Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Najlepsze wino

    13.02.09, 13:50
    Jakie wino najlepsze ??

    ----------------------------------
    www.eksiegarnia.fora.pl
    Obserwuj wątek
          • alfajet-777 Re: Najlepsze wino takiej jakie ...... 10.07.10, 07:57
            Co to znaczy najlepsze wino ?
            Najlepsze wino jest takie jakie nam smakuje , nawet najdroższe wielkie wino może nam nie smakować i nie patrząc na cenę oraz nazwę mogło by się okazać że wino jest nie do picia , więc domniemywać które wino jest dobre zależy tylko od własnych preferencji . Według mnie autor wątku może miał na myśli wielkie wino w zamyśle drogie nie koniecznie smaczne .
            Z Wielkich win które bym zaproponował i które dla większości laików patrząc na cene okazało by się zapewne bajeczne to klasyczny burgund
            ROMANE CONTI MONOPOLE , cena bagatela około 9 tyś zł za but , problem w tym że jeszcze do niedawna w Polsce nie dało się kupić samej butelki tego zacnego wina .
            By cieszyć podniebienie jego smakiem trzeba kupić całą kolekcję Romane Conti czyli 12 win + RC monopole . nie wiem jak sytuacja wygląda obecnie
      • Gość: foka Clos apalta IP: 94.254.182.* 27.02.09, 01:07
        Clos Apalta od casa lapostolle. Nr 1 według obcnego WS chyba??? a
        jak nie to powinno być, rocznik 2005 młody już wspaniały 2000
        poezja,
        Jeszcze jest wspaniały o jej od Columbia Crest hmm o peper bridge
        sprawdź degustacje na tubie. Wina zarówno wielkie dla ludzi którzy
        piją po raz pierwszy jak i ostatni:]
      • kajpirinja27 Re: Najlepsze wino 27.02.09, 18:35
        Z czerwonych - Merlot Oakville z winnicy Swanson oraz wloskie
        Montemaro Countacc z winnicy Michele Chiarlo.
        Wspaniale z czerwonych, ale potrzebuje jeszcze pare lat -
        Brunello di Montalcino z Tenuta di Castelgiocondo.
        Z bialych - tylko i wylacznie genialne szwajcarskie ( kazde ) St.
        Saphorin.
        Smacznego :-)
      • Gość: Petrus Re: Najlepsze wino IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 02.03.09, 10:27
        Wlasnie wczoraj, oczywiscie przy winie, staralem sie odpowiedziec na
        to pytanie. Najlepsze wino z tych juz wypitych :
        Bordeaux:
        1° Latour 75 / Mouton Rotszyld 78
        2° Mouton 96 (Kasia) / Palmer 82 (ja to tego Palmera na number one)
        3° Lynch Bages 98
        St Emilion
        1° Cheval Blanc 96 ale Kasia wybrala Pavie 2001
        2° Canon 82
        3° Evangile 96
        Slodkie:
        Yqem / Yquem / Yqem ..... dlugo nic
        i Tokaj Szepsy (Sepsy ?) 199iles ale to moze tylko wspomnienia z
        wakacji
        Burgundia
        1° Clos de Vougeot od Leroy 2000
        2° Vosne Romanee Beaux Monts od Leroy 1998
        3° Richebourg 1999 od Anne Gros
        z bialych
        1° Corton Charlemagne 98 od Guyot (mile zaskoczenie)
        2° Batard Montrachet 2001 od Clerca (niemile zaskoczenie)

        Hiszpania
        1° Valbuena N° 5 / Flor de Pingus
        2° Unico ale wydaje sie zbyt przereklamowane. W kazdym razie nie az
        tak super... moze czekasz na cos wyjatkowego, wspanialego a tu tylko
        bardzo dobre ?

        Reszta swiata - jeszcze nic naprawde dobrego nie pilem.

        Opus One nie lepsze on np. Pavillon Rouge
        Almaviva i Grange czekaja w piwnicy a do Wloch na wycieczke
        degustacyjna wybiore sie jak bede mial kase.

        • sstar Re: Najlepsze wino 03.03.09, 10:36
          Gość portalu: Petrus napisał(a):

          > Wlasnie wczoraj, oczywiscie przy winie, staralem sie odpowiedziec na
          > to pytanie. Najlepsze wino z tych juz wypitych :
          > Bordeaux:
          > 1° Latour 75 / Mouton Rotszyld 78
          > 2° Mouton 96 (Kasia) / Palmer 82 (ja to tego Palmera na number one)
          > 3° Lynch Bages 98
          > St Emilion
          > 1° Cheval Blanc 96 ale Kasia wybrala Pavie 2001
          > 2° Canon 82
          > 3° Evangile 96

          Sobie nie pogadamay na ten temat:-(
          Moze jedynie zapytam czy Kasia lubi Porto;-)

          > Slodkie:
          > Yqem / Yquem / Yqem ..... dlugo nic
          > i Tokaj Szepsy (Sepsy ?) 199iles ale to moze tylko wspomnienia z
          > wakacji

          Ciekawe, ze wolisz jednak bardziej skoncentrowane i slodsze *podobno* Yquem od bardziej kwasowego Tokaja, chyba, ze sie myle?

          > Burgundia
          > 1° Clos de Vougeot od Leroy 2000
          > 2° Vosne Romanee Beaux Monts od Leroy 1998
          > 3° Richebourg 1999 od Anne Gros

          Rozumie, ze te wina od Leroy pochodza z jej wlasnych winnic?


          > z bialych
          > 1° Corton Charlemagne 98 od Guyot (mile zaskoczenie)
          > 2° Batard Montrachet 2001 od Clerca (niemile zaskoczenie)

          W bialych burgundach jedynie intuicyjnie wyczuwam swietnosc. Probowalem jedynie kilka ze sredniej polki i zrobily na mnie wrazenie!

          >
          > Hiszpania
          > 1° Valbuena N° 5 / Flor de Pingus
          > 2° Unico ale wydaje sie zbyt przereklamowane. W kazdym razie nie az
          > tak super... moze czekasz na cos wyjatkowego, wspanialego
          > a tu tylko bardzo dobre ?

          Ja ostatnio nieco rozczarowalem sie Allionem (choc to zupelnie inny styl niz Valbuena czy Unico - nowoczesny). Natomiast od Pingusa probowalem Quinta de Sardonia i rzeczywiscie Siseck potrafi:-)

          >
          > Reszta swiata - jeszcze nic naprawde dobrego nie pilem.
          >
          > Opus One nie lepsze on np. Pavillon Rouge

          Jedynie Pavillon próbowałem
          - nawet w słabszym roczniku 1999 trzymało klasę!

          Pzdr, sstar
          PS. Moze dopiszesz (Menu->Dodaj Wino) jakas notke ktoregos z tych win na stronie:
          www.sstarwines.pl
      • marzena_84 Re: Najlepsze wino 03.03.09, 12:33
        trudno odpowiedziec! Ja uwielbiam Brunello di Montalcino 2000
        Cerretalto Casanova di Neri! zapach jagodowo. wisniwy, kolor ciemy
        burguntowy , Wino pelne z dlugim posmakiem.
        aaahhhhhh
        dobre!
      • norbicz Re: Najlepsze wino 05.03.09, 10:01
        "Konsumenci powinni kupować te wina, które im smakują, a nie te,
        które według innych smakują właściwie - radzi prof.Robert Hodgson z
        Humboldt State University w Kaliforni". Początek artykułu w
        poniedziałkowym Wproście, nie mogłem się powstrzymać, żeby nie
        zacytować tych słów, idealna odpowiedź na pytanie. Chociaż tak już
        odpowiedział 3 post a to tylko potwierdzenie tych słów.
        • Gość: vxam Re: Najlepsze wino IP: *.chello.pl 09.03.09, 17:13
          no dobrze, filozofia bardzo mądra a zarazem nic nie wnosząca...
          Żeby stwierdzić, które wino mi smakuje najpierw trzeba je spróbować.
          Myślę że po to ludzie się pytają, które wino jest ok, zeby zawęzić obszar
          poszukiwań.
          Po za tym Chateau Palmer - Alter Ego de Margaux czy OPus one to wydatek ponad
          tysiąca złotych, sporo jak dla mnie.
          A co polecacie w granicach 100- 150 PLN?

          • sstar Re: Najlepsze wino 09.03.09, 18:53
            Gość portalu: vxam napisał(a):

            > no dobrze, filozofia bardzo mądra a zarazem nic nie wnosząca...
            > Żeby stwierdzić, które wino mi smakuje najpierw trzeba je spróbować.
            > Myślę że po to ludzie się pytają, które wino jest ok, zeby zawęzić obszar
            > poszukiwań.
            > Po za tym Chateau Palmer - Alter Ego de Margaux czy OPus one to wydatek ponad
            > tysiąca złotych, sporo jak dla mnie.
            > A co polecacie w granicach 100- 150 PLN?
            >

            A czemu nie 10-15? Przecież trzeba je spróbować:-)
            Wiem, wiem pewno chodzi o magię liczb,
            których zresztą nie rozumiem;-)

            pzdr, sstar
            --
            www.sstarwines.pl
            • Gość: vxam Re: Najlepsze wino IP: *.chello.pl 10.03.09, 20:17
              sstar,
              próbowałem win za 15 zł i nie polecam i nie chcę już próbować innych bo się
              zniechęce do picia wina...:)
              i wcale nie chodzi o magię liczb...dotychczasowe doświadczenie mówi mi nie tykać
              nic poniżej 20 PLN...no chyba że ktoś coś poleca.
              Moje robocze wino to czerwone Baron de Lestac Bordeaux(AOC) w cenie około 25 zł
              w makro. Wino te oceniam jako przyzwoite i lubie jego smak choc jest lekko
              kwaskowate. Natomiast mój nr 1 to wino z mało znanego producenta AOC St.Emilion
              w cenie około 60 PLN. Tak wiec pije wina takie na jakie mnie stać i szukam
              lepszego/droższego żeby się przekonać czy skok jakościowy jest podobny jak przy
              wyżej wymienionych.

              Pozdrawiam
      • norbicz Re: Najlepsze wino 10.03.09, 16:33
        >no dobrze, filozofia bardzo mądra a zarazem nic nie wnosząca...

        moim zdaniem nic to nie ma wspólnego z filozofia tylko praktycznym
        podejściem do sprawy, nie sztuką jest w końcu wydać tysiąc złotych
        na wino, sztuka jest kupić wino z dobrym stosunkiem ceny do jakości

        >Mślę że po to ludzie się pytają, które wino jest ok, zeby zawęzić
        obszar poszukiwań.

        Tylko, że ten obszar poszukiwań skupi się na tym co smakuje
        oferującemu. Wątpie w to, żeby ktoś za pierwszym razem zaproponował
        nam wino, które będzie mi smakowało w 100%.

        >Po za tym Chateau Palmer - Alter Ego de Margaux czy OPus one to
        wydatek ponad tysiąca złotych, sporo jak dla mnie.


        Alter Ego de Palmer kupi się za jakieś 300 zł więc nie jest to
        1000zł (bo Chateau Palmer to rzeczywiście wydatek tysiąca)
        W przypadku 5 osób, które moga sie spokojnie zrzucic i zdegustować,
        to myslę, że w przypadku takiego wina nie jest to duży wydatek.

        Problemem w całej tej dyskusji jest moim zdaniem to jakimikryteriami
        ma być oceniane najlepsze wino. Walorami smakowymi, ceną, sławą
        producenta, ładną etykietą czy parcelą z jakiej pochodzi?Pewnie w
        kazdej z kategorii wygrałoby inne wino.

          • docg profesor Hodgson 11.03.09, 11:02
            z przykrościa muszę stwierdzić, że - moim zdaniem - profesor Hodgson, jeśli rzeczywiście wypowiedział te słowa, to musi być jakimś przygłupem, co wśród profesorów nie jest wcale rzadkością. Według tej reguły człowiek, który nie ma możliwości spróbowania żadnego wina przed zakupem, nie powinien w ogóle kupować wina. Co więcej, jeśli spróbuje 10 win z których żadne nie będzie mu smakowało, to również nie powinien kupować wina. I w żadnym przypadku nie powinien kupować win polecanych przez krytyków, jeśli nie wie, czy mu smakują, nawet jeśli byłby to Mouton 2005 w promocyjnej cenie 10 zł. Co więcej, ówże człowiek nie kupi żadnego wina przeznaczonego do przechowywania, bo przecież to wino za 10 lat będzie zupełnie inne niż teraz, a skąd ów nieszczęśnik ma wiedzieć, czy ten smak będzie mu odpowiadał? Prawdopodobnie ktoś, kto stosowałby się do złotej zasady Profesora, nie piłby w ogóle żadnego wina, albo przez całe życie coś w rodzaju Yellow Tail Merlot, zakładając, że będą go tak długo produkować. Jak dla mnie, słaba perspektywa.

            Gość portalu: vxam napisał(a):
            > Co do kryteriów wydaje mi się że jedyne istotne krtyterium to tylko i wyłącznie
            > smak.

            -- tu się nie zgodzę, o wiele bardzie istotna niż sam smak jest relacja jakość/cena (bo jeśli dwa wina są tak samo dobre, to po co kupować to droższe), a w przypadku winnych hobbystów i w ogóle ludzi ciekawych świata też bardzo ważne są takie czynniki jak ciekawość, chęć poznawania nowych rzeczy czy wręcz prymitywna chęć zaliczenia tego, co zaliczyli już inni (żeby sprawdzić), albo tego, czego nikt dotąd jeszcze nie zaliczył (żeby być pierwszym). Ja z reguły kupuję z ciekawości, rzadziej na podstawie relacji "jakość/cena", czasem też na podstawie relacji "spodziewana jakość/cena" (kiedy wina nie znam, ale cena wydaje mi się atrakcyjna)
            --
            Pozdrawiam
            Deo
            • Gość: vxam Re: profesor Hodgson IP: *.chello.pl 11.03.09, 11:21
              co do Twojej wypowiedzi nie do końca się z nią zgadzam.

              "Problemem w całej tej dyskusji jest moim zdaniem to jakimi kryteriami
              ma być oceniane najlepsze wino. Walorami smakowymi, ceną, sławą
              producenta, ładną etykietą czy parcelą z jakiej pochodzi?Pewnie w
              kazdej z kategorii wygrałoby inne wino."

              Tak jak napisałem wcześniej, uważam ze najistotniejszym kryterium jest smak
              wina. Dopiero po ocenie smaku możesz określić relację ceny do jakości, wcześniej
              się tego po prostu nie da zrobić i dlatego ocena smaku jest kluczowa.

              pzdr
              • sstar Re: profesor Hodgson 11.03.09, 12:17
                Gość portalu: vxam napisał(a):

                > co do Twojej wypowiedzi nie do końca się z nią zgadzam.
                >
                > "Problemem w całej tej dyskusji jest moim zdaniem to jakimi kryteriami
                > ma być oceniane najlepsze wino. Walorami smakowymi, ceną, sławą
                > producenta, ładną etykietą czy parcelą z jakiej pochodzi?Pewnie w
                > kazdej z kategorii wygrałoby inne wino."
                >
                > Tak jak napisałem wcześniej, uważam ze najistotniejszym kryterium jest smak
                > wina. Dopiero po ocenie smaku możesz określić relację ceny do jakości, wcześnie
                > j
                > się tego po prostu nie da zrobić i dlatego ocena smaku jest kluczowa.


                a zapach się nie liczy (że o kontekście nie wspomnę)??? podobno w jakimś radiu
                pewien autorytet powołując się na jeszcze większy autorytet powiedział, że
                aromat to 4/5 wartości wina:-)

                pzdr, sstar
                --
                www.sstarwines.pl
                • norbicz Re: profesor Hodgson 11.03.09, 12:33
                  Może każdy ma po części rację ale...skoro nie piliśmy jeszcze
                  jakiegoś wina a szukamy czegoś, to na co zwracamy uwagę?
                  Moim zdaniem w przypadku ludzi, którzy są laikami w tej materii w
                  głównej mierze najwększe kryterium to jest cena, względnie estetyka
                  etykiety i butelki (ładne zawsze przyciągało spojrzenie).Jeśli ktoś
                  się zna to już dla niego takie rzeczy sa poboczne, bo dla niego
                  najważniejsze są informacje na etykiecie, kraj, region, apelacja
                  rocznik, producent i szereg innych informacji, które można wyczytać
                  z etykiety.
                    • sstar Re: profesor Hodgson 11.03.09, 13:18
                      Gość portalu: vxam napisał(a):

                      > wydaje mi sie że w przypadku laików, ich wybory są nieświadome
                      > lub takie jak napisałeś.
                      > Mnie ciekawi jak wybierać wino świadomie. Napiszcie czym się przede >
                      wszystkim kierujecie przy wyborze wina? (po za cena oczywiście)

                      etykieta!!! potem takie szczegóły jak wiek winorośli, najlepiej żeby jeszcze
                      sprzed filoksery, siedlisko czyli terroir (koniecznie łupki, no ostatecznie
                      glina jak jakiś Petrus się zaplącze), urok osobisty sprzedającego itp. itd. no i
                      musi się kojarzyć z wakacjami!

                      pzdr, sstar
                      --
                      www.sstarwines.pl
                • Gość: vxam Re: profesor Hodgson IP: *.chello.pl 11.03.09, 13:03
                  oczywiście że aromat się liczy, ale powiedziałbym raczej że aromat jest jakby
                  zapowiedzią smaku, dobrego lub nie ale tylko zapowiedzią i nie zawsze znajduje
                  potwierdzenie w smaku. Po za tym podstawową istotą konsumpcji wina jest jego
                  picie czyli działa zmysł smaku a zapach/aromat jest jego dodatkiem a nie
                  podstawową funkcją

                  p.s. nie chciałbym polemizować z autorytetami ponieważ uważam siebie za
                  amatora, to tylko moja opinia w krótkiej przygodzie z winem.
                  • winoman Re: profesor Hodgson 11.03.09, 13:18
                    Gość portalu: vxam napisał(a):

                    > Po za tym podstawową istotą konsumpcji wina jest jego
                    > picie czyli działa zmysł smaku a zapach/aromat jest jego dodatkiem a nie
                    > podstawową funkcją

                    To chyba nie jest takie proste. Ile trwa wypicie kieliszka wina (kilka,
                    kilkanaście sekund?), a ile czasu spędza się z tym kieliszkiem w ręku,
                    zwłaszcza, jeśli wino jest dobre? Poza tym smak to tylko
                    słodycz/gorycz/kwasowość/słoność/umami plus wrażenia dostarczane przez receptory
                    dotykowe (taniny, alkohol), a przecież trzymając wino w ustach czujemy dużo
                    więcej :-)


                    Pozdrawiam!
                    • Gość: vxam Re: profesor Hodgson IP: *.chello.pl 11.03.09, 23:40
                      myślę że koniecznie próbujesz rozdzilić smak od zapachu, nigdzie nie napisałem
                      że pijąc wino zapach nie ma wpływu jak wino smakuje.

                      Zastanówmy się, czy jeżeli powąchasz wino a następnie spróbujesz(działa w tym
                      momencie zmysł zapachu) to odczucie końcowe bedą identyczne?
                      wg mnie raczej nie...

                      i właśnie dlatego uważam (i tak robię) że wino powinno oceniać się przede
                      wszystkim po smaku/degustacji/napiciu się (niepotrzebne skreślić) a zapach
                      traktowany osobno należy określić jako dodatek.



                  • Gość: cordis Re: profesor Hodgson IP: *.t19.ds.pwr.wroc.pl 11.03.09, 13:25
                    VXAM nie umniejszałbym się na Twoim miejscu (choć to dopełnia pozytywnego obrazu
                    Twej wypowiedzi :) gdyż w mojej opinii świetnie to ująłeś. Nie popadajmy w
                    przesadność - aromat to nie 4/5 wartości wina - na pewno nie dla mnie. Może jest
                    ktoś na tym forum kto tak na to patrzy, ale ja nie. Uwielbiam smakować nosem
                    dobre wino - kocham to. Niekiedy trafia się taka butelka, którą chciałbym wręcz
                    "wchłonąć" nosem i odwlekam moment kiedy trafi ono na podniebienie - myślę że
                    znacie to uczucie ;) Nie zawsze jednak jak VXAM to napisał piękny nos oznacza
                    cudny smak - zawiodłem się tak m.in. na Prado Enea od Mugi 1998, a dla kontrastu
                    potwierdzenie na języku po ciekawym nosie znalazłem na przykład na Tres Picos
                    2004 czy chociażby Juan Gil 2005 i wielu innych.
                    Jakkolwiek więc nos to coś wspaniałego i jego brak mocno zubożewa odbiór wina,
                    jednak niczym ostatni zawodnik w sztafecie pojawia się podniebienie i tam jest
                    "wóz albo przewóz" ;)
                    pozdrawiam kochających wino =]
                    • Gość: Ło Matko Re: profesor Hodgson IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 14:20
                      Gość portalu: cordis napisał(a):

                      > VXAM nie umniejszałbym się na Twoim miejscu (choć to dopełnia pozytywnego obraz
                      > u
                      > Twej wypowiedzi :) gdyż w mojej opinii świetnie to ująłeś. Nie popadajmy w
                      > przesadność - aromat to nie 4/5 wartości wina - na pewno nie dla mnie. Może jes
                      > t
                      > ktoś na tym forum kto tak na to patrzy, ale ja nie. Uwielbiam smakować nosem
                      > dobre wino - kocham to. Niekiedy trafia się taka butelka, którą chciałbym wręcz
                      > "wchłonąć" nosem i odwlekam moment kiedy trafi ono na podniebienie - myślę że
                      > znacie to uczucie ;) Nie zawsze jednak jak VXAM to napisał piękny nos oznacza
                      > cudny smak - zawiodłem się tak m.in. na Prado Enea od Mugi 1998, a dla kontrast
                      > u
                      > potwierdzenie na języku po ciekawym nosie znalazłem na przykład na Tres Picos
                      > 2004 czy chociażby Juan Gil 2005 i wielu innych.
                      > Jakkolwiek więc nos to coś wspaniałego i jego brak mocno zubożewa odbiór wina,
                      > jednak niczym ostatni zawodnik w sztafecie pojawia się podniebienie i tam jest
                      > "wóz albo przewóz" ;)
                      > pozdrawiam kochających wino =]

                      Wyjątkowy bełkot.

