Gość: miki202
IP: *.dynamic.chello.pl
31.03.14, 17:04
W sobotę zepsuła mi się lodówka. Nową przywiozą dopiero w środę. Mrożonki i lody zabrała rodzina, ale co z codziennością? Wywaliłam już sałatkę majonezową, kawałek pieczonego mięsa i otwartą śmietanę. Dziś na obiad zrobiłam sobie budyń z resztki mleka, jutro coś z kartofli i przeżyję, ale próbuję sobie przypomnieć, jak się żyło bez lodówki. Wychodzi na to, że jeść od razu albo maks jeden dzień potrzymać. Czyli codziennie latać po zakupy?