lunatica
11.05.04, 13:53
wiem, że ten lub podobny temat wraca na forum jak bumerang, dlatego pozwalam
sama sobie :-) rozpocząć nowy wątek...
"Co należy jeść bez noża? - to pytanie często zadawane. Samym widelcem jemy
kotlety mielone, bigos, kluski, pasztety, omlety, jarzyny, jajecznicę i
oczywiście ryby. Placki kartoflane, knedle, pierogi, naleśniki niegdyś jadało
się samym widelcem, dziś po sługujemy się również nożem. W ogóle teraz
używamy noża częściej niż niegdyś. Przedstawię teraz sposób spożywania
konkretnych potraw. Wymienię przede wszystkim te, które jadamy na co dzień i
trochę potraw niecodziennych, ale zarazem niezbyt wymyślnych czy
egzotycznych.
PIECZYWO
Inaczej jemy pieczywo na przyjęciu, w restauracji, a inaczej na co dzień, we
własnym domu. W okolicznościach codziennych kromki przeważnie smarujemy
masłem i jemy trzymając w ręku. W sytuacjach "galowych" pieczywo podane do
zakąsek, konsumowanych za pomocą noża i widelca, ułamuje się po kawałeczku,
każdy kawałek smarując ewentualnie masłem. Kiedy jemy bez pośpiechu, nawet w
pewien sposób celebrując posiłek łamanie chleba nie jest kłopotliwe ani
niewygodne. Jest to znacznie elegantsze, niż gryzienie dużej kromki, a
pieczywo smakuje wtedy bardziej. Zresztą wszystko jest smaczniejsze, gdy jemy
bez pośpiechu. Jajko na miękko w kieliszku Kantem łyżeczki trzeba uderzyć
jajko z boku i w ten sposób odłupać jego wierzchołek (niektórzy robią to za
pomocą noża, lecz jest to sposób mniej elegancki). Uderzenie łyżeczką powinno
być krótkie, szybkie i mocne - gdyż inaczej czubek jajka nie odskoczy. Resztę
możemy zdjąć palcami. Nieważne jest, którym końcem umieszczamy jajko w
kieliszku - grubszym czy cieńszym. Są dwie szkoły i każda ma mocne argumenty.
ZUPA
Sposób, w jaki należy jeść zupę, budzi wątpliwości. Odchylać talerz od
siebie, czy przechylać do siebie? Wkładać łyżkę do ust dziobkiem czy bokiem?
Zdaniem Jana Kamyczka goście będący z wizytą wcale nie przechylają talerza,
zostawiając resztkę zupy na dnie. W warunkach domowych możemy przechylić
talerz od siebie, lekko! A co z łyżką? Anglicy wkładają łyżkę do ust bokiem,
twierdząc, że tylko lekarstwa zażywa się dziobkiem. My i Francuzi jemy
właśnie dziobkiem.
Uwaga: Zarówno w czasie jedzenia, jak i po zjedzeniu zupy łyżkę zostawiamy w
talerzu. Nigdy nie odkładamy jej tak, by opierała się trzonkiem o stół.
Przy okazji: Kwestia odchylania talerza w tę czy w tamtą stronę, jedzenie
czubkiem lub bokiem łyżki nie ma doprawdy wielkiego znaczenia. Jakkolwiek
postąpimy, gafy nie będzie, bo też nie matu żadnych logicznych argumentów,
żeby jeść tak a nie inaczej. Czyste zupy, barszczyki, buliony podane w
filiżance z jednym uszkiem wypija się bez użycia łyżeczki, tak jak herbatę.
Jeśli w zupie pływają jakieś dodatki, grzanki, groszek ptysiowy, wtedy
naturalnie łyżeczka jest potrzebna. Filiżanki z dwoma uszkami nigdy nie
należy podnosić do ust, zawsze używa się łyżeczki, niezależnie od tego, czy
zupa jest czysta, czy coś w niej pływa, rzadka czy gęsta.
MĘSO Z JARZYNĄ
Konsumujemy je trzymając cały czas widelec w lewej, a nóż w prawej ręce.
Mięso odkrawa się po kawałeczku, przytrzymując widelcem trzymanym brzuszkiem
do góry. Na odkrojony kawałek nakładamy nożem tłuczone ziemniaki, jarzynki.
Widzimy czasem, jak ktoś je taką metodą: odkrawa kawałek mięsa, odkłada nóż,
przekłada widelec do prawej i dopiero wtedy niesie kęs do ust, potem
dorzucając jeszcze jarzynę, surówkę itd. Jest to niewłaściwy, nieładny sposób
jedzenia. Inna nieelegancka metoda: pokrojenie całego mięsa za jednym
zamachem i potem konsumowanie wszystkiego, co jest na talerzu, samym widelcem
trzymanym w prawej ręce. Lewa ręka często spoczywa wówczas na kolanach i jest
to okropne. Należy obie ręce opierać nadgarstkami o kant stołu; niewłaściwe i
nieestetyczne jest także rozkładanie łokci na stole.
RYBA
W żadnej postaci ryba nie może być krajana nożem. Chodzi o ości, które
widelcem można oddzielić, a nożem pokroić, połknąć i... wiadomo. Jedynym
wyjątkiem jest marynowany śledź - spożywa się go za pomocą noża i widelca, ze
względu na konsystencję. Rybę je się albo dwoma widelcami, albo widelcem i
specjalnym nożem -łopatką do ryby, albo - gdy podadzą nam tylko jeden
widelec - pomagamy sobie w zastępstwie drugiego widelca kawałkiem chleba.
Jeśli dysponujemy specjalnym nakryciem do ryby, łopatkę trzymamy w prawej
ręce (tak jak nóż, gdyż pełni ona rolę noża), widelec w lewej; widelcem
przytrzymujemy, a łopatką oddzielamy ości, "bezpieczny" kawałek ryby niesiemy
do ust na widelcu w lewej ręce.
Mając dwa widelce, możemy postąpić dwojako: tym w prawej ręce oddzielamy
ości, kęs niesiemy do ust trzymanym w lewej ręce. Albo jeśli tak nam
wygodniej, możemy odwrócić role i jeść prawym. Gdy dostajemy na talerzu rybę
w całości, postępujemy następująco: podważamy i zdejmujemy najpierw wierzchni
filet. Po zjedzeniu go oddzielamy od reszty cały kręgosłup z ośćmi i
odkładamy na bok. Na talerzu powinien zostać cały szkielecik, z głową i
ogonkiem, ślicznie obrany z mięsa.
DRÓB
Drób spożywamy posługując się nożem i widelcem. Nie jest to łatwe, zwłaszcza
gdy porcja jest sucha, niełatwa do ukrojenia. Możemy jednak potraktować
jedzenie drobiu jako ćwiczenie zręcznościowe (a nawet artystyczne) z
dziedziny bon tonu i spożyć kurczaka posługując się cierpliwie, do ostatniego
kęsa, nożem i widelcem. Osoba, która na przyjęciu, w restauracji czy stołówce
na oczach współbiesiadników ogryza udko kurczęcia, dzierżąc je w dłoni -
wygląda nieszczególnie. W rodzinnym gronie - zdaniem Jana Kamyczka, klasyka
tego typu poradnictwa - jest to dopuszczalne.
SOS
Ostatecznie, choć zupełnie to się nie zgadza z zasadami savoir vivre'u,
młodzież może (bo zawsze głodna i rośnie) w warunkach domowych, powszednich,
codziennych wymaczać sos chlebem, odłamując kawałki i pomagając sobie
widelcem (nigdy palcami). Na eleganckim przyjęciu sos zostawiamy na talerzu,
choć serce boli, jeśli pyszny.
SPAGHETTI
Dlugi włoski makaron nie jest łatwy do eleganckiej konsumpcji. Wymienia się
trzy sposoby jedzenia spaghetti. Pierwszy sposób: mamy łyżkę i widelec. Łyżkę
trzymaną w lewej ręce opieramy kantem na talerzu, nawijając makaron na
widelec w jej zagłębienie. Po nawinięciu niedużej porcji odcina się ją łyżką
od reszty makaronu.
Drugi .sposób: widelec trzymamy w taki sposób jak nóż przygotowany do
przekrojenia; wkładając go bocznym ruchem do makaronu, unosimy w górę, aż to,
co jest na widelcu, oddzieli się od reszty. Wówczas widelec opuszczamy na
talerz, nawijamy nabrany na niego makaron i zręcznie podnosimy do ust.
Trzeci sposób: widelec wkładamy do makaronu pionowo i nawijamy na niego
odpowiednią porcję. Każdy sposób jest dobry, byleby w trakcie jedzenia nie
wystawał nam z ust zwój makaronu nie oddzielony od tego na talerzu.
SERY
Wspaniale wzbogacają przyjęcia. Wymagają dokładniejszego omówienia. Podaje
się je po ostatnim daniu głównym, a przed deserem. Najlepiej na drewnianej
tacy, drewno jakoś "najsmaczniej" komponuje się z serami. A więc na tacy, czy
po prostu na ładnej desce - w sklepach z upominkami bywają śliczne deseczki
do serów - kładziemy parę (trzy-cztery) rodzajów serów w kawałkach (żadnych
plasterków) oraz nóż. Jakie sery? Na przykład: brie, camembert, roquefort
(nasz rokpol), bryndza, ementaler, gouda. Do serów podaje się przeważnie
białe świeże pieczywo i mado.
Teraz następuje cala serowa ceremonia. Jedną z zasad, surowo przestrzeganą
przez smakoszy, jest nieużywanie do serów widelca. Sery kroi się nożem,
odkrojony na tacy kawałek przenieść należy na swój talerz, odłamać kawałek
bułki, posmarować masłem i położyć na nim kawałeczek sera (odkrojony już
własnym nożem na własnym talerzu) i zjeść ze smakiem. Pisze się o tym długo,
je się znacznie szybciej. Do serów można podać wytrawne czerwone wino, bądź
piwo; nie będzie gafy,