                      Mam dla ciebie propozycję: zatkaj sobie nos klamerką i spróbuj w winie znaleźć
                      cokolwiek więcej niż wymienił Winoman. Przy pewnej wprawie wyczujesz coś, bo
                      jama nosowa jest połączona z przełykiem i trochę aromatów się dostaje mimo
                      klamerki ale może dotrze do ciebie jakie głupoty piszesz. Bez użycia węchu wino
                      nie ma smaku poza podstawowymi z postu Winomana! To co Ci się smakiem wydaje, to
                      właśnie jest aromat.
                      • Gość: cordis Re: profesor Hodgson IP: *.t19.ds.pwr.wroc.pl 11.03.09, 15:17
                        To co piszesz odkryłem gdy miałem około 5 lat i nienawidziłem parówek, więc
                        jedzenie na bezdechu (masz odciski od klamerki na nosie?) pozwalało mi nie czuć
                        smaku parówek.

                        Zbyt radykalnie podchodzisz do mojego postu. Nie napisałem nigdzie że można
                        wywalić z odioru węch i wszystko będzie cacy. Spinasz się bez sensu. Czytaj ze
                        zrozumieniem. To taka cenna umiejętność w sytuacji, gdy ma się przekaz w postaci
                        "gołego" tekstu.
                        • docg Re: profesor Hodgson 12.03.09, 08:12
                          Gość portalu: vxam napisał(a):
                          > Mam dla ciebie propozycje: utnij sobie język, napij się wina i oceń jego smak..

                          -- to nie jest takie bezsensowne, jak by się mogło wydawać. Kiedyś czytałem, że pewien profesor (ale nie Hodgson, o ile dobrze pamiętam) prowadził badania nad percepcją aromatyczno - smakową wina i okazało się, że smak wina można ocenić także wlewając go do... ucha. Podobno w trąbce Eustachiusza i śluzówce ucha wewnetrznego znajdują się szczątkowe kubki smakowe, które to umożliwiają. Ponadto pewna ilość płynu przedostaje sie przez kanały uszne do jamy nosowej, gdzie odbierany jest zapach. To taka ciekawostka, nie widziałem jeszcze nikogo, kto by degustował w ten sposób :-)
                          --
                          Pozdrawiam
                          Deo

                          Zagraj!
                            • sstar Re: profesor Hodgson 12.03.09, 09:56
                              Gość portalu: cordis napisał(a):

                              > Od kilku dni cierpię na zapalenie ucha zewnętrznego i zakrapiam
                              > ucho regularnie
                              > Smaku nie uświadczyłem, zapachu również nie. Widać nie wyposażyła
                              > mnie natura w kubki smakowe w trąbce Eustachiusza :(

                              nic się nie bój, one na pewno tam są!
                              po prostu zmień krople na jakieś bardziej aromatyczne;-)

                              pzdr, sstar
                              --
                              www.sstarwines.pl
                              • sstar Re: profesor Hodgson 12.03.09, 09:58
                                sstar napisał:

                                > > Smaku nie uświadczyłem, zapachu również nie. Widać nie wyposażyła
                                > > mnie natura w kubki smakowe w trąbce Eustachiusza :(
                                >
                                > nic się nie bój, one na pewno tam są!
                                > po prostu zmień krople na jakieś bardziej aromatyczne;-)

                                Zresztą dla porównania zawsze możesz je sobie wkropić do gardła;-)

                                Pzdr, sstar
                                --
                                www.sstarwines.pl
                                • sstar Re: profesor Hodgson 12.03.09, 10:37
                                  Gość portalu: cordis napisał(a):

                                  > Ok, tak zrobię, a potem opiszę wrażenia na Twoim portalu ^__^

                                  Świetny pomysł! Że też ja na to nie wpadłem:-) Założymy sobie wątek "wino i
                                  leki" (na początek pójdą sylimarol i aspiryna ... potem twoje kropelki itd...).
                                  Trzymam Cię za słowo i cały czas się boję, że tę notkę przechwyci jakiś
                                  konkurencyjny portal ... np moje wino;-)

                                  Pzdr, sstar
                                  --
                                  www.sstarwines.pl
      • sabinac-0 Re: Najlepsze wino 01.01.10, 17:28
        Zalezy do czego.
        Np. z win hiszpanskich:
        Do solidnego kawalka dziczyzny, wolowiny lub baraniny polecam Ribera del Duero
        crianza (co najmniej rok lezakowania w beczce).

        Dobre sa tez wina z regionu Rioja i Katalonii (preferuje katalonskie z regionu
        Penedes, o kolorze i posmaku jezyn), nieco lagodniejsze niz Ribera, wiec
        wspolgraja z ptactwem.

        Do ryb - biale z odmiany winogron Verdejo, produkowane w regionie Rueda.

        Do owocow morza - galicyjskie Ribeiro.
      • Gość: Magda Re: Najlepsze wino IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.06.10, 18:55
        Ja kiedyś piłam doskonałe czerwone wino z apelacji ST.Emilion, ale głupia nie
        zapisałam sobie, co to było i nie wiem jak je odnaleźć:)
        Może ktoś ma jakieś propozycje?:)
        Ostatnio odkryłam też dwa ciekawe szczepy: Refosco dal Peduncolo Rosso i Albarino:)
        Poza tym często pijam wina, które były mi dotychczas nieznane.
        I zgadzam się z poprzednikami - najlepszym wstępem jest czytanie etykiety bądź
        porada personelu w sklepie.

        A na koniec dodam, że dziwię się, że tak wiele osób polega na opinii Roberta
        Parkera, którego autorytet został kilkakrotnie podważony i ośmieszony...
        A i ceną nie ma się co sugerować, bo można trafić na perełkę za 25zł i
        popłuczyny za 100:)
        Ale to rozróżnią jedynie Ci co się znają:P Inni będą pić i zachwalać, bo za
        100zł to musi być klasa:P
        • Gość: Enoteca Nova Re: Najlepsze wino IP: *.home.aster.pl 29.08.11, 16:57
          Potwierdzam, z białych win Gewurztraminer wygrywa, choć solidne chenin blanc też jest świetne :)

          Z czerwonych, w zależności czy to ma być wino do picia "samopas", wtedy jakieś lekkie Chianti a do konkretnych mięsnych potraw stanowczo Chianti Classico, np. Castello di Lucignano. A jeśli by to jeszcze była Riserva..... :)
      • Gość: Gosc987 Re: Najlepsze wino IP: *.pools.arcor-ip.net 03.05.13, 21:30
        Nie wszystko co jest drogie i slawne pasuje podniebieniu jak i jakosci. Ja wam powiem na przekore tym znaFcom wymieniajacym caly alfabet nazw bez zastanowienia ze bardzo dobre z najwyzszej klasy wina znajdzicie w Lidli jak i w Aldi za maly pieniadz nie rujnujac swojej kieszeni, bez zenady taka jest prawda, nie tacy znawcy jak tu na forum wykryli to jak i stwierdzili. Sprobojcie biale wino za 2,06 € ktore nazywa sie Müller-Thurgau Trocken (jedno z najleoszych win bialych znajdziecie je w Lidlu) bez duzej zawartosci cukru gdzie wyczuwa sie swietnie gatunek winogron - wlasnie o to chodzi ze wino ma smakowac nie na chemie tylko na smak winogron czyli surowca z jakiego zostalo wykonane.
        Trollinger-Lemberger - czerwone, ceny sa rozne w zaleznosci w jakim markiecie sie je kupi ponizej 6 €
        Trolinger - czerwone, ceny sa rozne w zaleznosci w jakim markiecie sie je kupi ponizej 6 €
        Jesli chodzi o wloskie polecam Colombard Ugni Blanc vena chyba przeszlo 4 €
        Francuskie Pinot Grigio za 2,79 €

        Potwierdzenie dawno stwierdzonej przez mnie (od lat kupuje te wina), a potwierdzone obecnie przez znawcow win.
        www.heise.de/tp/artikel/38/38948/1.html
        Nie wszystko co jest drogie musi byc najlepsze jak mi nie wierzycie przekonajcie sie sami na wlasnej skorze.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka