kupuja organiczna. jA nie jestem
                taka, ale nie mozesz oceniac ludzi dla ktorych to jest wazne.
                Nie bez przyczyny mamy bowiem tyle chorob nowotworowych w
                dzisiejszych czasach. Ludzie maja prawo wiedziec.Jesli cos zle
                rozumieja, trzeba im to wytlumaczyc.

                > > 3-Czy mozna po czyms poznac, ze wino zawiera duza lub mala ilosc
                > > siarczynow
                >
                > Można. Trzeba oddać do laboratorium i zrobić analizę. Co to
                > znaczy, "dużo" i "mało"???
                >
                Wiadomo, ze mozna sprawdzic w laboratorium, mialam na mysli jak
                konsumnent ma sie zorientowac, czy zaleznosc jest odwrotnie
                proporcjonalna do ceny? Duzo=wiecej, malo=mniej

                Pozdrawiam i bede wdzieczna za odpowiedzi na moje poprzednie pytania



                • sofanes Re: ah te siarczyny.. 23.11.07, 17:07
                  Okej. Punkt dla Ciebie za nie podnoszenie temperatury dyskusji.
                  Dobrze, jeszcze raz spróbuję Ci odpowiedzieć, może tym razem w
                  sposób bardziej Cię satysfakcjonujący...

                  > Siarczyny naturalne, to takie w morelach, a sztuczne, to znaczy
                  > syntetyczne, produkowane w fabryce.

                  "A czy ty wiesz, Rochu, co to jest wuj?
                  - Wuj - to wuj.
                  - Bardzoś to roztropnie wykalkulował..."

                  Ewo, czy Ty naprawdę uważasz, że pochodzenie substancji ma wpływ na
                  jej właściwości fizyko-chemiczne...?
                  Ale dość tam. Stosując Twoją definicję i odpowiadając na pytanie
                  pierwsze: Wino zawiera siarczyny z obu źródeł, i "naturalne"
                  i "fabryczne"; z olbrzymią przewagą tych drugich.

                  Na pytanie 2 już odpowiedziałem, można wyprodukować wino bez
                  dodawania siarczynów. Tylko, że jest to drogie i jak wiele osób
                  próbuje Cię przekonać - nie ma zupełnie powodu, by tak robić;

                  Co punktu 3 - niestety, pomimo Twoich wyjaśnień wciąż nie rozumiem,
                  o co właściwie pytasz. Na punkt 4 odpowiedziałem częściowo - wino
                  podlega tym samym prawom mającym chronić konsumenta przed sprzedażą
                  trucizn, co i każdy inny produkt spożywczy. Kto tego pilnuje, nie
                  wiem.

                  Pozdrawiam!
                  • Gość: Ewa Re: ah te siarczyny.. IP: 137.224.230.* 27.11.07, 16:23
                    To czy pochodzenie substancji ma wpływ na właściwości fizyko-
                    chemiczne to sprawa dyskusyjna wg mnie. Nawet jsli chodzi o
                    substancje wyprodukowane w laboratoriach jako "identyczne z
                    naturalnymi". Po pierwsze nie ma takich urządzeń do analizy żywności
                    które byłyby 100% dokładne, a po drugie atomy nie są najmniejszymi
                    znanymi cząstkami, więc nie wiemy czy nie ma różnic na "głębszym"
                    poziomie.


