Gość: sonia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 19:16 znajoma znajomej sie zachwyca, ponoć cudo! macie jakieś doświadczenia z wolnowarem? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
moniakociara Re: wolnowar-ki czort? 18.03.11, 20:22 Moja szwagierka ma. Czasami uzywa, chociaz bez zachwytów :) Jedzenie z wolnowara wychodzi ok, przynajmniej to co jadlam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x nie mam, ale mam książkę z przepisami IP: *.unitymediagroup.de 18.03.11, 22:21 na długie pieczenie w niskich temperaturach, po ok. 5 - 7 godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yśty Re: nie mam, ale mam książkę z przepisami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 23:18 właśnie dzisiaj zeszły cztery golonki(5,5kg),które opiekane były 9 (dziewięć) godzin. Rozpływały sie w ustach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorotkah Re: nie mam, ale mam książkę z przepisami IP: *.hsd1.il.comcast.net 19.03.11, 05:19 Jezeli jest to to samo co crockpot albo slowcooker to uzywalam od lat.Genialne do duszenia mies.Rano sie wklada mieso i dodatki,wlacza sie a po poludniu ma sie gotowy obiad.Ja gotowalam glownie z przepisow amerykanskich.Niestety zepsulo sie po ponad dziesieciu latach bardzo intensywnego gotowania i chcialam kupic lekko uzywany,stary ale jakos nie moge upolowac.Problem jest w tym,ze wszyscy mowia,ze te nowe sa na wyzsza temperature teraz produkowane i idea,ze wsadzasz jedzenie idziesz do pracy i przychodzisz na gotowy obiad juz nie dziala bo sie przypala wszystko.Jakos mnie to zniechecilo a w miedzyczasie zainteresowalam sie he he szybkowarem(pressure cooker u mnie).No ale nie wiem co z tego wyniknie.Stoi od tygodnia w pudle.No i tu wlasnie jest cudownosc wolnowaru,ze nie trzeba bylo na nic tam uwazac.A tu trzeba bardzo uwazac coby dom w powietrze nie wylecial.SZybkowar mi sie spodobal najbardziej ze wzgledu na nierozprzestrzenianie woni miesa.Ja nie wiem jakie sa w Polsce marki ale tutaj wszyscy odradzaja Rival jako wlasnie ten najgoretszy i przypalajacy. Odpowiedz Link Zgłoś
glasscraft Re: nie mam, ale mam książkę z przepisami 19.03.11, 08:38 Mam i bardzo sobie chwale - tak ja dorotkah pisze wsadzam wszystko razem rano i po powrocie z pracy mam obiad. Nic sie nie przypala. Mam crockpota takiego: www.amazon.co.uk/Crock-SC7500-Cooker-Brushed-Chrome/dp/B000GFGD1O/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1300520285&sr=8-1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yśty tradycja to jest to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.11, 08:49 polki.pl/kuchnia_nowosci_artykul,10016404.html polki.pl/kuchnia_nowosci_artykul,10016404.html a to opinia internetowego posiadacza nabyłem to urządzenie i powiem tak: Jestem baaardzo z niego zadowolony! Jak na razie przyrządziłem w nim 1. Grochówkę - praktycznie zero roboty, wrzucamy wszystkie składniki, (groch nie moczony), włączamy i zapominamy. Po ok. 10 godz. mamy pyszną zupę. Jako, że nastawiłem wieczorem, grochówka była gotowa rano. To zostawiłem ustrojstwo załączone i poszedłem do pracy. Po powrocie z pracy skonsumowałem. Okazuje się, że po w sumie 22 godzinach ciągłego "gotowania" zupa była pyszna. Nic się nie rozgotowało (marchewka, ziemniaki), mięso kruche, soczyste. 2. Sztuka mięsa (nie nazywam pieczenią, bo nie piekłem) z warzywami. To est dopiero fajne! Mięso obsmażyłem na patelni, do gara, warzywa i zapomniałem na 10 godzin. Mięso wyszło kruche, soczyste, rozpływające się w ustach. Znajomy stwierdził, że jeszcze nie jadł tak dobrze przyrządzonego mięsa Zrobiłem też fasolkę po bretońsku i gulasz wieprzowy, efekt za każdym razem super. A najlepsze jest to, że wcale nie trzeba tego pilnować, a wszystkie składniki można dać od razu, bo nic się nie rozgotuje. A to ostatnia moja wypowiedź na temat wolnego gotowania przeciez ja to wszystko przerabiałem.Pierwszy szybkowar (i ostatni) zajeździłem.Potem gotowałem w garnkach,a teraz ,gdybym miał warunki gotowałbym w piecu chlebowym w garnkach glinianych. Co więcej, to nie jest tylko wiedza przejęta z książek o kuchni śródziemnomorskiej,bałkańskiej czy orientalnej ,gdzie wg opisów autorów takie potrawy garnkowe siedzą w stygnących piecach po kilka godzin i mają niepowtarzalny smak i aromat. Jest to również wiedza z dzieciństwa,bo najlepiej wspominam wszelkiego typu potrawy pichcone w tzw duchówce,w stosunkowo niskich temperaturach czy zupy gotowane wolniutko na samym skraju płyty kuchennej.Teraz do tych metod wracam,chociaż nie mam ani pieca z duchówką,ani kuchni węglowej z płytą. Ci którym sie spieszy, jadają na Zachodzie w knajpach i knajpkach,ale i tak największe powodzenie maja te lokale, w których gotuje się w spoób tradycyjny-wolniutko,w niskich temperaturach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yśty niewiele ponad 400 zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.11, 08:55 a tu są nawet przepisy www.kenwoodworld.com/pl-pl/Produkty/Gotowanie-i-pieczenie/Slow-Cookers/CP707/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yśty można też juz za 86 złotych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.11, 09:05 firmy morphyrichards ale i za 800 zł KA Odpowiedz Link Zgłoś
ania_m66 Re: można też juz za 86 złotych 19.03.11, 13:06 a gdziei go widzisz za 86 zl? bo za tyle, to kupuje od reki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ysty a nawet taniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.11, 13:16 www.e-faktory.pl/wolnowar-morphy-richards-48733-p-767.html?utm_content=767&utm_campaign=201103&utm_medium=cpc&utm_source=nokautpl Odpowiedz Link Zgłoś
ania_m66 Re: a nawet taniej 19.03.11, 13:44 faktycznie, ale po przemysleniu kosztow transportu z polski, wybralam dostawe do drzi i zamowilam ten na niemieckim amazonie. we wtorek bedzie. teraz musze tylko rozkminic, jak zrobic w nim fasolke po bretonsku na srode. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yśty Anka,poczytaj to, nim zrobisz fasolkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.11, 23:13 Wyrwane stąd: www.wedlinydomowe.pl/forum/viewtopic.php?p=100312 Niektóre gatunki fasoli zawierają toksynę (fitohemaglutyninę), która jest neutralizowana podczas tradycyjnego gotowania przez co najmniej 10 minut. Temperatura uzyskiwana w slow cookerze jest zbyt niska by pozbyć się tych toksyn. Surową fasolę trzeba wcześniej 'tradycyjnie' podgotować; fasola puszkowana tego nie wymaga. Warto wiedzieć, że fasola poddana duszeniu w temperaturze 80°C może być nawet pięciokrotnie bardziej toksyczna niż surowa, dlatego też wstępne gotowanie jest niezbędne. Przypadki zatrucia fasolą duszoną w niskiej temperaturze zdarzyły się już w Anglii (ogłoszone oficjalnie) i w USA (nie ukazał się oficjalny raport). 3) Artykuł o szkodliwości fitohemaglutyniny: www.food-info.net/pl/tox/beans.htm Fitohemaglutynina należy do toksycznych związków z grupy lektyn lub hemaglutynin i wywołuje zatrucie nazywane w różnych krajach „zatruciem czerwoną fasolą” i „zatruciem fasolą Kinkoti”. Lektyny są związkami chemicznymi z grupy glikoprotein, powszechnie występującymi w roślinach, a niektóre z nich powodują aglutynację czerwonych krwinek. (...) Występowanie fitohemaglutyniny, domniemanego związku o właściwościach toksycznych, stwierdzono w wielu odmianach fasoli, a największe jego stężenie oznaczono w fasoli czerwonej (Phasoleus vulgaris). Miarą toksyczności jest jednostka hemaglutyniny (hau). Surowe ziarno fasoli zawiera od 20,000 do 70,000 hau, zaś całkowicie ugotowane od 200 do 400 hau. Ziarno fasoli białej, innej odmiany Phasoleus vulgaris, zawiera około jednej trzeciej ilości toksyny obecnej w fasoli czerwonej, a ziarno bobu (Vicia faba) od 5 do 10% tej wielkości. Opisane przypadki zatrucia były bardzo rzadkie i dotyczyły głównie obszaru Wielkiej Brytanii. Objawy zatrucia Czas, po którym obserwuje się objawy zatrucia po spożyciu surowych lub nie w pełni ugotowanych ziaren fasoli waha się od 1 do 3 godzin. Początkowe objawy to silne mdłości, po których występują gwałtowne torsje. Po pewnym czasie (od 1 do kilku godzin) występuje biegunka i niekiedy ból brzucha. W przypadku hospitalizacji poprawa jest zwykle szybka (3–4 godz. od wystąpienia objawów) i samoistna. Przebieg choroby jest szybki. Większość objawów zanika już po kilku godzinach od wystąpienia pierwszych oznak zatrucia. Towarzyszące zatruciu wymioty są zwykle obfite, a rozległość objawów zależy wprost od dawki toksyny (liczba spożytych surowych ziaren fasoli). Przypadki hospitalizacji były bardzo rzadkie, a chorym podawano dożylnie odpowiednie płyny. Pomimo krótkiego przebiegu, zatrucie powoduje wycieńczenie organizmu. Rozpoznanie Rozpoznanie opiera się na ocenie objawów zatrucia, wywiadzie o spożywanej żywności i wykluczeniu innych zatruć o gwałtownym przebiegu związanych z żywnością (np. bakterii Bacillus cereus i Staphylococcus aureus, arszeniku, rtęci, ołowiu i cyjanku). Przypadki zatruć są rzadkie, dotyczą niewielkiej liczby osób i z uwagi na krótki czas trwania objawów są błędnie rozpoznawane lub w ogóle nie rejestrowane. Występowanie w żywności Zatrucie jest zwykle wywołane spożyciem surowego, namoczonego ziarna fasoli lub sałatki czy innej potrawy zawierającej takie ziarna. Zatrucie może już wywołać spożycie kilku ziaren. Kilka przypadków zatrucia powiązano ze stosowaniem przy przygotowaniu potraw powolnego ogrzewania lub ceramicznych naczyń do zapiekania, gdzie potrawa nie została w całej objętości podgrzana do temperatury odpowiedniej dla dezaktywacji glikoproteiny – lektyny. Wykazano, że ogrzanie potrawy do 80 o C może pięciokrotnie zwiększyć toksyczność ziaren fasoli w stosunku do surowych. W badaniach zapiekanek zawierających fasolę, przygotowywanych przez powolne ogrzewanie, temperatura wewnątrz potrawy rzadko osiągała 75 °C. Zapobieganie Właściwa obróbka cieplna potraw dezaktywuje lektynę, zaś niewłaściwe ogrzanie potrawy, jak wspomniano wyżej, może nawet zwiększyć toksyczność. No. Jeśli o mnie chodzi, to zamówiłem sobie właśnie wolnowar 3,5l. Wziąłbym większy, ale 'na już' nie było modeli 6,5l, a przynajmniej nie w normalnej cenie Co do wielkości - wydaje mnie się, że modele 6,5 mają ogromną przewagę podczas gotowania zup dla więcej niż 2 osób; z doświadczenia wiem, że jestem w stanie wchłonąć swobodnie ponad litr grochówki. Na chwilę obecną nie ściga mnie jeszcze wygłodniała rodzina, ale prędzej czy później doczekamy się z narzeczoną (przyszłą żoną) dwójki 'gąb do wykarmienia'. I jeśli te gęby odziedziczą po tatusiu skłonność do wchłaniania grochówki i pochodnych, to wolnowar 3,5l, w którym można przyrządzić 2,5l czegokolwiek po prostu nie da rady. Tak sobie myślę. Dla tych, co się nie spieszą podpowiadam - różnice w cenie są niewielkie; jeśli już chcecie kupić, to proponuje powoli i na spokojnie się rozejrzeć. A wracając do nieszczęsnej, toksycznej, czerwonej fasoli i fitohemaglutyniny - póki gotować mam dla siebie plus ewentualnie (zależnie od okoliczności) rodziców lub narzeczonej, nie będę zwracał raczej uwagi na w/w toksyny - zwłaszcza, że fasolkę po bretońsku robię na białej fasoli, a czerwonej używam tylko do sałatek. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_m66 Re: Anka,poczytaj to, nim zrobisz fasolkę 19.03.11, 23:39 wszystko to wiem, czytaj wyczytalam przed zakupem z ktorym nosilam sie juz od dawna. z tegoz to samego forum a wrecz watku pochodza dane o poborze mocy przytoczone przeze mnie nizej. ale to milo, ze troszczysz sie o moje zdrowie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yśty a dlaczemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 09:11 nie zatroszczyłaś sie o nas? Gdybym przytoczył sam link tekst byłby czytany przez nielicznych.Cytowanie go w całości dało gwarancję,że przeczyta go wieksza liczba zwolenników czerwonej sałatkowej fasoli.Przynajmniej taką mam nadzieję... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yśty Re: a dlaczemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 09:13 ten idiotyczny tytuł to tez socjotechnika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yśty Re: nie mam, ale mam książkę z przepisami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.11, 14:08 Mam brytfannę,grubą,masywną ze szczelną pokrywką.Golonki przygotowałem trzy dni wczesniej, nacierając je solą i czosnkiem. Potem w woreczki i do lodówki.Woreczki po to by nie śmierdziało w lodówce czosnkiem. Potem otarłem golonki ręcznikiem papierowym i obsmażyłem każdą wkoło na smalcu,w tej brytfannie. Na dno brytfanny dałem ruszt i podlałem wodą.(pół szklanki). golonki na ruszt,pokrywa na wierzch i do piekarnika. Przez godzinę na jakieś 200 stopni,bo golonki duże,brytfanna duża i ciężka. Całość musi sie najpierw nagrzać .Potem zjechałem z temperaturą na mniej niz sto stopni i pozostawiłem wszystko bez dozoru.Termostat piekarnika utrzymywał temperaturę.Po 8 godzinach wlałem do golonek jedno piwo i całość wróciła do piekarnika. Znowu bez dozoru. A potem palce lizać. Napisałem to po to,by uświadomić, iż efekt wolnowarów mozna uzyskać w naszych domowych piekarnikach elektrycznych z termostatem.Wystarczy tylko solidne naczynie ze szczelną pokrywką. Tak robię bigos,gołąbki.Rosół i galarety robie na gazie,w dużym garze. Na najmniejszym palniku jaki mam. Jednak gazu nie zostawiłbym bez nadzoru,w przeciwieństwie do piekarnika Odpowiedz Link Zgłoś
ania_m66 Re: nie mam, ale mam książkę z przepisami 19.03.11, 15:24 mnie przekonal maly pobor mocy. zamowione przeze mnie urzadzenie pobiera na maksa 170 watt. na ustawieniu srednim 110. piekarnik elektryczny to minimum 0,8 - 1 kwh. nie wiem ile ciagnie nastawiony na 80°, ale ide o zaklad, ze duzo wiecej. zwazywszy, ze ma duzo wieksza przestrzen do nagrzania. Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: wolnowar-ki czort? 19.03.11, 18:04 Kolejny prądożerny i zawalający kuchnię grzmot? Nie rozumiem Was, naprawdę. :) Odpowiedz Link Zgłoś
ania_m66 Re: wolnowar-ki czort? 19.03.11, 18:26 ja np mam wielka kuchnie. miesci sie w niej nawet stol na 6 osob, wiec nie mam problemu z miejscem. a pradu zre ustrojstwo tak na oko z 5 razy mniej niz piekarnik. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_m66 Re: wolnowar-ki czort? 19.03.11, 18:50 wlasnie przyszedl mail z centrum logistyki, ze zamowiony dzisiaj wolnowar juz w drodze. w poniedzialek zaczynam eksperymenty :) Odpowiedz Link Zgłoś
glasscraft Re: wolnowar-ki czort? 19.03.11, 18:54 Kuchnie zawalajacy grzmot tylko wtedy, jak zakupiony i stoi niezywany :-) Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: wolnowar-ki czort? 19.03.11, 19:54 Liczyl ktos moze zuzycie pradu przyz zrobieniu przecietnej potrawy? Odpowiedz Link Zgłoś
ania_m66 Re: wolnowar-ki czort? 19.03.11, 20:02 owszem, liczyli na forum o wedlinach domowych. ktos sprawdzal urzadzeniem pomiarowym. po 12 h nawet 3 kw nie nastukalo. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: wolnowar-ki czort? 20.03.11, 07:55 3 kWh? Maszyna do chleba zuzywa mniej niz 0,4 kWh / przez 12 godzin metoda poolish /. Podobno: takie dane znalazlam na jednym z blogow / uzyto miernika /. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_m66 Re: wolnowar-ki czort? 20.03.11, 09:20 po pierwsze porownujesz piernik z wiatrakiem. no chyba, ze pieczesz chleb w maszyne w 80-100° przez 12 h. nie planuje uzywania go codziennie, a wylacznie do potraw, ktore wymagaja dlugiej obrobki termicznej, np pho. w tym przypadku roznica w poborze energii miedzy kuchenka elektryczna a wolnowarem jest kolosalna bo nawet moze byc czterokrotna. nawet jesli nie zawsze jest taka, w kazdym razie wolnowar zawsze potrzebuje mniej pradu. slaba maszyna do chleba ma moc 800 W, zamowiony przeze mnie wolnowar 150. przyjmujac, ze maszyna potrzebuje przynajmniej pol mocy aby wyrobic skladniki, maciupenko aby dac troche ciepla gdy ciasto rosnie i pelen gwizdek gdy chleb sie piecze aby wytworzyc ile? 200° i trzymac okolo godziny na zdrowy rozum musi zuzyc dobze ponad kilowat. 0,8 do 1 kw na pieczenie przez godzine plus z pewnoscia 0,3 do 0,5 na wyrabianie i rosniecie. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: wolnowar-ki czort? 20.03.11, 09:45 Aniu, nie porownuje. Ty porownujesz i zupelnie niepotrzebnie: to 2 rozne rzeczy. To byla tylko informacja: dla tych, ktorzy byc moze nie wiedza. Wiesz, nie czytaj / albo radykalnie zablokuj moje posty /. Co do mocy maszyny, snujesz przypuszczenia. Ja mam dane od kogos, kto mierzyl miernikiem poboru mocy. lamacchinadelpane.blogspot.com/2008/08/consumi-energetici-della-macchina-del.html Jesli wiesz, co znaczy metoda poolish, to wiesz tez, ze chleba nie piecze sie przez 12 godzin: maszyna do chlba nie tylko piecze, ale moze np. utzrymywac w cieple rosnace ciasto. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_m66 Re: wolnowar-ki czort? 20.03.11, 11:25 alez linn, to przeciez ty wskoczylas ni z gruszki ni z pietruszki z porownaniem do maszyny. rownie dobrze mozna porownac lodowke do kuchenki, suszarke do komputera itp. jesli maszyna do chleba ma np 800 watt mocy, to imho nie ma bata zeby nie zuzyla przynajmniej 0,8 kwh na upieczenie bochenka chleba. wlasnie dlatego, ze miesza, trzyma w cieple(gdzie praktycznie nie pobiera pradu) i piecze przynajmniej godzine na pelnym gwizdku. innaczej taka moc bylaby jej nie potrzebna. moge natomiast zgodzic sie, ze jesli np program leci iles godzin, to srednie zuzycie na godzine jest o,4 kwh. na 400 wattach imho nie wymieszasz, potrzymasz w cieple a juz na pewno nie upieczesz bochenka chleba. dla porownania - do zagotowania 1,5 l wody w czajniku elektrycznym potrzebujesz nawet 1kw, ktory zuzywasz w ciagu 3 minut. nie mam zielonego pojecia, co to jest program poolish. moze to pieczenie chleba dla polakow z dysleksja? jak bede chciala, to sobie wygugluje. Odpowiedz Link Zgłoś
vandikia Re: wolnowar-ki czort? 19.03.11, 20:55 fajna sprawa ale raczej niezgodna z podstawowymi zasadami zachowania bezpieczeństwa, czy się mylę? włączone urządzenie przez tyle godzin bez obecności człowieka w domu, w przypadku spięcia pójdzie z dymem cała chata Odpowiedz Link Zgłoś
ania_m66 Re: wolnowar-ki czort? 19.03.11, 21:27 pragne niesmialo przypomniec, ze podczas twojej nieobecnosci pracuja inne urzadzenia podpiete do sieci, np lodowka, pralka, elektryczna terma, ktora tez sie nagrzewa, nawet duzo bardziej niz wolnowar, w wielu domach chodzi maszyna do chleba itp. poza tym chalupa nie moja, ubezpieczona i wszedzie czujniki dymu sa, wiec moze nie sfajczy sie cala ;) ale ogolnie masz racje, ryzyko zawsze jakies jest. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek1f pochwala wolnowaru - to ja tez:-) 19.03.11, 21:35 od kilku lat ma i uzywam i super. 8-10 g gotowania w niskich temp - swietne aromaty, pyszne jedzenie - okreslony typ oczywiscie ale oszczedniej jednak niz na kuchni... Prad minimum zuzycie, bardzo eko jednak. polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorotkah Re: pochwala wolnowaru - to ja tez:-) IP: *.hsd1.il.comcast.net 20.03.11, 00:08 To napiszcie jeszcze jakiej marki macie te wolnowary bo na amerykanskiej grupie mnie wystraszono tym przypalaniem i ze dlatego nie mozna juz zostawiac na pare godzin.Ja mialam taki na prawie siedem litrow (7quarts) bo lubie zamrazac.Mial ciezka, szklana,szczelna pokrywe bez zadnych tam gumowo metalowych obramowan.Co do fasoli to ciekawe,ze po dwoch razach w wolnowarze wrocilam do starej metody gotowania dlugiego w garnku bo smak i konsystencja z wolnowaru byla nie taka.Biala fasola do zupy byla OK ale taka jaka czesto gotuje czyli meksykanska pinto (bezowa w ciapki) zupelnie wyszla nie tak jak trzeba.A co powiecie na rosol w szybkowarze? Czytam,ze bardziej aromatyczny,ale to przeciez jakby zaprzecza teorii wolniutkiego gotowania rosolu by wydobyc smak. Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne Re: pochwala wolnowaru - to ja tez:-) 20.03.11, 04:31 mam ten www.canadiantire.ca/AST/browse/8/KitchenBath/2/Appliances/SlowCookers/PRDOVR~0431622P/Bravetti%252B4-qt%252BStainless-Steel%252BSlow%252BCooker.jsp?locale=en jak widac ma ustawienie na wysoka temperature, niska i utrzymanie w cieple na wysokiej robie pieczenie na niskiej gulasze, zupy, fasolke, golonki - zadnych klopotow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorotkah Re: pochwala wolnowaru - to ja tez:-) IP: *.hsd1.il.comcast.net 21.03.11, 01:56 Jakos nie widzialam u mnie tej marki.Chyba jednak sie przeprosze znowu z tym wolnowarem(cudna nazwa) i kupie Hamilton Beach 3in1. Ma baze i trzy wsady roznej pojemnosci.Szkoda,ze najwiekszy jest na niecale 6 litrow,wolalabym na 7 litrow. Odpowiedz Link Zgłoś
vandikia Re: wolnowar-ki czort? 20.03.11, 12:26 lubię mięsa długo "męczone" ale bałabym się chyba zostawiać włączone urządzenie na cały dzień muszę to przemyśleć, wydatek do łyknięcia, tyle że mi miejsca trochę brak i nie chcę kupić czegoś, co później będzie stało poczytam jeszcze opinie nt. bezpieczeństwa :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yśty Re: wolnowar-ki czort? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 12:49 jak pisała Anka, w domu masz masę urządzeń stale podpiętych do sieci.W łazience wentylator z czujnikiem wilgoci,w kuchni lodówkę,zamrażarkę,piekarnik(wyświetlacz),mikrofalówkę(wyświetlacz),telewizor(na czuwaniu),komputer,wieżę( na czuwaniu),zasilacz do telefonu bezprzewodowego. Włączasz na długie nocne godziny ładowanie telefonu. Ja mam wentylator,jonizator. Możesz miec alarm,czujniki bezpieczeństwa i tp. Ja powyższych urządzeń nie wyłączam. Czasami na noc włączam jogurtownicę,odkurzacz bezprzewodowy. Te wszystkie urządzenia są pod napięciem. Wolnowar ma termostat i bezpiecznie zainstalowaną grzałkę o niskim poborze mocy.Termostat nie dopuści do jej przepalenia. Jak masz obawy zainstaluj bezpiecznik różnicowo-prądowy i będziesz miała święty spokój .Albo puść jego zasilanie(wolnowaru) przez listwę zasilającą z bezpiecznikami,taką jak do komputerów. Mały koszt,duży spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_m66 Re: wolnowar-ki czort? 21.03.11, 11:03 moj wlasnie przyjechal dhl-em. w instrukcji pisze, ze maksymalny pobor podczas godziny pracy to 0,15kwh, czyli po 8 godzinach zuzywa mniej niz potrzebuje piekarnik zeby sie nagrzac, przed wrzuceniem pizzy z mrozonki :) widze, ze dokladnie moj model bedzie w przyszlym tyg w tchibo (z tym, ze nieco drozszy niz na amazonie). jesli w niemieckim, to i pewnie w polskim tez. Odpowiedz Link Zgłoś
aqada Re: wolnowar-ki czort? 13.04.11, 16:14 Miałam kupić parowar ...a w ostatniej minucie wylicytowałam na allegrowolnowar Wolnowar morphy Richards 48710 za 51 zł Co prawda towar pochodzi z prezentacji, ale osoba u której kupowałam okazuje się być wiarygodną i rzetelną. Zatem czekam na to cudo :) Odpowiedz Link Zgłoś
aqada Re: ja mam Morphy'ego - chwale sobie:-) n/t 13.04.11, 18:19 to już się cieszę Mam nadzieję, ze 3,3 l to nie za mało na moją prawie 4 osobową rodzinę :) Odpowiedz Link Zgłoś