                    Wydaje mi się jednak, że jest powód by produkować wino z jak
                    najmniejsza zawartością siarczynów
                    1-są ludzie uczuleni na nie i grupa ta jest coraz wieksza
                    2-są ludzie którzy wybraliby takie wino, zapłacili kilka razy więcej
                    nawet, z pczyczyn ideologicznych:)
                    3-Pilnuje tego Sanepid, widać nie wystarczająco, skoro nadal mozna
                    się natknąc na nieprawidłowe etykiety. Za cos takiego mozna podac
                    producenta do sądu, albo zgłosic to do European Comission jesli
                    nasze autorytety nie działają sprawnie
                    • alberto_lozano_platonoff Re: ah te siarczyny.. Droga Pani Ewo! 27.11.07, 17:14
                      Polecam Pani forum "emama":
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=567
                      Tam też ulubionym zajęciem uczestniczek jest analizowanie wpływu
                      spinu cząsteczki na smak mleka w proszku oraz możliwe częste
                      donoszenie na innych (w tym własnych mężów) do wszelakiej maści
                      sanepidów, straży miejskich i policji. Z donoszeniem do komisji
                      europejskiej będzie tam Pani prekurską i na pewno zdobędzie poklask.
        • princesa30 Re: ah te siarczyny.. 01.12.07, 19:01
          mnie właśnie dopiero wtedy kiedy zaczęła potwornie boleć głowa po małej lampce
          wina, doszłam że to wina siarczynów!
          Podobnie bolała mnie po suszonych morelach. Nie pociesza mnie więc, że siarczyny
          nie są aż takie szkodliwe?!
          • panowca Re: ah te siarczyny.. 04.12.07, 14:54
            Zamykając nawias przytocze pewną historyjkę z życia. Ostatnio
            spożywłąem "lanczyk" w towarzystwie wsłoskich kontrahentów a
            Akropolisie we Wrocławiu i jak to zwykle w moim przypadku
            temat "zszedł na wino". Jaaakież było me zdumienie kiedy usyszałem
            że owszem wszyscy dodaja do wian siarki ( w uproszczeniu) ale nie
            Włosi. Poprosiłem kelnera o podanie trzech losowo wybranych win
            włoskich z górnej półki i okazałem rzeczonemu Włochowi napisy
            poświadczające obecność związków siarki w każdym z nich. Mój
            rozmówca poczerwieniał lekko się wycofał po czym sprawnym uderzeniem
            z lewej flanki rozgromił me jednostki pancerne oświadczając : "Tak
            dodają siarki ale tylko do win wysyłanych do POlski" POddałem się i
            zmieniłem temat. JAk więc widzicie jestesmy ofiara spisku ;))
      • sstar Cejrowski 16.08.08, 07:54
        znalazł wino powstałe bez użycia siarki, a dokładniej nie zawierającego
        siarczynów ... nazywa się Sophia:-)
        www.cejrowski.com/dziennik/index.php?id=56211729&subpage=1&PHPSESSID=5e67fd2
        czysta i niczym nie zmącona ignorancja!

        pzdr, sstar
      • Gość: MICHAł Re: ah te siarczyny.. IP: *.abaks.pl 20.10.08, 19:50
        Siarczyny - dokładniej PIROSIARCZAN dodaje się do wina podczas fermentacji żeby
        zapobiec rozwijania się "dzikich drożdży" i bakterii. Ilości pirosiarczanu jest
        znikoma - na 10l miazgi dodaje się 1g czystego pirosiarczanu (przynajmniej przy
        mojej produkcji).
      • Gość: gość Re: ah te siarczyny.. IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.12.08, 14:27
        Z tego co wiem, to norma dozwololona jest mierzona dawką na kilogram
        masy ciała. Kaźdy więc kto wypije wina więcej niż 0,5 litra jest
        narażony na przekroczenie dopuszczalnej normy dziennej. Norma
        zawartości siarczynów na litr nie jest tym samym, co norma na kg
        masy ciała konsumenta. W jednej butelce wina jest tyle siarczynów,
        że aby nie przekroczyś normy dziennej musisz ważyć ok. 150 kg. Czy
        ktoś wie to inaczej?
      • Gość: Kopecki Re: ah te siarczyny.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.09, 18:40
        HA oczywiście że nie :) wszystkie wina zawierają siarczany nawet te francuskie i
        zresztą nie tylko wina, soki kompoty itp również. Jest to tak zwany E220 i
        według ustawy z 2001 wprowadzonej przez ministra zdrowia jest konieczne
        umieszczanie informacji o takich produktach które mogą zaszkodzić w jakiś sposób
        zdrowiu, siarczany są po prostu alergenne
      • Gość: Bez siarczynów Re: ah te siarczyny.. IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.02.10, 16:07
        A ja znam wino, które nie zawiera siarczynów. Byłem na degustacji win greckich Lafkiotis, oferowanych przez Smaki Grecji. Właścicielka zapytana o siarczyny w jej winie była nieco zaskoczona. Winnica o ponad 40-letniej tradycji nigdy do gaszenia wina nie używała siarczynów. Proces fermentacji przerywa się tam poprzez schładzanie do bardzo niskich temperatur i to wystarcza. Faktycznie - degustacja trwała dość długo, obsługa lała do kieliszków nieco więcej boskiego trunku niż zwykle na tego typu imprezach, a skutków ubocznych nie było żadnych. Kupuję obecnie wina w Smakach Grecji i polecam wszystkim! Wysoka jakość za rozsądną cenę.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka